Przemysł Zbrojeniowy

Ukraina 2022 - przełomowa wojna technologiczna z Rosją [OPINIA]

Fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Wojna na Ukrainie może doprowadzić do zmian w postrzeganiu rosyjskich sił zbrojnych. I nie chodzi tylko o jej wymiar propagandowy oraz straty zadane agresorowi, ale również wymiar technologiczny. Rosjanie mogą bowiem utracić sprzęt, który posłuży do obniżenia ich długookresowej zdolności zaskoczeniowej poprzez jego zbadanie i testy na Zachodzie. Zwiększając tym samym efektywność odstraszania i obrony państw, które potencjalnie mogłyby znaleźć się na miejscu Ukrainy w kolejnych latach, a także całego NATO. Tym samym, ukraińskie wojska i służby specjalne toczą również wojnę z technologicznymi możliwościami Rosji w zakresie neoimperialnych wizji Władimira Putina i jego zaplecza.

W całej obecnej dyskusji o efektach rosyjskiej inwazji na Ukrainę uwaga, co naturalne, jest skupiona na bieżących działaniach zbrojnych obu stron. Szczególnie, że nadal działania wojenne oraz starania dyplomatyczne nie przyniosły sukcesu w postaci zakończenia walk. Jednakże, można niejako już teraz pokusić się o pewną refleksję obejmującą kilka kwestii długofalowych. Jedną z nich jest stwierdzenie, że rosyjskie straty w sprzęcie wojskowym pozwolą go zbadać na Zachodzie. I dojdzie do tego w skali dotychczas niespotykanej. Albowiem żaden konflikt w którym Rosjanie uczestniczyli bezpośrednio lub pośrednio nie był tak nasycony ich wyposażeniem w każdej z domen. Tym samym, powiedzmy wprost, że zachodnie siły zbrojne otrzymają zapewne zastrzyk cennych danych o Rosjanach i ich możliwościach – taktycznych, operacyjnych, a przez to uzyskamy o wiele lepsze rozumienie również płaszczyzny strategicznej. Jednocześnie, także sama strona rosyjska straci w oczach swoich żołnierzy oraz odbiorców zagranicznych. Rosyjscy dowódcy i żołnierze nie będą mogli być pewni tego, co wiedzą lub mogą wiedzieć o nich inni. Trwałym znakiem zapytania stanie się dla Rosjan jak wiele informacji stało się już jawnych i co najważniejsze pozwoliło wypracować możliwości ich efektywnego rażenia i neutralizacji. To może być kluczowy element wywierania presji psychologicznej, szczególnie, gdy w prasie zachodniej zaczną się pojawiać przecieki jak to rosyjskie uzbrojenie i wyposażenie stało się transparentne. Prędzej czy później, nawet przy obecnej propagandzie kremlowskiej do poszczególnych jednostek sił zbrojnych Rosji zaczną spływać weterani wojny z Ukrainą. Zaś ich przekazy mogą stać się istotnym elementem podważającym np. zdolność do przetrwania systemów pancernych i zmechanizowanych na współczesnym polu walki, gdzie co najważniejsze mamy znaczne nasycenie bronią przeciwpancerną (ppanc) zachodniej produkcji. Zauważmy, że obecna koncentracja wojsk rosyjskich spowodowała, że znaczną część kadr zawodowych zetknie się z tym problemem i nie mówimy o poborowych, których można łatwo zastąpić przy kolejnym okresie poboru. Wojna w Ukrainie stać się może przede wszystkim czymś w rodzaju powtórzenia depresji sprzętowej, ale nie tej afgańskiej (pomijając MANPADS Stinger), ale raczej z okresu operacji Desert Storm w Iraku w 1991 r.

