Modernizacja Mi-24 szansą dla wojska i przemysłu [ANALIZA]

14 maja 2020, 11:25
Śmigłowiec Mi-24
Fot. Defence24.pl

Wojsko Polskie posiada na wyposażeniu śmigłowce szturmowe Mi-24, które mogą jeszcze służyć przez lata, ale od dawna nie mają podstawowego uzbrojenia i nowoczesnych środków samoobrony. Program ich modernizacji jest szansą nie tylko dla wojska, ale i dla przemysłu, na szybkie uzyskanie nowych zdolności bojowych i odpowiednie przygotowanie do przyjęcia nowych maszyn pozyskiwanych w ramach programu „Kruk”. Duża część prac może być wykonana w Polsce, a zyskane kompetencje – będą stanowić impuls rozwojowy na kolejne lata.

Rozwiązanie pomostowe, krajowe i na lata?

W obecnej sytuacji, w świetle pandemii koronawirusa i pogorszenia kondycji gospodarczej Polski, większej wagi nabierają rozwiązania krajowe oraz programy które umożliwią odtworzenie lub budowę pewnych zdolności w oparciu o istniejący sprzęt. Szczególnie w obszarach, gdzie Wojsko Polskie wymaga pilnego wzmocnienia, a takim jest na pewno obrona przeciwpancerna.

Obok różnych systemów bazowania lądowego, w obronie przeciwpancernej kluczową rolę powinny odgrywać śmigłowce, stanowiące „ruchomy odwód” i „straż pożarną” dla dowódców zgrupowań Wojsk Lądowych. Plan Modernizacji Technicznej przewiduje pozyskiwanie nowych maszyn uderzeniowych w programie „Kruk”, jak również śmigłowców wsparcia. Jednakże, nadal nie określono harmonogramu pozyskiwania nowych maszyn. Samo wprowadzanie Kruków będzie procesem czasochłonnym. Osiągnięcie wstępnej gotowości to co najmniej 7 lat od podpisania umowy, a pełnej – nawet dekada. Dlatego, równolegle z pozyskiwaniem nowych maszyn, powinno się dążyć do wprowadzenia rozwiązania pomostowego w oparciu o posiadany potencjał.

Polskie śmigłowce Mi-24 można czasem zobaczyć z pociskami 9K114 Szturm, ale od lat są to tylko ćwiczebne atrapy. Oprócz nich na belkach widać wyrzutnie rakiet kalibru 57 mm. Fot. j.Sabak
Polskie śmigłowce Mi-24 można czasem zobaczyć z pociskami 9K114 Szturm, ale od lat są to tylko ćwiczebne atrapy. Oprócz nich na belkach widać wyrzutnie rakiet kalibru 57 mm. Fot. j.Sabak

Polska ma na wyposażeniu około 30 śmigłowców Mi-24 w wersjach D i W, ale od co najmniej 10 lat nie dysponują one uzbrojeniem kierowanym, a ich pozostałe uzbrojenie nie zapewnia odpowiedniego potencjału rażenia. W tej sytuacji należy myśleć o przyspieszeniu uruchomionych w ubiegłym roku programów modernizacji śmigłowców znajdujących się na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP. Co równie ważne, powinny one maksymalnie wykorzystywać możliwości polskich ośrodków przemysłowych i naukowo-technicznych. Z jednej strony obniży to koszty takich programów. Z drugiej strony w okresie kryzysu pieniądze będą inwestowane w kraju, w polskich zakładach, płacących podatki w Polsce, co zmniejsza realny koszt i daje impuls do ich działania. Równocześnie kompleksowy projekt modernizacji może okazać się interesującą ofertą dla licznych użytkowników podobnego sprzętu, którego na świecie jest bardzo wiele. Jest to więc program z potencjałem eksportowym. Uzyskanie zagranicznych kontraktów pozwoliłoby podnieść opłacalność tego projektu.

Wreszcie – co bardzo istotne – wprowadzenie nowoczesnego wyposażenia na istniejące śmigłowce zapewni nie tylko zdolności bojowe, ale też możliwość odpowiedniego przeszkolenia i podtrzymania nawyków personelu, który następnie będzie przejmował nowe maszyny pozyskane w programie „Kruk”. To, że na nowe śmigłowce „przesiądą się” piloci zaznajomieni już i wykorzystujący na co dzień nowoczesną awionikę oraz uzbrojenie, może przyspieszyć osiągnięcie przez nie gotowości bojowej. Nie mówiąc już o tym, że ewentualne wycofanie Mi-24 spowodowałoby trwałą utratę umiejętności i potencjału żołnierzy, często (i wciąż) dysponujących jeszcze cennym doświadczeniem z misji w Iraku oraz Afganistanie.

Potrzeby i możliwości

Myśląc o programie modernizacji śmigłowców szturmowych Mi-24, należy mieć na uwadze, że powinny one stanowić dla Polski jedynie rozwiązanie pomostowe do czasu pozyskania nowoczesnych śmigłowców uderzeniowych. Równocześnie, o czym pisałem już wielokrotnie, zakup 32 śmigłowców w programie Kruk nie zaspokaja wszystkich potrzeb Wojsk Lądowych w zakresie maszyn uderzeniowych, co oznacza, iż zmodernizowane śmigłowce szturmowe, jak również inne maszyny wsparcia pola walki, będą przynajmniej przez pewien czas eksploatowane równolegle z maszynami Kruk. Ze względu na podobne wsparcie eksploatacji po wprowadzeniu Kruka, uzasadnione może być przesunięcie Mi-24 do jednostek eksploatujących Mi-17, jako maszyny wsparcia i śmigłowce eskortowe z ograniczonymi możliwościami transportowymi.

Śmigłowce Mi-24W i Mi-17 podczas remontu w WZL-1. Fot. J.Sabak
Śmigłowce Mi-24W i Mi-17 podczas remontu w WZL-1. Fot. J.Sabak

Aby dalsza eksploatacja była uzasadniona, należy w pierwszej kolejności zwiększyć świadomość sytuacyjną załogi oraz odnowić możliwości zwalczania przeciwnika przez Mi-24. Polska armia nie dysponuje obecnie przeciwpancernymi pociskami kierowanymi które umożliwiłyby Mi-24D/W zwalczanie współczesnych celów opancerzonych takich jak np. czołgi. Całe ich uzbrojenie, od pocisków kierowanych, przez rakiety niekierowane aż po działka i karabiny maszynowe, to standard posowiecki.

O ile rakiety niekierowane można uznać za dostępne (choć niezgodne ze standardem NATO), to resursy karabinów są na wyczerpaniu, a amunicja do nich, mimo że jest to broń kalibru 12,7 mm, nie jest kompatybilna z uzbrojeniem, stosowanym obecnie w WP. Zarówno karabiny maszynowe, jak i wyrzutnie rakiet niekierowanych są niezgodne ze standardem NATO. Maszyny nie posiadają również nowoczesnych systemów obserwacyjnych, a jedynie analogowe systemy celownicze Raduga lub Szturm, zbudowane na bazie luster i pryzmatów. Trzecia słabość to brak nowoczesnych środków samoobrony przed pociskami oraz wyposażenia do walki radioelektronicznej.

Same płatowce, jak wynika z analiz teoretycznych, które obecnie weryfikowane są w procesie badań zmęczeniowych, realizowanych przez ITWL, WZL1 i PZL- Świdnik, mogą być jeszcze eksploatowane co najmniej 20 lat. Ich eksploatacja może być wspierana siłami krajowego przemysłu – zakładów WZL1, które mogą remontować nie tylko same płatowce, ale i jednostki napędowe. Nota bene, Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 S.A. otrzymały niedawno zamówienie na naprawy główne silników TW3-117, które są wykorzystywane w Mi-14, Mi-17, Mi-24.

Aby jednak te śmigłowce mogły być stosowane w sposób skuteczny na współczesnym polu walki, wymagają kompleksowej modernizacji w zakresie awioniki, uzbrojenia i systemów samoobrony. Polski przemysł może uczestniczyć nie tylko w integracji samej modernizacji, ale też dostawach komponentów we wszystkich wymienionych obszarach.

Awionika – od zegara do komputera

Awionika, czyli interfejs człowiek-maszyna, to istotny czynnik wpływający na funkcjonalność i bezpieczeństwo. Dziś Mi-24 nie tylko reprezentuje poziom technologii sprzed około pół wieku, ale też stwarza dodatkowe niebezpieczeństwo – jego wskaźniki podają dane w metrach, km/h itp. Zamiast przyjętych w NATO jednostek anglosaskich. Utrudnia to nie tylko pilotaż, ale też podawanie podstawowych parametrów lotu.

jedna z propozycji częściowej modernizacji Mi-24. Dobrze widoczny wyświetlacza MFD i manipulatory HOCAS w otoczeniu tradycyjnych wskaźników. Fot. J.Sabak
jedna z propozycji częściowej modernizacji Mi-24. Dobrze widoczny wyświetlacza MFD i manipulatory HOCAS w otoczeniu tradycyjnych wskaźników. Fot. J.Sabak

Absolutne minimum w temacie awioniki nakazuje wskaźniki przeskalować na jednostki anglosaskie (np. wysokościomierze z metrów na stopy, a prędkościomierz z km/h na węzły). Takie zmiany wprowadzają Czesi w swoich śmigłowcach Mi-17 i Mi-171Sz. Jednak korzystając nawet z dostępnych rozwiązań, można dość łatwo zastąpić klasyczne zegary wielofunkcyjnymi wyświetlaczami, które pozwalają na zobrazowanie danych w bardziej przystępny sposób.

Oprócz danych pilotażowych i technicznych parametrów umożliwiałyby one np. zarządzenia uzbrojeniem, po zastosowaniu odpowiednich urządzeń sterujących. Mowa tu np. o pokazaniu w kabinie strzelca lub pilota obrazu z głowicy optoelektronicznej maszyny, czy (w przypadku niektórych rodzajów pocisków) z głowicy lecącego pocisku kierowanego.

Modernizacja awioniki śmigłowca Mi-24 była częścią propozycji prezentowanej przez PGZ i ITWL na kieleckim MSPO. Maszyna otrzymała opracowany przez ITWL zintegrowany system pokładowy o budowie modułowej, przygotowany z wykorzystaniem wcześniejszych doświadczeń Instytutu, który równolegle wraz z WZL1 uczestniczy we wsparciu polskich Mi-24. Obejmuje on podsystemy: nawigacji, łączności, rejestracji, zarządzania misją, uzbrojenia, optoelektroniki oraz ochrony aktywnej i pasywnej. Z tym systemem można by integrować m.in. rozwiązania, które są już na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP, jeśli chodzi o uzbrojenie, ale też środki optoelektroniczne (o czym nieco dalej). Zastosowanie tego rodzaju rozwiązania umożliwiłoby z jednej strony łatwą integrację nowych elementów uzbrojenia i wyposażenia pokładowego, z drugiej – przygotowanie załóg do pracy z nowej generacji awioniką, jaka zapewne znajdzie się w nowych śmigłowcach uderzeniowych Kruk.

Uzbrojenie – sprawa najwyższej wagi

Niezbędna wymiana, czy raczej odtworzenie skutecznego uzbrojenia, jest podstawowym powodem planowanej modernizacji polskich Mi-24. Podstawa, to wprowadzenie ponownie na ich uzbrojenie przeciwpancernych pocisków kierowanych. Dostępne są tutaj różne opcje: naprowadzane laserowo, radiolokacyjnie (czy w sposób kombinowany), lub też z wykorzystaniem kanału optycznego/termowizyjnego.

Pociski Spike-ER i Spike -LR pod skrzydłem Mi-24. W tle wyrzutnia pocisków niekierowanych 70 mm.  Fot. J.Sabak
Pociski Spike-ER i Spike -LR pod skrzydłem Mi-24. W tle wyrzutnia pocisków niekierowanych 70 mm. Fot. J.Sabak

W sytuacji modernizacji sprzętu znajdującego się na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP można rozważyć użycie elementów, które już znajdują się w Wojsku Polskim i jednocześnie są produkowane w polskim przemyśle. Mowa tutaj o pociskach przeciwpancernych rodziny Spike i głowicy optoelektronicznej Rafael Toplite.

Jeśli chodzi o rakiety, dziś w Mesko powstają pociski Spike-LR, używane na wyrzutniach lądowych, o zasięgu 4 km, natomiast dla śmigłowców Mi-24 proponowane są systemy o większym zasięgu: przede wszystkim pociski Spike-ER2 o zasięgu 10 km przy wykorzystaniu światłowodu oraz do 16 km z użyciem łącza radiowego, a także cięższe Spike-NLOS o zasięgu ponad 30 km (w zależności od zapotrzebowania użytkownika). Produkcja licencyjna tych pocisków mogłaby zostać podjęta w Mesko po ewentualnej decyzji o ich pozyskaniu dla Sił Zbrojnych RP.

Z kolei głowice Toplite, służące m.in. do naprowadzania rakiet Spike i proponowane w programie modernizacji Mi-24, są już wykorzystywane w jednej z wersji na polskich śmigłowcach Głuszec. Niedawno koncern Rafael zawarł z PCO porozumienie, na podstawie którego obie firmy będą współpracować przy produkcji tych głowic w związku z planami modernizacji polskich Mi-24.

Jedna z propozycji modernizacji - systemu kierowania ogniem jest głowica optoelektroniczna Toplite MHD firmy Rafael. Zastąpiła ona stary system celowniczy. Uzbrojenie ruchomej wieżyczki nadal stanowi karabin maszynowy JaKB kalibru 12,7mm. Fot. J.Sabak
Jedna z propozycji modernizacji - systemu kierowania ogniem jest głowica optoelektroniczna Toplite MHD firmy Rafael. Zastąpiła ona stary system celowniczy. Uzbrojenie ruchomej wieżyczki nadal stanowi karabin maszynowy JaKB kalibru 12,7mm. Fot. J.Sabak

Kolejna kwestia to rakiety niekierowane kalibru 80mm i 57mm, które można się zastąpić rakietami nowszego typu, najlepiej w najpowszechniej stosowanym w NATO kalibrze 70 mm. Wymaga to wprowadzenia do systemu celowniczego nowych parametrów balistycznych oraz zakupu odpowiedniego uzbrojenia. W zakładach należących do PGZ opracowano belki, „konwertujące” standard podwieszeń sowieckich na zachodni. Wyrzutnie i rakiety niekierowane 70 mm mogą zostać dostarczone przez Mesko. Rakiety niekierowane w standardzie NATO mogą w łatwy sposób zostać przekształcone w rakiety naprowadzane na odbity promień lasera. Podobnie modernizacji może ulec uzbrojenie strzeleckie, poprzez wymianę karabinów maszynowych JakB-12,7 na uzbrojenie zgodne ze standardem Sojuszu Północnoatlantyckiego. 

System walki elektronicznej i samoobrony

Ostatnim obszarem, choć wcale nie najmniej ważnym, jest zastosowanie na śmigłowcach Mi-24 nowoczesnego systemu ostrzegania i samoobrony przed pociskami kierowanymi oraz systemów walki elektronicznej. Jest to szczególnie istotne, jeśli maszyny mają realnie przetrwać w warunkach nowoczesnego pola walki. Na rynku dostępne są obecnie liczne rozwiązania, z których część zaproponowano w ramach dialogu technicznego.  

Przykładem jest system All-in-small, proponowany w Polsce przez Wojskowe Zakłady Elektroniczne z Zielonki wraz z izraelską firmą Elisra. Charakteryzuje się on połączeniem systemów ostrzegania laserowego i radarowego oraz integracją wyrzutni flar i dipoli. Tego rodzaju rozwiązanie może być integrowane w różnych platformach.

System All-in-Small. Fot. Maciej Szopa / Defence24
System All-in-Small. Fot. Maciej Szopa / Defence24

W przypadku podjęcia decyzji o zakupach innych śmigłowców, może być uzasadnione zastosowanie podobnego lub identycznego systemu walki elektronicznej i samoobrony. To jednak również będzie podlegać ocenie zasadności, także pod kątem kosztów programu. Ważne, aby system był dostosowany do maszyny i jej systemów pokładowych, zapewniając optymalną ochronę. Jest to element w istotny sposób wpływający na przeżywalność w warunkach nowoczesnego pola walki.

Pakiet szyty na miarę w kraju

Trzeba powiedzieć, że odpowiedni pakiet modyfikacji powinien zostać opracowany i zoptymalizowany pod kątem stosunku koszt/efekt. Co istotne, jeśli powstanie tego typu modyfikacyjne rozwiązanie dla Mi-24, to określone jego elementy – na przykład awioniki, uzbrojenia czy systemów samoobrony – mogą zostać zastosowane również na innych platformach śmigłowcowych, zarówno modernizowanych jak i nowych.

Ewentualne ujednolicenie znacznie obniżałoby koszty eksploatacji i serwisowania, które w maksymalnym stopniu powinny być realizowane przez zakłady krajowe. Nawet, jeżeli pewne technologie trzeba pozyskać zza granicy, to mogą one być produkowane na licencji w kraju i dalej wspierane oraz rozwijane w ramach współpracy. 

W programach tego typu powinny w jak największym stopniu partycypować podmioty polskie. Mogą to być spółki należące do PGZ, ale również firmy prywatne z branży lotniczej i obronnej o odpowiednich kompetencjach. Przeprowadzenie programu modernizacji Mi-24 z szerokim udziałem krajowych firm może też doprowadzić do stworzenia przez nie kompetencji, które następnie będzie można wykorzystać na rynkach eksportowych. Platformy rodziny Mi-24 są wciąż eksploatowane w wielu krajach i podobnie jak w Polsce nadal mają duży potencjał modernizacyjny.

Równocześnie proces modernizacji, remontów i wsparcia eksploatacji może być ważnym impulsem dla przemysłu obronnego w czasie nadchodzącego kryzysu. Podniesienie potencjału operacyjnego sił zbrojnych może więc być również podniesieniem konkurencyjności przemysłu i poprawą jego sytuacji w chudych latach, które mogą nadejść po koronawirusie.  

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 357
Reklama
Rex
środa, 20 maja 2020, 00:34

Nie będzie żadnej modernizacji, nie będzie żadnej szansy. Zapamiętajcie co napisałem!

rywan
środa, 27 maja 2020, 02:47

czyli mamy zapamietać że jak nic nie bedzie to ty nam już to powiedziałeś ? tylko po co ?

SimonTemplar
środa, 27 maja 2020, 22:56

Po to, aby jeszcze tym "wierzącym" w modernizacje polskie armii (w ogólnym tego słowa znaczeniu) ostudzić emocje w oczekiwaniu na kolejną modernizację, która - tak jak setki poprzednich nie wypali. Modernizacje oraz nowe programy rozwojowe. To jest Polska specjalność: nadmuchać balonik oczekiwań a potem....... a potem: Tytan, Orka, Miecznik, Kruk, Wilk, Gepard, Goryl, Narew, Mustang..... (czyli wtopy po wydaniu kupy kase na opracowania i koncepcje). Dalej te, co mieliśmy robić a kupujemy z półki: Wisła, Himars, Harpia - za grube miliardy. Są jeszcze inne obszary, które mieliśmy poprawiać i nawet nie ruszyło z miejsca. jedyne co idzie w miarę sprawnie to rozwój artylerii (Homar, Rak), BWP (Borsuk) i już wprowadzony Rosomak. Obrony p.lot i p.rak. - brak. Modernizacja czołgów - brak (odmalowane T72M i brak postępu w modernizacji Leo do tzw. wariantu PL czyli de facto A5+ bez amunicji). Za to defilady mają się dobrze. Marynarka wojenna - 6 holowników, 1 łódź patrolowa i 3 niszczyciel min (oczywiście w planie). Korwety - brak. Okręty podwodne - brak. Fregaty - brak. Miał być jeszcze niszczyciel czołgów - oczywiście faza analityczno-koncepcyjna potrwa ze 20 lat potem się zmieni założenia. Tak samo będzie z Krukiem i rozwiązaniem pomostowym - modernizację Mi24 (owszem, jest potrzebna). ALe modernizacja będzie jak w przypadku tj na T72 - nowa farba i radiostacja. Szkoda, że tego ni widzisz.

Gnom
czwartek, 28 maja 2020, 12:36

Może czas rozliczyć IC MON z głupoty i niekonsekwencji, która nas podatników kosztuje miliardy złotych, niszczy przemysł zbrojeniowy i naukę, a wojsku nie daje nawet przeciętnego sprzętu i stale pozostaje przy starym bo IC MON wciąż goni "jakość" z reklamówek internetowych i ma się dobrze.

Zxcv
wtorek, 19 maja 2020, 18:31

Jak znam nasze realia to koszt modernizacji przekroczy wartość AH64E a termin zostanie przekroczony o 10 lat, mamy przykład jak są modernizowane Leopardy, Mi24 mogłyby pełnić funkcję helikopterow transportowych choćby na zewnętrznym podwieszeniu szkoda w nie topic pieniądze

Gnom
wtorek, 19 maja 2020, 23:52

Równowartość 1 może 2 AH-64E to całe wydatki MON w ciągu roku na wszystkie prace badawcze. Więc nie przeginaj.

piątek, 22 maja 2020, 01:32

no to kupić o 2 AH-64E i te złomy zmodernizować dodatkowo

ryba
poniedziałek, 25 maja 2020, 18:00

tyle że pozniej trzeba pakować sporo kasy w to co sie kupi i wg zalecń producenta :)

orl
wtorek, 19 maja 2020, 16:57

Juz modernizowaliście Migi 29 i tak je "zmodernizowaliście", że pilocie leża w grobie. Tragedia.

