Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • ANALIZA
  • KOMENTARZ
  • OPINIA

Kto trzyma Kałasznikowa? Pajęczyna powiązań wokół kluczowej rosyjskiej firmy zbrojeniowej

Fot. Kałasznikow
Fot. Kałasznikow

Kałasznikow jest największym rosyjskim producentem broni automatycznej i snajperskiej oraz jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentów broni strzeleckiej na świecie. Formalnie większościowym właścicielem koncernu jest Alan Łusznikow. Historia jego prywatyzacji, nieujawnione źródła części finansowania przejęcia, utrzymujące się związki dawnych udziałowców z przedsiębiorstwem oraz szczególna pozycja państwowego Rostecu wskazują jednak, że własność prawna nie odzwierciedla w pełni rzeczywistego układu wpływów.

W kolejnych zmianach właścicielskich uczestniczyli ludzie związani z Kremlem i rosyjskim kompleksem wojskowo-przemysłowym oraz  Andriej Bokariew i Iskandar Machmudow zaliczani  do kategorii przedsiębiorców, których rosyjskie media śledcze od lat określają mianem „kryminalnych biznesmenów” lub „kryminalnych oligarchów” – ludzi funkcjonujących na styku wielkiego biznesu i zorganizowanej przestępczości. Przypadek Kałasznikowa pokazuje zatem system, w którym własność prawna, interes ekonomiczny i kontrola strategiczna mogą pozostawać rozdzielone.

Reklama

Formalna struktura własności koncernu Kałasznikow jest znana. Alan Łusznikow, były wiceminister transportu Federacji Rosyjskiej, za pośrednictwem spółki TKKH-Invest kontroluje 75 proc. akcji przedsiębiorstwa. Pozostałe 25 proc. należy do państwowej korporacji Rostec. Amerykański Departament Skarbu w komunikacie z 26 stycznia 2023 roku wskazał, że Łusznikow posiada 100 proc. akcji TKKH-Invest, a spółka ta kontroluje większościowy pakiet Kałasznikowa.

Sam zapis własnościowy nie wyjaśnia jednak całego mechanizmu kontroli nad przedsiębiorstwem. Historia prywatyzacji koncernu prowadzi przez stosunkowo wąski krąg rosyjskich przedsiębiorców i menedżerów państwowych powiązanych z sektorem transportowym, przemysłem obronnym, Rostecem i otoczeniem Kremla. Do tego środowiska należeli między innymi Andriej Bokariew i Iskandar Machmudow, których amerykański Departament Skarbu oficjalnie powiązał z rosyjską przestępczością zorganizowaną.

Ratnik - fot. Rostec/FB
Karabinek A545 6P67.
Autor. Rostec/FB

Dlatego analiza rzeczywistego układu wpływów w Kałasznikowie wymaga uwzględnienia nie tylko formalnego akcjonariatu, lecz także wcześniejszych relacji biznesowych między kolejnymi właścicielami, sposobu finansowania przejęcia większościowego pakietu, roli Rostecu oraz informacji wskazujących, że część dawnych udziałowców mogła zachować wpływ na przedsiębiorstwo również po formalnym wyjściu z jego struktury właścicielskiej.

Łusznikow: od sektora transportowego do przemysłu zbrojeniowego

Łusznikow nie obejmował kontroli nad Kałasznikowem jako właściciel wcześniej zbudowanej grupy przemysłowej. Jego kariera zawodowa była związana przede wszystkim z prawem, transportem kolejowym i administracją państwową.

Reklama

Pracował jako główny radca prawny Transoilu, jednego z najważniejszych aktywów transportowych Giennadija Timczenki, należącego do kręgu osób blisko związanych z Władimirem Putinem. Następnie przeszedł do administracji państwowej. Był zastępcą szefa Federalnej Agencji Transportu Kolejowego, pracował w strukturach Ministerstwa Transportu, współpracował z wicepremierem Arkadijem Dworkowiczem, a następnie został wiceministrem transportu. Dopiero po zakończeniu pracy w administracji pojawił się jako właściciel znaczącego aktywa przemysłu zbrojeniowego.