Czytaj też

Oprócz samego oddziaływania na mentalność Rosjan w mundurach musimy zakładać, że każdy państwowy importer uzbrojenia rosyjskiego również będzie musiał zastanowić się niejako dwa razy, nim pozwoli sobie na wydanie pieniędzy właśnie na produkt rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Będzie bowiem obawa, że na rynku międzynarodowym inne państwa, być może jego rywale/wrogowie, z łatwością mogą uzyskać specyfikacje rosyjskich rozwiązań sprzętowych. Obrazowo - wszystko co walczyło i zostało użyte w Ukrainie po stronie rosyjskiej staje się tym samym uzbrojeniem i wyposażeniem ryzykownym. Osłabiając całą narrację komunikacji strategicznej, która dominowała w Rosji i której najlepszym przykładem była specyfika informowania o rosyjskiej aktywności wojskowej w Syrii. I nie jest to jedynie informacja stricte rynkowa, ale odnosi się też do reperkusji gospodarczych w Rosji w sensie kolejnych lat. Nie od dziś przecież wiadomo, że właśnie rosyjska zbrojeniówka stanowiła ważne ogniwo w systemie przychodów państwa rządzonego przez Władimira Putina. Będąc przy tym nie tylko cennym aktywem budżetowy, ale również przedłużeniem rosyjskich wpływów politycznych w wielu regionach świata. Przybliżyła się nam wizja tego, że ktoś z oficjalnej delegacji rządowej państwa X podchodząc do stoiska rosyjskiego przemysłu obronnego na targach zbrojeniowych, gdzieś poza Rosją i widząc tam przykładowo śmigłowiec Ka-52 Aligator dyskutuje przede wszystkim o jego wadach i wrażliwości na konkretne systemy przeciwlotnicze.

Lecz może nie skupiajmy się jedynie na bardzo zaawansowanych i pełnych konstrukcjach, jak wspomniany śmigłowiec uderzeniowy, bo problem dla Rosjan będzie o wiele szerszy technologicznie. Szczególnie bolesne może być uzyskanie od Ukrainy danych o działaniach oraz wyposażeniu rosyjskim w sensie całościowym, a nie wycinkowym. Ukraina i to można już teraz zaakcentować jest więc konfliktem porównywalnym chyba z wojnami – Sześciodniową, Jom Kippur (obie na Bliskim Wschodzie i obie, gdzie zetknęły się ze sobą wizje myślenia oraz technologie Zachodu i Wschodu) oraz wspomnianą już wcześniej wojną w Zatoce z lat 1990-1991. Pozwala zrozumieć metody działania i przede wszystkim wrażliwości rosyjskiego sprzętu, lokowanego co najważniejsze w rosyjskich sposobach walki. Brutalnie mówiąc, to co było dotychczas pochodną jedynie urobku zachodnich wywiadów w zakresie obserwacji ćwiczeń oraz aktywności poligonowej sił zbrojnych Rosji teraz jest do uchwycenia i sprawdzenia w realnej formie działań zbrojnych. I znów koszty mogą być gigantyczne dla Rosjan, którzy przecież z dużą dozą efektywności starali się zaprezentować jako państwo zupełnie odmienione pod względem wojskowym. Te zmiany jednak sugerowano na trzy, wysoce ograniczone sposoby, tj.:

