- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
- POLECANE
Polowanie na drony. Lekcje z Ukrainy
Podczas ćwiczeń Neptun Strike 26-2, francuska fregata FS Alsace będąca częścią francuskiej lotniskowcowej grupy uderzeniowej (CSG) ćwiczyła procedury związane ze zwalczaniem bezzałogowców. Jak Francuzi radzą sobie z neutralizowaniem dronów?
Autor. Mariusz Marszałkowski
Redakcja Defence24.pl po raz kolejny jako jedyna redakcja z Polski brała udział w prestiżowych ćwiczeniach NATO pod kryptonimem Neptun Strike. W najnowszej iteracji ćwiczeń główne skrzypce grała francuska marynarka wojenna, której grupa lotniskowcowa znajduje się obecnie na Morzu Śródziemnym. Podczas zorganizowanej wizyty autor miał przyjemność odwiedzić jedną z najnowszych francuskich fregat projektu FREMM, która stanowi część eskorty jedynego francuskiego lotniskowca Charles de Gaulle.
Autor. Mariusz Marszałkowski
Alsace jest fregatą wielozadaniową, jednak jej konstrukcja i wyposażenie predestynują ją do roli zwalczania celów powietrznych w ramach misji tzw. AAW (Anti-Air Warfare). Taką rolę pełni również w kontekście działania francuskiej CSG, chociaż może również zwalczać cele nawodne oraz wyszukiwać i likwidować cele podwodne.
Autor. Mariusz Marszałkowski
W scenariuszu ćwiczeń, któremu autor mógł się przyglądać, Alsace pełniła rolę okrętu zadysponowanego do zadań przeciwdronowych. Misja została wykonywana we współpracy z siłami powietrznymi Grecji, które skierowały do działania bezzałogowce Heron-1 nabyte od Izraela na zasadzie leasingu w 2022 roku. Greckie Herony są używane w roli morskich patrolowców, a pod koniec kwietnia symulowały atak na francuską grupę lotniskowcową.
Jak francuska marynarka wojenna zwalcza drony?
— Mariusz Marszałkowski (@MJMarszalkowski) May 4, 2026
Byłem z bliska świadkiem jak wygląda ćwiczenie tego zadania z pokładu 🇫🇷fregaty typu FREMM, będącej częścią grupy uderzeniowej lotniskowca Charles de Gaule. Niebawem więcej na łamaach @Defence24pl.
Tymczasem 🎥⬇️ pic.twitter.com/YHM4Ty4G2X
Czas najważniejszy
Fregata Alsace jest silnie uzbrojona. Jej podstawowe uzbrojenie stanowią pociski rakietowe Aster 30 i Aster 15, wystrzeliwane z pionowych wyrzutni znajdujących się w części dziobowej okrętu. Pierwszy typ pocisku ma zasięg do 120 km i jest przeznaczony do zwalczania najbardziej zaawansowanych celów, drugi ma zasięg do 30 km. Okręt posiada również uzbrojenie artyleryjskie – 76 mm armatę OTO Melara oraz trzy działka 20 mm Narwhal, które pełnią funkcję ostatniej linii obrony. Na burtach okrętu zamontowane są również karabiny maszynowe kal. 12,7 mm.
Autor. Mariusz Marszałkowski
Jednostka pomimo młodego wieku jest jedną z najbardziej doświadczonych bojowo wśród okrętów francuskiej marynarki wojennej. W czasie misji na Morzu Czerwonym w latach 2024–2025 okręt kilkukrotnie z powodzeniem odpierał ataki zarówno bezzałogowców, jak i pocisków balistycznych wystrzeliwanych przez jemeńskich bojowników Huti. W przypadku pocisków balistycznych zestrzelenia odbywały się przy użyciu pocisków Aster 30, a w przypadku bezzałogowców – pocisków Aster 15 oraz artylerii okrętowej. O jednym z przypadków udanego zestrzelenia dronów przy użyciu armaty 76 mm informował minister obrony Francji Sébastien Lecornu.
📍Red Sea | Interception by a 🇫🇷 frigate of an aerial drone coming from Yemen, threatening maritime traffic.
— The 🇫🇷 Joint Staff - Military operations (@FrenchForces) April 18, 2025
➡️ Constant vigilance to ensure freedom of navigation and maritime security from Suez to Hormuz. pic.twitter.com/ARGCV6X3JL
W ćwiczonym scenariuszu zwalczania bezzałogowców przyjęto, że nie będzie używana broń rakietowa, a główny ciężar zadania spaść ma na pokładowy śmigłowiec NH-90, który miał zostać pierwszą linią obrony okrętu przed dronami.
Zagrożenie zostało wykryte przez pokładowe systemy radiolokacyjne oraz zewnętrzne źródła w postaci samolotu E-2C Hawkeye, który dostarcza informacji o sytuacji powietrznej, operując z pokładu lotniskowca Charles de Gaulle.
Autor. Mariusz Marszałkowski
Po wykryciu zbliżającego się obiektu, który nie nawiązuje łączności i nie zgłaszał wcześniej planu lotu, następuje ogłoszenie alarmu i poderwanie śmigłowca, którego zadaniem jest przechwycenie celu. W momencie wykrycia obiektu przez systemy radiolokacyjne, nie wiadomo, z czym ma się do czynienia. To najtrudniejszy i jednocześnie najistotniejszy moment działania. Szybka identyfikacja potencjalnego zagrożenia daje czas na reakcję. Im później ona nastąpi, tym większe ryzyko dla okrętu i całej grupy. Jest to szczególnie ważne w czasie pokoju i kryzysu, gdzie nie ma ciągłego reżimu bojowego, a zagrożenie może pojawić się nawet ze strony cywilnych jednostek morskich.
Autor. Mariusz Marszałkowski
Dowódca FS Alsace, komandor Matthieu Canonne, wskazywał w rozmowie z autorem, że zwalczanie bezzałogowców jest dużym wyzwaniem dla nowoczesnych okrętów wojennych. Nie dlatego, że są to cele wymagające pod kątem neutralizacji, ale dlatego, że dużym problemem jest detekcja i rozpoznanie. Tutaj właśnie odpowiedzią jest wysyłanie śmigłowców, które mają być najbardziej efektywnym kosztowo sposobem zwalczania dronów.
Autor. Mariusz Marszałkowski
Śmigłowiec, lecąc do celu, porusza się na dużej wysokości, znacznie powyżej toru lotu celu powietrznego. Po dotarciu do miejsca spotkania śmigłowiec zaczyna śledzić obiekt, wlatując na jego ogon. Załoga śmigłowca cały czas pozostaje w kontakcie z załogą okrętu i na bieżąco wymieniają się informacjami. Po pozytywnym zidentyfikowaniu celu i określeniu jego zamiarów, następuje procedura neutralizacji celu. Neutralizacja może odbywać się na różne sposoby - przy wykorzystaniu pokładowego karabinu maszynowego, ręcznych zagłuszarek czy, w niedalekiej przyszłości, tanich pocisków rakietowych i specjalistycznych dronów myśliwskich. Te ostatnie elementy są oczywistym wnioskiem wyciąganym z wojny na Ukrainie, gdzie śmigłowce są intensywnie wykorzystywane w roli łowców dronów.
Autor. Mariusz Marszałkowski
Dlaczego akurat śmigłowce?
Jednostki te mogą relatywnie szybko dotrzeć do celu, kierowane przez wskazania radiolokacyjne pochodzące z okrętów. Na miejscu śmigłowiec może zrównać się z celem i towarzyszyć mu, aż do momentu decyzji o jego zniszczeniu. Naboje karabinowe są dużo tańsze od pocisków rakietowych czy pocisków artyleryjskich, zatem koszt neutralizacji drona ze śmigłowca jest tańszy niż dostępna alternatywa. Dzięki systemom radiolokacyjnym i sensorom optycznym załoga śmigłowca może również skutecznie zwiększać zasięg widzenia i świadomość sytuacyjną załogi okrętu i całej grupy.
