Siły zbrojne

Siły Powietrzne Federacji Rosyjskiej. Ostatnie chwile przed wielkim regresem [OPINIA]

MiG-31BM / Fot. mil.ru
MiG-31BM / Fot. mil.ru

Siły Powietrzne Federacji Rosyjskiej nadal dzierżą stanowisko drugiej potęgi powietrznej na świecie, jednak ich pozycja jest coraz słabsza z każdym kolejnym rokiem. Setki samolotów będących spadkiem po Związku Sowieckim nieuchronnie będą musiały zakończyć służbę i nie będzie ich czym zastąpić. Ze względów finansowych, technicznych i z powodu słabości przemysłu rosyjskiego.

Na początku tego roku Siły Powietrzno-Kosmiczne Federacji Rosyjskiej dysponowały 380 ciężkimi myśliwcami rodziny Su-27, 267 lekkimi myśliwcami MiG-29 różnych wersji, 131 myśliwcami przechwytującymi MiG-31, 274 bombowcami frontowymi Su-24 i 125 nowszymi Su-34 oraz 193 samolotami pola walki Su-25. Daje to łącznie 1370 maszyn. Po doliczeniu do tego 124 ciężkich bombowców (16 Tu-160, 42 Tu-95 i 66 Tu-22M) i 91 odrzutowców bojowych marynarki wojennej (22 MiG-29K/KUB, 43 Su-27/33, 22 Su-24 i 4 Su-25) daje to imponującą liczbę  1585 maszyn, co plasuje Moskwę w światowej czołówce – przed Chińską Republiką Ludową, chociaż dość daleko za siłami zbrojnymi Stanów Zjednoczonych.

Liczby te wyglądają jednak znacznie mniej imponująco jeśli zdamy sobie sprawę, że znaczna część tego potencjału to samoloty pozyskane w spadku jeszcze po Związku Sowieckim. Jak wiadomo mocarstwo to upadło w 1991 roku, a zatem 30 lat temu. Trzy dekady to tymczasem bardzo często czas w którym kończą się projektowane resursy samolotów bojowych. Takich jak np. MiGów-29 użytkowanych jeszcze nadal lecz z wielkim trudem i w ograniczonym zakresie w Polsce. Produkcja MiGów-29 rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej – w 1981 roku. Część samolotów w służbie rosyjskiej może mieć więc między 30 a 40 lat.

Reklama
Reklama

Oczywiście samoloty można poddawać daleko idącym i kosztownym zabiegom przedłużającym życie, tak jak robią to Amerykanie przedłużając życie swoich samolotów 4. generacji. W przypadku floty 289 MiGów-29 podobne zabiegi w latach 2009-2020 przeprowadzono jednak jedynie na 74 maszynach – 24 wariantów morskich i zaledwie 50 lądowych i to wliczając w to kilkanaście „nowych” samolotów produkowanych na eksport, których nie przyjęła Algieria (ponieważ wbrew umowie oparto je o używane płatowce).

Oznacza to, że ponad 200 tych samolotów nie przeszło żadnych zabiegów albo bardzo ograniczone, a ich stan może być niewiele lepszy od trzydziestki polskich „Fulcrumów”, z których część jest obecnie uziemiona a część wykonuje bardzo ograniczone zadania. Problemowa jest też kwestia następcy MiGa. Istnieje wprawdzie MiG-35, ale złożono zamówienia jedynie na sześć egzemplarzy tej maszyny i będą one służyły być może wyłącznie w zespołach akrobacyjnych jako żywa reklama mająca na celu sprzedanie tej konstrukcji na rynkach eksportowych. Optymalnego dla siebie lekkiego myśliwca Rosjanie więc nie posiadają, a jego następstwo – być może w postaci jednosilnikowego Su-75 Checkmate – to kwestia odległej przyszłości i trudno tutaj mówić nawet o konkretnych datach, poza tym że samolot ten pojawi się w produkcji najwcześniej w latach 30.