  • manewry wojskowe i parady, pozwalające na modelowanie przekazu o swojej efektywności, szczególnie, że nawet w przypadku wychwycenia negatywnych aspektów działania wojska rosyjskiego przez zachodnie wywiady nie istniała szansa na prezentowanie tego z racji potrzeby ochrony własnych aktywów wywiadowczych oraz sposobów podejścia pod pozyskiwanie tego rodzaju danych. Finalnie obrazowano wysoki stopień gotowości, znaczne nasycenie nowymi systemami bojowymi w tym przede wszystkim w siłach lądowych i wprowadzanie innowacji np. z zakresu działań w walce radioelektronicznej (szczególnie lądowej). Operacją psychologiczną było jak widać także epatowanie skalą ćwiczeń oraz ich ilością i brakiem transparentności.
  • udział w konfliktach ograniczonych, gdzie ograniczenie odnosiło się do skali aktywności sił zbrojnych Rosji. Zauważmy, że nawet Syria, będąca swoistym oknem wystawowym Moskwy w zakresie prezentacji efektywności modernizacji własnych sił zbrojnych była jedynie konfliktem asymetrycznym, gdzie strona rosyjska mogła zawsze ukryć swoje niedociągnięcia oraz problemy systemowe (np. zrzucając porażki na stronę wojsk podległych władzom w Damaszku). Analogicznie jeśli chodzi o wprowadzanie własnych sił do działań wymierzonych przeciwko Ukrainie w latach 2014-2021. Gdzie kamuflażem potencjalnych słabości było zawsze wskazanie, iż nie było pełnej determinacji władz wojskowych do pełnoskalowego zaangażowania znacznych zasobów Rosji lub(i) brak odpowiedniego wyszkolenia po stronie tzw. separatystów.
  • tworzenie przekazu medialnego ukierunkowanego na zachodniego odbiorcę, a odnoszącego się do nowinek wojskowych i „rewolucyjnych" rosyjskich technologii wojskowych. Zauważmy, że od dłuższego czasu, szczególnie od 2014 r. wdrożony został wręcz cały nurt przekazów odnoszących się do kwestii jakościowych, gdzie podkreślano innowacyjność systemów rosyjskich oraz ich znaczną przewagę nad zachodnimi konstrukcjami – vide słynna już debata o przełomowej roli T-14 Aramata. Dziś jednak widać, że czołgami podstawowymi sił nacierających nie są wspomniane Aramaty lecz starsze konstrukcje, co więcej nawet te najnowsze T-90/T-80 czy też zmodernizowane T-72 są dość skutecznie eliminowane w boju z jednostkami broniącymi Ukrainy. Pamiętajmy też, że Rosjanie mocno akcentowali znaczenie przewagi technologicznej jako czynnika pozwalającego na zdolności zaskoczeniowe. W końcu, przykładowo strona NATO czy ktokolwiek inny miał być niezdolny do reakcji właśnie z racji szybkości koncentracji i wyprowadzenia, zmodernizowanych jednostek rosyjskich.

Czytaj też

Trzeba przy tym podkreślić, że aktywność rosyjska na polu autoprezentacji własnych zdolności była dość skuteczna w aspekcie społeczeństw. Widziały one, powielane częstokroć w niespecjalistycznych i niebranżowych mediach, informacje o przewadze technologicznej strony rosyjskiej o jej wręcz gigantycznej innowacyjności i zdolnościach do nasycania nowoczesnym uzbrojeniem swoich jednostek. Co kontrastowało z szeregiem głosów krytycyzmu wobec własnych zdolności, możliwości NATO czy też poszczególnych państw. Strona rosyjska zyskiwała dzięki temu efekt niezbędnej synergii w operacjach psychologicznych. Mówiąc wprost, zachodni odbiorca fascynował się czołgiem Armata, słyszał o nieprzeniknionej bańce antydostępowej A2/AD, która uniemożliwia działania innych sił powietrznych, etc. Lecz bez żadnych wątpliwości czy ten sprzęt jest w pełni efektywny bojowo, jak jest rozpracowany przez innych, a przede wszystkim czy sami Rosjanie mają go w odpowiednich ilościach i z odpowiednim wpięciem w sposób myślenia kadr dowódczych. Zaś jednocześnie, symultanicznie ten sam odbiorca informacji i postronny obserwator otrzymywał szereg danych o fatalnym stanie zachodniej technologii, jej nieprzygotowaniu, małej ilości i przede wszystkim całkowitym wręcz (w części analiz i komentarzy) upadku zachodnich struktur obronnych. Rzeczywistość wokół wojny w Ukrainie pokazała jak mocno było to elementarne wręcz niewyważenie akcentów. Gdzie główną rolę pełnił brak transparentności Rosjan, co skutkowało powielaniem przekazów propagandowych, zestawiany na równi z transparentnością zachodniej debaty o obronności. Tak obrazowo można zestawić kwestię rosyjskiego samolotu Su-57 i amerykańskiej konstrukcji F-35. Produkt biura konstrukcyjnego Suchoja był przez długi czas czymś w rodzaju mitycznego elementu presji Rosji na Zachód, odmienianego przez wszystkie przypadki. Zaś F-35 był rozkładany na części pierwsze i bardzo mocno kontestowany. Obecne problemy z wywalczeniem sobie dominacji w powietrzu nad Ukrainą pokazują stan lotnictwa rosyjskiego i przede wszystkim rodzą pytania, gdzie są te wszystkie nowoczesne rozwiązania sił powietrzno-kosmicznych. Z drugiej strony, to te kwestionowane wielokrotnie konstrukcje zachodnie jak tylko przytoczony jako przykład F-35 pojawiają się w znacznych ilościach na wschodniej flance NATO. Co więcej, dla Rosjan może być problemem przekazywanie przez UE starszych MiG-29 dla sił powietrznych Ukrainy. Nie może więc zaskakiwać, że strona rosyjska tak nerwowo reagowała chociażby na analizy publikowane na Defence24 o stanie ich lotnictwa, które spotykały się z reakcjami rosyjskich ekspertów. Przypomnijmy tekst chociażby Macieja Szopy pt. Siły Powietrzne Federacji Rosyjskiej. Ostatnie chwile przed wielkim regresem - OPINIA, 24.08.2021.

