Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Minister planuje duże zmiany w PGZ. „Mogłyby pomóc”

Autor. M.Dura

Zmiany w akcjonariacie PGZ mogłyby pomóc spółce budować wartość, wykorzystywać synergie i skuteczniej pozyskiwać finansowanie dłużne – ocenił podczas MSPO w Kielcach minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Podkreślił też znaczenie, m.in. w polskim przemyśle obronnym, zasady local content.

Polska Grupa Zbrojeniowa ma się stać poważnym graczem globalnym, na wzór koncernów z USA, Korei Południowej, Niemiec czy Francji – mówił Balczun podczas konferencji na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach. Jak zaznaczył, osiągnięcie tego celu wymaga dalszego wzmacniania potencjału PGZ.

Reklama

Minister aktywów państwowych ocenił, że dostrzega możliwość ewentualnych zmian w strukturze własnościowej spółki. – Widzę przestrzeń dla zmiany w strukturze akcjonariatu i wejścia do tego akcjonariatu spółek, które będą pozwalały jej zbudować większą wartość, będą pozwalały wygenerować efekt synergii, bo są synergie biznesowe, a też będą pozwalały jej pozyskiwać finansowanie na rynku dłużnym w sposób dużo bardziej skuteczny – powiedział Balczun.

Jak dodał, znaczenie mogłoby mieć m.in. pojawienie się w akcjonariacie podmiotu z rynku finansowego. Jednocześnie podkreślił, że ewentualne przekształcenia akcjonariatu PGZ nie oznaczają wyprzedaży majątku państwowego. Przypomniał, że ustawa o zasadach zarządzania mieniem państwowym ogranicza możliwość zbywania akcji PGZ poza sektor państwowy ze względu na strategiczne znaczenie spółki.

Minister wskazywał, że resort chce skupiać zasoby w kluczowych branżach, do których należą finanse, energetyka oraz przemysł obronny. Zapowiedział też podwyższanie wymagań kompetencyjnych dla członków rad nadzorczych oraz konsekwentne wdrażanie strategii aktywnego właściciela.

Prace nad strukturą PGZ wpisują się – według Balczuna – w promowaną przez MAP zasadę local content. Ma o na zwiększyć udział krajowych firm – zarówno państwowych, jak i prywatnych – w realizacji dużych zamówień publicznych oraz inwestycji prowadzonych przez spółki Skarbu Państwa, samorządy i inne podmioty gospodarcze.

Reklama

W przypadku przemysłu obronnego local content oznacza – jak tłumaczył minister – transfer technologii, budowanie krajowych kompetencji oraz ograniczanie zależności od dostawców oddalonych o tysiące kilometrów. Wskazywał przy tym na doświadczenia Korei Południowej, jednocześnie zwrócił uwagę na zagrożenia geopolityczne wynikające z wojny w Ukrainie i konieczność wzmacniania wschodniej flanki NATO.

Rozwój polskiego przemysłu obronnego jest – jak przypomniał szef MAP – jest wspierany bezpośrednimi inwestycjami kapitałowymi – z Funduszu Inwestycji Kapitałowych finansowane są m.in. projekty związane z obroną powietrzną i zwiększaniem zdolności produkcyjnych krajowej zbrojeniówki.

Jak mówił Balczun, łączne nakłady obronne obejmują ok. 200 mld zł z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej oraz ponad 185 mld zł w ramach unijnego instrumentu SAFE. Minister ocenił, że inwestycje przynoszą już wymierne efekty, w tym opracowanie ciężkiego bojowego wozu piechoty w ciągu 12 miesięcy oraz rozwój produktów eksportowych, takich jak Piorun.

XXXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego, który otwarto we wtorek 8 września, potrwa 11 września. W wydarzeniu bierze udział ponad 1200 wystawców z 43 państw, w tym 503 firmy z Polski. Krajem wiodącym tegorocznej edycji jest Kanada.

Reklama
Zobacz również
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować