- WIADOMOŚCI
Amerykański myśliwiec pokładowy uratowany
Kongres przyznał środki na kontynuację programu amerykańskiego samolotu pokładowego przyszłości w programie F/A-XX. Oznacza to, że przedsięwzięcie nie zostanie zamrożone, jak chciał tego Pentagon. W zamian położono nacisk na ostateczny wybór wykonawcy samolotu – donosi portal The Warzone.
Autor. Northrop Grumman
Na rok fiskalny 2026 przyznano ostatecznie 900 milionów USD na kontynuację programu pokładowego samolotu bojowego nowej generacji F/A-XX. To dobra wiadomość, biorąc pod uwagę, że na program ten wyłożono w ubiegłym roku fiskalnym zaledwie niecałe 500 mln USD. Relatywnie niewielki wydatek zakładał jednak przyspieszenie prac w 2026 r. i wydanie na program 1,4 mld.
Tymczasem jeszcze w grudniu ubiegłego roku wydawało się, że Pentagon pod swoimi nowymi władcami przeforsuje zmniejszenie finansowania do zera albo do symbolicznej kwoty kilkudziesięciu milionów USD. W ten sposób program F/A-XX trafiłby do „zamrażarki”, z której być może nigdy już nie powrócił lub wyciągnięto by go za wiele lat. Teraz jednak Kongres zakłada (choć musi to jednak przegłosować) budżet obronny z zarezerwowanymi 900 mln USD na program. To pozwoli na kontynuację programu.
Potrzebniejszy niż inne programy
To bardzo dobra wiadomość dla U.S. Navy, która nie zgadzała się z wizjami nowej administracji co do jej dalszego rozwoju. Przypomnijmy, że skasowała ona program fregaty Constellation, który przy wszystkich swoich wadach był już jednak w jakimś stopniu zaawansowany, a miał zaowocować wprowadzeniem w najbliższych latach do służby bardzo potrzebnej klasy okrętu. W zamian uruchomiono program nowej fregaty, oparty na projekcie amerykańskim (okręcie straży wybrzeża), ale zmiana ta oznacza wielkie opóźnienia w stosunku do Constellation. Jeszcze większe kontrowersje budzi „rakietowy pancernik typu Trump”, projekt niezwykle kosztowny w budowie, a jego opracowanie i rozwój wiąże się z ogromnym ryzykiem technicznym, co przy doświadczeniach programów niszczyciela Zumwalt czy okrętów klasy Littoral Combat Ship musi budzić niepokój.
Tymczasem wycofywane są krążowniki rakietowe Ticonderoga, nie znajdujące bezpośredniego następcy, i opóźnia się budowa lotniskowców typu Ford. Jeżeli chodzi o lotniskowce zaś, które kosztują krocie zarówno w zakupie, jak i eksploatacji, to zabraknąć miało właśnie na ich główny perspektywiczny oręż, czyli samoloty bojowe nowej generacji.
A o tym, że taki samolot jest potrzebny, świadczy chociażby to, że na 37 pokładowych dywizjonów bojowych, na F-35C U.S. Navy zdołało przezbroić zaledwie pięć (z czego jeden cały czas jest przezbrajany). Oznacza to, że trzon lotnictwa marynarki to nadal samoloty czwartej generacji.
Zobacz też

Nowa maszyna ma rzecz jasna oferować zdolności stealth, ale także lepsze sensory i kluczowy obecnie duży zasięg samolotu. Tak, aby lotniskowce mogły zostać uchronione przed chińskim atakiem pocisków przeciwokrętowych, w tym hipersonicznych. Do zasięgu ma być dodany także atut w postaci wysokiej prędkości.
US Navy i Kongres prawdopodobnie postawią na swoim. Obydwaj znajdujący się w finale programu producenci: Boeing i Northrop Grumman, deklarują gotowość do dalszych prac i nie zgadzają się z tezą, że USA może rozwijać tylko jeden system samolotu bojowego szóstej generacji w tym samym czasie. Jednym ze stawianych zadań na rok fiskalny 2026 jest wyłonienie ostatecznego wykonawcy nowego samolotu.


PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142