Siły Powietrzne 2020: Wyspy nowoczesności i mielizny zaniedbań [KOMENTARZ]

16 sierpnia 2020, 07:56
F-16C Tygrys JSabak
Fot. J.Sabak
Reklama

Przy okazji setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej warto wspomnieć, że polskie lotnictwo odegrało w walce z Bolszewikami istotną rolę. Zapewniając rozpoznanie, komunikację i możliwości ataku z powietrza, którymi nie dysponowali Sowieci. Sto lat później możliwości rozpoznania i obrony powietrznej są jednymi z najbardziej zaniedbanych w rozwoju Sił Powietrznych RP. Szczycąc się zakupem samolotów F-35 decydenci zdają się zapominać, że nie liczą się gadżety, ale sprawny i spójny system.

Artykuł dotyczący perspektyw polskich Sił Powietrznych rozpoczyna cykl "Wyzwania dla Sił Zbrojnych RP na nową dekadę". W jego ramach, na Defence24.pl będą w najbliższych tygodniach publikowane teksty dotyczące wyzwań rozwoju Sił Zbrojnych RP w poszczególnych obszarach.

Setna rocznica Bitwy Warszawskiej to okazja do podsumowania nie tylko historii, ale też aktualnej sytuacji polskich sił zbrojnych w ich kluczowych obszarach. Jednym z nich są z pewnością kwestie lotnictwa i obrony powietrznej. Na współczesnym polu walki ich znaczenie jest znacznie większe niż sto lat temu, ale lekcja pozostaje nadal aktualna.

Jednym z ważnych atutów strony polskiej w wojnie polsko-bolszewickiej było lotnictwo, którym Rosjanie w zasadzie nie dysponowali. Polacy mogli nie tylko na bieżąco śledzić ruchy przeciwnika, ale też przeprowadzać niespodziewane ataki z powietrza, zwykle osiągając znacznie większy efekt psychologiczny niż w zakresie realnych strat przeciwnika. O losach Bitwy Warszawskiej zdecydowały, wbrew nazwie „cud nad Wisłą”, nie żadne cudowne zdarzenia, ale przewaga wywiadowcza, złamanie sowieckich szyfrów oraz śmiałe wykorzystanie manewrów i nowoczesnych technologii, w tym właśnie lotnictwa.

image
Odtworzony polski myśliwiec sprzed 100 lat, Albatros D.II. Fot. J.Sabak

Samoloty wspierały polskie wojska pod Radzyminem, ale też zapewniały rozpoznanie siłom polskim nacierającym znad Wieprza. Eskadry myśliwskie i wywiadowcze były jednym z małych cudów tamtej bitwy. A jak sytuacja wygląda dziś? Wszystko wskazuje na to, że w dokładnie odwrotnie. Dekady zaniedbań, opóźnień i decyzyjnych paraliżów okaleczyły polskie lotnictwo, a przede wszystkim obronę powietrzna i rozpoznanie. 

Lotnictwo taktyczne - wyspa nowoczesności

Patrząc nie tylko na lotnictwo, ale na całe siły zbrojne RP, lotnictwo taktyczne to nie tyle wyspa, co wulkan nowoczesności. Oczywiście w linii nadal są dwie eskadry samolotów MiG-29 i ostatnia eskadra zabytkowych Su-22, ale są też trzy eskadry, czyli 48 samoloty wielozadaniowe F-16C/D Jastrząb, które już za kilka lat mają zacząć uzupełniać jeszcze nowocześniejsze maszyny typu F-35A. 31 stycznia 2020 roku w Dęblinie zawarto wartą 4,6 mld dolarów umowę, dotyczącą zakupu 32 takich maszyn. Maszyn należących do tak zwanej 5. generacji i posiadających ogromne możliwości, będących najnowocześniejszymi w arsenale NATO, czym chętnie chwalą się politycy.

„Dołączamy do elitarnego grona państw, które posiadają F-35, a więc samoloty stanowiące swoiste centra dowodzenia, samoloty wyróżniające się interoperacyjnością, a więc współpracujące także na przykład z systemem Patriot, który zakupiliśmy w 2018 roku” – przekonywał w dniu zawarcia umowy minister obrony Mariusz Błaszczak. Zapominając, jak się zdaje, że sama decyzja została wymuszona przez tragedię spowodowaną stanem technicznym myśliwców MiG-29. Zaś efektem, wydania w ciągu najbliższej dekady ponad 17,5 mld PLN, będzie z pewnością ograniczenie modernizacji w innych, co najmniej równie istotnych kwestiach. W bieżącym roku przeznaczono już na ten cel niemal 2 mld złotych, czyli ponad niemal 15% rocznego budżetu na modernizację techniczną całych sił zbrojnych.

image
Fot. J.Sabak

Politycy łatwo zapominają, że oczywiście F-35 ma ogromne możliwości, ale siły zbrojne nie są w obecnym kształcie zdolne do wykorzystania większości z nich. Cóż z tego, że jak mówi minister Błaszczak F-35 współpracuje z systemem Patriot, gdy dotąd zamówiliśmy w programie Wisła zaledwie dwie baterie. Nie jest to liczba wystarczająca nawet dla ochrony kluczowych lotnisk, na których stacjonować będą F-35 i F-16.

Cóż z tego, że F-35 może przekazywać dane o wykrytych celach i zagrożeniach, gdy nasze siły zbrojne nie posiadają, tak zwanego sytemu zarządzania polem bitwy (BMS), czyli narzędzia umożliwiającego przekazywanie i przetwarzanie tych danych w czasie rzeczywistym. Polskie F-35 będą mogły wymieniać informacje przede wszystkim z amerykańskimi systemami dowodzenia i to US Army będzie mogła korzystać z ich możliwości w większym stopniu niż Polska. F-35 jest jak supernowoczesny smartfon, połączony z siecią przez telefoniczny modem z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. W dodatku nie wiadomo co zrobić, żeby sąsiad ze wschodu nam go nie zniszczył.

Nie posiadamy bezpiecznych baz, nie posiadamy skutecznej obrony powietrzne, ani też, czerpiąc np. ze skandynawskich doświadczeń, nie tworzymy drogowych odcinków lotniskowych (DOL) oraz zamaskowanych stanowisk umożliwiających rozproszenie i ukrycie lotnictwa. A przecież budując liczne drogi państwo mogłoby zadbać o odpowiednie, proste odcinki drogi z demontowanymi barierami i MOPami dość dużymi dla postoju samolotów albo wiaduktami mogącymi służyć jako doraźna osłona. Brak pasywnej, ale też aktywnej ochrony naszego kosztownego lecz nielicznego lotnictwa taktycznego.

Pół Wisły, brak Narwii – przeciwlotnicza susza

Poważnym problemem jest konsekwentny brak wiążących decyzji w kwestii obrony przeciwlotniczej. Trzeba zauważyć przede wszystkim brak zdecydowania lub stosowanie półśrodków, takich jak uznanie za sukces połowy minimalnej wielkości programu Wisła, czyli zakupu systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej średniego zasięgu. Jego zadaniem jest przede wszystkim zwalczanie pocisków balistycznych i innych środków napadu powietrznego na dystansach oraz pułapach, których niedostępnych dla żadnego innego systemu.

Jest to najwyższe piętro polskiej obrony przeciwlotniczej, która powinna składać się z wielu poziomów, pełniących różne zadania: od niszczenia pocisków balistycznych i ochrony dużych obszarów, po punktowa ochronę szczególnie istotnych celów stałych i ruchomych, takich jak bazy lotnicze, mosty czy maszerujące kolumny wojsk.

Polscy żołnierze obsługujący Patrioty - fot. Siły Powietrzne RP
Polscy żołnierze obsługujący amerykańską wyrzutnię Patrioty - fot. Siły Powietrzne RP

MON po latach analiz, negocjacji i innych procedur zdecydowało się na zakup uznawany za absolutne minimum, a przy tym realizowany w dwóch fazach. W pierwszej fazie zamówiono 2 baterie wraz z systemem zarządzania obroną powietrzną IBCS i ponad 200 pociskami PAC-3 MSE, przeznaczone do zwalczania najtrudniejszych celów, takich jak rakiety balistyczne. W drugiej fazie, która nie doszła jak dotąd do skutku, planowany jest zakup kolejnych 6 baterii oraz szerszy transfer technologii, w tym dotyczący bardziej ekonomicznych pocisków. 4,75 mld dolarów, czyli ok. 16,1 mld zł to cena, jaką Polska zapłaci za pierwszy etap programu Wisła, który de facto pozwala na skuteczną ochronę 2, lub sektorową ochronę 4 odrębnych celów. Tymczasem samych baz lotnictwa taktycznego mamy w Polsce 5. Oprócz tego jest przecież stolica, ważne ośrodki przemysłowe, duże miasta, porty i wiele innych.

Oczywiście wiele z nich powinno być chronionych przez system niższego szczebla, chroniące mniejszy obszar. To również powinien być kluczowy, system krótkiego zasięgu, oznaczony kryptonimem Narew. Niestety tkwi ona od lat w impasie. Nawet kontrakt na Wisłę, który miał stanowić impuls dla rozwoju technologii stosowanych w Narwi, zdaje się tylko komplikować sprawę.

Aby oba systemy współdziałały, muszą zostać wpięte do wybranego przez Polskę, wprowadzanego obecnie przez US Army jako standard, systemu IBCS. Jednak pomimo tego, że istnieją zarówno gotowe rozwiązania, jak i propozycje samodzielnego opracowania systemu w oparciu o zakupione za granicą pociski, nie udaje się podjąć decyzji. Jednym z problemów mogą być pieniądze. Jak ostrzegałem jeszcze przed zwarciem styczniowej umowy, Harpia jest na tyle kosztowna i nieplanowana, że musi „zjeść” lub przynajmniej ograniczyć kilka innych programów. Jednak bez Narwi trudno będzie obronić bazy Harpii, ale też inne istotne cele.

Fot. DGRSZ
Fot. DGRSZ

Ten obraz przeciwlotniczej „suszy” osładzają nieliczne sukcesy, ale nie na poziomie Sił Powietrznych ale zajmujących się najniższym poziomem OPL Wojsk Lądowych. Dość systematycznie do jednostek trafiają krajowe, nowoczesne systemy przeciwlotnicze bardzo krótkiego zasięgu Poprad. Są one uzbrojone w krajowe rakiety i wsparte polskimi radarami oraz systemem dowodzenia. Ruszył też, na razie w formie dialogu technicznego, program Sona, którego celem jest stworzenie mobilnych systemów przeciwlotniczych, dla zastąpienia (zmodyfikowanych co prawda, ale mocno już przestarzałych) samobieżnych zestawów artyleryjsko-rakietowych ZSU-23-4 Szyłka/Biała. Patrząc jednak na tempo w jakim zapadają decyzję w innych programach przeciwlotniczych, obawiam się, że przyjdzie nam na Sanoki jeszcze poczekać.

Tymczasem pozostające w służbie systemy posowieckie, nawet zmodernizowane i zdigitalizowane siłami polskiego przemysłu, w najlepszym wypadku reprezentują standard sprzed ćwierć wieku, a ich użyteczność jest wątpliwa. Podobnie, jak w innych rodzajach sił zbrojnych, marząc o nowym, zachodnim sprzęcie, MON całymi dekadami zwlekał z modernizacją. Dziś, jeśli zostanie przeprowadzona, to tylko jako rozwiązanie tymczasowe, przywracające częściową skuteczność i podtrzymujące iluzję zdolności. 

Jaskrawym symbolem zaniedbań może być fakt, że od lipca 2020 r. wszystkie stare zestawy przeciwlotnicze Newa-SC i duża część stacji radiolokacyjnych Wojsk Radiotechnicznych oraz większość śmigłowców nie będzie miała możliwości identyfikacji IFF w obowiązującym w NATO Mode 5. Choć o problemie wiadomo było od dawna, a odpowiedni sprzęt produkuje polski przemysł. Decyzje nie zapadły na czas i dziś znów trzeba pilnie "łatać dziury", które przewidziano wiele lat temu.

Bezzałogowce bez ciągłości i konsekwencji

Całkiem odmienną sytuację możemy zaobserwować w kluczowym obecnie obszarze systemów bezzałogowych. Ponieważ jest to relatywnie tani środek skokowo zwiększający świadomość sytuacyjną i możliwości operacyjne, większość armii intensywnie zwiększa liczbę bezzałogowców różnych klas. Małe maszyny, o krótkim czasie lotu, pojawiają się nie tylko w wojskach specjalnych, ale też pododdziałach zmechanizowanych czy lekkiej piechocie.

Służą do poszukiwania i wykrywania celów, ale również pomagają chronić kolumny w marszu czy wykrywać miny oraz przeszkody inżynieryjne. W artylerii zapewniają m. in. możliwość wykrywania celów i korygowanie ognia w czasie rzeczywistym. Na poziomie taktycznym pozwalają zbierać informacje, ale też coraz częściej zwalczać wykryte cele, dzięki przenoszonemu uzbrojeniu. Konflikty takie jak Libia, Syria czy Ukraina pokazują rosnące znaczenie bezzałogowców, zarówno w rozpoznaniu jak też, coraz częściej, przeprowadzaniu ataków z użyciem improwizowanych maszyn lub dedykowanej, tak zwanej amunicji krążącej.

Bsl FlyEye, używany w Wojsku Polskim. Fot. WB Electronics
Bsl FlyEye, używany w Wojsku Polskim. Fot. WB Electronics

W Polsce funkcjonują firmy wyspecjalizowane w produkcji bezzałogowców, a nawet eksporterzy o światowej renomie. Obecny rząd uznał bezzałogowe systemy latające za jeden z priorytetów rozwoju gospodarki, lecz mimo to nie obserwujemy specyficzny rodzaj chaosu zakupowo-organizacyjnego. Żaden z czterech programów bezzałogowców zwartych w PMT nie zakończył się dostawami maszyn, choć jeszcze dwa lata temu MON zapowiadał że w latach 2020-2022 będą realizowane dostawy.

Nie doczekaliśmy się jednak umów dotyczących systemów bezzałogowych klasy MALE Zefir, taktycznych maszyn Gryf, czy nawet mini bsl klasy Wizjer. Zamówiono jedynie taktyczne systemy krótkiego zasięgu Orlik, które mają być dostarczane od 2021 roku przez konsorcjum PGZ, WZL nr. 2 i PIT-RADWAR. MON anulując poprzednie postępowanie z 2016 roku na te drony i zmieniając zasady procedury zapowiadał, że będą dostarczane od 2018 roku, ale w 2018 roku dopiero udało się podpisać umowę dostaw.

O sytuacji z systemami Wizjer i stosowanymi z sukcesami przez różne rodzaje sił zbrojnych, najliczniejszymi w polskiej armii maszynami Flyeye pisaliśmy niedawno w artykule „W oczekiwaniu na Graala – artyleria bez dronów”. Tytuł mówi sam za siebie – nasycenie tymi maszynami jednostek artylerii jest symboliczne a dalsze zakupy utknęły. Bezzałogowce Flyeye i amunicję krązącą Warmate dostarczono natomiast do jednostek WOT, który te pierwsze intensywnie wykorzystują wspomagając straż pożarną i inne słuby ratownicze oraz mundurowe.

Najciekawsza sytuacja dotyczy największych maszyn mających przenosić uzbrojenie i działać na poziomie dywizji i wyżej. Bezzałogowce taktyczne Gryf to sprawa tajemnicza. Jak poinformował w lipcu Inspektorat Uzbrojenia, faza analityczno-koncepcyjna w programie Gryf zostały zakończone, a dalsze działania prowadzone są zgodnie z „niejawnymi dokumentami planistycznymi” MON. Tak więc wiemy, że nic nie wiemy.  

PGZ-19R, czyli bsl Orlik z WZL-2. Fot. PGZ
PGZ-19R, czyli bsl Orlik z WZL-2. Fot. PGZ

Jeśli chodzi o największe maszyny klasy MALE o kryptonimie Zefir, mogące przenosić uzbrojenie i pozostawać w powietrzu ponad dobę, to pomimo, iż jest na świecie jedynie dwóch potencjalnych dostawców, od 2018 roku sprawy po poszły naprzód, pomimo uznania tego programu za jeden z priorytetów. Wiemy natomiast, że wyższy priorytet ma obecnie program bsl Gryf i Zefiry zostaną pozyskane po nim.

Podsumowując, poza WOT nasycenie bezzałogowcami jest symboliczne, a w klasach maszyn taktycznych i wyższych w zasadzie nie istnieje. Bezzałogowce klasy mini, które powinny być na szczeblu batalionu (w artylerii – dywizjonu), pojawiają się na poziomie wybranych pułków i brygad.

Wyspy nowoczesności, rozwiązania pomostowe i niekończące się historie

Koncentrując się na tematach najważniejszych lub najbardziej poruszających opinie publiczną nie można zapomnieć o szerszym obrazie, który jest niestety dość niepokojący. Dla większości lotnictwa, zarówno w siłach powietrznych, jak też innych rodzajach wojsk, nie obserwujemy raczej rozwoju możliwości, ale walkę o ich utrzymanie.

Przywracanie częściowej skuteczności i niezrealiowane zakupy oraz modernizacje to np. domena bardzo ważnej na współczesnym polu walki polskiej floty śmigłowcowej. W ostatnim czasie szeroko poruszałem te kwestie, przemknijmy więc przez nie w telegraficznym skrócie. Sporo czasu poświęciliśmy tematom, jak się wydaje przekreślonego, planu modernizacji śmigłowców W-3 Sokół oraz bardzo prawdopodobnej modernizacji maszyn szturmowych Mi-24, która ma im przywrócić część utraconych zdolności.

Pojawiał się wątek dogorywającej floty lekkich Mi-2, którym niedawno stuknęło pół wieku służby. Nadzieje, choć niewielką, daje natomiast uruchomiony niedawno dialog techniczny w sprawie lekkich śmigłowców wielozadaniowych Perkoz. Jeśli jednak będzie on przebiegał, tak jak program śmigłowców uderzeniowych Kruk, w którym MON od lat analizuje tryb, zamiast wreszcie przeprowadzić jakieś postępowanie zakupowe, to mogą równie dobrze potrwać kolejną dekadę.

Mi-2 to 50 letnie zabytki, ale nadal latają w np. roli maszyn szkolnych. Fot. J.Sabak
Mi-2 to 50 letnie zabytki, ale nadal latają w np. roli maszyn szkolnych. Fot. J.Sabak

Są też pewne sukcesy, choć wobec potrzeb raczej homeopatyczne. Zamiast zerwanego pięć lat temu zakupu 70 maszyn wielozadaniowych udało się w ubiegłym roku kupić i dostarczyć 4 śmigłowce Sikorsky S-70i Black Hawk dla Wojsk Specjalnych oraz zamówić dla Marynarki Wojennej 4 maszyny morskie Leonardo Helicopters AW101.

Wyspą nowoczesności, maleńką ale intensywnie wykorzystywana, są stacjonujące w Dęblinie samoloty szkolno-treningowe M-346 Bielik. Najnowocześniejsze w Europie, dostosowane do szkolenia pilotów F-16, ale też F-35. Wraz z doświadczoną kadrą daje to nadzieję na dobrze wyszkolone załogi maszyn bojowych. Niestety, pomimo zamówienia dodatkowych maszyn, ich liczba jest nieco skromna, jak na potrzeby polskiego lotnictwa.

Niewiele jest równie dobrych informacji w innych kwestiach. Wyeksploatowane transportowce C-130E Hercules, które Polska otrzymała w prezencie od sił powietrznych USA, mają być niebawem zastąpione przez nieco nowsze C-130H Hercules, które jednak też mają swoje lata. Miejmy nadzieje, o czym niedawno pisaliśmy, że maszyny dla Polski zostaną zmodernizowane podobnie, jak samoloty pozostające w amerykańskim lotnictwie i gwardii narodowej.

W kwestii modernizacji pojawiły się w ostatnim czasie informacja o planach dotyczących polskich transportowców C-295. Inspektorat Uzbrojenia prowadzi dialog w kwestii modernizacji i unifikacji całej floty, co byłoby dobrym ruchem.

image
C-295 to jedne z najnowocześniejszych maszyn w SPRZ, ale planowana jest ich modernizacja. Fot. J.Sabak

Natomiast działaniem, którego od lat nie doczekaliśmy się, jest pozyskanie samolotów rozpoznawczych Płomykówka oraz morskich maszyn patrolowych Rybitwa. Kwestie rozpoznania, mimo że kluczowe, są w naszym kraju poważniej zaniedbane i nie doczekały się kompleksowych rozwiązań.

Zamykając temat pewną techniczno-historyczną klamrą, warto odnieść się ponownie do roku 1920. Wówczas istotne znacznie dla zwycięstwa miało lotnictwo myśliwskie i zwiadowcze (rozpoznawcze). Dziś lotnictwo myśliwskie, czy szerzej mówiąc taktyczne, to potężna wyspa nowoczesności oczekujące na samoloty F-35, najlepsze jakie moglibyśmy pozyskać w tej klasie. Niestety w obecnej chwili, reszta sił zbrojnych nie jest gotowa, aby z tego technologicznego skoku skorzystać, ani nawet zapewnić mu dostateczny poziom bezpieczeństwa.

Lotnictwo rozpoznawcze, zarówno w postaci samolotów i śmigłowców załogowych, jak też maszyn bezzałogowych to temat kluczowy i poważnie zaniedbany. Proces modernizacji technicznej od lat czyni z polskich sił zbrojnych „ślepego boksera”. MON chwali się zakupem dział samobieżnych Krab, moździerzy Rak, systemów rakietowych Homar/Himars, pocisków manewrujących JASSM. Jednocześnie jednak nie rozwija możliwości wykrywania, rozpoznawania i identyfikacji celów dla tych środków ogniowych, o coraz większych zasięgach. Brak nie tylko satelitów czy maszyn rozpoznawczych SIGINT/ELINT, ale nawet bezzałogowców wizjer, które niskim kosztem dramatycznie podnoszą możliwości bojowe. Brakuje też nowoczesnych systemów przetwarzania i dystrybucji danych które zostaną uzyskane.

