Polityka obronna

Błaszczak: Agencja Uzbrojenia w nowej formule [WYWIAD]

Fot. Robert Suchy/Defence24.pl.
Fot. Robert Suchy/Defence24.pl.

Postanowiliśmy wprowadzić reformę systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego opierając się na zmianach wewnętrznych przepisów i skupić się przede wszystkim na usprawnieniu, skróceniu i uproszczeniu procedur oraz konsolidacji zadań – mówi w rozmowie z Defence24.pl Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej.

Jakub Palowski: W czasie ubiegłorocznej konferencji Defence24 DAY we wrześniu 2020 roku usłyszeliśmy wstępne założenia projektu utworzenia Agencji Uzbrojenia, instytucji mającej koordynować proces pozyskiwania sprzętu wojskowego. Od tamtego czasu nowa instytucja nie powstała, trwały konsultacje wewnątrzresortowe.  

Mariusz Błaszczak, Minister Obrony Narodowej: Pierwotna koncepcja zakładała utworzenie Agencji Uzbrojenia jako instytucji posiadającej osobowość prawną, która oprócz przejęcia zadań kilku jednostek i komórek organizacyjnych MON, sprawowałaby także nadzór właścicielski nad Polską Grupą Zbrojeniową. Takie rozwiązanie bez wątpienia ma swoje zalety, ale wprowadzenie tych zmian jest kosztowne i bardzo czasochłonne. Podczas konsultacji wewnątrzresortowych nad projektem ustawy o Agencji Uzbrojenia, doszliśmy do konkluzji, że bardziej efektywnym rozwiązaniem będzie skupienie się na zmianie procedur, a nie tylko powoływaniu nowej instytucji z zarządem i radą nadzorczą, która wygeneruje dodatkowe koszty.

Jaki jest aktualny scenariusz zmian?

Nowe, niezbędne jednostki można przecież powołać na podstawie aktów prawa wewnętrznego, a obecnie największym problemem w procesie zakupów uzbrojenia są właśnie przeciągające się procedury, rozmycie odpowiedzialności i generowanie zbyt wygórowanych wymagań sprzętowych, które nie mogą być spełnione zarówno przez polskie, jak i zagraniczne podmioty zbrojeniowe. Samo powołanie Agencji Uzbrojenia nie rozwiąże tego problemu. Dlatego postanowiliśmy wprowadzić reformę systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego opierając się na zmianach wewnętrznych przepisów i skupić się przede wszystkim na usprawnieniu, skróceniu i uproszczeniu procedur oraz konsolidacji zadań. 

Nowy system będzie opierał się na dwóch kluczowych podmiotach – Radzie Modernizacji Technicznej oraz Agencji Uzbrojenia - jako jednostce budżetowej, czyli bez zarządu i rady nadzorczej. Agencja oprócz zadań obecnego Inspektoratu Uzbrojenia przejmie kompetencje kilku innych komórek resortu obrony narodowej, ale nie będzie sprawowała nadzoru właścicielskiego nad Polską Grupą Zbrojeniową. Mamy już gotowe projekty decyzji, które zostały opracowane przez oficerów zajmujących się problematyką modernizacji od lat. Już w przyszłym tygodniu wyślemy je na szersze konsultacje wewnątrzresortowe.

Jakie konkretnie przepisy zostaną zmienione? I które jednostki organizacyjne wejdą w skład nowej instytucji?

Zidentyfikowaliśmy kilka zasadniczych decyzji, które będą wymagały nowelizacji. Potrzebna będzie też zmiana regulaminu organizacyjnego MON. Agencja będzie jednostką zaangażowaną w cały proces pozyskiwania sprzętu wojskowego, identyfikację produktów dostępnych na rynku, organizację postępowań o zamówienie i ich prowadzenie. Chcemy także, aby zyskała uprawnienia do nadzoru nad jakością pozyskiwanego sprzętu wojskowego i inicjowania badań naukowych. 

W skład Agencji Uzbrojenia wejdzie oprócz Inspektoratu Uzbrojenia, Biuro do spraw Umów Offsetowych, Wojskowe Centrum Normalizacji, Jakości i Kodyfikacji w części, która sprawuje nadzór nad jakością pozyskiwanego sprzętu wojskowego, a także Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych.

Czy proces tworzenia Agencji Uzbrojenia zostanie podzielony na etapy, tak jak było to planowane w pierwotnej koncepcji? I kiedy powinniśmy spodziewać się powstania tej instytucji?

Reforma jest niezbędnym krokiem, aby wreszcie usprawnić i urealnić zasady pozyskiwania sprzętu wojskowego. Będziemy także przyglądać się efektom tych zmian i niewykluczone, że zostaną wprowadzone kolejne etapy, zwiększające kompetencje Agencji Uzbrojenia i Rady Modernizacji Technicznej. Muszę zadbać o płynne przejście do pracy na nowych zasadach, tak aby nie zakłócić m.in. rozpoczętych postępowań.

Oczekuję, że zasadniczy etap reformy – czyli powołanie Agencji Uzbrojenia oraz Rady i wprowadzenie nowych procedur zakończymy w tym roku. Wprowadzanie drugiego i może w przyszłości kolejnych etapów musi być poprzedzone analizą osiągniętych rezultatów oraz identyfikacją możliwych, ale obecnie nieznanych niedoskonałości systemu po jego pierwszej zmianie.

Jaka będzie rola Rady Modernizacji Technicznej? 

To jeden z najważniejszych elementów reformy. Obecnie system pozyskiwania sprzętu składa się z trzech kluczowych faz. Pierwszą jest faza identyfikacyjna, podczas której ustalane są potrzeby dla zdolności operacyjnych. Za jej realizację powinien być odpowiedzialny Sztab Generalny, a de facto odpowiedzialność rozmywana jest na ponad 80 gestorów sprzętu wojskowego i organizatorów systemu funkcjonalnego. Dodatkowo nie są ustalone żadne obligatoryjne terminy, co powoduje wielomiesięczne opóźnienia.

Kolejna jest faza analityczno-koncepcyjna, podczas której definiowane są założenia charakteryzujące pozyskiwany sprzęt wojskowy oraz oceniana jest możliwość realizacji zamówienia. Tutaj również terminy nie są określane „na sztywno”, a każda zmiana w wymaganiach musi być uzgodniona z gestorami i organizatorem systemu funkcjonalnego. Uzyskanie wszystkich zgód i urealnienie wymagań niejednokrotnie jest praktycznie niemożliwe, zazwyczaj przez veto składane przez któregoś z uczestników procesu. Dopiero potem rozpoczyna się faza realizacyjna.

Co zmieni się zatem po powołaniu Rady Modernizacji Technicznej?

Rada Modernizacji Technicznej będzie narzędziem, które skruszy ten beton bezwładności. Jej przewodniczącym będzie Minister Obrony Narodowej, organem wykonawczym będzie Departament Polityki Zbrojeniowej, a zastępcami przewodniczących przedstawiciele Sztabu Generalnego i Agencji Uzbrojenia. Głównym zadaniem Rady będzie zatwierdzanie wymagań sprzętowych oraz ustalanie priorytetów modernizacyjnych. Definiowanie wymagań sprzętowych zastąpi obecnie przenikające się fazy identyfikacyjną i analityczno-koncepcyjną.

Gestorzy będą uczestniczyli w tym procesie jako głos doradczy, co ukróci sztuczne zawyżanie wymagań. Ostateczną decyzję co do wymagań sprzętowych będzie podejmował Minister Obrony Narodowej na podstawie rekomendacji żołnierzy. Określimy też sztywne ramy czasowe – maksymalnie 6 miesięcy na zdefiniowanie wymagań sprzętowych.

Proszę zauważyć jak często jestem krytykowany, gdy postępowania ciągną się zbyt długo. Natomiast dopiero reforma pozyskiwania sprzętu sprawi, że Minister Obrony Narodowej zyska realne uprawnienia decyzyjne i zespół oficerów, który wypracuje możliwe do realizacji rekomendacje.   

Rola gestorów i Organizatorów Systemu Funkcjonalnego, przedstawicieli Sztabu Generalnego w procesie pozyskiwania zostanie mocno ograniczona. To instytucje, które dzisiaj skupiają kluczowe kompetencje w zakresie tworzenia programów modernizacyjnych.

Poszczególni gestorzy i organizatorzy systemu funkcjonalnego będą zapraszani na posiedzenie Rady, a ich głos będzie doradczy. Musimy przeciąć sytuację, w której gestor zajmujący się określonym elementem tworzonego systemu uzbrojenia, bez żadnego uzasadnienia wnioskuje o taką konfigurację sprzętu, która znacznie winduje cenę, a wśród pozostałych uczestników systemu zakupowego nie ma osoby, która mogłaby tę decyzję zmienić.

Oczywiście głos głównego użytkownika sprzętu będzie w dalszym ciągu kluczowy, jeśli chodzi o wybór finalnej konfiguracji, ale ostateczna decyzja będzie należała do stałych członków Rady Modernizacji Technicznej. Dotychczasowe zadania organizatorów systemów funkcjonalnych będą realizowali szefowie komórek Sztabu Generalnego. Jednak ich rola będzie ukierunkowana na doradztwo.

Na ile w nowym systemie pozyskiwania sprzętu będzie położony nacisk na takie kształtowanie wymagań, by można było wybierać spośród istniejących rozwiązań w sposób konkurencyjny, by nie występowała sytuacja, w której postawione wymagania będą tak trudne do spełnienia, że pozyskanie sprzętu nie będzie miało miejsca?