Karabin snajperski SWCz (zdjęcie poglądowe).
Karabin snajperski SWCz (zdjęcie poglądowe).
Autor. Koncern Kałasznikow.

W 2020 roku Łusznikow przejął TKKH-Invest, a wraz z nią większościowy pakiet Kałasznikowa. Jak pisał „Kommiersant”, cena transakcji nie została ujawniona, a rozmówcy gazety szacowali wartość pakietu na około miliard rubli. Sam Łusznikow w rozmowie z Business FM przyznał, że przy finansowaniu transakcji „wykorzystano instrumenty finansowe, w tym środki pożyczone”. Publicznie nie wskazał jednak źródeł tego finansowania ani jego szczegółowych warunków.

Kwestia ta ma zasadnicze znaczenie dla oceny struktury własnościowej. Były urzędnik, który nie posiadał wcześniej publicznie znanego majątku przemysłowego odpowiadającego skali przejmowanego przedsiębiorstwa, uzyskał kontrolę nad jednym z kluczowych rosyjskich producentów uzbrojenia przy wykorzystaniu nieujawnionego finansowania. Źródła kapitału wykorzystanego do przejęcia Kałasznikowa pozostają zatem jednym z najważniejszych niewyjaśnionych elementów całej transakcji.

Ciągłość środowiska właścicielskiego

Prywatyzacja Kałasznikowa rozpoczęła się wcześniej. W 2014 roku Rostec sprzedał 49 proc. akcji Andriejowi Bokariewowi i Aleksiejowi Kriworuczce za 1,3 mld rubli. W 2015 roku do struktury udziałowców dołączył Iskandar Machmudow, wieloletni partner biznesowy Bokariewa. W kolejnych latach udział prywatnego kapitału zwiększono do 75 proc. minus jedna akcja. Rostec zachował 25 proc. plus jedną akcję, zapewniając sobie możliwość blokowania części strategicznych decyzji.

Reklama

Szczególną rolę w tej strukturze odgrywał Aleksiej Kriworuczko. Nie był jedynie kolejnym właścicielem Kałasznikowa. Wcześniej kierował Aeroexpressem, którego udziałowcami byli również Andriej Bokariew i Iskandar Machmudow, a następnie wspólnie z nimi kontrolował prywatny pakiet producenta uzbrojenia. Po ich formalnym wyjściu z akcjonariatu skupił prywatne udziały w swoich rękach, by kilka miesięcy później przejść bezpośrednio do Ministerstwa Obrony jako wiceminister odpowiedzialny za uzbrojenie.

Fot. mil.ru
Fot. mil.ru

W ten sposób osoba wcześniej związana kapitałowo z jednym z najważniejszych dostawców uzbrojenia dla państwa znalazła się w aparacie odpowiedzialnym za jego zakupy. Formalne powiązanie Kriworuczki z Kałasznikowem zakończono najpierw poprzez przekazanie pakietu w zarząd powierniczy, a następnie jego sprzedaż Alanowi Łusznikowowi w 2020 roku.

Zamknięta rotacja: jak ci sami ludzie krążą wokół kluczowych aktywów

Istotne znaczenie ma również wcześniejsza historia relacji między uczestnikami tych transakcji. „Kommiersant” w artykule z 26 grudnia 2012 roku informował, że Andriej Bokariew i Iskandar Machmudow uzgodnili zakup 13 proc. udziałów w operatorze kolejowym Transoil. Po transakcji Giennadij Timczenko zachował 80 proc. spółki, Bokariew i Machmudow kontrolowali 13 proc., a pozostałe 7 proc. należało do Andrieja Fiłatowa.