Flota bombowców frontowych wygląda tylko trochę lepiej. W ciągu dekady udało się bowiem Rosjanom zbudować 127 Su-34, będących odpowiednikami amerykańskich F-15E Strike Eagle, ale w służbie pozostaje 296 sędziwych Su-24. Maszyny te były produkowane w latach 1967–1993, a zatem nawet najmłodsze z nich dobijają obecnie 30tki. Sytuacji nie ratują w pełni Su-34, nawet biorąc pod uwagę że do ich obecnej liczby dołączy w najbliższych latach kolejnych 30 z obecnego zamówienia. Nawet gdyby znalazły się środki na kolejne, to Rosjanie byli bowiem w ubiegłej dekadzie budować maksymalnie 18 tych maszyn rocznie, przy czym szczyt produkcji przypadł na połowę drugiej dekady XXI wieku, a w ostatnich latach budowano jedynie po kilka maszyn. Pewne dodatkowe zastępstwo dla Su-24 stanowi budowa wielozadaniowych myśliwców Su-30, jednak zbudowano ich łącznie tylko 134, a używanie ich jako zastępstwa dla nich będzie odciągało je od innych zadań.

image
Su-24M - jedna z najważniejszych platform rosyjskich sił powietrznych, która w najbliższych latach odejdzie do lamusa / Fot. Alexander Mishin (CC BY-SA 3.0)
image
Su-34 / Fot. Vitaly V. Kuzmin (CC BY-SA 4.0)

Stosunkowo najlepiej wygląda flota ciężkich myśliwców rodziny Su-27, w ramach której wybudowanych zostało w ostatnim dziesięcioleciu dla własnych sił zbrojnych 134 Su-30 i 98 ze 128 zamówionych Su-35. Do tego należy doliczyć 22 gruntownie zmodernizowane Su-27, co daje łącznie 247 samolotów, które mogą służyć przez względnie długi czas reprezentując względnie zadowalający poziom techniczny. Obecna flota rosyjskich myśliwców rodziny Su-27 to jednak 380 maszyn. Oznacza to, że ponad 130 to stare samoloty, które trzeba będzie zastąpić w najbliższym czasie. 30 z nich zastąpią nie wyprodukowane jeszcze Su-35S. Co zastąpi kolejną setkę? Odpowiedzią jest teoretyczne Su-57. Stanie się tak jednak o ile jednak ich produkcja seryjna nie będzie notowała kolejnych opóźnień. Jak na razie zamówionych jest 78 tych samolotów, które mają zostać dostarczone w ciągu kolejnych 7 lat, a udało się dostarczyć jeden i to mimo, że program Su-57 (PAK-FA) trwa od kilkunastu lat.

Z problemami boryka się flota myśliwców przechwytujących MiG-31. Ostatni z nich opuścił fabrykę w 1994 roku, a zatem ma 27 lat. Samoloty te są modernizowane do wariantu MiG-31BM bądź MiG-31K, przenoszącego „hipersoniczne” pociski Kindżał. Nie zmienia to jednak faktu, że większość tych maszyn już przekroczyła trzydziestkę a możliwości ich eksploatacji będą się wyczerpywały. Sytuację może tu rozwiązać jedynie program ich następcy, którym ma być efekt programu PAK-DP czyli tzw. „ocierający się o kosmos” MiG-41. W obliczu problemów programu Su-57, nie wiadomo kiedy taki samolot mógłby powstać i czy nie napotka na problemy techniczne, chociażby z silnikami, tak jak to miało miejsce w przypadku programu PAK-FA. Czy będą dla niego odpowiednie technologie, których brakuje do silników dla Su-57, i czy zostaną znalezione niebotyczne środki finansowe?

image
Jak-130 / Fot. mil.ru

W relatywnie trudnej sytuacji jest także lotnictwo pola walki wykorzystujące Su-25. Rosjanie posiadają obecnie w służbie 197 takich maszyn. I chociaż oficjalnie ich linia produkcyjna nadal działa i proponowane są warianty rozwojowe tej konstrukcji to od 2010 nie dostarczono ani jednej fabrycznie nowej platformy tego typu do sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Niewykluczone, że rozwiązaniem będą tutaj samoloty szkolno-bojowe Jak-130, które rosyjskim siłom zbrojnym udało się dostarczyć w latach 2010-2020 w 113 egzemplarzach. Bardziej jednak prawdopodobne, że ich następcami będą uderzeniowe bezzałogowce – klasy MALE i nowatorskie odrzutowe BBSP takie jak S-70 Ochotnik tworzone w układzie latającego skrzydła.