Fot. Sztab Generalny Ukraina

Wracając do kwestii sprzętowych, to już teraz możemy powiedzieć, że urobek służb ukraińskich i oczywiście zachodnich może być finalnie imponujący. Powiedzmy wprost, przy tej skali działań zbrojnych i rosyjskich strat sprzętowych to należy założyć już teraz, iż właśnie rosyjskie uzbrojenie i wyposażenie wojskowe zostanie odpowiednio zabezpieczone przez Ukrainę oraz następnie przekazany partnerom z Zachodu. Trzeba postawić hipotezę roboczą czy najprawdopodobniej nie dzieje się to nawet już teraz. I nie jest to pozbawione podłoża doświadczeń historycznych. Zauważmy dwa kazusy z działań podjętych wobec sprzętu rosyjskiego, a które finalnie stały się nam znane. Pierwszym sygnałem o takich możliwościach jest sprawa  sowieckiego śmigłowca uderzeniowego Mi-25 "Hind-D (eksportowy Mi-24) pozyskanego przez Amerykanów w trakcie wojny w Czadzie w 1988 r. Do ewakuacji sprzętu w tajnej operacji wykorzystano śmigłowce transportowe MH-47 Chinook należące do Sił Operacji Specjalnych, a dokładniej jednostki 160th Special Operations Aviation Regiment. O wiele bardziej bliskie naszym czasom jest pozyskanie w Libii zestawu Pantsir-S1 (SA-22 Greyhound), który dostał się w ręce jednej ze stron walczących i następnie transferowano go do państw zachodnich. Dokładniej amerykański samolot transportowy C-17 Globemaster miał go przewieźć do bazy w Niemczech. Dziś skala tego rodzaju operacji, podejmowanych zapewne we współpracy z ukraińskimi służbami specjalnymi jest wysoce prawdopodobna, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że dla chociażby amerykańskiej DIA i CIA to nie byłaby pierwsza taka akcja. Oczywiście skali takich działań nie poznamy chyba, że doszłoby do kontrolowanego lub niekontrolowanego przecieku. Jednakże, dynamika działań zbrojnych w Ukrainie i ciągłe pytanie o skalę postępów wojsk rosyjskich nakazuje przypuszczać, że co cenniejsze okazy rosyjskiego sprzętu bojowego mogą być już teraz ściągane z rejonów walk. Zaś skala tych badań będzie się tylko zwiększała wraz z końcem walk.

