Reklama

"Dobre" lepsze niż "najlepsze", czyli modernizacja według szefa Sztabu Generalnego WP [SKANER Defence24]

6 lutego 2019, 17:01

"Dobre" jest lepsze niż "najlepsze" – tak w skrócie można opisać poglądy szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. broni Rajmunda T. Andrzejczaka na modernizację techniczną sił zbrojnych. Generał, który był gościem programu SKANER Defence24, ocenił, że racjonalny i pozbawiony dysproporcji rozwój sił zbrojnych jest lepszy niż nowinki technologiczne. Pytany o przyszłość poradzieckich czołgów T-72, powiedział, że ich ewentualna modernizacja wprawdzie nie doprowadzi do powstania maszyny odpowiedniej dla przyszłego pola walki, ale może być tzw. rozwiązaniem pomostowym.

Rozmowa odbyła niemal w przededniu wydania nowej edycji planu modernizacji technicznej sił zbrojnych, która będzie obowiązywała do roku 2026. Generał poinformował, że SGWP przygotował już rekomendacje do tego dokumentu. W momencie nagrania wywiadu czekały one na ocenę MON. – Jest kilka obszarów racjonalizowania w niektórych zdolnościach – powiedział szef Sztabu Generalnego WP.

Gość programu SKANER Defence24 zaznaczył, że potrzebna jest armia nie tyle liczniejsza, co posiadająca większe zdolności. – Nie chodzi tylko o to, żeby docelowo 200, 300, 400-tysięczna armia robiła wrażenie samą cyfrą. (...) Najważniejszym priorytetem jest finalny wzrost zdolności operacyjnych, niekoniecznie tylko w liczbach – powiedział szef SGWP.

Nie jest tajemnicą, że opóźnienia modernizacyjne są tak duże, że właściwie każdy z obszarów wymaga głębokiej analizy. Bardzo ważne, by troszkę to zracjonalizować. Często pojawia się sformułowanie, że nie oczekujemy "the best of the best" (ang. najlepszego z najlepszych), ale takiego "good enough" (ang. wystarczająco dobrego), czyli czegoś, na co nas stać, co jest dostatecznie dobre operacyjnie, ale żeby nie komplikować i nie tworzyć dysproporcji, gdy część sił zbrojnych jest niezwykle mocno zaawansowana technologicznie za ogromne pieniądze, które są potrzebne również do utrzymania tych zdolności, a część (wojska – przyp. red.) ciągle czeka na modernizację. Racjonalizacja tych procesów, odpowiedni czas ich wprowadzania są tutaj bardzo ważne. Niekoniecznie te znane z doniesień najnowsze nowinki technologiczne, które dobrze brzmią, ale kosztują ogromne pieniądze i finalnie nie przynoszą oczekiwanych zdolności.

szef Sztabu Generalnego WP gen. broni Rajmund Andrzejczak

Gość programu SKANER Defence24 zaznaczył, że w wielu armiach część sił jest bardzo nowoczesna, podczas gdy inna część korzysta ze starszego sprzętu. – Bardzo techniczne podejście do modernizacji (...), czyli jakie platformy bojowe, z jakimi konkretnymi parametrami są potrzebne, powinno być zbalansowane – i taki proces rozpoczynam – przez modelowania tych rozwiązań z operacyjnego punktu widzenia, czyli w konkretnym scenariuszu – powiedział gen. Andrzejczak. Podkreślił, że dialog pomiędzy siłami zbrojnymi, przemysłem i nauką powinien odbywać się równolegle, bez czekania na wymagania wojska.

Szef Sztabu Generalnego WP powiedział też, że Polska chciałaby uczestniczyć w programie nowego europejskiego czołgu, do czego przymierzają się Niemcy i Francja. Pierwsze rozmowy już się odbyły. Pytany o ewentualną modyfikację poradzieckich czołgów T-72, gen. Andrzejczak ocenił, że te maszyny nie mają już potencjału do modernizacji pozwalającej na wykorzystanie w przyszłych działaniach bojowych, ale mogłyby relatywnie niskim kosztem stać się tzw. rozwiązaniem pomostowym.

Zalecałbym daleko idącą powściągliwość tym krytykom, którzy jednocześnie straszą nas nowymi rosyjskimi T-72B3, a w tym czasie mówią, że nasze T-72 kompletnie do niczego się nie nadają.

szef Sztabu Generalnego WP gen. broni Rajmund Andrzejczak

Generał powiedział, że w nowym planie modernizacji technicznej sił zbrojnych (2017-26) zostanie uwzględnione finansowanie myśliwca nowej generacji, czyli programu Harpia. Potwierdził również, że obrona powietrzna, czyli programy, którym wojsko nadało kryptonimy Wisła i Narew, nadal będzie należała do najważniejszych priorytetów. – Koncentrujemy się na tym, by oprócz części obejmującej rażenie, nastąpiło efektywne wpięcie systemów dowodzenia i powstała kompatybilność pomiędzy tymi dwoma i pozostałymi kontrybutorami systemu obrony powietrznej – powiedział szef SGWP.

Zapraszamy również do obejrzenia pierwszej części wywiadu z gen. Andrzejczakiem, która była poświęcona sprawom sojuszniczym. Defence24.pl wkrótce opublikuje kolejne odcinki rozmowy.

KomentarzeLiczba komentarzy: 72
lol
poniedziałek, 25 lutego 2019, 14:15

Abstrachując od polityki. Oni mają rację, że 'dobre' jest lepsze niż 'najlepsze'. Wojna to nie gry komputerowe gdzie jest pojedynek np: myśliwiec vs myśliwiec czy czołg vs czołg. Nawet najnowocześniejsze maszyny i systemy nie będą skuteczne jeśli inne elementy armii będą zacofane. Co z tego, że będzie się miało najnowsze czołgi, skoro obrona przeciwlotnicza będzie nieskuteczna? Czołgi zostaną zezłomowane szybko przez lotnictwo.

Gort
niedziela, 24 lutego 2019, 02:57

Krok nr jeden to amunicja. nowoczesne pociski dla 155, 152, 125, 122 i mozdzierzy 120. Krok dwa to wymiana dział na t72, na pt91 oraz na ahs Dana fo standardu Zuzanna. mamy już odrobinę sprzętu ale ani Kraby ani Leopardy ani tym bardziej teciaki nie mają odpowiedniej amunicji. Skoro jest możliwość zwiększyć zasięg i przebijalność to trzeba to robić. Ukrainizacja armii postępuje. Żołnierze kupują własne oporzadzenie, ale maskowania czy nowych pocisków do działa żadna załoga nie kupi. Produkujemy masowo Rosomaki, które nawet dla starszych t72 będą jedynie celami. Życie naszych żołnierzy jest bezcenne bo pp ich stracie nie mamy rezerw. Pora wrócić do zakupu Leopardów. Węgrzy kupili, nas także stać.

ed
piątek, 22 lutego 2019, 09:11

Proponuję by Pan gen. dowodził oddziałem t72 w pierwszej linii natarcia z całą rodziną. A dla nas szarych prośba o zakup licencji i produkcję K2.

Oleum
czwartek, 21 lutego 2019, 16:56

To nie zabrzmialo jak przejaw ambicji wg mnie.

Kaka
czwartek, 21 lutego 2019, 09:43

Klucz do sukcesu to technologia ktorej nie mamy, powinniśmy scisle współpracować z Ukrainą ktora ma technologię o której my możemy pomarzyć. Zamiast wydawać miliardy na 400 rakiet które zostaną wystrzelone jedna salwa można było pozyskać za te pieniądze technologię od Ukrainy, dopracować produkować, sprzedawać.