W powietrzu, ale przez to również na ziemi, polskie siły zbrojne dobrze wyglądają na defiladach i na papierze. Jednak w przypadku realnego konfliktu będzie trzeba podejmować dramatyczne decyzje i polegać na pomocy sojuszników, w takim stopniu, że można pod wątpliwość poddawać zdolność Polski do samodzielnej działania.

100 lat po wielkim zwycięstwie nad Bolszewikami w Bitwie Warszawskiej zdawać się może, że decydenci zapomnieli, co nam ten sukces zapewniło. To nie był „cud nad Wisłą”, ale efekt błyskotliwego planowania, dużej świadomości sytuacyjnej, ofiarności, ciężkiej pracy i dobrego przygotowania. Dziś, mogłoby nam zabraknąć kilku z tych niezbędnych składników sukcesu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 170
Reklama
pielgrzym
sobota, 10 lipca 2021, 21:05

NIECH RZĄD ZAKUPI 100 SAMOLOTÓW SZWEDZKICH GRIPEN A NIE UŻYWANE F-16 ZŁOM

mustafa
niedziela, 21 lutego 2021, 13:28

NIECH POLSKI RZĄD MON ZAKUPI SAMOLOTY TANKOWCE,SAMOLOTY WCZESNEGO OSTRZEGANIA I INNE

BUBA
sobota, 26 grudnia 2020, 11:30

A co jest w WP i PMW zadbane. A mialo byc wiecej, szybciej, taniej etc. ... w zamian tego np. szwedzki zlom ....

mustafa
środa, 23 grudnia 2020, 15:26

Rząd i MON Polski muszą kupić więcej samolotów f-16 które zamierzała kupić, samoloty Eurofighter Typhoon ,f-35 czy inne powinniśmy mieć o wiele więcej samolotów.

Andrzej
sobota, 26 grudnia 2020, 11:38

Są inne ważniejsze rzeczy, jak wymienione w artykule. Nowe myśliwce dostaniemy za parę lat, spokojnie, są już zamówione.

Akademik Dołgopałow
piątek, 21 sierpnia 2020, 22:27

nie liczą się gadżety, ale sprawny i spójny system - sabak do tworek

Damian Ostrowski
środa, 21 października 2020, 21:48

Jasne Długopałow, jasne - kupienie sprzętu za taką kasę, bez możliwości wykorzystania jego cech i właściwości, BEZ MOZLIWOŚCI OCHRONY BAZ LOTNICZYCH, to wspaniały pomył - prosto ze szpitala w Tworkach !!!! To tak, jak kupić w latach 90tych wypasione Ferrari, na polskie dziurawe drogi tamtych czasów i parkować nocą w ciemnej uliczce gdzieś na Pradze, albo w Wołominie, czy Pruszkowie !!!

HenryHarry
wtorek, 6 października 2020, 21:18

Popieram

block
piątek, 21 sierpnia 2020, 10:20

Czy wszystko musimy kupować za gotówkę? W lotnictwie istnieją przecież programy leasingowe. Warto zapytać Czechów i Węgrów.

Piotr ze Szwecji
wtorek, 18 sierpnia 2020, 13:17

30 lat zaniedbań w WP wyprodukowanych przez polityków PO, PSL, SLD i etc, nie da się w 1 dzień czy nawet w 1 rok rozwiązać. Nie tylko przez polityków PiS, lecz każdej opcji, która by chciała naprawić sytuacje w WP. Tutaj potrzeba inwestycji zebranych z 30 lat i ścisnąć je w 10-30 następnych lat. Nowy amerykański sprzęt jest często szokiem cywilizacyjnym dla WP. Starczy wysłuchać plany modernizacyjne takich narodowców i liberałów. Co oni planują w miejsce zakupów nowoczesnej amerykańskiej technologii (nawet z Korei Południowej czy Izraela) sprzętu dla WP przez PiS? Reaktywacja produkcji posowieckiej techniki. Ilość w miejsce jakości. Szukanie gorszych alternatyw w imię taniej produkcji i niskich kosztów utrzymania. Tutaj stoi w pamięci Pendolino Caracalla, śmigłowca do wszystkiego, który miał zastąpić nawet Mi-24. Zestresowana koniecznymi wydatkami na WP opozycja robi wszystko, aby zmienić modernizację WP w karykaturę. Temu tez bronią tak zawzięcie pamięci po przetargu na Caracalla, pomimo ze to była ustawka w której jedynie Caracal mógł zostać zwycięzcą. Ci ludzie wyizolowali się i żyją w zamkniętym ideologicznym świecie, bo gdyby byli otwarci tak jak mówią to dawno by się trzepnęli w łeb za swoje głupoty krzycząc: Mea Culpa! Niestety lewacy to ideologiczni dewianci, którzy nie nadają się do życia w wolnym i demokratycznym społeczeństwie. Temu dialog z nimi winien być zakazany. To po prostu zdrajcy z totalnej opozycji dla wszystkiego co wolne, demokratyczne i chrześcijańskie. Zadeklarowani wrogowie polskości.

Piotr z Londynu
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:28

Politycy PiS byli juz wczesniej u wladzy, jako PiS a wczesniej AWS i innych. W sumie politycy PiS byli u wladzy dluzej, niz wszyscy inni politycy, ktorych wymieniles, misiu.

maniek
wtorek, 18 sierpnia 2020, 12:05

Plskie lotnictwo to 100 sztuk najnowszych F-16 plus 100 F-15EX plus 100 najnowszych F-18 Growler plus 100 f-35 w tym 50 pionowego startu plus 100 A-10 plus samoloty zwiadu elektronicznego,plus bezzalogowce do tego silna obrona lotnisk OPL i tyle w temacie i zainteresowal bym sie wspolpraca ze Szwedami

Michał
wtorek, 18 sierpnia 2020, 11:56

Panie Redaktorze, może i niewiele się modernizuje ale program nominacji generalskich jest realizowany w 100 %, to po co nam modernizacja? Niektórzy zresztą z wysokich dowódców popisują się kuriozalnymi opiniami. Może lepiej aby nie mieli dostępu do nowoczesnej techniki? Jeszcze mogą zrobić sobie krzywdę, a od opracowania koncepcji i planów może rozboleć głowa. Od tego jest IU, które może się doktoryzować w analizach i planach.

Andrzej
wtorek, 18 sierpnia 2020, 10:44

Sytuacja w przeciętnej gminie,mieście jest taka sama jak na najwyższych szczeblach. Kupić,wydać krocie,zrobić grupowe zdjęcie przy przecinaniu szarfy. A potem jest jak zawsze,zarasta trawą niszczeje. Gorzej wykorzystujemy transfery pieniężne niż za Gierka. Ale to narodowa przypadłość, niska kultura techniczna i urzędnicza.

CyPIS
wtorek, 18 sierpnia 2020, 08:32

Nam lotnictwo nie jest potrzebne i OPL także na pasku tvpis można zobaczyć hasło POLSKA BEZPIECZNA JAK NIGDY W HISTORII :) Skoro oni tak piszą to taka jest prawda :) Róbmy dalej "łaskę" amerykanom :)

Kamil
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 23:18

Szkoda że nasz potencjał nie jest dostrzegany przez sojuszników (bo na własnych polityków nie ma co liczyć) i nie mamy takich relacji jak Korea Południowa czy Japonia, które są krajami frontowymi. Przynajmniej żeby nie przeszkadzali. Pisanie że Mastery są wyspą innowacyjności to gruba przesada, ponieważ i tak piloci dalej szkolą się w USA. Miało być u nas centrum szkoleniowe pilotów i nadal nie ma...

wtorek, 17 listopada 2020, 14:08

komuś zależy na tym że by wyprowadzać dolary za granicę, nie ma gospodarza i dążą do upadku Polski był w latach 60 samolot odrzutowy TS 11 iskra z modernizować dzisiaj mielibyśmy do podstawowego szkolenia. To co 60 lat temu umieliśmy produkować samolot własny odrzutowy. Dzisiaj nawet tego nie mamy a gdzie samochody,huty, cementownie.stocznie.ITD Kto rządzi tym kraje.

ABC
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 22:38

Polska armia to jakaś karykatura robota, składająca się z dwóch nóg, bez korpusu, z jednej ręki, dla której to kupy żelastwa dokupuje się jakieś nowoczesne harpuny, których nie jesteśmy w stanie celnie rzucić, nogi same bez oczu nie pójdą na wroga nie zwyciężą. Wydajemy ogromne pieniądze, które niczego nie poprawiają, zadłużamy się na wieki a ten robot dalej jest rozkawałkowany. Najgorsze, że nie ma nikogo kto miałby jakąś koncepcję jak to ruszyć. O ile kupowannie jakiejś technologii miałoby sens i znaczenie. O ile produkcja nano satelitów dawałaby nam jakieś spojrzenie poza horyzont, które to satelity klepią polscy hobbyści, powinniśmy zainwestować choćby za kilka lat był efekt. To nasi politycy sprawiają wrażenie, że będąc dziećmi nigdy nie bawili się w żołnierzy i w wojnę, bo musieliby inaczej wyglądać i działać. Nasi decydenci nie myślą jak ma działąć armia tylko jakie kupić zabawki. Dla działającej armii można znaleść i wypracować porozumienie, ale dla zabawek nie, każdy lubi inne. Nie chcę używać mocnych słow, ale rece opadają. Polityk to nie specjalista od wszystkiego, trzeba mieć choćby blade pojęcie ... koniec. Potrzeba realnej koncepcji armii, i zrobić zakupy pod tą armię, a nie koncepcji zakupów i później do tych zakupów dopasować armię. Wiara w cuda do niczego nie prowadzi.

Jan
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 15:36

oczywiście, że był to Cud nad Wisłą (bez cudzysłowu) i są to rozliczne dowody w postaci relacji czerwonoarmistów, co nie umniejsza w żadnym stopniu błyskotliwego planowania, dużej świadomości sytuacyjnej, ofiarności, ciężkiej pracy i dobrego przygotowania. Dlaczego tego się wstydzimy? Czy może to umyślna propaganda?

CdM
wtorek, 18 sierpnia 2020, 14:56

Ale ty tak serio serio? Że niby interwencja jakieś siły wyższej?

badajmy u źródła! porzućmy "wiedzę interpretowaną" przez złych ludzi!
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 19:07

Potwierdzam... to był CUD a niechęć do takich stwierdzeń wśród dziennikarzy "faktów interpretacyjnych" a nie prostych FAKTÓW wynika z ich drogi do zdobywania WIEDZY na ten temat. Czyli nie analiza źródeł a "fakty interpretacyjne" ich starszych kolegów którzy zdobywali "wiedzę" często w MOSKWIE albo na uczelniach które w PRLu odpowiednio interpretowały fakty". Gdyby nie internet i dostęp powszechny do realnych źródeł takie "media lewo-interpretujące" jak GW Onet TVN - nadal wiodłyby prym w "INTERPRETOWANIU FAKTÓW".

Lord
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 21:46

XD. Serio? Chyba jesteś po rydzykowrj szkole prania łba przez pseudoprawicowr media. Warto poczytać. Wiedza nie boli.

katia
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 15:10

Polska armia nie ma tego, tamtego, ktoś pisze, że nie zmienila sie od 1989 r,a właśnie zmieniła sie, mamy nowych generałów, mamy defilady a nawet sprzęt na nie, mamy mieć nowe samoloty bo stare nie ma za co wyremontować itd. Czy to .........