Czytaj też

Śmiało można uznać, że po zakończeniu każde cenne wrakowisko będzie później cennym aktywem ukraińskich służb specjalnych. Trzeba przy tym zauważyć, iż pozwoli to na bardzo dokładne przeanalizowanie np. śmigłowców bojowych. Widać było chociażby maszynę szturmową Kamowa, która stanie się cennym obiektem dla Zachodu. Nie chodzi o skopiowanie rozwiązań, ale oczywiście kluczowe jest ustalenie wszelkich aspektów technologicznych, ukazujących zarówno zalety jak i wady przechwyconego sprzętu wojskowego. Trzeba przy tym pamiętać o roli w głównej mierze urządzeń elektronicznych, w tym łączności. Stąd też, gdy Amerykanie tracą cenne śmigłowce lub samoloty starają się je niszczyć w całości lub selektywnie, żeby nie posłużyły innym do analiz. A jak wiemy, nawet wrakowiska są w stanie przekazać dane, które mogą być kluczowe vide chińskie starania o pozyskanie wszystkiego co było powiązane z amerykańskim F-117 zestrzelonym w Serbii w 1999 r. Rosjanie jak widać nie panują nad tym w tej skali działań i strat. Już teraz mamy przekazy fotograficzne o zniszczonych 2K22 Tumguska, najnowszych BWP-ach i nowoczesnych, według standardów Rosjan czołgach, etc. A przecież o najcenniejszych znaleziskach nie usłyszymy i tak. Zaliczyć można do nich zróżnicowane systemy łączności (być może również elementy szyfrujące i dekodujące), elementy słynnej rosyjskiej WRE, oprogramowanie do sprzętu wojskowego, elmenty materiałów szczególnie w aspekcie pancerzy, itp. Również jeśli chodzi o elementy strąconych statków powietrznych lub tych przejętych. W ostatnim przypadku nie wiemy ile rosyjskich BSP zostało fizycznie zniszczonych, a ile przechwyconych. Ważne są też, wbrew pozorom pozostałości rosyjskich pocisków manewrujących, a tutaj też skupiamy się na informacjach o eksplozjach. Zaś doświadczenia syryjskie mówią nam, że należy przypuszczać, iż jakieś pociski mogą spaść bez wywołania eksplozji głowicy. Działo się tak przecież w przypadku terytorium Iranu, ale w tym przypadku ich pozyskiwanie do badań i testów było, delikatnie rzecz ujmując, ograniczone.

Fot. Sztab Generalny Ukrainy

Rosyjska napaść przyniosła tragedię i cierpienia na miliony ukraińskich obywateli. Jednakże ich upór w obronie może dać nie tylko efekty tu i teraz. Zniszczony i przejęty sprzęt rosyjski znacząco przyczyni się do efektywności obrony i odstraszania w wymiarze europejskim. Stąd też działania komórek wywiadu ukraińskiego, które mogą być dedykowane pozyskiwaniu sprzętu z rejonów walk wymagają wielkiego szacunku. Od ich poświęcenia zależy czy Władimir Putin będzie mógł straszyć inne państwa w kolejnych latach i przede wszystkim czy Rosja będzie w stanie napadać inne państwa. Dlatego, tak ważne jest już teraz uchwycenie synergii efektów obrony i danych wywiadowczych. Tym samym, może okazać się, że ukraiński wywiad będzie w stanie niejako odpłacić się z nawiązką za każde obecne wsparcie wywiadowcze ze strony Zachodu. Szczególnie, że oprócz sprzętu, strona ukraińska pozyskuje dane z własnej obserwacji działań i poprzez dane od zatrzymanych jeńców, dywersantów i szpiegów rosyjskich. Tak czy inaczej, miejmy i taka perspektywę w naszych analizach tego konfliktu. Jednakże, z tym ograniczeniem, abyśmy w warunkach wojny nie wymagali zbyt wielu szczegółów takich operacji. One i tak będą przekładały się na nasze wspólne bezpieczeństwo i tego trzeba być pewnym.

Komentarze (13)

  1. Piotr Skarga

    Porażka Rosji jest niewyobrażalna! Zarówno wizerunkowa, bo sprzęt miał być "niet analogów" i "the best"! Tymczasem ani Pancyry, ani czołgi, ani super artyleria, ani drony , ani śmigłowce , ani WRE - NIE działają! Nic!! Użycie kasetowek czy termobarow, dowodzi zaś skrajnej desperacji i bezsilności! Do tego wszystkiego widać, że nowego sprzętu jest jak na lekarstwo, bo wszędzie widać masę starych rzęchów!! Zatem modernizacja ani masowa, ani profesjonalna. Taka tylko na "defiladowy szum"! Jak zakupy ...u nas ??

