- ANALIZA
- WIADOMOŚCI
Dlaczego Rosja ma problemy z powrotem na oceany? [ANALIZA]
W ostatnich latach Rosja usilnie chciała odbudować swoją Marynarkę Wojenną i wrócić z nią na światowe oceany. Czy miniony 2025 rok przybliżył ją do tego?
Autor. MO Rosji
Rosyjska flota w realiach wojny
Rosyjska flota w realiach wojny
Ze względu na swoje ukształtowanie geograficzne Rosja zmuszona jest posiadać cztery osobne floty. Każda z nich ma inne zadania, ale każda składa się z okrętów podwodnych i nawodnych oraz jednostek pomocniczych. W związku z tym zapotrzebowanie na nowe jednostki pływające jest ogromne. Tym bardziej, iż spora część z tych obecnie eksploatowanych pamięta jeszcze końcówkę istnienia Związku Radzieckiego i jest mocno przestarzała.
Plany rosyjskiej admiralicji od lat są ogromne i co za tym idzie, nierealne. Nierealne przede wszystkim ze względu na tradycyjnie niewystarczające środki finansowe przeznaczane na nowe budowy. W miarę regularnie przekazywane są pieniądze właściwie tylko na nowe okręty podwodne, w tym przede wszystkim na atomowe z rakietami strategicznymi. Atomowe boomery stanowią jedną z trzech części rosyjskiej triady atomowej i stanowią o utrzymywaniu statusu tego państwa jako mocarstwa atomowego. Natomiast budowa okrętów nawodnych i pomocniczych jest chronicznie niedoinwestowana.
Brak środków na nowe jednostki pływające bardzo wydłuża procesy budowy tych, które zamówiono. Rosyjskie harmonogramy budowy są zdecydowanie jednymi z najdłuższych na świecie. Wydłuża je dodatkowo rozpraszanie zamówień wśród wielu rosyjskich stoczni. Moskwa chce nadal być potęgą morską i dysponuje licznymi stoczniami odziedziczonymi jeszcze po ZSRR. Część z nich uległa degradacji technicznej i mocnemu zmniejszeniu zdolności produkcyjnych. Polityka rozdawania państwowych kontraktów po wielu stoczniach teoretycznie ma za zadanie utrzymanie wielu z nich przy życiu.
Autor. MO Rosji
Wojna z Ukrainą jeszcze spotęgowała te problemy. Rosyjska Marynarka Wojenna w tej wojnie odrywa drugo, a nawet trzeciorzędną rolę. Ukraińskie siły morskie w 2022 roku były tak słabe, iż nie były w stanie przeprowadzić żadnych poważniejszych operacji na morzu. Swoją aktywność Ukraińcy skoncentrowali na atakach rakietowych, powietrznych, a przede wszystkim dronowych nawodnych, a ostatnio i podwodnych. W związku z brakiem przeciwnika na morzu Flota Czarnomorska wycofała się poza rejon oddziaływania sił ukraińskich. Duża jej część przeniosła się do Noworossijska, ale stosunkowo szybko rosyjskie okręty i tam nie były bezpieczne.
Dostęp do Morza Czarnego poprzez Cieśniny Bosfor i Dardanele jest zamknięty przez Turcję. Co prawda Rosjanie dysponują śródlądowymi połączeniami z Flotyllą Kaspijską oraz Flotami Bałtycką i Północną, ale mogą nimi przechodzić tylko mniejsze jednostki pływające.
Niekorzystny dla Rosji przebieg wojny doprowadził do potrzeby rozwijania przez nią przede wszystkim sił lądowych, obrony przeciwlotniczej oraz w miarę możliwości technicznych sił lotniczych. Potrzeby Marynarki Wojennej zostały zepchnięte na sam koniec kolejki. Gwoździem do trumny rosyjskiego przemysłu budowy okrętów były wprowadzone zachodnie sankcje. Ograniczyły lub całkowicie wyeliminowały one import wyposażenia okrętowego. Okrętowe biura projektowe otrzymały nowe zadania i zajmują się teraz dodatkowo przerabianiem niektórych projektów z zastosowaniem krajowych zamienników (ros. импортозамещённый проект).
