- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Przebudowa starych czołgów na transportery opancerzone [ANALIZA]
Autor. gkirok/CC BY-SA 3.0
Sprzęt wojskowy ma określony cykl życia. Zazwyczaj udaje się go wydłużyć poprzez modernizację, ale czas ten zależy od podatności modernizacyjnej danej konstrukcji. Do tego trzeba pamiętać, że cykl życia nie może być przedłużany w nieskończoność. Niemniej, jak się okazuje, często dany typ sprzętu może zyskać drugie życie w toku przebudowy i zmiany roli, jaką ma pełnić. Nawiązując do jednego z poprzednich materiałów dotyczących czołgów podstawowych T-72 i PT-91 eksploatowanych przez Wojsko Polskie, warto poruszyć temat przebudowy takich maszyn na transportery opancerzone i wyspecjalizowane pojazdy bojowe.
W historii broni pancernej na całym świecie przebudowa czołgów, w szczególności tych starszych typów bądź wykorzystanie konstrukcji produkowanych na bieżąco modeli do budowy ciężkich transporterów opancerzonych, ciężkich bojowych wozów piechoty czy wariantów specjalistycznych nie jest zjawiskiem niespotykanym. Często rozwiązania te wynikały z potrzeby chwili i braku innych możliwości wypełnienia luk w danych zdolnościach operacyjnych. Niniejszy materiał ma na celu zaprezentowanie wybranych rozwiązań, które zostały wdrożone lub były rozważane w różnych armiach na świecie.
Achzarit, Nagmaszo't, Namer - ciężkie transportery opancerzone Cahalu
Autor. יובל נבון/IDF Spokesperson's Unit/CC BY-SA 3.0
Na początku lat 80. izraelski Cahal rozpoczął proces przebudowy części wycofywanych czołgów Szo’t na ciężkie transportery opancerzone, które otrzymały nazwę Nagmaszo’t (akronim słów Nagmasz, czyli transporter opancerzony piechoty i Szo’t, czyli bicz). Pojazdy powstawały poprzez usunięcie systemu wieżowego i zabudowę siedzisk dla drużyny piechoty w przestrzeni dawniej zajmowanej przez kosz wieży, regały amunicyjne itd.. Wóz posiadał dwuosobową załogę (dowódca/strzelec i kierowca) oraz możliwość przewożenia sześciu żołnierzy desantu. Uzbrojenie wozu to trzy uniwersalne karabiny maszynowe FN MAG 58 kalibru 7,62 mm zasilane amunicją 7,62x51 mm.
Osłona pancerna wozu składała się z klasycznych walcowanych, jednorodnych płyt stali pancernej, które z czasem wzmocniono modułami wybuchowego pancerza reaktywnego Blazer. Jednak wóz, mimo swojej prostoty, okazał się udaną konstrukcją, co doprowadziło do tego, że od drugiej połowy lat 80. rozpoczęto rozwijanie i wdrażanie kolejnych wersji pojazdu, które dostosowane były do prowadzenia operacji w warunkach konfliktu asymetrycznego. Pierwszym wariantem, jaki wdrożono, był Nagmachon (akronim słów Nagmasz i Gachon, czyli brzuch lub podbrzusze), w którym wzmocniono ochronę dna kadłuba jako odpowiedź na miny i improwizowane ładunki wybuchowe.
Autor. Cpl. Zev Marmorstein, IDF Spokesperson Unit/CC BY-SA 3.0
Wozy Nagmachon otrzymały także moduły wybuchowego pancerza reaktywnego Blazer, wzmocnione fartuchy boczne kadłuba, a na szczycie nadbudówki zabudowano konstrukcję z tarcz balistycznych, wzmacniających ochronę żołnierzy obsługujących stanowiska karabinów maszynowych. Z czasem tarcze balistyczne zastąpiono całkowicie zamkniętą nadbudówką czy też wieżyczką, z kilkoma stanowiskami karabinów maszynowych. Wieżyczka ta bywa dodatkowo osłonięta ekranami prętowymi. W latach 90. wprowadzono kolejny, jeszcze ciężej opancerzony wariant, który otrzymał nazwę Nakpadon (akronim słów Nagmasz i Kipod, czyli jeż, co wskazuje na wzmocnienie przedniego, bocznego i górnego pancerza).
Nakpadon otrzymał nowe opancerzenie przodu kadłuba, nowe fartuchy boczne, a także nową nadbudówkę. Wóz stał się bardziej odporny na ostrzał z ręcznych granatników przeciwpancernych czy przeciwpancernych pocisków kierowanych. Bardziej wyspecjalizowanym wariantem jest Nakpilon (akronim słów Nakpadon i Pilon, czyli mały słoń); wyposażono go w otwieraną rampę szturmową w przedniej części kadłuba. Wóz opracowano dla wyspecjalizowanych pododdziałów saperów o nazwie Jahalom (pol. Diament), których zadaniem jest między innymi neutralizacja improwizowanych ładunków wybuchowych, a także działania w terenie zurbanizowanym oraz walka w tunelach kopanych przez bojowników Hamasu i Hezbollahu. Zdjęcia wozów Nakpilon są niezwykle rzadko spotykane.