    1. Tani35

      Facet zwonij,tam nie walczy ruska armia tylko rezerwa mobilizowana w Doniecku i Ługansku. Rezwrwa nie ogarnie nowego sprzętu. Musi walczyc tym na ktorym zostala przeszkolona.

    2. Pro pro pro

      Tak. Masz rację. Te niby republiki posiadają zestawy przeciwlotnicze po 20 milionów dolców za sztukę i z racji ich olbrzymich ilości porzucają je gdzie popadnie. Dodatkowo generałowie którzy zginęli i inne kacapy to obywatele tych republik. Ty naprawdę ruski trollu myślisz? Hahahaha.

    3. Prezes Polski

      Tak, tak 150 tys. ludzi w tym desant, faktycznie rezerwa z Doniecka.

  2. Tani35

    Goscie zasada była prosta o sprzecie potencjalnego wroga wiedzialo się dużo. O wlasnym prawie nic. Jak bys nawet zdobyl instrukcje obslugi sprzętu to bedziesz mial niewiele informacji bo tylko gdzie czym to smarowac i co ile mtg czyli motogodzin regulowac.I punkty regulacji. Mialem w rekach instrukcje obslugi Dany Gozdzika BM-ki nie dano mi Piona. I na koniec nigdy nie uzywajcie nazwy przeciwnika. To jest swieta zasada wojska. Bo nie wywoluje sie wilka z lasu ......bo czasem wilk wyjdzie. To robią politycy ale oni są politykami. Ten konflikt wg mnie pokazuje nasze miejsce w szeregu. Szkoda ze jeszcze wielu tego nie widzi. Ja to już pisalem to jest klotnia w rodzinie i winni sa rezuni. Bo dlaczego zdelegalizowali j.rosyjski? Dlaczego? Kto im powiedzial że swiat ich poprze? Kto? I gdzie ta pomoc,te nasze stare rakiety p-p ich uratuja? Szukali guza a reszte znacie. Pani powiedziala ze w Toruniu tej instrukcji nie ma

    1. Adam S.

      Tani trolu, idź już za swoim wajennym okrętem. Zauważyłeś może, że zabijani mieszkańcy ukraińskich miast mówią i krzyczą w "zabronionym" rosyjskim?

  3. Adam S.

    NA pewno będzie zmiana w postrzeganiu. Bo za chwilę może nie być czego postrzegać.

  4. były porucznik zmechu

    Zapewne dla Putina jest to inna wojna i inne kalkulacje. Może cena jaką wkalkulował nie ma dla niego znaczenia, a liczy się tylko ewentualne "osiągnięcie"" scalenia byłych ziem z czasów, które wiążą się w jego głowie z wielkością byłego "CCCP" Stara się odbić coś co wymknęło się Rosji. i stwarza urojone /lub prawdziwe/ zagrożenie. Nieoczekiwanie zdawałoby się proste zadanie zaczyna być trudne do rozwiązania i może przekształcić się w upadek imperium. I to przez kogo? Przez pogardzanych Ukraińców? Nie, tu nie będzie liczenia kosztów !

  5. stary Polak

    ta wojna ma jednak pewien element, który nie będzie korzystny dla nas. Ktokolwiek będzie dalej Rosją rządził ... odmłodzi kadrę oficerską. Musi i to pilnie. Rosja - armią dowodzą ludzie urodzenie w latach 70. ub.tysiąclecia. Efekt - działania jak z II w.św., osławione "wsiegda wpieriod". Gdzie elektronika, gdzie bezzałogowce? (Azerbejdżan-Armenia; wojna wręcz śmieszna). Ukraina - armią dowodzą ludzie 40+.

    1. Lek

      Kadrę oficerską to im odmładzają Ukraińcy!

