Siły zbrojne

Analizy MON ws. Orki. Morskie plany rakietowego odstraszania

Fot. M. Dura.
Fot. M. Dura.

Wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz poinformował w odpowiedzi na poselską interpelację, że w sprawie zakupu nowych okrętów podwodnych nadal trwa faza analityczno-koncepcyjna. Brak decyzji w sprawie programu Orka powoduje, że budowa polskiego systemu odstraszania oddala się w czasie i nie wiadomo kiedy będzie realizowana. Okręty podwodne z rakietami manewrującymi miały być częścią „Polskich Kłów”, zapewniającą elastyczność i pełną autonomię użycia.

Pomimo wielokrotnych deklaracji o priorytetowym traktowaniu przez MON kwestii zakupu okrętów podwodnych nowego typu Orka, realizacja tego programu nadal się nie rozpoczęła. Od co najmniej sześciu lat (od 2012 roku) trwają analizy, ale faza analityczno-koncepcyjna nadal nie została zakończona, co potwierdził w odpowiedzi na interpelację posła Pawła Pudłowskiego wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz.

W odniesieniu do programu o kryptonimie ORKA, który dotyczy pozyskania okrętów podwodnych nowego typu, aktualnie jest prowadzona faza analityczno-koncepcyjna. Ma ona posłużyć wypracowaniu optymalnych decyzji w przedmiotowym zakresie, zarówno dla polskiej armii, jak i polskiego przemysłu zbrojeniowego

wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz

Odkładanie decyzji w sprawie Orki powoduje nie tylko stopniową utratę zdolności Marynarki Wojennej, ale też odsuwanie w czasie budowy polskiego systemu odstraszania, któremu jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu nadano nazwę „Polskie Kły”. O skuteczności systemu miało przesądzić połączenie trzech wzajemnie uzupełniających się elementów. W jego pierwotnym założeniu, w skład „kłów” powinny wchodzić, obok myśliwców F-16 z pociskami JASSM i systemu artylerii rakietowej Homar, właśnie okręty podwodne uzbrojone w rakiety manewrujące.

Te ostatnie miała charakteryzować pełna autonomia w decyzji o użyciu broni odstraszania, a także duża odporność na oddziaływanie przeciwnika i elastyczność. Okręty z napędem niezależnym od powietrza, pozostając pod wodą, miały być zdolne do rażenia punktowych celów na terytorium przeciwnika, w odległości nawet ponad 1000 km od pozycji tych jednostek.

Te założenia potwierdził zainicjowany przez kierownictwo MON, które objęło resort po ostatnich wyborach parlamentarnych Strategiczny Przegląd Obronny. Dlatego też SPO rekomendował traktowanie okrętów podwodnych jako priorytetu modernizacji Marynarki Wojennej. Można więc mówić o pewnej kontynuacji, przynajmniej jeśli chodzi o założenia wprowadzenia okrętów podwodnych.

Polskie Kły miały być systemem, który zapewni Warszawie potencjał odstraszania przeciwnika poprzez uzyskanie możliwości uderzeń na cele w głębi jego ugrupowania, za pomocą narodowego potencjału (bez konieczności zwracania się o wsparcie NATO). Broń precyzyjnego rażenia mogła być wykorzystywana do zwalczania ważnych celów wojskowych (np. punktów dowodzenia), ale też innych elementów infrastruktury krytycznej.

Myśliwce z pociskami JASSM dają dodatkową zdolność na już posiadanej przez Wojsko Polskie platformie, ale możliwości ich zastosowania ogranicza np. przywiązanie do stałych baz lotniczych. Z kolei naziemny system Homar będzie dawać możliwości uderzeń na cele do 300, czy w perspektywie nie więcej niż 500 km, jego zadaniem jest też działanie na korzyść wojsk. Okręty podwodne miały natomiast zapewnić element trudny do wykrycia, o dużej zdolności przetrwania i całkowitej suwerenności w użyciu uzbrojenia dalekiego zasięgu. Dysponowanie przez Polskę możliwością autonomicznego zwalczania celów w głębi terytorium przeciwnika za pomocą trudnego do wykrycia i zniszczenia systemu może wywrzeć wpływ nie tylko na kalkulacje potencjalnego przeciwnika, ale też na sposób, w jaki do deeskalacji konfliktu będą dążyć państwa sojusznicze.

