Siły zbrojne

Rakietowy Homar "w kawałkach" [KOMENTARZ]

Fot. Sgt. Ashley Marble/US Army.
Fot. Sgt. Ashley Marble/US Army.

Polska będzie "w kawałkach" realizować program artylerii rakietowej Homar, kluczowy dla bezpieczeństwa i potencjału obronnego. Decyzja MON o zakupie pierwszego dywizjonu w trybie FMS może przyspieszyć dostawy sprzętu - już w tym momencie są opóźnione o około dwa lata. To jednak tylko pierwszy element, i całościowa ocena będzie możliwa dopiero po kolejnych etapach programu. Nie są też znane szczegóły współpracy przemysłowej. To o tyle ważne, że jeszcze w 2017 roku MON deklarował iż docelowo może zostać kupione nawet ok. 160 wyrzutni Homar.

Resort obrony poinformował dziś, że do Stanów Zjednoczonych wysłano wniosek o zakup pierwszego dywizjonu HIMARS w ramach programu Homar, co wyznacza początek rozpoczęcia realizacji tego ostatniego. Pierwszy dywizjon zostanie więc pozyskany od rządu USA, w trybie Foreign Military Sales. To wyrzutnie (prawdopodobnie 18), kierowane za pomocą INS/GPS rakiety GMLRS o zasięgu maksymalnym około 70-85 km w dwóch odmianach: odłamkowo-burzącej Unitary oraz przeznaczonej do zwalczania celów powierzchniowych Alternative Warhead (AW), a także taktyczne pociski ATACMS o zasięgu do 300 km. Oprócz tego pozyskany zostanie pakiet logistyczny i zapewne elementy wsparcia.

Kluczowy program modernizacji Sił Zbrojnych wchodzi więc w fazę realizacji. Jest jednak opóźniony. Jeszcze kilka lat temu planowano, że pierwsze systemy Homar zostaną dostarczone w 2018 roku. Po dostawie HIMARS Polska artyleria zyska środek rażenia o nieporównywalnie większych niż obecne możliwościach. Przypomnijmy, że obecnie ma ona zdolność zwalczania celów na odległościach nie większych niż 40 km. Finalizacja programu Homar, krokiem do której jest wysłanie wniosku Letter of Request (na jego bazie Amerykanie przygotują ofertę rządową), pozwoli więc na stworzenie bardzo ważnych zdolności bojowych.

Program będzie jednak prowadzony w sposób etapowy, i w innym trybie, niż pierwotnie planowano. Wstępnie założono, że Homar zostanie dostarczony przez polski przemysł we współpracy z partnerem zagranicznym. To oznaczało, że w konfiguracji dywizjonu zostaną uwzględnione krajowe pojazdy i środki łączności oraz system kierowania ogniem (Topaz), zostanie ona też dostosowana do specyficznych wymogów polskich sił zbrojnych. W składzie modułu miał znaleźć się między innymi lekki wóz rozpoznawczy/dowodzenia dostarczony przez polski przemysł na bazie transferu technologii od partnera trzeciego. Taki pojazd mógłby też zostać użyty choćby do modernizacji systemu Langusta. Jeśli chodzi o sprzęt od głównego partnera zagranicznego, większość elementów systemu miała być przekazywana do produkcji w polskim przemyśle.  

W 2016 rolę lidera programu od HSW przejęła PGZ. Rok później, po rekomendacji do dalszego etapu zakwalifikowano ofertę Lockheed Martin z systemem HIMARS. Pod koniec ubiegłego roku ówczesne kierownictwo MON poinformowało o „trudnych negocjacjach” ze stroną amerykańską, a „do gry” wróciła oferta izraelska systemu Lynx oferowanego przez IMI Systems. Ostatecznie jednak zmieniono formułę postępowania i pierwszy dywizjon HIMARS będzie pozyskany od rządu amerykańskiego w trybie FMS. W praktyce oznacza to, że udział krajowego przemysłu będzie najprawdopodobniej mocno ograniczony. MON nie informował o szczegółach współpracy przemysłowej. Jeszcze w lipcu, w wywiadzie dla Radia Maryja szef MON mówił nawet o pozyskaniu Homara w formule „rumuńskiej”. To w zasadzie czysto amerykańska konfiguracja, włącznie np. z pojazdami. 