Kluczowa rola będzie należała do Rady Modernizacji Technicznej, a konkretniej do przedstawiciela Agencji Uzbrojenia, który będzie w niej zasiadał. Rola Agencji już na etapie określania wymagań sprzętowych będzie miała na celu przede wszystkim urealnienie wymagań i dostosowanie ich do realiów rynku.

Czy MON zakłada, że w nowych przepisach będą sztywne terminy na realizację kolejnych etapów procesu pozyskania?

Brak terminów w obecnym systemie zakupowym to jedna z największych bolączek. Przeciągające się latami fazy identyfikacyjne lub analityczno-koncepcyjne sprawiają, że żołnierze na niektóry sprzęt czekają latami. Dlatego czas na realizację etapu określania wymagań sprzętowych ustalony zostanie na 6 miesięcy.

W jaki sposób będzie prowadzone zabezpieczenie cyklu życia – na ile będzie powiązane z fazą pozyskania, także pod względem odpowiedzialnej za to instytucji?

W pierwszym etapie pozyskiwania nastąpi określenie uwarunkowań wynikających z cyklu życia produktu. Te koszty zostaną uwzględnione w specyfikacji do pozyskania sprzętu wojskowego. Dlatego w pracach Agencji Uzbrojenia będą uczestniczyć przedstawiciele komórek i jednostek resortu obrony narodowej posiadających wiedzę i doświadczenie w zakresie pozyskiwanego sprzętu wojskowego i jego eksploatacji. Wymogi zostaną ujęte w umowie z wykonawcą, nad wykonaniem której będzie czuwać Agencja Uzbrojenia. 

Jaki będzie docelowy kształt nowego systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego i uzbrojenia?

Jak już wcześniej wspomniałem, zreformowany system będzie opierał się na dwóch kluczowych podmiotach – Radzie Modernizacji Technicznej oraz Agencji Uzbrojenia i to właśnie ten tandem zapewni nową, oczekiwaną jakość systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego. Chcielibyśmy dążyć do dalszej konsolidacji zadań dotyczących pozyskiwania sprzętu wojskowego, lecz kolejne kroki będziemy robić dopiero po dokładnej analizie pierwszego etapu.

W jaki sposób będą realizowane prace rozwojowe, odpowiadające na zdefiniowane potrzeby Planu Modernizacji Technicznej? Kto będzie podejmował decyzję o tym, czy pozyskać istniejący sprzęt, czy budować nowy na zasadzie pracy rozwojowej? 

Podstawą będą szczegółowe analizy prowadzone podczas definiowania wymagań sprzętowych w Agencji Uzbrojenia, które skutkować będą wypracowaniem rekomendacji co do trybu pozyskania. Rekomendacje będą stanowić element wymagań sprzętowych zatwierdzanych przez Radę Modernizacji Technicznej.

Które instytucje Agencji Uzbrojenia będą odpowiedzialne za współpracę z przemysłem i jaki będzie zakres tej współpracy?  

Za współpracę z przemysłem odpowiedzialny będzie Departament Polityki Zbrojeniowej MON, tak jak ma to miejsce dotychczas. Oczywiście Agencja Uzbrojenia – chociażby dlatego, że będzie instytucją odpowiadającą za prowadzenie postępowań – również będzie ściśle współpracować z sektorem zbrojeniowym.

Czy wraz z tworzeniem Agencji Uzbrojenia, zakładają Państwo szersze zastosowanie współpracy w ramach projektów europejskich, takich jak Europejski Fundusz Obronny (EDF), stała współpraca strukturalna (PESCO)?

Wielokrotnie powtarzałem, że współpraca w zakresie obronności w ramach Unii Europejskiej, musi być uzupełnieniem, a nie konkurencją dla NATO. I tej zasady będziemy się trzymać. Jednak wszelkie mechanizmy finansowania, wliczając w to EDF i PESCO, już teraz znajdują się w centrum uwagi MON. Myślę, że nie tylko Agencja Uzbrojenia, ale cały resort z przychylnością będzie doceniał możliwie szersze zaangażowanie w inicjatywach PESCO i EDF. 