Już ostatnie lata w Rosji charakteryzowały się małą liczbą wcielanych do służby okrętów i jednostek pomocniczych. Jednak rok 2025 można chyba uznać za jeszcze gorszy. Według różnych oficjalnych rosyjskich wyliczeń w 2025 roku Marynarka Wojenna przejęła z przemysłu 3 okręty podwodne oraz 18-19 nawodnych okrętów bojowych, kutrów i jednostek pomocniczych. Różnice w rosyjskich wyliczeniach wynikają z różnych przyczyn. Przemysł stoczniowy pracuje w obrachunkowym roku kalendarzowym, armia w roku szkoleniowym, który zaczyna się 1 grudnia (a nie 1 stycznia). Rosyjscy oficjele podsumowują rok zazwyczaj już w połowie grudnia, czyli przed okresem świątecznym zaczynającym się 31 grudnia i trwającym pierwszą dekadę stycznia. Dodatkowo rosyjska propaganda na siłę chce demonstrować obywatelom tylko sukcesy. Dlatego do jednostek przekazanych wlicza się np. cele pływające czyli barki bez napędu z masztami i odbijaczami radiolokacyjnymi.
Na nasze potrzeby zliczmy okręty przekazane w roku kalendarzowym 2025.
Okręty podwodne
Do służby wcielono ich trzy sztuki:
- 11 czerwca 2025 roku konwencjonalny okręt podwodny B-610 Jakutsk projektu 06363 Pałtus (Warszawianka);
- 24 lipca 2025 roku atomowy podwodny krążownik strategicznego przeznaczenia K-555 Kniaź Pożarskij (846) projektu 09552 Boriej-A;
- 16 grudnia 2025 roku konwencjonalny okręt podwodny B-587 Wielikie Łuki (454) projektu 677 Łada.
Najważniejszym jest oczywiście strategiczny boomer Kniaź Pożarskij. To już ósmy okręt projektów Boriej i Boriej-A. Obecnie w budowie znajdują się dwa następne Dmitrij Donskoj i Kniaź Potiomkin, a dwa kolejne są w planach. Czyli łącznie do 2036 roku ma ich być 12 i będą miały łączną zdolność do wystrzelenia 192 rakiet strategicznych Buława. Każda z tych rakiet jest zdolna do przenoszenia do 6 głowic atomowych o mocy do 100 kT, czyli łącznie da to teoretyczną liczbę 1152 głowic. Stanowi to około 1/3 obecnej liczby aktywnych głowic atomowych w całych Siłach Zbrojnych Rosji.
Autor. MO Rosji
Autor. MO Rosji
Sukcesywnie wraz z wcielaniem tych czterech ostatnich okrętów ze służby będą wycofywane ostatnie z eksploatowanych jeszcze okrętów projektu 677BDRM Dielfin, pochodzących jeszcze z czasów ZSRR.
Z wydarzeń roku 2025 w zakresie atomowych okrętów podwodnych warto odnotować jeszcze:
- 27 marca 2025 roku wyprowadzenie z hali (teoretyczne wodowanie) połączone z ceremonią chrztu okrętu Pierm projektu 08551 Jasień-M;
- 1 listopada 2025 roku podobne wyprowadzenie z hali z ceremonią chrztu okrętu Chabarowsk projektu 09851 uzbrojonego w atomowe pojazdy (torpedy) Posejdon.
Pierm jest dopiero szóstą jednostką projektów Jasień i Jasień-M. Stępkę pod prototypowy okręt K-560 Siewierodwinsk (840) położono jeszcze w 1993 roku (!). Pięć okrętów w służbie jak na ponad 30-letni program nie jest imponującym wynikiem.
