Siły zbrojne

Co z amunicją dla polskich Abramsów? Agencja Uzbrojenia odpowiada [KOMENTARZ]

Amerykański czołg M1A2 Abrams SEP v3
Fot. Sgt. Trenton Lowery/US Army

Pociski podkalibrowe KEW-A1, na których pozyskanie zgodę od Stanów Zjednoczonych wraz z czołgami M1A2 Abrams SEP v3 otrzymała Polska, to w zasadzie typ amunicji tej klasy dostępny „od zaraz" – wynika z wyjaśnień, które Defence24.pl otrzymał od Agencji Uzbrojenia. Nie oznacza to jednakże, że dla polskich Abramsów nie może zostać zakupiona inna amunicja, lub też nie mogą one zostać dostosowane do jej eksploatacji.

Kryzys ukraiński - raport specjalny Defence24.pl

Polska niedawno otrzymała zgody Kongresu i Departamentu Stanu na zakup 250 czołgów M1A2 Abrams SEPv3. Wraz z czołgami pozyskany ma też być pakiet pojazdów wsparcia, systemy logistyczne, szkoleniowe itd., a także znaczna liczba amunicji, w tym trzy typy pocisków bojowych do uzbrojenia głównego, czyli armaty 120 mm: ponad 13,9 tys. wielozadaniowych-kumulacyjnych pocisków M830A1 HEAT MP-T, 6,9 tys. wciąż rozwijanych, nowoczesnych programowalnych XM1147 High Explosive oraz nieujawnioną liczbę pocisków podkalibrowych KEW-A1.

Czytaj też

I to ten ostatni typ amunicji wzbudził kontrowersje. Wszedł on bowiem do produkcji przed dwoma dekadami (został opracowany we współpracy z niemieckim Rheinmetall). Nie jest pewne, czy jest zdolny do penetrowania „ciężkich" pancerzy reaktywnych, takich jak rosyjski Relikt, umieszczany na modernizowanych T-72B3M. Redakcja zwróciła się do Agencji Uzbrojenia o wyjaśnienia w zakresie możliwości pozyskania nowocześniejszych pocisków do Abramsów. Wiadomo bowiem, że np. Australia zamówiła w 2008 roku nowszy typ pocisków KEW-A2, z kolei Egipt otrzymał w 2018 roku zgodę na zakup amunicji oznaczonej jako KEW-A4, w celu zastąpienia posiadanych zapasów – jak podała agencja DSCA – pocisków „KEW, KEW-A1, KEW-A2".

Amunicja KEW-A1 to jedyny znajdujący się obecnie w ofercie amerykańskiej typ amunicji eksportowej podkalibrowej. Amunicja KEW-A2 nie jest już produkowana, natomiast amunicja KEW-A3 była amunicją prototypową, która ostatecznie nie została wprowadzona do oferty. Zgodnie z informacjami otrzymanymi od strony amerykańskiej amunicja KEW-A4 w dalszym ciągu znajduje się na etapie opracowania i powinna być dostępna za kilka lat – poinformował ppłk Krzysztof Płatek, rzecznik Agencji Uzbrojenia.

Trzeba tutaj dodać, że podstawowa amunicja przeciwpancerna, jaka jest używana w Stanach Zjednoczonych, to pociski z rdzeniem uranowym. Obecnie do linii wchodzi pocisk M829A4 ze zdolnością programowania. Również starszy M829A3 jest uznawany za dysponujący zdolnościami penetrowania „ciężkich" pancerzy reaktywnych. Oba te pociski są produkowane przez firmę Northrop Grumman (dawniej Orbital ATK).

Czytaj też

Na eksport są jednak dostępne pociski z rdzeniem wolframowym. Jednym z ich producentów jest General Dynamics-OTS, który od pewnego czasu współpracuje w tym zakresie z Rheinmetallem i jest głównym producentem pocisków linii KEW. I tak, to GD-OTS opracował standardowy pocisk KEW „Terminator", który powstał na bazie wycofanego już przez Amerykanów pocisku z rdzeniem uranowym M829A1 „Silver Bullet", również produkcji GD-OTS. Ten sprawdził się w 1991 roku w Zatoce Perskiej, ale nie był zdolny do penetrowania rosyjskich czołgów chronionych pancerzem reaktywnym typu Kontakt-5.

