Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI
  • KOMENTARZ

Błaszczak: SAFE w tym kształcie to oddawanie suwerenności i blokowanie rozwoju armii

SAFE w tym kształcie to oddawanie naszej suwerenności i blokowanie prawidłowego rozwoju Sił Zbrojnych – koalicja PO-PSL już raz była grabarzem Wojska Polskiego, teraz idą tą samą drogą - uznał przewodniczący klubu, b. szef MON Mariusz Błaszczak po uchwaleniu przez Sejm ustawy wdrażającej ten program.

Mariusz Błaszczak podczas konferencji Defence24 Days 2025
Mariusz Błaszczak podczas konferencji Defence24 Days 2025
Autor. Defence24.pl

Za przyjęciem ustawy było 236 posłów, przeciw 199, wstrzymało się 4. Poparli ją m.in. posłowie ugrupowań koalicji rządzącej: KO, PSL, Lewicy i Polski 2050. Przeciw było m.in. 179 ze 180 biorących udział w głosowaniu posłów PiS (1 wstrzymał się od głosu) oraz wszyscy głosujący posłowie Konfederacji (14 osób) i 3 posłów koła Konfederacji Korony Polskiej.

Reklama

„Fundusz SAFE w tym kształcie to oddawanie suwerenności i blokowanie prawidłowego rozwoju Sił Zbrojnych RP” - napisał Błaszczak na platformie X po głosowaniu. Dodał, że PiS „zawsze stoi po stronie żołnierzy i bezpiecznej Polski”. „Koalicja PO-PSL już raz była grabarzem Wojska Polskiego. Teraz idą tą samą drogą” – dodał b. szef MON.

Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE; przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia – m.in. w postaci nisko oprocentowanych pożyczek – przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska jest największym beneficjentem tego programu pożyczkowego z zaakceptowanym dofinansowaniem na kwotę 43,7 mld euro.

Program SAFE krytykuje opozycja. W pracach sejmowych posłowie PiS zgłosili łącznie 13 poprawek, jednak zostały one odrzucone w piątkowych głosowaniach przed uchwaleniem ustawy. Wątpliwości opozycji dotyczą przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków z SAFE, a także obaw, że unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku na Polskę według polityków prawicy w ten sposób został już wykorzystany fundusz KPO i związane z nim tzw. kamienie milowe.

Reklama

Aby Polska mogła na pewno skorzystać z programu SAFE, przygotowana w MON uchwalona w piątek ustawa musi wejść w życie do marca, gdy planowane jest zawarcie umowy pożyczkowej na środki z SAFE z Komisją Europejską. Ustawa zakłada stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB), za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE. Wiceszef MON Cezary Tomczyk mówił w piątek, że między 80 a 90 proc. środków z SAFE wydanych zostanie w polskim przemyśle zbrojeniowym.

Spór wokół ustawy wdrażającej SAFE pokazuje, jak głęboko podzielona jest polska scena polityczna w kwestii relacji z Unią Europejską oraz sposobów finansowania modernizacji armii. Dla rządu program stanowi narzędzie przyspieszające zakupy uzbrojenia i wzmacniające potencjał obronny kraju, natomiast dla opozycji jest kolejnym przykładem przenoszenia kluczowych kompetencji z poziomu państwowego na instytucje unijne.

Krytycy ustawy podkreślają, że problemem nie jest sama potrzeba wzmacniania obronności, lecz mechanizm zarządzania środkami i zakres kontroli nad ich wydatkowaniem. Ich zdaniem brak wystarczających zabezpieczeń może prowadzić do sytuacji, w której decyzje dotyczące kluczowych inwestycji wojskowych będą w praktyce zależne od zgody instytucji unijnych, co budzi obawy o ograniczenie decyzyjności władz w Warszawie.

Z kolei przedstawiciele rządu argumentują, że przyjęte rozwiązania są konieczne w obliczu rosnących zagrożeń bezpieczeństwa w regionie i pozwolą szybciej uzupełniać braki sprzętowe Sił Zbrojnych RP. Podkreślają również, że znaczna część środków ma trafić do krajowego przemysłu, co może przełożyć się na rozwój technologiczny i nowe miejsca pracy.

Reklama

Wypowiedzi takie jak ta, którą po głosowaniu zamieścił były szef MON, pokazują, że SAFE stał się nie tylko narzędziem finansowym, lecz także symbolem szerszego konfliktu o kierunek polskiej polityki europejskiej. Dla części sceny politycznej jest to szansa na wzmocnienie pozycji Polski w ramach UE, dla innych – ryzykowny krok w stronę dalszej integracji kosztem suwerenności.

WIDEO: Polska broń atomowa? Wschód NATO potrzebuje bomby | Skaner
Reklama