Autor. MO Rosji
Równie niemrawo ciągnie się budowa wspomnianego okrętu Chabarowsk. Stępkę pod niego położono 27 lipca 2014 roku, czyli ponad 11 lat przed wodowaniem (!). Jeszcze do niedawna wydawało się, iż będzie to pojedynczy okręt z Posejdonami. W zeszłym roku Rosjanie dokonali pierwszej, ponoć udanej, próby z torpedą Posejdon (wystrzelonej z okrętu BS-329 Biełgorod projektu 09852). W związku z obiecującymi wynikami testów obecnie mowa jest o budowie jeszcze trzech bliźniaków Chabarowska. Jeśli tak będzie to na pewno ich produkcja będzie trwała jeszcze wiele, wiele lat, bo na razie nawet nie wiadomo kiedy do służby wejdzie sam Chabarowsk.
Okrętom podwodnym o napędzie konwencjonalnym poświęcimy osobny materiał, ponieważ 2025 rok stał się ich nową inauguracją na Bałtyku.
Okręty nawodne
W 2025 roku do służby wcielono tylko pięć nawodnych okrętów noszących rosyjską banderę wojenną:
- 7 maja 2025 roku trałowiec morski (niszczyciel min) Afanasij Iwannikow (625) projektu 12700 Aleksandrit;
- 28 sierpnia 2025 roku okręt patrolowy Wiktor Wielikij (417) projektu 22160;
- 28 sierpnia 2025 roku mały okręt rakietowy Tajfun projektu 22800 Karakurt;
- 28 sierpnia 2025 roku mały okręt rakietowy Stawropol (555) projektu 21631 Bujan-M;
- 5 września 2025 roku arktyczny okręt patrolowy Iwan Papanin (400) projektu 23550 Arktika.
Bandery pomocnicze w 2025 roku podniesiono natomiast m.in.:
- 24 lipca 2025 roku na dużym kutrze hydrograficznym Michaił Kałasznikow projektu 23040G;
- 10 grudnia 2025 roku na małym okręcie hydrograficznym Wasilij Bubnow projektu 19910;
- 29 grudnia 2025 roku na okręcie ratowniczym Michaił Czekow projektu 22870;
- 30 grudnia 2025 roku na samobieżnym żurawiu pływającym SPK-63150 projektu 02690.
Reasumując, dwa małe okręty rakietowe, jeden okręt przeciwminowy, dwa okręty patrolowe oraz kilka drobnych pomocniczych jednostek pływających. I to wszystko. Jasne jest, iż w takim tempie Rosja nie odbuduje swojej potęgi morskiej, a tylko coraz bardziej ogranicza swoje zdolności do walki na morzach i oceanach.
Co prawda w wielu stoczniach trwa budowa kolejnych okrętów bojowych i pomocniczych, ale nie widać efektów tych budów. Zapowiadane do przekazania w 2025 roku jednostki mają poprzesuwane terminy zdania na kolejny czyli 2026 rok. A to powoduje efekt domina i następne okręty będą zdawane również z coraz większymi opóźnieniami. Poniżej trochę przykładów.
Trwa budowa serii fregat projektu 22350. W służbie są tylko trzy takie okręty. Kolejne zostały wodowane w 2024 i 2025 roku, ale ich wcielenia nie należy spodziewać się nawet w tym roku, a najwcześniej w 2027 roku. Kolejne trzy takie fregaty są budowane, ale nawet nie zostały jeszcze zwodowane.
Autor. MO Rosji
Od początku XXI wieku Rosjanie „masowo” budują korwety rodziny projektów 20380, 20385 i 20386 w różnych modyfikacjach. Do dzisiaj podniesiono bandery tylko na 10 z nich. Tylko jeden kolejny Prowornyj jest na wodzie i trafi do służby w 2026 roku. To on uległ częściowemu spaleniu na pochylni w nocy z 17 na 18 grudnia 2021 roku. Kolejnych osiem jest w budowie, a jeszcze cztery zamówione. Żaden z nich nie został wodowany. A właściwie z technicznego punktu widzenia zostały wodowane dwa kadłuby. Na przełomie 2019 i 2020 został wodowany kadłub korwety Strogij, ale wrócił on już na swoje miejsce w hali wyposażeniowej. Natomiast w marcu 2021 roku został wodowany kadłub korwety Dierzkij. Miała to być korweta projektu 20386 charakteryzująca się wieloma nowatorskimi rozwiązaniami. Rozwiązania te stały się tak kłopotliwe, iż zadecydowano o wstrzymaniu jej budowy. Kadłub wodowano i odstawiono. Prawdopodobnie nie zostanie ona nigdy ukończona.
