Modyfikacja zamiast modernizacji. Przyszłość T-72 według szefa MON

26 lutego 2019, 17:23
Czołg T-72. Fot. st. kpr. Daniel Chojak
Fot. st. kpr. Daniel Chojak

Od modernizacji czołgów T-72 lepsza będzie ich modyfikacja – ocenił szef MON Mariusz Błaszczak, potwierdzając tym samym nieoficjalne informacje Defence24.pl. Zdaniem ministra takie rozwiązanie pozwoli przy znacznie niższych kosztach osiągnąć rozwiązanie pomostowe. Błaszczak powiedział też, że do Wojska Polskiego powinny trafiać "klasowe" śmigłowce i z Mielca, i ze Świdnika, oczywiście w zgodzie z procedurami.

Minister obrony mówił o tych zagadnieniach w wywiadzie dla "Tygodnika Solidarność", który ukazał się we wtorek. Błaszczak został w nim zapytany m.in. o modernizację najstarszych w arsenale Wojska Polskiego czołgów T-72, konstrukcji sowieckiej. Prowadzący wywiad dziennikarz zauważył, że MON w ostatnich latach kilka razy zmieniało zdanie na temat przyszłości tych wozów, raz planowano modernizację, innym razem z niej rezygnowano.

Moje podejście jest takie, żeby uzyskać najlepszą relację kosztu do efektu. To wymaga ustaleń, negocjacji, uzgodnień. My nie rezygnujemy ze zmian w T-72; doszliśmy do wniosku, że najlepszą formułą będzie modyfikacja – powiedział szef MON.

Minister przyznał przy tym, że modyfikacja i modernizacja to dwa różne pojęcia. Jednocześnie potwierdził nieoficjalne doniesienia, o których Defence24.pl pisało na początku lutego.

W naszej ocenie w modernizacji, która wcześniej była omawiana, nie osiągnęlibyśmy wymaganego efektu przy stosunkowo wysokich kosztach, stąd modyfikacja, która spowoduje, że przy znacznie niższych kosztach osiągniemy efekt, który będzie rozwiązaniem pomostowym.

szef MON Mariusz Błaszczak

Minister dodał, że resortowi zależy tylko na tym, żeby utrzymać zdolności obronne do czasu wprowadzenia nowego czołgu. W tej sprawie – jak mówił Błaszczak – prowadzone są analizy, a MON prowadzi rozmowy z ministerstwami obrony Niemiec i Francji w sprawie przyłączenia się Polski do projektu czołgu nowej generacji, przygotowywanego przez oba te kraje.

Co ciekawe, Błaszczak powiedział, że nastawienie ze strony Niemiec i Francji jest pozytywne. To nie do końca zgadza się z tym, co w ubiegłym tygodniu powiedział w Sejmie wiceminister obrony Tomasz Szatkowski. Odnosił się on wprawdzie nie do bezpośrednich rozmów z Francją i Niemcami, lecz do pomysłu włączenia projektu czołgu do programów realizowanych w ramach europejskiej współpracy PESCO.

Niemniej Szatkowski mówił wtedy, że "zachodzi obawa, że niektóre z państw europejskich chcą być producentami i chciałyby, aby inne państwa europejskie były klientami", a projekt nowego czołgu, mimo polskich zabiegów nie został do tej pory włączony do PESCO.

W kontekście przyszłego czołgu szef MON został także zapytany o ewentualną współpracę z przemysłem z Korei Południowej, który zaangażował się kooperację z Zakładami im. Hipolita Cegielskiego w Poznaniu a w przeszłości sprzedał do Polski gąsienicowe podwozia do samobieżnych haubic Krab. Błaszczak przyznał, że ta możliwość jest analizowana i zastrzegł, że żadna opcja nie jest obecnie wykluczona.

Śmigłowce z Mielca i Świdnika, ale zgodnie z procedurami

Odnosząc się do zakończonego fiaskiem kontraktu na śmigłowce H225M Caracal, szef MON powiedział, że "filozofia poprzedniego rządu polegała na tym, żeby wprowadzić kolejnego gracza na polski rynek", na którym działają już dwie firmy produkujące wiropłaty. To PZL Mielec, który należy do amerykańskiej firmy Sikorsky (część koncernu Lockheed Martin) i wytwarza śmigłowce Black Hawk w eksportowej wersji, oraz WSK "PZL-Świdnik", własność włoskiej grupy Leonardo. Mielec uzyskał niedawno zamówienie na cztery maszyny dla Wojsk Specjalnych. Świdnik jest jedynym producentem, który pozostał w postępowaniu na śmigłowce dla Marynarki Wojennej.

Moim założeniem jest, żeby produkty obu tych firm, które są klasowymi produktami, trafiały do Wojska Polskiego. Oczywiście wszystko musi być zgodne z procedurami dotyczącymi zamówień publicznych, ale w moim głębokim przekonaniu wprowadzenie kolejnego producenta na rynek polski wiązałoby się, szczególnie przy tak dużym kontrakcie, jaki proponował rząd PO-PSL, z upadkiem obu firm.

szef MON Mariusz Błaszczak

Minister dodał, że przede wszystkim należy dbać o to, by Wojsko Polskie było wyposażone w nowoczesny sprzęt, "ale także powinniśmy dbać o polski przemysł". Zauważył przy tym, że wprawdzie właścicielem fabryk w Mielcu i Świdniku jest kapitał zagraniczny, ale działają one w Polsce i zatrudniają polskich pracowników, więc należy o nie dbać.

W wywiadzie szef MON powtórzył też, że program Harpia, czyli pozyskanie nowych samolotów bojowych, jest priorytetem. Zapewnił również, że program Kruk, w którym chodzi o nowe śmigłowce szturmowe, jest bardzo potrzebny wojsku i nie odsunie go w czasie modernizacja niemłodych Mi-24. Na pytanie, czy modernizacja Marynarki Wojennej nadal jest priorytetem, Błaszczak odpowiedział twierdząco, podkreślił konieczność racjonalizowania kosztów. – Zaległości w Marynarce Wojennej są jeszcze większe niż w innych rodzajach sił zbrojnych. Mamy świadomość, że to sprzęt bardzo kosztowny, więc chcemy znaleźć takie rozwiązanie, które zapewni zdolności obronne, a jednocześnie będzie rozwiązaniem racjonalnym, jeżeli chodzi o koszty. Tyle mogę na dziś powiedzieć – powiedział minister.

Posłuchaj, co o modernizacji T-72 powiedział szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Rajmund T. Andrzejczak w niedawnym wywiadzie dla Defence24.pl.

Reklama
Tweets Defence24