- WIADOMOŚCI
Trump warunkowo zobowiązuje USA do wsparcia Ukrainy
Donald Trump zasygnalizował gotowość do objęcia Stanów Zjednoczonych zobowiązaniami dotyczącymi przyszłej obrony Ukrainy, jednak – jak podkreślaThe New York Times – jego stanowisko opiera się na fundamentalnym założeniu, że Rosja nie podejmie kolejnej próby zbrojnej agresji.
Prezydent USA stwierdził wprost, że nie zgodziłby się na jakiekolwiek zobowiązania obronne wobec Ukrainy, gdyby uważał, iż istnieje realne ryzyko ponownej rosyjskiej inwazji.
– „Mam głębokie przekonanie, że nie będzie kolejnej inwazji, bo inaczej nie zgodziłbym się na to” – powiedział Trump, cytowany przez NYT.
Warunkowe gwarancje bezpieczeństwa
Według dziennika, wypowiedzi Trumpa odnoszą się do rozmów na temat potencjalnego porozumienia pokojowego, które zawierałoby mechanizm reakcji Zachodu w przypadku ponownego ataku Rosji na Ukrainę. Taki mechanizm miałby pełnić rolę odstraszającą, ale – w wizji Trumpa – nie oznaczałby automatycznego i bezpośredniego zaangażowania wojsk USA.
Zapytany o to, czy Stany Zjednoczone zobowiązałyby się do udzielenia Ukrainie pomocy militarnej w razie nowej inwazji, Trump wyraźnie ograniczył rolę Waszyngtonu.
– „Ujmijmy to tak: jej sojusznicy, cała Europa, inne zaangażowane kraje — i Stany Zjednoczone” – odpowiedział, wyliczając USA na końcu listy potencjalnych uczestników reakcji obronnej.
Europa na pierwszej linii odpowiedzialności
Takie sformułowanie wpisuje się w konsekwentną linię polityczną Trumpa, zgodnie z którą główny ciężar bezpieczeństwa Ukrainy powinien spoczywać na państwach europejskich, a nie na Stanach Zjednoczonych.
Trump od dawna krytykuje skalę amerykańskiego wsparcia dla Kijowa, argumentując, że Europa – jako region bezpośrednio zagrożony skutkami wojny – powinna ponosić większe koszty finansowe i militarne. W tym kontekście jego deklaracje można interpretować jako próbę przesunięcia odpowiedzialności strategicznej z USA na europejskich sojuszników.
Brak wiary w kolejną agresję Rosji
Kluczowym elementem stanowiska Trumpa jest jego przekonanie, że Rosja nie zdecyduje się na ponowną inwazję, jeśli zostanie osiągnięte porozumienie kończące wojnę. To założenie stoi w wyraźnej sprzeczności z ocenami wielu zachodnich analityków i służb wywiadowczych, którzy ostrzegają, że Moskwa może próbować odbudować swoje zdolności wojskowe i wrócić do agresji w perspektywie kilku lat.
Trump jednak konsekwentnie twierdzi, że jego styl negocjacji oraz presja polityczna i ekonomiczna byłyby wystarczające, by powstrzymać Kreml przed dalszymi działaniami zbrojnymi.
Obawy sojuszników i Kijowa
Jak podkreśla NYT, wypowiedzi Trumpa budzą niepokój zarówno wśród europejskich partnerów USA, jak i w Ukrainie. Dla Kijowa kluczowe znaczenie mają konkretne, wiarygodne gwarancje bezpieczeństwa, a nie jedynie polityczne deklaracje oparte na przekonaniu, że agresja się nie powtórzy.
Europejscy dyplomaci obawiają się natomiast, że ograniczenie roli Stanów Zjednoczonych mogłoby osłabić efekt odstraszania wobec Rosji i zwiększyć presję militarną oraz finansową na państwa NATO w Europie.
Szerszy kontekst polityczny
Deklaracje Trumpa wpisują się w jego szerszą narrację wyborczą, opartą na haśle „America First”, w której podkreśla on konieczność ograniczania zagranicznych zobowiązań USA oraz skupienia się na problemach wewnętrznych. Jednocześnie stara się unikać wizerunku polityka całkowicie wycofującego się z Europy Wschodniej, co mogłoby spotkać się z krytyką nawet wśród części jego elektoratu.
W praktyce jego stanowisko sugeruje, że przyszłe amerykańskie zaangażowanie w bezpieczeństwo Ukrainy byłoby selektywne, warunkowe i podporządkowane przekonaniu o trwałości pokoju, a nie oparte na twardych, automatycznych gwarancjach wojskowych.

WIDEO: Lwy Północy. Siły Obronne Finlandii | Czołgiem!