Kopara
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 17:39

Degrengolada PIS Ciemny lud to kupi A ty glosowales na,ADRIANA?

LS
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 13:39

Niech zyje cenzura!!!Defence, macie juz na etacie prawdziwego cenzora?Niewygodna prawda co? Moze jestescie juz jak tvp??? Żenujące...

Robert _ N
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 13:19

Polska powinna: - dokupic 16 - 24 F-16 Block 70 by zastapic Su-22; - zmodernizowac obecne f-16Block 52+ do standardu V - zakupic 32 x F35 w dalszej prerspektywie Niestety flota Migow sie rozpada / rozpadla i trzeba wykonywac nerwowe ruchy, kupujac f-35 na szybcika. Najnowsze F-16 to solidna maszyna i wcale nie przeszlosc. Najlepszy przyklad zakupu nowych F-15 EX przez USAF.

wtorek, 18 sierpnia 2020, 10:22

I do tego 15645 F-22, 676543 YF-23. No i tak z 43245 SSBN Ohio.

Ryszard 56
wtorek, 18 sierpnia 2020, 14:42

ale piszesz glupoty oj chyba nie Polak

poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 17:39

Masz KASĘ kup

Piotr z Londynu
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:33

2 mld rocznie na propagande PiSu sie znalalzo, to w czy problem, PiSiok?

Adam
wtorek, 18 sierpnia 2020, 08:30

To może zrezygnujcie bezrobotni z Menelowego+ i będzie wojsko jak ta lala a nie ciągłe robienie "łaski" dla USA bo to już jest żałosne tak wchodzić w 4 litery amerykanom

Zenek
wtorek, 18 sierpnia 2020, 14:19

A może biznesmeni zaczną płacić podatki uczciwie zamiast kupować luksusowe auta i wrzucać je w koszta firm.

Piotr z Londynu
poniedziałek, 24 sierpnia 2020, 17:35

Moze wladza PiSowska przestanie okradac spoleczenstwo i kraj i odda rozkradzione pieniadze na nie przyslugujacy im samoloty, limuzyny, mieszkania i 2 mld rocznie na medialna propagande?

michalspajder
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 12:22

Panie Redaktorze, swietny artykul. Niestety, pozostanie on przyslowiowym "wolaniem na puszczy". Z ktorej predzej czy pozniej wyjdzie na nas niedzwiedz.

Edmund
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 12:18

Wyspy nowoczesności na morzu zaniedbań wynikają nie z braku pieniędzy ale błędnie przyjętej koncepcji unowocześniania wojska, która w praktyce to unowocześnianie znacznie ograniczyła. Jest to ewenement na skalę światową. Modernizacja wojska nie polega na równoczesnym robieniu 2 rzeczy: zakupie niezwykle drogich ale jednostkowych sztuk uzbrojenia oraz takiej modernizacji, która wcale nie podnosi możliwości bojowych, a jedynie utrzymuje sprzęt na chodzie. Przykłady to czołgi T-72 (nic nie znacząca modernizacja idąca w mld złotych), oraz okręty marynarki wojennej. Nie chce się kupować licencji na sprzęt wojskowy średniej klasy, ale za to masowy i zdecydowanie tańszy nie tylko od najdroższych sztuk uzbrojenia, ale też nie droższy niż nic nie znacząca modernizacja. I tak byłoby to podniesienie nowoczesności o kilka poziomów. Czeka się aż za X lat polski przemysł państwowy coś wyprodukuje. I to nawet w sytuacji sprzętu wojskowego światowej klasy produkowanego przez firmy prywatne. Polskie firmy prywatne nie są OK dla MON, zagraniczne już tak. Przykład drony. Dlaczego nie interesujemy się technologiami rakiet balistycznych z Ukrainy albo wysokiej jakości sprzętem z Czech, albo innego kraju nie będącego USA, Niemcami, Francją? To nie byłoby tak drogie, byłoby masowe i podniosłoby znacznie potencjał wojskowy Polski. Zamiast tego dowódca na wysokim stanowisku twierdzi, że modernizacja T-72 choć nie ma żadnego sensu militarnego to warto ja robić bo do tego jest logistyka. Czyli to logistyka i utrzymywanie muzeum jest sensem istnienia wojska polskiego a nie obrona kraju. Ostatnio Rosjanie wyśmiali w ten sposób Marynarkę i trudno nie przyznać im racji.

Yunior
wtorek, 18 sierpnia 2020, 00:10

Działania, ich brak, takie a nie inne zainteresowania i brak zainteresowań - to wszystko wynika z faktu, że w interesie WSZYSTKICH rozgrywających jest byśmy NIE BYLI NIEZALEŻNI. My jesteśmy rozgrywani, traktowani przedmiotowo. I do swojej gry nas potrzebują. Więc z ich punktu widzenia nie opłacalne jest byśmy byli sami z siebie mocni (z tego samego powodu nie będzie żadnego Międzymorza i.t.p.) A my nie wytworzyliśmy elit zdolnych myśleć, jak nas wyciągnąć z tej matni - dlatego nasz niemały budżet na obronę nie jest wydawany optymalnie (łagodnie mówiąc...), przemysł zbrojeniowy okrzepł w niewydolności i służy do obsadzania w nim stołków. Po takim tekście jak powyższy "Wyspy nowoczesności i mielizny zaniedbań", a szczególnie w dwóch akapitach pod zdjęciem F16, decydenci powinni być przemaglowani przez Sejm RP, podać się do dymisji za działanie w interesie obcych i na gigantyczną szkodę własnego państwa, a świadome społeczeństwo powinno manifesotowć przed MON. Ale nie... to wszystko jest regulowane zupełnie inaczej, z przyczyn jak wyżej. Na innych, ważniejszych !, tematach nawet manifestacje społeczne się koncentrują.

lech
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 11:43

Brakuje jeszcze tylko lotniskowca który Polska powinna zakupić z demobilu,by straszyć wrogów.

Qwe
wtorek, 18 sierpnia 2020, 14:31

Mają zrobić, będzie kotwiczył w Elblągu...

Minister Wojska Dariusz Płaszczak
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 18:22

Ten lotniskowiec powinien pływać po jeziorach mazurskich, żeby zabezpieczyć przesmyk suwalski.

Admirał Gawrona
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 21:37

Albo stacjonować w przekopie mierzei wiślanej i z tego miejsca atakować Kaliningrad naszymi nowiutkimi niewidzialnymi i pachnącymi f35. Achoj przygodo!

Fanklub Daviena
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 11:24

Wielki Wuj dba byśmy byli 100% od niego uzależnieni a to co kupimy, ma służyć Wielkiemu Wujowi a nie Polsce, dlatego te F-35 będą de facto amerykańskimi maszynami sfinansowanymi przez polskich podatników do użytku USA... Czesi przepędzili Wielkiego Wuja, dlatego uratowali zakłady Aero i mają swoją CZ i sukcesy eksportowe o jakich Polin może tylko pomarzyć. :)

gregoz68
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 19:02

Przepędzili? Wielki Wuj wypadł przez okno?

michalspajder
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 16:57

Nie Polin. Polska. A wlasciwie: Rzeczpospolita Polska. Niewazne, kto rzadzi tym panstwem,jest ono naszym dobrem.

Realia RP
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 21:42

Nieważne? Serio a że połowa polityków to eskimosi ze wzgórz Golan to ci nie przeszkadza? Jeszcze dziesięć lat takich rządów i polskiej armii nie będzie wcale a na wiejskiej Bedzie kneset.

er
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 23:16

Relanium, relanium i jeszcze relanium, obudzisz się w świecie wolnym od semitów.

Pirat z Karaibów
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 09:31

To gdzie jest ta wspaniała wyspa? Bo ja tu plywam po tej Polsce 89? Dokladnie gdzie?

Inspektor Łysiak
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 12:31

MON to jedna a INSPEKTORAT UZBROJENIA to druga Znajdziesz ich ma mapach stowkach

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 09:19

Dobry artykuł, pokazujący prawdę o stanie wojska, wbrew defiladowej propagandzie, niestety z takim budżetem MON i z takim sposobem wydawania kasy nic się nie zmieni przez długie dekady bo że coś tam kupią z wielką pompą to w tym czasie co innego już się rozleci i będzie do wymiany a kasy brak. Po kilkudziesięciu latach zaniedbań nawet 2.5 % PKB jakie ma być kiedyś to i tak będzie za mało.

..znowu promocja nintendo i modeli RC od beduinów i fellachów..
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 07:48

nie było żadnego tragicznego stanu Mig 29// nadal sa najlepsze na swiecie.. było to typow działanie lobbystów co instalowali pseudorejetsratory lotu zapene jakieś nintendo lub tp.. jak to zwykle jest z beduińskimi "specjalistami z bliksiego wschodu..

Darkus
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 15:10

W czym są najlepsze? Chyba w opróżnianiu zbiorników paliwa.

say69mat
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 11:17

Mówisz, że jakość serwisu rzeczonych beduinów oceniasz po stanie twojego wielbłąda ;)))

g444
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 06:47

smutne le Armii nie mamy

Gort
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 06:47

Ze wszystkich programów modernizacyjnych najważniejsze są: "Kropidło" i "Socjal". Brakuje odważnych do podjęcia decyzji oraz do obliczejua ile kosztują analizy i anulowane kontrakty. Przecież ci rzekomo specjaliści nie pracują za " Bóg zapłać ". Nie dość że administracja zakupowa to patologia, to jeszcze zwierzchnik sił zbrojnych nic nie robi. Minister mu obiecuje a potem nic. Jak było z Adelajdami? Czy

Blaszak
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 06:27

Uzbrojenie nam nie jest potrzebne,można dalej iść w rozdawnictwo i dodatkowo przeznaczyć 2 kolejne miliardy na tvpis bo według pisowskiej propagandy w razie jakiejkolwiek wojny całe wojsko USA przyjdzie nam z pomocą

rambo
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 05:44

Nie ma dwusilnikowych myśliwców przewagi powietrznej więc Polska na dzień dobry oddaje pole walki i tyle w temacie.To wie każdy w temacie. F16 i gadżet F 35 są tylko do ubicia bo nie ma kto tego chronić w powietrzu.Wojna jest już w tym momencie skończona gdyby coś to na dokładkę możemy dostać po łbie deeskalacyjną atomówką.Panowie generałowie w przerośniętej liczbie i wyżsi przywódcy nie mają żadnej odpowiedzi na zagrożenia powyższe.

AR
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 22:57

Wg mnie F35 z 4 AIM-120 i jako sensor dla sensownej OPL (o ile powstanie) to ciekawsza opcja niż ile? dwie eskadry czegoś jak F-15 czy EF...

AR
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 22:39

W tej sytuacji musiałbyś dokupić sporą liczbę samolotów a i tak nie obronisz się przed FR samodzielnie. Bardziej podoba mi się wizja współpracy F35 z IBCS o ile oczywiście kiedykolwiek kupimy istotną liczbę np. skyceptorów lub CAMM. Licząc jednocześnie na wsparcie sojuszników - w przypadku lotnictwa prawdopodobnie najłatwiejsze i najszybsze do uzyskania.