Bombowce strategiczne także nie mają gotowego następcy. Tu-22M budowane były stosunkowo długo bo do 1997 roku, ale plany stworzenia ich następcy nie są do końca sprecyzowane. Rosjanie prowadzą bowiem program bombowca nowej generacji PAK-DA, którego pierwszy lot prototypu zapowiedziano na rok  2023. Data ta wydaje się jednak wysoce optymistyczna, ale nawet terminowy oblot prototypu może oznaczać lata prac zanim maszyny te wejdą do służby. Tymczasem PAK-DA obok Tu-22M zastąpić miałby także w dłuższej perspektywie najcięższe bombowce Tu-160. Produkcję tych maszyn udało się wznowić, jednak na razie dostarczono jeden lub dwa egzemplarze, a wszystko bazując na podzespołach pamiętających czasy ZSRS podzespołach.

image
MiG-41...? / Fot. Rostech/Youtube

Regres widać też w lotnictwie wspierającym samoloty bojowe. Rosja ma obecnie 15 samolotów wczesnego ostrzegania, z czego w ostatniej 10-latce dostarczono… jeden. Z kolei z 19 maszyn tankowania powietrznego Ił-78, z czego przez ostatnie 10 lat zostało dostarczonych sześć. Tymczasem we flocie transportowych 114 Iłów-76 mniej niż dekadę ma zaledwie sześć samolotów, a próba wskrzeszenia budowy ciężkich An-124 Rusłan zakończyła się niepowodzeniem.

Jak widać tempo wymiany starych samolotów na nowe w rosyjskich siłach powietrznych i marynarce wojennej, choć stawiane czasem za wzór w porównaniu z borykającymi się z wymianą generacyjną amerykańskimi siłami powietrznymi, tak naprawdę pozostawia wiele do życzenia. Budowanie samolotów generacji 4+ nie jest, jak chcieliby niektórzy, mądrą alternatywą dla „nierozsądnego” programu budowy 5. generacji samolotów wielozadaniowych F-35 czy F-22, ale raczej wyrazem niemożności produkowania konstrukcji bardziej zaawansowanych.

Pomimo wszystkich tych inwestycji i wysiłków finansowych - które doprowadziły w ostatniej dekadzie do wprowadzenia do służby w Rosji niemal 400 samolotów nowych, bądź gruntownie odświeżonych samolotów bojowych - wydaje się, że utrzymanie jego obecnej liczebności nie będzie możliwe.

Spadek liczebności

Nie będzie tak nawet w przypadku „doinwestowanych” ciężkich myśliwców wielozadaniowych i przewagi powietrznej, na które przeznaczono największe nakłady. Ich flota ulegnie co najwyżej niewielkiemu (10-20%) zmniejszeniu. Tu jednak w obliczu programu PAK-FA i rozpoczętej seryjnej produkcji Su-57 sytuacja nie musi wyglądać aż źle. Znacznie bardziej radykalne redukcje będą dotyczyły w niedalekiej przyszłości lotnictwa uderzeniowego, w którym jest obecnie niemal 300 samolotów starych typów (Su-24) i tylko nieco ponad 100 nowych (Su-34). Kompletne załamanie może nastąpić w przypadku lekkich myśliwców wobec braku gotowego następcy MiG-29, który pomimo niedawnych szumnych zapowiedzi związanych z Su-75 jeszcze przez długi czas nie doczeka się następcy. Z kolei MiG-35 jako następca to jednocześnie rozwiązanie kosztowne (dwa silniki) i nieperspektywiczne, o parametrach w najlepszym wypadku porównywalnych z F-16 Block 70/72. Podobnie wygląda też sytuacja myśliwców przechwytujących, choć tutaj modernizacja MiG-31BM na pewien czas przedłuży ich funkcjonalność.