Takie rozwiązanie jest prostsze do pozyskania i tańsze w momencie zakupu, ale późniejsze wsparcie eksploatacji może być kosztowne, nie daje to też większych korzyści dla krajowego przemysłu. Mówił o tym w rozmowie z Defence24.pl były wiceszef MON Bartosz Kownacki: „Jako sekretarz stanu w MON uczestniczyłem w negocjacjach w programie Homar, i wiem, jak trudne były to rozmowy. Z jednej strony na pewno łatwiej jest kupić gotowy produkt „z półki”, za pośrednictwem rządu amerykańskiego w trybie FMS. Moim zdaniem jednak akurat w wypadku programu Homar nie jest to najlepsze rozwiązanie. Pewnym minimum jest tutaj zapewnienie offsetu lub transferu technologii. Musimy pamiętać o tym, że Homar to skomplikowany system, który trzeba będzie utrzymywać w całym cyklu życia.”

Warto jednak zwrócić uwagę, że obecny wniosek dotyczy jednego dywizjonu HIMARS i jak zaznacza sam MON, ma to pozwolić na przyspieszenie wprowadzania systemu do Sił Zbrojnych RP "w ramach przewidzianych na ten cel środków finansowych". Nie można nie zauważyć negatywnych konsekwencji opóźnień w dostawach tego, jak i wielu innych systemów sprzętu. Finalizacja programu będzie więc z pewnością korzystna dla Sił Zbrojnych RP.

Sam system HIMARS jest również rozwiązaniem nowoczesnym i rozwojowym. Wiadomo, że pozostanie on w służbie co najmniej do 2050 roku. Liczebność jednostek artylerii rakietowej US Army, zarówno tych wyposażonych w wykorzystujący te same rakiety, cięższy gąsienicowy system MLRS, jak i w HIMARS będzie zwiększana. Dodatkowe wyrzutnie trafią również do Europy w ramach wsparcia wschodniej flanki.

Cały czas jest modernizowany system kierowania ogniem. Co więcej, w ramach projektu GMLRS-ER zasięg rakiet ma zostać wydłużony do 150 km w ciągu kilku lat. Wreszcie, program PRSM (dawniej LRPF) ma doprowadzić do opracowania do około 2023 roku nowych pocisków taktycznych o zasięgu do 499 km. W jednym kontenerze powinny mieścić się dwie rakiety, zamiast jednej ATACMS. W programie biorą udział Lockheed Martin i Raytheon.

Wreszcie, w Stanach Zjednoczonych analizuje się możliwość połączenia jednostek obrony powietrznej i artylerii rakietowej dalekiego zasięgu, i to przy użyciu systemu IBCS, pozyskanego w programie Wisła. W takiej konfiguracji (na razie to dopiero prace koncepcyjne) sensorem dla polskiego systemu Homar na bazie HIMARS byłby każdy radar obrony powietrznej, co zdecydowanie zwiększyłoby jego potencjał w zwalczaniu środków ofensywnych potencjalnego przeciwnika.

Z drugiej strony należy pamiętać o konieczności budowy potencjału przemysłowego, choćby w kontekście wsparcia systemu w cyklu życia i integracji z krajowymi środkami dowodzenia i kierowania (jak Topaz, Fonet). Są one rozwinięte i stale doskonalone, a ich wykorzystanie mogłoby zwiększyć elastyczność użycia Homara. Co więcej, zapewniłoby bardziej suwerenną kontrolę nad systemem. Nie ulega przy tym wątpliwości, że jednostki artylerii rakietowej mają kluczowe znaczenie dla obrony przed potencjalnym zagrożeniem ze strony Rosji. Wykazała to między innymi symulacja Defence24.pl, której wyniki pokazano na MSPO 2018. Prawdopodobnie więc zostanie zakupiona większa liczba systemów Homar, w stosunku do pierwotnie zaplanowanych trzech dywizjonów, tym bardziej że tworzona jest nowa 18. dywizja. Były minister Antoni Macierewicz, powołując się na wyniki Strategicznego Przeglądu Obronnego, mówił nawet o zakupie 160 Homarów (dla 9 dywizjonów).