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze (42)

  1. człowiek z branży

    jak ktoś myśli, że tzw. polski przemysł zbrojeniowy jest w stanie coś nowoczesnego sam zbudować to jest mega optymistą. Podejrzewam (w zasadzie mam pewność), że większość zakładów mentalnie tkwi w początku lat 90, pewnie większość przepływu dokumentów odbywa się papierowo (wiadomo łatwiej coś zmienić w razie kontroli), systemy CRM są tylko po to żeby udawać informatyzację bo i tak większość dokumentów jest w formie papierowej (wiadomo jak coś nie pasuje to przyjdzie Janusz z Grażynką i wymażą coś gumką i wpiszą co potrzeba) Najgorsze jest to że wszyscy to widzą i nikt nic nie robi żeby to zmienić, patologie z przerostem zatrudnienia na wszystkich szczeblach, stare zdezelowane maszyny (bo nowych często nie umieją obsługiwać, albo nie chcą bo są bardziej wydajne i okazałoby się że kilku związkowców trzeba zwolnić, a to już świętokradztwo. I tak będziemy tkwić w zaścianku Europy, firmy dalej nic nie będą produkować, projekty dalej będą leżeć , kasa będzie bezsensownie wydawana, kupować sprzęt będziemy od wuja Sama, a narzekać będziemy że w Polsce to nic się nie da.... ale Związek Zawodowy będzie dlaej dumnie bronił polskiego przemysłu żeby czasem się za bardzo nie unowocześnił i nie daj panie coś w końcu wyprodukował. Jak ktoś oglądał film KLER to tam była taka scenka z księdzem który remontował kościół i powiedział do zdziwionej gosposi/kochanki: nie chodzi o to żeby kościół wyremontować tylko o to żeby go remontować... tak jest z polskim przemysłem zbrojeniowym, nie chodzi o to żeby coś wyprodukować tylko żeby produkcja szła :)

  2. andys

    Wiecej pytan niz odpowiedzi. 1. Najwazniejsza instytucją pionu uzbrojenia będzie Rada Modernizacji Technicznej , a nie Agencja Uzbrojenia (szef RMT - minister, jego zastepcami przedstawiciele m.in AU). a wiec te dyskusje wokól IU sa teraz mało istotne (wykrzyczeli się niektórzy, oczekiwania byly ogromne). 2. Minister to osoba polityczna, kadencyjna, cywilna , a nie wojskowa , a wiec ignorant w sprawach wojskowych. Załóżmy jednak , że jest to dobry minister , znający potrzeby wojska. Jednocześnie jest to przecież polityk, który uczestniczy w grach politycznych, może ulegać naciskom swoich zwierzchników - premiera , prezydenta, swojej partii. Skutki decyzji zbrojeniowych trwają dziesiątki lat i często nie można ich odwrócić. Dlatego powinien być nad ministrem jakiś wyższy autorytet (myślałem o Bogu, ale to okazało się nierealne). Takim autorytetem może być Doktryna Obronna RP. Tam należy szukać wskazówek przy rozwiązywaniu wielu problemów. Jeśli bowiem, znajduje się tam punkt mówiący o potrzebie zabezpieczania potrzeb sprzętu pancernego przez polski przemysł obronny , to rozmowy o zakupie Abramsów są bezprzedmiotowe.

    1. Varan

      Najpierw trzeba mieć sensowną doktrynę, opartą też w jakimś stopniu na WŁASNYM wywiadzie, prowadzonym TAKŻE u ew. sojuszników. Po prostu trzeba wiedzieć co w trawie piszczy. Potem trzeba mieć cały sztab analityków, aby dokonali analiz i prognoz. Zakupy uzbrojenia muszą wynikać z jasno określonych potrzeb, a te z planowanych działań w zależności od zakładanych wariantów sytuacji. Na to wszystko nakłada się rezerwy na "nieprzewidywalne". A na końcu można stworzyć doktrynę, uwzgledniającą choćby jako puder, nasze tzw sojusze. Na jej gruncie, można zacząć działać w organizowaniu i wyposażaniu armii. U nas, od przypadku do przypadku, za późno, za mało, niekompletnie, bez pomysłu. Nie piszę o osłonie kontrwywiadowczej tych procesów, bo o tym pisać się nie powinno. Ale... Wygląda że tam nadal nie ma jakiejś spójnej, kocherentnej i logicznej myśli, koncepcji. To wszystko idzie takim trybem, jakby mieli na to co najmniej pięćdziesiąt lat. Nie, nie krytykuję tu jedynie PiS, ale taka sytuacja jest "od zawsze". Zwolennicy PO nawet jeszcze bardziej powinni podkulić tu ogony. Ale będziemy szcześliwi jeśli mamy pięć lat. Politycy bawią się w działania pozorowane, albo naprawdę dla nich liczy sie jedynie dotrwanie do końca kadencji. Polska, jako państwo, które tworzą żywi ludzie, nie ma kadencji. Albo, jeśli przyjąć powszchną (zakładam) wśród Polaków wolę trwania państa, musi ona zakladać "kadencję" przynajmniej tysiącletnią. Inaczej wszystko nie ma sensu. Politycy w swojej krótkowzroczności nie są w żaden sposób pod dostatecznym dozorem. Nie istnieją żadne inne mechanizmy, poza kadencyjnymi, które dostatecznie ochronią nas przed ludźmi pozorującymi działania, lub dzialającymi w złej wierze. I tu kłania się zapis konstytucyjny mówiący o ewentualnym sprawowaniu władzy przez SUWERENA "w sposób bezpośredni". Poza tym zapisem nie ma żadnych uregulowań pozwalających praktycznie wprowadzić ten zapis konstytucji w życie. Odbiegłem od tematu, ale chyba jednak ma to znaczenie dla przebiegu wielu procesów decyzyjnych i ich konsekwencji, które de facto, pozostają poza wszelką, a zwłaszcza efektywną kontrolą ze strony społeczeństwa. Wybiegając dalej, widać, że rola prezydenta, który ma niejasne kompetencje, nie koniecznie zapewnia odpowiedni nadzór. Być może prezydent w ogóle nie powinien mieszać się sprawy funcjonowania armii? Może rola MON powinna być silniejsza? Może Sztab Generalny powinien mieć większy wpływ na organizowanie środków obrony? Może należy postawić inne jeszcze pytania? Pytania można mnożyć, ale żadna odpowiedź nie zadowoli, jeśli nie będziemy mieli dobrego planu działania poszczególnych elementów funcjonowania sił militarnych w godzienie W. No i jeszcze jedna kwestia, a właściwie pytanie: Czym są nasze dzisiejsze plany, doktryna i sojusze, jeśli najlepszą obroną jest atak?