Nowe konstrukcje

Obecnie lotnictwo Federacji Rosyjskiej bazuje wyłącznie na projektach pochodzących z czasów ZSRR i w najlepszym razie zaliczających się do generacji 4+. Wyjątkiem jest tu borykający się z problemami Su-57, który jednak być może zdoła podnieść ciężkie platformy myśliwskie do generacji 5. Pozostałe programy jednak (Su-75, PAK-DA, MiG-41), podobnie zresztą jak inne, np. program nowego samolotu transportowego PAK-VTA, czyli Ił-106 Słoń, wydają się nierealne do zrealizowania, przynajmniej w najbliższym czasie. W niektórych przypadkach ze względów technicznych, a we wszystkich ze względów finansowych.

Wszystkich tych programów ze względu na koszty jednocześnie nie mogłyby dzisiaj poprowadzić ani Stany Zjednoczone ani Chińska Republika Ludowa. Szczególnie, jeżeli miałyby się one zakończyć rozwiązaniami porównywalnymi z amerykańskim. Koszt programów badawczo-rozwojowych to zresztą dzisiaj jedno, a zupełnie czymś innym jest zamówienie wielu setek nowych samolotów, tak aby można było w skali 1:1 zastąpić konstrukcje starzejące się, których resursy będą kończyły się w tym dziesięcioleciu.

Szansą mogłyby się okazać perspektywy eksportowe, znalezienie perspektywicznych pewnych klientów czy wręcz partnerów w programach. Tego rodzaju przedsięwzięcia, jak dotychczas się jednak nie udają, szczególnie w dobie amerykańskiego embarga dla państw importujących produkty rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego - wystarczy wymienić tutaj próbę stworzenia myśliwca dla Indii w ramach programu HAL FGFA w oparciu o PAK-FA czy zapowiedzi stworzenia "lekkiego myśliwce" wspólnie ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi w oparciu o MiGa-29.

Spadek liczebności i znaczenia

Wydaje się więc, że w najbliższej przyszłości będziemy mieli do czynienia ze znaczną redukcją liczebności rosyjskiego lotnictwa wojskowego wymuszoną brakiem tak odpowiednich rozwiązań technicznych jak i środków finansowych. Nastąpi znaczne  zmniejszenie liczby jednostek bombowców frontowych (nawet o 50 proc.), wręcz zanikaniem jednostek lżejszych myśliwców frontowych  (opartych o MiG-29) i w najlepszym razie stagnacją jeżeli chodzi o myśliwce przechwytujące. Brakujące samoloty mogą przy tym zostać przynajmniej częściowo zastąpione przez bojowe platformy bezzałogowe, takie jak oblatany w 2018 i już testowany już S-70 Ochotnik czy prostsze konstrukcje klasy MALE. Mimo to jednak wydaje się, że rosyjskie zdolności do projekcji siły, pomimo stroszenia piór na kolejnych paradach wojskowych, ulegają i będą ulegać istotnemu zmniejszeniu.

Stan rosyjskich statków powietrznych w połączeniu z finansami wpływa też na przygotowanie rosyjskich pilotów, którzy obecnie wylatują rocznie znacznie mniej godzin niż ich „koledzy” z NATO czy Chin. Być może pozytywnie wpływa to na liczbę wypadków lotniczych, których jednak w ostatnim dziesięcioleciu także było relatywnie dużo. Tylko z bojowych maszyn Rosja utraciła od początku 2010 roku 46 maszyn w tym 8 fabrycznie nowych: 11 Su-24, 10 MiGów-29 (w tym dwa stracone przez najemników w Libii), 7 Su-27, 6 Su-25, 3 Tu-22, 3 Su-30, 3 Su-34, 1 Su-35S, 1 Su-33 i 1 Su-57. Wyliczenia te stanowią kilkanaście procent produkcji samolotów nowych, mimo że uwzględniają tylko ujawnione straty bezpowrotne w tym bojowe, ale nie uszkodzenia i zużycie, które w dłuższej perspektywie także mogą przyczyniać się do wycofywania maszyn.