Autor. סרפד/CC BY-SA 3.0
Innym rzadko występującym wariantem jest Nagmapop. W zasadzie nie jest to ciężki transporter opancerzony, lecz ciężka platforma dla systemu dozoru granicy, wyposażona w zainstalowany na rozkładanym maszcie system obserwacyjny firmy IAI o nazwie POP EO, stąd nazwa pojazdu Nagmapop. Ostatnim wyspecjalizowanym wariantem jest Puma (akronim od Porec Mokszim Handasati, pol. pojazd do przełamywania pól minowych). Jest to wyspecjalizowany wariant dla saperów, który może być wyposażony między innymi w naciskowe trały przeciwminowe lub wyrzutnię pocisków z głowicami termobarycznymi Carpet, które służą do torowania przejść w polach minowych oraz niszczenia fortyfikacji i zabudowań. Istnieje podwariant nazywany Nakpuma (akronim słów Nagmasz i Puma), który pełni rolę transportera opancerzonego wyposażonego w niektóre elementy specjalistycznego wyposażenia wozu Puma.
Innym rozwiązaniem mającym na celu wyposażenie piechoty zmechanizowanej w dobrze opancerzone, gąsienicowe ciężkie transportery opancerzone było wykorzystanie setek zdobycznych czołgów T-54 i T-55, które w Izraelu nosiły nazwy Tiran 4 i Tiran 5. Wozy te zostały przebudowane na ciężkie transportery opancerzone Achzarit (pol. okrutna). Wóz powstaje poprzez usunięcie nie tylko wieży, ale także całej górnej części kadłuba. Przebudowany został przedział zespołu napędowego w tylnej części kadłuba, aby umożliwić zabudowę po jego prawej stronie wyjścia z rampą desantową. Nowa jest cała górna część kadłuba, a jego przednia płyta oraz burty chronione są masywnymi modułami pancerza kompozytowego.
Autor. The Israel Defense Forces/CC BY-SA 2.0
Uzbrojenie w postaci uniwersalnego karabinu maszynowego FN MAG 58 kalibru 7,62 mm zainstalowane jest w zdalnie sterowanym module uzbrojenia Rafael OWS (Overhead Weapon Station). Zazwyczaj wóz wyposażony jest w pojedynczy moduł tego typu, aczkolwiek pierwotnie wóz projektowano pod kątem instalacji aż trzech tego typu modułów uzbrojenia. Standardowo trzy dodatkowe karabiny maszynowe FN MAG 58 montowane są przy włazach w stropie kadłuba i obsługiwane są przez dowódcę wozu i żołnierzy przewożonej drużyny piechoty. Część wozów Achzarit wyposażono w nowocześniejszy zdalnie sterowany moduł uzbrojenia Mini Samson RCWS (Remote Controlled Weapon Station) uzbrojony w wielkokalibrowy karabin maszynowy M2 kalibru 12,7 mm. Eksperymentowano także z koncepcją ciężkiego bojowego wozu piechoty wyposażonego w zdalnie sterowany bezzałogowy system wieżowy Samson uzbrojony w armatę Mk44 kalibru 30 mm, sprzężony z nią karabin maszynowy FN MAG 58 i podwójną wyrzutnię przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike LR.
Wozy Achzarit dzielą się na warianty Achzarit Mk1 z zespołem napędowym składającym się z silnika wysokoprężnego Detroit Diesel 8V-71 TTA o mocy 650 KM, który współpracuje z przekładnią Allison XTG-411-4, oraz Achzarit Mk2 z silnikiem wysokoprężnym 8V-92TA/DDC III generującym moc 850 KM i współpracującym z przekładnią Allison XTG-411-5A. Załogę ciężkiego transportera opancerzonego Achzarit stanowi dowódca, operator uzbrojenia i kierowca; wóz ma również możliwość przewożenia drużyny piechoty liczącej siedmiu żołnierzy. Wozy te uznawane są za bardzo udane i nadal są eksploatowane przez piechotę zmechanizowaną Cahalu. Wozy Achzarit, a także bardziej wyspecjalizowane konstrukcje bazujące na czołgach Szo’t uzupełniały, lecz nie były w stanie w pełni zastąpić lżejszych, gąsienicowych transporterów Bardelas (pol. gepard), czyli zmodyfikowanych M113.