Ignacy
niedziela, 16 sierpnia 2020, 21:52

Panie Sabak, cuda się zdarzają, bo Pan Bóg potrafi interweniować i robi to za pomocą ludzi, wśród ludzi, i za pomocą tzw. "zbiegów okoliczności". Rok 1918 dostaliśmy na tacy nie potrzeba było fatalnych powstań jak listopadowe czy styczniowe. Co nie znaczy że nie musieliśmy nic robić. "Tak się módl, jakby wszystko zależało od Boga i tak pracuj, jakby wszystko zależało od ciebie". I tak wtedy robiono. Przypomnę tylko na marginesie, że 15 sierpnia to Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, "przypadek"? Proszę nie zapominać o wierze tamtych żołnierzy i tych co nie mogli walczyć, a trwali na modlitwie. To mogło mieć decydujące znaczenie. Pozdrawiam.

Qwe
wtorek, 18 sierpnia 2020, 14:35

Kolego ale to nie artykuł w gościu niedzielnym. W wojsku już mamy tych od modlenia, jakoś nie wymodlili nowego sprzętu i nie spadł z nieba, musieliśmy go kupić. To po co trzymać w wojsku tych modlących???

Olo
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 09:58

może jednak nie mieszajmy Pana Boga w przyziemne, ludzkie sprawy. Gdyby miał interweniować w imię religijnych i tych dobrych to 09.39 skończyłby się inaczej.

padalec
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 08:58

A gdzie był panbuczek w czasie zaborów i wszystkich zrywów niepodległościowych ? w 1939 roku też spitrasił sprawę . Jakby kasę na wszystkie kościoły w 16-17 wieku ładowano zamiast tego w opłacenie wojska nasza historia potoczyła by się inaczej .

Lach_2017
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 08:42

"Rok 1918 dostaliśmy na tacy..." - Ignacy - do szkoły! W te pędy!!!

Adam
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 06:19

Litości !!! Geniusz dowódców,bohaterska walka żołnierzy którzy wierzyli w wygraną i złamanie ruskich szyfrów i przyszło zwycięstwo.Mamrotanie o jakimś cudzie to tylko umniejszanie zasługi dowódców i żołnierzy

Wkurzony
niedziela, 16 sierpnia 2020, 21:21

CUDA ratujące Polskę.... Polska istnieje tylko dzięki kolejnym 4 cudom. W 1918 Polska cudownie (1 cud) uzyskała niepodległość. Bez głupich powstań, bez przelewu polskiej krwi, bez wymachiwania szabelką. Po prostu dostaliśmy od losu niepodległość na tacy, za friko...... A co wymyślił polski DEBIL z szabelką rok później? Wyprawę Kijowską. Podczas awantury kijowskiej z 1920 tylko włos dzielił nas od kolejnej niewoli – sowieckiej. URATOWAŁ nas 2 z kolei CUD. Cud nad Wisłą.

Marek
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 21:30

Debilami nazwałbym ludzików, którym się wydawało, że rosja, zwłaszcza ta sowiecka to jest cywilizowany kraj, z którym można się układać. Poszukaj więc ich pośród endecji. Niemało ich tam było. Jeden z nich zrezygnował z tego, co ruscy sami chcieli oddać jak przerżnęli wojnę.

Marek
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 21:30

Debilami nazwałbym ludzików, którym się wydawało, że rosja, zwłaszcza ta sowiecka to jest cywilizowany kraj, z którym można się układać. Poszukaj więc ich pośród endecji. Niemało ich tam było. Jeden z nich zrezygnował z tego, co ruscy sami chcieli oddać jak przerżnęli wojnę.

poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 11:29

Przyszli socjaliści i od 1926 d 2020 jest jak jest...klęczenie przed sojusznikiem jest nazywane wstawaniem z kolan

OLOK
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 08:58

Tak tak...jakoś cud koleny w 1939 nas nie uratował prawda? ba ...gdzie byłe te "cudy" jak wymordowano 7 mln Polaków? ....co moż e się im należało to byli grzesznicy????? WSPÓŁCZUJĘ CI NAPRAWDĘ

Wkurzony
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 16:34

OLOK. Podobnie było przed 1939 gdy nasi DEBILE grozili Niemcom karną wyprawą na Berlin. I znów wielka buta, wielka pycha. Nawet guzika od munduru nie chcieli oddać. Uratował nas 3 z kolei CUD, bo gdyby Niemcy wygrały wojnę to polski DEBIL czyścił by teraz buty niemieckiemu Panu...... Czwarty CUD to 1989 r. A obecnie krwiożerczy polski DEBIL z szabelką judzony przez Żydów do kolejnej wojny liczy na 5 CUD. Chce się więc zesrać tak się rwie do wojny z Rosją, butnie wymachując szabelką kupioną na raty. I bezczelnie udaje gwałconą dziewicę.

Emigrant
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 19:18

Tutaj sie zgodze z perspektywy emigranta polskiego w USA . Ameryka to taka duza firma nic nie zrobi za darmo a wrecz sprzeda jak jej sie oplaci. Ludzie mysla ze wojska Us daja dobrobyt i rozwoj lecz jest to pracowitosc i przetzebiorczosc .Ameryki sosiad z poludnia powinien bys bogaty lecz jest prawie upadlym panstwem bo to konkurencja . Polityka to biznes i tylko zysk sie liczy. P.S. Przepraszam za brak polskiej Trzcionki.

First Poland
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 08:39

Czy on do końca był taki polski to nie wiem. Można polemizować. Pozdrawiam

Wawiak
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 00:28

Ty w ogóle nie ogarniasz czemu ta wojna wybuchła. To nie była fanaberia, tylko troska o zabezpieczenie interesów Polski na wschodzie. Wyszło dobrze, ale za mało. Jakby plam ziścił się w 100%, to kto wie, może II Wojna Światowa w Europie by nas tak bardzo nie zmasakrowała, a i niepodległość dał by się zachować...

Wkurzony
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 12:22

Wawiak. Człowieku, ZŁO ciągle szczuje do wojny z Rosją choć... Rosja NIGDY na Polskę nie napadła i nigdy Polski nie okupowała.............. Po 3 rozbiorach tylko Rosja nie zajęła ziem rdzennie polskich zaś w 1939 odebrała to co im ukradliśmy - swoje pradawne ziemie gdzie mówi/pisze się po rusku a religią jest prawosławie. Ziemie piastowskie zagarnęły TYLKO Austria i Prusy a Stalin zwrócił je nam wbrew woli Zachodu.

Jack
niedziela, 16 sierpnia 2020, 18:58

Polska armia nie zmieniła się od 1989 kiedy byłem w wojsku. Czyli lipa

Fanek kacapkow
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 04:22

A byłeś w polskiej armii w 2000 roku? Nie? To może w 2010? A może w 2015? Też nie? To może w bieżącym roku? Skoro nie byłeś w tych latach w wojsku to LIPA.

WP.
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 12:28

Byłem w 2019 roku,OPL leży,artyleria rakietowa leży o Marynarce Wojennej lepiej nie wspominać a jedyne co ciagle wysyłamy na poligony to Rosomaki bo tylko tym się możemy pochwalić przed USA

wtorek, 18 sierpnia 2020, 10:33

Dziwne, bo ja widziałem nasze dojechane bewupy na ćwiczeniach z Amerykanami. Na ćwiczenia idzie to co ma ćwiczyć, nie żadna wystawka. Takie masz pojęcie o wojsku. Defiladowe.

Kowalski
niedziela, 16 sierpnia 2020, 17:48

A nie ostrzegalismy ? Pojechali po najmniejszej lini oporu, wladza za rozdawnictwo, kosztem polskich sil zbrojnych. Taniej bedzie sciagnac tysiac amerykanow dla odstraszania wrogow ojczyzny.

Ja
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:30

Możecie sobie WSZYSCY, tylko powymieniać się glupkowatymi komentarzami, pseudo znafffcy...

Thor
niedziela, 16 sierpnia 2020, 17:47

Całe lotnictwo i pół ma bronić tylko jednego celu - wilczego szańca na Niwogrodzkiej

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 19:59

bla bla bla takie gadanie....

Kot w butach
niedziela, 16 sierpnia 2020, 18:35

Nieprawda zly adres Ale 9 suk policyjnych pilnuje JUŻ PREZESA na Mickiewicza

Mirek Waluś, USA
niedziela, 16 sierpnia 2020, 17:44

Tekst ciekawy i krytyczny 'metodą łagodnej persfazji'. Niemniej każda armia to nie tylko sprzęt ale także ludzie (zarówno Ci w mundurach jak i politycy i ich sojusze) a tu w tekście ani słowa o tym kto, kiedy i dlaczego. Tam pod tymi rozkazami i rozporządzeniami anonimowe krzyżyki są zamiast podpisów? Owszem, porównanie do Bitwy Warszawskiej 100 lat temu jest z pogranicza zabawnych smaków 'kwaśnosłodkich' ale niedługo kolejna rocznica porażki 1939, bo niestety porażki to specjalność Wojska Polskiego. Wtedy tony polskiego złota (i możnowaładcy) odjechały w siną dal i w panice do Banku Anglii a 3 polskie niszczyciele i okręty podwodne zasiliły wojsko Korony Brytyjskiej (3 niszczyciele pod biało-czerwoną banderą 1-go września 1939 były już na Morzu Północym w drodze do Anglii kiedy załoga Westerplatte bez żadnej adekwatnej broni obronnej) . P-24 zostały sprzedane w dużej ilości chętnym z południa Europy a żaden nowoczesny sprzęt latający i bojowy do Polski nie dotarł. Niedawna historia helikopterów i offsetu Airbusa dla Polskiej Armii - pod batutą Antoniego Macierewicza to tylko mały fragmnent destrukcji i bezkarności decydentów, którzy nadal bezwstydnie zarabiają na bredzeniu o 'Zamachu Smoleńskim'...

Ghhjgfdghvg
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:48

Ściemniasz, dekapitalizacja polskiej armii to efekt 30 lat zaniedbań, a sprawę smoleńską właśnie rozpracowano, zapoznaj się z wynikami najnowszych prac.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 09:22

Więcej niż 30 lat, już za komuny przestano sensownie modernizować wojsko choćby zakup śmiesznej ilości MiG29 w efekcie Mig21 się rozleciały w latach 90 tych.

bobo
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:51

F16, Leopardy, Rosomaki, Kraby, NSMy, RBSy, Topaz...coś jednak udało się zrobić przed dojną zmianą. A te zaniedbania to trzymanie się sowieckiego sprzętu i technologii bo przecież trzeba utrzymywać związki zawodowe. Co do wyników najnowszych prac w sprawie smoleńska to kolejna bzdura. Zresztą te wyniki utajniono do czasu...zakończenia pandemiixD.

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 09:24

Odejmij to coś od sprzętu post sowieckiego i zostanie nic!!