Połączenie wymienionych środków, wraz z systemem rozpoznania, dałoby duże zdolności skutecznego oddziaływania na potencjalnego przeciwnika i tym samym wydatnie zwiększyło zdolności odstraszania. Obecnie najbardziej zaawansowane jest wprowadzanie pocisków JASSM (kontrakt na rakiety o większym zasięgu zawarto w 2016 roku), program Homar zmienił formułę i pierwszy dywizjon będzie pozyskany bezpośrednio od rządu amerykańskiego, złożono już stosowny wniosek. Natomiast zakup okrętów podwodnych z pociskami manewrującymi jest na dużo wcześniejszym etapie – nadal jest bowiem w fazie analityczno-koncepcyjnej, co de facto oznacza, że nie określono jeszcze ostatecznego sposobu oraz ram czasowych i finansowych pozyskania okrętów.  

Dzieje się tak pomimo, iż kierownictwo MON w rządzie Zjednoczonej Prawicy wielokrotnie deklarowało, że zakup okrętów podwodnych będzie traktowany priorytetowo. W wywiadzie dla Defence24.pl w przededniu szczytu NATO w Warszawie ówczesny szef MON Antoni Macierewicz wymienił okręty podwodne jako jeden z dwóch najważniejszych priorytetów modernizacji.

Z kolei na początku ub. r. minister Macierewicz zapowiedział, że kontrakt na nowe okręty podwodne zostanie zawarty w 2017 r. Wiosną tego samego roku upubliczniono informacje o wynikach SPO wskazujących na położenie nacisku na okręty podwodne w procesie modernizacji Marynarki Wojennej. W grudniu 2017 roku MON deklarował, że kierunkowa decyzja dotycząca budowy nowych okrętów – wybór oferty spośród trzech (francuskiej, niemieckiej i szwedzkiej) zostanie podjęta jeszcze w styczniu br.

Po objęciu resortu obrony przez Mariusza Błaszczaka program Orka wielokrotnie przedstawiano jako jeden z najważniejszych projektów. W czerwcu w wywiadzie dla TVP Info minister stwierdził: „Mój zespół doprowadził do tego, że zostały przyjęte przez Radę Ministrów dokumenty, które stanowią podstawę do tego, aby można było rozpocząć proces wyposażenia Wojska Polskiego w nowoczesny sprzęt. Przystępujemy do kolejnych negocjacji – w pierwszej kolejności okręty podwodne”. Szef MON wielokrotnie deklarował, że nie rezygnuje z żadnego programu modernizacyjnego, w tym z zakupu okrętów podwodnych.

Wcześniej wiceminister Wojciech Skurkiewicz przyznał, że zawarcie umowy na okręt podwodny Orka zostało przełożone na kolejną perspektywę planistyczną, co oznacza że będzie możliwe po przyjęciu Planu Modernizacji Technicznej na okres do 2026 roku. Podstawą do opracowania nowego PMT będzie Program Rozwoju Sił Zbrojnych, który został właśnie zaopiniowany przez Sejmową Komisję Obrony Narodowej i czeka na podpis ministra Błaszczaka. Nowy PMT powinien powstać w ciągu trzech miesięcy od przyjęcia programu. Trzeba jednak pamiętać, że od podjęcia kierunkowej decyzji, czy nawet zakończenia fazy analiz, do podpisania kontraktu musi upłynąć pewien czas, potrzebny na jego wynegocjowanie. Tymczasem Orka nadal znajduje się na etapie prac analityczno-koncepcyjnych, przez co realizacja tego programu – kluczowego dla Marynarki Wojennej, ale i dla polskiego przemysłu przesuwa się w czasie.