Dalej patrzący
poniedziałek, 11 lutego 2019, 11:49

W tej sytuacji pominę zbędne komentarze. Jedyny sposób to najpierw opcja zerowa generalicji, doszkolenie i awanse w trybie pilnej potrzeby operacyjnej rokujących młodych oficerów z rozumieniem geostrategii i RMA nowoczesnego pola walki. Potem SPO nastawiony na polską rację stanu, strategiczną pełną samodzielną obronę Polski, potem odpowiedni PMT realizujący te cele, potem całokrajowy program zassania technologii, kompetencji, produkcji i rozwoju we własnych zakładach pełnych produktów OEM z pełnym serwisem i rozwojem - najwyżej w tymczasowych konsorcjach międzynarodowych w ramach UE, Korei Płd, Skandynawów, Turcji i kogo się da skaptować na partnerskich warunkach. Musimy mieć pełną sieciocentryczną saturacyjną A2/AD Tarczę Polski z "buławą zabójcy" z kuponów zdolności ofensywnych oderwanych od efektorów zasadniczo defensywnych [czyli koncentracja na asymetrycznej obronie nieba i panowania w buforach dokoła Polski], własne głowice dla odstraszania asymetrycznego w operacjach specjalnych - oraz resztę SZ RP podpiętą wg RMA sieciocentrycznie do nadrzędnej bazy C4ISR i sensorów A2/AD Tarczy Polski. Mamy na to 15 lat max [przyjmijmy raczej 12] - a potem Polska zniknie, albo zostanie wydmuszka pro forma ze sterem w cudzych rękach po zbankrutowaniu i wrogim przejęciu Polski tytułem egzekucji 447. Egzekucji dokonanej z pomocą i hegemona i beneficjenta nowej Jałty ze Wschodu - wynagrodzonego ponownie [jak 17 września 2009] pod deal USA - czyli hegemon z Kremlem przeciw Chinom. Deal, który i de facto i de jure został spięty do stopniowej realizacji z obu stron tego samego dnia 9 maja 2018 i w Waszyngtonie i na Kremlu. Od tego dnia pomalutku. ale systematycznie i nieubłaganie idzie to do przodu - jak z gotowaniem żaby w garnku. Zobaczymy jaki będzie raport oficjalny z realizacji pierwszego etapu wstępnego przez Sekretarza Stanu USA na jesieni 2019. A my się nawzajem uspokajamy, że niby "przecież nic się nie dzieje złego" i wypieramy ze świadomości to największe zagrożenie bytu Polski i Polaków od 1945. Żeby była jasność - jestem jak najbardziej za szeroka współpracą PARTNERSKĄ z USA i Izraelem, ale tylko wtedy, gdy realnie nas to NAPRAWDĘ wzmacnia, a nie osłabia z kierunkiem na kolejny rozbiór Polski. I celem takiej współpracy jest nadrzędny, optymalnie uzyskany równy dystans i balans Waszyngtonu Pekinem [mamy układ o strategicznym partnerstwie i współpracy z 20 grudnia 2011 z Chinami] i Pekinu Waszyngtonem. I w NATO i w Jedwabnym Szlaku - wsparcie bezzwrotne minimum 2 x tyle, co dostaje co roku Izrael. I branie od OBU NARAZ supermocarstw wsparcia - za bardzo cenną i BEZALTERNATYWNĄ dla obu supermocarstw usługę zagwarantowania przez Polskę - jako suwerennego bufora miedzy Kremlem, a Berlinem [suwerennego również wobec RESZTY graczy] - że ani USA ani Chinom nie wyrośnie trzecie supermocarstwo - od Lizbony do Władywostoku - silniejsze i od USA i od Chin. Tylko za to, że trzymamy w ręku [i tego aktywu w NASZYM ręku za nic nie możemy cedować np. na USA] kluczowy styk Rimlandu i Heartlandu Eurazji - czyli lądowy przesmyk bałtycko-karpacki, który decyduje o lądowej wielkoskalowej projekcji sił pancernych i zmotoryzowanych i stałej obecności tych wojsk. Do tego bonusy za bycie stacja przelotowa dla wsparcia Ukrainy przez USA i UK [bo to jest WYŁĄCZNIE ich sprawa - tytułem ICH bilateralnych wyłącznych zobowiązań Traktatu Budapesztańskiego 1994] - i jedynym możliwym szlakiem wsparcia przez całe NATO dla Bałtów - gdzie Bałtowie to czuły punkt, pokazujący, czy hegemon jest rzeczywiście hegemonem świata - no i czy jest skutecznym liderem NATO. Oczywiście Polska pro forma z obecnością 1 kompanii max - która, jeżeli hegemon nie będzie walczył przy ataku Rosji, to winna mieć poufny rozkaz do otwarcia w "godzinie W" natychmiastowego zniszczenia sprzętu bez walki i natychmiastowej ekspresowej ewakuacji np. do Skandynawii [np. na Gotlandię], czy jeżeli możliwe, nawet morzem do Polski na szybkich łodziach, by nie wplątywać się w straconą placówkę i niepotrzebna wojnę i by klęska szła na konto tylko USA, nie na konto WP.

Piotr ze Szwecji
sobota, 9 lutego 2019, 10:51

Mamy szczęście, że wiele nie trzeba, aby polskie T72M dorosły do wymagań stawianych na nowoczesnym polu bitwy przed czołgami (stabilizator+elektronika+!MESKO!). Oczywiście z czasem wymieni się je na nowoczesne przyszłej generacji K3PL albo ich odpowiedniki. Koreańczycy zdrowo się wzięli ostatnio za rozbudowę K2 o systemy ochrony anty-rakietowo/balistycznej. Ruszył też EU projekt francuzko-niemiecki nowego czołgu też. Z czym w razie wojny jednak przyjdzie się WP i Polsce borykać, jeśli pójdzie się torem nielogicznego i niepraktycznego myślenia ROSYJSKIEJ TROLL-FABRYKI wrogów Polaków i Polski, aby nadal użyteczny po unowocześnieniu czołg jak T72 był raczej wyrzucony na złom i pocięty na żyletki. Ano to brak w magazynach dodatkowych zapasowych czołgów, które można byłoby wyciągnąć naprędce do wsparcia polskich działań wojennych. Ci "polacy" (jeno w Polsce zamieszkali cudzoziemce?) sugerujący posłanie na złom jeszcze praktycznie użytecznej konstrukcji T72, definitywnie wpisują się w teatr działań wrogów Polski, którzy radzi aby Polska w razie godziny "W" nie dysponowała aż tak dużymi zasobami, jeszcze sprawdzających się na nowoczesnym polu bitwy, unowocześnionych czołgów. Nawet Rosja w tych trolli scenariuszu, by musiała oddelegować znacznie mniejsze siły pancerne do wojny z Polską (stosunek sił 3:1?), co także by przekładało się na mniejsze straty wojska rosyjskiego (czy dla innego państwa wroga, potencjalnie dziś udającego Polsce sojusznika z NATO) we własnym sprzęcie i żołnierzach. WP jak widać postępuje zdroworozsądkowo, co nie zawsze ma wsparcie w MON, szczególnie jeśli dorwie się tam do pozycji ministra następny rozdygotany "kumbaja" lewacki wściekły pacyfista. To się nieszczęśliwie już raz Polsce doznało podczas rządów Platformy Obywatelskiej, co sama PO potem za ministra MON Siemoniaka musiała gwałtownie nadrabiać. Niestety żadna to nauka dla polityków. Tutaj mamy działające często socjopsychologiczne mechanizmy durnoty stada zwierzaków, nawet jeśli jakiś mądrzejszy polityk by się znalazł. Dla wojskowych to na pewno był deszcz otrzeźwiający z _kim_ po cywilnej stronie w MON, te wszechpolskie wybory cywilów przy urnie, mogą wojsku tragicznie zafundować do czynienia. Także do 2013 nie ma co szaleć na punkcie zakupów nowych czołgów, kiedy obrona plot i przeciw-rakietowa nadal w WP leży dziesięcioleciami politycznych cywilnych zaniedbań. Niestety, lecz BWP1 w odróżnieniu od T72 nie nadaje się na wiele poza eksportową modernizacją. To nie tylko kwestia archaicznej taktyki pod którą był zaprojektowany, co po prostu słabości tej konstrukcji, która ją czyni raczej ruchomą pułapką dla znajdujących się w środku żołnierzy niż praktycznym gąsienicowym wozem bojowym piechoty zmechu odpornym także na miny. Nawet jeśli ktoś powie, że dla zwiadu z racji tylu rzek w Polsce modernizacja dla BWP1 by miała szansę, to jednak wprowadzenie Borsuka odbędzie się tak relatywnie szybko, że modernizacja BWP1 nie ma większego dziś sensu, a zmodernizowane wyposażenie zwiadowcze dla wozów bojowych zwiadu najlepiej będzie też zamontować już na nowych Borsukach. Niby logiczne, nie? Po forach internetowych jednak nadal tłuką się ludzie piszący po polsku z pomysłami cięcia na żyletki T72M i modernizacją i wyposażeniem BWP1 na wypas wraz z tabliczkami rejestracyjnymi w 24 karatowym złocie...