Gnom
sobota, 23 maja 2020, 00:40

Nie poszło to ponownie. Kto faktycznie modernizował MiG-29 - Izrael w Bydgoszczy.

olfin
wtorek, 19 maja 2020, 16:41

Tak Polska będzie "modernizowac" te Mi, jak Bułgarskie Migi 29.Niezależny deputowany parlamentu Bułgarii Wielizar Enczew wezwał również Nenczewa /były min. MON/ do wzięcia odpowiedzialności za życie pilotów. Będzie Pan odpowiedzialny za życie bułgarskich pilotów, jeśli będzie Pan remontować samoloty w Polsce. Ministerstwo Obrony przerzuciło odpowiedzialność na parlament, jeśli nagle nasz samolot eksploduje w powietrzu. Stało się tak w Algierii (prawdopodobnie chodzi o katastrofę Su-24 w 2014 roku – red.). A teraz Algieria prowadzi sprawę przeciwko polskiej fabryce, która będzie remontować nasz samolot” - oświadczył Enczew.

ja
czwartek, 21 maja 2020, 16:41

Su24 remontowane w Polsce??

mobilny
wtorek, 19 maja 2020, 13:54

Powtórzę. "Modernizacja Mi24 szansą dla Polskiego Przemysłu" i wszystko w temacie. Szansa to umowy towarzyszące zakupom np.Wisla, Homar czy F-35. Szansa to wspieranie uczelni i zakładów produkujących sprzęt wojskowy. Szansa to nawet zakup licencji. To to jest mydlenie oczu i pudrowanie trupa KRUK odleciał z Narwią może wróci za lat wiele

Gnom
środa, 20 maja 2020, 10:08

Moderacji nie pasowało poprzednie - pomimo to raz jeszcze. Biorąc pod uwagę, ze z F-35 nie ma nic dla gospodarki RP (MON się wypiął), podobnie Homara to może zje minister ale gospodarka nie dostarczy nawet szczypiec na stół, a wielki rozwój przemysłu RP dla Wisły sprowadza się do kontenerów startowych i przyczep to wole owo jak piszesz "pudrowanie trupa" prze przemysł zamiast bycia owym pudrowanym trupem (polskiego przemysłu) przez jankeskich lub żydowskich grabarzy, którzy w ten sposób okradają nas nawet po śmierci (ów przemysł).

Piotr ze Szwecji
wtorek, 19 maja 2020, 02:49

Cokolwiek by nie zrobiono i cokolwiek by nie wybrano w sprawie modernizacji Mi-24, jedno należy mieć w pamięci, że siły lotnicze są kluczowe w niszczeniu celów pancernych od czasów ww2. To dlatego wskazuję limity IMF, które są dla polskich sił lotniczych bardziej niż krępujące. To jest gorset, który musimy wypełnić samolotami i śmigłowcami uderzeniowymi, tak, aby ograniczenia nie były krępujące dla prowadzenia wojny obronnej. Mam nadzieję, że podejmujący decyzje w sprawie modernizacji Mi-24 i rozwoju lotnictwa we wszystkich rodzajach sił zbrojnych podejmą ją z tego właśnie punktu widzenia. Nie z punktu oszczędności, czy dogodzenia sojusznikom, bo co nam po sojusznikach, kiedy Polska sama się nie obroni przez długie miesiące. Według mnie Polska winna posiadać własną dywizję aeromobilną, aby obrona Polski nie była uzależniona od pomocy z NATO/USA.

Adam
wtorek, 19 maja 2020, 14:14

W tych limitach mamy 460 samolotów bojowych i 130 śmigłowców. W życiu byśmy z długów nie wyszli.

Piotr ze Szwecji
środa, 20 maja 2020, 08:03

Od 30 lat w Polsce słyszymy ten rzewny płacz o tej finansowej niemocy. Budżet przez dziesięciolecia był wręcz sponsorowany wysprzedażą za grosz majątku narodowego cudzoziemcom z tego powodu. Z mojej strony z góry zakładam po prostu, że cała opozycja socjalistów i liberałów, jeśli kiedykolwiek dojdzie w Polsce ponownie do władzy, będzie miała masowy drogowy wypadek śmiertelny, który w żaden sposób nie będzie można połączyć do mnie. To rozwiązuje finansowo na następne 20-30 lat zakupy 460 sztuk F-35, F-16 i innych samolotów bojowych i 130 ciężkich śmigłowców uderzeniowych bez potrzeby zaciągania długów. Obok oczywiście programów zbrojeniowych Wisły i Narwi. Po tych 20-30 latach pewnie w końcu PGZ będzie zdobędzie hale produkcyjne, roboty przemysłowe, urodzi/wychowa/zatrudni/wykształci "właściwych" pracowników, a MON kupi im licencję na składanie gotowca z zaawansowanych technologicznie części z importu albo produkowanych u Cegielskiego w Poznaniu czy innego polskiego prywaciarza (na które PGZ pracownicy będą się tylko oniemiali gapić z otwartą buzią w podziwie), to będzie czas na modernizację reszty tego posowieckiego rupiecia czy to marynarce wojennej czy to w wojskach lądowych, bez żadnej dalszej szkody dla obronności Polski.

gaba
wtorek, 19 maja 2020, 12:52

krępujące limity??? A czy my kiedykolwiek zbliżyliśmy się choć w połowie do tych limitów?

Piotr ze Szwecji
środa, 20 maja 2020, 08:24

Do prowadzenia wojny w regularnym konflikcie lokalnym Polska potrzebuje około 1000 samolotów bojowych i coś z 300(?) śmigłowców. USA ma wojsko (znaczy się nie chodzi o okręty wojenne) na prowadzenie 1.2 lokalnego konfliktu. Wiele dużych krajów stać wystawić armie do uczestnictwa w lokalnym konflikcie wojennym. Polska graniczy z 2 takimi krajami. To Niemcy i Rosja. Sobie wyobraź skromne 4% PKB idące na WP w miejsce 2%. Polska nie potrzebuje więcej niż 200 tysięcy żołnierzy zawodowych z odpowiednim uzbrojeniem i wyszkoleniem (ironia losu Konstytucja 3 Maja też to wymagała już 200 lat temu), abyśmy się do tego limitu prowadzenia 1.0 lokalnego konfliktu zbliżyli solidnie. Od 1792 roku nie zbliżyliśmy się do połowy tych limitów. Kiedyś problemem było samo podniesienie podatków, a dziś problemem jest tylko oddelegowanie ich z innych wydatków po prostu na wojsko. Tragedia Polski, że od 200 lat nie ma woli wydać 4-5% PKB na wojsko. Każdego dnia przez ostatnie 200 lat pewnie każdy Polak w Polsce wmawia sobie, że żyje na samotnej wyspie na Pacyfiku, a potem podczas wojny światowej całe ich 3 miliony nagle się dziwi, czemu znalazło się w niemieckim obozie zagłady... i umiera. Te lemingi to przekleństwo Polski.

real_marek
wtorek, 19 maja 2020, 00:32

Ta dyskusja jest tak żenująca, że zastanawiałem się czy brać w niej udział. To powinno być zrobione 10 lat temu, jako normalna kolej rzeczy. Po prostu dziś sprzęt wojskowy służy 40, a nawet więcej lat i po ok. 20 robi się generalną modernizację, bo to kawał czasu dla rozwoju technik elektronicznych, uzbrojenia itd. Po takiej modernizacji może służyć przez kolejne ponad 20 lat. Tak wiec nie potrzeba dyskusji nt. czy robić modernizacje, tylko dlaczego jej nie zrobiono i kto za to odpowiada i to z udziałem prokuratora, bo tu ewidentnie widać niedopełnienie obowiązków. Ale my mamy dyskusję, kolejne fazy jakieś analityczno-debilne, choć każde dziecko wie, że żadnej modernizacji nie będzie.

Aknord
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:15

Bardzo dobry tekst. Identyfikuje sedno problemu, a raczej zapaści. Dwa, przedstawia doraźne rozwiązanie, które niesie za sobą wiele korzyści. PS. Staram sobie wyobrazić, co dzieje się w głowach pilotów mających taka świadomość sytuacyjna, że są pewni, że pilotują stalowa trumnę. Masakra śmigłowiec bojowy bez pocisków kierowanych i nowoczesnej awioniki. Dzięki za artykuł.

Polak z Polski
poniedziałek, 18 maja 2020, 20:34

To ta modernizacja jeszcze nie zrobiona?

Polarny Miś
poniedziałek, 18 maja 2020, 16:19

A co na to PERKOZ? I jego kolega z miami vice

Zx
poniedziałek, 18 maja 2020, 10:35

Jaki miałby być wkład polskiego przemysłu chyba tylko robocizna bo nie produkujemy niczego wartościowego co można byłoby zabudować w Mi24.

CBG
wtorek, 19 maja 2020, 01:17

Produkujemy dosyć awioniki, elektrooptyki, a nawet mamy nieco doświadczenia w integracji systemów uzbrojenia, by było od czego zaczynać. Ale projekt ten brzmi na tyle ambitnie by naciągnąć możliwości naszego przemysłu, i by to miało ręce i nogi, będzie musiało swoje potrwać i kosztować... A zabawa w kompleksowe modernizacje śmigieł szturmowych to nie jakaś taniocha, to sumy którymi nawet mocarstwa światowe nie rzucają beztrosko. Wymienimy uzbrojenie, wymienimy sensory, wymienimy awionikę... Wymienimy napęd jeśli dogadamy się z Ukrainą. Tylko że wtedy już mowa o modernizacji tak kompleksowej że zostaje tylko płatowiec. Główny problem polega na tym, że nawet jeśli wszystko mamy mniej więcej gotowe z różnych innych projektów, to samo złożenie tego "do kupy" w kształcie Mi-24 tak by działało i tak będzie kosztować. I wtedy pojawia się problem - będzie to kosztowało tyle samo niezależnie od tego, czy będziemy modernizować 20 czy 200 śmigłowców. Niestety maluje nam się 20 kilka. Kiedy rozłożymy te stałe koszta badań i testów na tyle jednostek, prawdopodobnie wyjdzie nam jeden z najdroższych śmigłowców świata, i to wcale nie dlatego że taki super. Krajom które mają dużą flotę, albo są producentami i sporo eksportują, modernizacje się opłacają, bo dla nich to kilkaset sztuk jak nic. A co z naszym programem? Gdzie tu sens? Jedyne opcje jakie widzę to pohamować ambicje, zrobić oszczędny remont z minimalną modernizacją, i zatrzymać Mi-24 w roli wsparcia oraz de facto szkolno-bojowej dla utrzymania kwalifikacji pilotów. Druga opcja to anulować Kruka, za zaoszczędzone pieniądze zrobić taką kompleksową modernizację porządnie, a także dokupić 60-100 jednostek, a przynajmniej dobrze zachowanych płatowców bo resztę i tak wymienimy, od krajów które się chcą pozbyć staroci, i wtedy taki ujednolicony model Mi-24 po modernizacji byłby przeznaczony na przetrzymanie kolejnych 20 lat, z nadzieją że wyjdzie na tyle dobrze że się jakiś sojusznik skusi i też coś zamówi i projekt dofinansuje. Ale ambitna modernizacja na 20-30 sztuk? Bezsens.

say69mat
wtorek, 19 maja 2020, 13:17

Z tą produkcją awioniki i integracją uzbrojenia to nie przesadzasz??? Bo ... gdybyśmy dysponowali jakimikolwiek kompetencjami w produkcji radiolokatorów lotniczych oraz lotniczych systemów kierowania ogniem, to jaki byłby problem z integracją pocisków RBS15 lub NSM z samolotami MiG29 Su7 czy też F16??? Czy też modernizacji samolotów CASA295 do standardu rozpoznania radioelektronicznego z funkcją wre lub wersji morskiej z funkcją zwalczania op..

CBG
środa, 20 maja 2020, 14:32

Odpowiedź jest całkiem przypadkiem zawarta w moim poprzednim poście. "Integracja", co gorsza z awioniką zagranicznej firmy, tym bardziej z innej epoki, to nie są jakieś jaja, i mała sprawa za parę groszy. Nawet amerykańskie firmy spędzają na taką integrację jednego systemu uzbrojenia z jednym samolotem dość wysiłku żeby się chwalić, i trwa to miesiące, czasami lata - pomimo że to amerykański samolot i amerykańska broń, i ma koszta liczone w milionach ! Dla porównania integrowanie szwedzkiego czy norweskiego uzbrojenia z amerykańskim czy co gorsza poradzieckim samolotem z innej epoki to wyzwanie kolejnego poziomu - prawdopodobnie wymagałoby po prostu wymiany ich całej awioniki na nową, bo nie jesteśmy producentem starej, a ten już jej nie produkuje i nie modyfikuje, nawet jeśli byłby naszym zaufanym sojusznikiem, a nie jest. A my taki program, wysiłek i koszt mamy podejmować dla ilu sztuk docelowych? 20 kilka? 30 kilka? 3? Dla takich ilości to nawet dobrego karabinu projektować się niekoniecznie opłaca, a tu mowa o sprzęcie o koszcie w milionach jeśli nie dziesiątkach milionów na zestaw, i kosztach badawczo-testowych mogących iść nawet w bardzo grube miliardy. Na regularną zabawę w takie de facto pół-prototypy stać tylko USA i to też nie tak często jak by chcieli. Podsumowując, jeśli coś chcemy produkować sami, to tylko po pierwotnym zagwarantowaniu zakupu ilości na tyle dużej, by opłacało się to projektować, testować i ogólnie zrobić porządnie. Jeśli nie, to kupować gotowe, a kiedy kupujemy śmieszne ilości względem ceny danego sprzętu, to nawet nie ma co wybrzydzać z offsetami itp. bo tak nam dowalą ceną że i tak stracimy.

Gnom
czwartek, 21 maja 2020, 00:29

Patrz, a ponad 10 lat temu opracowano w trzy lata Głuszca i latają do dziś. Jedyne czego nie mają z modernizacji Mi-24 to ppnac. I nie przyłożył do tego ręki żaden jankes, żyd, czy brytol lub francuz. Każda linijka kodu powstała w Polsce. Część urządzeń jest z innych krajów - fakt, ale tak jest na każdym statku powietrznym - nawet na owych "cudach" z USA. I pomimo usilnych przeszkód ze strony LDH i MON Głuszce latają sprawnie 10 rok po całej Europie. Jak polecieli pierwszy raz na ćwiczenia CSAR w 2013 do Francji to amerykanie nie mogli uwierzyć, że to bez ich kontroli. Spojrzyj w artykuły na zachodzie i ich zdziwienie. Gdyby MON nie przeszkadzał to z podobnym do Głuszca wyposażeniem Mi-24 i MI-8, Mi-17 a nawet W-3 latałyby już dawno. Na MSPO w 2010 był zmodernizowany Mi-8 i makieta kabiny Mi-24.

Gnom
wtorek, 19 maja 2020, 23:59

Widać, że "masz pojęcie" o integracji systemów na pokładzie i komunikacji pomiędzy systemami, prawie jak mój ulubieniec, piewca boskości USA - D...k. Ale podejdę nie technicznie, a cytatem z przeboju Budki Suflera "bo do tanga trzeba dwojga".

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 15:35

I to jest własnie świadomość społeczeństwa, co gorsza także tego zainteresowanego lotnictwem, na temat możliwości przemysłowych RP. A Głuszec kolego, to zrobił się sam (ze wspaniałego zachodu są tam elementy a nie know how). Cyklop też jest znikąd, cyfrowy Orlik przez kogo był zrobiony. Wyrzutnie do 70 mm, zasobniki z Tarnowa, czy stanowisko do W-3PL powstały dzięki zachodowi. A na ziemi, czyżby ZSSW-30 to była jakaś licencja z zachodu, czy polskie opracowanie, a im sam Borsuk to skąd. Jak nad byle fragmentem systemu zachodniego to pienia zachwytu, nie wiadomo jakie, jak nad własnym takim samym systemem działającym sprawnie i to wbrew niszczeniu jednego czy drugiego przez MON to nikt nawet nie zauważy że istnieją - bo po co, jeszcze by koledzy wyśmieli? Tak to polskie traktują Polacy w Polsce (a ci z IC MON szczególnie "przyjaźnie").

ryba
poniedziałek, 18 maja 2020, 20:29

słuszna uwaga !!! wspierac polskie produkty to obowiazek ,bez gospodarki bedziemy tylko kolosem na glinianych nogach który predzej czy pozniej sie przewruci.

Qas
poniedziałek, 18 maja 2020, 10:26

Przykład bombowca B52 dowodzi że nawet stare konstrukcje po modernizacji mogą być skuteczne trzeba sobie zadać pytanie ile chcemy wydać na modernizację Mi24 co uzyskać i jak długo wykorzystywać zmodernizowane Mi24.

say69mat
wtorek, 19 maja 2020, 10:48

Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy taktyką bojową opracowaną dla konstrukcji B52. A taktyką, którą miały realizować śmigłowce Mi24. Nie wyobrażam sobie ntp. realizacji - potencjałem B52 - misji CAS, w rejonie silnego nasycenia środkami opl. Dlatego, w przypadku śmigłowców Mi24, pożądana jest szalenie głęboka modernizacja śmigłowców, aby były w stanie zapewnić pilotom możliwość bezpiecznego realizacji misji bojowych. Niezależnie czy mamy na myśli misje CAS czy też CSAR. Gdzie nie można wykluczyć interakcji bojowej z efektorami opl czy też wre potencjalnego przeciwnika.

rydwan
poniedziałek, 18 maja 2020, 20:49

raczej na odwrót najpierw co chcemy uzyskać a dopiero potem ile mamy na to kasy !!!

plusik
niedziela, 17 maja 2020, 21:45

Dobra panowie bez żartów trzeba sprawę postawić jasno i nie beczeć lub nadal rozważać bo sprawa jest jasna_KRUK upadł a szkoda bo akurat Vipery widziałem już u nas

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 10:48

Ah-1 czy F-16 (bo to tez jego nazwa). Mamy dwie fabryki śmigłowców, miała być trzecia, a ty chciałbyś jeszcze czwartą (biorąc pod uwagę stale obowiązujący wymóg przekazania technologii do WZL-1), czy przyjmujesz do wiadomości, że wszystkie obsługi AH-1Z realizowano by w Pradze?To już nawet do Czech a nie tylko do USA mamy wysyłać kasę?

KrzysiekS
niedziela, 17 maja 2020, 17:38

Zastanawiam się tylko czy nie lepiej byłoby kupowac po kilka szt. rocznie S-70M/S-70i Black Hawk w wersji wsparcia. Problemem jest brak całościowego podejścia do tematu wynikający najprawdopodobniej z braku pieniędzy. Niestety rozwiązania tymczasowe często są droższe.

KrzysiekS
niedziela, 17 maja 2020, 19:10

Kilka sztuk rocznie miałem na myśli jedna umowę np. na 30 szt. po 5 rocznie przez 6 lat i mamy 30 nowych maszyn. BH był zintegrowany ze SPIKE-ER, SPIKE-NLOS myślę że nie było by problemu z innym uzbrojeniem PIORUN, BRIMSTON itp. Ma pylon z 3 podwieszeniami do 16 PPK czy mieszane. OK nie będzie to typowy KRUK ale jakie wzmocnienie na kierunkach zagrożonych (10 śmigieł to 160 ciężkich rakiet PPK).

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 10:49

Biorąc pod uwagę ze za integrację nowego uzbrojenia zapłaci Polska, a właścicielem będzie LM, to dla nich świetny interes. Dla mnie jako polskiego podatnika nie koniecznie.

ryba
poniedziałek, 18 maja 2020, 20:56

ale po kiego nam montowac na BH jakakolwiek broń? co do wszystkiego to do niczego ,poza tym pylony możemy sami zintegrować .BH ( tez jestem za kupowaniem po np 5 szt rocznie nawet może być 4 byle maszyny były nowe i cały czas nowoczesne co pozwoli nam obejść durne modernizacje a flota wykruszac sie bedzie stosunkowo powoli.) to śmigło transportowe i reczny karabin spokojnie wystarczy ,jeśli zas wszedzie bedziemy montować drogie uzbrojenie to jak w przypadku OP miec niczego nie bedziemy .OP bezwzglednie musz byc i to bez żadnych rakiet ,na bałtyckie bajoro torpedy i miny wystarcza .To samo z BH maja latać wozić żołnierzy a nie brac udział w walce bo ich wtedy szybko zabraknie a zastapienie utraconych maszyn bezie zbyt kosztowne.

Gnom
środa, 20 maja 2020, 10:10

Może dlatego, ze to sprzęt bojowy przeznaczony do zwalczania celów pancernych? - a przynajmniej o takim jest ta dyskusja.

ryba
środa, 27 maja 2020, 02:53

BH to nie jest sprzet bpjowy ale ścisłego bojowego zaplecza i zamiast robić cyrk z pylonami lepiej skupic sie na pozyskaniu kruka który da skuteczna osłone transportowi BH i skpi na sobie uwage rzeciwnika albo oda tak że przeciwnik dwa razy sie zastanowi czy warto było.Wieszanie byle gzie drogiego uzbrojenia to krok do bankructwa.

alan
niedziela, 17 maja 2020, 12:41

A ja jestem ciekaw, kiedy zaczniemy samodzielną modernizację F16 - to dopiero byłaby szansa dla przemysłu!