To, jak zostanie rozwiązana kwestia wsparcia w cyklu życia (to ponad połowa kosztów uzbrojenia) i ewentualnie współprodukcji, może mieć znaczenie dla kondycji finansowej MON, jak i innych programów modernizacyjnych, a także dla przemysłu obronnego. Nawet zakup w trybie FMS bynajmniej nie wyklucza offsetu czy transferu technologii, choć oczywiście wymaga to trudnych negocjacji i mimo wszystko może to być mniej korzystne z przemysłowego punktu widzenia od zakupu licencji. Równocześnie należałoby oczekiwać wprowadzania w ramach kolejnych zakupów zmodernizowanego systemu HIMARS, choćby z pociskami GMLRS-ER, a gdy staną się dostępne – również PRSM. Z pozyskania HIMARS mogą też wyniknąć korzyści strategiczne związane ze współpracą z USA. Jak na razie wyrzutnie były okresowo rozlokowywane w Polsce w celu prowadzenia ćwiczeń. Do początku marca ma natomiast zostać przedłożony raport dla Kongresu w sprawie zbadania możliwości stałego stacjonowania wojsk USA w naszym kraju. Analizowane będą możliwości rozmieszczenia brygady pancernej, ale też różnego rodzaju jednostek wsparcia, w tym artylerii dalekiego zasięgu.

Na razie – zakładając, że transakcja zostanie sfinalizowana w przeciągu kilku miesięcy, być może do końca roku – MON dokona ważnego, ale dopiero pierwszego kroku na drodze do budowy nowoczesnego systemu artylerii rakietowej. To, czy taki kompleksowy system zostanie zbudowany, jakim kosztem i z jakimi korzyściami dla przemysłu, okaże się dopiero w momencie podejmowania decyzji o kolejnych etapach Homara. Dziś wiemy tyle, że Homar będzie – najprawdopodobniej – sfinalizowany, i że odbędzie się to etapowo, „w kawałkach”. Można jednak powiedzieć, że realizacja programu Homar dopiero się rozpoczyna, a o jego powodzeniu zdecydują kolejne etapy.

Komentarze (57)

  1. mat

    Rosja już to robi - integruje wszystkie radary w jeden ogólny system a Amerykanie ,nie mówiąc o Polakach, dopiero będą się do tego przymierzać. Przy okazji Homara to pospiech w wydawaniu pieniędzy bez żadnego offsetu wydaje się być bardzo podejrzany - czy Polsce grozi jakaś wojna w najbliższym czasie? a zakup rakiet o zasięgu 70 -80 km to chyba nieporozumienie gdy Białoruś ma Polonezy o zasięgu 300km nie mówiąc o Rosji

  2. Kalder

    Taka polityka to sabotaż - robimy przecież 122mm a Izrael oferował transfer technologii

  3. Willgraf

    do pis-owski trolli 40 miliardów złotych po nowym kursie usd za dwie baterie 16 wyrzutni to więcej niż cały dług Gierka , a on zbudował ten kraj z niebytu to tak jakby porównać bochenek chleba do całego spichlerza

  4. Ernst Junger

    @jlkjl <<< A kogo obchodzą Karakale, to nie jest pierwszy priorytet zakupowy. Dużo ważniejsze są helikoptery uderzeniowe >>> Śmigłowce mają dziesięciorzędne znaczenie na współczesnym polu walki. Bartosz Kownacki, wiceminister ON. PiS.

  5. WARS

    bardzo dobry zakup i nie widze tu "braku srodkow" tylko myslenie dalekowzroczne...tego systemu potrzebujemy "na juz", nastepnymi zakupami mozna go polonizowac a takze brac warianty o zwiekszonym zasiegu nad czym USA juz pracuja a co jest bardzo prawdopodobne po fiasku ukladu INF

  6. Paw

    Witam Widać ze jest ewidentny brak środków finansowych ......cała kasa leci na Wisle Jak nie Będzie ustawy o finansowaniu programu Wisła 1 oraz Wisła 2 poza budżetem mon czyli ustawa taka sama jak na program f16 .... to wszystkie programy będą zagrożone i będą zatrzymanie..