  3. olo75

    No to weźcie i przetestujcie wreszcie Moskita! :)

    1. Dropik

      piorun i moskit idzie w piach. stawiamy na taniego (260tys +vat) Javelina. Bravo girl tj my :P

    2. Ciekawy

      Stawiamy, bo se WOT go kupił?

    3. Dropik

      wot sobie nie poradzi z piorunem. Mon nie zamawiała ani jednego , ani drugiego

  4. Lob

    Krok w słusznym kierunku, ale czy główne efekty nie będą takie jak zwykle, tj. rozrost instytucji i liczby etatów? Maksymalistyczne zapędy gestorów trzeba ograniczać, ale kto właściwie będzie teraz podejmował merytorycznie finalne decyzje o wymaganiach taktyczno-technicznych?

  5. Dw

    Żadna pseudo reforma nic nie zmieni dopóki w zarządach firm zbrojeniowych będą zatrudniani ludzie z zerowymi kompetencjami. Jak może się rozwijać PGZ jak w ciągu ostatnich lat mamy już chyba siódmego prezesa który nie ma o tym pojęcia ale jest ślepo oddany dla partii ? Prowadząc własną firmę nigdy nie dopuścił bym do zarządu ludzi którzy mają zerową wiedzę i działają na niekorzyść firmy.

    1. Q

      Mylisz się, ma pojęcie.

  6. zdziwiony

    Jak czytam te wszystkie przepisy to aż uderza jak wszyscy naraz mają przepis ma sukces w zakresie modernizacji SZ RP. WY SIĘ MARNUJECIE W TYCH CYWILACH. Jak to możliwe, że takie "autorytety" nie mają nic do powiedzenia nigdzie poza forum internetowym? Prawdziwe marnotrawstwo potencjału intelektualnego.

    1. cbsfdd

      Jak na razie złom braliśmy od Niemców.

  7. Oszołom

    Do wielbicieli K2/K3 musi dotrzec, ze po mimo teoretycznych zalet pojazdu kraj nasz nie ma czasu kolejnych 10 a realnie 15 lat na pierwsze egzemplarze tego pojazdu, ktory nie jest niczym nadzwyczajnym. Zakup licencji i postawienie fabryki bez eksportu produkcji da ten sam efekt jak zakup z półki. W Polsce sa zagraniczne montownie aut cywilnych, ale jakos nie nabywamy kompetencji do produkcji własnych pojzadów. Dla tego mimo, ze produkcja odbywalaby sie w kraju, co brzmi pociagająco, to wartosc dodana byla by nikla. W czasach PRL tez klepalismy na licencji sprzet radziecki, ale ostatecznie konstrukcji wlasnych bylo niewiele. Watpic nalezy, aby produkowane w kraju pojazdy mozna by eksportowac z przyczyn licencyjnych. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby krajowy przemysl i nauka uczestniczyly w modernizacji i serwisie sprzetu. Wybudowanie tej mitycznej fabryki od podstaw w czasie dzialan wojennych daje pewnosc, ze bedzie ona na liscie celow priorytetowych dla przeciwnika. Ty m samym liczenie na ciaglosc dostaw nie ma realnych podstaw. Zarowno USA jak i Francja/RFN planuja rozpoczecie zastapowania starych pojazdow okolo 2035 r. Do tego czasu a i dluzej pojazdy Leopard i Abrams beda modernizowane. Obecnie tylko USA moga zapewnic krótki czas dostarczenia nowych pojazow w znacznych ilościach w najnowszych konfiguracjach. Byc moze za 15 lat w kraju beda tylko dwa typy pojAzdow z USA i UE, ktore beda sie uzupełniać. Z lini Zniknie stary radziecki sprzęt. A kto stanie sie ewentualnym jedynym dostawca broni pancernej dowiemy za 20-30 lat. Bedzie mialo wplyw nato polityka, ekonomia, lub faktyczne atuty danego rozwiązania. Byc moze powiinismy w najblizszym czasie ograniczyc sie do tego co jestesmy w stanie wyprodukowac , starac sie wejsc w kooperacje i lancuchy dostaw.