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 10:52

Jak staniemy na pozycji Wenezueli, bo nasza polityka przestanie być pod dyktando USA (jak obecnie). Wolałbym by była własna, ale "nasze" rządy zawsze muszą mieć wielkiego brata (co najmniej od XVIII wieku stale). Wtedy trzeba będzie kombinować. kiedy to będzie musisz sobie sam odpowiedzieć.

Troll z Polszy
niedziela, 17 maja 2020, 14:42

Odpowiedż na Twoje pytanie jest prosta, nigdy

Qwerty
niedziela, 17 maja 2020, 10:50

Co nam po F35, F16, zmodernizowanym czy nie Mi24 jak na niebie królować będą rosyjskie samoloty, bez OPL każda armia leży dwie baterie Patriotów nie obronia nawet Warszawy, o Narwii cisza i tak od lat. Władze kupują mikroskopijne ilości uzbrojenia na defilady i wytwarzają wrażenie jacy to jesteśmy silni zwarci gotowi. I Rzeczpospolita upadła m. in. dlatego że nie miała armii a kiedy się już za to zabrano było za późno. Niestety ale nasza armia jest skansem technicznym z nielicznymi wyjątkami i żeby zmienić ten stan trzeba byłoby podnieść wydatki na obronę a na to politycy się nie zgodzą.

ryba
niedziela, 17 maja 2020, 12:39

a nie wziąłeś pod uwagę ze właśnie te F 35 i F 16 to na dziś jest nasza OPL ?

Logistyk
niedziela, 17 maja 2020, 17:33

ONE nawet nie zdążą wystartować z lotnisk. Myśl to nie boli.

mobilny
poniedziałek, 18 maja 2020, 10:59

A już na pewno nie wylądują! Akcja Pekin II. Zabawki jednorazowe

ryba
poniedziałek, 18 maja 2020, 21:03

no popatrz a wszedzie lataja i lądują hmm normalnie ktos tu wszystkich oszukał hehe faktycznie myślenie nie boli !!!

QRF
wtorek, 19 maja 2020, 17:22

ryba ty naprawdę myślisz że ruscy nam nie zbombardują lotnisk iskanderami?

ryba
środa, 20 maja 2020, 00:45

aty myślisz że my to Gruzja? z nami sprawa ma sie zupełnie inaczej aby cokolwiek uzyskać Ruskie musieli by rzucic znaczne siły odsłaniajac boczki na odatek wciągaja w konflikt reszte krajów NATO z USA na czele .Teraz o osłony lotnisk ,mamy gromy a za progiem Pioruny i mam nasze F 16 a za drzwiami F 35 i Patriot oraz Jassm ER ,wytłumacz wiec jakim ignorantem trzeba być aby atakować nasze lotniska chronione choc by nawet samymi gromami i czym mieli by to robić .Jeśli to zrobią to te ich A2/AD im nie pomoże .Nie twierdze też ze by nie chcieli tego zrobić tyle że za mało argumentów .

Realista
niedziela, 17 maja 2020, 09:07

Priorytetem powinna byc OPL której w zasadze nie mamy zmodernizowany czy nie zmodernizowany Mi24 bez OPL polata tyle samo, o drugiej fazie Wisły cisza tym bardziej o Narwii. Fakty sa takie że nie ma pieniędzy na zakupy wszystkiego co potrzebne zapoznienia sa wieloletnie. Dwie baterie Patriotów i 32 szt, F35 wydrenowaly budżet MONu na lata. Trzeba byłoby podnieść budżet MON o kolejne 2 % na zakupy uzbrojenia.

Troll z Polszy
sobota, 16 maja 2020, 16:27

Drawsko 2001 Rok Apacze vs. OSy, wynik wszystkie Apacze "pospadały" zero straconych Os, rok 2002 Drawsko znowu ta sama zabawa, ale tym razem scenariusz zakładał zasięg 9M33 na 3 km, wynik Apacze "pospadały" i jedna OSa "stracona". Rok 2003 Karbala, pułk z dywizji Medyna ( OPL 2x23 + WKM T72+ S60 zero rakiet nawet NAMPADS), vs 31 AH64. Straty OBROŃCY ( IRAK ) 12 czołgów 6 dział S-60 AA Straty AGRESORA ( USA) 1 Apache zestrzelony 29 Apache uszkodzonych (2 nie do naprawienia, naprawa reszty trwała tygodniami ) Co najmniej 1 ranny pilot, 2 pilotów schwytano. Wnioski każdy wyciągnie sobie sam ;-), 24 Hindy PL, na stole leży obecnie Spike ER2/NLOS ( blizej nie znana polonizacja i cały LCC dla Polski ) i BRIMSTONE 2 ( ca 40 procent Polonizacji lub BRIMSTONE 3 w przypadku zakupu CAMM do Narwi ) również z pełnym LCC ( 2x cena zakupu w ciągu 30 lat ) dla Polski i Hellfire ( 0 procent Polonizacji, zero LCC dla Polski, + Tłit Zorżety ) zgaduj zgadula co wybierze MON ;-)

ryba
sobota, 16 maja 2020, 23:48

a nie odnosiłeś wrażenia że to były ćwiczenia z użyciem apaczy a nie np trening z nimi ? bo to zupełnie zmienia postać rzeczy.

Troll z Polszy
niedziela, 17 maja 2020, 15:53

Tak żołnierze Iraccy też trenowali z użyciem AH64, i pewnie uznasz za wielki sukces wyłączenie z walki na kilka tygodni 28 apaczy i utratę 3 za cenę 12 T72. Jak by tam było nawet kilkanaście NAMPADSów to była by rzeź niewiniątek. Drawsko zmieniło doktrynę użycia śmigłowców bojowych w całym NATO i Irak potwierdził dobitnie słuszność tej zmiany. Wiatraki nie będą wlatywać nad ugrupowania przeciwnika i wybijać pułki czołgów, szczególnie jeżeli te pułki mają w swoim zgrupowania wielowarstwowa OPL zadzynajacą się na NAMPADS przez Tunguski, Tory a kończąc na BUKach.

ryba
poniedziałek, 18 maja 2020, 21:09

to chyba po to mamy te poligony aby eliminowac słabości . Nic niema na zawsze a forsowanie nieskutecznej doktryny to samobójstwo i droga do samozagłady .Od niszczenia zgrupowań czołgów w silnie obstawionym terenie sa samoloty ( które maja równe szanse z każdym OPL ) śmigła do scisłego zaplecza i szybkiej interwencji .

tagore
sobota, 16 maja 2020, 12:36

Powiązanie Mi 24 z zespołem dronów zmienia istotnie skalę możliwości śmigłowca. Istotne b←ło by wyposarzenie go w rakiety przeciwlotnicze np zmodernizowane rakiety od Migów 29 ,mogłyby atakować cele wskazame przez drony.

Tomek
sobota, 16 maja 2020, 10:39

Bo zabrakło kasy na Kruka... jedna i druga ekipa rządowa lekceważyła Mi-24 i snuła dym wielkich planów na zastąpienie... teraz trzeba się przeprosić a przecież ich modernizacja była już dawno wielką okazją do rozwoju amunicji rakietowej w Polsce.. zmarnowano...

Marcin Kleinowski
sobota, 16 maja 2020, 10:23

Moim zdaniem M-24 jedynie warto byłoby zmodernizować do wersji combat SAR, bo tu maszyna ta ma pewne unikalne właściwości. Oczywiście nie objęłoby to wszystkich maszyn, a jedynie kilkanaście w najlepszym stanie. Wykorzystujemy, że jest logistyka. Koszt byłby ograniczony a potrzeby wojska w tym zakresie zabezpieczone. Mi-17 jako maszyny typowo transportowe do szybkiego przerzutu wojsk z dala od linii styczności z wrogiem, to najlepszy stosunek koszt/efekt. Jest też logistyka Można nabyć kilka używanych maszyn i zmodernizować. O części łatwo, a z Motor Sicz możemy zrobić przy nich praktycznie wszystko. Sokoły nigdy nie będą dobrą maszyną transportową, ale mogą być dobrą maszyną wsparcia, a dużo w tym zakresie już zrobiono. Zintegrować z rodziną PPK Spike. I tu myślę o innowacji. Sokół powinien działać w parze z bezpilotowcem, którego operator znajdowałby się na Sokole (miejsce się znajdzie). Zakłady w Polsce byłyby w stanie wyprodukować taki śmigłowiec-bezpilotowiec.

rydwan
sobota, 16 maja 2020, 23:50

a czemu nie dla specjalsów ? wszak zabiera pare osób na pokład i może jeszcze ich osłaniać.

Lord Godar
sobota, 16 maja 2020, 14:13

Zmodernizowane Mi-24 i Mi-8/17 mogą stanowić przejściowe wyposażenie 25 BKPow , bo tu można znaleźć dla nich właściwe zastosowanie. Są to maszyny pokrewne , będą zgrupowane w jednej jednostce , blisko Łodzi ( WZL) , a to też ma swoje plusy .

jampol
sobota, 16 maja 2020, 01:31

Ile tych szans juz bylo , marynarka juz zmodernizowana , WL tez , jedziemy - w zadadzie to tez WL , za porażką za porażka

Benek
piątek, 15 maja 2020, 23:54

Ponieważ nie będziemy mieć przez wiele lat Kruka, bo nas po prostu nie stać, musimy teraz, kiedy wciąż mamy cokolwiek co jeszcze lata - wykorzystać wszystko to właśnie, zatem Głuszce i Mi24. Na pewno będą szybciej i taniej, niz jakiekolwiek Kruki. Oczywiście nie dorównają Krukom, ale b ę d ą. A że Kruki będą z importu więc mnóstwo kasy wypłynie. Ale zanim ona wypłynie na Kruki, mamy szansę pozyskac te "około" 30 Hindów, i może drugie tyle Głuszców. Kasa zostanie bo wszystkie będą przebudowane w Polsce, będą miec wyposażenie i osprzęt głównie z Polski, uzbrojenie w dużej mierze też z Polski. Ktoś kto tego nie docenia, twierdząc, że "potrzeba" nam wyłącznie "naj" z zagranicy, ma ciasny umysł, który nigdy nie wyjdzie poza ograniczony do końca jego nosa horyzont myślowy.

Lord Godar
sobota, 16 maja 2020, 14:15

I tak chcąc nie chcąc jesteśmy skazani na te Mi-24 które mamy przez najbliższe kilka ładnych lat , więc albo coś z nimi zrobimy , albo będziemy nadal udawać , że mamy śmigłowce bojowe .

Olecki
sobota, 16 maja 2020, 17:54

Dokładnie. Resursy płatowców są szacowane nawet na 20 lat, więc warto je zmodernizować i doposażyć do poziomu jakichś "pomostowych" śmigłowców wsparcia pola walki. Do tego zmodernizować jeszcze ze 24 szt. Sokołów/W3 też do takiej wersji wsparcia pola walki. I to by dało już ok. 50 szt pomostowych śmigłowców wsparcia na kolejne co najmniej 10 do może 20 lat. Moim zdaniem warto.

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 11:02

A co poza odpowiedzialnością za program badawczo-rozwojowy (czyli kłopotami i wymogiem jakiejś wiedzy technicznej i taktycznej) dostaną za to biurwy z IC MON - nic Kolego, nic!!! Zatem efektem analiz musi być wniosek o konieczności wycofania starego sprzętu (posowiecki, polski - bez znaczenia) i bezwzględnym zakupie nowego od zachodniego koncernu. Tu jest spokój z pracami projektowymi, odbiorami i instrukcjami. Wszystkie kłopoty potencjalny narzekający musi kierować do koncernu a nie do IC MON. A i coś skapnie, jak ni etacik dla rodziny, to jakaś fucha na emeryturze. Więc wybij sobie z głowy jakiekolwiek programy modernizacyjne, najwyżej na odpier... gdy politycy karzą jakiś ochłap rzucić do PGZ. .

Navigator
piątek, 15 maja 2020, 22:06

Te wszystkie propozycje byly w Kielcach chyba nie udźwignie tego ciężaru bo cały ŻELAZNY

BUBA
piątek, 15 maja 2020, 19:07

Rozwiazanie pomostowe, krajowe i na lata - czyli prowizorki w Polsce zawsze zdaja egzamin - jak za Gierka.

Sky
poniedziałek, 18 maja 2020, 16:00

Lepsza prowizorka niż nic. A niestety - obawiam się, że zmierzamy w kierunku "nic".

Eytu
piątek, 15 maja 2020, 17:49

Koniecznie dobudować ochładzacze na gazy wylotowe. w tych ochładzaczach gazy skierować a dół. górę rury wylotowej ( przelotowej ) pozostawić otwartą , aby powietrze z wirnika pchało i mieszało się ze spalinami. TEraz bardzo łatwo go zestrzelić na ciepło. dodatkowo obudowac silnik systemem odbierania ciepła - wodnym i zbudować chłodnicę na ciepło odebrane. Osłony cieplne najbliżej metalu zrobić z włókna szklanego laminowanego

Lot447
piątek, 15 maja 2020, 17:06

W teorii to swietny pomysl. W praktyce kase za newralgiczne systemy i uzbrojenie zgarnie kooperant. W najlepszym wypadku nowe blachy, szpachel, tapicerke i powloke malarska poloza krajowi robotnicy.

Gnom
sobota, 16 maja 2020, 11:34

Co poza głowicą?

Pan Rakietowy
piątek, 15 maja 2020, 16:33

Przed kosztownymi w produkcji modernizacji, eksploatacji śmigłowcami szturmowymi, korwetami, czołgami, myśliwcami "naj" ale za to nielicznymi , zafundujmy sobie może najpierw kompletną, na 100 procent potrzeb,obronę plot i ppanc. Czyli jak najbardziej masowo: rakiety wszelkich sensownych zasięgów na różnorodnych mobilnych ale tanich nośnikach. Każdy "TIR" (nawet furgonetka) może być dla wroga niebezpieczny bo w czerwonym, niebieskim czy jakimkolwiek (a nie wojskowo zielonym od razu oznaczonym jako cel) kontenerze może nosić broń. Nieprzyjaciel nie będzie miał tylu środków by wystrzelić do wszystkich TIRów (furgonetek) na polskich drogach i parkingach.

KonAr
sobota, 16 maja 2020, 12:20

DoklAdnie tak !

Takie tam myśli ulotne i zwiewne
piątek, 15 maja 2020, 18:31

Mogę sobie to wyobrazić, ale tylko w sytuacji obrony przed niespodziewanym atakiem. Podczas otwartych działań wróg i tak będzie strzelał do wszystkiego co znaczy. Z drugiej jednak strony to mogłaby być świetna "druga linia WOT" gdyby np. było parę setek lekkich nośników takich "wilków w owczej skórze" w postaci nawet prostych pickupów, albo lekkich furgonów 4x4 wyposażonych np. w systemy Poprad do obrony plot, albo w systemy ppk klasy Brimstone/NLOS. Byłyby obsadzone załogami lokalnymi, podległymi i rekrutowanymi w ramach WOT, ale w pełni przeszkolonymi specjalistami i wpiętymi swoimi SKO sieciocentrycznie w system obrony plot Kraju. Te plot mogłyby "koczować" w całym kraju ze środkiem ciężkości wokół Kalinki, oraz wzdłuż granic wschodnich. Te ppanc musiałyby za to koncentrować się zawsze na bardzo bliskim zapleczu terenu działań regularnych oddziałów WP i co oczywiste bezpośrednio z nimi współpracować na kierunkach wrogich działań. Zamaskowanie ich jako cywilnych przynajmniej na jakiś czas utrudniłoby wrogowi rozpoznanie celów, gdyż setki innych cywilnych pojazdów stanowiłyby liczne "wabiki" dla np. wrogich dronow uderzeniowych czy obserwacyjnych naprowadzających wrogą artylerię.

werdda
piątek, 15 maja 2020, 15:26

za miesiąc będzie tan sam artykuł …..do znudzenia, autorowi się nudzi? jaka szansa dla naszego przemysłu jak wszystko co tu wymieniliście pochodzi z zagranicy, każdy nowoczesny system, rakiety....z czym do ludzi.....lepszy byłby artykuł: nowe malowanie MI24 szansą dla polskich lakierni.

Gnom
sobota, 16 maja 2020, 11:36

Co poza głowicą )może licencyjną) i pociskiem (licencyjnym) pochodzi z poza Polski w modernizacji prezentowanej na MSPO 2019?

Listopadowy Kurzy Jastrząb
piątek, 15 maja 2020, 21:12

Ale i tak najwięcej komentarzy od wielu lat wzbudzają nowe czołgi - weźmy K2! Nie - Abramsy! Tak z tysiąc, albo dwa! Dobra, ze trzy tysiące tych czołgów i kilka setek F-35 poproszę...

GI
piątek, 15 maja 2020, 14:30

Czyli co kolejne dekady przeprowadzania faz analitycznych koncepcyjnych, następnie wstępnych analiz do stworzenia szczegółowych warunków zamówienia, potem analiza, czy zachodzi podstawowy interes bezpieczeństwa państwa, dalej zastanawianie się nad formą przetargu. A przecież już to wszystko było. Jakiś czas temu rozpoczęto wspólny projekt modernizacji w ramach Grupy Wyszehradzkiej; z powodu fiaska powstał polski projekt płytkiej modernizacji, który zakończył się na opracowaniu nowego glass cocpitu. Elementy tego rozwiązania zaimplementowano na Głuszczu. Od ponad 20 lat wiadomo, że trzeba modernizować, wiadomo jakie agregaty wymienić, a jakie ucyfrowić i co tamte analizy do kosza?. Dziwne, że zakładając, że Mi-24PL polatają jeszcze ze 20 lat, nikt nie pomyślał o wymianie silników na ukraińskie. Obecne silniki po remontach głównych niedługo osiągną kres eksploatacji, a nowych z przyczyn politycznych nie kupimy.

Gnom
czwartek, 21 maja 2020, 00:31

Obyśmy nigdy nie musieli nic robić z Czechami - wystarczyły ruskie dostawy Mi-24 i zerwali V-4.

Sky
poniedziałek, 18 maja 2020, 16:02

Wspólny projekt w ramach Grupy Wyszehradzkiej? Ta "grupa" nie ma żadnego wspólnego interesu, żeby realizować coś materialnego.

Ok bajdur
sobota, 16 maja 2020, 14:57

Krótko, konkretnie i na temat. Brawo dla Pana. Jedna decyzja i można ruszać. Tylko, że w obecnej chwili jest tylko jeden człowiek w tym kraju potrafiący samodzielnie podejmować decyzje i konsekwentnie je realizować. Niestety nie przepada za armią.

pikuś
piątek, 15 maja 2020, 13:42

Za 10 lat będą walczyły roboty.

mobilny
piątek, 15 maja 2020, 17:18

Jo mój mikser już pali się do walki a teraz jeszcze ponabijajcie się z rosyjskich Mi28 Ka 52 czy nawet zmodernizowanych a nie liftingowanych u kosmetyczki naszych Mi24 i opowiedzcie sobie na pytanie kiedy KRUK. MON nie pytajcie bo prawdy nie usłyszycie. Ważne że będzie Wisła Homar i F-35 za lat ileś. Miłego dnia Rodacy

ekonomista
piątek, 15 maja 2020, 12:29

Co za bzdury! Polecam wywiad z generałem Petelickim, który powiedział, że śmigłowce szturmowe są bardziej potrzebne od F-16 i nasi żołnierze giną bo nie mają zapewnionej osłony. Mi-24 nie nadawał się na nośnik, bo w upalnych górskich warunkach Afganistanu miał zbyt niski pułap i w ogóle miał problem ze startem.

Lord Godar
sobota, 16 maja 2020, 14:20

Jak te Mi-24 nie będą miały zapewnionej osłony z powietrza czy opl lądowej to długo nie polatają sobie nad naszymi polami i łąkami .

Ogarnij się
piątek, 15 maja 2020, 18:32

A te wojnę z czołgami to chcesz prowadzić naszymi śmglowcami w jakich górach: Afganistanu, Iraku, Tybetu?

Rotor
piątek, 15 maja 2020, 16:05

Silniki można wymienić.

kuballo
piątek, 15 maja 2020, 15:06

modernizacja dot. śmigłowcowca mającego walczyć w Europie a nie w górach Azji

Halo
piątek, 15 maja 2020, 11:53

Co za błazenada! Gdyby nie durne decyzje PIS to WP miałoby nowe śmigłowce w ilości 50 szt., a tak będą topione kolejne pieniądze w posowieckie graty.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 16:48

A owe nowe śmigłowce to miały być w miejsce Mi-24 - chyba ci się pomyliło? Za Mi-24 miały być kolejne za kolejne minimum 10 mld.

Adam
piątek, 15 maja 2020, 15:59

Kupimy więcej i taniej. Tak to szło. Bajki dla ciemnego luda. A wojsko nie ma na czym latać!

Eyam
piątek, 15 maja 2020, 13:27

Co za błazenada. Mielibyśmy albo i nie. Po wtore 50 potwornie drogich w utrzymaniu śmigiel które z powodu kosztów nawet Francja uziemiła. Po trzecie Caraczany nie zastąpią Śmigiel z ppk. Koniec blazenady

alkaprim
piątek, 15 maja 2020, 17:49

Eyam-taaa,,,,,a tak mamy 4 s70 i 4 potwornie drogich w utrzymaniu AW 101 w wersji nieznanej całemu światu.Błazenady ciąg dalszy nastąpi...