Ja
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 01:08

@bobo: F-16 byl zakupem przeprowadzonym w sposob dosc skandaliczny, Rosomaki zakupione w sposob fatalny, Kraby dopiero obecne wladze rzeczywiscie zakupily, NSM, super, tylko okretow brak, RBS, super, zakup z polki zamiast licencja (ktora Szwedzi oferowali w latach 90),Leopardy to byl przekret stulecia. Obecne wladze zakupily Patriota, F-35, KRABY, zaczely w ogole odbudowywac potencjal przemyslowy i wojsko (ktore wladze z 2007-2015 doprowadzily do RUINY (notabene, gdyby nie AM to bysmy stracili 80% z tej resztki wojska ktore nam PO zostawilo gdyz chcieli zwolnic wiekszosc zawodowych szeregowych). Wiec mimo ze obecne wladze nie ustrzegaja sie bledow to armie musza praktycznie ODBUDOWYWAC po poprzednikach! Wyniki Smolenskie sa dostepne i juz tylko naprawde oporni wierza ze to byl "zwykly wypadek"

miś
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:39

Dawaj linka na te rozpracowania sprawy smoleńskiej. Nie możemy się doczekać!

lastencounter
niedziela, 16 sierpnia 2020, 16:30

Ilość w Polsce samolotów bojowych i ich wiek jest poprostu żenujący i dołujący. 48 f16 i pamiętające jeszcze Stalina konstrukty. Egipt ma ponad 400 myśliwców, na dodatek szukają samolotów 5 generacji. Japonia okolice 200. Niemcy mają ponad 200 myśliwców plan zakupu na teraz 90 dodatkowych i prace badawcze nad samolotem 5gen. Dodam że Niemcy z nikim agresywnym nie graniczą, a historia uczy że oni dążyli do konfliktów. Spoglądając na Polskę, na jej historię i położenie, to tylko czekać kiedy zostaniemy skatyńizowani i zagazowani ponownie. Organizowanie parad i świąt wojskowych oh i ah, nie idące w parze z radykalnym rozwojem militarnym i gospodarczym jest kpiną z żyjących ludzi i ludzi którzy oddali życie za Polskę. 400 myśliwców to absoltune minimum + opl + fregaty + lodzie podwodne... mamy najstrasza w służbie łódź podwodnąnna świecie, normalnie duma mnie rozpiera z naszego działającego muzeum.

Edek
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:09

To dawaj kasę. Kupimy wszystko i utrzymamy. No dawaj.

Ryszard 56
wtorek, 18 sierpnia 2020, 14:44

ale piszesz glupoty kasa jest tylko madrze trzeba wdawac a nie jak na bieda modernizacja Leopardow

SimonTemplar
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 12:35

Ja Ci znajde kasę: po pierwsze i od ręki zaprzestanie dotowania kleru w Polsce. Wg opatrzonych szacunkow to około 2 miliardy złotych rocznie. Potem uczciwe opodatkowanie zagranicznych banków i koncernów, które w Polsce płacą podatki szczątkowe. Wg podróżnych szacunków różnych źródeł to rzad wielkości 15 do 18 miliardów. Dalej: zaprzestalbym wypłacanie wszelkich zasiłków cwaniaków i paniom, poczynajac od 500+. Słowem: pomoc socjalna tak ale potrzebującym. Tym, których życie doswiadczylo i nie są w stanie pracować. Leniom I cwaniakom zabrac wszelki zasiłki lacznie z prawem do bezpłatnej opieki lekarskiej i szpitalnej. Dalej: politykom i wysokim (podkreślam- WYSOKIM) URZEDNIKOM państwowym obnizylbym wypłaty o połowę zaczynając od sejmu i senatu, poprzez urzędników na stołkach w kancelaria na przerwach państwowych spółek kończąc. Kilkaset milionow oszczędności rocznie gwarantowane. To na "dzień dobry" i uwierz mi, efekt gwarantowany. Tylko kto to wdrożyć? Ano nikt. Lepiej dalej okradać narod i mówić, ze na nic nie ma kasy.

Kot
niedziela, 16 sierpnia 2020, 21:45

Okręt podwodny to jest drugi od najstarszych na świecie.

Silox
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:39

Dobrze powiedziane

Marynareczka.
niedziela, 16 sierpnia 2020, 19:32

Po co inwestować w marynarkę wojenną? Kto nas napadnie przez Bałtyk? Szwecja? Ewentualnie można postawić coś na wybrzeżu. A zaoszczędzone pieniądze wydać mądrzej.

Ja
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 01:09

Po to poniewaz bez marynarki wojennej nikt nas nie musi napadac, wystarczy ze nas zablokuje i bedziemy "robic pod siebie"

Olo
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:11

A w Co? Zlikwidujemy armię bo i tak do niczego się nie nadaje. Wspirajmy seminaria i księży. Tylko modlitwa nam pomorze. Tylko. Módl się i na kolana.

Jata
niedziela, 16 sierpnia 2020, 18:28

Żeby mieć 400 samolotów w linii trzeba by zaorać program 500+ na kilkanaście lat.

SimonTemplar
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 16:37

To zaorajmy- nawet na zawsze.

niedziela, 16 sierpnia 2020, 18:17

tanie samototy

Slawkowa
niedziela, 16 sierpnia 2020, 18:16

Masz racje Drogi kolego .To czysta kpina z Polskiego Narodu. Z czym my mozemy wystartowac do innych agresorow.Polska powinna szukac tanszych samolotow talich jakie maja inni partnerzy z Nato,a nie kupowac od Amerykanow zeby im sie przypodobac. Taki dumny narod i nic poza tym.

bobo
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:58

Problem w tym,że zarówno Rafale jak i Eurofighter wcale nie są jakoś zdecydowanie tańsze. Oczyiście nie stać nas na posiadanie więcej niż sto samolotów bojowych. Dlatego F 35 powinno być przynajmniej 48. I wcale daleko nie trzeba szukać pieniędzy. Wystarczy te 2 mld rocznie na tvpis przeznaczyć na F 35

Olo
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:13

Tylko wznowienie produkcji P11C da nam szansę. Tysiące sztuk. Drewniana konstrukcja z naszych polskich lasów. Pokrycie z portek naszych chłopów. Silnik można zamienić na tani odrzutowy z naszych wybitnych inżynierów. I można robić roje p11c.

klaun-szyderca
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 09:43

No nie.... Ja rozumiem że szydera, ale proszę uprzejmie nie obrażać P-11c :P To był samolot całkowicie metalowy ;)

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:00

tak powinno być z 100 f-4 ...to dobry samolot... brednie kompletne:)

Murf fanem Polski
niedziela, 16 sierpnia 2020, 16:22

Moi polscy przyjaciele. Proszę wymienić dla mnie jedną współczesną bitwę, w której Obrona Powietrzna triumfowała nad siłą powietrzną? Nie ma żadnego. Czy mówimy o II wojnie światowej, 73 wojnie arabsko-izraelskiej czy wojnach w Zatoce. zwycięża przewaga powietrzna, Obrona powietrzna traci moc powietrza; Za każdym razem. Z obroną powietrzną samą lub jako podstawową, najlepsze, na co możesz liczyć, to trochę zakrwawionego nosa przeciwnika. Najlepsza obrona powietrzna to jak najszybsze osiągnięcie przewagi w powietrzu. Aby mieć pewność, że potrzebujesz obrony powietrznej. praca w tandemowych myśliwcach i SAM-ach może spowodować ogromne koszty dla wroga. Ale same Nerw i Wisła nie miały zamiaru zabezpieczyć Rzeczypospolitej. Dzieje się tak, ponieważ nie ma czegoś takiego jak tarcza obronna. Zawsze są luki i obejścia. Zobacz, jak łatwo Izraelczycy zbombardowali Syrię pomimo obecności S-300 i 400. Kupując więcej F-16, dajesz rosyjskim Samom dodatkowe cele do ostrzału. Autorowi artykułu zdaje się brakować lekcji z bitwy warszawskiej. Przewaga powietrza odegrała kluczową rolę. F-35 będzie wszechstronną bronią zarówno w ofensywie, jak i obronie, a ich główną rolą będzie obserwowanie innych statków powietrznych w celu przeprowadzania ataków. Nawet jeśli Polska nie kupi systemu intercynektywności do integracji swoich F-35, polskie F-35w będą mogły łączyć się z systemem amerykańskim. Co jest w porządku. Pracujemy jako zespół, aby bronić Polski, tak właśnie robią prawdziwi sojusznicy.

Gojan
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 12:13

Wojna w Wietnamie - straty USA na Wietnamem Północnym były ogromne. Wojna Yom Kipur w 1973 r. - siły egipskie forsujące Kanał odnosiły sukcesy do momentu, gdy pozostawały pod parasolem swojej OPL. Gdy wyszły spod niego, idąc w głąb Synaju, dostały łomot od Izraela.

Murf fanem Polski
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 23:35

Dziękuję za odpowiedź. Twój przykład tylko potwierdza mój punkt widzenia. Wojna 73 to klasyczny przykład. Izraelczycy byli nieprzygotowani na najnowsze radzieckie SAM. Nie mieli w swoich samolotach żadnych dozowników plew ani pochodni ECM. Myśleli, że ich nie potrzebują. Ich wskaźnik strat podczas 67 wojny i wojny o Artrition wynosił około 1 do 12, to znaczy tracili samolot co 12 lotów bojowych. Nowe radzieckie SAM spowodowały straszne straty, a wskaźnik spadł do 1 do 3. Przez około tydzień. Potem Izraelczycy zmienili taktykę. Otrzymali środki zaradcze z USA i luźny kurs wrócił do normy. Siły lądowe kontratakowały, przekroczyły Kanał Sueski i otoczyły od tyłu egipską 3. armię. Moc powietrza znacznie wspomogła ich działanie. Egipcjanie polegali na SAMS i nie mieli siły ari, by rzucić wyzwanie Izraelczykom lub wesprzeć ich siły lądowe. Obrona powietrzna zakrwawiła izraelski nos, ale to wszystko. To maksyma współczesnej wojny, że każdą obronę można pokonać, mając czas, pomysłowość i zasoby. Obrona powietrzna to jedno, ale kontrolowanie nieba to wszystko.

BUBA
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 08:31

Donbas. Sparaliżowano systemami OPL dostarczonymi z Rosji lotnictwo Ukrainy.............................. .......................................................................................................................................................................... Samoloty Ukrainy w 2014/2015 elektronicznie były na poziomie używanych w Polsce F-16, MiGów-29 i Mi-24 o Su-22 nie wspomnę. Skończyło się łomotem a w Polsce kolejną modernizacją AIDEWS w 2016/2018. Reszta pozostała w formie latających celów OPL.................................................................... ............................................................................................................................................................................

Fanek kacapkow
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 04:55

Bardzo słuszny tok rozumowania, ruscy natowskiego lotnictwa boją się jak ognia, jeszcze od czasów zimnej wojny, a nasze sztaby uwzględniają udział sojuszniczego lotnictwa w kalkulacjach dotyczących ew. konfliktu z Rosją. Głos Adama Kowalskiego wydaje się mało istotny w tych rozważaniach. O ile będziemy dysponować sensownym opl.

