- ANALIZA
- KOMENTARZ
- WIADOMOŚCI
- OPINIA
Rozwiązania przejściowe są najtrwalsze, czyli Francja szuka „nowego” czołgu [ANALIZA]
Francja znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, jeżeli chodzi o stan sprzętu ciężkiego w wojskach lądowych. Twarzą w twarz rzeczywistością w końcu musieli stanąć politycy, przed którymi trudne decyzje, stojące w sprzeczności z oryginalnymi założeniami dla czołgu nowej generacji.
Minister Obrony Francji Catherine Vautrin stwierdziła przy okazji ogłoszenia zwiększenia budżetu obronnego Francji o 32 mld euro, że Francja potrzebuje nowego czołgu, tzw. czołgu przejściowego, który mógłby zastąpić czołgi Leclerc, które stają się coraz trudniejsze w utrzymaniu oraz pozwoliłby doczekać realizacji programu MGCS (Main Ground Combat System).
Problemy wojsk lądowych Francji
Francja ma tak naprawdę dwa zasadnicze problemy. Po pierwsze, z nieprodukowanymi od dekad i starzejącymi się podzespołami czołgów Leclerc – są to podzespoły kluczowe, takie jak silniki SACM V8X, przekładnie SESM ESM 500 itp., które nie mogą być remontowane w nieskończoność, a ich zastąpienie innymi odpowiednikami jest problematyczne ze względu na wymiary kadłuba i kubaturę komory zespołu napędowego.
Autor. M.Dura
Dodatkowo Sztab Generalny francuskich sił zbrojnych planuje rozpoczęcie wycofywania czołgów Leclerc od roku 2037, czyli za 11 lat, i to pomimo modernizacji 200 z łącznie 406 wozów do standardu Leclerc F1/Renové. Jest to więc pierwszy problem, który może w stopniu krytycznym negatywnie wpłynąć na zdolności operacyjne francuskich wojsk lądowych, które już teraz mają ograniczoną możliwość udziału w konwencjonalnym konflikcie wielkoskalowym.
Zobacz też