Kolejna „masowa” produkcja miała dotyczyć małych okrętów rakietowych projektu 22800 Karakurt. Zamówiono ich 18 sztuk, ale szybko unieważniono kontrakt na dwa z nich. Z pozostałych 16 w służbie jest obecnie tylko siedem, łącznie z wcielonym w 2025 roku wspomnianym Tajfunem. Kolejnych siedem zostało już zwodowanych, ale przemysł nadal nie jest w stanie ich ukończyć. Najbliżej zdania jest okręt Rżiew (400), który rozpoczął już próby morskie i jego wcielenie planowane jest na 2026 rok. Ostatnie dwa Karakurty są już w budowie, ale nie zostały jeszcze wodowane.
Wspomniane wcielenie w 2025 roku małego okrętu rakietowego Stawropol (555) projektu 21631 Bujan-M zakończyło budowę całej serii tych jednostek. Stawropol jest dwunastym. Okręty były wcielane: trzy w 2014 roku, po dwa w 2015 i 2018 oraz po jednym w 2019, 2021, 2022, 2023 i 2025 roku. Jak widać, budowa tych stosunkowo niewielkich okrętów była bardzo rozciągnięta w czasie.
Autor. MO Rosji
Warto jeszcze wspomnieć o reinkarnacji projektu 1241 Mołnia, znanego w Polsce i świecie pod NATO-wską nazwą Tarantul. W stoczni w Rybińsku pozostało kilka zaczętych, lecz nie ukończonych kadłubów takich kutrów rakietowych. Kilka lat temu zadecydowano o ukończeniu dwóch z nich w mocno zmienionej wersji jako projekt 12418 (zdecydowanie różni się on od projektu 12418 budowanego dla Wietnamu i Turkmenistanu). Stępki pod oba kadłuby położono jeszcze w 1992 roku. Drugi z nich, Striełok, został wodowany 15 sierpnia 2025 roku. Pierwszy czyli Stupiniec wodowany jeszcze w 2024 roku, prawdopodobnie trafi do Flotylli Kaspijskiej w tym roku.
W 2025 roku przyjęto do służby dziewiąty niszczyciel min jednak oficjalnie sklasyfikowany jako trałowiec morski. Okręty projektu 12700 Aleksandrit według zapowiedzi mają trafić do wszystkich czterech flot i Flotyll Kaspijskiej i ma ich być około 20-30 sztuk. Ale na razie na wodzie są tylko dwa kolejne, z których wodowany 24 kwietnia 2025 roku Polarnyj (635) ma zostać wcielony w 2026 roku, a wodowany 5 grudnia 2025 roku Dmitrij Łysow (637) dopiero w 2027 roku. Na różnych etapach budowy w halach znajdują się kolejne cztery trałowce tego typu. W 2026 roku można się spodziewać wodowania jednego lub dwóch z nich.
Autor. MO Rosji
Autor. MO Rosji
W Rosji krytykowane jest poświęcanie przez Marynarkę Wojenną środków na budowę okrętów patrolowych. Ochroną granicy w Rosji zajmuje się FSB i służba ta buduje stosunkowo sporo małych i lekko uzbrojonych jednostek patrolowych. Natomiast sama rosyjska flota zapragnęła posiadać sześć uniwersalnych okrętów patrolowych projektu 22160 przeznaczonych dla Floty Czarnomorskiej oraz dwa arktyczne duże okręty patrolowe projektu 23550 przeznaczone dla Floty Północnej. W 2025 roku do służby trafił prototyp projektu 23550 oraz piąta jednostka projektu 22160. W budowie znajdują się jeszcze po jednym patrolowcu każdego z tych projektów. Seria 22160 została już uszczuplona Czwarty okręt tego typu Siergiej Kotow (383) został zatopiony 5 marca 2024 roku przez ukraińskie drony. W służbie nie był nawet dwóch lat.