    2. Zenio

      Ludzie urodzeni w latach 70 mają obecnie 40-50 lat. Jak na wyższych dowódców to bardzo niewiele. Rosyjską Armia dowodzą ludzie urodzeni w latach 50 a nie 70.

    3. stary Polak

      Zenio- masz rację. moja pomyłka. tak czy inaczej - powinni posiadać ksywy "katastrofa"

  6. Sidematic

    Wszystko fajnie tylko to działa też w drugą stronę. Po co tam pojechały nasze Pioruny? Nie wystarczyło dać trochę Gromów, których mamy więcej i są schodzącą a też skuteczną bronią?

    1. Ivan nie pisz bzdur

      Żeby przetestować

    2. Zenio

      Nie wystarczyło. Wysłanie Piorunów ma ogromną ilość plusów. Można je przetestować w warunkach bojowych i ew ulepszyć, można je 'zareklamować i potem skutecznie sprzedawać za granice.. Pokazuje to też nasze zaangażowanie w pomoc Ukrainie, dajemy najlepsze co mamy a nie sprzęt przestarzały.'

    3. Garry

      W jaką drugą stronę?

  7. Szewa

    Dodałbym jeszcze że ich perspektywy na rozwój tego sprzętu będą mizerne skoro zostali odcięci od technologii.

    1. Garry

      Rozwój? Jaki rozwój? Czego? Oczywiście masz rację, tylko, że jest jeszcze gorzej. Nie tylko o rozwoju nie ma mowy, ale nawet o produkcji tego, co już opracowano. Rosja jaką znamy od stuleci właśnie się zaczyna kończyć jako samoistny byt państwowy. Sankcje są bardziej druzgocące niż ktokolwiek się spodziewał, zdarzenie bez precedensu w historii. Historii, w której Putin jest grabarzem własnego kraju.

  8. Garry

    Wszelkie dywagacje o przyszłości armii rosyjskiej są zbędne. Nie będzie żadnej armii rosyjskiej, ani nowego sprzętu. Ktoś tu zachwycał się Tigrem. Przepraszam, czym? Tym co się paliło jak pochodnia na Ukrainie? Drogi Kolego, zasmucę Cię, przepraszam, ale nawet jak bardzo będziesz chciał tego Tigra, to nikt go nie wyprodukuje. Nie ma jak... Dzisiaj służby przemysłu zbrojeniowego Rosji powiadomiły Putina, że samodzielnie mogą produkować tylko kałachy i naboje do nich. Bo każdy inny sprzęt ma komponenty zachodnie. Jak to mówią starzy Rosjanie - doigralis ;)

  9. Buczacza

    W temacie pancyra dzięki wszystkim za pomoc i odpowiedzi...

  10. Buczacza

    Tak jeszcze jedna kwestia. A mianowicie legendarny pancyr? Pewnie nie widziałem wszystkiego. Bądź przeoczyłem coś. Mam wraży, że ich w Ukrainie nie ma? A przecież to miało być antidotum na bayraktary itd....

    1. Wewo

      Są zdjęcia co najmniej jednego porzuconego w polu i przejętego przez Ukraińców. Nie tylko Arabowie porzucają pancyry na wieść o nalocie.

    2. Sidematic

      Są zdjęcia jednego zakopanego w polu :-) Zdaje się że został porzucony bez większych uszkodzeń.

    3. Lek

      Są filmy i zdjęcia Pancyrów, co ciekawe jeden z nich został porzucony! chyba zabrakło paliwa bo jest w dobrym stanie. Oczywiście już w rękach Ukraińskich : )