Mirek Waluś, USA
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 00:25

>'Proszę wymienić dla mnie jedną współczesną bitwę, w której Obrona Powietrzna triumfowała nad siłą powietrzną? Nie ma żadnego.' Oczywiście, że jest. Straty 8-mej Floty Powietrznej Armi Stanów Zjednoczonych w dziennych nalotach Niemiec siegały 50% dzięki słynnemu działu 88 mm i myśliwcowi Bf-109. Były to najwyższe straty we wszystkich rodzajach sił zbrojnych. Bombowiec B17 dało się wyprodukować co parę godzin ale dobranie i wyszkolenie 10-ciu chłopa do niego zajmowało ZNACZNIE dłużej.

Kowalski
niedziela, 16 sierpnia 2020, 17:36

Bulshit, rece opadaja, w ciagu 30 minut zasypia nas rakietami, twoje F35 nie wzbija sie nawet w powietrze. Popatrz na Izrael ! Filozofie.

Murf fanem Polski
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 01:57

Ok, więc powiedz mi, kiedy obrona przeciwlotnicza zmieniła trid wojny? Nazwij mnie tylko jednym. Tylko raz! Wymień dla mnie tylko jeden kraj, który faktycznie używa F-35 i nie jest zadowolony z jego osiągów. W teście przeprowadzonym u wybrzeży Beaufort SC i F-35 w trybie pasywnym wykrył cel powietrzny. przesłał lokalizację z powrotem do krążownika. krążownik wystrzelił pocisk SM-6, a F-35 skierował pocisk do celu, zabijając go. Z dala od 150 km. F-35 był również używany do kierowania artylerią na cele. Tak więc polskie F-35 będą w stanie wykrywać cele w Rosji, powiedział start Iksandera. będą w stanie powiadomić kwaterę główną obrony powietrznej, że kwatera główna może pozwolić patriocie na przyjęcie nadlatującego pocisku. wtedy F-35 może nakazać Himarom przeprowadzenie misji ogniowej i ponowne przetestowanie wyrzutni Ikasnadera, zanim będzie mogła przenieść się w nowe miejsce. Wszystko to w ciągu kilku sekund. Zostało to już zrobione w testach i ćwiczeniach. Więc płacz BS, jeśli chcesz, ponieważ przyznanie się do prawdy jest zbyt bolesne. Aha, a tak przy okazji, obrona powietrzna nie pomogła Syryjczykom przeciwko Izraelczykom w 82 wojnie libańskiej. Albo Serbia przeciwko NATO. Albo ostatnio w Libii. Więc jeśli możesz pomyśleć o jednym konflikcie, który zmienił sytuację, daj mi znać. Wtedy możesz nazwać bzdury.

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:04

zasypie to ich NATO! w ruskiego można wlatywać z każdej ze stron :) luki w obronie na setki kilometrów...

LMed
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 03:03

Jakie NATO? NATO to my mamy gdzieś? Stawiamy na Amerykę!!! Przynajmniej do wyborów u nich, a potem się zobadzy. Nasi stratedzy trzymają rękę na pulsie.

Wawiak
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 00:30

A ja mam nadzieję, że nikt nikogo niczym nie będzie zasypywał i skończy się na prężeniu muskułów. Nie mniej Polska armię musi modernizować i rozbudowywać - w końcu si vis pacem, para bellum...

Adam
niedziela, 16 sierpnia 2020, 17:25

Bez obrony przeciwlotniczej i z tak słabym lotnictwem leżymy i robimy pod siebie tym bardziej że ruskie mają rakiet jak lodu a ty człowieku te 32 samoloty F-35 to będziesz mógł sobie pokazać na paradzie.

SimonTemplar
niedziela, 16 sierpnia 2020, 16:01

Bede powtarzał az do znudzenia: nie ma i nigdy nie było planu modernizacji polskiej armii. Wszystkie działania sprowadzają sie do zakupu sprzętu od USA ktore będzie pomocny w uzupełnianiu ich działań w Europie wschodniej a każdy program realnie wzmacniający autonomiczny polski potencjał militarny będzie uwalany albo sztucznie przeciagany w nieskonczonosc. Nie bedzie ani nowoczesnych czołgów- ani noeoczesnych okrętów, ani systemu plot do obrony kraju a jedynie do obrony baz USA w Polsce. Nie będzie artylerii rakietowej za wyjątkiem symbolicznej ilości Himarsow z zapasem amunicji na 2 salwy. Nie bedzie smiglowcow uderzeniowych- okretow podwodnych. Nie będzie myśliwców przechwytujacych. Ludzie, wy naprawdę tego nie widzicie?

Wszystkowiedząca wiedźma ple-ple
wtorek, 18 sierpnia 2020, 10:52

A jak w tym jeszcze roku kupimy kolejny dywizjon Himarsa to odszczekasz?

Olo
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:15

Leki przestały działać. Jutro idź do lekarza i poproś o elektrowstrzasy. Może poznaj dziewczynę? Może kup sobie psa? Nie wiem co ci jeszcze poradzić. Szkoła Ci nie pomogła.

mjr
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 14:43

Widać ,że jesteś pod silnym działaniem psychotropów made tvpis a tak na poważnie to polska armia jest dobrym płatnikiem dla 100 000 osób i 300 000 emerytów z największymi polskimi emeryturami a nowoczesny sprzęt i systemy? - a co to takiego?. Bardzo smutne ale prawdziwe

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:04

brednie kompletne!

SimonTemplar
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 11:27

10 lat temu pisałem podobnie w kwestii czolgow dla Wojska Polskiego- tu na tym portalu. Pisałem, ze nie kupimy nic nowego i skończy sie na odmalowanie T72. Tez mnie wyzywano od odlotów i trolli. I co teraz? A moze nazwiesz modernizacje Leopardow za nowoczesną?

Listopadowy Kurzy Jastrząb
niedziela, 16 sierpnia 2020, 19:05

Widzimy. Już któryś raz usuwają mi post o podobnej treści, więc nie chce mi się pisać ponownie. Po prostu mamy do odegrania tę samą rolę co zwykle, a im głupsze społeczeństwo, tym łatwiej uwierzy w siłę i potęgę państwa. Nie brak ludzi piszących, że sami staniemy ruskim w polu...

AdaM
niedziela, 16 sierpnia 2020, 14:21

Bez silnego OPL leżymy i taka jest prawda a dla nasz nieudolny MON chyba tego nie widzi no ale jak widzę pasek w tvpis - POLSKA BEZPIECZNA JAK NIGDY W HISTORII to już wiem że żadne uzbrojenie jest nam niepotrzebne bo w razie wojny cała Ameryka nam przyjdzie z pomocą :)

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:05

noooo nie wiem czy wiesz, ale dwie wojny światowe to krew USA ----poczytaj historie

Rain Harper
niedziela, 16 sierpnia 2020, 14:13

"Nasypcie nam więcej pieniędzy" Mam dosyć rytualnego biadolenia.

A1amo73
niedziela, 16 sierpnia 2020, 13:58

Silna i jak najbardziej liczna OPL plus trzy nowe eskadry F-16, zamiast Efów35. To powinno być w MONie wyryte wręcz w ścianie. Reszta to już kwestia dyskusji. No i jakiegoś planu na lata. Jakiegokolwiek.

KrzysiekS
niedziela, 16 sierpnia 2020, 13:56

Bez nowoczesnego sprawnego OPL to nie ma sensu!!!!

Jsr
niedziela, 16 sierpnia 2020, 13:39

Ale syf

Polak szary
niedziela, 16 sierpnia 2020, 13:30

NIe wiem czy to zostanie opublikowane, ale wysyłam, licząc: Pewnie jestem laikiem w sprawach obronnych RP, ale wiem - m.in. dzięki Defence24 - iż wyposażenie armii jest zawsze projektowane pod kątem koncepcji dowództwa w spr. przyszłych zagrożeń/obrony/wojny/itd. Dlatego bym chciał by autor rzeczonego artykułu skonfrontował i przedstawił nam - czytelnikom, jak się ma koncepcja obrony RP do n/możliwości sprzętowych - WTEDY byśmy wiedzieli czy choćby np. zakup F-35 czy Grotów to niepotrzebny wygłup a posiadanie Caracali i pistoletów Wist lub z importu to priorytet. Jeśli zaś takiej konfrontacji tu nie przeczytam, to uważam krytykowanie ob. zakupów uzbrojenia za nam - Polsce - niepotrzebne...

Gffjhgdgjffu
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:57

Zauważ, że to jest krytyka ... wyspowa :)

orkan
niedziela, 16 sierpnia 2020, 13:29

W kwestii drugorzędnej, krytyczne wywody Autora dotyczące sformułowania "cud nad Wisłą" wskazują jednak na brak oparcia w zakresie oceny zdarzeń z 1920 r. o realne okoliczności tamtego czasu, w szczególności odnoszące się do "czynnika ludzkiego", zarówno jeśli chodzi o żołnierzy Wojsk Polskiego, jak i ogół społeczeństwa, a oparcie się jedynie o kwestie techniczne, związane z armią, co wszak nie wyczerpuje zagadnienia.

S 3rd u
niedziela, 16 sierpnia 2020, 13:06

Czyli autor ma dostęp do informacji że Wisła jest cięta o 50%..... Skąd taka wiedza.? Czekamy na więcej... Przecież nic o tym MON nie mówił

Blaszak
niedziela, 16 sierpnia 2020, 14:17

MON już przestał cokolwiek o Wisle mówić bo znając życie zostaniemy z dwiema paradnymi bateriami

Stary
niedziela, 16 sierpnia 2020, 12:48

Zważywszy na inwencję w nadawaniu zjawiskowych kryptonimów różnym marzeniom o uzbrojeniu, bo raczej nie realnym programom, można dojść do wniosku, że w MON zagnieździła się grupa zoologów, ornitologów czy geografów, którzy zamiast pracować w swojej specjalności z lubością przerzucają się nazwami ulubionych zwierzaków lub cieków wodnych. Trudno się w tym połapać..., ale może taki jest chytry plan, żeby przerazić przeciwnika baobabem, przejeżdżającym bez litości borsuka tonącego w Popradzie na oczach oniemiałej ze zgrozy harpii... Panowie, mniej fantazji a więcej realiów. Na marginesie, budżet na realną modernizację armii jest dramatycznie skromny w porównaniu z budżetem MON. Gdzie się podziewają te pieniądze ?

klaun-szyderca
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 09:48

Hahaha w punkt :) w nadawaniu nazw programom mamy speców na poziomie galaktycznym... Ja czekam jeszcze na programy 'Gżegżółka' i 'Chrabąszcz', czymkolwiek by nie były ;)p

vv
niedziela, 16 sierpnia 2020, 15:54

Dzięki, Stary! Pozwoliłeś mi się uśmiechnąć, po przeczytaniu całego (jakże smutnego w wymowie) artykułu!

Stary
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 08:30

Dziękuję za miłe słowa. Ale w sumie rzeczywiście smutno...

BUBA
niedziela, 16 sierpnia 2020, 12:38

Zaniedbania, zaniedbania i zaniedbania - dlaczego nikt do tej pory nie postawil przed sadem a przynajmniej nie rozliczyl tych co doprowadzili do zaniedban. Mozna mowic o wszystkich zaniedbaniach oprucz obronnosci. Bo oslabienie wojska to ZDRADA, I pod sad z takimi. Albo ci nowi nie sa zdolni do tego .... !!!!