  7. K.

    Ernst Junger @ Hehe , to będziemy wymieniać po jednym programie i zobaczymy kto przestanie wcześniej wymieniać . Kormoran II . Tylko pamiętaj programy i zakupy przeprowadzone od początku do końca .

  8. Ernst Junger

    Do Koral. Poprzedni rząd był żałosny. Przez bite 8 lat nie ogarnął żadnego, powtórzę ŻADNEGO, programu zbrojeniowego. Wisła, Narew, Homar, Orka, Kruk, Mustang, Pegaz, śmigłowce wielozadaniowe, nowe ppk, granatnik? NIC. Wykonywali działania porozowane byle zwrócić kasę z MON-u i tym sposobem "zaoszczędzili" 13 mld zł. Kraba i Raka celowo wałkowali przez lata, żeby broń Boże nie trzeba było wyskakiwać z kasy. W przypadku Caracali wystarczyło przecież podpisać umowę. I co? I nic. Cały POprzedni rząd to była wielka mistyfikacja.

  9. MI6

    Jak kupowano nsm dla morskiej jednostki rakietowej to jakoś to tak ciszej i chyba sprawniej poszło...kupiliśmy, zamontowaliśmy na naszych autach, radary nasze a tu...wielkie halo i wyjdzie na to że kupimy z półki kilka sztuk

  10. Andrzej

    @ jlkjljk. Jak będziesz siedział w okopie na wysuniętym posterunku gdzieś w Bieszczadach 200 km od frontu to zamarzysz aby ktoś podrzucił Tobie i Twoim kolegom paletę wody mineralnej. Albo kurtki ziołowe bo jesień przyszła wcześniej. Może helikopter szturmowy ci pomoże?

  11. koral

    Ten rząd jest żałosny. Komplety brak koncepcji, zwlekanie, zwodzenie, marnowanie czasu a potem pochopne decyzje bo zbliżają się wybory! No chyba że dołoży się do tego antyunijne działanie to wszystko łączy się w logiczną całość destabilizacji pozycji Polski w Europie.

  12. Extern

    Jak można z półki kupować taką podstawową broń? A potem o możliwość kupienia po 100 rakiet będziemy się za każdym razem pytali kongresu USA? Bardzo bardzo zła decyzja.

  13. Davien

    jlkjljk, to mam nadzieje że będziesz o tym pamietał jak przy jakiejs katastrofie na morzu smigłowiec nie doleci bo sie własnie rozsypał ze starości.

  14. Skoczek224

    Przeczytałem większość komentarzy i stwierdzam, że nikt z komentatorów nie uwzględnił jednego ważnego aspektu zakupu wyrzutni w USA -doświadczenia . Dużo było o tym jakie to stare, drogie i że są lepsze. Nikt słowem nie wspomniał, że jest to system nie znany w Wojsku Polskim, bez wypracowanych zasad jego użycia. (dałbyś małpie laptopa?) Dla WP jest to nowa broń, ale ćwicząc z Amerykanami szybko go ogarniemy.

  15. jlkjljk

    >>Andrzej >>Pamiętacie te bajki o rezygnacji z Caracali bo offset był za słaby? Ja >>osobiście będę o tym pamiętał przy podejmowaniu decyzji komu mam >>powierzyć kierowanie mon. A kogo obchodzą Karakale, to nie jest pierwszy priorytet zakupowy. Dużo ważniejsze są helikoptery uderzeniowe, artyleria, lotnictwo, radary, opl, p.panc.

  16. rs

    Wyrzutni Langusta posiadamy zbyt mala ilosc.Mozna tez produkowac zmodernizowane skudy i toczki oprocz homara

  17. rs

    Langust posiadamy zbyt mala i

  18. rs

    Zmodernizowali wyrzutnie grad mozna tez zmodernizowac wyrzutnie toczka i skud.Langust

  19. Misiek

    Taki zakup miałby jeszcze sens gdyby teraz zakupić wersję na podwoziu gasienicowym, a potem całą resztę na naszych Jelczach...