W br. doszło natomiast do próby zakupu używanych, australijskich fregat Adelaide, choć nie zostały one ujęte w Planie Modernizacji Technicznej. Koncepcja zakupu tych jednostek była wspierana przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, pod egidą którego opracowano wcześniej Strategiczną Koncepcję Bezpieczeństwa Morskiego (SKBM), postulującą zakup fregat dla polskiej floty. Ostatecznie do zakupu nie doszło ze względu na negatywną opinię premiera Mateusza Morawieckiego i Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marka Gróbarczyka, m.in. z uwagi na skutki dla przemysłu.

Na razie wciąż nie ma decyzji w sprawie programu okrętu podwodnego Orka, pomimo iż ma on bardzo istotne znaczenie dla polskiej floty, branży stoczniowej, i wreszcie potencjału odstraszania. Kolejne zmiany koncepcji modernizacji MW RP oddalają jej faktyczne rozpoczęcie.  

Komentarze (67)

  1. Davien

    Marek, tam po prostu nie ma juz miejsca na to co chcieli zainstalowac na początku. Mają obecnie okret prawie bezbronny przy ataku z powietrza, a jakby mieli dołozyc to by już dawno to zrobili.

  2. Marek

    @Davien Visby to okręty, których nie dozbroili. Może w końcu dołożą to, co planowali. Ale kto wie jak z tym będzie. Połapali się przecież, że stealth i szkiery nie do końca chronią, bo technika poszła do przodu. Tak, że teraz potrzebne są im bardziej sensownie uzbrojone i dlatego większe.

  3. Marek

    Tutaj nie ma co analizować, ani dialogować. Okręty podwodne od Niemców (choć nie do końca mi się kraj ich pochodzenia podoba, ale są technicznie najbardziej zaawansowane). Uderzeniowe okręty nawodne? Tu na szczęście mamy większy wybór. Na przykład od Francuzów (mają całkiem przyzwoitą ofertę w tej dziedzinie), albo od BAE Systems (jeśli chcemy większe). I tyle w temacie.

  4. Akanios

    Tragedią jest system pozyskiwania uzbrojenia a właściwe jego brak... fazy, dialogi itd. itp. trwają latami, potem są anulowane, powtarzane, przesuwane... Możecie się Panowie kłócić co jest lepsze niemieckie ubooty, szweckie a26 czy francuskie skorpiony - ale to polska armia powinna już dawno wiedzieć. Terminy postępowań powinny zostać skrócone, przecież kupujemy produkty "z półki", nic nie wymyślamy bierzemy gotowce, powinny zatem decydować złożone oferty ich jakość, korzyści dla gospodarki, transfer technologii, uzbrojenia itd.. Brak decyzji o pozyskaniu okrętów w naszej sytuacji jest gorszy od złej decyzji... Drugi Gawron nie zostanie zamówiony bo trwałoby to lata, mimo tego, że wszystkie zostały już zrealizowane, łącznie z kupnem licencji... trzeba by było je powtórzyć!!! Absurd goni absurd!!!!!!!!!! I nie wydaje się żeby cokolwiek miało się zmienić...

  5. Mike

    Należy kupić okręty o jak największej autonomicznosci oraz sile rażenia jednocześnie odstraszania, Polska marynarka nie powinna nastawiac się na operowanie na morzu Bałtyckim tylko na wiekszych akwenach Europejskich . Okrety muszą być wyposazone w rakiety o jak najwiekszym zasiegu sile rażenia. Część jednostek musi być wyprodukowana w stoczniach oferenta bo te budowane w naszej stoczni mogą powstawać ze 20 lat.

  6. Napoleon

    Ale poważnie Orki już nie będzie. Może i szkoda ale było minęło. Miecznik jako fregata to 4 lata analiz i decyzja, że nas nie stać lub co najwyżej na 1-2. Tak to wygląda z lotu ptaka ;) . Jedyna szansa to decyzja o jeszcze jednym Gawronie tak z biegu i na bierzacej fali sukcesu przekazania go MW. Tu nie ma śmiechów trzeba jakaś decyzje szybką podjąć i po uwaleniu Orki odpuścić chwilowo Ratownika i zamiast tego kupić korwete i tak SW dostanie kontrakt. Tym razem lepszy ;)

  7. -CB-

    @Boczek - nie szukam dziury w całym, a po prostu znam dokładnie tę sprawę od środka i wiem jak było. Wiem też ile osób popłynęło 3 dni później w drugie próby. Ale każdy może mieć swoje zdanie.