bender
piątek, 8 lutego 2019, 19:19

Od wielu lat obserwuje rozwój kariery pana generała i muszę przyznać, że na każdym ważnym stanowisku był dowódcą sprawnym i innowacyjny. A pamiętam go, oczywiście medialnie, w 34 BKPanc, 17 WBZ i 12 SDZ, ale zwłaszcza z Afganistanu. W obydwu wywiadach pan generał zachował głęboką powściągliwość i zdecydowaną rezerwę polityczną, co dobrze rokuje jego kadencji. A być może i jej kontynuacji. Wypowiedź o samolocie 5 generacji dla mnie znaczy tyle, że były dowódca 'cyfrowej brygady', dzięki któremu kilka technologicznych nowinek technologicznych już się zadomowiło w WP, nic nie stracił ze swojej fascynacji technologią. I dobrze. A dzięki doświadczeniu na kolejnych szczeblach dowodzenia nabrał głębi strategicznej. Krytyka, że zatrzymał się na etapie WWII oznacza, że krytykujący nie wie o kim mówi. Miło widzieć, że pan generał, który nb. kiedyś nosił długie włosy i grał heavy metal, z wydajnego jeśli nie błyskotliwego taktyka ewoluuje w stronę stratega. Osobiście, za kilka lat, widzę go w międzynarodowym dowództwie lub kwaterze głównej Sojuszu. Jak wielu innych komentatorów nigdy nie byłem zwolennikiem utrzymywania T-72 w służbie, ale rozumiem, że coś za coś. W jakiś tam sposób pan generał musi iść na kompromisy. A jeśli symulację mu mówią, że można znaleźć jakieś sensowne zastosowanie dla T-72/PT-91 w brygadach, albo raczej w całościowym planie obrony nastawionym na osiągniecie pewnych zdolności, to... może tak jest. Znaczy ma jakiś plan. Mam nadzieję. Zobaczymy PMT. Być może już w marcu.

bender
piątek, 8 lutego 2019, 18:07

@P1990: wpisz w wyszukiwarkę frazę "stan realizacji planu modernizacji technicznej".

P1990
piątek, 8 lutego 2019, 12:05

Witam, podrzuci ktoś linkiem do zestawienia najważniejszych zamówień sprzętu wojskowego w latach 2007 - 2016 oraz 2016 - 2018:) czyli proszę o jakieś konkrety:))) szukałem ale nie znalazłem, być może źle.

F36 Predator
piątek, 8 lutego 2019, 11:56

A może tak zacząć słuchać doradców z/po WAT, obejrzeć kilka porównań potencjałów armii i tendencji na Youtube np. Izrael vs PL aby zdać sobie sprawę w jakim miejscu jesteśmy. Od tego bym zaczął a potem finalizował afap niekończące się modernizacje, wystawianie atrap na MSPO i zacząć promować elektronikę a nie gąsienice.

AlS
piątek, 8 lutego 2019, 09:26

"Potwierdził również, że obrona powietrzna, czyli programy, którym wojsko nadało kryptonimy Wisła i Narew, nadal będzie należała do najważniejszych priorytetów". Wisła i Narew to programy, które są odpowiedzią na jedynie wycinek problemów obrony powietrznej, a nie całościowym rozwiązaniem wszystkich jej aspektów. O ile po ich wdrożeniu uzyskamy spore zdolności pod względem wykrywania i zwalczania pocisków balistycznych, tak niewiele zwiększymy swoje zdolności w zakresie zwalczania pocisków manewrujących. Aby odpowiedzieć na zagrożenie z ich strony, już dawno należało rozpocząć program przyjęcia na uzbrojenie środków wykrywania takich obiektów na tle ziemi, do czego naziemne stacje radarowe nadają się średnio, za to jak najbardziej - samoloty AEW&C z radarem SAR. Brak takiego programu jest całkowitą kompromitacją wojskowych planistów w naszym kraju. Wszystkie liczące się kraje, które graniczą z potencjalnym przeciwnikiem, takie samoloty posiadają, nie ma więc żadnych racjonalnych powodów, aby usprawiedliwiać ich brak w naszym kraju.

Andrettoni
piątek, 8 lutego 2019, 02:50

W dużej mierze zgadzam się z wypowiedzią szefa Sztabu. Większość ludzi oceniając sprzęt widzi tylko "papierowe" statystyki, a całkowicie nie rozumie zagadnień z zakresu logistyki. Posiadamy pewna liczbę T-72, o określonych parametrach, ale również związana z nimi infrastrukturę i wyszkolonych żołnierzy oraz obsługę. Nabycie nowego czołgu oznacza wymianę wszystkiego - jeżeli stary czołg ma załogę 3 osobową, a nowy 4 osobową, to trzeba zmienić cały system szkolenia, awansów, płac, a nawet tak prozaicznej rzeczy jak liczbę wydawanych obiadów. Zmiana kalibru amunicji oznacza zmianę całej logistyki związanej z uzupełnianiem amunicji. Zmiana masy pojazdu wymusza wymianę środków transportu, a cięższy czołg nie przejedzie tymi samymi drogami i mostami co stary. Do tego dochodzą warsztaty, umiejętności mechaników itd. Zaletą T-72 jest to, ze już je mamy i całą potrzebna do ich obsługi infrastrukturę. Musimy wziąć pod uwagę ile pieniędzy mamy w portfelu oraz jaką wartość bojowa ma posiadany sprzęt. Wartość bojowa sprzętu zależy od taktyki jego użycia oraz potencjalnego przeciwnika. Jeżeli przyjmiemy, ze nasze T-72 nie będą działały jako MBT tylko przeciwpancerne wsparcie piechoty, to dalej mają dużą wartość. Oczywiście należy zmieniać ich zadania i przekazywać je do drugiej linii lub do rezerwy, ale nie należy z nich rezygnować. Trzeba wydatki zracjonalizować. Worek z pieniędzmi ma dno - jeżeli podejmujemy decyzję o zwiększeniu uposażeń, to w worku robi się mniej pieniędzy na zakupy. Do tego dochodzą już podjęte błędne decyzje. Większość pieniędzy przez najbliższe lata pójdzie na program "Wisła", dlatego nie ma pieniędzy na inne duże wydatki. Niestety nasz MON zaciemnia sytuację i kupuje po kilka sztuk sprzętu, żeby pokazywać go na paradach. Jak się kupuje po kilka sztuk to cena jest większa za sztukę niż gdyby kupić większą partię kilkudziesięciu lub kilkuset sztuk. Podobnie wyłącznie dla prestiżu istnieje nasza flota - jej możliwości są mizerne, a pochłania masę pieniędzy. Po co nam są potrzebne okręty desantowe? Nie lepiej kupić kilka śmigłowców? Odsyłając na złom kilka "okrętów" można zakupić większą partię śmigłowców, a nie tylko 4 i dzięki temu zapłacić mniej w przeliczeniu za sztukę. Przy tym śmigłowce mogłyby realizować zadania desantowe i to zarówno na morzu jak i na lądzie. Najgorsze jest to, ze te okręty pochłaniają środki z budżetu stale, a realnych zadań nie mają od co najmniej 30 lat. Jakie wybrzeże mamy zamiar zdobywać z użyciem T-72 desantowanych z tych okrętów?

