Samoloty A-10 i U-2 pozostają w służbie. USAF: „Świat się zmienił więc utrzymujemy zdolności”

25 maja 2017, 13:55
A-10
Fot. Lockheed Martin
Reklama

"Świat się zmienił, więc staramy się utrzymać zdolności i możliwości" - stwierdził generał James Martin, zastępca sekretarza US Air Force ds. Budżetu, komentując decyzję pozostawienia w służbie zarówno samolotów szturmowych A-10 Thunderbolt II jak i maszyn rozpoznawczych U-2. W planowanym budżecie Pentagonu na rok 2018 nie pojawiają się propozycje wycofania tych maszyn, o czym mówiło się od lat. 

Oba typy nie doczekały się jeszcze następców zdolnych do równie skutecznej realizacji działań, a prowadzone obecnie działania USAF na całym świecie stawiają duże wymagania. Gen. Martin potwierdził, że zarówno w przypadku U-2 jak i A-10 w tegorocznym budżecie w ogóle nie pojawia się data planowanego wycofania ze służby.

Czytaj też: A-10 Thunderbolt wylądowały w Estonii

Jeszcze dwa miesiące temu co prawda wiadomo było, że wycofywanie A-10 nie zacznie się w 2018 roku, jednak planowano je opóźnić jedynie o 5 lat. Dziś mówi się, że słynne „Guźce” (ang. Warthog – to zwyczajowa nazwa A-10) mogą pozostać w służbie „tak długo jak będą potrzebne”, między innymi dzięki podtrzymaniu produkcji skrzydeł przez firmę Boeing. Warto dodać, że A-10 okazał się na tyle wszechstronną maszyną, że planowane jest ich docelowe zastąpienie przez dwa typy: ciężki samolot przeciwpancerno-uderzeniowy i lżejszą maszyną przeciwpartyzancką.

Czytaj też: US Air Force przetestują lekkie samoloty szturmowe

Jeśli chodzi o U-2, to mimo zapowiadanego już od lat zastąpienia ich maszynami bezzałogowymi, takimi jak Global Hawk czy Triton, „Smocza Dama” (ang. Dragon Lady) służy nadal do zadań rozpoznawczych z pułapu nieosiągalnego dla innych maszyn. Oblatany ponad 60 lat temu U-2 był już wielokrotnie modernizowany, przede wszystkim w zakresie przenoszonych systemów rozpoznawczych. Maszyny tego typu będą nadal wykorzystywane jak zapewnił Gen. Martin aż do wyczerpania możliwości eksploatacji. 

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 15
Reklama
StasiO
piątek, 26 maja 2017, 23:37

na Rosyjskie zagony pancerne ...powinniśmy postarać się od USA z 5 eskadr A-10 i i 5 eskadr F-16 Viper wtedy może uda się nam "Cud nad Wisłą" bo inaczej linia frontu zatrzyma się na wzgórzach Seelow w pobliżu Berlina

gonzo
niedziela, 28 maja 2017, 13:19

W wielkoskalowym lub nawet hybrydowym konflikcie z Rosją A 10 jest bez szans.Nasycenie pociskami Igła lub Wierba już go w zasadzie eliminuje. Pomyślcie co z nim zrobi Pancyr S 1 czy Tunguska. W Serbii A 10 były bardzo nieskuteczne bo strzelały do czołgów z pułapu 3000 plus. W efekcie czego pociski rzadko trafiały w cel, jak trafiały to rzadko niszczyły, jak niszczyły to najczęściej makiety. Do walki z ISIS czy Talibami to świetne samoloty ale tylko do tego.

Davien
środa, 31 maja 2017, 12:28

Gonzo, zasieg AGM-65 jest większy niz zasięg Pancyra czy Tunguski więc spokojnie może atakować czołgi spoza zasiegu rosyjskiej OPL, zwłaszcza ze to właśnie te Pancyry i Tunguski bedą pierwszym celem dla Mavericków i JDAM w takim ataku. Naprawde warto się zapoznac z mozliwościami sprzętu zanim się cos napisze.

SroIszczy
piątek, 26 maja 2017, 08:13

60 letnie złomy bez wartości bojowej.

Afgan
piątek, 26 maja 2017, 14:07

Jak się nie znasz to nie zabieraj głosu i nie zaśmiecaj forum swoimi "mundrościami". Skoro uważasz że A-10 to bezużyteczny złom, to poproszę jakieś sensowne argumenty! Tak się składa, że A-10 nie ma obecnie godnego następcy, który mógłby wykonywać zadania typu "Close Air Support" równie skutecznie. No chyba że znasz taki samolot, więc proszę nam podpowiedzieć co to za maszyna..............................

Rafal
piątek, 26 maja 2017, 10:20

Kolejny internetowy specjalista, moze USAF cie zatrudni.

zfgdfgdfgdfgdf
piątek, 26 maja 2017, 09:17

Absolutna racja. Nawet w czasach nowości budowa A-10 to było desperackie posunięcie, straty przeciwko sowietom byłyby ogromne a skuteczność niepewna. Amerykanie mieli spore szczęście, że przyszło im używać ich tylko w warunkach totalnej dominacji w powietrzu i przy braku lub skrajnie niekompetentnej obronie plot. Tylko, że w takich warunkach wystarczy coś znacznie prostszegi i tańszego... Jeżeli pamięć już nie sięga do wniosków płynących z różnic w środowiskach Północnego i Południowego Wietnamu to pomyślmy chociaż o wojnie na Ukrainie gdzie uznawane przez niektórych za lepiej pasujące do nowoczesnego pola bitwy Su-22 zupełnie nie radziły sobie nawet z ograniczoną "trzymaną w tajemnicy" rosyjską obroną przeciwlotniczą. Tego typu samoloty trzyma w służbie już chyba tylko sentyment.

marzyciel
czwartek, 25 maja 2017, 15:40

10 szt. A-10 przydałoby się Polsce.

Afgan
piątek, 26 maja 2017, 14:14

Rząd USA nie ma zamiaru ich komukolwiek sprzedawać. Jeżeli jednak pojawiłaby się taka oferta, to jak najbardziej należałoby pozyskać 2 eskadry, dla zastąpienia Su-22. A "Suki" w końcu na złom, albo opchnąć do Zimbabwe czy Paragwaju za kilka groszy.

małe be
czwartek, 25 maja 2017, 20:43

mieliśmy 110 su-22 także żeby je zastąpić należałoby mieć przynajmniej połowę tego a-10 a drugą połowę zadań oddać f-16 i przyszłym krukom (z tym że kto wie, czy nie bardziej warto inwestować w drony zamiast w śmiglaki) . zresztą nie opłaciłoby się budować logistyki dla 10 samolotów.

sorbi
czwartek, 25 maja 2017, 15:36

A gdyby tak zamontować na A-10 bardziej ekonomiczne jednostki napędowe?

nikt2
piątek, 26 maja 2017, 10:09

@sorbi tak, załóżmy ekonomiczniejszy, np: żagiel

Maciek
piątek, 26 maja 2017, 01:41

Na gaz?

Draken
piątek, 26 maja 2017, 01:05

Po co? Działa to jest dobrze, wojsko i ekonomiczmość się średnio łączą. Jak kupujesz silnik to ma mało spalać, dla wojska jest ważne, żeby długo działał, był w miarę łatwy w naprawie i konserwacji, a spalanie jest gdzieś na szarym końcu listy.

prawnik
czwartek, 25 maja 2017, 14:26

Zdaje się że w pracach nad U 2 brał udział polski inżynier :)

Tweets Defence24