"Wojna nie skończy się za pół roku"

Nie wydaje mi się, żeby w krótkiej perspektywie istniało ryzyko wybuchu konfliktu w Europie, ale jest ono wysokie w dłuższej perspektywie - ocenił w rozmowie „Rzeczpospolitą” odchodzący szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Dariusz Łukowski.
„Dziś Rosjanie są zaangażowani w wojnę w Ukrainie. Ona się nie skończy za miesiąc czy za pół roku. Nie wierzę w to. Dopóki nie zostaną podjęte rozmowy pokojowe i Rosjanie nie ustabilizują swoich struktur, nie widzę z ich strony zagrożenia pełnoskalową agresją. Sami mają potężne problemy z rekrutacją do armii oraz modernizacją, mimo rozpędzonego potencjału przemysłowo-zbrojeniowego” - powiedział dziennikarzom „Rz” gen. Łukowski w wywiadzie opublikowanym we wtorek.
Czytaj też
Pytany o ewentualne wycofanie części sił amerykańskich z Polski, wojskowy wskazał, że obecnie Amerykanie prowadzą przegląd swoich wojsk. Generał zakłada, że zakończy się on wczesną jesienią, a decyzje zapadną do końca września. „Zatem dzisiaj wszystkie informacje na ten temat to spekulacje” - spuentował.
Czytaj też
W ocenie Łukowskiego „najbardziej zapalnym” punktem w pobliżu polskich granic jest przesmyk suwalski. „Jest trudny do obrony. Nie ma głębi operacyjnej, dlatego stanowi wyzwanie dla sojuszu, jeżeli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa. Trudno tam jest wprowadzić istotne siły lądowe, bo jest zbyt mało miejsca do operowania dużymi związkami taktycznymi” - tłumaczy w „Rz”. Zwrócił też uwagę na „kierunek brzeski, od bramy smoleńskiej”, z tego kierunku - jak dodał - od setek lat prowadzone były wojny oraz na tzw. bramę przemyską od strony Ukrainy.
szczebelek
Dlatego budowa infrastruktury pod nowe jednostki na wschodzie zwolniła lub została wstrzymana?
Wlad
Tak nie jest. Brakuje środków zarówno budżetowych, jak i z FWSZ. Dochody budżetu są niższe niż zakładano. FWSZ do końca lipca pozyskał tylko 18% zakładanych sum. Z rekrutacją też jest nie najlepiej. Vakatów może być nawet 10 tys. Nie ma koszar, niema mieszkń dla oficerów z rodzinami.
rosyjskaRuletkaTrwa
szczebelek Trzeba zadać sobie podstawowe pytanie czy przyjmujemy napaść na swoim terenie jak zmuszono Ukrainę? Godząc się na zniszczenia infrastruktury całego kraju? Czy NATO godnie odpowie od 1 godziny.
rosyjskaRuletkaTrwa
Wlad Niemcy deklarują w 18% obronę swojego kraju. Polacy w "sondażach" też deklarowali nikłą pomoc Ukrainie. W działaniu prawdziwych ludzi i sondaży jest stwierdzona prze ze mnie gigantyczna różnica wyniku.