Ok bajdur
piątek, 8 lutego 2019, 02:07

Przecież środki są, tylko trzeba je przeznaczyć na zakupy. Drogi ma budować inny minister, no chyba, że te drogi to bedą renowacje DOL. Z wydatków, to priorytetem jest nowoczesna amunicja i to we wszystkich kalibrach. Nawet stary Goździk czy Dana mogą być skuteczne z nowoczesną amunicją.

Czarny Ziutek
czwartek, 7 lutego 2019, 23:19

@dropik Pieniądze na WOT to najlepiej wydawane pieniądze przez MON od wielu lat. Sprzętem żadnej wojny nie wygrasz, wojny wygrywają ludzie. Dlatego właśnie przeszkolone kadry są bezcenne i wszystkie potęgi militarne mają swoje odpowiedniki WOT albo obowiązkową służbę wojskową. Dodatkowo, wiesz co by się stało gdyby dziś wybuchła wojna a WOT jest jeszcze w powijakach? W całym kraju zrobiłby się wielki burdel, autostrady zakorkowane, bandy złodziei, policja i straż pożarna by tego nie ogarnęły. Jednostki liniowe, z tej tak przez niektórych lubianej głębi operacyjnej, zamiast podążać na front, musiałyby przebijać się przez własnych obywateli i ogarniać ten burdel. To jest właściwe zadanie WOTu. Zapewniać spokój i porządek na tyłach, przygotowywać do obrony lokalną infrastrukturę wrażliwą, wspierać jednostki liniowe w razie potrzeby lub gdy się wycofują. Mówienie że WOT to wyrzucone pieniądze to albo brak wyobraźni albo ruskie trollowanie.

wersa
czwartek, 7 lutego 2019, 21:45

Taki słowa w ustach naszego wybitnego stratega i naczelnego dowódcy skłaniają do głębokiej refleksji nad "jakością" naszej kadry oficerskiej. Niestety jak widać ta "jakość" tak chętnie cytowana w mediach jest odbiciem bardzo niskiego przygotowania merytorycznego do patrzenia na armie, jej struktury i wymagane uzbrojenie poprzez pryzmat konfliktów przyszłości. Nasza kadra tkwi mentalnie w czasach IIWS, wielkich skupisk mało manewrowych związków taktycznych uzbrojonych w przestarzałe wzory uzbrojenia kompletnie bez znaczenia na współczesnym polu walki. Wszyscy doskonale wiemy jakie gigantyczne braki posiada nasza armia i dosłownie każda z trzech dywizji, jak posiadane uzbrojenie nie est w stanie zagrozić nawet bojówkom z Somalii a nasz głowny stateg jest zadowolony z siebie i plecie takie farmazony że aż wstyd to czytać. Gdzie myślenie perspektywiczne? gdzie troska o zołnierzy? gdzie troska o sprżt który umożliwiłby wykonywanie skutecznych działań zołnierzom? zamiast tego dostajemy polityczna papkę dla ciemnego ludu. Pan generał chyba nie wie że mamy XXI wiek, każdy ma dostęp do internetu i w 5 sekund może znaleźć informacje w co jest wyposażony nasz potencjalny przeciwnik i jak powinna wyglądać nowoczesna sprawna armia. Szkoda że tego nie wie MON bo zamiast wydawać skromne środki na idiotyczne zakupy skupiłby się wreszcie na ważnych obszarach naszej armii: obronie ppanc i plot, nowoczesnej i skutecznej amunicji do każdego wzoru uzbrojenia. To podstawy. Szkoda ze pan generał nie jest miłośnikiem koni bo postulowałby jeszcze odtworzenie brygad kawalerii uzbrojonych w szable i lance. Co prawda takie jednostki były ...kompletnym kuriozum....ale jakże ładnym prawda?????

autor komentarza
czwartek, 7 lutego 2019, 20:09

@Guderian Jerzy - Ultrakrótka, jak twierdzisz kampania wrześniowa trwała miesiąc (jeśli wliczyć Kock, to 5 tygodni), Natomiast Francja, druga najliczniejsza armia ówczesnego świata, wraz z Brytyjczykami, Belgami i Holendrami walczyła sześć tygodni. Ciekawe, ile trwały by walki, gdyby pod koniec maja Hiszpania ruszyła na Francję z 600 tyś żołnierzy, 4 tyś czołgów i 3 tyś samolotów. Podejrzewam, ze kampania francuska w takim wypadku trwała by krócej, niż wrześniowa.

asd
czwartek, 7 lutego 2019, 18:59

Czołgi, czołgi, czołgi...Dlaczego nie przystępujemy do programu budowy myśliwca 6-tej generacji ? To byłby dopiero skok technologiczny. Zamiast tego pakujemy się w broń, która jest już przeżytkiem.

Napoleon
czwartek, 7 lutego 2019, 18:45

No ale chociaż 2-3 bataliony dla istniejących BSP i 34. BKPanc to chyba można zmodernizować do poziomu co najmniej Twardych? No bo już bez jaj że nawet na tyle nas nie stać.

Obywatel RP - Wschód.
czwartek, 7 lutego 2019, 17:28

Panie generale pytam Pana kiedy zostanie podjęta decyzja o zmianie brygad WOT tj. warmińsko-mazurskiej, podlaskiej, lubelskiej i podkarpackiej na brygady zmotoryzowane. Obecny stan WOT to "ni pies ni wydra".

Paweł
czwartek, 7 lutego 2019, 16:41

To jest właśnie przykład klasyczny, że błędem jest wyznaczanie na Szefa Sztabu Generalnego WP czołgistów. Pancerniacy mają sentyment do czołgów i dalej wierzą, że dzisiejszy konflikt zbrojny będzie polegać na bitwach pancernych. Pan generał żyje w realiach II wojny światowej i zimnej wojny. Nic dziwnego, skoro wszyscy poprzedni szefowie byli właśnie pancerniakami i tak kreowali strategiczne plany użycia sił zbrojnych. Dzisiaj najważniejszym żołnierzem i strategiem powinien być rakietowiec. To w powietrzu i w kosmosie będzie rozgrywać się przyszła wojna. Czołgi to jedynie pojazdy, które z powietrza w moment zostaną unicestwione. Przed II wojną światową wierzyli wojskowi w koniki, gdy Niemcy rozwijali lotnictwo i broń pancerną. Dzisiaj wierzymy w broń pancerną, gdy inni będą walczyć rakietami i lotnictwem.

Clash
czwartek, 7 lutego 2019, 15:42

Dropik badz poważny jakby nasze tegie głowy nie wydały pieniedzy na WOT nie oznacza to automatycznie że pieniadze trafiły do wojsk operacyjnych byłby program typu znajomi królika +1500, opcjonalny zakup 5000 ławek niepodległości dla Bangladeszu w ramach braterstwa bronii albo zakup limizun rzadowych i latyfundiów w ciepłych krajach...

