Polityka obronna

Zmiany w programie rozwoju Sił Zbrojnych RP. Ruch Sejmu

Fot. Ł. Fiedorowicz/DGRSZ

Posłowie, na niejawnym posiedzeniu będą opiniować zmiany w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych do 2035 roku. Można oczekiwać, że dokument będzie odzwierciedlał założenia nowo przyjętej ustawy o obronie Ojczyzny, w tym zwiększenie liczebności Wojska Polskiego do aż 300 tys. żołnierzy, z uwzględnieniem Wojsk Obrony Terytorialnej.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Jak podaje Kancelaria Sejmu, Komisja Obrony Narodowej zajmie się zarządzeniem resortu obrony zmieniającym zarządzenie w sprawie wprowadzenia „Programu rozwoju Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2021-2035". Posiedzenie odbędzie się w formule niejawnej, więc ciężko tutaj o szczegóły. Warto jednak zastanowić się nad ogólnymi zarysami dokumentu, nad którym mogą pracować posłowie.

Czytaj też

Zacznijmy od wyjaśnienia, czym jest program rozwoju Sił Zbrojnych. Jak czytamy w ustawie o obronie Ojczyzny, (art. 37), „Minister Obrony Narodowej na podstawie szczegółowych kierunków przebudowy i modernizacji technicznej Sił Zbrojnych, o których mowa w art. 36, oraz stosownie do zasad planowania obronnego w Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego wprowadza, w drodze zarządzenia, program rozwoju Sił Zbrojnych, zwany dalej „programem", po zasięgnięciu opinii komisji sejmowej właściwej w sprawach obrony państwa".

Czytaj też

Program ma określać zadania dotyczące modernizacji technicznej Sił Zbrojnych, zamierzenia w zakresie: systemów obronnych SZ RP, zobowiązań wynikających z umów lub porozumień międzynarodowych, gromadzenia i utrzymywania zapasów środków bojowych i materiałowych dla Sił Zbrojnych, szkolenia Sił Zbrojnych, dyslokacji jednostek wojskowych, rozwoju infrastruktury wojskowej, a także polityki kadrowej, rekonwersyjnej i kształcenia kadr w systemie szkolnictwa wojskowego oraz liczebność oraz skład bojowy poszczególnych elementów Sił Zbrojnych. Wszystko to odbywa się w 15-letniej perspektywie planistycznej. Warto dodać, że to program rozwoju Sił Zbrojnych jest formalną bazą dla centralnych planów rzeczowych na dany okres, takich jak Plan Modernizacji Technicznej.

Obecnie obowiązujący Program Rozwoju Sił Zbrojnych, na lata 2021-2035, został przyjęty w drugiej połowie 2019 roku. Ówczesne uwarunkowania zakładały liczebność armii zawodowej docelowo na poziomie do 150 tys. żołnierzy i finansowanie na poziomie 2,5 proc. PKB dopiero od 2030 roku.

Po przyjęciu ustawy o obronie Ojczyzny, zwiększeniu finansowania Sił Zbrojnych RP i zapowiedziach znaczącego podwyższenia ich liczebności uwarunkowania te uległy znaczącej zmianie. Podczas odprawy kadry kierowniczej Sił Zbrojnych RP w czerwcu br. szef MON Mariusz Błaszczak zapowiedział stworzenie „Modelu 2035" co, najprawdopodobniej – oznacza właśnie zmianę w obowiązującym Programie Rozwoju SZ RP. W chwili obecnej przypuszczalnie zmiany zostały wprowadzone do programu rozwoju i czekają na zaopiniowanie przez posłów. Oczywiście, równolegle będą trwać prace w sprawie kolejnych perspektyw planistycznych.