Gadom
piątek, 15 maja 2020, 16:29

Powtarzanie bredni z przekrętów Biniendy. Lepiej uwalić carakale i być gołodupcem śmigłowcowym

andrzej.wesoly
piątek, 15 maja 2020, 15:22

Mielibyśmy jednolitą platformę, której wszystkie elementy mogliśmy sami produkować. I to przez polski przemysł, a nie przez włoskie Zakłady w Świdniku! A dziś już 15 do 20 śmigłowców by było na stanie. Przez jednego "eksperta" Bereszyńskiego, który chwalił się publicznie, że ten przetarg "uwalił" straciliśmy historyczną możliwość uzyskania pełnych kompetencji do budowy śmigłowców i przejęcia całej technologii europejskiego Airbusa do naszych zakładów WZL w Łodzi i Dęblinie. Brazylia sama produkuje Caracale, a centrum obsługowe na Europę środkową tworzy się na Węgrzech a nie w Polsce... To nie Caracale są "potwornie drogie" w eksploatacji tylko trzysilnikowe AW 101 (Merlin), które bez przetargu kupiono w porażającej ilości 4 szt. / za ogromne pieniądze zresztą/. Caracale w Afryce, eksplatowane przez francuską armię w Czadzie, wypadają jako bardzo niezawodne. Egzemplarze we Francji uziemione były dlatego, że były niekorzystnie podpisane umowy o eksploatacji serwisowej i łańcuchu dostaw części zamiennych do jednostek. Ale TV Kurskiego mocno to nagłaśniała, by zakryć blamaż wynikający z zerwania kontraktu po wygranym prawomocnie przetargu...

Qwert
sobota, 16 maja 2020, 00:51

Produkować części do karakanow brednie opowiadasz !!!! Mieliśmy być tylko i wyłącznie montownią nie producentem !!!! Nie ściemniaj. A za naszą chcieli jeszcze wykupić zakłady nasze wzl.

andrzej.wesoly
poniedziałek, 18 maja 2020, 13:48

Przetarg wygrał Airbus, wojsko wybrało caracala, to nie nasz problem, że AW wystawiło do przetargu taki, a nie inny model (NH był bardzo drogi), a BH za mały. Co do "montowni": koszty wynosiły ok. 13,5 mld zł, z czego ok. 7 mld zł za 50 śmiglaków, a ok. 6,5 mld zł - miał wynosić offset ! Za tyle kasy w dwóch zakładach + produkcja u kilkunastu podwykonawców - można naprawdę sporo technologii wdrożyć. A nie mnożyć teorie spiskowe, by tłumaczyć aktualne zakupy MONU -z czapy wzięte...

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 15:46

Gdyby to naprawdę było 6,5 mld złotych, to wystarczyłoby na odzyskanie Świdnika, uruchomienie tam produkcji (zamiast w Łodzi), doinwestowanie Świdnika i czerpanie z tego korzyści, a jeszcze zostałoby na opracowanie głębokiej modernizacji W-3. Tyle kasy na utworzenie miejsc pracy to nie widziała żadna inwestycja zagraniczna w Polsce, a na program krajowy nie przeznaczono nigdy. A tu za te miejsca pracy zapłaciłby podatnik, to po co miałby płacić przez pośrednika? Taniej byłoby doinwestować Świdnik i licencyjnie wyprodukować owe 50 śmigłowców (nawet Mi-17) i to nawet wtedy gdyby zamiast 7 mld miały kosztować 10 mld. Szybko odzyskalibyśmy to w eksploatacji i zyskach ze zmodernizowanych W-3. Ale ktoś musiałby chcieć, rozumieć i zainwestować, a nie opowiadać bajki o dobrym wujku, tu z Europy, a zazwyczaj z USA. I to według hałsa, ja (czyli wujek) stawiam a ty płacisz. Do d taki interes.

andrzej.wesoly
wtorek, 19 maja 2020, 12:32

Świdnik jest własnością koncernu Leonardo i wszystko, co tam się znajduje też. Nie można tego kupić w dowolnym momencie. Fabryka jest w trakcie produkcji, realizacji umów i konkretnych zamówień w łańcuchu dostaw - jako też i poddostawca. Hasło "taniej byłoby odzyskać" to hasło bez pokrycia w realiach ekonomicznych. "Taniej byłoby doinwestować" - myślenie wirtualne, bo jak doinwestować, gdy jest to własnością konkurencyjnego koncernu. Do tego silne związki zawodowe - i robi się polityka, a my te śmigłowce potrzebujemy. Nowe wojny będą przecież baardzo manewrowe...

Gnom
środa, 20 maja 2020, 00:04

Toteż to gdybanologia w Twoim stylu. To nie ja wymyśliłem inwestycję na 6,5 mld w ramach karaczana. Napisałem Ci, że żadna firma jednorazowo takiej kasy w RP nie zainwestowała nigdy, a tu jeszcze sami mieliśmy sobie płacić przez pośrednika - kuriozum. A ręczę Ci, że przy zachowaniu realizacji prac na potrzeby LDH rząd mógłby odzyskać Świdnik. Włosi świetnie liczą i potrafiąa grać w tą grę w przeciwieństwie do amatorów, których oficjalny szef urzęduje na przeciw pomnika Chopina.

Logistyk
piątek, 15 maja 2020, 21:42

Francuzi nie sprzedają licencji, za to chcieli wejść do naszej zbrojeniówki i ją przejmować. Był kiedyś artykuł na ten temat na portalu o wojsku.

Brednie trola
piątek, 15 maja 2020, 18:38

Cytat z francuskiej pani minister ON: "Francji nie stać na eksploatację śmigłowców Caracal"! Koniec cytatu. Kłóć się z nią, mądralo, napisz do niej, że kłamie. Tego nie podawała żadna tutejsza TV, tylko francuska. A ty najwyraźniej wiesz więcej, niż francuska minister wojny!! BRAWO!!

Roman
sobota, 16 maja 2020, 00:15

Gdyby tak było rzeczywiście w wiadomościach o 19.30. oglądali byśmy to przez dwa miesiące z rzędu. Trochę to wyrwałeś z kontekstu.

gnago
sobota, 16 maja 2020, 20:42

TA wypowiedź było dawno po awanturze w Polin , czas na antenie zajmowały inne daleko ważniejsze i aktualne tematy

Polak
piątek, 15 maja 2020, 13:11

Francuskie nieloty w zamian za stołek szefa Rady Europejskiej. Kapitalny interes.

Ha ha ha
piątek, 15 maja 2020, 18:40

100% racji. Dwa państwa: Niemcy zaproponowały, Francja zatwierdziła. I mieliśmy "nagiego, bez szat, króla Europy" na postronku Berlina i Paryża. Dobra była ta francuska marchewka.

plusik
piątek, 15 maja 2020, 17:20

Nieloty powiadasz? Ok. To zostaliśmy z polskimi (super)loty a jak ci zakup BH się podoba? Liczba poraża a jakie specjalistyczne mioooodzio

Fhd
piątek, 15 maja 2020, 16:44

27:1 przypomnę... mniej TVP więcej myślenia

N. Szkapa
piątek, 15 maja 2020, 16:17

Były lepsze. Kolejowe.

wolak
piątek, 15 maja 2020, 15:11

Obecnie zrobiliśmy lepszy interes kilka amerykańskich nielotów za co? No właśnie za co?

Qwert
sobota, 16 maja 2020, 00:56

To które to nie latają ??? Bo karaczany co chwilę spadają ze swoja wadliwa przekładnią.

Gnom
sobota, 16 maja 2020, 22:21

Ostatnio F-22.

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 14:17

Pozwól, że zapytam co ma piernik do francuskiego wiatraka, który od początku mi się nie podobał? Pozbyliśmy się dwóch fabryk. Ale mimo wszystko tutaj są. Trzeba było wiatraki zamawiać w którejś nich, zamiast u Francuzów pozbywając się na rzecz Airbusa WZL przy okazji.

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 15:47

Jak wolisz UH-60 to ostatni kilka tygodni temu.

zbibi
piątek, 15 maja 2020, 11:10

artykułu z nagłówkiem modernizacja Mi-24 szansą dla naszego wojska i przemysłu czytam już od co najmniej 10 lat...., jak to było w tej piosence, nie o to chodzi by złowić króliczka, ale by gonić go? ehh.... od razu lepiej przejść do kolejnego artykułu bo z tego pomysłu i tak nic nie będzie.....

Jabadabadu
niedziela, 17 maja 2020, 20:25

Nie od 10 lecz od 25 lat conajmniej. Ale nie wszyscy to pamiętają.

D3gr
piątek, 15 maja 2020, 16:09

100% prawda. Znów 10 lat gadania i nic. Agentura w rządzie i mon. I tyle

Realista
piątek, 15 maja 2020, 11:05

Zwolennicy Rosji nie wiedzą co pisać. Z jednej strony powinni pisać, że polska armia ma tylko złom, ale z drugiej strony ten złom jest rosyjski, więc nie wypada. Dlatego komentarzy jest mniej niż zwykle.

fifi
piątek, 15 maja 2020, 17:12

Po prostu czasem :"...nie chce mi się z wami gadać ..."Pewnie i tak nie załapiesz ,tropicielu :).

Urko
piątek, 15 maja 2020, 12:43

Ty się nie martw tym co napiszą zwolennicy Rosji. Poradziecki sprzęt który mamy jest przestarzały i nawet w tej wyśmiewanej Rosji takich antyków już nie ma. Ale nawet, gdybyśmy mieli najnowsze rosyjskie "cuda", nie ważne, czy rzeczywiście dobre, czy "szmelc", to trzeba by się było tego pozbyć. Po prostu dlatego, że podobno jesteśmy w NATO. No chyba, że chcemy zrezygnować ;)

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 14:30

To jakim cudem Grecy, którzy od dawna są w NATO chcieli sobie obstalować całkiem sporo BMP-3M? Fakt, że wtedy inne czasy były. Niemniej nie pozbywają się posiadanych BMP-1, tylko modernizują poprzez montaż ruskich 2x23. Podobnie jak nie pozbywają się posiadanych S-300.

andrzej.wesoly
piątek, 15 maja 2020, 15:03

Decydują finanse. Lepiej mieć te śmigłowce które mamy, niż nic. Nie kupimy długo innych , bo kasa poszła na F 35 i Wisłę, a i inne potrzeby są ogromne: nie ma Narwi, nie ma drugiego systemu PPK, nie ma okrętów, nie ma BWP. Jako platforma Mi 24 może jeszcze długo służyć, co napisano w artykule. Potrzebne nowe uzbrojenie, awionika itp, ale modernizacja będzie tylko ułamkiem kosztów każdego innego nowego programu typu Kruk. Tam zresztą fazy analityczno-koncepcyjne będą jeszcze trwały całe lata...

Olo
piątek, 15 maja 2020, 12:13

polska armia ma poradziecki złom o dużym potencjale modernizacyjnym... znaczy, chyba nie będzie aż tak źle

zico
piątek, 15 maja 2020, 14:35

A jabyśmy nie mieli tego złomu to dopiero byłby potencjał i to wcale nie modernizacyjny tylko pełny.

Polish blues
piątek, 15 maja 2020, 10:46

Jaki rząd, taki Kruk, Orka, Homar....

Olo
piątek, 15 maja 2020, 12:14

znaczy - jaki pan taki kram

-CB-
piątek, 15 maja 2020, 10:29

'W obecnej sytuacji, w świetle pandemii koronawirusa i pogorszenia kondycji gospodarczej Polski, większej wagi nabierają rozwiązania krajowe' - to jest z gruntu fałszywa teza. Wielokrotnie już się okazywało, że rozwiązania krajowe wcale nie są tańsze, a o terminach już w ogóle szkoda pisać. Najpierw by trzeba zmienić cały system, bo nie może być tak, że wszystkie stołki po stronie zamawiającej, produkującej i kontrolującej zajmują koledzy z tej samej partii. W takim wypadku nikt nigdy nikogo nie rozliczy, a każdy będzie chciał jeszcze uszczknąć coś dla siebie. jeśli się nie zezwoli na jakąś konkurencję, nie otworzy na polski sektor prywatny i pozwoli PGZ być wiecznym monopolistą, nigdy nie będzie dobrze.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 16:55

Musiałbyś zacząć od rozliczania MON z tworzonych wymagań, ich ciągłej zmiany, a potem pilnego zakupu tego co w wielu wypadkach nie spełnia powodów rezygnacji z polskiego rozwiązania. Dziwnym trafem wielu ludzi po zdjęciu munduru ląduje w firmach, które kontrakt dostały ( i to pomimo ustawy). Oficjalnie oni bezpośrednio nic nie podpisywali z dokumentów zakupowych. Ciekawe jednak, że byli np. gestorami lub współtwórcami wymagań albo byli w komisjach oceniających negatywnie etapy prac.

Trzezwy
piątek, 15 maja 2020, 13:31

Trafne, choć nie zawsze cena "czyni cuda"! Nawet jeśli krajowe mogą być droższe (o ile w jakimś rozsądnym zakresie) to czasem istotniejsze jest by utrzymać potencjał produkcyjny w kraju, miejsca pracy, łańcuchy kooperacyjne i zostawić maximum kasy w kraju. To nie jest nigdy zero-jedynkowy wybor typu albo-albo.

dim
piątek, 15 maja 2020, 10:10

Ciekawostka: Turcy ogłosili właśnie, że wkrótce rozpoczną się dostawy do ich wojska ich krajowych następców "Stingera". Zasięg 6, pułap 4km, głowica IIR. Co (myślę, że) oznacza, że Mi-24, żeby nie wiem jak modernizowany w polskim przemyśle i z jego (polskimi) dzisiejszymi kompetencjami, tak czy owak byłby bez szans. Innymi słowy - pudrowanie może nie trupa, ale osiołka, czy muła, aby wyglądał jak rycerski rumak :)

dw
piątek, 15 maja 2020, 14:37

Mam podskurne uczucie, że u nam nie wydano zgody na modernicajcę i dlatego jest jak jest. Taki "Anioł stróż" decyduje a my się tu pieklimy.

Davien
piątek, 15 maja 2020, 12:22

Dim, ciekawe, podasz nazwe tego pocisku, bo jak na razie żaden MANPADS nei ma IIR.

dim
piątek, 15 maja 2020, 16:54

Widzę, że jest coś i po angielsku: According to a news published by [............... .com] on May 8, 2020, Dr. İsmail Demir, chairman of the Defense Industry Presidency (SSB), announced on 8 May that the deliveries are close in the PorSav ProjectThe Portable Air Defense Missile System Project (PorSav) that is carried out in cooperation with ASELSAN and Roketsan, as reported on... - i tu linku nie podam, gdyż Redakcja ma na obce linki alergię ... i dalej - PorSav's main advantage is that it will use the Imager Infrared (IIR) Seeker Head instead of the Infrared (IR) Seeker Head,

Davien
piątek, 15 maja 2020, 23:08

Sprawdziłęm i podobno ma mieć IIR bazujace na IIR z HISAR-a. Jak to prawda to im się udało to co kiedys USA ze Stingerem, tyle ze Stany zarzuciły to ze wzgledu na koszty.

dk.
piątek, 15 maja 2020, 16:47

No to znajdź ten artykuł z 20 maja b.r. i powalcz przez tłumacza Google. Nazwy pocisku tam nie podają, podają kto produkuje, wespół z kim itd... Zastosowano rozwiązania elektroniczne z głowic już istniejących, jakichś większych (ich, tureckich) rakiet. Tytuł artykułu: Η Τουρκία θέλει να αντικαταστήσει τον FIM-92 Stinger με τον εγχώριο PorSav (ale PorSav to zapewne kryptonim programu). - A gdyby im to wyszło (jakoby jest to już gotowe, szykowana jest produkcja seryjna) - zapewne zaoferują technologię i Ruskim. W zamian za lepsze ceny sprzętu od ruskich. A Ruscy, jeśli powiedzą, że nie chcą... Turcy zagrożą, że przekażą to Ukrainie :))))))))))) z którą też ściśle współpracują.

Davien
piątek, 15 maja 2020, 23:06

Panei dk, akurat sobie sprawdziłęm i o ile istotnie ma IIR a nei tylko propaganda to wyglada ciekawie choć nic nie zaoferuja Rosji wiec nie zmyslaj:) Ot tak wg ciebei oddaje sie najnowsze rozwiazania( a GSN ma byc podobno bazujaca na tej z HISAR) wrogom?? Myslisz troche w ogóle ?

dim
sobota, 16 maja 2020, 08:36

Turcja nie szykuje się do wojny z Rosją. Najpierw jeden i drugi kraj musiałbym "odzyskać" co straciły ze swych kolonii. Natomiast Turcja szykuje się do zaborczych wojen ze wszystkimi sąsiadami (patrz ich wewnętrzna, partyjna mapa "Turcja 2050", opublikowana w prasie i nie zdementowana). Czyli po pierwsze Turcja potrzebuje rakiet na samoloty i śmigłowce greckie.

hermanaryk
niedziela, 17 maja 2020, 23:46

Turcja zawsze się będzie szykować do wojny z Rosją, bo Rosja zawsze się będzie szykować do wojny z Turcją. Tu decyduje geopolityka, a nie jakieś chwilowe interesiki. Spójrz na mapę Rosji okiem Rosjanina i wszystko stanie się jasne, w tym kilkaset ostatnich lat historii Rosji.

Grredo
piątek, 15 maja 2020, 09:54

Przecież wszyscy wiedzą, że midernizacji mi24, w3,mi-8,mi-17 nigdy nue zastapimy nowym sprzętem. Silniki, awioniką, głowice obserwacyjne, systemy samoobrony i ppk są gotowe. Wystarczy jedna osoba i jedna drcyzja polityka a dla każdego zakładu będzie praca. Mi-24 po remoncie spokojnie będzie służył jeszcze dwadzieścia lat jako wsparcie w kawalerii powietrzej. Nasze W3 też można szybko rozwinąć, tylko trzeba wreszcie wymienić te zbyt słabe silniki. Potencjał jest. Możliwości i opcje od lat leżą na blacie. Co do kluczowych pocisków ppk, to wybor Spike Er lub Brimstone powinien być połączony z wyborem pocisków niszczycieli czołgów. od razu można mówić o większej ilości, produkcji w Polsce i obowiązkowej integracji z podswietlaczami celów jakie będą używane w naszej piechocie. Wydaję mi się, że piszę oczywiste uwagi a nie ujawniam wiedzę tajemną, którą trzeba analizować latami. Prawda jest taka, że w trzy sześć miesięcy można załatwić wszystkie tematy, tylko musi być wola kruszenia betonu. jakoś zawierać kontrakty na autostrady nauczono się po kilku latach i kilku wpadkach a MON mimo "góry złota" nie jest w stanie wzmocnić armii sprzętem w ilościach niezbędnych do wykonania zadań.

Golgotan
piątek, 15 maja 2020, 09:33

Modernizacja mi-24 to jak turbo do poloneza.

Etam
piątek, 15 maja 2020, 13:36

Modernizacja Mi24 jest absolutnie niezbędna. I koniec gadki.

Robert
piątek, 15 maja 2020, 09:30

sprzedaż świdnika i mielca to granda i bardzo krótkowzroczne działanie ( teraz obcy nas za twarz trzymają!!! i grożą zwolnieniami...). Istnieje pilna potrzeba modernizacyjna choćby we współpracy z ukraińcami ( tu na zasadzie wymiany technologii).

zbibi
piątek, 15 maja 2020, 11:12

co wy z tymi ukraińcami, czy ktokolwiek na świecie kupuje od nich cokolwiek?

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 14:35

Zapytaj w Mesko a później w WB. Potem zapytaj Chińczyków, którzy mają chrapę na Motor Sicz i Amerykanów, którzy to blokują.

fifi
piątek, 15 maja 2020, 17:15

My.Maliny.Robiąc kuku polskim plantatorom :).

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 17:02

Pytanie powinno brzmieć inaczej - czy mają nam coś do zaoferowania. Odpowiedź brzmi tak, tyle że pomimo ściemniania MON nic w tym kierunku nie robi, bo tam nie ma kasy i pracy na emeryturze. A LM pozwoli ci założyć jedno- lub kilkuosobową firmę i będziesz po wygraniu przetargu (jako firma polska) wysyłał i tak wszystko do USA. Dla ciebie będzie to wielka kasa, dla nich niewielki koszt na uzyskanie kolejnego kontraktu. Tak to w Polsce działa niestety. A rząd wykazuje, że złożył zamówienie w firmie ze 100% polskim kapitałem założycielskim, pomijając, że to kapitał rzędu 10 000 zł, a firma bez żadnego zaplecza produkcyjno-remontowego. To już ich nie obchodzi.

Nudzisz
piątek, 15 maja 2020, 13:37

A coś innego relatywnie tanio włożysz do Mi24? Nie, więc nie krytykuj bezmyślnie. Co innego gdybym miał kupować nowe śmigła, co innego gdy mam kupić dobry silnik już dostosowany do tego co mam.

Polak z Polski
piątek, 15 maja 2020, 02:31

To jeszcze nie zmodernizowali? Tyle lat gadania i nic?