  8. -CB-

    @ktos - bo tak to u nas wygląda niestety. Na pierwsze próby Ślązaka popłynęło ponad 100 osób (przynajmniej o połowę więcej niż potrzeba), stocznia dla wszystkich kupiła po komplecie nowej pościeli, bo zabrać kocyk albo śpiwór i poduszeczkę z domu to by był wstyd przecież, a żarcie dla wszystkich na 4 dni zapewniała firma cateringowa. Ile kasy dodatkowo wydano bezsensownie, żeby parudziesięciu ważniaków mogło sobie popływać?

    1. Boczek

      1. Z miejscem dla personalu na próby jest zawsze problem. Osób może popłynąć tylko tyle, ile jest środków ratunkowych i wielu ważniaków musi się obejsc smakiem - jakkolwiek jak znam naszą nację to z pewnością były niepotrzebne osoby. Tu przyznam Ci rację. Generalnie jednak jest problemem zabrać wystarczającą ilość osób, które będą pracować. ### 2. A jak ktoś nie ma, to musi sobie kupić śpiworek, aby mógł pracować? Każdy z osobna ma grzać na pokład ze swoim własnym materacem i sam sobie zbić pryczę np. w pralni albo magazynie amunicji? 3. A kto miał gotować? Panie z kantyny? ### Nie szukajmy dziury tam, gdzie jej akurat niema. Nasz kraj ma w innych miejscach wystarczająco dużo sy... do zaoferowania.

  9. Paweł

    Oj Boczuś, i ta neutralna i słaba Szwecja nie została zaatakowana przez Hitlera i Stalina, buduje (prawie) samodzielnie Gripena, korwety rakietowe Visby i nowoczesne op A-26, że już o rakietach plot i pokr) oraz armatach Boforsa litościwie nie wspomnę. Gripen jest niewielki, może działać z DOL-i, a że część wyposażenia ma z USA, to i Wielki Brat ma kawałek tortu. A Szwedzi dużo bardziej elastyczni do negocjacji w sprawach off-setu niż wielkie koncerny dla których kontrakt z Polską to kolejny klient i to bynajmniej nie najważniejszy...

    1. Boczek

      I co ma do rzeczy to co napisałeś to? Przecież nie została zaatakowana, bo była neutralna - sięgało to tak głęboko, że Szwecja wydawała Niemcom dezerterów z Wehrmachtu - abstrahując od umów handlowych z Rzeszą i udostępnieniem surowców i terytorium dla transportów. System się sprawdził i dlaczego nie mieliby z niego korzystać dziś? ### Szwedzi są elastyczni w offsecie? Nie znasz historii Collinsa? Dokładnie za to nawet nie byli zaproszeni do złożenia oferty dla SEA 1000. I co mają nam w offsecie A26 przekazać? Mają to być niemieckie konwertery, sonary, diesle, IDAS czy degaussing SAMa, czy Francuski silnik główny lub peryskopy? - tam oprócz CMS, kadłuba i Stirlinga (z którego Japonia rezygnuje ne rzecz baterii) nie ma nic Szwedzkiego. Po co nam ich CMS, kiedy biorąc udział w projekcie 212CD możemy mieć po części własny - wraz z owymi mitycznymi kodami? Przecież ich oferta offsetowa dla A26 to odsyłanie do Niemiec i Francji - "w sprawie transferu technologii proszę się zwrócić do producenta". Co chcesz zwojować na Bałtyku OP z kadłubem ze stali węglowej? Będziesz się kładł obok zatopionej amunicji żeby Cię MAD nie wykryły, czy też będziesz marnował drogocenny tlen, aby produkować energię dla celów kompensacji magnetycznej? BTW - A26 nie będą aż takie nowoczesne, bo nie otrzymają z Niemiec aktualnych technologii. Zastanów się, czy Ty byś udostępnił swojemu konkurentowi Twoje aktualne technologie, które właśnie plasujesz na rynku? ### Komu z wchodzących w grę koncernów oprócz tkMS udał się kiedykolwiek transfer technologi, prowadzący do samodzielności jak n.p. Turcja, Grecja, Korea Pd., Malezja czy Australia? NIKOMU!!! SAAB? Kiedy i u kogo? Może Gripen w Brazylii się uda.### tkMS to wielki koncern? Porównaj z SAABem. To firma nawet mniejsza od malutkiego Kongsberga. ### Ponadto generalnie - jaki offset? Offset o kompensacja - u nas 100%. Tzn. jeżeli zamówimy u SAABa 100 Gripenów, to SAAB zobowiąże się otworzyć u nas linię produkcyjną i wyprodukuje tu 100 maszyn dla nas i 300 maszyn na eksport? Dla kogo? To samo z A26 jak weźmiemy od nich 3 OP, to oni zobowiążą się wybudować u nas na eksport 10? Dla kogo? ### Przestańmy marzyc i zacznijmy stąpać po ziemi.