PolExit
czwartek, 7 lutego 2019, 14:10

Gdyby przez poprzednie 8 lat PO/PSL kupowino jakikolwiek nowy sprzęt i to nie ważne czy OP czy Czołgi, czy Wisłę, czy Śmigłowce bojowe albo ok, nawet tylko granatniki p.panc, albo zakonczono Rosomaka byłyby pieniądze na coś nowego - a tak trzeba kupowac wszystko jednoczsnie

NAVY
czwartek, 7 lutego 2019, 13:58

...rozwiązanie pomostowe ,to nie jest trwonieniem pieniędzy !?

dropik
czwartek, 7 lutego 2019, 12:53

panu generałowi się coś pomyliło. jest powiedzenie : dobre wrogiem lepszego. Tak oto na własne oczy przekonujemy się jak WOT i inne zbędne wydatki zablokowały modernizację armii. niby tylko na początek na WOT 0,5 mld ale juz w kolejnych latach mamy powyżej 1,5 mld i po z sumowaniu mamy za 3 lata ok 4mld , a to już cena zblizona do programu Regina czyli krabów.,lub dobrej modernizacji Leo a4 , zamiast na ubogo., lub dobrej modernizacji T72 (15mln *300 sztuk.) A przecież tych zbędnych wydatków bło więcej . Przypomnę 1) kupno węgla 200 mln 2) kupno stoczni 3) dotacja do MSW 400mln 5) wydatki na drogi samorządowe prawie 600 mln rocznie od tego roku (wczesniej ok 70mln). 6) wydatki na samoloty vip . to było ponad 3mld 7) inne zbędne wydatki np nieszczęsne pioruny w liczbie ponad 400 wyrzutni zmiast 250. czyli razem przez 4 lata zostanie na bzdurki wydane : 8-10 mld zł czyli tyle ile wystarczyło by na 2-3 orki lub na homara

Ator
czwartek, 7 lutego 2019, 12:51

Czyli trzymamy t-72 pomimo tego że nie nadaje się do walki bo mamy dużo części? Serwis i etaty? Trochę żenujące.... Trzymajmy katapulty bo mamy sporo lasów czyli części będą, no że się nie nadają do walki to wszyscy wiemy. T-72m1 to nie T-72B3 tam włożono sporo pracy aby był to wóz na miarę naszych czasów w relacji koszt efekt. T-72 powinny być zmodernizowane inaczej moglibyśmy dalej trzymać Meridy jako "gap filer".. nawet w magazynach.

Guderian Jerzy
czwartek, 7 lutego 2019, 12:27

Ja tylko przypomnę że w latach 30-tych XX w. Polscy oficerowie dywagowali: czy dodawać lancę ułanom, czy nie dodawać. Niemcy i Ruscy w tym czasie haratali czołgi i samoloty setkami. Wojna domowa w Hiszpanii 1935 roku spowodowała u obu potentatów pogrubienie pancerza, zwiększenie kalibru armat i rezygnację ze złomu zwanego tankietkami. Ultra krótka Kampania Wrześniowa zweryfikowała boleśnie Polskie widzenie II wojny....... Trzeba zasuwać do przodu, przynajmniej w tempie potencjalnych odwiecznych przyjaciół z prawa i lewa.

Dalej patrzący
czwartek, 7 lutego 2019, 12:20

Proponuję działanie konstruktywne. Czyli egzaminy i testy kompetencji merytorycznych dla kadry oficerskiej. Niektórzy generałowie zostaną porucznikami, a niektórzy sierżantami. Część generałów [oby przynajmniej z 5 procent] by zostało generałami, niektórzy by nawet awansowali. Resztę trzeba wyszkolić od zera z młodego narybku akademickiego - intensywnie zapoznając ich z PRAWDZIWĄ geostrategią, z Revolution in Military Affairs [RMA] i z PRZYSZŁYM polem walki - konkretnie pod wymagania i poprzeczki na Polski Teatr Wojny. Tak przy okazji proponowałbym zmobilizowanie kadr, które przeszły na emeryturę lub rentę, też zrobienie im egzaminów i testów kompetencji, a potem wykorzystanie w różnych rolach stosownie do wyników egzaminu. Oczywiście ze stopniem wg wyniku egzaminu. W ten sposób proces szkolenia zostałby zintensyfikowany, zamiast na emerytury i na renty pieniądze by szły na konstruktywne zadania WP, przy tym wydatki po egzaminach i korekcie NALEŻNYCH stopni i uposażenia - spadłyby dość znacznie. Podstawa prawna - krytyczne zagrożenie państwa i bezalternatywny wymóg działań nadzwyczajnych w stanie wyższej konieczności. Bo WP się rozpada, a to grozi utratą nawet obecnego, dość miernego, ale jednak istniejącego na pewnym poziomie stanu suwerenności i bezpieczeństwa Polski.

ppor 10 BKPanc
czwartek, 7 lutego 2019, 12:06

Czyli nasz Szef Sztabu Generalnego zatopi nawet modernizację naszych T-72 do standardu starych Twardych PT-91? O PT-17/18/M1/M2 to dostaniemy zakaz rozmów, żeby nam się w głowach nie poprzewracało? To zwyczajnie obłęd i sabotaż, przedstawiany jako realistyczne podejście. W porównaniu z nim gen. Dukaczewski jest wzorcowym patriotą polskim. Ogłupianie narodu i armii w żywe oczy. Jak tak dalej pójdzie "modernizacja", to wkrótce zabiorą nam czołgi, wydadzą pokrywki od garnków i każą iść w bój ze starymi Kałachami. Pewnie dostanę zaszczytne miano "towarzysza pancernego" i przypną mi husarskie skrzydła na pociechę. Jest źle, a ma być jeszcze gorzej, no to ci "perspektywy" dla naszej armii...

Clash
czwartek, 7 lutego 2019, 11:44

Powiem krótko dobre to jest dobre za Bugiem bo tam ludzi mnogo, Polska ludnosciowo i sprzetowo w ilości potencjalnemu wrogowi niedorówna, nie ma takiej szansy, a wie walczac z liczebniejszym wrogiem ratuje nas tylko jakość tzn najlepszy i najnowoczesniejszy sprzet panie generale.

say69mat
czwartek, 7 lutego 2019, 11:20

@Marek ... podobna sytuacja miała miejsce w obszarze MW, gdzie okręty nie dysponowały uzbrojeniem plot, pozwalającym przetrwać okrętom konfrontację z potencjałem bombowców nurkujących. Historia wojskowości IIRP jest doskonałą ilustracją budowania potencjału sił zbrojnych w kompletnym oderwaniu od realiów i potencjału sił zbrojnych naszych sąsiadów i ... agresorów.

GUMIŚ
czwartek, 7 lutego 2019, 11:14

Pan generał , podobnie jak i cała nasza kadra dowódcza oraz klasa polityczna , nie wierzy w możliwość konfrontacji zbrojnej z Rosją! Pan generał w dalszym ciągu żyje w świecie lat 90-tych XX wieku , w których to Rosja była upadłym, bezbronnym mocarstwem. Jego wyobrażenia o strategii i taktyce zatrzymały się na poziomie późnego Układu Warszawskiego i Pustynnej Burzy , która wydarzyła się 30 lat (!!!) temu. Od tego czasu technika wojskowa zrobiła niewyobrażalne wtedy postępy , pojawiła się precyzyjna artyleria lufowa i rakietowa, drony , roje dronów, lasery bojowe, wojna w cyberprzestrzeni , maskowanie multispektralne , ASOP , pociski hipersoniczne i inne cuda techniki militarnej. Nowoczesna taktyka wymaga posiadania niewielkich jednostek bojowych uzbrojonych w najlepszą broń , ponieważ każde inne uzbrojenie zostanie natychmiast wykryte i zniszczone , nie mając żadnych szans na przetrwanie na współczesnym polu walki. Pan generał natomiast proponuje modernizacje i modyfikacje posowieckiego sprzętu , motywując to koniecznością zapewnienia odpowiedniej ilości wojsk pancernych i zmechanizowanych. Niestety jego zdanie wpisuje się w ogólną narrację naszych polityków i generałów postulujących powstanie czwartej dywizji , chociaż nie mamy ani ludzi ani nowoczesnego sprzętu na wyposażenie nawet jednej dywizji! Utrzymywanie 100 tysięcznych sił zbrojnych , ze starym sprzętem służy wyłącznie "armii" generałów i pułkowników , którzy mają kim dowodzić.

Ad
czwartek, 7 lutego 2019, 11:06

Krytycy dajcie kase na swoje mrzonki. SztaGen nie ustala skromnego w stosunku do potrzeb i mozliwosci budzetu. A odpowiada za calosc a nie komentuje kazdy program moder z osobna.

SLAW69
czwartek, 7 lutego 2019, 11:03

"Tak krawiec kraje, jak materii staje". Nie da się zrobić wszystkiego na raz. To nie zakup smartfonika w salonie. No i jest jeszcze bardzo POMOCNY IU. T72 po prostu i najzwyczajniej MAMY! To co mamy powinniśmy wykorzystać maksymalnie, bo i tak nie ma NIKT szansy na nowinki. Rosja straszy swoimi T72, a wiele armii posiada T55, a nawet T34. Chciał nie chciał; moderka i utrzymanie w sprawności to pozytyw dla naszych zakładów i możliwość sprzedaży czołgów w przyszłości. No i w czym ma być lepszy Gepard, poza tym, że NOWY i jeśli nie będzie to konfiguracja Andersa? Pozdrawia lobby rosyjskie.

kolorowy mis
czwartek, 7 lutego 2019, 10:31

Dobre, a ile takich projektów było gdzie były dialogi pomiędzy naukowcami, przemysłem , zrobili coś np. Samolot wsparcia Scorpion, Anders i wiele innych, ale projekt upadł bo nie spełniał wymogów wojska? Sam sobie zaprzeczasz

jhgjhgmkbnm
czwartek, 7 lutego 2019, 10:21

Wreszcie, odpowiednie podejście do modernizacji. Modernizacja powinna wzmacniać całą armię, tak by wzrastały jej zdolności jako całości, nie zaś skupiać się na marketingowych nowinkach. Tworzenie wysp nowoczesności, w morzu przestarzałego sprzętu, powoduje, że ciężko jest potem zgrać armię jako całość. Modernizacja powinna być systematyczna i ciągła, tak jak to robią Rosjanie. Tu dodadzą kilkanaście samolotów, tam poprawią działo, tu zmodernizuja łączność. Zdolność ich armi stale się dzięki temu powiększa. Być może dobrym podejściem będzie tu przejście przy realizacji projektów zbrojeniowych na tzw. metodykę zwinną o krótszym horyzoncie planowania. Firmy prywatne od dawna już przechodzą na metodyki lekkie, w wielu dziedzinach. I jeszcze jedno w tej chwili opl (Wisła, Narew itd.) zjada tyle środków na modernizację, że wszystko inne stoi w miejscu. Bez wydzielenia tych projektów w osobny budżet, np.: pod tytułem Tarcza Polski, modernizacja reszty armi może okazać się mżonką.

Okręcik
czwartek, 7 lutego 2019, 09:55

Niby gen. ma rację, lepszy dobry i sprawdzony sprzęt niż nowinki techniczne za olbrzymie pieniążki, tylko nijak do tego mi nie pasuje modernizacja czy modyfikacja T-72!! Np. Leo 2A7 nie jest już żadną nowinką, nie jest już nawet tak drogi w porównaniu z innymi. Jak nie A7 to może chociaż A6? I jak do tych słów ma się zakup patriotów? Jego nowy system to taka nowinka, że jeszcze nawet nie jest wdrożony!! Nie stać nas na Vipery czy inne ultranowoczesne śmigłowce, to kupmy choćby AH-64 bo i tak lepsze od tego co mamy a nie gołe wersje BH w ogromnej ilości 4 szt!! I tak na marginesie o grafenie. Wiecie, że instytut mający patent na jego wykorzystanie itd., za rządów tej zmiany popadł w ruinę, został zniszczony!! Przypadek? Nie sądzę. To samo z armią, dużo bicia piany i zero efektów, a z armii pousuwano oficerów zajmujących się wyłapywaniem rosyjskich szpiegów. Przypadek?

tagore
czwartek, 7 lutego 2019, 09:51

Z tej wypowiedzi wynika jedna rzecz ,że ogromne kwoty wydane na na poszczególne systemy uzbrojenia przy pozostawieniu pozostałych w hibernacji nie podnosi poważnie siły militarnej polskiej armii. Nareszcie rzeczowe podejście do sytuacji.

Covax
czwartek, 7 lutego 2019, 09:49

Lepiej miec na 100% pojazdów srednie ASOP czy na 10% najlepsze ? Lepiej mieć 19 bateri PLot dobrych rakiet czy 5 najlepszych ? Lepiej mieć 350 T72/PT91 zmodyfikowanych dających jakieś szanse i 250 leo 2PL czy 50 super leo 2A7+ i reszta nie ruszona ? Lepiej mieć 4 biedahołki czy 30 mi 24 po remoncie i modernizacji/dozbrojeniu ?

ed
czwartek, 7 lutego 2019, 09:46

Generał jest miłośnikiem oldtimerów, do wojen, które były. Dziś WP dostałoby baty nawet od IIIRzeszy. Serwis Leo w Niemczech, F16 w bazach USA, braki rakiet, satelity... Podstawa to produkcja własnych pocisków rakietowych średniego i dalekiego zasięgu, granatniki do standardu USA czyli 9/kompanię, a nie w OTK 0,25/komp. O granatniki powinniśmy się potykać w jednostkach. Malowanie stalowych hełmów i fregaty na 0,5h za miliardy. WP ma 3 ledwo dywizję, czyli tyle co dywizji w Królewcu i obroni 4% terytorium RP przez 7 dni. To gen. na małe ambicje, mamy 4 lata, a potem nas rozjadą i rozwalą w tydzień.

Marek
czwartek, 7 lutego 2019, 09:31

Zgadzam się z tezą o konieczności stałego i równomiernego rozwoju. Nie stosowanie się do tego odczuliśmy w 1939r. gdy np. nasze lotnictwo miało bardzo nowoczesne bombowce i przestarzałe myśliwce. Nowoczesne Łosie nie były w stanie wykonać swoich zadań i ponosiły ogromne straty bo myśliwce nie były w stanie za nimi nadążyć i zapewnić im osłony.

say69mat
czwartek, 7 lutego 2019, 09:24

??? Od dowódcy SZ oczekuje się zdolności do poszukiwania rozwiązań aby podlegli mu żołnierze dysponowali uzbrojeniem gwarantującym jak największą możliwość przetrwania na polu walki. Stąd - biorąc pod uwagę - weryfikację koncepcji czołgu T72 M na polu walki w rozlicznych konfliktach militarnych przełomu XX i XXI wieku. Nie wydaje się aby ten konkretny typ czołgu, dysponował potencjałem modernizacyjnym pozwalającym pełnić rolę efektora pola walki. Biorąc pod uwagę relację koszt - efekt, w odniesieniu do potencjału galerii współczesnych MTB, znajdujących się na wyposażeniu sił zbrojnych w obszarze potencjalnego teatru działań wojennych.

Clash
czwartek, 7 lutego 2019, 08:03

Po wywiadzie jakiego udzielił pan " generał" moge powiedzieć że Polska jest skończona...

Davien
czwartek, 7 lutego 2019, 07:15

Paniwie Pirat i Woola: Zeby z T-72M1 zrobic chocby T-72B o B3 nie mówiac to trzeba o zaprojektowac od początku. Tu zadna modernizacja nie pomoze.

As
czwartek, 7 lutego 2019, 07:04

Rozwiązania pomostowe to w Polsce 50-70 lat. Na dokładkę nie mamy rodzaju wojsk z rozwiązaniami, które nie są pomostowymi.

werso
czwartek, 7 lutego 2019, 05:35

i takich ludzi w wojsku powinno byc jak najmniej.

Torpida
czwartek, 7 lutego 2019, 02:23

Jak slysze modernizacja w maszym kraju i chodzi o wszyztkie firmy dzialajacy z udzialem panstwa to wiem z dokladnoscia 99%ze to lipa naciaganie kasy i to grubej wiem to z autopcji nikt nie doliczy sie za diabla co za ile bylo wymienione ps,kiedys modernizowalem przez 8lat jedna firme w 4osoby robilismy konczlismy jedna i zaczynalismy nowa modernizacje bez kitu

ROBERT T.
czwartek, 7 lutego 2019, 01:33

Kolejny wódz z serii ,,TAK JEST PANIE MINISTRZE, NIE MAM PYTAŃ I UWAG". Bo skąd ma mieć skoro pomysłu brak na modernizację.

Grredo
czwartek, 7 lutego 2019, 01:27

Niedługo minie dwadzieścia lat odkąd kupiono dla Polski prawdziwie najnowocześniejszy sprzęt. F-16 kupił rząd postkomunistów. czy naszego państwa nie stać na ustawę ws. Kupna Orki,Harpii i Narwi. Jeśli będziemy zbyt słabi to zachęcamy to napaści. Sojusznicy dzisiaj są a za pieć lat mogą być potrzebni na bliskim lub dalekim wschodzie. Przyjechali i pojadą. Dlaczego nie podpinamy się pod większe zamówienia sojuszników, to tego nie jestem wstanie pojąć?

Bardzo Jasnowłosa
czwartek, 7 lutego 2019, 01:12

Geniusz. Nie ma wątpliwości, że ma racje. Tzn. sam generał nie ma wątpliwości. Jesteśmy zapóźnieni o 30-40 lat? Modernizacja ma na celu zmniejszyć zapóźnienie... w planach na dziś - o połowę? A potrwa 5 czy 10 lat? No to wszystko będzie trochę mniej przestarzałe. Za to równo.

Harry 2
czwartek, 7 lutego 2019, 01:04

A mnie się zdaje, że decydenci "spoczęli na laurach" bo Jankesi pojawili się w Polsce. To ma być gwarant naszej nietykalności.

szwej
czwartek, 7 lutego 2019, 00:58

czy to nie ten co mówił o najlepszej cyfrowej brygadzie? czyli jednak naj - obecnie nieco zagubione przez polityczną podległość

Rex
czwartek, 7 lutego 2019, 00:41

Większość komentujących jest śmieszna jak zwykle. Czy wy kupujecie co 10 lat nowe mieszkanie czy też ciągle odmalowujecie i remontujecie stare? Mieszkamy w dość ubogim kraju i niestety nie można nagle magicznie znaleźć 500 MLD , które są potrzebne aby wyposażyć całość WP w potrzebny nowoczesny sprzęt. Mamy dostępny tylko ułamek tej kwoty więc każdy większy zakup oznacza odsunięcie w czasie kilku innych. Większość komentujących wypowiada się jakbyśmy posiadali, jako państwo, nieograniczony budżet.

MI6
środa, 6 lutego 2019, 23:55

to po kiego grzyba nam patrioty skoro nie mamy solidnej obrony plot niższych szczebli??? taki wniosek z wypowiedzi generała

w
środa, 6 lutego 2019, 23:41

modernizacje to trzeba było zacząć na poczatku lat 90-tych. Teraz to mozecie tylko to pomalowac na nowe wzory. I napisac program modernizacji

Observer
środa, 6 lutego 2019, 23:36

Szef sztabu nie ma racji bo wystarczy poczytac jak wygladala ciagla przewaga technologiczna utrzymywana przez owczesne panstwa NATO w zimnej wojnie a wynik jest wszech znany. A my jako panstwo NATO powinnismy stosowac sprawdzona juz taktyke i absolutnie kupowac co nowe i nie bawic sie w remonty starego sprzetu!

KrzysiekS
środa, 6 lutego 2019, 23:13

Jeżeli chodzi o program HARPIA Pan Gen. powiedział o 5 generacji czyli niestety kupimy F-35 przynajmniej kilka sztuk resztę uzupełnimy F-16V. Nie mnie to oceniać chociaż mam wątpliwości. T-72 służą do szkolenia ciekawa wypowiedź. Nie będzie stałej bazy USA ale to chyba nie nowina.

Maz Pod
środa, 6 lutego 2019, 23:11

Cieszy holistyczne, i całościowe podejście do obrony Kraju, zwłaszcza z tak wysokiego stanowiska tj. SG. Jest to jak oddech świeżego powietrza dla myślących wyborców. W tym kontekście, jeszcze szerzej patrząc, wspólna platforma czołogowa wraz z Niemcami i Francją może nie być w interesie Polski, gdyż oba te kraje dążą do sojuszu i konsolidacji z Rosją w długim terminie. Jeżeli jednak taka decyzja zostanie podjęta musi obejmować autonomicznosc produkcji takiej broni w Polsce.

Pol
środa, 6 lutego 2019, 23:02

Zaczyna się niemoc. Tylko jakość może przeciwstawić się ilości.

Dmdmddndn
środa, 6 lutego 2019, 22:58

Bo nasze T-72 rzeczywiscie się do niczego nie nadają a T-72B3 to zupełnie inna liga. Generalnie mowa trawa o niczym, kolejne szukanie oszczednosci na 500+

OptymistaPl
środa, 6 lutego 2019, 22:26

Czyli będą F35 - Pan Generał się wygadał- '' 5 generacja" i w mniejszej liczbie- czyli pewnie 24 - 32-max 36 samolotów (2 lub 3 eskadry po 12 samolotów lub 2 eskadry po 16)