    1. Box123

      Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy tym że Niemcy budują u nas fabryki samochodów bo jesteśmy tania siła roboczą, a uzyskaniem licencji i pełnej pololonizacji to co tu dodawać? Po drugie skoro już kupiliśmy abramsy to argument o tym że na K2 będzie trzeba długo czekać jest nieaktualny, bo działania te możemy teraz prowadzić na spokojnie. Po trzecie: ile będą warte abramsy jeśli za 10 lat usa uzna nas za reżim totalitarny bo nie będziemy chcieli się zgodzić na uznanie małżeństw homoseksualnych, adopcji dzieci przez takie pary albo na uczenie czterolatkow czerpania przyjemności z masturbacji w przedszkolach zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia, co już próbowała zrealizować w Warszawie nasza wspaniala opozycja w osobie Rafała T. Ok nie mamy czasu więc kupujemy szybko, ale równolegle trzeba myśleć co będzie dalej za 10 - 15 lat

  8. Qaz

    Nie rozumiem po co tworzyć jakąś agencję uzbrojenia historia pokazuje że na konferencji ogłasza się co się chce kupic od kogo i za ile, no chyba że to mają być ciepłe posadki.

    1. Bren

      AMEN!

  9. say69mat

    @defence24.pl: Błaszczak: Agencja Uzbrojenia w nowej formule ... hmmm ... jak brać nic nie dając??? W sumie sakramentalne ... nihil novi ;)))

    1. Jan

      I gen. Andrzejczak nie ma nic do powiedzenia, zaiste nihil novi...

  10. I tak sami umacniamy polską biedę i zacofanie

    USA nagrywają wszystko, co mogą: cały internet, komórki, emaile, telefony itd. Do dziś "nie wiadomo", kto nagrywał premiera Tuska, w jego strzeżonej, rządowej wilii. Teraz jakieś nagrania PiSowców publikowane są w Rosji, ale kto je naprawdę zrobił? Pewnie pojawiły się przez sprawę z TVN-em następne, ale już po cichu i o poważnych sprawach: korupcja i gorzej. Moim zdaniem PiS kłamie państwowymi mediami, ale jako właścixciele tych mediów możemy to zmienić. Jeżeli jwednak ostateczny właścixciel mediów jest poza Polską, a nawet poza UE, to jesteśmy wobec kłamstw zupełnie bezradni i dlatego trzeba dla zasasady zakazać TVN lub go kupić. Obawiam się, że to TVN tłumaczy skandal z Abramsem.

    1. Grom

      Po pierwsze panie kraczkowski to pan sam jest po za polską . Po drugie jest pan znany ze swoich dezinformacji na temat USA i wręcz szaleńczym lobbowaniu za Niemcami i Rosja . Po trzecie niema czegoś takiego jak skandal z abramsami. Kupujemy na szybko czołg który zwiększy nasze możliwości obronne .

    2. AXM

      I co z tych czołgów skoro Polska niema obrony przeciwlotniczej panie ekspert :) Bez OPL leżymy i zakup dwóch baterii Patriot do pokazania na defiladzie nic nie zmieni :) Będziesz procą osłaniał wojska

    3. Grom

      Owszem. Ale tak byśmy nie mieli u czołgów i opl. Druga sprawa to to że powoli idziemy w stronę nowoczesnej opl. Patriot mse z ibcs to nie to samo co poprzednie generację tego sprzętu.

  11. Major

    W oparciu o tych samych specjalistów za 3200 pln netto, z bogatym doświadczeniem jak przez kilka-kilkanaście lat wozić się z prostym projektem by ostatecznie go zamknąć. Powodzenia! Już niedługo przykład IU/AU znajdzie się w podręcznikach jak NIE zarządzać projektami.

  12. jkghytf

    6 lat minęło gdzie te efekty ?

  13. BLASZANY BEMBENEK

    gdy kota nie ma w domu ......... rośnie pozycja myszy

  14. Bever

    Ta twarz myśląca Błaszczaka... wyjątkowo mądre spojrzenie i doskonale decyzje. Zaczynamy co prawda od kwiatka, bo ani korzeni, ani łodygi nie widać na ten czas, ale wszystko będzie dobrze, wszystko trafi na swoje miejsce. Mamy wszak potężne tuzy państwowe zaangażowane w reklamę ile partia robi dobrego dla narodu. Jak można im nie wierzyć? Dzięki nim, mamy po swojej stronie największe mocarstwo obecnie na świecie, faktycznie za wielka woda, ale artykuł V jest żelazny.