Czytaj też

Z publicznych deklaracji wiadomo, że program rozwoju SZ RP ma zakładać zwiększenie liczebności Wojska Polskiego do 250 tys. żołnierzy w czynnej służbie (z uwzględnieniem dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej), a także utworzenie dwóch nowych dywizji ogólnowojskowych na linii Wisły. To bardzo ambitne założenia, jednak ich realizacja będzie ogromnym wyzwaniem. Finansowanie nawet na poziomie 3 proc. PKB może być niewystarczające by pokryć koszty modernizacji i rozbudowy armii w takim zakresie, w jakim jest to zakładane, trudnością może być również rekrutacja żołnierzy w takiej liczbie, uwzględniając warunki demograficzne. Z kolei finansowanie ma być zwiększone przez Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, poza samym budżetem.

Czytaj też

Posłowie będą więc mogli zapoznać się z dokumentem kluczowym dla rozwoju Sił Zbrojnych RP w nadchodzących latach. Miejmy nadzieję, że zawiera on rozwiązania pozwalające na stawienie czoła wyzwaniom, zarówno w zakresie rozwoju liczebnego Sił Zbrojnych, ich modernizacji, jak i przygotowania odpowiednich kadr oraz zapewnienia stabilnego finansowania.

Komentarze (10)

  1. pacodegen

    Wielka armia, dużo czołgów i Polska sie obroni. Bzdura. Nie te czasy. Dzisiaj nie potrafią nawet porządnie zawodowych wyszkolić, bo co rusz to pikniki, święta, propaganda itd. Żołnierze są zmęczeni tym cyrkiem. Wojsko nie jest od tego. Nie przewiduję ataku konwencjonalnego na Polskę, To byłby atak desperata na NATO. Armia zawodowa do 150 tys. wystarczająca, ale dobrze wyszkolona i posiadająca nowoczesny SpW.

    1. Chyżwar

      Mądrzejsi od ciebie policzyli, że 150 tysięcy nie wystarczy.

  2. DominikW

    Wrócić obowiązkową służbę zasadniczą to nie będzie potrzeby utrzymywać 300-tysięczną armię. Mamy kraj jako obywatele polscy więc jest i obowiązek jego obrony.

    1. kapusta

      @DominikW - widzę że duch PRLu wiecznie żywy... A nie przyszło ci do głowy, że utrzymywanie armii poborowych jest nie tylko droższe, ale i znacznie zmniejsza potencjał? Od pół wieku cały Zachód idzie w profesjonalizację i specjalizacje, ale co tam - Dominik wie lepiej: wróćmy do modelu XIX-wiecznego wszak wówczas działał, wszak "wojsko robi z dzieci mężczyzn", wszak "jest i obowiązek obrony"...

    2. Hermann z Płocka

      kapusta - a jak Ci profesjonaliści i zawodowcy zginą lub zostaną ranni w pierwszym etapie walk, to wtedy będziesz urządzał łapankę na cywilów, którzy mają ich zastąpić w walkach? Przecież muszą wiedzieć jak strzelać, rzucać granatami czy po prostu nie dać się zabić w pierwszym tygodniu... mają się tego uczyć z filmów i książek? Porażka :/

    3. rygan1

      Zachód idzie w profesjonalizacje i w miniaturyzację. Zobacz co by było jak by Ukraina miałaby tylko armię zawodową, to już jej by nie było.

  3. stkap

    Patrząc z perspektywy czasu na moją zasadniczą służbę wojskową i późniejsze powoływanie do rezerwy ( czterokrotne) z przykrością stwierdzam, że funkcjonujące powiedzenie "Tam gdzie zaczyna się wojsko, tam kończy się logika". Wspomniane szkolenie rezerwy przeleżałem w koju jak większość powołanych i tylko " raz " byłem na strzelnicy oddając może cztery strzały z broni krótkiej. Myślę, że MON ma tyle innych wydatków ( ordynariaty polowe czterech wyznań) i problemów, że takimi nieistotnymi pierdołami nikt nie zawraca sobie głowy, a wielka szkoda , widać to na przykładzie Ukrainy.

  4. NAVY

    Tak to jest jak się niszczyło wojsko przez 30 lat ,z kraju wypedzono kilka milionów obywateli ,a ci co pozostali nie mają pieniędzy na utrzymywanie i posiadanie dzieci....