Czytaj też

Z kolei KEW-A2 – zamówiony przez Australię w 2008 roku, używany także w Egipcie – powstał częściowo na bazie ostatniego jak na razie seryjnego pocisku firmy GD-OTS z rdzeniem uranowym, a mianowicie M829A2 i nie jest już produkowany. „Na półce" jest więc KEW-A1, zamówiony niedawno m.in. przez Tajwan. Nieoficjalnie można usłyszeć, że zakup tego pocisku stał się niezbędny także z uwagi na krótki termin dostaw (pierwszych Abramsów, według wcześniejszych deklaracji, oczekiwano jeszcze w 2022 roku, co oznaczałoby skorzystanie z produkcji dla US Army).

GD-OTS pracuje nad pociskiem KEW-A4, jednak ten jeszcze nie jest dostępny, a KEW-A3 nie wszedł do produkcji. Rzecznik Agencji Uzbrojenia zaznacza jednocześnie, że czołgi Abrams mają być certyfikowane z „najnowszymi rodzajami amunicji podkalibrowej produkcji polskiej i niemieckiej, w tym amunicji DM-63A1". Ta ostatnia została pozyskana kilka lat temu dla czołgów Leopard 2PL i 2A5, jest uznawana za nowoczesną.

Czytaj też

Jeśli chodzi o ofertę przemysłu amerykańskiego, to obok General Dynamics-OTS swoją propozycję, jeśli chodzi o „wolframową" amunicję podkalibrową, ma też producent nowszych „uranowych" pocisków, a mianowicie Northrop Grumman.

Fot. Marta Rachwalska/Defence24.pl

Mowa o pocisku KE-T (Kinetic Energy – Tungsten). Był on demonstrowany w Polsce m.in. w czasie MSPO 2018, jeszcze z myślą o czołgach Leopard 2. W odpowiedzi na pytania Defence24.pl przedstawiciel koncernu Northrop Grumman potwierdził jednak, że jest on certyfikowany również do czołgów M1A2 Abrams. Pocisk powstał w ramach pracy rozwojowej koncernu Northrop Grumman i jest dopuszczony na eksport po otrzymaniu zgody rządu USA. Jego produkcję trzeba by jednak uruchomić na zamówienie. Może więc okazać się, że czas dostawy jest dłuższy, niż w wypadku amunicji będącej w produkcji czy nawet zmagazynowanej przez innego amerykańskiego producenta.

Trzeba tutaj dodać parę słów komentarza. Kwestia pozyskania amunicji KEW-A1 z czołgami Abrams wiąże się więc nierozerwalnie z trybem zakupu tych czołgów. Gdyby – przykładowo – uruchomiono postępowanie konkurencyjne na nowe czołgi w 2018 roku, rok po rozpoczęciu fazy analitycznej i zrealizowano w ciągu roku, to dziś – gdyby wygrał je Abrams – prawdopodobnie byłby już certyfikowany czy to z nowoczesną amunicją niemiecką, czy z nowszym typem „eksportowej" amunicji amerykańskiej. A gdyby zwyciężył je inny pojazd, również byłby już dziś certyfikowany z taką amunicją, jaka byłaby oczekiwana przez stronę polską, nawet jeśli pochodziłaby z innego kraju, niż sam czołg.

Czytaj też

Opóźnienia w podejmowaniu decyzji często powodują, że w sytuacji podwyższonego zagrożenia wybiera się rozwiązanie, które jest dostępne, nawet jeśli ma pewne wady. Z drugiej strony nie można wykluczyć, że pozyskując Abramsy Polska zawarła porozumienie ze stroną amerykańską, pozwalające na dostawę amunicji o wyższych parametrach w sytuacji zagrożenia, zważywszy na to że pododdziały US Army z tymi czołgami są obecne w Polsce. Jeśli jednak nawet takie porozumienie zostanie osiągnięte, to raczej będzie ono miało charakter niejawny, ze względów szeroko pojmowanego bezpieczeństwa.