  10. De Retour

    @ Boczek. Szwecja internuje nasze OP ??? Przecież obowiązuje ją artykuł 42 punkt 7 Traktatu o UE - W przypadku gdy jakiekolwiek Państwo Członkowskie stanie się ofiarą zbrojnej agresji na jego terytorium, pozostałe Państwa Członkowskie mają w stosunku do niego obowiązek udzielenia pomocy i wsparcia przy zastosowaniu wszelkich dostępnych im środków, zgodnie z artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych...

    1. Boczek

      1. Internowanie przez państwo trzecie, to też udzielenie pomocy. 2. Stanie się stroną konfliktu. 3. Jeżeli przytrafi się to Szwecji, albo lepiej Finlandii pomkniemy tam z szablami w dłoniach - pamiętasz wejście "zdrajców" Francuzów we wrześniu '39 do zagłębia Saary? 4. No i "Nie ma to wpływu na szczególny charakter polityki bezpieczeństwa i obrony niektórych Państw Członkowskich." - np. dochowanie neutralności?

  11. X-70

    Orka to będą ponad 30-letnie ULE wycofywane za kilka lat w Norwegii w momencie przybycia tam zamówionych nowoczesnych U-212. Środki finansowe na zakup nowoczesnej ORKI od 3 lat są regularnie przejadane na socjal fundowany przez "Dobrą zmiane". Nic dodać nic ująć.

    1. Boczek

      A kto będzie na tych Ulach pływał? Przecież to dopiero możliwe 6-8 lat po odejściu z MW ostatniego podwodniaka.

  12. Davien

    Paweł ta Szwecja nie została zaatakowana przez Hitlera bo i tak spełniali wiekszość jego zadań, wysyłali Niemcom surowce prawie cała wojnę więc po co miał ja atakowac?? A co do Gripena to Szwedzka jest skorupa, silnik z USA , radar brytyjski, awionika to tez zbieranina, uzbrojenie z UE i USA. Visby to 600-tonowa korweta o słabym uzbrojeniu,jedyny wyróznik to stealth. A26 nie istnieje jeszcze, dopiero go buduja. Z rakiet plot to masz jedynie RBS-70 z dość słabym systemem naprowadzania, z pokr RBS-15. Z DOL-i moga tez spokojnie startować F-16 czy inne mysliwce, do tego wszystkie istniejace w Polsce DOL-e sa znane FR.

  13. kaszub mały

    Vivat najlepsza polska specjalność narodowa, vivat faza analityczno-koncepcyjna! Putin z gestem smakosza łyka powoli Ukrainę, potem państwa bałtyckie i potem nasz wspaniale zarządzany kraj też pożre. Pan Duda sobie ćwierka, wywiad nie ma własnego satelity, rząd ciągle czeka na dyspozycje z ulicy jakiejś tam, a wszyscy myślą, że car Rosji dostanie wzdęcia i sam pęknie. Jesteśmy sfazowani jako społeczeństwo w sposób strasznie dla nas niebezpieczny, ostatniej fazy fazowania już niestety nie zobaczymy...