  20. WARS

    -dlaczego USA ? Od praktycznie poczatku istnienia po 1989roku mamy tych samych wrogow i podobne cele/potencjalne wprowadzenie US Army do Polski to tez ten sam system(z odpowiednim zapleczem)/IBCS mozliwym rozszerzeniem systemu -dlaczego nie Izrael ? Polowa Izraela to byli obywatele ZSRR i Rosji...ilu z nich zna mocne i slabe strony Linuxa i ilu chetnie dane przekaze na Kreml... mozna sie jedynie domyslac ...coz, najpierw bylo "Rumunii potrafia" , teraz czytam" co tak malo i bez offsetu"?... jedynie Rosji nie na reke taka decyzja co tez widac po komentarzach tutaj...juz czekam na "placz kremlinow", gdy pozyskamy ORKI a w dalszej kolejnosci F35

  21. Andrzej

    Pamiętacie te bajki o rezygnacji z Caracsli bo offset był za słaby? Ja osobiście będę o tym pamiętał przy podejmowaniu decyzji komu mam powierzyć kierowanie mon.

  22. Dalej patrzący

    Żeby być - uczciwym - w poprzednim artykule skomentowałem całą sprawę nader negatywnie z punktu widzenia samej realizacji [bo swoją drogą nie jestem za Homarem, tylko za strefą A2/AD opartą głownie o efektory antyrakietowe]. Jest jednak pewna możliwa strategia merytoryczno-negocjacyjna, która ma sens. Około 2023 wyjaśni się sprawa nowych możliwości HIMARS - efektorów o zasięgu "do 499 km" - oraz, co może ważniejsze - wpięcia w sieciocentryczny IBCS - ale także możliwości zwalczania celów morskich. Wtedy sytuacja i wybór będą bardziej klarowne i bardziej optymalne. Tym bardziej, że propozycja izraelska przez ten czas dojrzeje, a niewykluczone, że i oferta turecka [ale i szwedzka] - nabierze konkretów. W szczególności Izrael planuje stworzenie silnej jednostki rakietowej opartej głównie o LORA. Co będzie oznaczało, że Izrael rad-nierad sam będzie musiał najpierw u siebie wybudować "fabrykę" dla LORA [a tak to kontrakt polski by sfinansował tę "fabrykę" Izraelowi]. Co oznacza, że Polska w 2023 będzie miała bardziej klarowną sytuację wśród oferentów - i zapewne W TAKIM [hipotetycznym] układzie byłoby to bardziej sensowne negocjacyjnie i kosztowo, ale też i od strony zgodności z naszymi wymaganiami dla polskiego teatru działań. Oczywiście to wszystko spina się hipotetycznie [podkreślam] - tylko JEŻELI nie jest zaklepany z góry LM na drugi etap Homara - bo w takim wypadku nici i z dopasowania do naszych potrzeb - i brak pola negocjacyjnego co do ceny czy co do transferu technologii.

  23. Razparuk

    Widać że Wisła wyostrzyła apetyty w USA..

  24. Feniks

    Napewno Homar to sprzet zaawansowany technologicznie jest on potrzebny, Langusta tez jest potrzebna ale mamy zbyt mała ilosc tych wyrzutni.Powinno się zmodernizowac Toczki Skudy dodatkowo ,czyli zrobic podobnie jak z langusta.

  25. mc.

    A z innej bajki (o offsetach i współpracy międzynarodowej): co zyskaliśmy dzięki współpracy z Izraelem i tzw. produkcji rakiety Spike ? To pytanie dla tych wszystkich którzy uparcie twierdzą że trzeba wybrać Lynx. Żadna firma nie rozstaje się łatwo z produktem, czyli niezbyt chętnie wyraża zgodę na produkcję w innym kraju - więc dlaczego dziwicie się Amerykanom ? "Kasa Misiu, Kasa" To o co powinniśmy walczyć to możliwość serwisowania w Polsce (oczywiście w Polskich zakładach) oraz ewentualnie możliwość produkcji podstawowej (najprostszej) rakiety. Choć w tym drugim przypadku nie będzie łatwo. Nośnik z Jelcza ??? To temat który powinien być postawiony, jeśli będzie z czegoś trzeba rezygnować to właśnie z tego.