Jedno jest pewne. Sprawa amunicji dla polskich Abramsów – jeśli czołgi te zostaną zakupione – powinna być dalej monitorowana, a pozyskanie amunicji KEW-A1 nie powinno być uznawane za docelowe rozwiązanie. I nie wolno zapominać o programie czołgu nowej generacji Wilk, bo przecież Abramsy nie zastąpią wszystkich T-72/PT-91, a i Leopardy są coraz starsze. To właśnie program Wilk ma doprowadzić do budowy w Polsce kompetencji przemysłowych, a więc i pozyskania zdolności produkcji nowoczesnych środków bojowych.

Komentarze (21)

  1. Darek S.

    Artykuł mydli oczy, sugerując że jest możliwość dokupienia w przyszłości jakiejś amunicji do M1A2 Abrams SEP v3, która będzie przebijała ruski najnowszy T-72B3M wyposażony w Kontakt-5 od frontu. A to zwykła manipulacja. My w Polsce nie użyjemy we własnym kraju amunicji ze zubożonym uranem, a z lufy tego abramsa 44 kalibry nikt nigdy nie będzie w stanie wystrzelić żadnej innej amunicji, nawet nie wiem jak nowoczesnej, aby aby była ona w stanie pokonać ruskie T-2B3M od frontu z Kontakt-5. Czyli siła ognia tego abramsa to będzie to samo co nasze Leo4 i Leo5. Lufy w abramsie nie przedłużymy o 1/4 do 55 kalibrów jakie mają już nawet Lepard 2 w wersji 6, nie tylko 7. Jeżeli M1A2 Abrams SEP v3 kupowalibyśmy w cenie Leoparda 2 A4 lub A5, to rozumiem. Ale my go kupujemy, jako najnowsze najnowocześniejszy czołg dostępny szybko. To marnotrawstwo kasy. Ludziom z MON wydaje się, że budżet jest z gumy.

    1. tomaaaa

      Kupujemy bo jest amerykański, a z USA w razie konfliktu mamy największą szansę otrzymać pomoc. Sam też byłem przeciw, ale wojna zweryfikowała na kogo możemy liczyć. Nawet Estonia przekazała więcej uzbrojenia Ukrainie niż Niemcy i Francja razem wzięci. Natomiast jeżeli chodzi o rosyjskie czołgi to jak widać na wielu filmach ten kto strzela pierwszy wygrywa, a T72B3M są niszczone nawet z działek 30mm.

    2. Varan

      To nie budżet winien ale całe 30 zmarnowanych lat. Zmarnowanych terapią szokową Balcerowicza, złodziejską prywatyzacją Lewandowskiego, uwłaszczeniem się nomenklatury komunistycznej na wszystkim co daje im gwarancję nietykalności łącznie z sądami, ciepłą wodą w karnie oszusta dla którego „polskość to nienormalność”. A ostatnie siedem lat w MON działała i nadal działa obca agentura pod przykrywką Agencji Uzbrojenia. Państwo polskie działa tak jakby miało nieograniczony czas na zbudowanie silnej armii. Politycy zawsze wybierają gorszą opcję a potem mamy coś co przypomina rok 1939. Państwo poważne? Gdzie? Naród który nie chce sobie brudzić rąk krwią agentury musi się z nią potem dzielić władzą.

  2. inżynier zbrojmistrz

    Ponieważ do tej pory nie jest załatwiona kwestia ammo dla Leosiów (ilościowo i rodzaje), a armata w Abramsie jest taka sama jak w Leo, to sprawę ammo do czołgów powinno rozwiązywać się kompleksowo.Mesko robiło ammo dla Teciaków 72 wszystkich typów, to zastanawiam się dlaczego do tej pory nie zakupiono stosownych technologii do ammo 120mm w Niemczech lub teraz w USA. Czołgi bez amunicji to złom.

    1. ggnago

      Bo nie dali, co jasno określa ich sojuszniczość . Ani amunicji ani licencji

  3. Autor Widmo

    Nie bójta żaby ! Jeżeli doszłoby do szerszego konflikty w Europie, to nawet do Leopardów nowa amerykańska amunicja będzie dostępna i będziemy penetrować nawet KONTAKT 5. Bardziej obawiałbym się o ogarnięcie niezbędnego zaplecza naszej armii i logistykę, która miałaby podołać zadaniom. Jak znam życie, to mamy jeszcze nawyki i system z czasów minionej epoki, całkowicie nieadekwatne do dzisiejszych wymagań prawdziwej profesjonalnej armii. Chyba taka ma niby być.