  5. Andy57

    W dzisiejszym MON nikt niczego nieprzelicza tutaj sie cos muwi lub cos kupuje bez analizy ,bez kalkulacji i wszystko jakos to bedzie. 100-150 tysieczna armia zawodowa jest wystarczajaca baza do 3krotnego powiekszenia w razie kryzysu. To daje 300-450 tysiecy gotowych zolnierzy gotowych do podjecia obrony kraju przy odpowiednim programie szkoleniowym zolnierzy poborowych na 3-4 miesieczne cwiczenia.

    1. Allah|1435

      Jak pokazuje przykład z Ukrainy, 300 czy 400 tysięcy żołnierzy po rozwinięciu to jest niewystarczająca liczba. Z tą liczbą nie da się nawet wypchnąć przeciwnika z zajętego terytorium. Na Ukrainie jest zmobilizowanych 700 tys. osób? Kiedyś o tym wspominałem, ale niektórym trzeba przypomnieć: co jeśli Rosja faktycznie wypowie wojnę, pomogą im Chiny i wystawią nie 300 tys. a 3-4 miliony ludzi I powiedzmy 10 tysięcy czołgów? Mają znacznie więcej. Masz tyle granatników nawet jeśli te czołgi to będzie szrot? Co z transporterami ciezarowkami i samochodami pancernymi ktorych mają dziesiątki tysięcy? Będzie strzelał z Javelina do T-55? Lotnictwo? Ciekawe jak sobie poradzi przy faktycznym oddziaływaniu OPL bo teraz to jest żenada.

    2. Marcus102

      Allah|1435 - jakie 10 tys czołgów. Rosja przed wojną z Ukrainą miała w linii ok 2800 czołgów. Z tego prawdopodobnie ok. połowę utraciła (czołgi zniszczone, uszkodzone i zdobyte przez Ukrainę). Z rezerwy to oni przywracają T62. Obecnie na wojnie mniejsze znacznie ma ilość żołnierzy. Liczy się ilość i jakość ciężkiego uzbrojenia. Z tym w Rosji czy Chinach nie jest różowo.

    3. SimonTemplar

      @ Allah1435: w moim mieście spotykam baaardzo wielu młodych Ukraińców w wieku 20-40 lat. Bardzo wielu, znacznie więcej niż przed wojną. Jest to niepodważalny dowód, że powroty Ukraińców do ich ojczyzny aby wspomóc wojsko w walce z Rosją to kłamstwo. W miejscowym Lidlu co chwila reklamy po ukraińsku a wieczorami, tak po godz.20-tej większość klientów to młode pary ukraińskie, często z dziećmi. Tak więc nie wszyscy młodzi Ukraińcy walczą, śmiem twierdzić, że większość nie chce.. Uciekli do Polski, nawet z terenów nie objętych działaniami wojennymi jak okolice Lwowa, Łucka, Tarnopola, Iwano-Frankowska itp. Trzeba jeszcze chcieć bronić ojczyzny. Po tym co wydze na ulicach Wrocławia, Legnicy, Środy Śląskiej, Brzegu Dolnego, Jawora czy Trzebnicy - mit o uchodźcach został po prostu wykreowany. Mamy do czynienia z regularnym przesiedleniem około 7-8 milionów ludzi, w większości młodych, którzy dostają pesel i pełny socjal. Samych uchodźców jest zdecydowana mniejszość.

  6. SimonTemplar

    Przypominam tylko optymistom, że budżet MON na wydatki wojskowe obejmuje także wyplacanie rent i emerytur, badzo często osobom w wieku 40-45 lat. To są miliardy zlotych.. Tak eięc pisanie o wydatkach na obronę rzędu 12-15 mld jest utopią, bo 1/3 tych kosztów to wydatki socjalne na osoby poza czynną służbą. Do tego doliczcie jeszcze oplacanie administracji cywilnej, koszty utrzymania obiektów, energię, ubezpieczenia zdrowotne. Pozostaje niewielki procent na wynagrodzenie i wyposażenie zolnierzy czynnej slużby. A przecież dla dodatkowych 150 tyś żołnierzy trzeba zbudować infrastrukturę, wyposażyć i opłacić. Ktoś to policzył?