Autor. IDF Spokesperson's Unit/CC BY-SA 3.0
Najbardziej zaawansowaną konstrukcją wdrożoną przez Cahal jest Namer (akronim Nagmasz Merkawa, pol. transporter opancerzony rydwan). Pierwotnie planowano budowę tych wozów na bazie wycofywanych z eksploatacji czołgów Merkawa Mk1 i Mk2, jednak ostatecznie zdecydowano się na inne, bardziej perspektywiczne rozwiązanie, czyli produkcję nowych transporterów opancerzonych Namer od podstaw na bazie podzespołów czołgu Merkawa Mk4 z wykorzystaniem dostępnych zapasów niektórych podzespołów czołgów Merkawa Mk3. W zasadzie można powiedzieć, że istnieją dwa warianty wozów Namer – Namer Mk1 z zespołem napędowym czołgu Merkawa Mk3, czyli silnikiem AVDS-1790-9AR o mocy 1200 KM i przekładnią RENK RK304, oraz Namer Mk2 z zespołem napędowym czołgu Merkawa Mk4, czyli silnikiem MTU MT883 o mocy 1500 KM i przekładnią RENK RK325.
Wozy Namer powszechnie widywane są z gąsienicami stosowanymi w czołgach Merkawa Mk3, ale także z nowocześniejszymi gąsienicami czołgów Merkawa Mk4. Uzbrojenie Namerów to zazwyczaj wielkokalibrowy karabin maszynowy M2 kalibru 12,7 mm, zainstalowany w zdalnie sterowanym module uzbrojenia Mini Samson, oraz karabin maszynowy FN MAG 58 kalibru 7,62 mm na podstawie przy włazie dowódcy. Opancerzenie wozu bazuje na tej samej technologii, co pancerz czołgu Merkawa Mk4 i zapewnia nadzwyczajnie wysoki poziom ochrony balistycznej jak na pojazd tej klasy. Dodatkowo wozy Namer wyposażane są także w aktywne systemy ochrony pojazdów ASPRO-A Trophy.
Autor. Ishaiabigail/CC BY-SA 4.0
Warto wspomnieć, że czołg Merkawa Mk4 wraz z wozem Namer stanowią ciężką platformę gąsienicową, na której budowane są lub mają być różne pojazdy. Namer wykorzystywany jest nie tylko w roli ciężkiego transportera opancerzonego piechoty, ale także ciężkiego wozu saperskiego, wozu ewakuacji medycznej oraz wozu dowodzenia. Istnieją warianty wozów zabezpieczenia technicznego, a także trwają prace nad ciężkim bojowym wozem piechoty. Układ konstrukcyjny czołgu Merkawa Mk4 z zespołem napędowym w przedniej części kadłuba, który dziedziczony jest przez Namera, ułatwia adaptację pojazdu do różnych ról. Trzeba przy tym pamiętać, że jest to jednak inna koncepcja niż przebudowa do nowej roli starych czołgów.
BTR-T i BMO-T – ciężkie transportery opancerzone po rosyjsku
Także w Rosji eksperymentowano z koncepcją przebudowy starszych typów czołgów na ciężkie transportery opancerzone. Jedną z pierwszych koncepcji było wykorzystanie starych czołgów T-54 i T-55 jako bazy pod budowę ciężkich transporterów opancerzonych. Koncepcja zbliżona była do izraelskiego Achzarita, ale zakładała mniejszą ingerencję w konstrukcję kadłuba oraz nie wymagała wymiany zespołu napędowego. Nie przewidziano również rozwiązań poprawiających ergonomię, szczególnie pod kątem wsiadania i wysiadania z pojazdu, przez co jest on pozbawiony tylnej rampy desantowej. Tak przebudowane czołgi otrzymały nazwę BTR-T (Бронетранспортёр-Тяжелый, pol. ciężki transporter opancerzony). Załogę wozu stanowi dwóch żołnierzy– dowódca/operator uzbrojenia i kierowca. Wóz może przewozić drużynę piechoty liczącej pięciu żołnierzy.
Autor. Tovarama
Zachowano silnik wysokoprężny W-55W w wariantach generujących moc 580 KM lub 620 KM; zachowano również te same planetarne skrzynie przekładniowe. Opancerzenie wozu wzmocniono jedynie poprzez instalację z przodu kadłuba oraz na jego burtach modułów wybuchowego pancerza reaktywnego Kontakt-5. Uzbrojenie główne, montowane w niewielkiej, jednoosobowej wieży, to armata automatyczna 2A42 kalibru 30 mm z wyrzutnią przeciwpancernych pocisków kierowanych 9M113 Konkurs lub granatnikiem maszynowym AGS-17 kalibru 30 mm. Możliwe jest także zastosowanie dwulufowej armaty automatycznej 2A38 kalibru 30 mm, bądź wielkokalibrowego karabin maszynowego NSWT kalibru 12,7 mm z dwiema wyrzutniami pocisków 9M113 Konkurs lub granatnikiem AGS-17.