    1. Darek S.

      O czym ty piszesz ? Nikt jeszcze na świecie nie wynalazł klasycznej amunicji, nie opartej na zubożonym uranie, któraby przy lufie M256 120mm/44 kalibry przebiła ruski T-72B3M z kontak-5. Ona jest o 1/4 za krótka do tej sztuki. Abramsowi lufy się nie wydłuży. zanim amerykanie kupili od Rheinmetal licencję na obecną lufę stosowali 105 mm.

    2. ggnago

      teoretycznie można wymienić wieżę na nową dostosowaną do dłuugiej lufy , albo iść na całość i walnąć sobie kaliber 140 mm. Masa penetratora o skokowo większej ilości wolframu poradzi sobie

  4. Lek

    Ile może trwać i kosztować certyfikacja pocisku używanego w Leopardzie do Abramsa? Wymiary, luf i pocisku są znane, ciśnienia i temperatury gazów znane czyli można lub nie można wypróbować. Kilkadziesiąt lub kilkaset wystrzałów - tyle ile ma lufa wytrzymać - i to wszystko. W sumie w miesiąc można oceny dokonać i .... no właśnie i potem 2 lata mielenia przez biurokrację (której państwo polskie płaci mało a państwo rosyjskie ( na lewo) dużo).

    1. Darek S.

      Nie w tym problem. Lufa od M1A2 Abrams SEP v3 M na licencji niemieckiej M256 120/44 jest o 1/4 za krótka, aby bez zubożonego uranu przebić ruski czołg T-72B2M z kontak-5 od frontu i tyle w temacie.

    2. Darek S.

      I co z tego. Jak przedłużysz lufę o 1/4 w tym abramsie, aby była w stanie skutecznie strzelać tą amunicją ?

  5. Darek S.

    Kto się ze mną założy o 10 000 zł. że do M1A2 Abrams SEP v3 M nie ma możliwości dorobić do 2 lat żadnej amunicji na świecie, która byłaby w stanie bez zubożonego uranu przebić ruski czołg T-72B2M z kontak-5 od frontu ?

  6. Sаilor

    Założę się o 100 zł że przed poligonami gdzie będą ćwiczyć Abramsy będą wybuchać manifestacje przeciwko skażeniu środowiska uranem.

    1. Darek S.

      Takiej amunicji nikt nam nie sprzeda i dobrze.. Przecież te czołgi są na defilady, Nikt poważny, nie chce nam pozwolić kupić czołgu, którym moglibyśmy ruskie T-72B2M z kontakt-5 rozwalić, albo nie daj boże Leoparda 2 A7. Niemcy nas dobrze przypilnują, na M1A2 Abrams SEP v3 się nie krzywią, Wiedzą, że im nie zagrożą.

  7. Darek S.

    Jak na te abramsy pójdzie 6 mld USD, to zabraknie na Kraby, OPL, i wszystko inne. Decydenci zachowują się jak dzieci proszące mamę o markową drogą zabawkę. A że potem mama butów im nie kupi, to o tym już nie myślą.

  8. Piotr Skarga

    Za niezłą bezczelność ze strony ignorantów z Agencji Uzbrojenia (opartej o sabotazystów z d. Inspektoratu Uzbrojenia) uważam wypisywanie bzdur że "niewykluczona jest możliwość pozyskania..."! Z drugiej strony od lat obserwuję, że KAŻDY zakup czegokolwiek zawiera "łyżkę dziegciu " minimalizująca efektywność tego zakupu. Przykład: pociski NSM zakupione BEZ zapewnienia naprowadzania pozahoryzontalnego. Kraby/Raki zakupione BEZ amunicji i BEZ rozpoznania. Langusty - bez amunicji. Ślązak - bez uzbrojenia. Modernizacja T72 - BEZ zwiększenia zdolności ogniowych czyli bez amunicji, nowej stabilizacji i systemow celowniczych, nawet bez naszej Obry czy pancerzy dodatkowych! Rosiek bez ppk. Śmiglaki bez ppk. Kasacja Warmate . Jakby ktoś celowo ograniczał nasze zdolności do minimum. Amo do Abramsów? "Nie wykluczają"?