Powiązania te tworzą wyraźną ciągłość personalną. Łusznikow pracował w Transoilu kontrolowanym przez Timczenkę. Bokariew i Machmudow zostali następnie jego współudziałowcami w tym przedsiębiorstwie. Później obaj weszli do struktury właścicielskiej Kałasznikowa. Kriworuczko został natomiast wiceministrem obrony. Ostatecznie większościowy pakiet producenta uzbrojenia znalazł się pod kontrolą Łusznikowa.

Zmianom formalnej własności nie towarzyszyło zatem wejście do koncernu całkowicie nowej, niezależnej grupy kapitałowej. Prywatny pakiet pozostawał w obrębie stosunkowo wąskiego środowiska biznesowego powiązanego z sektorem transportowym, kontraktami państwowymi i Rostecem.

Bokariew i Machmudow a rosyjska przestępczość zorganizowana

Ten układ personalny wymaga uwzględnienia jeszcze jednego elementu – wieloletnich informacji dotyczących związków Bokariewa i Machmudowa z rosyjską przestępczością zorganizowaną.

Związki Iskandara Machmudowa z rosyjską przestępczością zorganizowaną były przedmiotem zainteresowania organów ścigania w kilku państwach na długo przed objęciem go amerykańskimi sankcjami. Hiszpańska Specjalna Prokuratura ds. Korupcji i Przestępczości Zorganizowanej w dokumencie z 13 marca 2009 roku dotyczącym śledztwa w sprawie grupy izmajłowskiej wskazywała, że Iskandar Machmudow był podejrzewany o kierowanie kanałem prania pieniędzy wykorzystującym spółkę Vera Metallurgica, a „Kommiersant” już w 2011 roku informował o Machmudowie jako figurancie tego postępowania. Jego nazwisko pojawiło się również w amerykańskim postępowaniu cywilnym RICO dotyczącym przejmowania aktywów w rosyjskim przemyśle metalurgicznym. W przypadku Andrieja Bokariewa materiały niemieckiej sprawy karnej z 2007 roku, opisywane później przez The Insider,  i Radio Swoboda, wiązały go wraz z Machmudowem z finansami OPG Izmajłowska. W 2023 roku Departament Skarbu USA podsumował te wieloletnie informacje w sposób jednoznaczny, oficjalnie wskazując na związki obu przedsiębiorców z rosyjską przestępczością zorganizowaną.

Reklama

Także rosyjski publicysta Artiom Krugłow, autor serwisu Putinizm, wielokrotnie opisywał Machmudowa i Bokariewa jako przedsiębiorców wywodzących się ze środowiska ekonomicznego zaplecza izmajłowskiej OPG. W swych tekstach (link 1, link 2 przedstawiał ten model nie jako zwykłą relację biznesmena z przestępczą „ochroną”, lecz jako trwałe partnerstwo przy przejmowaniu i eksploatowaniu aktywów przemysłowych.

Formalna własność a rzeczywista kontrola

Dodatkowe znaczenie mają wcześniejsze materiały dotyczące działalności Bokariewa i Machmudowa w innych sektorach rosyjskiej gospodarki. The Insider opisywał struktury korporacyjne, w których formalna własność aktywów nie odpowiadała – według ustaleń redakcji – ich rzeczywistej kontroli ekonomicznej. Dotyczyło to między innymi aktywów związanych z rosyjskim transportem kolejowym.

W tym kontekście struktura własnościowa Kałasznikowa wymaga szczególnej analizy. Nie istnieje publicznie dostępny dokument wykazujący, że Łusznikow jest wyłącznie nominalnym właścicielem większościowego pakietu. Jednocześnie przejęcie zostało częściowo sfinansowane z nieujawnionych środków zewnętrznych, a wcześniejsi właściciele wywodzili się ze środowiska, w którym stosowanie wielopoziomowych struktur właścicielskich było dobrze znane. Pytanie o rzeczywistych beneficjentów transakcji pozostaje zatem zasadne niezależnie od formalnych zapisów rejestrowych.

Dalsza część analizy struktury właścicielskiej Kałasznikowa w drugiej części tekstu. Premiera już jutro na Defence24.pl.

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować
Reklama