Piotr ze Szwecji
piątek, 15 maja 2020, 14:06

Stare śmigłowce. Każdy z osobna trzeba sprawdzić i x-ray prześwietlić za zmęczeniem metalu. Następnie ustalić jak długo może jeszcze aktywnie służyć, nim zacznie samo-spadać z nieba. To właśnie teraz robi WZL nr 1. Raz resursy się ustali dla każdego, to można rozpocząć ich modernizację.

Antyprawak
piątek, 15 maja 2020, 01:42

Trup Reanimator I

Piotr ze Szwecji
piątek, 15 maja 2020, 00:10

Według mnie Mi-24 wymagają modernizacji nie koszt/efekt, lecz top/effect. Potencjalnie to może być siła, która (dzięki sieciowości i nowoczesnemu uzbrojeniu) zza linii horyzontu zezłomuje w przeciągu zaledwie kilku minut (jak Apache) całą rosyjską dywizję pancerną i to pomimo jej dywizyjnej plot obrony. Z wyjątkiem Armat posiadających aktywną obronę. Oczywiście Hind nie może się równać z Apache i będą straty większe wśród nich. Celem nie powinna być, według mnie, modernizacja w następny koszt/efekt latający ppk. Moja sugestia wymienić to rosyjskie 12 mm na to 30 mm z Apache. Powody logistyczne?

Hatakumba
piątek, 15 maja 2020, 11:28

Taaa, w której grze Mi-24 czy jakikolwiek inny śmigłowiec rozwala całą rosyjską dywizję?

Piotr ze Szwecji
piątek, 15 maja 2020, 14:09

W tej grze, która nazywa się top-effect najnowsze uzbrojenie. W Iraku Amerykanie chyba pokazali chyba jak. Trzeba się spytać kolegów po fachu z USA w ramach NATO sojuszu, to może podzielą się taktyczną wiedzą. Kto wie? Zawsze wyjdzie taniej kupić samo uzbrojenie i etc, niż kupować je razem z nowym śmigłowcem. Poza tym IMF kładzie limit na śmigłowce bojowe na 130, więc najlepiej gdybyśmy mieli 48 Apache i 48 Hindów. Żadne czołgi czy ppk w rękach żołnierzy nie zastąpi ich na nowoczesnym polu bitwy niestety.

Danisz
piątek, 15 maja 2020, 10:12

A wg mnie powinieneś kupić sobie Poloneza z przełomu lat 70. i 80. i wymienić w nim wszystko oprócz blach tak by mógł się równać pod względem komfortu, mocy, własności jezdnych i bezawaryjności np. z Mercem klasy S - zrób sobie kolego taki top/effect za własne pieniądze.

Andy
piątek, 15 maja 2020, 18:03

tylko takim mercedesem był Mi 24 ... a nie niemiecko-francuski Caracal

Danisz
sobota, 16 maja 2020, 02:53

ale wiesz, że Caracal i Mi-24 to zupełnie różne maszyny i to do zupełnie różnych zadań i nawet z zupełnie innej epoki? czy po prostu randomowo ci się dodały w translatorze nazwy które nie mają ze sobą żadnego związku logicznego, czasowego ani funkcyjnego...?

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 14:47

Mamy dwie fabryki na terenie Polski? Mamy, choć to obcy kapitał. Trzeba było tam zamawiać śmigłowce zamiast u Francuzów, oddając im przy okazji pod kontrolę zakład trzeci. Myślisz, że dzięki puszczeniu WZL w pacht Francuzom demokracja by się w Polsce "ustabilizowała" albo "populizmu" by ubyło?

Sky
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:30

Francuzi oferowali bardzo dobry offset, zamiast tego kupujemy "w Polskich fabrykach" pojedyncze Black Hawki z ulicy, bez jakichkolwiek korzyści, pompując kasę do USA. Ale tak, pluj na Francuzów, pluj na wszystko co nie 'takie ładne, Amerykańskie'.

Danisz
niedziela, 17 maja 2020, 15:22

Czy ktoś wykluczył te dwie fabryki z przetargu na śmigłowiec wielozadaniowy? Odpadły, bo złożyły takie a nie inne propozycje. Przypominam, że to nie był zakup w tajemnicy i z półki jak w wypadku BH czy AW-101 -były rozmowy z producentami, był przetarg, odwołania i testowanie. Wybrano najlepszą ofertę, z najlepszym offsetem i transferem technologii. A trzeci zakład produkcji śmigłowców to dopiero miał być zbudowany, bo WZL-1 takowym nie jest (i niestety nie będzie). I tak, myślę, że gdyby władza respektowała zawarte umowy to demokracja byłaby w Polsce bardziej stabilna. Niestety kontrakt zerwano rzekomo z powodu zbyt małego offsetu po czym kupiono śmigłowce praktycznie bez żadnego offsetu - to czysty populizm i gdyby nie takie działania to populizmu byłoby w Polsce mniej.

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 15:53

Odpadły w odpowiednio ustawionym przetargu, ponieważ ktoś miał w tym interes polityczny.

Sky
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:32

Proszę Cię, jaki ustawiony przetarg? O czym Ty w ogóle mówisz? Przetarg odpowiadał na realne potrzeby, To że twoi ulubieńcy przegrali to ich problem, a nie przetargu.

Piotr ze Szwecji
piątek, 15 maja 2020, 14:20

Próbujesz wyśmiać koncept, lecz spójrz jak pickupy Toyoty. Na całym świecie były przerabiane na podwozia do uzbrojenia, nawet stare i były super. Nawet WP teraz kupuje samochody terenowe tej samej Toyoty. To nie jest kwestia nowości podwozia, co możliwości podwozia. Kwestia resursu. Myślisz, że taka nowa Toyota po 20 latach eksploatacji będzie lepiej wyglądała niż odnowiony, a potem zmodernizowany Mi-24? Top/effect daje rezultaty w dziedzinach bezpieczeństwa w odróżnieniu od koszt/efekt i to życie tak to weryfikuje. Ile katastrof spowodowało koszt/efekt majstrowanie przy bezpieczeństwie? Pamiętasz jeszcze tą wielką katastrofę kolejową w centrum Londynu sprzed 10 lat? Była wynikiem modernizacji koszt/efekt. Modernizacja Mi-24 też nie jest absolutnie żadnym argumentem przeciwko pozyskaniu 48 Apache. Według mnie na czas wojny WP będzie potrzebować wszystkie 96 sztuk. To nie tylko wsparcie dla 25 BKP, lecz też dla reszty wojsk operacyjnych, a to są już 4 dywizje. Koszt/efekt może według mnie stosowany przy śmigłowcach transportowych, bo nie są aż tak wystawione na ostrzał, i oczywiście tak długo jak nie spowoduje ten koszt/efekt modernizacja ich samoczynnego spadania z powietrza.

Roman
sobota, 16 maja 2020, 16:31

Tak mistrzu ale do przerobienia Toyoty wystarczy spawarka i kontowka a ty mówisz o śmigłowcu. Widzisz różnicę??

Danisz
piątek, 15 maja 2020, 18:17

pickupy Toyoty nie były przerabiane na całym świecie, tylko w ogarniętych wojną krajach trzeciego świata objętych sankcjami gdzie każda broń była na wagę złota, a praktycznie żadnej nie dało się kupić, więc klecono takie prowizorki. nie wiem czy zauważyłeś, ale Polska jest w nieco innej sytuacji. równie dobrze mógłbyś zaproponować Honkera z dospawanymi blachami w miejsce Borsuka bo i takie super konstrukcje mają wzięcie "na całym świecie". piszesz też, że "modernizacja Mi-24 też nie jest absolutnie żadnym argumentem przeciwko pozyskaniu 48 Apache" - problem polega właśnie na tym, że proponowana przez ciebie modernizacja to po pierwsze koszt w dużej mierze porównywalny z zakupem nowych maszyn, a po drugie ostatnie 30 lat udowodniło niejednokrotnie, że tzw. rozwiązania pomostowe to nic innego jak odkładanie niezbędnych zakupów do Św. Nigdy - jestem absolutnie pewny, że jeśli dojdzie do modernizacji Hindów to przez kolejne 20 lat nie kupimy żadnych szturmowców. i nie mamy żadnych 4 dywizji, bo od jej wymyślenia nie stworzono nawet jednej brygady - to propagandowe przelewanie z pustego w próżne.

Ot co
piątek, 15 maja 2020, 13:41

Pokazrsz mi jakikolwiek śmigłowiec porównywalny z Mi24? Nie, bo masz tylko albo transportowe albo szturmowe. Jak można tak głupio pisać? I od kiedy Poloneza mozna porównywać z Mercedesem S?? Według mnie prymitywnie grasz na emocjach, pomijając rozsądek, dostępne w MON pieniądze, potencjał w Polsce i horyzont czasowy. W sumie: bredzisz.

Davien
piątek, 15 maja 2020, 23:16

Prosze bardzo: S-67 Blackhawk, tyle ze USA zrezygnowało z takiej hybrydy i wybrało AH-64.

Danisz
piątek, 15 maja 2020, 17:14

Po pierwsze Mi-24 w WP pełnią rolę śmigłowców szturmowych i takimi mają być zastąpione w ramach programu Kruk, więc choć rzeczywiście ich kabina transportowa nie ma analogów, to nie ma też znaczenia nawet w kontekście podtrzymywania zdolności. Po wtóre wspomniany Polonez to konstrukcja tak stara jak nasze Mi-24 - w latach 80. i 90. obie dawały radę, ale obecnie jest już mocno przestarzała więc od 2014 r. przymierzamy się do zastąpienia ich czymś w rodzaju Apache Guardian czyli klasy S wśród śmigłowców szturmowych. Nasz kolega Piotr ze Szwecji postuluje opcję top/effect, czyli doprowadzenie 40-letnich Mi-24 do poziomu AH-64E - też uważam, że to bzdura bo nie ma co tych maszyn porównywać, więc aby zobrazować absurd tego pomysłu zaproponowałem mu, by spróbował podobnej operacji ze znacznie prostszym od śmigłowca szturmowego samochodem osobowym. A jak tego dokona niech opowie, czy to dobry pomysł. Po trzecie nie o emocje ale właśnie o pieniądze tu chodzi: 2 lata temu konsorcjum polskich firm ze Świdnikiem na czele proponowało znacznie skromniejszy pakiet modernizacyjny dla dwóch eskadr Sokołów obejmujący m.in. integrację Spike - mówiło się wówczas o kosztach rzędu 60 mln zł za maszynę. Propozycja tej modernizacji idzie znacznie dalej, więc koszty też byłyby większe. I teraz zadaj sobie pytanie - jeśli Katar kupił nowe AH-64E za ok 100 mln zł za sztukę to czy warto pakować podobne pieniądze w 40-letni sprzęt, który za 20 lat i tak trzeba będzie zezłomować? Mówi się, że biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy i w tym przysłowiu jest bardzo dużo racji. Po czwarte horyzont czasowy: znacznie prostsza modernizacja 8 śmigłowców Anakonda do wersji W-3WARM zajęła Świdnikowi prawie 6 lat, a realizacja kontraktu dla Kataru na 24 śmigłowce AH-64E to 4 lata - daleki jestem od jednoznacznych wniosków, ale myślę, że jednak czas również nie przemawia za opcją pana Piotra. W sumie: więcej dystansu kolego.

Gnom
sobota, 16 maja 2020, 22:33

Coś ci się przeliczniki pomyliły. Przeciętna cena pozyskania AH-64E z radarem to powyżej 50 mln dolarów, czyli ponad 200 mln PLN od sztuki. Sprawdź czego dotyczyła kwota którą odnalazłeś, bo jak to kwota z zamówienia w Boeing'u to tylko cena płatowca i silników, bez wyposażenia bojowego. Do tego najdalej co 12-15 lat musisz wymienić praktycznie całe wyposażenie bo się zestarzeje. Po drodze płacisz za drobniejsze zmiany. A ponieważ wyposażenie to dziś nawet 3/4 ceny śmigłowca, stąd na świecie stale się je modernizuje. Amerykańskie AH-64D to głównie AH-64 po moderkach, a spora cześć z nich wraca obecnie do fabryki i stanie się AH-64E. Zatem nie ma nic dziwnego modernizacji Mi-24 na 20 lat, a koszt polskiej wersji na pewno będzie znacznie niższy niż sądzisz. A prawie rok temu w publicznej wymsknęło się w wywiadzie że W-3WPW wg włoskiej propozycji to prawie 100 mln PLN od sztuki.

Danisz
niedziela, 17 maja 2020, 13:43

sprostuj mnie jakimś linkiem jeśli się mylę, bo z tego co wiem Katar za 667,5 mld USD kupił 24 śmigłowce AH-64E Apache Guardian z radarami Longbow AESA oraz systemem optoelektronicznym Arrowhead o zwiększonej rozdzielczości M-TADS/PNVS i łącznością Thalesa, a także sprzęt do obsługi naziemnej. Rzeczywiście bez uzbrojenia, czyli tak jak w przypadku modernizacji Mi-24 i w obu przypadkach trzeba by je dokupić. Piszesz, że co 15 lat trzeba wymienić praktycznie całe wyposażenie bo się zestarzeje - nie wiem co to za argument, bo każdy sprzęt wymaga przeglądów, napraw jak i modernizacji - zarówno ten, który byśmy ewentualnie kupili razem z Apachem jak i ten zainstalowany w Mi. Jedyna różnica jest taka, że zmodernizowane Hind za 15 lat z całym tym sprzętem i tak szykowałyby się na złom ze względu na wiek płatowca. O tych 100 mln od sztuki nie słyszałem, ale to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że biednych nie stać na tanie i krótkoterminowe zakupy. Pozdrawiam

gnago
sobota, 16 maja 2020, 14:13

Przeznacz te kilka wypłat na Pentagon ,oni ewidentnie biedniejsi skoro od dekad bawią się w modernizację, a resztę magazynują na pustyni. Nas bogatych stać na brak modernizacji F 16, czy Mig 29, sokołów taniej kupić nowe?

Danisz
niedziela, 17 maja 2020, 13:52

Nasze F-16 są za młode na MLU, a MiGi-29 były modernizowane lub są za stare na modernizację (zwłaszcza bez wsparcia producenta). Sokoły oczywiście modernizować u producenta trzeba, jeśli uda się wynegocjować rozsądne warunki, a nie za wszelką cenę. Mi-24 to jednak inna para kaloszy niż Sokoły - bo są starsze, mniej perspektywiczne w zakresie zadań jakie przed nimi stoją, nie jesteśmy ich producentami i zakres prac byłby znacznie większy. Modernizacja ma sens, ale nie zawsze - w przypadku Hindów wg mnie nie ma.

gnago
czwartek, 21 maja 2020, 21:22

Znaczy masz w domu sprawny TV CRT bo jeszcze młody, kupiony na wyprzedaży z wypasionym kineskopem.A może mimo że stary cigle działał wymieniłeś na nowy z płaskim ekranem?

Gnom
niedziela, 17 maja 2020, 20:10

Piszesz: "Nasze F-16 są za młode na MLU" - niestety nie, Mają nawet 14 lat a to oznacza wejście w ten okres. Za chwilę usłyszysz, że bez dołączenia do amerykańskiej modernizacji F-16 za 3-4 lata stracisz wsparcie producenta w ... (większość krajów w to już wchodzi). Już były i co chwilę są przebłyski o "end of life". A pierwsze elementy MLU na naszych F-16 ukryto w ramach zakupu "super pocisku" dalekiego zasięgu, dlatego zapłaciliśmy 2 razy tyle co Finlandia.

Danisz
niedziela, 17 maja 2020, 22:04

Wybacz, ale nawet przyjmując, że 14 lat z zaplanowanego min. 40-letniego cyklu życia to sporo, i nawet uznając że przestają one powoli spełniać standardy współczesnego pola walki, to ze względu na pierwszy od czasu komuny kryzys gospodarczy i wiele innych ważniejszych potrzeb WP takie pomysły trzeba odłożyć o co najmniej kilka lat, a co za tym idzie dyskusja jest bezprzedmiotowa.

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 11:07

podobnie jak wiele innych prac wysyłających kasę wprost do USA. Ale LM to nie obchodzi. Nie będzie utrzymywać zdolności dla nominalnie 48 samolotów w Polsce. I na tym polega dyktat koncernów. Bierz co dają lub spadaj i płac i płacz. Możesz to zobaczyć przy PW i LDH w sprawie Sokoła. F-16 nie jest tu wyjątkiem.

Ja
sobota, 16 maja 2020, 12:00

W punkt!

Ok bajdur
piątek, 15 maja 2020, 09:57

Tak. Tylko kiedy z tym ruszą?

ech...
piątek, 15 maja 2020, 09:25

A jak to będzie mieszana dywizja rosyjsko-niemiecko- amerykańska?

gaba
piątek, 15 maja 2020, 15:12

Na taką ewentualność konieczne są francuskie czołgi z pięcioma biegami do tyłu. Tylko czy nam tyłu nie zabraknie?

KAR
piątek, 15 maja 2020, 00:08

Jeśli moderka, to tylko razem z czeskimi Mi-24/35 kupionymi okazyjnie od Czechów, jeśli zechcą sprzedać. Chyba, że Czesi nie kupią nowych śmiglunów. Wtedy sami zostaną ze swoimi Mi-24/35 :)

Gort
piątek, 15 maja 2020, 09:56

Czechy już kupiły ah1-z. Tlko kwestia czasu, gdy będzie ich więcej.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 09:42

Czesi robią to co każą Rosjanie, tak rozwali V-4, zatem nie licz, że bez zgody Rosji je odsprzedadzą nawet gdyby mieli ponieść straty.

fifi
piątek, 15 maja 2020, 17:17

Nie poddawaj się. Napisz podanie.

Zastanawiający się
piątek, 15 maja 2020, 00:08

Po pewnym zastanowieniu trzeba zadać sobie pytanie: ile to będzie kosztować i ile komponentów do modernizacji będzie faktycznie Polskich, a nie zagranicznych? Skoro modernizacja dwudziestu kilku Sokołów do wersji pola walki była wyceniana w 2018 r. na 1,5 mld zł, to ile będzie kosztowała modernizacja podobnej ilości Mi-24? Skoro autor ocenia, że Mi-24 mogą latać jeszcze 20 lat, to ile będzie latały ostatnie zmodernizowane sztuki Mi-24? A może lepiej dogadać się z Rumunią, która również jest na etapie poszukiwania kruka i wynegocjować z ewentualnym dostawcą kruków jak największą produkcję i całkowity serwis, jeśli byłby to Bell Viper szanse są duże, jeśli Apacz to raczej niskie, ale cena byłaby niższa jeśli byłoby to zamówienie sumaryczne z Polski i Rumunii. Może należy też brać pod uwagę w rozważaniach Tigera i T-129 albo wejście w program AW249, choć Amerykańskie odpowiedniki są raczej cięższe i przez to przenoszą więcej uzbrojenia.

Danisz
piątek, 15 maja 2020, 11:23

Niby to co napisałeś jest oczywiste, ale jakoś umknęło autorowi: koszt takiej szerokiej modernizacji Mi-24 musiałby być znacznie wyższy niż koszt proponowanej niedawno ograniczonej modernizacji Sokołów, a przecież ta opiewała na ok 60 mln za sztukę. Prosta matematyka wskazuje, że na 40-letnie Mi wydalibyśmy tyle, co Katar na nowe H-64E Apache Guardian. W dodatku zanim ostatnie Hindy trafiłyby na stan WP to już trzeba by rozpisywać kontrakt na nowe śmigłowce szturmowe, tak by mogły uzyskać choćby wstępną gotowość operacyjną przed tym gdy ponad 60-letnie Mi-24 zaczną być złomowane. W tym pomyśle nie ma krztyny logiki!

Gnom
sobota, 16 maja 2020, 11:46

Pomyliły Ci się miana waluty. Nawet owe 60 mln PLN to nie blisko 60 mln USD za sztukę AH-64E.

Danisz
niedziela, 17 maja 2020, 14:00

Mam tu info o dostawach AH-64E za 27,8 mln USD za sztukę czyli po ok 100 mln zł https://www.defence24.pl/pierwsze-apache-guardian-w-katarze - porównuję sam śmigłowiec bez uzbrojenia, czyli tak jak w przypadku proponowanej modernizacji Sokołów lub Hindów.