    1. kowalski

      @Piotr Skarga: Niestety ale w punkt. Przykre i zadziwiające sprawy znane od lat a i tak nic się zmienia lub zmienia się niewiele i za wolno ...

    2. sebaa

      TB2 z radarami Leonardo Osprey 30 AESA o zasięgu 370 km i F35 zapewnia taka możliwość naprowadzania :)) do T72 ciężko o nowa amunicje skoro są stare lufy które nie wytrzymują zwiększonego ciśnienia no i to co proponujesz to lepiej kupić nowy czołg co uczyniono :) Kraby i raki maja amunicje raki co prawda stara modernizowana ale maja a niby co mieliśmy z nią zrobić ?? zapłacić za utylizacje ?? lepiej wykorzystać do ćwiczeń Warmate nie skasowano ma się dobrze i zdobywa kontrakty zagraniczne Co do PPK to akurat masz racje. Ale ludzie odpowiedzialni za zakupy maja jakaś manie ze po prostu boja się kasę wydawać bo od razu pojawia się krytyka nie ważne co by kupili i w jakiej ilości i to od najniższego poziomu czyli od milionów pseudo specjalistów niejednokrotnie z doświadczeniem wojskowym ale podkupionym przez firmy zajmujące się produkcja i sprzedażna odpowiedniego wyposażenia którzy potem dają pożywkę politykom z których każdy ciągnie we własna stronę

    3. Valdore

      Panie Skarga, znowu... Ale ok: Pociski NSM NIE WYMAGAJĄ naprowadzania, ile to mozna tłumaczyć. Wystarczy jedynei wskazać cel a spokojnie robi to np Bryza czy nawet F-16. Podobnie TB-2 czy Reapery będą to robić.. Aha ma tez TERCOM czyli np na bałtijsk dolecą same i same sobie cele wybiorą. Do Krabów amunicja jest, Podobnie do langust, jakoś nie przypominam sobie by Polska nagle straciła wszystkie pociski 122mm, ORP Ślązak jest korwetą PATROLOWĄ ,anie ZOP czy OPL. Do tego mozna go spokojnie dozbroic co będzie robione ( dostanei pociski RBS z jednego z Orkanów). Do T-72 i PT-91 NIE MOŻESZ uzywać lepszej amunicji bo działo nie wytrzyma, musisz wymienic działo, stabilizator i zapewne autoloader. ERAWA ci neiwiele da przy cienkim pancerzu T-72. Mi-24 bez kompleksowej modernizaji nei moga uzywać nowych ppk, a stare są nieskuteczne na MBT

  9. mc.

    Ponieważ już wiele razy czytałem komentarze: "Tylko lekka piechota z granatnikami ppanc", to mam dla tych osób jedną prośbę - jak się COŚ wydarzy (oby NIE), to spróbujcie powstrzymać tymi granatnikami kolumnę pancerną. Jeśli przeciwnik na "średnie rozpoznanie" to najpierw cały teren obłoży ogniem z Gradów (pociski kasetowe), a jak by było mało to ostrzela to pociskami termobarycznymi. W zasadzce, w obronie tworzonej ad hoc, w umocnionych punktach - OK. Ale gdy mamy do czynienia z dynamicznym przebiegiem walk... dobry czołg jest podstawą.

  10. X

    Jaka to jest: najnowsza amunicja podkalibrowa produkcji polskiej..?

    1. Hamak

      Nowe wzory juz sa wprowadzane: MARZENIE2A3 oraz LICZĘNACUD1M2

    2. Valdore

      Do 120mm to Pz531 o penetraqcji 610-620mm RHA. Plusem jest to że jest wyposazony w nowoczesny penetrator.

  11. PATRIOTA78

    Jestem ciekawy co z programem Rakietowym Niszczyciela Czołgów oraz z ewentualnym zakupem wreszcie postępowania na wyłonienie dostawcy w zakresie dostaw jednorazowego granatnika przeciwpancernego, należy w trybie pilnym zakupić BWP BORSUK z zapasem RAKIET SPIKE również nasze szkolne samoloty M-346 powinny zostać dostosowane do przenoszenia uzbrojenia co można bardzo szybko zrobić, unikać w zakupach uzbrojenia od rządów NIEMIEC ,FRANCJI są to nie pewni sojusznicy a próbować zacisnąć realecje z Wielką Brytania oraz Korea Południowa oraz Turcja .