Komentarze (10)

  1. Garry

    Taka uwaga: dzisiaj, w piątym dniu wojny na Ukrainie widać wyraźnie, jakim bełkotem były bajania co niektórych na forum, a jak trafny jest artykuł. Brawa dla autora :)

  2. Buczacza

    Przy okazji jest problem. Dopiero co zwróciłem uwagę. I znów to zrobiłeś. Po kilku godzinach dosyłasz znów te same komentarze? Myślę że to nie zapętlenie. To pomroczność jasna... Tak bardzo podkreślasz swoje polskie korzenie. A tutaj"z Polska i Polskocćią". Nie ładnie. Masz tendencję do przepisywania moich ulubionych słów. I wklejania je w swoje komentarze. Czyżby jesteś tak mało konstruktywny. Postaraj się bardziej. Tradycyjnie pozdrawiam serdecznie.

    1. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Buczaczasiu. Widze u ciebie spadek formy. nic juz Nie piszesz o Władymirze? Co sie stało? Widzę też, że w kwestii silników odrzutowych i samochodów eksportowanych z Polski do Rosji dalej cisza?

    2. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Buczaczasiu, jeżeli chodzi o konstruktywność, to mało kto ciebie przebije. Pisać o Krzyżakach walczących z Armią czerwona. No, no...

  3. Buczacza

    Już 6 ! Podoba mi się bardzo mi się podoba... Pozdrawiam serdecznie

    1. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Buczaczasiu, a może tobie silniki odrzutowe pomyliły się z innymi silnikami, na przykład do kosiarek?

    2. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Buczaczasiu, a może tobie silniki odrzutowe pomyliły się z innymi silnikami, na przykład do kosiarek?

    3. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Buczaczasiu, nie mydlij juz oczu. I tak wiadomo, że twój ból jest straszny, ból spowodowany tym, że dałes się złapać jak małe dziecko, na pisaniu bajek i nie potradfisz z tego wybrnąc. Może ci się coś przysniło? Może śniło ci sie, że Polska produkuje i eksportuje silniki do Su-57, czyli Izdielije 30? To by wyjasniło, dlaczego ten Su-57 nie lata? Buczaczasiue, a może, według ciebie my w polsce produkujemy i eksportujemy do nich silniki P&W F135 albo lepiej P&W F119? Bo w sumie po tobie tuz sie można wszystkiego spodziewać.

  4. Buczacza

    Czyżby poranny dyżur? Nie bez kozery przeskoczyłeś z 2 na 4 ! Czuję się doceniony i wyróżniony. Mało tego zdecydowałeś się na wersję Buczacza. Zgodzę się z tobą to lepsze niż Buczaczu... Można ....brawo ty. Jestem jak selekcjoner piłkarskiej reprezentacji. Trafiłeś do mojego kajecika... Razem z innymi napastnikami.... Bardzo podoba mi twoja intensywność 4 w kilkanaście minut... Idziesz na rekord. Maladziec.... Myślę że nawiążemy bilateralne relacje. Połączone z odpowiednią dozą humoru. I szczyptą wanili. Będziemy jak putin i miedwiediew a nawet ławrow..... One team . Jak zawsze pozdrawiam serdecznie. Ps mam nadzieję że nie pisałeś z łazienki. Pamiętaj , żeby zawsze umyć ręce.....

    1. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Ależ nie przesadzaj Buczaczasiu z tą ilościa komentarzy. Zauważ, niektóre komentarze opublikowane zostały dwa razy. Ale mimo wszystko, ciesze się, że ci sie podoba. Niestety muszę po raz kolejny zwrócic uwagę na nieporawne używanie przez ciebie języka polskiegp. W języku polskim Buczaczasiu, nazwiska i imiona piszemy wielka literą. Twoja pisownia wynika z nieznajomosci zasad pisowni, czy może z niechęci do wymienionych przez ciebie osób? Widzę także, że wymienione przez ciebie osoby są w twoim "teamie". A powiedz, masz ich figurki na komodzie albo plakaty nad łózkiem? Już rozumiem skąd u ciebie te kometarze i ciągłe myśli o Władimirze, bo w rezcywistości, kto sie czubi ten sie lubi, prawda? O myciu rąk pamietam, ba, ciagle nie dość że myje, to dezynfekuje, wracajac z pracy, czy ze sklepu, rozumiesz zapewne, pandemia. Tak sie spytam, chociaż widzę, że szanse na uzyskanie odpowiedzi sa bardzo znikome. Jakież to silniki odrzutowe i samochody eksportujemy z Polski do Rosji?