  14. Wiesiek

    Wy tu gadu gadu, a za kilka tygodni ma być już oficjalnie ogłoszone, Orka do zamrażarki ( jakiś leazing czy wynajem używanych/używanego ) Czapla do kasacji a Miecznik ma być fregatą wielozadaniową budowaną w polskich stoczniach jako priorytet

  15. lex

    znowu analiza i tak od ilu lat? Wiadomo, że trzeba kupić niemieckie okręty. Niemcy mają największe doświadczenie w ich budowie, ich jednostki są najlepsze, najnowoczesniejsze. Co chcecie analizować? Analizy kosztują, podobnie jak modne w MON-ie re koszty, re symulacje, re projekty, re oceny, re plany itp.

  16. Komas

    Uważam że sytuacja międzynarodowa będzie coraz bardziej groźna i w związku z tym pozbyć się wszelakich kosztów audytów i bzdurnych planów na góra następnych 30 lat, a zająć się przeszkoleniem każdego żołnierza w broń ppac i plot, wprowadzić system Tytan i kupić wreszcie w ramach "Narwi" licencję od Brytyjczyków na CAMMER-y. :)

  17. Kazik

    Priorytetem tego rządu są wydatki socjalne typu 500+ a nie jakieś tam bezpieczeństwo Polaków , grunt to wygrać wybory ot cały cel.

  18. Boczek

    Jak tak dalej pójdzie i sytuacja na wschodzie będzie się dalej zaostrzała, to również opcja leasingu 212A czy A19 utonie w dalszych analizach, bo nikt tych OP z ręki nie wypuści.

  19. Lucjan 3

    Jako patriota podpowiem MON i to za darmo: MW - Szwecja; Broń pancerna - Niemcy; Lotnictwo - USA; To tak ogólnie, szybko i przejrzyście.

    1. Boczek

      Mówisz, że jako patriota, zalecasz Szwecję, która jako państwo neutralne ma w przypadku W do zaoferowania jedynie internowanie? Państwo, którego przemysł nie ma jakiegokolwiek doświadczenia w budowie większych okrętów, a ich OP to technologie niemieckie i francuskie?

  20. JRS

    Nie ma decyzji o zaniechaniu zakupu fregat .

    1. Boczek

      A zapadła jakaś o pozyskaniu?

  21. Adi

    Wiadomo ze oferta francuska spelnia wymogi ale stosunki z francuzami juz do dobrych nie naleza Tak wiec pat a marynarka cierpi

  22. OptymistaPl

    Tak się zastanawiam, czy na nasze fregaty (u których jeśli dobrze kojarzę słabo z rakieta i przeciwokrętowymi) można by zainstalować owe rakiety z Orkanów lub NDR?... Ich wartość bojowa wzrosła by wielokrotnie

  23. 12345

    żeby wszystkie przetargi i zakupy dla mon były tak szybkie jak przetarg na samoloty dla vip to by było świetnie .

  24. jhgfffff

    >>Jastrzębiec >>Stan zawieszenia decyzji w sprawie Orki trwa tak długo że staje się to >>podstawą do rozważań o skutecznej dywersji obcej agentury. Taki chocholi >>taniec osób piastujących stanowiska decyzyjne w polskich władzach >>dyskwalifikuje całe struktury planistyczne i dowódcze. Gdzie są polscy >>generałowie i ich głos w tej sprawie? Moim zdaniem przesadzasz, Orka to ważny program, ale moim zdaniem wisienka na torcie. Ważniejszy jest Homar, Kruk, Harpia, Wisła/Narew, Nowa dywizja, OT, a także zakup korwet/fregat. Orka będzie w stanie wystrzelić kilka/kilkanaście pocisków, co nie nie jest zbyt dużą siłą ognia, a będzie kosztować dużo pieniędzy.

  25. ktos

    Ja mam wrazenie ze to wlasnie o dialogi chodzi. Popatrzcie... sama chec zakupu to zaproszenia do zagranicznych stocznie, zwiedzanie obiektow, oficjalne kolacje itp... w chwili kiedy kupi sie okrety to wszystko sie konczy. Wraca sie za biurko i staje sie nic nie znaczacym urzednikiem.