    1. Sky

      wielu z 40-45 latków i weteranów mogło zostać słuzbie. wystarczyło by ktos pomyslał ,ze w procesie szkol;eni mozna wykorzystać doswiadczenie i potencjał weteranów misjii zagranicznych. Pozbyto sie tez oficerów wyższych, ktorzy mieli odwage mówić jak jest bez lukrowania rzeczywistości. Skutki widac bylo przy granicy z by.

    2. SimonTemplar

      @Sky: pełna zgoda. z moich kolegów, którzy zdecydowali się pozostać w służbie wielu nie widzi możliwości pracy w cywilu, chyba że w agencji ochrony lub detektywistycznej. O policji nikt nie myśli poważnie. Niestety w Polsce nie ma żadnego pomysłu na wykorzystanie potencjału tych osób. Wielu z nich ma kondycję ona o wiele wyższym poziomie, niż niektórzy 30-35 latkowie z miejskich siłowni:) Do tego wiedzę, doświadczenie i nie trzeba ich nakłaniać do tego, aby w razie potrzeby byli gotowi. Ale dla takich miejsca jest albo bardzo mało albo wcale. Niestety, utopijna próba budowy silnej armii spali na panewce, bo zajmują się tym dyletanci, urzędnicy i biznesmeni.

  7. Polak Mały

    Odnoszę wrażenie że dzisiejszy MON działa bez logiki , na zasadzie jakoś to będzie.

    1. Powiślak

      To nie wrażenie, to stwierdzenie faktu!! Zdumiewa zaś fakt, że n i k t w MON niczego nie robił od 2014 aż do lutego 2022!! Mimo że Rosja zajęła Krym a jej "manewry" trwały nieustannie przez cały 2020 i 2021 rok! A MON ...spał!

  8. Adams

    Ciekaw jestem czy będziemy w stanie utrzymywać takie stany etatowe? Kto na to zapracuje, jak firmy są dożynane rosnącymi podatkami a koszty działalności życia w PL galopują szybciej niż inflacja. Lepiej inwestować w nowoczesny sprzęt niż w etaty osobowe trenujące na placu koszarowym z kijami od szczotek. UTOPIA!

    1. Marcus102

      Obecnie na wojsko przeznaczamy niecałe 2% PKB. z tego ok. połowy przeznaczone jest na wypłaty żołdu i wojskowych emerytur. Czyli ok 1% PKB to koszy osobowe. Zwiększając liczebność wojska trzy razy i wydatki na nie o połowę MON otrzyma pieniądze wystarczające jedynie na żołd i emerytury.

  9. Zygazyg

    Dziwnie mi to brzmi ze będziemy mieli 300,000 żołnierzy na czas pokoju… wychodzi mi że w kamaszach byłby co 15-sty mężczyzna w wieku 18-40 lat….

    1. DIM1

      Nie "dziwne", tylko po prostu bardzo, bardzo głupie byłoby. Mam nadzieję, że jakoś skadrują te dywizje, a reszta to po prostu częste ćwiczenia.

  10. Denar

    Rozbudowa armii do 300 tys. żołnierzy i 6 dywizji jest nierealna przy braku obowiązkowego poboru do służby wojskowej. Mam nadzieję, że są zrobione niezbędne analizy w tym kierunku jak taki pobór powinien być zorganizowany z uwzględnieniem sytuacji demograficznej. Są znane udane modele (np. fiński, czy izraelski) na których można się w pewnym stopniu wzorować. Przywrócenie poboru bardzo oddziaływałoby na pożądane postawy społeczne i zwiększyłoby politechnizację społeczeństwa. Wreszcie powstawały by zasoby rezerw, które mają jak pokazuje Ukraina kluczowe znaczenie dla prowadzenia wojny.