Siły zbrojne

Chińskie samoloty w wielkiej formacji. Malezja wysłała myśliwce

Y-20 / Fot. N509FZ (CC BY-SA 4.0)
Y-20 / Fot. N509FZ (CC BY-SA 4.0)

Kilkanaście chińskich ciężkich samolotów transportowych pojawiło się w morskiej strefie ekonomicznej Malezji powodując alarm i poderwanie myśliwców tego państwa. Samoloty ćwiczyły prawdopodobnie operację przerzutu strategicznego na dużą skalę.

Królewskie Siły Powietrzne Malezji wykryły za pomocą radaru naziemnego formację złożoną z co najmniej tuzina ciężkich samolotów transportowych. Miało to miejsce w poniedziałek 31 maja o godzinie 11.53 przed południem. Samoloty miały lecieć w „taktycznej formacji” z prędkością 540 km/h na pułapach między 7 a 8,5 tys. metrów. Poza transportowcami nie wykryto, a przynajmniej nie podano informacji o ewentualnych eskortujących ich myśliwcach.

Transportowce przez dłuższy czas zbliżały się w stronę wybrzeża Malezji, aż wreszcie półtorej godziny od pierwszego kontaktu podjęto decyzję o poderwaniu w powietrze lekkich samolotów bojowych Hawk 208, wykorzystywanych w tym momencie jako myśliwce, w celu zbadania sytuacji. Okazało się, że zbliżającymi się maszynami były ciężkie transportowce typu Ił-76 i nowe Xian Y-20. Ostatecznie po zbliżeniu się na odległość 111 km od malezyjskiego wybrzeża Chińczycy zawrócili.

Do tego czasu przeszli nad płyciznami Luconia i James. Są to akweny na Morzu Południowochińskim, formalnie będące w malezyjskiej strefie ekonomicznej. Pretensje do nich zgłasza Chińska Republika Ludowa, której straż wybrzeża regularnie się tam pojawia. W czasie lotu Chińczycy przeszli też przez strefę identyfikacji Singapuru, jednak państwo to nie ogłosiło oficjalnego komunikatu na ten temat. W przeciwieństwie do Malezji, która zgłosiła oficjalny protest. Wiadomo jednak, że w czasie przelotu poderwany został przynajmniej singapurski samolot wczesnego ostrzegania na G550 AEW.

Chińska ambasada w Singapurze ogłosiła stanowisko, zgodnie z którym formacja nie naruszyła przestrzeni powietrznej Malezji i działała zgodnie z prawem.

Reklama
Reklama

Komentarze