  11. Ech

    Kilka rzeczy ; 1) Strasznie rzekoma super technolgja Rosjska bylo na reke tez USa (zdobwali srodki dla Pentagonu) Podobnie jak strasznie np Chinami. W ZReczwstosci Rosja to mocartswo Reginalne, a Chiny nie maja ani 11 lotnskow ani nie maja kultyry podbijania. Medja Ameryaksnkie straszac i Rosja i CHinami spelnialy swoje zadania. 2) Mysle ze to jest falami. Czyli po porazce w 1 Wojne Czeczeskiem Rosjanie sie ucza i na 2 sa juz gotowi. Jesli wiec teraz bedzie pokoj i kiedys nasatapi 2 Wojna Ukrainska wtedy dopiero Riosjanie beda gotowi. 3.) Mnie wciaz razi jednostrnnie pisanie o Impreializmie Rosjskim. Czy Autor nie zauwaza ze NATO juz 5 razu rozszerzylo swoje posiadanie a ostanie kilka wojen (Jugosawia, Afatstan - okupacja, Irak, Stria Libia) w ktrych Nato uczstczylo nie swidczy o wycowywaniu sie a wlasnie parciu do przodu. Tesknie za obekwtnymi analizami.

    1. dobry żart

      Tak to takie systemowe parcie. Nie ma nic wspólnego z tym, że ludzie chcą żyć w wolnych krajach, gdzie nie ma korupcji a efekty ciężkiej pracy zostają w ich kieszeniach. Nie chcą żyć w dziczy, wykorzystywani do cna przez oligarchów i skorumpowane elity. Elity, które żerują na ich ciężkiej pracy. Ukraińcy nie popełnią błędów Armenii. Sen Putina o imperium pryska na naszych oczach jak bańka.,

    2. Chyżwar

      Jest tylko jedna sprawa. Państwa, które weszły ostatnio do NATO same zabiegały to i wstąpiły do paktu z własnej nieprzymuszonej woli. Lwia część uczyniła tak, ponieważ wbrew swojej woli gościła wcześniej u siebie rosjan i nie chce ich więcej. Bardziej właściwą rzeczą byłoby więc stwierdzenie, że NATO zyskuje, ponieważ dla każdego, kto miał do czynienia z rosjanami jest bardziej atrakcyjne od tych troglodytów i ich spaczonego systemu sprawowania władzy.

    3. mich

      NATO "rozszerza swoje posiadanie" kiedy suwerenny kraj chce do niego wstąpić. I wogule o jakim posiadaniu mówimy? Jako Polska to w czyim "posiadaniu" rzekomo jesteśmy? W posiadaniu NATO? Ciekawa koncepcja... Wcale mnie nie dziwi że Ukraina chciała do NATO wstąpić mając takie doświadczenia jak oderwanie części jej terytorium w 2014 r. i roszczenia do oderwania kolejnych części.

  12. Tani35

    Ten konflikt to najlepsza reklama ruskiego sprzetu. Jak patrzę na te Tigry to szczena mi opada z zazdrosci. I wiecej nie napiszę.

    1. Patrzący z boku

      Takie fajne, dymiące, prawda? Zakładam, że Twój komentarz jest oczywistą ironią, no chyba że jesteś zwykłym putinowskim trollem, ale to wtedy też zrozumiałe.

    2. dobry żart

      Jadę traktorem zabrać całego Pancyra z błota. Może pomogą mi jacyś cyganie, A TB2 jak latały tak latają.......

    3. Švejk

      Mi się najbardziej podoba reklama pokazująca jak wieża T-coś tam leży sobie oddzielnie. To potwierdza, ze czołgi z amunicją rozmieszczona w kształcie wianka a w środku tego wianka załoga to są pojazdy dla kamikaze. U nas należy przerwać natychmiast modernizacje T-72, lepiej je sprezentować Ukrainie. Ponieważ pół tysiąca Leo2 i Abramsów tudzież setka warunkowo użytkowanych Twardych to jednak tyciu za mało, fajnie byłoby domówić jeszcze drugie pół tysiąca Leo 2 lub Abramsów, wtedy starczyło by dla dwóch dywizji pancernych po dwie brygady pancerne i czterech dywizji zmechanizowanych/kawalerii po jednej brygadzie. Ta, pomarzyć dobra rzecz, ino kasa misiu, kasa ...

  13. Rain Harper

    Akurat teciaki zostały już przebadane do ostatniej śrubki, po tym jak Irak pozwolił angielskim wojskowym zrobić inspekcję nowego zakupu.