    2. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Ależ nie przesadzaj Buczaczasiu z tą ilościa komentarzy. Zauważ, niektóre komentarze opublikowane zostały dwa razy. Ale mimo wszystko, ciesze się, że ci sie podoba. Niestety muszę po raz kolejny zwrócic uwagę na nieporawne używanie przez ciebie języka polskiegp. W języku polskim Buczaczasiu, nazwiska i imiona piszemy wielka literą. Twoja pisownia wynika z nieznajomosci zasad pisowni, czy może z niechęci do wymienionych przez ciebie osób? Widzę także, że wymienione przez ciebie osoby są w twoim "teamie". A powiedz, masz ich figurki na komodzie albo plakaty nad łózkiem? Już rozumiem skąd u ciebie te kometarze i ciągłe myśli o Władimirze, bo w rezcywistości, kto sie czubi ten sie lubi, prawda? O myciu rąk pamietam, ba, ciagle nie dość że myje, to dezynfekuje, wracajac z pracy, czy ze sklepu, rozumiesz zapewne, pandemia. Tak sie spytam, chociaż widzę, że szanse na uzyskanie odpowiedzi sa bardzo znikome. Jakież to silniki odrzutowe i samochody eksportujemy z Polski do Rosji?

    3. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Ależ nie przesadzaj Buczaczasiu z tą ilościa komentarzy. Zauważ, niektóre komentarze opublikowane zostały dwa razy. Ale mimo wszystko, ciesze się, że ci sie podoba. Niestety muszę po raz kolejny zwrócic uwagę na nieporawne używanie przez ciebie języka polskiegp. W języku polskim Buczaczasiu, nazwiska i imiona piszemy wielka literą. Twoja pisownia wynika z nieznajomosci zasad pisowni, czy może z niechęci do wymienionych przez ciebie osób? Widzę także, że wymienione przez ciebie osoby są w twoim "teamie". A powiedz, masz ich figurki na komodzie albo plakaty nad łózkiem? Już rozumiem skąd u ciebie te kometarze i ciągłe myśli o Władimirze, bo w rezcywistości, kto sie czubi ten sie lubi, prawda? O myciu rąk pamietam, ba, ciagle nie dość że myje, to dezynfekuje, wracajac z pracy, czy ze sklepu, rozumiesz zapewne, pandemia. Tak sie spytam, chociaż widzę, że szanse na uzyskanie odpowiedzi sa bardzo znikome. Jakież to silniki odrzutowe i samochody eksportujemy z Polski do Rosji?

  5. Nie mający analoga polski niewidzialny samolot i procesor. PL technologicznym Imperium

    Dlaczego Zachód i Francuzi (już za Napoleona) lubili Rosję a nie Polskę? A choćby dlatego, że Rosja potrafiła sama wyzwolić się z 250-letniej niewoli Tatarów oraz z 500-letniej niewoli Litwy i 300-letniej niewoli Polaków.

    1. Krzysiek

      Rosja (Moskwa) z niczego się nigdy nie wyzwoliła. Natomiast bardzo łatwo wpada w nawet dość prymitywne pułapki. Rosja jest zarządzana z tylnego siedzenia przez kompanie handlowe i banki Londynu (dlatego cały wielki Sojuz został rozwiązany w kilka tygodni - praktycznie bez wystrzału, 200 dywizji w tym 50 pancernych. Prawdziwe imperia nigdy tak nie upadają). Jedyne prawdziwe wyzwolenie ten uciemiężony lud mógł mieć z Polski. Ale niestety nie daliśmy rady, Wielka Brytania była silniejsze. I jeszcze po drodze załatwiła Hanzę, czego kulminacją była rzeź i zniszczenie Nowogrodu Wielkiego (najważniejszy skład handlowy na pn-wsch) przez kniaźaia Moskiewskiego Iwana, który tak naprawdę był agentem Londynu ("Umarł wasz angielski car"). Pisał nawet o tym Tołsto0j. Nie Lew, a Aleksy, w znanej powieści "Książę Srebrny". A pierwszą brytyjska kompanią handlowo-kolonialną nie była Wschodnioindyjska, a właśnie Moskiewska. Moskwa to kolonia i nie ma co się nią zachwycać. Takie zachwytu to obłęd i nieznajomość rzeczywistej historii (banki, handel, kupcy, tradycja morska,).