To, co jednak istotne, - ważna jest taktyka i zachowanie bezpieczeństwa przy procedurze przechwycenia. Podlatywanie z tylnej i bocznej półsfery, nigdy nie od przodu. Otwarcie ognia z bezpiecznej odległości. Wszystko, aby zminimalizować ryzyko utraty maszyny i jej załogi, np. w przypadku detonacji głowicy znajdującej się w bezzałogowcu.
Autor. Mariusz Marszałkowski
NH-90 na pokładzie okrętu jest przygotowany do prowadzenia operacji w każdym momencie. Znajdując się w hangarze, jest w stanie wejść do akcji w trybie bojowym w ciągu 15 minut od ogłoszenia alarmu. W jednym z wariantów scenariusza ćwiczono wykorzystanie uzbrojenia pokładowego do zwalczania dronów, gdyby okazało się, że użycie śmigłowca nie jest możliwe. W tym przypadku okręt polegał na sensorach optycznych, które śledziły cel w odległości 15 mil morskich od okrętu. Po identyfikacji celu i klasyfikacji go jako wrogi, podjęto decyzję o otwarciu ognia z armaty 76 mm. Cel został zneutralizowany za pomocą 5 pocisków z odległości około 2 mil morskich. Na stanowisku ogniowym znajdowali się również strzelcy karabinów maszynowych M2 na burtach.
Lekcje z Ukrainy
Mimo iż okręt ma niespełna 5 lat służby, Francuzi myślą o jego modernizacji. Jak wskazał komandor Canonne, jednostki typu Aquitanie projektowane były w czasie, kiedy największym zagrożeniem dla okrętów były drogi, szybkie i zaawansowane pociski rakietowe - manewrujące i balistyczne. To pod kątem zwalczania tych zagrożeń dobierane były sensory okrętowe (w tym radary kierowania ogniem) oraz same efektory.
Autor. Mariusz Marszałkowski
W ostatnich latach coraz większym zmartwieniem planistów wojskowych stały się tanie, masowo produkowane i wolno lecące bezzałogowce, których głównym zadaniem jest przesycenie systemów okrętowych i zmarnowanie drogich efektorów w postaci rakiet i pocisków artyleryjskich. W tym przypadku chcą korzystać z doświadczeń Ukrainy – stosując rozmaite środki walki radioelektronicznej oraz wyposażając się w nowe typy uzbrojenia, m.in. drony myśliwskie, ale i naramienne wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych (PPZR), których dotychczas nie było na pokładzie francuskich okrętów. Tutaj w sukurs mogłyby przyjść polskie systemy Piorun, które według naszych informacji są w kręgu francuskich zainteresowań.
Autor. Mariusz Marszałkowski
FS Alsace to francuska fregata projektu Aquitanie (budowana w ramach wielonarodowego programu FREMM, oddana do służby w kwietniu 2021 roku).
Po wizycie na fregacie kolejnym punktem wizyty był lotniskowiec Charles de Gaulle. Relacja pojawi się niebawem na łamach Defence24.pl.
To kolejny z cyklu reportaży z lotniskowców. Dotychczas redakcja Defence24.pl gościła na przedstawicielach tych typów okrętów z USA (Gerald R. Ford), Wielkiej Brytanii (Prince of Wales) oraz Włoch (Cavour). Autor pragnie podziękować załogom FS Alsace oraz Charles de Gaulle za gościnę, załogom śmigłowców NH-90 i AS-365 Dauphin za bezpieczny transport oraz JFC Neapol za zaproszenie.
Neptun Strike to cykl ćwiczeń NATO, który zapoczątkowany został w 2020 roku pod dowództwem Sił Uderzeniowych i Wsparcia Marynarki Wojennej NATO (STRIKFORNATO) z siedzibą w Oeiras w Portugalii. Ćwiczenia skupiają się na aspekcie powietrzno-morskim, ćwiczeniu interoperacyjności sił NATO oraz uderzeń na dalekie dystanse. Zazwyczaj pokładowe lotnictwo operujące z lotniskowców na Morzu Śródziemnym wykonuje loty m.in. do Polski i państw bałtyckich.


WIDEO: Trumpolog: blokada Ormuzu się nie uda | Premier Tusk w Korei Płd | Defence24Week #156