    1. mc.

      Niszczyciel czołgów to absurdalny pomysł pochodzący jeszcze z czasów II WŚ. Po co nam "niszczyciel czołgów" jeżeli możemy kupić Borsuki z wieżą ZSSW, lub przezbroić wszystkie Rosomaki montując wieżę ZSSW. Wtedy wszystkie te wozy będą "niszczycielami czołgów". Druga "Bitwa pod Kurskiem" się NIE WYDARZY. Przerobienie M-346 na wersję uzbrojoną.... powiedz mi jedno - po co kupowano samoloty szkolne (M-346) skoro Koreańczycy proponowali nam KAI T-50 Golden Eagle ? Wojsko chciało samolot TYLKO SZKOLNY !!!

    2. Prezes Polski

      Niszczyciel czołgów z okresu II św. i rakietowy niszczyciel czołgów to dwie zupełnie różne koncepcje. Ten pierwszy był w zasadzie niedorobionym czołgiem, bo z wieżą bez stropu i cienkim pancerzem. Amerykanie wycofali je natychmiast po zakończeniu wojny. Rakietowy to inna bajka. To ma być wóz, który w ciągu sekund wystrzeli kilka, kilkanaście rakiet do ugrupowania pancernego przeciwnika. Jedna taka maszyna może powstrzymać natarcie batalionu, bo efekt psychologiczny wybuchających wokół kolegów zmaltretuje każdego czołgistę. Może zatem rozstrzygnąć starcie.

    3. Falcon

      Co do produkcji Borsuka na wczoraj powinno się podwoić albo nawet potroić moce produkcyjne, nie ma czasu na chałupnictwo.

  12. LMed

    Już prawie od roku , po wielu latach nabierania wody w usta, trwa wrzawa wokół Abramsów "na cito" ( już to brzmi nieźle). Tymczasem finansowanie tematu jest projektowane na 5lat, umowa nie nie została podpisana do dnia dzisiejszego, nie wyjaśniona jest nawet kwestia sensownej amunicji, a jednocześnie dla pokrzepienia polskich, patriotycznych serc ciągle podnosi się temat "Wilka", który leżakuje niezmiennie. Trudno to komentować. Trzeba trzymać kciuki, może amerykanie w okresie wigilijnym na przykład podeślą kilka egzemplarzy najlepszych czołgów na świecie i będzie okazja zrobienia "na cito" zdjęć reprezentantów narodu z nimi. To i tak byłby spory sukces jak na naszą miarę. Bądźmy dobrej myśli. Z drugiej strony można by pewnie cały ten program z wielu oczywistych powodów wyrzucić do kosza, ale wtedy pojawiłby się problem z tymi zdjęciami duży.

    1. Chyżwar

      Z amunicją podkalibrową fakt, że kicha. Ale Amerykanie nie są Niemcami. W odróżnieniu od nich są w stanie dostarczyć czołgi na szybko. W przypadku "W" będzie możliwość skorzystania z amerykańskich zapasów, bo wtedy nikt nie będzie zwracał uwagi na to, czy penetratory są z Uranu, czy nie. Podczas ostatniej wojny Alianci z logistyką często postępowali w taki sposób, że z zapasów armii USA korzystali Brytyjczycy i odwrotnie.

    2. Hamak

      No jasne. Ciekawe jak USA dostarczy Ci czolgi jak odetna ci drogę morską.?. Desantuja z Herculesów?. Jak pokazuje wojna na Ukrainie cxolgi to cele. Tutaj trzeba porządnie wyposazonej i uzbrojonej piechoty. Uzbtojonej w tysiace granatnikow. Potrzeba tez porzadnej obrony przeviwlotniczej i przeciwrakietowej a nie dzialek 23mm na pakach starow.

    3. Falcon

      Normalnie, wyładują czołgi w Hamburgu albo w Bremerhaven i przewiozą ładnie autostradą prosto do Poland.