Sky
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:35

Katar jest szanowanym partnerem w regionie, Polska leży pod butem. Zapomnij o jakiś kontraktach za 27.8 mln / sztukę

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:30

Za płatowiec i napęd dla Boeinga, bo wyposażenie bojowe jest z LM. Tak to się rozlicza w USA - firmami.

gnago
czwartek, 14 maja 2020, 23:22

Ech inteligenci inaczej. Mi 24 nie ma odpowiednika na świecie ze względu na "obszerną" kabinę załadunkową akurat pomieści 4 operatorów BSl na przykład gotowe od dekady ILS 27 z udźwigiem użytecznym tych 300 kg wersja póżniejsza nawet do 500 zasadniczo powiększa to możliwości rażenia naszej armii. Niech każdy przenosi tylko cztery rakiety p. panc. Przy 4 BSL nadzorowanych czyni to 16 rakiet jak dołożymy towarzyszące 4 następne czyni to 32 rakiety A promień rażenia tego śmigłowca wzrasta o zsięg tych ILSów. Jak patriotom "polskie" się nie podoba mamy solo opracowane na bazie PZL SW 4 przez leonardo. Nawet bez tej ryzykownej i śmiałej koncepcji to awionika śmigłowcowa lata temu opracowana w IL łopaty wirnika też kompozytowe i silnik z Sicz Motor, oferta złożona już parę lat temu to samo z Sokołami. I to za ułamek ceny nowego śmigłowca o mniejszych możliwościach i udźwigu.

gnago
czwartek, 14 maja 2020, 23:08

"Dziś Mi-24 nie tylko reprezentuje poziom technologii sprzed około pół wieku, ale też stwarza dodatkowe niebezpieczeństwo – jego wskaźniki podają dane w metrach, km/h itp. Zamiast przyjętych w NATO jednostek anglosaskich. Utrudnia to nie tylko pilotaż, ale też podawanie podstawowych parametrów lotu." Cały czas ekspedycje a u nas anglosaskie imperialne miary nie obowiązują zapewniam ze każdy Polak rozumie jednostki układu SI i polskim włada

Dan
piątek, 15 maja 2020, 08:20

Obowiązują w lotnictwie wojskowym

Iks de
piątek, 15 maja 2020, 08:10

Ktoś jakiś link do źródła gdzie w NATO używa się jednostek imperialnych? Bo chyba coś przeoczyłem?

gnago
piątek, 15 maja 2020, 21:51

Imperium Brytyjskie takie miało jednostki i o ile w GB z nich w poprzednim stuleciu zrezygnowano to w byłej kolonii cale stopy mają dalej się dobrze. Tak przeoczyłeś

Iks de
niedziela, 17 maja 2020, 20:45

No spoko ale nic z tego nie wynikło co napsiales, bo dalej źródła nie podałeś. Ktoś bardziej kompetentny?

As
czwartek, 14 maja 2020, 21:01

Taka modernizacja to jedyna szansa jakiejś kontynuacji tematu Kruka, bo przecież nowych śmigłowców bez pieniędzy nie będzie przez dziesiątki lat, a tak politycy z klęski zrobią sukces, a zakłady będą miały pracy do 2050 roku. Z pewnością nie będzie to taniej niż nowe, ale związkowcy będą zadowoleni.

Xd
czwartek, 14 maja 2020, 20:48

Koszt/ efekt nie ma sensu analizować potrzeba śmigłowców na dziś. Moderka to szybszy proces niż kupno nowych i czekanie w kolejce 7lat do tego jeszcze lata do gotowości bojowej. Dogadać się z Rafałem i M.O.D.E.R.N.I.Z.O.W.A.Ć

cosma
czwartek, 14 maja 2020, 19:37

skończy sie jak Perkoz mam wrażenie że w IU pracują sami dywresanci kolaboranci agenci obcego wywiadu w sposób idealny rozwalają Polską Armię dziwne że wszyscy to widzą poza odpowiednimi służbami i naszymi władcami

Piotr ze Szwecji
czwartek, 14 maja 2020, 21:11

Sam widziałeś, jak minister Macierewicz obiecywał nowe cuda techniki z PGZ już za miesiąc. Raz po razie. Przez trzy lata. Ludzie już się z niego śmiali z tego powodu. Tak okłamywały Macierewicza te firmy polskiej zbrojeniówki. Myślisz, że z odejściem Macierewicza zaczęli tam w PGZ być nagle uczciwi, szczerzy i na wskroś patriotyczni? Temu IU leży i kwiczy przez ostatnie 31 lat, bo w komisjach IU siedzą ludzie z państwowej zbrojeniówki. Sam wiesz co za propozycje ministrowi MON przedkłada PGZ w sprawie integracji PGZ w działalność AU. Nie jednemu ten konflikt interesów w oczy wskoczył. Temu odnosisz wrażenie słuszne, lecz pod złym adresem je kierujesz.

-CB-
piątek, 15 maja 2020, 10:19

Ale nadzór nad tymi 'okłamującymi' firmami polskiej zbrojeniówki mieli i mają nadal ministrowie z tego samego rządu, a fotele prezesów zajmują tam ich koledzy partyjni, więc do kogo pretensje?

ech...
piątek, 15 maja 2020, 09:27

eks minister Macierewicz to nie moja bajka ale żaden(!) minister nie da rady kiedy ma kłody pod nogi na schodach co stopień wrzucane i przy okazji we własnej opcji politycznej ma dywersję.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 00:58

A czy jakikolwiek nowy program rozpoczęto. Czy jakiegokolwiek z owych zapowiedzi MON ruszyła chociażby ze zdefiniowaniem innych wymagań niż: "ma być z USA". Czy choć złotówka na owe programy została zaplanowana w MON (nie mówię wydatkowana). Sprawdź a potem obrażaj, choć moja opinia o PGZ, a szczególnie jego władzach i koncepcji nie jest parlamentrna.

Sky
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:40

Podeszli do ambasady i kupili trochę sprzętu z ulicy, jeśli to się liczy

Trepusz
czwartek, 14 maja 2020, 19:25

Prawda jest taka że za latająca platformę dla ppk może robić także zwykły śmigłowiec (również działający z daleka). To oznacza że ciężkie, opancerzone śmigłowce szturmowe przechodzą do lamusa, być może za wyjątkiem ganiania talibów po pustyni. Wniosek dla nas jest jeden, trzeba skasować kruka na rzecz perkoza.

Logistyk
czwartek, 14 maja 2020, 20:24

"trzeba skasować kruka na rzecz perkoza.... i pomyśleć o dronach uderzeniowych ze skutecznymi systemami samoobrony, zastępujące śmigłowce klasyczne (Kruka).

BUBA
czwartek, 14 maja 2020, 22:44

Co ty chcesz kasowac. Czego niema w praktyce.

Fred
czwartek, 14 maja 2020, 19:22

Czy jak potrzebujecie nowego samochodu, to pięć tal prowadzicie dialog techniczny, po czym klepiecie swojego 30-letniego passata, wymieniacie mu połowę bebechów i wsadzacie mu nowe radio z nawigacją? Skoro za podobne pieniądze macie nowego, na gwarancji, a płacicie w leasingu?

Ragozd
czwartek, 14 maja 2020, 20:58

NIe za podobne tylko kilkakrotnie drożej.

EUropa
czwartek, 14 maja 2020, 23:53

No bez takich "fachowych" komentarzy prosze! Nowy helikopter bojowy/szturmowy to koszt40 do 50 milionow za sztuke a moze i troche wiecej, wiec jakie kilkakrotnie drozej!? Taka moderka helikoptera, ktory do niczego sie nie nadaje, jest tania i daje prace w spolkach PGZ, ale oczywiscie nie zmienia nic w przydatnosci tego smiglaka, ktora nafal bedzie latajacym celem. Co jednak daje ta o wiele tansza(nawet nie ma co porownywac taka dysproporcja) moderka/pudrowanie trupa? Ano, jak juz napisalem, prace i dalsze funkcjonowanie wieleu, wielu etatow w zbrojeniowce, ale przede wszystkim Wojsku Polskim. Bez tej moderki trzeba by zlikwidowac za chwile ten komponent w WP, bo na nowe helikoptery Polski nie stac!

Gnom
sobota, 16 maja 2020, 11:50

Możesz rozszerzyć swoja opinię o "Taka moderka helikoptera, ktory do niczego sie nie nadaje, jest tania i daje prace w spolkach PGZ". Bo jak zapoznasz się z opisem z MSPO to zobaczysz dokładnie tego samego rodzaju systemy co na śmigłach za owe 50 mln, no może bez działka 30 mm. Dlaczego zatem mają być gorsze - bo nie powstały w USA?

Adam
czwartek, 14 maja 2020, 18:55

Pewnie samo dołożenie głowicy obserwacyjnej, rakiet Spike i czegoś do samoobrony nie było by drogie i miało by sens. Ale jakaś większa modernizacja na tylko 20 lat już raczej mija się z celem. Nie warto przepłacać.

Sky
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:45

Prawda. Wybrać 2-3 elementy o najlepszym stosunku jakości do ceny i zrealizować. Nie musimy inwestować milionów/śmigłowiec, dogadać się w sprawie offsetu (w obecnej ekipie bardzo niemodne słowo, ale chociaż raz zrobiliby coś z offsetem) i iść do przodu. Ta stagnacja, żeby nie powiedzieć upadek, jaki ma miejsce w obecnym MON woła o pomstę do nieba.

lolek
piątek, 15 maja 2020, 01:28

Są 4 sposoby wydawania pieniędzy. Swoje na siebie, swoje na kogoś, cudze na siebie i cudze na kogoś. Przy którym spsobie będziesz oszczędzał? Kiedy będzie ci w..... kalafiorem ile i na co wydasz?

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:01

A co ile lat na zachodzie realizuje się tzw. MLU - bo z kwitów wychodzi że co 10-15 lat. Zatem nawet głęboka moderka byłaby uzasadniona. Sądzisz, że tam przepłacają?

Niuniu
czwartek, 14 maja 2020, 18:44

Może najpierw zrobić remanent po virusie? Ten rok miał pierwszy raz od czasów transformacji zamknąć się budżetem z zerowym deficytem. Ale już teraz wiadomo, że będzie dobrze jeśli deficyt okaże się jednocyfrowy. Kurs złotego też odbiega znacząco od założeń budżetowych. Czyli koszt obsługi długu publicznego znacząco wzrośnie. Płatności za różne inwestycje i zakupy w walutach obcych dodatkowo osłabią zdolności płatnicze kraju. Myślę, że wojsko będzie szczęśliwe jeśli uda się utrzymać finansowanie już rozpoczętych programów. Rozpoczynanie kolejnych bez względu jak ważnych i potrzebnych na pewno musi poczekać na lepsze czasy. Mam tylko nadzieję, że lepsze czasy dla wydatków wojskowych to już były.

Fgi
czwartek, 14 maja 2020, 18:41

Najbardziej wkurzajace jest to że cały czas pudrujemy trupy takie jak t72 czy kolejne śmigłowce , kupujemy ilość na parady przez co płacąc ogromne sumy a bez żadnych korzyści dla przemysłu gdzie żołnierze nie mają mundurów czy nowoczesnych hełmów. Wydajemy ogromne pieniądze bez istotnego wzmacniania armi czy przemysłu bez żadnego spójnego pomysłu modernizacji armi na długie lata . Gdzie rocznie wydajemy na socjal rozbudowaną biurokrację, propagandę czy nagrody grubo ponad 100 mld zł a wystarczył by jeden taki zastrzyk dla armi z jednego roku a wskoczylibysmy do elity silnych armi świata...

plusik
czwartek, 14 maja 2020, 21:42

Ale komu zależy na rozwoju sił zbrojnych w tym kraju?€

czwartek, 14 maja 2020, 23:24

Nawet zawodowym nie zależy liczy się prywata

Sky
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:46

Żeby to jeszcze jakaś prywata z Polski, a nie ładowanie kasy na oślep do USA.

piątek, 15 maja 2020, 10:01

ha a pewnie że tak!

Qaz
czwartek, 14 maja 2020, 18:29

Pytanie czy warto jeszcze inwestować w Mi24 co chcemy uzyskać, ile to będzie kosztować, jak długo chcemy je jeszcze eksploatowac. Może się okazać że taniej wyjdzie kupić nowe AH64 niż modernizowac Mi24 a i efekty modernizacji mogą być słabe.

Kucharz
piątek, 15 maja 2020, 05:26

Czytałeś artykuł ? tam wszystko pisze co chcemy osiągnąć i ile jeszcze miałby latać co do kosztu nowy helikopter bojowy/szturmowy to koszt do 50 milionów za sztukę a moze i trochę więcej, wiec taniej będzie zmodernizować

AlaMaPsa
piątek, 15 maja 2020, 17:22

Ale zes upichcil... Taniej? O ile?

Gnom
sobota, 16 maja 2020, 11:52

Sądząc po tym co robią na świecie to kwota od 10% do 50% ceny nowego śmigłowca.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 17:03

50 milionów euro dla jasności.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:04

Czyli lekka ręka wydać minimum 200 mln zł od śmigłowca bez żadnych zysków dla gopsodarki i płacić (jak przy F-35) przez kolejne 30 lat za eksploatację do USA. Po drodze jeszcze co kilka lat usłyszeć (jak przy F-16) "end of life for ..." i dopłacać pieniądze za modernizację cząstkową albo zaprzestać eksploatacji. Podziwiam (nie)wiedzę o kosztach pozyskania i eksploatacji współczesnego sprzętu wojskowego wielu tutejszych dyskutantów.

EUropa
czwartek, 14 maja 2020, 23:55

Nic nie wyjdzie taniej - wyjdzie kilkanascie lub nawet kilkadziesiat razy drozej i dlatego pudruja(czy niby pseudo-modernizuja), zeby zachowac komponent i etaty w WP!

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 17:04

Podaj przykład takiej modernizacji śmigłowców w Polsce. Bo przeciwne da się znaleźć.

LOGfas
czwartek, 14 maja 2020, 23:35

Mi-24 pchać do rowu i kupić nowe śmigłowce. To już jest przeszłość.

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 14:59

W kupowaniu nie ma korzyści. Lepiej wejść we włoski program nowego śmiglaka. Proponują przecież.

Logistyk
czwartek, 14 maja 2020, 18:24

Cały ten artykuł to koncert pobożnych życzeń. Już nawet to "W zakładach należących do PGZ opracowano belki, „konwertujące” standard podwieszeń sowieckich na zachodni. " budzi niepokój. Jeżeli już unowocześniamy to do końca. Żadnych elementów pośrednich. Może jednak lepiej byłoby zakupić od Włochów sam kadłub Mangusty, a resztę dobrać według własnych potrzeb? Kadra (inżynierowie, technicy, robotnicy) mieliby co robić przez lata. Myślę jednak, że na fazach, analizach i marzeniach się skończy, a jeżeli już powstanie zmodernizowany Mi 24, to będzie mocno zubożony, okrojony, czyli... sztuka dla sztuki.

Zaq
czwartek, 14 maja 2020, 18:21

Jeżeli już modernizowac to kompleksowo wszystkie systemy również silniki i przekładnie główna albo modernizujemy kompleksowo albo sobie darujmy i zasadnicze pytanie stosunek kosztów do efektów.

Sadyba
czwartek, 14 maja 2020, 20:27

Jasne , kompleksowo na maca to to nasze nieudsczne firmy będą to robić 5 lat i koszt to pewnie połowa Vipera :)

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:08

Postaw zadanie, nie zmieniaj stale wymagań i płać zgodnie z harmonogramem - a firmy (nawet te z PGZ) poradzą sobie sprawnie rozwiązaniem problemu. Głuszec powstał w 2 lata, tylko potem MON nie mógł podjąć decyzji co do czasu i formy badań. W efekcie partia próbna trafiła rok później niż mogła do służby. A to Polska właśnie.

easyrider
czwartek, 14 maja 2020, 18:20

Kolejny pomysł na reanimację muzealnych trupów? No na takie zabawy to nas faktycznie nie stać. Śmigłowiec musi być produkowany tu. Zakłady wybudować od podstaw. Inżynierów podkupić, przekupić. I zacząć robić samemu śmigłowiec. Na początek na licencji. Potem swój. A potem sprzedawać i zarabiać. To nie jest trudne.

Szyszka
czwartek, 14 maja 2020, 17:53

Czy ktoś mógłby pokusić się o określenie przybliżonych kosztów stworzenia 1 egzemplarza typu testowego uwzgledniajacego wszystkie unowocześnienia zaproponowane przez autora?

niekompatybilne głowica i SPY-ke
czwartek, 14 maja 2020, 19:19

.. to import zbednych zabawek z piaskownicy niekompatybilnych z NAYO.. bo bliski wschód nie jest w NATO ani w UE...

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:10

Odnajdź w necie ile krajów NATO używa różnych wersji Spike, w tym na śmigłowcach (także na Tiger). To pierwsza nieprawda o kompatybilności. Druga dotyczy głowicy - nawet latał i lata na sprzęcie w USA (nie tylko na śmigłach).

Lopezik
czwartek, 14 maja 2020, 17:46

Żenada gdzie my żyjemy każdy rząd od lat nic nie robi w kierunku bezpieczeństwa same banialuki F35, i remont MI24 starego złomu.

Piston
piątek, 15 maja 2020, 05:43

No wlasnie ! A można było wziac najnowsze F-16 i Vipery za cenę F-35

Sky
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:53

Poświęcili całą Marynarkę Wojenną (Kruk, Miecznik, Orka...), Caracale, Kruki, 2 satelity, drony MALE, pojazdy opancerzone... wszystko na zestaw Amerykańskich zabawek. Dostaję migreny na samą myśl

asdfzxcvqwe
czwartek, 14 maja 2020, 17:34

wymienic silniki i instalację pneumatyczną/hydrauliczną / olejową na nową. Zainstalować fadec . Dodać noktowizor i 3 głowice /czujniki na podczerwien na zblizających sie pocisków manpadsów. Sprawdzic koniecznie łopaty - mikropęknięcia itd. Zakupic nowe fotele katapultowe. W starych "proch" może być "uleżały". i koniecznie zintegrować z jakims hellfirem lub spikiem.

Author
piątek, 15 maja 2020, 08:22

A dlatego szukać za gramanicą. Można zintegrować z ppk Moskit. Przecież to pocisk równoważny spajkowi.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:12

Czyżby Mi-24 miał fotele wyrzucane prochowo - w jakiej bajce lub grze - bo nie w życiu. Podobnie NVG ma od wielu lat. Widać "ogromną" wiedzę o polskich Mi-24.

asdfzxcvqwe
piątek, 15 maja 2020, 17:34

Racja. Mi - 24 nie ma fotela katapultowego . To Ka 50 ma fotele wyrzucane. Dzieki za douczenie- nie znam sie na wszystkim. Ten "latający BWP" ma swoje wady i zalety, dobrze byłoby miec go jeszcze 30 lat na stanie w ilości 20 sztuk. Oczywiście 32 nowiutkie smiglowce bojowe z kruka jak najszybciej.

LOGfas
czwartek, 14 maja 2020, 23:36

I wszystko w cenie jak 1,5 AH-64, bo tyle kosztują te ulepszenia. Zanim przebadają ustalą licencje pozyskają...

n-x
czwartek, 14 maja 2020, 16:56

I tak całościowo taniej wyjdzie zakup nowych śmigłowców. Po co inwestować w wątpliwej wartości sprzęt na współczesnym polu walki skoro i tak za chwilę trafi na złom. Jeśli chcecie ratować polskie zakłady to inwestujcie w innowacyjność.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:14

Patrz, a większość AH-64 w US Army to śmigła przebudowane z AH-64A, a teraz spora część AH-64D stanie się AH-64E. Ci jankesi to wg twojego podejścia jacyś debile. Nie kolego, zakup nowych jest kilka razy droższy od modernizacji tego co masz.

biały
czwartek, 14 maja 2020, 21:21

tworzenie unowocześnień dla starej maszyny to właśnie innowacyjność , bo trzeba opracować sprawdzić przetestować i zamontować

LMed
czwartek, 14 maja 2020, 19:47

Nic tak nie ogranicza jak ograniczony horyzont myślenia. Nie widzisz innowacyjności w tym temacie???

mówi ci to coś?
czwartek, 14 maja 2020, 18:58

a chwila to ok. 20 lat.

A1amo73
czwartek, 14 maja 2020, 16:49

Te śmigłowce już wieki temu powinny być zmodernizowane. Całe to przeciąganie, to tylko bicie piany i pokazówka. Nic z tego nie będzie.

Jaro
czwartek, 14 maja 2020, 16:48

A co z silnikami dalej te stare słabe sowieckie lepiej zobaczcie jak swoje Mi modernizuje Ukraina ta opcja może być lepsza i tańsza

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:16

A gdzie w Polsce będziesz startował przy 50 ciepła i do tego z lotniskiem na 2-3 km nad ziemia - to nie Afgan. Ukraina ma gorące strefy, ale przede wszystkim modernizuje silniki w remontach w MSB.

n-x
czwartek, 14 maja 2020, 16:42

Specjalnością naszych zakładów przemysłu obronnego od lat jest łatanie i drutowanie wszystkiego co poradzieckie. Rosjanie już nawet przestają używać te Mi-24. I na to mają iść moje pieniądze z podatków?

Danisz
czwartek, 14 maja 2020, 16:35

Za poprzedniego rządu/MONu planowano że Kruk wystartuje po rozpoczęciu dostaw śmigłowców wielozadaniowych czyli w 2017 r. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę program uznano za priorytet i przyspieszono, a IU rozpoczął przygotowania do przetargu już w 2014 r. I niestety to tyle - od ponad 5 lat nic się nie dzieje. Autor słusznie zauważa, że "osiągnięcie wstępnej gotowości to co najmniej 7 lat od podpisania umowy, a pełnej – nawet dekada" więc gdyby MONy obu rządów robiły w tej sprawie cokolwiek, to w zasadzie temat reanimowania trupów mielibyśmy zamknięty a wstępną gotowość nowe śmigłowce szturmowe osiągnęłyby gdzieś w przyszłym roku. Niestety obie te ekipy łączy propagandowe zadęcie i jednoczesne nic nie robienie.