Drugim problemem jest program perspektywicznego czołgu podstawowego oraz pojazdów towarzyszących, który nosi nazwę MGCS (Main Ground Combat System). Pierwotny harmonogram zakładał, że produkcja seryjna rozpocznie się około roku 2030. Następnie był on stopniowo przesuwany na lata 2040–2045, a obecnie niewykluczone, że termin ponownie się przesunie, na lata 2050+.
Autor. BAAINBw
Wielokrotnie już na łamach Defence24 opisywaliśmy program MGCS oraz problemy, z jakimi się boryka. Jest to projekt bardzo ambitny, można powiedzieć, że cierpiący na tzw. syndrom Gwiazdy Śmierci – podobnie jak program samolotu bojowego nowej generacji FCAS, a do tego trapiony konfliktami interesów przemysłu francuskiego i niemieckiego. Francja potrzebuje zatem co najmniej rozwiązania przejściowego i co ciekawe, takie rozwiązanie istnieje. I to nie jedno.
Ewolucja zamiast rewolucji
Już w roku 2022 konsorcjum KNDS składające się z francuskiego KNDS France (dawny Nexter) oraz niemieckiego KNDS Deutschland (dawny Krauss Maffei Wegmann), zaprezentowało swoją pierwszą propozycję ewolucyjnego podejścia do czołgu nowej generacji który został opracowany wspólnymi siłami. Wóz otrzymał nazwę EMBT (Enhanced Main Battle Tank).
Autor. Fot. Maksymilian Dura, Jędrzej Graf/Defence24.pl
Francuzi odpowiadali za opracowanie nowego systemu wieżowego, który jest dalszym ewolucyjnym rozwinięciem systemu wieżowego czołgu Leclerc, ale został on ulepszony pod kątem konstrukcji skorupy, co pozwoliło na usunięcie lub zminimalizowanie osłabionych obszarów w osłonie pancernej wieży. Dodano także aktywny system ochrony, który zintegrowano z konstrukcją nowej wieży.
Nowa wieża osadzona została na nowym kadłubie, który jest ewolucją kadłuba czołgu Leopard 2A7. Został on przeprojektowany pod kątem rozmieszczenia załogi oraz zwiększenia przeżywalności pojazdu, także w wypadku przebicia pancerza. Osiągnięto to poprzez usunięcie kadłubowego magazynu amunicji, a w jego miejscu zabudowano stanowisko czwartego członka załogi, który ma pełnić rolę łącznościowca oraz specjalisty odpowiedzialnego za sterowanie np. systemami bezzałogowymi wspierającymi czołgi na polu walki.
Autor. KNDS Nexter
Projekt EMBT prezentuje bardzo rozsądne podejście do projektowania pojazdów opancerzonych – nie jest przerostem formy nad treścią, bo skupia się na wyeliminowaniu wad pojazdów, z których wyewoluował. Łączy ich zalety oraz wykorzystuje sprawdzone podzespoły – jak automat ładowania oraz armatę CN120-26 kalibru 120 mm z czołgu Leclerc – oraz silnik MTU MT883 i przekładnię RENK HSWL 295, wykorzystywane np. w czołgach Leclerc Tropicalisé eksploatowanych przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, wraz z zawieszeniem czołgu Leopard 2.
Drugą propozycją od KNDS jest bardzo podobny projekt, znany jako Leclerc Evolution, zaprezentowany w roku 2024. Wykorzystuje on ten sam system wieżowy, ale przezbrojony w nową francuską armatę ASCALON (Autoloaded and SCALable Outperforming guN) w wariancie z lufą kalibru 120 mm. System wieżowy został osadzony na przeprojektowanym kadłubie czołgu Leclerc, zgodnie z tą samą koncepcją, w ramach której przeprojektowany został kadłub czołgu Leopard 2 dla projektu EMBT.
Autor. Damian Ratka/Defence24
W wypadku projektu Leclerc Evolution otwarte zostaje pytanie dotyczące napędu. Natomiast produkcja tych czołgów z kadłubami produkowanymi od podstaw jako nowe, pozwoliłaby na powiększenie komory zespołu napędowego i zastosowanie tej samej jednostki napędowej i przekładni, co w wypadku EMBT lub innych rozwiązań dostępnych na rynku i spełniających wymagania armii francuskiej.
Do niedawna oba wyżej wymienione projekty były przez francuskich polityków raczej traktowane jako ciekawostka niż poważna oferta, co oczywiście należy uznać za błąd, ze względu na fakt, że są to z konstrukcyjnego punktu widzenia propozycje bardzo dojrzałe i niewiele potrzeba, aby ze statusu demonstratorów technologii przeszły do statusu pełnoprawnych prototypów. Dlatego też zbliżający się nieubłaganie termin wycofania czołgów Leclerc oraz coraz bardziej oddalająca się perspektywa dokończenia projektu MGCS zmusiły francuskich polityków, aby łaskawiej spojrzeć w stronę EMBT i Leclerc Evolution.
Rozwiązania przejściowe są najtrwalsze
Ministerstwo Obrony Francji jasno zadeklarowało, że system wieżowy został już de facto wybrany. Nic dziwnego, bo jako ewolucja wieży czołgu Leclerc, jest to już rozwiązanie znane armii francuskiej oraz przemysłowi. Wybór odbędzie się natomiast między kadłubami i tutaj okaże się, czy wygra kadłub o rodowodzie niemieckim, czy jednak Francuzi postawią na ewolucję rodzimego rozwiązania.
Zobacz też

Nowy czołg określany jest przez Francuzów jako pierwszy czołg nowej generacji i rozwiązanie tymczasowe – do czasu wyjaśnienia przyszłości projektu MGCS. Faktem jest jednak to, że rozwiązania przejściowe są tymi najtrwalszymi. Ponadto po wprowadzeniu do produkcji seryjnej czołgu przejściowego, jaki byłby sens dalszego brnięcia w projekt MGCS, skoro można byłoby dalej rozwijać wdrożoną już konstrukcję?
Autor. Jędrzej Graf/Defence24
Dla przykładu w Wielkiej Brytanii w latach 70. i 80. prowadzony był projekt perspektywicznego docelowego czołgu MBT-80, który miał zastąpić wysłużone czołgi Chieftain. W międzyczasie wprowadzono do produkcji seryjnej i służby czołg przejściowy, znany dziś jako Challenger 1. Ostatecznie doprowadziło to do kasacji programu MBT-80, a Challenger 1 w toku dalszej ewolucji rozwijany był do konstrukcji Challenger 2, a dziś jego dalszą ewolucją jest Challenger 3.
I prawdopodobnie podobnie będzie z programem MGCS – który ostatecznie zostanie skasowany. Francja będzie produkowała swój czołg przejściowy, który stanie się tym docelowym. Podobnie będzie w wypadku Niemiec, które już pracują nad projektem następcy czołgu Leopard 2, a który to jest programem całkowicie oddzielnym od MGCS. MGCS stał się bowiem bardziej obciążeniem dla Niemiec i Francji, niż atutem.




WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153