Autor. MO Rosji
Przegląd budowanych okrętów bojowych można zakończyć jednostkami desantowymi. Obecnie Rosjanie budują dwa uniwersalne okręty desantowe (śmigłowcowce) projektu 23900 Priboj i trzy duże okręty desantowe zmodyfikowanego projektu 11711 Tapir. Budowa śmigłowcowców jest bardzo teoretyczna ponieważ położono pod nie stępki jeszcze w 2020 roku w okupowanym Kerczu i mało wiadomo o dalszych postępach prac. Znacznie więcej dzieje się za to przy budowanych w Królewcu okrętach projektu 11711. Okręt Władimir Andrieiew został wodowany 30 maja 2025 roku, a wodowanie kolejnego Wasilij Truszin planowane jest na 2026 rok. Natomiast plany ich wcielenia do służby jeszcze w 2026 roku, przy rosyjskich standardach terminowych, są raczej mało realne. Dodatkowo 8 lipca 2025 roku położono stępkę pod kolejny okręt tego typu Siergiej Kabanow.
Autor. MO Rosji
Jeszcze gorzej od budowy nawodnych okrętów bojowych wygląda budowa jednostek specjalistycznych i pomocniczych. W wielu rosyjskich stoczniach od lat trwa budowa pojedynczych takich okrętów. Czasami budowane są one w małych seriach, a tylko w przypadku bardzo prostych i tanich jednostek w dużych seriach. Cykle ich budowy są nieproporcjonalnie długie w stosunku do ich stopnia skomplikowania i ceny.
Ważnym do odnotowania jest całkowity brak we flocie rosyjskich dużych uniwersalnych zaopatrzeniowców, zdolnych do towarzyszenia zespołom okrętów bojowych w dalekich rejsach. Zaskakującym jest również, iż nie ma ich również w budowie. Tymczasem rosyjskie okręty, co prawda w bardzo ograniczonym rozmiarze, czasami mocno oddalają się od Rosji. W związku z obecną sytuacją militarno-polityczną wiele krajów świata nie pozwala im zawijać do własnych portów. W związku z tym Rosjanie razem z okrętami bojowymi wysyłają w dalekie rejsy zwykłe, proste zbiornikowce. W krótszych przejściach, np. z Bałtyku na Morze Śródziemne, towarzyszą im mniejsze jednostki jak holowniki ratownicze. Bez budowy takich dużych zaopatrzeniowców Rosjanie nie mają szans aktywniej wrócić na oceany, a w czasie wojny są skazani na działania w pobliżu własnego wybrzeża.
Autor. MO Rosji
Podsumowanie
Wydaje się, iż zapowiadany rosyjski powrót na światowe oceany nie jest realny w najbliższych latach. Rosyjska Marynarka Wojenna jest na szarym końcu priorytetów zbrojeniowych Kremla. Wojna na Ukrainie umocniła tylko rosyjskie przekonanie, iż ląd i obszar powietrzny nad nim jest rosyjską domeną. Oczywiście Rosja nie zlikwiduje sił morskich, ale w najbliższych latach będą one odnawiane tylko punktowo. Nie zapowiada się w tej dziedzinie żaden przełom, pomimo wielkich wysiłków rosyjskiej propagandy oraz udziału samego prezydenta Władimira Putina w wielu wydarzeniach wojenno-morskich.
Jedynie okręty podwodne będą budowane w miarę rytmicznie. Szczególnie te atomowe strategiczne z międzykontynentalnymi rakietami. Są one bardzo istotnym elementem utrzymywania przez Rosję statusu supermocarstwa atomowego. A już tylko posiadana broń atomowa daje Rosji obecną pozycję na świecie.




PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142