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 15:12

Za poprzedniego rządu niczego nie planowano, tylko wykonywano życzenia Berlina. Najpierw puszczono by niemiecko-francuskiemu Airbusowi w pacht WZL. Później składano by tam Caracale z wyprodukowanych we Francji części. O ile faktycznie kupiliby Kruka, byłby to niemiecki Tiger z półki. W ten sposób Berlin kontrolowałby jeszcze bardziej jak to rzekłeś w innym temacie "niestabilną" polską demokrację.

Danisz
niedziela, 17 maja 2020, 17:04

Idąc twoim tokiem myślenia kupując Spkie wcale nie wzmacniano polskich zdolności przeciwpancernych, tylko wykonywano życzenia Tel Awiwu. ZM Mesko S.A puszczono w pacht izraelskiemu Rafaelowi i teraz nic innego się tam nie robi, tylko składa rakiety z wyłącznie wyprodukowanych w Izraelu części. A jeśli kiedyś będziemy kupować jakiś system ppk to będzie on izrealski i z półki, a nie żaden Javelin czy Pirat. W ten sposób Izreal kontroluje polską wyjątkowo stabilną demokrację. Piękna teoria - prawda? Tylko że tak samo głupia i nieprawdziwa jak twoja.

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 17:38

Spike nie kupił poprzedni rząd. Zrobiono to zaraz po akcji z bzdurną książeczką o Jedwabnym w atmosferze bicia się w piersi. Dobrze, że je kupiono. Obstawiam jednak, że bez bicia się w piersi warunki kontraktu byłyby lepsze.

Danisz
poniedziałek, 18 maja 2020, 15:20

"Spike nie kupił poprzedni rząd" - i tu cię boli! Dla mnie to że Spike został kupiony przez ten czy nnny rząd nie ma znaczenia, tak samo jak nie ma znaczenie który wybrał Caracala - opisuję mechanizm zakupu po publicznym przetargu, z poligonowym sprawdzeniem sprzętu, z offsetem, transferem technologii i częściową polonizacją. Tak było ze Spike i tak mogło być Caracalami. Dla ciebie to jednak jest bez znaczenia bo dla ciebie ważna jest partyjna narracja, a fakty cię nie interesują. A jak nie masz argumentów to wymyślasz bzdurne teorie takie jak ustawiony przetarg czy tajny zagraniczny rozkaz - oczywiście bez jakichkolwiek dowodów, cytatów czy informacji źródłowych. A że z trollami nie ma sensu polemizować to niniejszym żegnam.

vvv
czwartek, 14 maja 2020, 16:34

pudrowanie trupów cdn... zamiast kupic ah-64e lub nawet vipery to MON nadal udaje ze cos robi. obecnie rozpoczą postepowanie nad modernizacja mi-2 i wstrzymał program kruk i zakup kolejnych smiglowcow :) mikro floty bez offsetu w cenie 400% wartości caracali z offsetem :)

Anonim
czwartek, 14 maja 2020, 19:20

A mangusty? Z tego co mi się zdaje to Apache i Cobry nie są najtańsze w eksploatacji i w zakupie. Najlepiej byłoby zakupić więcej Mangust niż kilka apachy i cobr.

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 15:14

Dlaczego Mangusty? Włosi proponują nam udział w nowym śmiglaku. Fabryka tu jest.

vvv
piątek, 15 maja 2020, 01:22

mangusta to smiglo ktore ma byc zastapione we wloszech oraz ma 1/2 udzwigu ah-64e, brak uzbrojenia powyzej 6km i prykawka 20mm. 1 ah-64e ma 3x wieksza sile ognia niz magusta

gnago
sobota, 16 maja 2020, 20:53

Włochy to półwysep, a na połączeniu wznoszą się Alpy. Mają trochę inne zapatrywania na obronę swego terytorium

vvv
poniedziałek, 18 maja 2020, 13:15

wlochy zrezygnowaly z udzialu w tigerze poniewaz chcialy lekkiego smiglowca bojowego a i tak tiger jest z klasy sredniej. mangusta ma nizerne osiagi i nie daje zadnej przewagi na polu walki.

Rex
czwartek, 14 maja 2020, 18:27

Nie będzie modernizacji Mi 2 tylko zakup 32 nowych śmigłowców. To tylko teoria. praktyka będzie inna... jak zwykle.

vvv
piątek, 15 maja 2020, 01:22

nie bedzie niczego

Napoleon
czwartek, 14 maja 2020, 16:29

Zostawić 1 eskadre 12xMi-17 (dla 1 batalionu 25BKP) plus 2 eskadry 24xMi-24. Więcej się z tego nie wyciśnie Mi-17 jeszcze dość nowe, a w przyszłości mogą być zastąpione przez BH.

Gregor
czwartek, 14 maja 2020, 18:21

24xmi24? Ale my ich mamy w sumie 30.

Napoleon
czwartek, 14 maja 2020, 23:14

Poważnie? 30? Tyle napisali w artykule? Nawet jakby to była prawda, to co z tego?

Analityk plusik
czwartek, 14 maja 2020, 16:25

Obecny rząd uwalił Caracale bo drogie i bez odpowiedniej umowy offsetowej po czym hełpił się tym że Polski Przemysł ponad wszystko. Wisła i Homar miały być w dużej mierze z korzyścią dla Przemysłu zbrojeniowego, taki był wymóg i co się stało? Albo kłamali albo coś się wydarzyło (ustawa 447) kupili parę biedahawkow i...? Nic. Kupili Patriota choć SAMP/T czyt. Eurosam dawał znacznie lepsze warunki czyt. Współpraca a czego Patriot nie spełniał. Kupili Homara w niewystarczajacej liczbie ze śmieszna liczba pocisków bez offsetu gdzie nawet ciężarówki są amerykańskie! Kupili z ręki samolot który ZERO offsetu! A oni śmią twierdzić że modernizacja tych latajacych krow jest szansa dla polskiego przemyslu! Kruk odleciał w sina dał i sprawdza się że nic więcej min do 2020 nie będzie!

Halo
piątek, 15 maja 2020, 11:59

Trafione w 10. Jakiś komentarz ze strony fanów PIS?

plusik
czwartek, 14 maja 2020, 18:06

Poprawka minimum do 2030 roku

Tomek
czwartek, 14 maja 2020, 16:16

Szansa?! Czytam o tej szansie od 20 lat, pamiętam że jak czytałem o modernizacji mi-24 to byłem przed maturą, dziś mam 35 lat..

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:19

Pretensje do władzy - a te 20 lat to Pluszcz i V-4. W międzyczasie powstał Głuszec i pomysł adaptacji rozwiązań dla Mi-24 (2010) też zdechło bo za chwile będą nowe. I tak to jest piana i tyle, nowych nie ma, i modernizacji teżnie ma.

Wojciech
czwartek, 14 maja 2020, 19:39

Mam to samo uczucie. Jak bym odgrzebał NTW z 2004 to zapewne byłoby tam sporo planów, jakże słusznych i potrzebnych niezrealizowanych do dziś. Nasze władze traktują armię tak, jak byśmy mieli minimum 10 lat gwarantowanego pokoju. To przestało być śmieszne.

CBG
czwartek, 14 maja 2020, 16:08

Mam poważne wątpliwości co do sensu ekonomicznego takiego rozwiązania. Nikt nie jest w stanie stworzyć tak dogłębnej i kompleksowej modernizacji jak opisana tanio. Nie Rosjanie, nie Amerykanie, nie UK, nikt... Tymczasem ten pomysł to stworzenie takowej a następnie, miejmy nadzieję, wypolerowanie z niej "problemów wieku dziecięcego", po to, by zastosować ją do... niecałych 30 maszyn. Choć patrząc na te 7-10 lat to wtedy pewnie będzie bliżej 20 niż 30. Obawiałbym się że jak zobaczymy finalny koszt na jednostkę, to się okaże że lepiej by wyszło kupić najdroższy model jaki zaoferują Amerykanie a i tak wyszłoby taniej... Jedyny sposób by nadać takiemu programowi modernizacji sens ekonomiczny to znacząco zwiększyć liczbę jednostek - albo przez zakup kilkudziesięciu używanych Mi-24 do modernizacji od różnych krajów które z nich rezygnują, co by skutkowało oparciem całej naszej floty śmigłowców szturmowych na tym modelu na następne 20 lat oraz rezygnacją z programu Kruk, albo wynegocjowanie gwarancji od co najmniej kilku krajów NATO lub zaprzyjaźnionych jeszcze używających Mi-24 że zmodernizują swoją flotę u nas na bazie naszego programu. Inaczej to po prostu nie ma szans wyjść dobrze.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:21

To co prezentowano na MSPO 2019 to aktualizacja tego co lata na Głuszcu od 10 lat w jednostce. Tu nie ma co tworzyć od zera, wystarczy zaadaptować to co jest w wojsku i używać.

Ggg
czwartek, 14 maja 2020, 15:49

Bzdura, bajdurzenie i banialuki. Z całym szacunkiem Panie Redaktorze. Naprawdę chce Pan wydawać pieniądze na kadłuby z lat 80tych? Za prywatne też by Pan tak sugerował? Publiczne pieniądze niech nie będą wytłumaczeniem dla aberracji i pudrowania złomu. Czas na modernizację był 15 lat temu - pamięta Pan Pluszcz wspólny dla Grupy Wyszechradzkiej? Minęły lata, MON ma największy w historii budżet, sytuacja polityczna nie jest tak stabilna jak dekadę wstecz, a odpowiedzią tzw. polskiego przemysłu jest moderka Mi-24? Brak słów.

Kucharz
piątek, 15 maja 2020, 05:43

B-52 jest starszy a ciągle modernizowany , Jeśli byłby tak zmodernizowany jak w artykule dodatkowo ja bym chętnie wymienił silnik i łopaty wirnika to czemu nie ale najpierw chciałbym widzieć koszt takiej modernizacji

Ggg
sobota, 16 maja 2020, 16:16

Po części racja, jednak B-52 służy do latania na dużych wysokościach, bez przeciążeń. Tymczasem Mi-24 siedzi nosem przy ziemi i w razie konfliktu idzie na pierwszy ogień. Czy zna Pan przykład ze śmigłowcowego świata, gdzie taka modernizacja się z sukcesem odbyła? Ja sam pamiętam tylko kilka Mi w Senegalu.... Jakiś przykład z Europy?

gnago
sobota, 16 maja 2020, 20:54

modernizacja apaczy z bazowych na aktualne wersje

Anonim
czwartek, 14 maja 2020, 18:43

*z lat 70

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:22

Już chyba nie.

ryba
czwartek, 14 maja 2020, 15:47

ja od początku byłem za modernizacja 24 rek ,skoro moga jeszcze posłóżyć ze 20 lat a my mamy pilniejsze potrzeby np Wilk ( na już ) który najlepiej bedzie robić z włochami na czołgu Ariete ,to 20 lat daje nam sporo czasu na ogarniecie wszystkiego z OPami włącznie .Zastanawiam sie jeszcze czy nie lepiej było by skusic sie i zamontować radary aesa co znacznie zwiekszy funkcjonalność tych śmigiełi podniesie poziom bezpieczeństwa.

Zastanawiający się
czwartek, 14 maja 2020, 15:38

Dobry artykuł. Dużo zależy od prób zmęczeniowych, które kończą się chyba w przyszłym roku, więc decyzja w tym roku będzie stała pod znakiem zapytania. Zakup Kruka odlatuje.

Clash
czwartek, 14 maja 2020, 17:50

Próby zmęczeniowe należą do badań niszczących. Płatowiec po próbach zmęczeniowych nadaje się na materiał wsadowy do pieca. (po badaniach będzie..... zniszczony) Autor nie ma pojęcia o czym mówi. Pozdrawiam i życzę miłego dnia

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:26

To kolega nie ma pojęcia czym są próby dowodowe i jak się je prowadzi. Niszczy się jeden egzemplarz po to by potwierdzić założenia. Sądzi kolega, że każdy F-16 przechodził próby niszczące aby z resursu 8000h uzyskać 12 000 h - jaki miałoby to sens? Nie warto zarzucać innym błędów w tym o czym samemu nie ma się pojęcia. Również miłego dnia.

Clash
piątek, 15 maja 2020, 13:15

To jak kolega dopuszcza samoloty historyczne które istnieją w jednym egzemplarzu do ruchu lotniczego? Wracając do F16 dobrze byłoby sobie przypomnieć kto jest producentem i kto przeprowadził badania F16 tak aby mieć pekajace pełny obraz zasad panujących w lotnictwie.

Clash
piątek, 15 maja 2020, 12:33

To kolega nie ma pojęcia o czym mówi bo każdy z posiadnych śmigłowców będzie miał inny nalot i inną datę produkcji. Zniszczy kolega najmłodszu płatowiec aby dopuścić starsze egzemplarze do lotu? Autor miał na myśli badania nie niszczące- NDT i jeśli mówił o micropęknięciach chodził o metodę penetracyjną a dla materiałów ferromagnetycznych pewnie magnetyczną jako bardziej czułą. RT i Ultrasound mają duże problemy z wykrywaniem micropęknięć i służą do wykrywania innych rzeczy. Wydaje się wysoce nieprawdopodobnego aby przy każdorazowym wydłużaniu rezusu niszczyć jeden egzeplarz. Problem powstaje kiedy mamy tylko..... jeden egzemplarz. No ale cóż kolega Gnom wie lepiej. Zalecam zimny prysznic i czapkę z folii aluminiowej na głowę to może się poprawi. Miłego dnia szanownemu panu życzę.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 17:13

Autor wie co mówi, a badania nieniszczące wszystkich Mi-8, Mi-17, Mi-24 najnowszymi aktualnie metodami są w Polsce robione od 30 lat i są elementem polskiej technologii. Ciesze się że kolega zapoznał się z różnorodnością metod NDT . Magnetyczne i defektoskopia kolorowa to są na ruskich śmigłowcach od zawsze. W Polsce wykrywa się nie tylko mikropęknięcia ale szereg innych uszkodzeń naprawdę zaawansowanymi metodami. I to jeden z głównych elementów przedłużania resursów. Jak widzę wiedza kolegi jest "ogromna" niczym u D...a, ale cieszę się, że przynajmniej kultura wyższa. Polecam choć przejrzenie zasad prób dowodowych przy opracowywaniu konstrukcji w zakresie np. uzupełniających badań typu. Wydaje mi się że są na stronie ULC, ni eto beda na FAA.

Clash
piątek, 15 maja 2020, 19:31

A i jeszcze jedno standartem w lotnictwie jest metoda UV a nie kolorowa. Przepraszam. Dziekuje za uwage i jeszcze raz życze miłego dnia.

Clash
piątek, 15 maja 2020, 19:08

A ja polecam zapoznanie się z tematem "traceability" materiałów i części w lotnictwie. Dziekuje za uwage i życzę miłego dnia koledze

Gnom
sobota, 16 maja 2020, 11:59

A ja polecam jednak zapoznanie się ze sposobami nadzoru z użyciem NDT na polskich śmigłowcach. Jest szereg artykułów z różnych konferencji w necie, to nie tajemnica. A UV do niewielu rzeczy w tym przypadku się nadaje, stosuje się dużo nowocześniejsze i bardziej złożone metody. Zachęcam do poszukania w necie i lektury. Pozdrawiam, miłego dnia i miłej lektury.

clash
poniedziałek, 18 maja 2020, 08:24

Szanowny panie ,najpierw powołuję się pan na FAA jako organizację według to której wymagań zostały przeprowadzone badania mające przedłuźć rezusy a teraz nagle zaleca mi pan zapoznanie” ze sposobami nadzoru z użyciem NDT na polskich śmigłowcach”. Co jest tutaj zwykła manipulacja i dowodem ze nie ma pan pojecia na temat w ktorym się wypowiada .Powołuje sie pan na dokumentacje „ULC” (zgaduje że chodzi o UTC- United Technologies Corporation), ktora nie ma absolutnie żadnego zastosowania w serwisowaniu produktow MIGa – jest to przykład ignorancji i braku elementarnej wiedzy w jaki sposob przemysl lotniczy funkcjonuje. Nie odpowiedział pan na żadne z moich dotychczasowych pytan – na jakiej podstawie przyjęto że zniszczony śmiglowiec bedzie reprezentacyjna probka dla całej floty posiadnych śmiglowcow tego typu (przypominam że sa one rożnych wersji, zakupionych w rożnym czasie , z innymi nalotami) Czy powiedzmy te panskie badania maja aplikacje do wszystkich śmiglowcow kiedykolwiek wyprodukowanych przez Miga czy tylko do naszych -? Czy nie widzi pan że sa to pytania ktore maja obnazyc brak logiki i spojnosci w panskim rozumowaniu. Wracajac do badan nieniszczacych za pomoca UV, panskie stwierdzenie że niewiele można nimi wykryc swiadczy ponownie o braku elementernej wiedzy na ten temat!!! Lampy UV stosuje sie w lotnictwie zarowno przy metodzie PT i MPI ktore sa najcześciej stosowanymi metodami defektoskopii w lotnictwie. Lampy UV mają bardzo ważne zastosowanie albowiem umożliwiają dostrzezenie technikowi/operatorowi do sześciu razy więcej detali niż przy użyciu „metody kolorowej „ ( ktora swoja droga to uzywa sie w budownictwie a nie w lotnictwie). Mało tego własnie dzieki tym dwom prostym metodom wykrywane są najbardziej niebezpieczne mikropękniecia powierzchniowe!!!!!! Są to metody najczesciej stosowane i najważniejsze w lotnictwie. Tak wiec pańskie stwierdzenie „ UV do niewielu rzeczy w tym przypadku się nadaje,” jest zwykłym kłamstwem. Pisze pan o jakiś tam „polskich bardziej złożonych i zawasowanych metodach,” owszem istnieja takie ale nie maja akredytacji w przmysle lotniczym . NADCAP ktore kontroluje , wypełnia wymagania oraz zalecania wspomnianego przez pana FAA jasno wymienia PT, MPI, RT, UT i ECT(ECT jest stosowany coraz rzadziej ze wzgledu na łatwośc wytworzenia HAZ w badanym materiale) .Bez akredytacji to pan sobie możesz tymi „nowoczesnymi bardziej skomplikowanymi metodami” pralkę w domu testowac a nie statki powietrzne. To panu zalecam dużo poczytac. Dziękuje za uwage .

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 15:57

Jaki MiG, jakie UTC i co to ma wspólnego z tym co do Kolegi napisałem? Zasady wg jakich ogólnie prowadzi się próby dowodowe trwałości znajdzie kolega w dokumentach ULC (nie UTC) lub FAA (oni nadzorują Sikorskiego, kiedyś w posiadaniu UTC, dziś LM). Tam znajdzie kolega odpowiedzi, bo do wyjaśnienia zasad prowadzenia prób nie jest to forum, bo wymaga to trochę więcej czasu i miejsca oraz podstawowej wiedzy ze strony odbiorcy w zakresie wytrzymałości konstrukcji i obciążeń konstrukcji (stąd odesłanie do typowych dokumentów normatywnych z ULC lub FAA). Podobnie z NDT, nie ma tu miejsca i czasu, ale w sieci są artykuły opisujące sposoby prac na polskich śmigłowcach. Akurat ci którzy te prace prowadzą i są autorami owych artykułów nie tylko mają międzynarodowe akredytacje, ale też ich udzielają (nie tylko w ramach NATO). Powodzenia w poszukiwaniach i mniej piany bo to szkodzi.

P.M.
czwartek, 14 maja 2020, 15:34

Po wprowadzeniu cyfrowego systemu dla awioniki problem (cyt. „... nakazuje wskaźniki przeskalować na jednostki anglosaskie np. wysokościomierze z metrów na stopy, a prędkościomierz z km/h na węzły ... koniec cytatu) - przestaje istnieć. Wybór odpowiedniej opcji (np. metryczny czy calowy) w systemie informatycznym helikoptera / samolotu zależy od pilota a system sam przelicza i wyświetla na ekranie właściwe parametry – przypuszczam, że samoloty niemieckie taki przeliczniki posiadają. Cała ta narracja o niemożliwości wykonania prac modernizacyjnych starego sprzętu po sowieckiego w naszych zakładach (państwowych), w tym sprzętu lotniczego, jest czystym marketingiem zleconym przez firmy zachodnio – amerykańskie (vide Świdnik, Mielec). Pan redaktor, oczywiście w tym nie uczestniczy - a tak dla przypomnienia – mamy: - bardzo zdolnych informatyków, którzy wykonują dla korporacji zachodnich tego typu prace, - firmy produkujące systemy komputerowe do: o zarządzania polem walki (nawet dla USA), o sterowniki do zarządzania systemami broni lufowej - armat, broni pokładowej dla nowych jednostek MW, o itd. - firmy produkujące nowoczesne rakiety, pociski przeciwpancerne (dlaczego tak długo trwa certyfikacja tego nowoczesnego uzbrojenia?) - firma produkujące nowoczesne radary, Można tak „ mielić „ wyjaśniając – co my potrafimy - jak za chwile jakiś „specjalista” napisze, że u nas niczego nie można wykonać. W takiej sytuacji przypominam malkontentom: w II RP Piłsudski wprowadził jedną z 1-eszych ustaw sejmowych: kary dotyczące zdrady stanu, w tym kary m.in. dla skorumpowanych sędziów, w tym najwyższą karę - karę śmierci!. Co by się stało, gdyby powrócił nasz Marszałek? – ale popłoch na salonach sędziowskich i w sejmie III RP. Pozdrawiam i liczę na właściwe zrozumienie – bez bojaźni!