  13. były porucznik zmechu

    Amunicja nie jest straszną barierą i szkoda czasu na czepianie się tego problemu. Ważniejsze jest pójście za ciosem i uruchomienie Narwi !!!

  14. prawnik

    Pewnie da radę jak się okazuje słynny relikt to .......relikt czyli wytłoczki po jajkach

    1. LMed

      No i co? Niepodoba ci się to? Nieskuteczne? Coś wiesz?

    2. Valdore

      Panie prwnik, to co pokazywali to nie są kasety ERA Relikt a te niby wydmuszki to jest element rozdzielajacy ładunki wybuchowe.

    3. Valdore

      @LMed, całkowicie nieskuteczne bo brakuje ładunków wybuchowych:))

  15. Olo75

    Amunicja to raz, ale i porządny ASOP. Jak widać po konflikcie w Ukrainie, przy hulających dronach i rakietach p panc to podstawa żeby za szybko nie zakończyć walki...

  16. Rain Harper

    Jak pokazały ostatnie tygodnie, odporność sowieckich czołgów to rzecz umowna.. KEW-1 wystarczy.

    1. Telamon

      Niemcy zrezygnowali z KEW-1 właśnie dlatego, że nie przebijał pancerza ówczesnych rosyjskich czołgów. Projekt-szmelc, który nadaje się jedynie do utylizacji.

    2. sebaa

      Dokładnie Propaganda okazała się nieodporna na pociski :))

    3. Valdore

      Telamon, Niemcy nigdy nei używali KEW-A1 wiec nie zmyslaj.

  17. Sailor

    Po tym wszystkim co widzimy na Ukrainie to cała rosyjska armia to jeden wielki "Relikt".

    1. X

      A co dopiero nasza. :/

    2. Z prawej flanki

      Nie ma co popadać w huraoptymizm. Ruskie się nastawiały na 3 dniowe, szybkie zajęcie Kijowa i praktycznie brak oporu. Nie mobilizowali rezerw, wystawili największy najgorzej wyposażone jednostki. Nie ma wątpliwości, że na perspektywę konfliktu z NATO, znacznie lepiej się przygotują.

    3. Chyżwar

      @Z prawej flanki W huraoptymizm nie ma co popadać. Jasne jest także z nami wojnę od początku prowadziliby inaczej. Nie jest prawdą jednak, że oni posłali wyłącznie najgorsze jednostki. Poza tym utknęli tam obecnie na całego. Gdzie więc są te lepsze? Wątpię by nie chcieli szybko wygrać wojny.

  18. Tytan

    Moge zrozumie ze nie da sie szybko uruchomic produkji niektorych typow amunicji ale pozbawianie calkowitej produkcji amunicji do czolgow w Polsce to jest juz zdrada stanu.

  19. mc.

    Do wszystkich krytykujących obecny zakup mam pytanie: czy znacie proporcje pomiędzy zniszczonymi rosyjskimi czołgami (389 szt) i "pozostałymi" pojazdami opancerzonymi (1249 szt) ? Przecież te pozostałe niszczą nawet nasze....Komary (RPG-76). Oczywiście pociski o większej przebijalności są potrzebne, ale jak zostało powiedziane będą kupione od innego producenta.

  20. SandF

    MON kupuje sprzęt i myśli, że załatwione. Historycy z wykształcenia u władzy.

  21. Gnom

    Niekompetencja IU MON zawsze mnie porażała, szczególnie, że znam tam wielu rozsądnych ludzi. Może politycy zwolniliby wreszcie służby z szukania tych co nie działają zgodne z prywatnym interesem polityków (i obroną zakupów w firmach zięcia, czy szwagra), a przeczesały MON w poszukiwaniu potakiwaczy i jawnych sabotażystów. Może wtedy ci, którzy pchają kosztem własnego czasu i zdrowia rozwój produktów w krajowym przemyśle i jego rozwój, przy ograniczeniu zakupów jedynie do tego co faktycznie musi być kupione za granicą, będą mieli szanse rozwinąć Borsuka, spolonizowana Narew, Wisłę czy maksymalnie spolonizowane śmigłowce, a może nawet wreszcie Pirat, czy Moskit, amunicja kierowana i wiele innych rzeczy wejdzie do produkcji i będą miały szanse na rozwój. .