Pisposldpslfan
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:25

Hmm... A kto na tych "zdrajców" głosuje huh? Tak - my Polacy!

Ewa
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:18

A czy w tym naszym kraju ktokolwiek i kiedykolwiek z rządu ministerstw czy urzędów poniósł jakąkolwiek odpowiedzialność za swoje decyzje? Nie? Nigdy?. No to o czym my tu piszemy. Nam bliżej do krajów III świata nizcdo cywilizacji. I jeszcze ten otumaniony propagandą suweren....zupełnie jakby nigdy u nas nie było szkolnictwa.

Jednym słowem
niedziela, 16 sierpnia 2020, 12:13

TRAGEDIA!!!!!

Dr. psychiatrii politycznej
niedziela, 16 sierpnia 2020, 11:57

Tak samo z zakupami uzbrojenia robił przedwojenny MON. Znamy skutki przedwojenej polityk ministerstwa obrony i zanosi się na to że będzie tragiczna powtórka z historii.

Lee
niedziela, 16 sierpnia 2020, 11:50

Bardzo zła decyzja dotycząca zakupu nowych samolotów, skutkująca osłabieniem całego systemu. Za cenę jednego takiego samolotu można by wyposażyć całe wojsko polskie w lekkie nowoczesne środki przeciwpancerne.

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:09

brednie --a może zróbmy okopy???! wielu przeżyje ....za cenę jednego samolotu --lecz się kolego. Cały system OPIERA SIĘ O F 35 ----! jest ważnym elementem ...a nie osłabieniem...

Zmechol
niedziela, 16 sierpnia 2020, 14:57

Decyzja sama w sobie nie jest zła, bo potrzebujemy tych samolotów. Złe jest to, że zamiast proponowanego przez prezydenta odrębnego funduszu na szczeblu rządowym, na zakup idzie kasa z budżetu MON. Przez co na modernizację reszty armii bedzie mniej środków.

jozekwiat
niedziela, 16 sierpnia 2020, 11:33

Z szamba zaniealdbań po prl i 26 lat okrągłostołowego czasu rządów postkomunistów i generałów z sowieckich i ruskich szkół trudno się wykaraskać a i dziś widać te wpływy chociażby czytając ten artykuł negujący wszelkie ruchy MON.A prawda jest taka Polska się zbroi w trudzie i opornie ale robi i widać że boli strasznie sowietów i przyjaciół z zachodu krok po kroku jest coś robione i daje efekty abu tak dalej a filozofów i ekspertów wojskowości w stylu Komorowski Siemoniak i Klich a co nie daj Boże gen Różański oszczęd ź nam Panie Boże.

Cesar
niedziela, 16 sierpnia 2020, 17:48

I napisal osiol co wiedzial... Ty te madrosci w TVP codziennie sluchasz czy wywody Maciory w Trwam u Rydzyka? Zamilcz jesli jestes tepy

Fgghuugf
niedziela, 16 sierpnia 2020, 21:03

Bez inwektyw, każdy ma prawo się wypowiedzieć. Zamiast bez sensu bluzgać wystarczy śledzic współczynnik procentu nowego wyposażenia w armii czyrośnie czy maleje.

Rono
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:55

Co ty facet robisz na tym portalu w twoim kolchozie jeszcze żniwa.

Damian Wwa
niedziela, 16 sierpnia 2020, 11:18

Zbyt Wiele Stołków zbyt wiele ludzi decyzyjnych zbyt wiele świń przy korycie . Polska Zasługuje na więcej i ma wielki potencjał . Ale sprawa jest głębsza najpierw trzeba ukręcić łeb wypłata premia itd . Obronę Zacząć od Narew Wiśle domowic minimum 2x tyle baterii ognia. Kto rosomak to nasz „konik” to powinno być produkowane w różnych wersjach . Tak naprawdę z Całego PGZ Huta Stalowa Wola robi robotę . Marynarka leży i dekady nie starczy na „naprawę” ale lepiej skupić się najpierw na wojskach rakietowych niż na obronie Bałtyku .

Ass
niedziela, 16 sierpnia 2020, 11:16

Niepodległość kosztuje. Nas na nią nie stać.

Pisposldpslfan
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:32

Może nie tyle nas nie stać, co na nią nie zasługujemy. Sami sobie wrzymy to piwo.

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:11

20 kopiejek...

Dawo
niedziela, 16 sierpnia 2020, 10:46

Fajny. Merytoryczny artykuł. Ze wszystkimi poruszanymi aspektami zgodzić się nie można, ale to kwestia subiektywnych wizji.

Zmechol
niedziela, 16 sierpnia 2020, 15:10

A z jakimi aspektami zgodzić się nie można?

Hffghvg
niedziela, 16 sierpnia 2020, 21:07

Np.: z f35 że jest zintegrowany z resztą, jak ma być zintegrowany jak go jeszcze niema. Jak będzie tosię zintegruje.

rob ercik
niedziela, 16 sierpnia 2020, 10:37

ciężko uwierzyć, redaktorzy D.24 odkryli i napisali nawet ze F35 to droga i bzewartosciowa w SZ RP "zabawka" ... klakierzy przeżyją szok ...

Murf fanem Polski
niedziela, 16 sierpnia 2020, 16:39

Cóż, Izraelczycy to uwielbiają. Nie są ekspertami od bzdur. Piloci, którzy latali samolotami czwartej generacji i F-35 zachwycają się możliwościami F-35. Irańczycy i Syryjczycy mówią, że nie mogą tego wyśledzić. (to znaczy z systemami dostarczanymi przez Rosję). Japończycy przepracowali plan, kupują więcej. Dowódca Luftwaffe powiedział, że chce go dla niemieckich sił powietrznych i został natychmiast zwolniony, ponieważ politycy chcą mieć bardziej europejski samolot. Podczas ćwiczeń z czerwoną flagą F-35 utrzymuje współczynnik zabójstw 12 do 1. To są poważni gracze w walce powietrznej. Więc nie jestem pewien, na czym polega „bezwartościowa zabawka”?

SimonTemplar
poniedziałek, 17 sierpnia 2020, 12:48

Na tym polega, ze Polska nie majac i nie planując zakupu myśliwców przewagi powietrznej- które w naszych gruntowych realiach są niezbedne do przetrwania , sprawia, że F35 bedzie dla nas symbolicznym elementem sił zbrojnych. Chyba- że zamierzamy atakować Rosję, Białoruś czy Ukrainę na ich terytorium, wtedy jak najbardziej jest to broń skuteczna i precyzyjna. Ale nie do obrony kraju. Słyszałeś aby ktos używał F35 jako myśliwce przechwytujący czy do obrony powietrznej obszaru, który kontroluje? Nie? Pewnie, ze nie bo do tego nadaje się tak jak ciężarówka dla.osiedlowego listonosza. Ale wam sie tego nie wyjaśni- wy bazujecie na artykułach sponsorowanych i folderach reklamowych. A porównał ktoś z was chociaz konstrukcje F22 (samolot przewagi powietrznej) do F35 (samolot uderzeniowy), choćby ich sylwetki, rozpiętość, powierzchnie nosną, prędkość, zasięg zwrotnice? Nie? To porównanie i potem.pogadamy. zacznijcie od porównania rzutów 2D obu konstrukcji z analiza powierzchni nośnej.. Aby było jasne: wg mnie F35 jest znakomitą konstrukcją groźną dla przeciwnika. Ale nie do roli dla której Polska to kupuję. Chyba, że planujemy atak na Rosję czy Białoruś.

Wszystkowiedząca wiedźma ple-ple
wtorek, 18 sierpnia 2020, 13:31

A ja nie mogę zrozumieć, dlaczego ciągle planujesz obronę tylko na terytorium naszego kraju...F-35 będzie się świetnie sprawdzał w nękaniu podstawy operacyjnej wroga i jego linii zaopatrzenia. Według ciebie będzie ona na naszym terytorium? Jeżeli nie będziemy mogli odpowiedzieć ogniem artylerii (jak Ukraińcy) poza granice naszego państwa, to te efy będą jak znalazł...

niedziela, 16 sierpnia 2020, 21:09

Polega na gołosłownej niczym nie popartej propagandzie

niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:41

Pomijasz kilka ważnych elementów, np takich, ze

X
niedziela, 16 sierpnia 2020, 10:35

Pełna zgoda! I jeszcze moja krótka refleksja: - zastanawiam się czy te F-35 (które mogą nawet nie zdążyć wzbić się w powietrze, a jeśli nawet, to co dalej..?) nie "uwalą" tematu naszej projektowanej radiolokacji dalekiego zasięgu i rozpoznania pasywnego. Czyli to, co się stało z naszą Marynarką po zakupie NSM.

Adam
niedziela, 16 sierpnia 2020, 10:29

Bez silnego OPL każda armia na świecie przegra każdą wojnę,Polska obrona przeciwlotnicza leży,dwie paradne baterie Patriot które dostaniemy za kilka lat i tyle,tak potrzebnego programu Narew od 6 lat nieudolny MON nawet nie zaczął do tego skromne lotnictwo które posiadamy.Podejrzewam że niema co marzyć o tym żebyśmy chociaż na chwilę powstrzymali marsz ruskich.Za co można pochwalić to można ale w przypadku OPL rząd całkowicie dał D a OPL to jest absolutny priorytet

Murf fanem Polski
niedziela, 16 sierpnia 2020, 16:42

Nie pomogło to Arabom w 73. Nie odwrócił losu Saddama w trzech wojnach. (Wojna irańsko-iracka i dwie wojny w Zatoce Perskiej) Nie pomogło Gruzinom w 06. Więc nie jestem pewien, skąd wyciągnąłeś taki wniosek?

jkkk
niedziela, 16 sierpnia 2020, 20:13

prawdę piszesz, bo tak jest!

ito
niedziela, 16 sierpnia 2020, 10:17

Nowoczesność naszych F16 też jest już dyskusyjna- prezentują standart sprzed 15 lat. Jeszcze 5 i staną się już jawnie przestarzałe. Czas nie stoi w miejscu i utrzymanie nowoczesności to PROCES- ciągły. Traktowanie jakiegokolwiek sprzętu jako "docelowego" jest bzdurą, rozwinięte armie już w chwili wprowadzenia sprzętu zaczynają prace nad jego następcą.

Edek
niedziela, 16 sierpnia 2020, 22:24

Przecież u nas nie modernizuje się sprzętu. Nawet migi29 niecdoczekaly się modernizacji. Wybrano najtańszy wariant z malowaniem i radiostacja. Myślisz że kto wogole w MON wie co możnaby było zrobić przy F16? Tak samo jak wiedzą co można zrobić przy Rosomaku. Klepia to w podstawowej bazowej wersji bez zmian od lat i nadal dla nich to najlepszy transporter nacswiecie którego każdy nam zazdrości. Tak to nam zazdroszczą że nikt tego badziewia nie kupuje. Gdzie jest jego następca?

DefBot
wtorek, 18 sierpnia 2020, 13:34

Do kol. Edka i wyżej, trola ito: nasze F-16 są na bieżąco modernizowane, co można w odpowiednich źródłach sprawdzić b. szybko. Nie powielajcie bzdur.

Tweets Defence24