  15. były porucznik zmechu

    Żadnych rad, zarządów, rozmywania odpowiedzialności i wyimaginowanych funduszy. Czy nie można tego zrobić na zasadzie obciążenia obowiązkami i jednocześnie odpowiedzialnością /realną, a nie wyimaginowaną/ wiceministra obrony? Może zacząć od płacenia za realne wyniki, zamiast z ton papierów, lat wdrożeń i stopnia komplikacji procedur? To co się teraz dzieje wygląda na teoretyczne tworzenie papierów i urzędniczych dupokrytek. Do tego dochodzi często anulowane finansowanie. Powinno chyba być prościej: - masz wyniki, dobrze wdrażasz produkcję, lub zakupy gdy nie da się czegoś zrobić i odpowiednio ścigasz podwładnych - dostajesz sensowną pensję i kolejny kontrakt. Nie - to "lecisz na pysk". Gdyby na radach i komitetach /często partyjnych/ opierała się działalność firm i koncernów, to dalej byśmy byli w epoce łupania kamieni.

    1. obywatel

      "ścigasz podwładnych". Ze zmecha zawsze wyjdzie zmech.

    2. wiarus

      Bez ścigania robi się plemienne koryto, jak za rządów nieudacznika Radzia

  16. KPPL

    A czy MON planuje wysłać teraz do Niemiec transportery PTSM by wesprzeć sojusznika w czasie powodzi? Teraz jest dobry moment, który może nas uratować w przypadku późniejszego nagłego zapotrzebowania na sprzęt?

    1. Lew

      Pamiętam kiedy w 2018 roku były pożary w Szwecji, Polska wysłała ok 40 wozów strażackich i tak się powinno budować wzajemne relacje i tkw. soft power. Na pewno rząd Niemiec nie pogardziłby pomocy w postaci amfibii, zwłaszcza, że mogę one wziąć na pokład mnóstwo ludzi na raz.

  17. Jassm158

    Czy wreszcie ktoś z dysydentów MON wpadnie na pomysł rzeczywistego wzmacniania sił zbrojnych przez i wzrastanie wartości bojowej a nie przez jej obniżanie,od dupy strony wszystko najpierw F-35 teraz Abrams ktoś myśli na temat zaczęcia budowy warstwowej Obrony Przeciwlotniczej o posiadaniu 3 fregat rakietowych i przynajmniej 2 okrętach podwodnych Gdzie jest rozpoznanie, brygady do walki w cyberprzestrzenii co nam po czołgach jak nawet śmigłowców szturmowych Brak kompletne dno wszystko zamawiają pod paradę na defiladę a przyjdzie co do czego to zostaną z chorągiewkami ale białymi:(

  18. soldier

    Czyli jednak formuła taka sama jak przy powoływaniu IU - struktura wewnątrz resortowa ze swoimi ograniczeniami. Rada Modernizacji Technicznej przypomina twór, który też już istniał, a mianowicie radę Uzbrojenia (chyba do 2012 r.). "Skrócenie" okresu do zawarcia umowy, głównie w zakresie definiowania wymagań, sztucznie skrócone do 6 miesięcy, przy czym w tych 6 miesiącach ma być wykonane to co do tej pory było realizowane w fazie identyfikacji potrzeb i fazie analityczno-koncepcyjnej. Powodzenia dla zaangażowanych....

    1. Gts

      Zaangażowani świetnie sobie poradzą. Żony, córki, synowie, matki, ojcowie pisowskich dzialaczy, po pół roku brania gigantycznych pieniędzy przejdą do innych pisowskich tworów. A gdyby ktoś oskarżył ich o niegospodarność to już Ziobro oskarżającym sie zajmie.

    2. Użytkownik

      Tobą powinien się zająć...

    3. On

      Już się zajmuje tymi którzy patrzą władzy na ręce i głośno mówią o rozkradaniu państwa przez rodziny i znajomych działaczy partyjnych.

  19. Jan

    Wy zacznijcie realnie testować oferty sprzętu a nie oglądać foldery i słuchać lobbystów na targach.nawet Węgry testują sprzęt oferentów a u nas faza analityczno kocepcyjna z długopisem i pustym portfelem trwa 5 lat...na zasadzie co by kupić gdybym miał pieniądze.nie wiem ile można testować np.granatnik jednorazowy.zamawiam wypożyczam po 20 sztuk na testy...ustawiam płyty stalowe różnej grubości i kącie pochylenia w tej samej odległości i testuje zachowanie na pancerzu pod kątem prostopadle i przebijalność.Sprawdzam donośność max zachowanie przy opadach deszczu i -25c np.dymienie. przy odrobinie pracy wsadzony zmodernizowany pocisk z ppk komar do rury mieł by lepszą penetracja od m72 nowego...do niszczenia lekkich bwp małych umocnień ciężarówek małych schronów ,mrapów itd. Potem dwie trzy oferty zapytanie o koszt 1000,10000,100000 sztuk i w ramach offsetu produkcja u nas 80% elementów i serwis

  20. rozbawiony

    Po co nam Agencja Uzbrojenia skoro mamy wicepremiera który zna się na wszystkim . Co do zakupu Abramsów całe szczęście , że Sona i Narew będzie gotowa / wyprodukowana na 2022 więc nie będzie problemów z ochroną OPL tych czołgów .