Gts
środa, 6 lutego 2019, 22:25

Blah blah blah... dorabianie teorii i wymowek do zaniedban pis w zakresie modernizacji armii... kto przeciez intensywnie zwalczal pozyskiwanie Leopardow? Gdyby nie dzialania jednego nawiedzonego pana juz dzis mielibysmy tych 500 leopardow i sprawe teciakow z glowy. Nie wazna jest armia liczniejsza... to po co ten caly cyrk z WOT? Po co w takim razie marnej jakosci teciaki w ilosci ponad 300 szt... skoro mozna jak Wegrzy pozyskac nowe daleko lepsze Leopardy 2A7? Planujemy dalej... we wszystkim tylko planujemy, prowadzimy analizy i dialogi. Harpia... juz pisalem wielokrotnie ze pozyskanie jednej tylko eskadry F-35 to koszt 30 mld zl., a jegokoszty obslugi sa ok 3 wyzsze od kosztow F-16. Jak mamy wiec teraz placz o koszty F-16, to co bedzie z F-35? Harpia wg mnie oowinna poczekac na konkurencje FCAS, TEMPEST, KF-X.. za to pozyskanie nastepnych F-16 znacznie poprawiloby dostepnosc mysliwcow w wojsku Polskim. Banialuki o tym ze mamy zastapic Migi i Su powinny trafic do kosza, w pierwszej kolejnosci powinnismy dobic do minimalnej ilosci potrzebnych mysliwcow - 96. Dopiero wtedy mozemy Harpie dokupowac... dojsc do 148 maszyn. Przypomne ze w przyszlej dekadzie czeka nas MLU albo stanie na ceglach naszych Jastrzebi Wisla i Narew maja prorytet? Tego nie widac poza zakupem Patriota w defiladowej ilosci, a potem zejscie na kolana wzgledem amerykanskich firm. Kupujemy tam defiladowe ilosci sprzetu bez ladu i skladu. Dodatkowo robimy to ordynarnie jadac po bandzie prawnej jak w przypadku zakupu smiglowcow dla Policji. Jest drozej niz byc powinno (cena jednostkowa), sprzetu mniej, a do tego nie ma zadnego offsetu, licencji czy transferu technologii, ktore zalatwiaja sobie inne kraje (np nasze kochane Wegry przy Caracalach, Szwecja przy patriotach...) Obracajac sie w tym mundurowym srodowisku widze jak dziejsi dzialacze bo nie mozna nazwac ich oficerami z prawdziwego zdarzenia glownie symuluja robote wykonujac odgorne "zalecenia" polityczne nie majace nic wspolnego z oczekiwaniami. Misiewicze na synekurach, panstwo istniejace toeretycznie dopoki nie bedzie problemu. A problem bedzie bo dzisiejsza milosciwie milujaca nam partia zaprzepaszcza sektor za sektorem dbajac o socjal elektoratu. Cybernetycznie tez polegniemy bo poza kilkoma dobrze oplacanymi stanowiskami dla misiow pozostali dostana oferete wolontariatu bo tak mozna nazwac place w odniesieniu do sektora prywatnego.

Gosciu
środa, 6 lutego 2019, 22:10

T72 M to nie T72B3. Więc daleko idąca powsciagliwosc jest nieuzasadniona.

KrzysiekS
środa, 6 lutego 2019, 21:59

Bardzo pozytywnie odbieram oba wywiady z gen. Andrzejczakiem. Odnoszę wrażenie że facet twardo stąpa po ziemi (nie można mieć wszystkiego) i wie co może zaproponować politykom a to ważne żeby wiedzieć jak wynegocjować to co najważniejsze dla obronności kraju.

Wrocławianin
środa, 6 lutego 2019, 21:25

Od razu widać, że to nie oficer decydent, a wykonawca woli ministra. I to ma być naczelny żołnierz RP? Trochę jaj i woli, a nie ciągle zasłaniać się analizami. Czas na analizy się skończył. Trzeba wdrażać odważne decyzje i to już, bo efekty przy naszej gospodarce będą dopiero za 10 lat. Dalsze owijanie w bawełnę doprowadzi do rozpadu sił zbrojnych.

Morski
środa, 6 lutego 2019, 21:11

Idąc tym tropem: po co kupowac wypasione GULFSTREAM'y i BOENING'i? Wystaczyło zmodernizować Jaki i Tu i byłyby "GOOD ENOUGH". Dlaczego Rząd jeździ najnowszymi limuzynami spod znaku BMW czy AUDI skoro można było remontować i modernizować Polonezy, "Duże" Fiaty, transport medyczny mógłby się dalej opierać na zmodernizowanych Nysach lub Lublinach. Po co nam następca Honkera?! Modernizować Honkera! Do wszystkich tych przykładów można z powodzeniem podejść w ten sposób, że po remoncie i modernizacji będzie "GOOD ENOUGH". Może tylko na chwilę, ale pieniądze ciekawie utopione w oczekiwaniach związków zawodowych PGZ-tu. Panie Generale, z całym szacunkiem, modernizować to musimy zacząć F-16 a za chwilę Rosomaki, żeby utrzymywały się na ŚREDNIM poziomie przez kolejne lata a nie brać się za poradziecki złom. Biorąc pod uwagę moje doświadczenia, a nie są małe i wywodzą się "z linii", większość poważniejszych modernizacji i remontów sprzętu wojskowego w wykonaniu "specjalistów" z firm należących do PGZ nie wróży nic dobrego.

xyz
środa, 6 lutego 2019, 20:59

On tak na serio czy robił sobie żarty ? "Dobre" jest lepsze niż "najlepsze". Serio ? No co za myśliciel. Skoro ktoś z takim przekonaniem pełni w tym kraju funkcję szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, no to chyba "zagadka" beznadziejnego stanu Polskich Sił Zbrojnych rozwiązana. Ja myślałem, że "pierwszy żołnierz RP" chociaż się kryje z tym, że wykonuje tylko rozkazy "starszych mądrzejszych nam nie przychylnych", a on nie, wali z grubej rury prosto w twarz. Sprawa jest jasna dla wszystkich myślących. Polska armia nie będzie najlepsza, ani dobra, ani chociażby zadowalająca mało wymagających, dopóki Polska nie odzyska niepodległości. W przeciwnym razie decydenci się postarają o to, żeby armia tak jak i Państwo Polskie istniały tylko teoretycznie.

Canada
środa, 6 lutego 2019, 20:46

Strata czasu i wyrzucanie pieniedzy w bloto!!! Typowa nie gospodarnosc...

Woola
środa, 6 lutego 2019, 20:44

Panie Generale Andrzejczak. Jak nasze siedemdwójki zostaną zmodernizowane do takiego poziomu technicznego i zdolności bojowych jak T-72B3, to przez ćwierć wieku będziemy mieli relatywnie nowoczesny sprzęt. Jak zostaną tylko "zmodyfikowane", to szkoda pieniędzy wywalonych w błoto, bo to i niegospodarne, i niebezpieczne dla życia załóg, które Rosjanom będa mogli "popukać"!

El
środa, 6 lutego 2019, 20:09

I powiedzcie mi proszę co nowogo tu usłyszeliśmy? Ano nic, te same oklepane frazesy co od wielu lat, modernizacja T72 ciągle aktualna chociaż od samego początku tych rozważań nie zrobiono dokładnie nic w tej sprawie. Czołgi dalej nie mają odpowiedniej amunicji ppanc a co dopiero mówić o reszcie w tym dopancerzeniu? Może przez nabliższe 6 lat doczekamy się jakiegoś ostatecznego stanowiska, czyli zakresu modernizacji T72, kiedy inni będą już wprowadzać do użytku czołgi nowej generacji. Poza tym jak słyszę wojskowego, który twierdzi, że T72M1 są zdatne do modernizacji i można z nim coś tanio zrobić to mam pewność, zę facet kompletnie się nie zna albo ktoś mu kazał takie bzdury pleść. Co w 2025 roku będzie znaczył tanio zmoderniziwany T72M1? Przecież to jakiś absurd, ktoś w to wierzy?

Albercik
środa, 6 lutego 2019, 19:12

Brawo Panie Generale. Powiedział Pan... nic!!! I wyczerpal temat! Zatem nie będzie nowych helmow, granatnikow ppanc. a zakupy śmigłowców właśnie się.... skończyły na tej wzmiankowanej części nowoczesnej! Resztę się "zmodernizuje" za pomocą nowoczesnej farby!! Ha ha ha!! Nawet tak prymitywnego sprzętu jak rzeczone granatniki przez 3 lata nie kupili. Żeby chociaż nowoczesną amunicję i celowniki do RPG7, ale po co? Grunt że przeprowadzili cała serię naszych ukochanych.... dialogów technicznych!!

Pirat
środa, 6 lutego 2019, 18:28

T-72 w wersji zbliżającej się t-72b3 jest jedynym logicznym wyborem. Na koreańskie czołgi w wersji PL trzeba będzie poczekać jak Leopard2 pójdzie do lamusa.

Reklama
Tweets Defence24
 
Reklama