Kolejnym pojazdem, który można zaklasyfikować jako ciężki transporter opancerzony na bazie czołgu T-72A/T-72B, jest BMO-T (Боевая Машина Огнеметчиков – Тяжелая, pol. bojowy wóz miotaczy ognia – ciężki). Jest to wyspecjalizowana maszynasłużąca do transportu żołnierzy będących operatorami ręcznych pocisków termobarycznych, takich jak RPO Ryś, RPO-A Trzmiel, RPO-M Trzmiel-M, MRO-A, MGK Bur, RSzG-1, RSzG-2 czy RMG. BMO-T wyposażony jest w proste stanowisko ZU-72 z czołgów rodziny T-72, wyposażone w wielkokalibrowy karabin maszynowy NSWT. Zaobserwowano jednak co najmniej jeden zmodernizowany wóz wyposażony w zdalnie sterowany moduł uzbrojenia prawdopodobnie typu Ochotnik (pol. myśliwy), uzbrojony w karabin maszynowy NSWT.
Autor. Vitaly Kuzmin/CC BY-NC-ND 4.0
BMO-T bazuje na czołgu T-72B; napędza go silnik wysokoprężny W-84-1 generujący moc 840 KM. Przód kadłuba chroni moduł pancerza kompozytowego, a dodatkowo przód oraz burty kadłuba chronione są przez moduły wybuchowego pancerza reaktywnego Kontakt-5. Załogę stanowi dwóch żołnierzy: dowódca/operator uzbrojenia oraz kierowca, a wewnątrz przewożona może być drużyna piechoty licząca siedmiu żołnierzy. Samych wozów BMO-T powstało stosunkowo niewiele; źródła wskazują na 20–24 egzemplarze. W trakcie walk na Ukrainie Rosjanie utracili 4 wozy BMO-T. Nie wiadomo, czy planowane jest wznowienie produkcji tych pojazdów lub czy jest ona kontynuowana. Należy także zaznaczyć, że BMO-T powstawały od podstaw jako nowe pojazdy, a nie poprzez przebudowę starych czołgów.
Podsumowanie
Czy warto zatem inwestować w konwersję starych czołgów na ciężkie transportery opancerzone bądź inne pojazdy specjalistyczne? Cytując klasyka: „to zależy”. Musimy bowiem odpowiedzieć sobie na kilka istotnych pytań w kontekście starych czołgów T-72, którymi nadal dysponuje Wojsko Polskie. Po pierwsze: czy wozy te są perspektywiczne jako czołgi? Oczywiście odpowiedź brzmi: nie. A czy opłaca się ich konwersja? Jeśli tak, to do jakiej roli i jakich zadań? Ciężkich transporterów opancerzonych? Czy pojazd taki w Wojsku Polskim ma sens? Tym bardziej, że na horyzoncie majaczy już sylwetka ciężkiego bojowego wozu piechoty Niedźwiedź, a gąsienicowe transportery opancerzone piechoty od wielu dekad w Wojsku Polskim są rozwiązaniem zdecydowanie mniej popularnym niż bojowe wozy piechoty.
Autor. Jarosław Ciślak/Defence24.pl
Z drugiej strony być może bardziej atrakcyjnym rozwiązaniem byłyby wyspecjalizowane pojazdy do wykonywania różnego typu zadań. Jest to z pewnością dla wielu atrakcyjna perspektywa. Pojawia się jednak pewien dość istotny problem, czyli utrzymanie takich platform. W wypadku czołgów T-72, choć Polska była w przeszłości producentem silników W-46-6 oraz ich modyfikacji S-12U i S-1000, to produkujące je zakłady PZL Wola przestały istnieć, i bezpowrotnie utraciliśmy te zdolności. To mogłoby wymusić próbę zabudowy innego zespołu napędowego, ale trzeba pamiętać, że tego typu modyfikacje wymagają często głębokiej ingerencji w konstrukcję kadłuba i są kosztowne.
Autor. OBRUM
Dlatego dla Polski lepszym rozwiązaniem wydaje się być produkcja nowych bojowych wozów piechoty oraz bazujących na nich wariantów specjalistycznych, które lepiej wpisują się w system logistyczny Wojska Polskiego niż konwersja starszych pojazdów. Te ostatnie cechują się nieoptymalnym układem konstrukcyjnym dla tego typu wozów bojowych, który albo trzeba zachować, albo liczyć się z kosztownymi i skomplikowanymi pracami. W zasadzie równają się one budowie nowego pojazdu. Takie próby podejmował zresztą przemysł ukraiński i sromotnie poległ w tym przedsięwzięciu, pomimo dużych ambicji i ciekawych rozwiązań konstrukcyjnych. Jest to więc także lekcja dla Polski.