  21. ursus

    "Kolesiostwo" doprowadzi do rozpadu SZ RP, bo niestety rola Sztabu Generalnego jest w zaproponowanej formie bardzo marginalizowana. Namiastką wydaje się być zakup Abramsów, których sporo osób (w tym na kluczowych stanowiskach) po prostu nie chce - dramat. Zakup za wielkie pieniądze, więc braki personalne na zdjęciach to nie jest normalna sytuacja. AU nie może funkcjonować na zasadzie przeciągania liny między stronnictwem MON (do której wygląda na to dołączył sam "naczelnik"), a prezydenta. Moim zdaniem w zaistniałej sytuacji SG powinien wykazać większą reaktywność w temacie, bo to robi się coraz bardziej niebezpieczne.

  22. fefe

    Husaria..... czym była? Legendarną najlepszą ciężką jazdą kawalerią , jak powstała?? Przez połączenie i dopracowanie osiągnięć INNYCH państw.......Czy zawsze koło trzeba wynajdywać na nowo???? Czy nie można poprostu wprowadzić rozwiązań na wzór innych które się dobrze sprawują ??

    1. Olo

      Oj tam , oj tam. Car nakazał utworzenie husarii w Moskwie, chciał wykorzystać doświadczenia innych ! I co ? I nic , nikt nigdy nie słyszał o zwycięstwach carskiej husarii, trzeba było do Tego wolnych ludzi, Polaków a nie carskich rabów !

    2. SAS

      Husarz był nowoczesnym rycerzem. Paradoksalnie systemowe zacofanie wojskowości RP, okazało się potężną bronią. Ewolucyjnie wymieniono konie, broń, pancerz, ale sztuka wojny pozostała niezmienna.

  23. Ok bajdur.

    Ok. No to w takim razie mówię "sprawdzam". Czy do końca roku będzie wybrany model granatnika dla piechoty i podpisany i kontrakt?

  24. MArio

    A czy sprzęt nie powinno się kupować pod koncepcję obrony kraju? Mamy już takową? Może czas na uzbrojenie polaków, bo jak na razie to kończymy stawkę w EU w ilości broni na głowę mieszkańca. W czyim to jest interesie?

    1. Sebastian

      Broń palna nie ma wpływu na obronności państwa. To nie XIX wiek.

  25. Gts

    Przetłumacze na polskie. Biorą od amerykańców, albo od tego kogo amerykańce im wybiorą. Procedury omijają, bo wg uczciwych warunków jeszcze sie okaże, że towar maja jakcyś Szwedzi, Francuzi albo nie daj Boże Niemcy na lepszych oczywiście warunkach. Niby ma to skrócić niekończace się fazy analiczno- koncepcyjne i dialogi techniczne, ale w efekcie skraca je do listy lub telefonu z Waszyngtonu względnie ambasady. Kupują sprzęt z którym aktualnie producent ma problem w zapłnieniu linii produkcujnej. Oczywiście jako Ten sojusznik, płaca dwa razy więcej od innych, by spłacać sprzęt np Ukrainy oraz zniżki dla US ARMY, US AIR FORCE etc. Jednocześnje każdy taki zakup od Amerykanów pogrąża już na amen polska zbrojeniówke. W TVP wiwatują bo Kaczyński kupił sprzęt, pieniądze wyczrował... dociekliwi tylko zapyttaja skąd i wyjdzie im, że z nowych podatków, kredytów u nowojorskich eksimsów oraz zaciągniętego długu społecznego (obligacje), na walkę z covid i jeden Rydzyk wie jeszcze skąd. Żal tylko tych co będą splacać, ci co im pis właśnie zaorał marzenia na rozwój zakładów i miejsca pracy, nie żal nieuków i nierobów - pisowskiego patolelektoratu, którym PiS i tak socjal u Glapińskiego dodrukuje.

    1. komandor prix

      pełno pogardy w tym wpisie, admin przepuścił? Tak do meritum, z Niemcami jak się współpracuje to właśnie widać w przypadku modernizacji Leo i warunkach, na których kupiono je. Niemcy może niech się ustawią w kolejce i pokażą, że im zależy.