    2. Użytkownik

      Rosji nikt nie lubi. Z Rosji się wszyscy śmieją.

  6. DShK

    potrzeba nam dużo zestawów przeciwlotniczych ! to ich powystrzelamy jak będą nam bałagan robić ! Rusek w kipie cwaniak bo ma państwa związkowe pod dyktatem i szalony ale Polak moim zdaniem jest jeszcze bardziej nieobliczalny dlatego mimo ich wielkich zapędów nadal jesteśmy od setek lat i mamy się dobrze !

  7. Buczacza

    Nie zawiodłem się. Dyrektor internetu w formie. W kilka minut na tym kierunku 2 strzeliłem... Target zrobiony. Chodź ostatnio 3 strzeliłeś. Do tego stopnia się zapętliłeś, że poniżej nawet dwa kom.strzeliłeś tej samej treści. Tylko przy jednym zapomniałeś się podpisać... W końcu plan to plan. No ale jak się ma tyle nicków.... To tak bywa. Jak trzeba to nawet strzelisz coś w trakcie ... Przebywania w łazience... Wybaczcie ale nie będę cytował tego knajackiego języka. Szczegóły w wątku katastrofa nowego samolotu.... To też świadczy o kulturze i ogładzie.... Na koniec w ilości kom.przeskoczyłeś nawet hehe w szczytowej formie. A to już coś Naprawdę jestem pod wrażeniem. Przy okazji jak już cytujesz to do końca... Zapomniałeś dopisać o kopaniu z koniem... Rozumiem, że wiesz kogo miałem na myśli....? Potwierdzam mam dużo innych rzeczy na głowie. Z tym że bardzo lubię się śmiać. A komentarze takie jak twoje. To miód na moje serce... Więc staraj się jeszcze bardziej. A kto wie może w ramach programu operacyjnego. Dostaniesz nawet medal i daczę... Tradycyjnie pozdrawiam serdecznie... Mój ty panfiłowcu

    1. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Już dobrze Buczaczasiu, juz dobrze. Szkoda tylko że dalej nie dowiedziałem się od ciebie, jakież to silniki odrzutowe i samochody eksportujemy z Polski do Rosji? Dalej nie maz nicczego w tej kwestii do powiedzenia?

    2. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Buczaczasiu, teraz zacytuje ci komentarz jednego z przedstawicieli (głownodowodzącego) waszego towarzystwa wzajemnej adoracji, doskonale podsumowujacy wasz poziom i kulturę osobistą. Tak sie odzywacie do innych. Defence 24, artykuł "Rosja: rozbił się bombowy Suchoj", niejaki @Davien, w sobote, 28 sierpnia 2021 o godzinie 19:29 w odpowiedzi na komentarz jednego z komentujących odpowiedział tak: "Zrozum biedny idioto że w Rosji wSZYSTKIE Su-24 /Su-24M zmodernizowano do standardu M2 albo wycofano. do tego dochodzi ok 60 Su-24MR. Reszty towich kłamstw nawet nei ma sensu komentowac.". Dlatego ja Buczaczasiu nigdy was nie obrażam i nie wyzywam, wystarczy tylko zacytowac wasze wypowiedzi, żeby pokazać waszą wiedzę i kindersztubę (jeżeli faktycznie masz cos z polska wspólnego, to wiesz co "kindersztuba" oznacza). PS. Masz co do powiedzenia w kwestii silników odrzutowych i samochodów eksportowanych z poslki do Rosji? Jakie to modele i typy konkretnie?

    3. Fan Buczaczy, eksperta od polskich siników odrzutowych eksportowanych do Rosji.

      Buczaczasiu, prosiłem cie wcześniej, żebyś zacytował chociaż jeden mój komentarz, w którym chwale Rosje, chociaż jeden prorosyjski, bo w kółko o tej Rosji piszesz. Nie potrafisz? Tak samo jak nie potrafisz odpowiedzieć na bardzo proste pytanie, jakież to silniki odrzutowe i samochody eksportujemy z Polski do Rosji?

