Polityka obronna

Kaczyński: Polska będzie państwem militarnie silnym, należącym do najsilniejszych

Fot. MON via Twitter
Fot. MON via Twitter

Jarosław Kaczyński, wiceprezes Rady Ministrów i  przewodniczący Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego rozpoczął konferencję prasową na temat nowej ustawy o obronie ojczyzny od przedstawienia przyczyn jej stworzenia i jej celów.

Jak powiedział mamy do czynienia z dwiema przesłankami. „Pierwsza ma charakter mniej istotny chociaż też jest ważna i można powiedzieć formalny. Ustawa o obowiązku obrony jest z 1967 roku. Oczywiście z licznymi poprawkami i zmianami ale to był akurat środek komunizmu, więc jest to [ustawa] z czasów odległych i najwyższy czas, żeby ją zmienić. I jest druga przesłanka dużo poważniejsza. To obecna sytuacja międzynarodowa i sytuacja naszego państwa. Państwo które leży na granicy NATO i UE musi mieć poważną siłę odstraszającą a w razie potrzeby (…) musi mieć też możliwość naprawdę skutecznej obrony i to przez dłuższy czas samodzielnie. Bo mechanizm uruchomienia sił NATO – to są w dalszym ciągu  potężne siły – jednak  trwa i to trwa niekrótko.” – argumentował prezes wicepremier Kaczyński.

Jak dodał, jeśli chcemy uniknąć wojny, to musimy działać zgodnie ze starą zasadą „chcesz pokoju, szykuj wojnę”, albo „chcesz pokoju, buduj silne siły zbrojne”. „Obecne siły zbrojne nie są na miarę obecnych potrzeb” – ocenił Jarosław Kaczyński. Jak dodał, sytuacja na świecie się zmieniła i zaostrzyła. „Mamy wojnę hybrydową na granicy, różne prowokacje. Mamy bardzo potężną armię rosyjską wspieraną przez nieporównanie słabszą armię białoruską. Mamy imperialne ambicje Rosji, mamy nieustanne ćwiczenia armii rosyjskiej, które przynajmniej w ogólnym zarysie są stronie NATO-wskiej a więc też Polsce znane. I to są ćwiczenia o charakterze ofensywnym” – podkreślił wicepremier. 

Reklama
link: https://sklep.defence24.pl/produkt/trolle-putina/
Reklama

„Jest też przekonanie, które można weryfikować przez różnego rodzaju fakty, rozmowy także prowadzone swego czasu przez polskich polityków z prezydentem Putinem, że ambicją Rosji jest odbudowa imperium, które rozpadło się w latach 1989-1991. Ambicje te nie ostały zrealizowane ale pewne kroki są czynione i nie można wykluczyć, że nie będą czynione dalsze.” – powiedział. Jak dodał, to wszystko skłoniło polskie władze do radykalnego umocnienia sił zbrojnych, czego wyrazem jest ogłaszana właśnie ustawa.

Ma ona za zadanie uporządkować prawo i znieść 14 innych ustaw w tym ustawę o modernizacji Sił Zbrojnych z 2001 i ustawę o służbie zawodowej. W zamian wprowadzanych jest 720 innych regulacji, przy czym bardzo istotnym elementem jest mechanizm finansowania SZ. Dzięki niemu ma nastąpić rozbudowa liczebna i modernizacja wojska. „Chodzi o to, by to finansowanie było tak skonstruowane, aby można je było rozłożyć w czasie. Czasie znacznie dłuższym niż w czasie zdobywania broni i budowania nowych jednostek wojskowych” – tłumaczył Jarosław Kaczyński. 

„Zdecydowanie odrzucamy koncepcję, która jest teraz można powiedzieć modna, że armia powinna być niewielka i za to dobrze uzbrojona. Powinna być możliwie duża i dobrze uzbrojona. Wtedy tylko ma moc odstraszającą. Moc, która skłania ewentualnego przeciwnika do zastanowienia się nad tym czy wojna musie opłaca. Pewność, że nie będzie to żaden incydent, ograniczona akcja, tylko wojna w pełnym tego słowa znaczeniu. I o to w tym dokumencie chodzi.” – deklarował wicepremier.

Jak powiedział, siła ognia Sił Zbrojnych RP ma zostać zwiększona „nawet nie o 100 procent ale wielokrotnie”. W nowym kształcie wojsko ma powstać „nie z dnia na dzień ale będzie to proces krótkotrwały”. Jarosław Kaczyński przyznał ,że dużą rolę w planowanych dostawach uzbrojenia będą odgrywały „dostawy amerykańskie”, ale „nie rezygnujemy z innych kierunków w tym z od naszych sojuszników europejskich.”

Dodał, że jednym z celów tej polityki ma być umocnienie NATO. Pokazanie, „że warto, że trzeba, że można”. Polska ma w efekcie stać się w sojuszu państwem „militarnie silnym, należącym do najsilniejszych”. Jak powiedział Jarosław Kaczyński „nie wynika to z ambicji mocarstwowych tylko z konieczności naszego położenia geopolitycznego. Naszym świętym obowiązkiem jest, żeby to zostało zrealizowania. Takie działania napotykają opory, stad moja obecność w rządzie. (…) mam nadzieję, że po stworzeniu realizacji podstaw do realizacji tego celu moja rola zostanie zakończona” zakończył wicepremier.

Komentarze