R
czwartek, 14 maja 2020, 15:21

Szansa dla naszego przemyslu? pare Mi24 zmodernizowanch na pare lat niby jak moze pomoc? Kupmy nowe smiglowce.

czwartek, 14 maja 2020, 18:45

Służnie.

Zawisza_Zielony
czwartek, 14 maja 2020, 15:14

Większego absurdu dawno już nie czytałem. Szansa dla przemysłu i wojska to była ok 10 - 15 lat temu gdy chciano zmodernizować ok. 100 tego typu maszyn należących do państw grupy Wyszehradzkiej. Teraz to strata czasu i pieniędzy. Tym bardziej , że części do silników pozostają na kierunku Rosja lub Ukraina, więc dostawy nie muszą być pewne. Nie jestem zwolennikiem sprzętu zza wielkiej wody ale w tym przypadku lepiej brać używane AH64 po liftingu, niż inwestować w ten muzealny złom.

Ss
czwartek, 14 maja 2020, 15:09

Co by nie powiedzieć, bardzo potrzebujemy tych śmigieł.

realizm
czwartek, 14 maja 2020, 15:07

Pełna zgoda z Autorem artykułu. Stan techniczny, jak i unikatowe, cenne bojowo cechy platformy Mi-24 bez najmniejszych wątpliwości przemawiają za tym, by ten śmigłowiec modernizować i relatywnie niskim kosztem wzmocnić potencjał odporny kraju - do czasu pozyskania docelowej platformy w programie Kruk.

LOGfas
czwartek, 14 maja 2020, 23:49

Ja tam nic unikatowego w Mi-24 nie widzę poza sporą masą, i nikłymi zdolnościami jako platforma do ppk i systemów zobrazowania. Wszystko tam jest w starym stylu. To taki transportowy śmigłowiec bojowy przy czym wszystko jest na 3+ czyli od biedy. On przede wszystkim powstał w ramach lotu rojem z dużą prędkością "na przód, ktoś doleci do celu". Dzisiaj to na Ukrainie się okazało ile to warte jest. By trzeba zaraz 150 śmigieł ławą wysłać by coś się powiodło. Apache to zupełnie inna filozofia - dobre zobrazowanie, zwinność, sieciocentryczność. Z kabiny Mi-24 to nic nie widać, bo jak wspomniałem co tam miało być do oglądania w panoramie skoro "na przód". To jak ruskie czołgi 3 km/h do tyłu 150 km/h do przodu.

gnago
sobota, 16 maja 2020, 20:56

Następny BWPa z czołgiem porównuje

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 12:32

AH-64A w końcu lat 80 jak wchodził do służby (z naszymi Mi-24W) był sieciocentryczny - niecierpliwie czekam na owe bardzo intrygujące szczegóły.

Ślązak
czwartek, 14 maja 2020, 14:55

32 Sokoły ze Spikemi najlepsze rozwiązanie praca dla Świdnika w czasie kryzysu, z nowymi śmigłowcami można czekać na Kruka, o ile Leonardo nie zaszaleje z ceną, a Mi-24 na złom

Gts
czwartek, 14 maja 2020, 19:12

Sokół to dno i metr mułu w wersji bojowej, a działania Leonardo w zakresie utrzymania go przy życiu to prawie sabotaż. To coś nie nadaje się na żadną wersje bojową czy wsparcia. Mi-24 to złom, należał cos z tym robić 15 lat temu gdy można było modernizować śmiglaki wraz z innym państwami regionu. Teraz to trzeba rozpisywać nowy program, ale niestety rząd będzie wolał kupić z półki.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 12:35

Ciekawe, bo efekty oceny i w RPA i przez żydów były zgoła odmienne. Oceniano go jako dobry śmigłowiec wielozadaniowy i wsparcia w klasie śmigłowców 6-7 ton. Tylko nowe łopaty zapewniłyby mu typowe osiągi współczesnych śmigłowców tej klasy i to jest główny powód zwalczania go przez LDH z pozorami rozwoju za cenę większa od nowego śmigłowca.

Ślązak
czwartek, 14 maja 2020, 21:11

Ok, czyli co zrobić na dziś? 32 Kruki to kpina według mnie 4 eskadry dla każdej dywizji i przynajmniej jedna dla formacji aeromobilnych ale.na dziś trzeba coś zrobić jak nie Sokół to ewentualnie S-70 z Mielca z ppk?

Danisz
piątek, 15 maja 2020, 10:07

Na jakie dziś? 8 Anakond modernizowano do wersji W-3WARM przez 6 długich lat - jeśli się komuś wydaje, że zrobienie 32 Sokołów ze Spike'ami zajmie rok czy dwa to jest w głębokim błędzie. Tu nie ma szybkich rozwiązań i nie ma też co bajać o zakupie szturmowców dla istniejącej tylko na papierze dywizji. Trzeba zacząć długofalową współpracę z dostawcą który zaoferuje współpracę przemysłową i kupować od niego regularnie przez kolejne 20-30 lat - coś na zasadzie współpracy ws. Spike czy Rosomaka. Tyle że długofalowa i ponadpartyjna współpraca jest obecnie w naszym kraju niemożliwa, a to oznacza, że jesteśmy skazani na egzemplarze z półki w wyłącznie paradnych liczbach.

Gnom
sobota, 16 maja 2020, 12:00

To tylko kwestia decyzji, stałości wymagań, kasy i poprawnej organizacji pracy ze strony wykonawcy. Owe 32 śmigłowce mógłbyś mieć faktycznie w 6 lat.

Danisz
niedziela, 17 maja 2020, 15:33

Pewnie masz rację że by się dało, ale ja uważam to za mało prawdopodobne: Świdnik jako producent Anakond nie stąpał po nieznanym lądzie, a zakres modernizacji był znacznie mniejszy niż ten proponowany dla Hindów i nie zakładał udziału kilku innych firm, a mimo to czas potrzebny na modernizację jednej maszyny wyniósł średnio 9 miesięcy. 32 śmigła w 6 lat oznaczałoby 4-krotnie większe tempo prac, i to mimo tych dodatkowych przeszkód o których tu wspomniałem - wg mnie to niemożliwe, przynajmniej bez gigantycznych pieniędzy które wszak chcielibyśmy w ten sposób zaoszczędzić.

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 15:26

Napisał jednak coś rozsądnego. Włosi proponują współpracę przy nowym śmigłowcu. Fabryka tu jest. Na co więc do diabła czekamy? Na gotowca z półki?

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 16:01

Pełne wsparcie W-3 po przejęciu fabryki też gwarantowali i co z tego przez 10 lat wyszło?. Do tego wsparcie producenta ze strony LDH dla AW-101 jest już przysłowiowo "świetne". Nie masz na piśmie, nie wyłożyli kasy, nie wdrożyli do współpracy - to nie wierz nawet przez chwilę.

Tomek pl
czwartek, 14 maja 2020, 14:52

Modernizację sokołów też tak nazywali A wyszło jak zawsze

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:30

Wyposażenie Głuszca to wyposażenie współczesne. Problem nadmiaru mocy miały najpierw rozwiązać nowe opaty - nie kupione przez MON od 10 lat. Zezwolenie MON na dyktat LDH przy nowej modernizacji W-3 to tylko amatorszczyzna IC MON (chyba że to świadome współdziałanie z LDH - czyli sabotaż).

Ai
czwartek, 14 maja 2020, 14:51

Wszyscy wiedzą że należy zmodernizować Mi-24 ale ktoś od 10 lat nie chce przywrócenia zdolności tych śmigłowców.

Logistyk
czwartek, 14 maja 2020, 18:34

Bo w MONie działa amerykański lobbysta i mają być zakupione drogie Apache, tylko trochę później, może w ramach pilnej potrzeby..

Andy
czwartek, 14 maja 2020, 14:48

sprawa jest oczywista i "na wczoraj" ... szkoda tylko że ta dyskusja jest dla dyskusji i poza tym niewiele się dzieje ... pozbawienie nas wszelkich kompetencji w dziedzinie własnych zdolności przemyśle zbrojeniowym to chyba główne zadanie agentury działającej na naszym terenie i to zarówno tej ze wschodu jak i zachodu-jedni chcą nas jako kraj ze słabą armią ... a drudzy chcą całkowicie nas uzależnić od zakupów gotowców z półki bez albo z symbolicznym (jedynie propagandowym mało zaawansowanym technologicznie) udziałem naszego przemysłu ( widać to gołym okiem chodź by przez ostatnie 20 lat , a najgorsze jest to chyba znikąd nadziei ... i ekipa która 5 lat temu przejmowała władzę z hasłem odbudowy naszego przemysłu obronnego poza medialnymi sukcesami nie zmieniła w tym temacie nic ...) pytanie czy nie pora patrzenia na ręce ludziom odpowiedzialnym przez ostatnie 20 lat za taki stan rzeczy

Danisz
czwartek, 14 maja 2020, 17:06

a która agentura odpowiada za Kraba, Raka, Grota czy Rosomaka?

Andy
piątek, 15 maja 2020, 12:18

a min. ta która zniszczyła działania wicemon RS i innych ... związane z zakupem samolotu wielozadaniowego, Kraba ( przypominam licencja wieży kupiona przez RS) i innych programów licencyjnych które zostały utrącone lub kupione bez udziału naszego przemysłu i przepłacone ...

Danisz
piątek, 15 maja 2020, 14:45

akurat w zakupach bez przetargów i offsetu, bez transferu technologii i udziału naszego przemysłu to zdecydowany prym wiedzie obecny MON czyli koledzy p. Romualda - na twoim miejscu uważałbym, kogo określasz mianem agentury...

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 15:28

A kto wstawił Kraba do lodówki pamiętasz?

Danisz
niedziela, 17 maja 2020, 17:25

A ty uparcie uważasz że świat jest czarno-biały, podzielony na dobrych i złych, mądrych i głupich - infantylne są te twoje docinki i nie odnoszą się do sedna problemu. A problemem jest dziadostwo naszych struktur, brak profesjonalizmu i rotacje ludzi w MON i jego licznych agendach czy spółkach zbrojeniowych, niedotrzymywanie umów z zarówno polskimi jak i zagranicznymi kontrahentami i próby zaoszczędzenia na wszystkim nawet wbrew logice - jednostkowe decyzje i pojedyncze nazwiska którymi tak się ekscytujesz to tylko piksele w olbrzymiej mozaice pt. "kamieni kupa". A dla twojej informacji: pierwsze "lodówki" wystąpiły już w 2000 roku czyli jeszcze za bytności w MON wspomnianego wyżej wiceministra, gdy bez żadnego powodu opóźniano płacenie Brytyjczykom za wieżę! Takie bezmyślne działania kontynuowały wszystkie następne MONy - przypomnę, że pierwszy dywizjon miał być już w 2005 r. Tylko że fakty nie pasują do twojej partyjnej teorii, więc skupiasz się tylko na jednym wydarzeniu.

Patry
piątek, 15 maja 2020, 00:28

Co do rosomaka to kula w płot - ile to niby KTO wyeksportowaliśmy i dlaczego ta licencja była skrajnie niekorzystna dla Polski - bez pozwoleń na eksport z przekazaniem za darmo licencjodawcy wszelkich usprawnień i modyfikacji ; co do Kraba to proszę o zapoznanie się z epopeją związaną z wdrożeniem do produkcji od zakupienia licencji na wieże z wątkiem zmagazynowania prototypów na przeszło 10 lat i przypadkowym odkurzeniem programu dla zaprezentowania działa hindusom. Można by tak jeszcze wspomnieć Irydę ,EM Bielik czy chodź by Andersa

Danisz
piątek, 15 maja 2020, 14:27

po pierwsze to licencję na Rosomaka kupiliśmy nie po to, by zarabiać na eksporcie, lecz by móc produkować i później serwisować/modernizować KTO dla WP - możemy i nadal będziemy mogli to robić, a olbrzymie pieniądze wydawane na realne wzmocnienie potencjału naszej armii w większości zostają w kraju. to nie była licencja na pralki która bez eksportu nie miała sensu! mówienie, że ona była skrajnie niekorzystna to ordynarna bzdura, a każde kolejne przedłużenie daje nam nowe możliwości. bez mała 20-letnią epopeję związaną z Krabem też oczywiście znam - wspaniały miszmasz niekompetencji, politykierstwa, związkowego zacietrzewienia, megalomanii i technicznego zacofania. na szczęście dobiegła ona do szczęśliwego końca i od lat możemy w spokoju produkować/serwisować/modernizować armatohaubice na potrzeby WP. te podane przeze mnie i liczne inne przykłady pokazują, że Polska wbrew trollowym teoriom o nieustannym rozkradaniu jest w stanie pozyskać i rozwijać kompetencje zbrojeniowe. co nie zmienia faktu, że niejeden pomysł nie doczekał się realizacji a niekompetencja i partyjniactwo nadal jest w naszym kraju problemem

Marek
niedziela, 17 maja 2020, 15:43

Z Rosomakiem rację masz. Najlepszym przykładem trafności wyboru jest obecny XP, który jak sądzę będzie zamawiany. Z Krabem nie. Doskonale wiadomo kto go chciał uwalić z imienia i nazwiska. Owszem, popełniono błąd. Razem z wieżą należało zakupić podwozie. To samo, które kupiliśmy później u Koreańczyków. Ale i bez tego dałoby się zrobić bo wtedy, kiedy wylądował w lodówce w przemyśle pracowali ludzie, którzy "co nieco" umieli.

bob
czwartek, 14 maja 2020, 23:33

wygoogluj sobie kto rozpoczął te programy,kto np skończył temat wadliwych podwozi krabów,kto zakupił licencje rosomaka

Danisz
piątek, 15 maja 2020, 09:45

ot była beka z prawilnych speców od "pozbawienia nas wszelkich kompetencji w dziedzinie własnych zdolności przemyśle zbrojeniowym"

lolek
czwartek, 14 maja 2020, 18:36

Przecież nie ma do nich nowoczesnych pocisków, więc któraś na pewno.

wiarus
czwartek, 14 maja 2020, 14:22

Lepszy modernizowany stary sprzęt, niż żaden. Garbusy mają nadal morderczy potencjał, pod warunkiem ich sensownego uzbrojenia.

Danisz
czwartek, 14 maja 2020, 17:17

tylko że oprócz kwestii wspomnianych przez autora należałoby w tych maszynach zmodernizować również silniki, przekładnie i łopaty, dodać też zupełnie nowy komputer i APU - de facto wyszedłby z tego zupełnie nowy śmigłowiec w starej skorupie. A skoro tak, to nie kosztowałby mało i w dodatku na max 20 lat - o ile zatem kraje objęte sankcjami robią takie rzeczy, to dla członka NATO znacznie rozsądniejsze wydaje się kupienie nowego sprzętu połączonego z offsetem i transferem technologii

Wawiak
piątek, 15 maja 2020, 10:55

Firma z RPA coś takiego zrobiła.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 12:37

A miała wsparcie producenta - przecież jego brak to główny zarzut wobec polskiej modernizacji?

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:31

Poważnie, w wariancie MON takim jak przy F-35?

Danisz
piątek, 15 maja 2020, 14:37

fakt, że obecny MON przedkłada efekt propagandowy nad inwestycje w polski przemysł nie zmienia faktu, że zakupy połączone z offsetem i transferem technologii są nie tylko możliwe ale i wskazane

czwartek, 14 maja 2020, 17:06

Przecierz to Rosyjski smiglowiec ,wiec Davien zaraz napisze ze to zlom .

Clash
czwartek, 14 maja 2020, 14:17

"badania zmęczeniowe"-. Bez komentarza .

Gnom
czwartek, 14 maja 2020, 17:11

A co "na pałę"? W końcu wielu tutaj uważa, ze cała własna, polska technologia eksploatacji, to bajka - tylko papiery. Tez do nich należysz, zrobisz przedłużenie godzinowe bez próby dowodowej?

Clash
czwartek, 14 maja 2020, 18:24

Badania zmęczeniowe należą do grupy badań niszczących. Płatowiec po badaniach zmęczeniowych które należą do badań niszczących można na złom oddać. Dziekuje za uwage i życzę miłego dnia. Pozdrawiam polską technologię eksploatacji.

Stefan 1
piątek, 15 maja 2020, 11:25

Toś zakozaczył... Jeden Mi24 jest na badaniach zmęczeniowych.

Gnom
piątek, 15 maja 2020, 01:34

Pisałem wyżej, ale powtórzę: badania zmęczeniowe (dowodowe) prowadzone ostatnio w USA dla F-16 i F/A-18 też są niszczące - ale geniuszu na wskazanym dowodowym egzemplarzu, a nie na każdym statku powietrznym. Zanim napiszesz kolejne głupoty najpierw uzyskaj choć elementarną wiedzę o badaniach i certyfikacji konstrukcji lotniczych.

Clash
piątek, 15 maja 2020, 15:24

Może i faktycznie szanowny pan ma rację wiedza że tak powiem zawsze się przyda, ale również szanowny pan powinien poczytać co to jest" traceability" materiałów I części w lotnictwie. Może wtedy się rozjaśni że jeden zniszczony śmigłowiec z floty którą posiadamy (różne wersje i naloty) nie będzie stanowił reprezentatywnej próbki dla tej floty. A więc takie badania można o kant....... rozbić.Opiera się to na błędnym założeniu że wszystkie posiadane przez nas śmigła są jednakowe - o czym oboje wiemy Jeśli faktycznie w ten sposób są przeprowadzane przez "polską zbrojeniówkę" wydłużania rezusów to z miejsca mówię.... Dajmy sobie spokój. ( Do chwili obecnej uważałe że proces modernizacji można rozważyć pod względem koszt - efekt Ale jeśli faktycznie badania przeprowadza się w taki sposób to mówię dajmy sobie spokój....

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:38

Zgrubnie co znajdziesz w artykułach kolego (lub gdy poważnie przyjąć "oboje" to koleżanko). Informacje o tym jak w Polsce rejestruje się obciążenia konstrukcji (każdego śmigła), jakimi metodami się je analizuje, dlaczego się je archiwizuje itd. Jak okresowo sprawdza się poprawność przyjętego widma obciążeń. Oczywiście należy też odtworzyć (bo ruscy ci nie dadzą) wyjściowe wartości wytrzymałości konstrukcji - od tego jest inżynieria odwrotna i metody numeryczne. Szczegóły w artykułach i powoływanej tam literaturze. Miłej lektury.

Navigator
czwartek, 14 maja 2020, 13:51

PGZ w natarciu Ale makieta którą widziałem w kielcach NIE,STRZELA

Gnom
czwartek, 14 maja 2020, 17:15

Ale wszystko to poza Spike strzela na Głuszcach już ponad 13 lat (10 w linii). To co było w Kielcach to aktualizacja do dzisiejszego stanu stanu techniki tego co jest na Głuszcu - to dlaczego nie miałoby latać i strzelać? To nie problem techniki, a ponad 10 letniego słuchania bajek wygłaszanych przez lobbystów zachodnich firm, o tym czego Polska nie dostanie przez polityków i generałów - chętnie tego słuchają i wierzą, choć nie ma podstaw, a doświadczenia (szczególnie z USA) pokazują że "płać i płacz".

Meska
czwartek, 14 maja 2020, 13:42

Czasami mam wrażenie że Polska potrzebuje jakiegoś konfliktu zbrojnego by ocknąć się z letargu. Skala byle jakości i zaniedbań w wojsku polskim jest przerażająca.

Clash
czwartek, 14 maja 2020, 17:46

Dużo ludzi sądzi że to nie jest przypadek....

werte
czwartek, 14 maja 2020, 17:13

Ocknąć z letargu? Oszalałeś? Każdy konflikt nawet lokalny i ograniczony załatwia Polskę na amen. Przy tym pandemia i jej koszty tak ludzkie jak i finansowe byłyby drobnym maseczkowym garden party. Nie tedy droga.

ryba
czwartek, 14 maja 2020, 16:57

problem w tym że poprzednia ekipa nic w tym kierunku nie robiła ,prawie 20 lat opieraliśmy swoje siły o Leopardy i nic wiecej teraz żeby sie obuzic potrzeba sporo i zaangażowania i czasu .

Halo
piątek, 15 maja 2020, 11:55

Poprzednia ekipa kupiła śmigłowce. Obecna ekipa anulowała zakup. Putin się śmieje. Pożyteczni idioci.

Gnom
poniedziałek, 18 maja 2020, 23:41

Poprzednia ekipa (a właściwie w IC MON ta sama) tak poprowadziła przetarg aby kupić nie kupując i w tym jest całe ich mistrzostwo. Stale pozorują, chyba że już nie mogą bo politycy każą wprost - obecnie wysłać kasę do USA (ostatnio nawet i tu udało im się zadowolić polityków i to uwalając offset - bo ch.. im kłopoty).

x
czwartek, 14 maja 2020, 16:16

przegrane niczego nas nie uczą, a sukcesy tylko to betonują.

Patryk
czwartek, 14 maja 2020, 16:13

W punkt. Ukraińców to dużo nauczyło.

werte
piątek, 15 maja 2020, 00:28

Jak stracić kawał wybrzeża za friko + ważne regiony + tysiące ofiar + stały konflikt z Rosją + rozwalona gospodarka + żebranie na cały świecie + umocnienie oligarchicznych struktur + masowa emigracja... Rzeczywiście, takich "nauk" i "nauczycieli" nam trzeba.

Tweets Defence24