  8. A przed wojną polski * szydził z niemieckich czołgów ponoć ze sklejki

    Polak dostaje z UE 6,4 razy więcej darmowej KASIORY co rok niż ZAROBI Rosjanin tyrając przy wydobyciu gazu - w przeliczeniu na głowę... Wyliczenie... Rosja zarobiła netto na gazie 5,4 mld dol. w 2020 r a Polska dostaje z UE po 7,7 mld EURO (około 9,1 mld dol rocznie) netto od 17 lat... Do tego powinno się doliczyć miliardy dol. różnych grantów z innych państw Zachodu. .... Ale przeliczając tylko te liczby na głowę mieszkańca okazuje się... że dotacja z UE na jednego Polaka wynosi średnio 240 dol. na rok... natomiast wpływy z gazu na jednego Rosjanina obłożonego bardzo ciężkimi sankcjami od 2014 r, wynoszą tylko 37,5 dol. na rok

    1. 3434555

      Nie manipuluj. Większość z tej kasy którą nam dają wraca w ten czy inny sposób do firm starej UE vo napędza im koniunkturę. Nie ma dobrych wujków, tylko biznes.

    2. a

      A możesz powiedzieć jak wraca? jak gmina wyda na drogi 100 mln zł z tego 80 mln dotacji prace wykonuje firma lokalna to jak to wraca do UNI?

    3. b

      kasa jest wydana na maszyny ,materiały firma kupuje je w starej unii ,.czemu bo taniej bo lepsza jakość bo sprawdzone na rynku bo mają markę

  9. Wysłannik

    Oj tragedia!!!!!. Ropa taniała - kres imperium. Ropa drożeje - kres imperium. Broń hipersoniczna - kres imperium. Modernizacja armii - kres imperium. Arktyka , droga północna i pływająca elektrownia atomowa - kres imperium. Krym i most krymski - kres imperium. Rurociągi turecki i dwa północne - kres imperium. Syria i bazy wojskowe - kres imperium. Wieczna zmarzlina - kres imperium. Samowystarczalność w rolnictwie - kres imperium. Podsumowując - jak z powyższego wynika - brak samolotów - kres i ostateczny upadek imperium. Powodzenia na szerokich przestworzach Rosji.

    1. Alek

      Nawet w porównaniu z Polską. Przewaga PKB była chyba 6-krotna. Dziś to różnica w nie całe 3 razy. Rosja jest w upadku. Tylko to upadek trwały. Rozciągnięty na dziesięciolecia. Spadek w PKB, kosmosie, wojsku, technologii, kulturze, ludności, nauce, no i brak perspektywy.

    2. Davien

      Akurat nie mobilku, to wyłacznie swietny obraz Rosji:)

    3. a

      A co ma moja wypowiedź do twojej? a który rząd nie kłamie? Najwięcej kłamią najwięksi i co z tego _ broni ABC w Iraku szukają od lat. Kłamstwo ktore zaowocowało niewyobrażalna tragedią

  10. lizol

    Utrzymanie takiego złomu kosztuje z roku na rok coraz więcej. Z drugiej strony zaś, ogromne państwo w połączeniu z dosyć słabą insfrastrukturą (drogi, koleje) wymaga utrzymania różnego typu sił powietrznych, bo tylko w ten sposób są w stanie szybko reagować. Widać to np. po opanowaniu Afganistanu przez Talibów. Rosja momentalnie wysłała tam jakieś bombowce. Straszak jest, ale z drugiej strony jakikolwiek atak rosyjski na Talibów to początek wojny z Talibanem. A tej Putin boi się jak diabeł święconej wody. Ale zdaje się konflikt jest nieuchronny. Jeśli nie Talibowie, to ich kolesie z Tadżykistanu, Uzbekistanu czy Turkmenistanu będą chcieli powtórzyć sukces swoich braci w wierze z Afganistanu. Będzie trudno, ale pokusa duża i gra może być wart świeczki, bo władza to wielkie pieniądze.