Mit rosyjskiej armii wciąż niezachwiany

21 grudnia 2014, 10:28
Fot. mil.ru.
Reklama

Obecne szczątkowe wspieranie separatystów czy wysyłanie regularnych oddziałów rosyjskiej armii może okazać się działaniem niewystarczającym w celu wygrania konfliktu na Ukrainie. Rosjanie nie wykorzystują w Donbasie wszystkich posiadanych środków bojowych – stwierdza Andrzej Wilk, analityk ds. obronności Ośrodka Studiów Wschodnich w rozmowie z Defence24.pl.

W swojej analizie pod tytułem „Rosyjskie przygotowania do wielkiej wojny?” stawia Pan tezę, że w ciągu ostatnich lat w Rosji rozkręciła się spirala militaryzacji. Czy Rosja to już państwo zmilitaryzowane?

Dla mnie jest to kategoria mentalna oraz czysto techniczna. Militaryzm odzwierciedla stan umysłu, który przekłada się na pewne działania państwa. Przy spadających cenach ropy naftowej Rosja w dalszym ciągu utrzymuje priorytet w wydawaniu pieniędzy na obronność. Środki są przeznaczane nie jakby nam mogło się wydawać tylko na zakupy nowego uzbrojenia, ale również na coraz intensywniejsze ćwiczenia wojskowe oraz rosnący żołd i przywileje socjalne. Odpowiednie środki pieniężne są wydawane na podtrzymywanie tradycji wojskowej. Rosjanie budują kult sił zbrojnych, podobnie jak miało to miejsce za czasów ZSRR. W armii rosyjskiej nie ma nawiązań do systemu komunistycznego, jednak występuje kult niezwyciężonej Armii Czerwonej.

W ostatniej dekadzie wojska rosyjskie przeprowadziły wiele operacji wojskowych. Ostatnie są pasmem sukcesów. Czy jednak konflikt w Czeczenii nie narusza mitu w jaki obrasta armia dzięki staraniom Kremla?

Sam mit armii rosyjskiej nie został zachwiany, ponieważ jest ona łączona z inną polityką Kremla. Weterani walczący podczas drugiej wojny światowej zaczynają wymierać. Nie ma obecnie żadnej państwowej uroczystości, na której byśmy nie zobaczyli weterana otrzymującego kwiatka, a zwłaszcza na 9 maja (Dzień Zwycięstwa). W Rosji są tworzone grupy weteranów interwencji na Węgrzech w 1956 roku, w Czechosłowacji w 1968 roku aby móc podtrzymać most porozumienia ze społeczeństwem. Wszystko na to wskazuje, że w przyszłości będą również grupy weteranów z Czeczenii, Gruzji oraz Krymu. W momencie zapaści gospodarczej w Rosji w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych, szacunek dla żołnierzy armii rosyjskiej nie był zbyt wielki. Później podejście do munduru zaczęło się na swój sposób normalizować, przypominając sytuację z większości państw na świecie. Obecnie wojsko znów cieszy się w Rosji ponadnormatywnym uznaniem i szacunkiem.

Jakie były przyczyny zmiany tego nastawienia?

Po upadku ZSRR zawód żołnierza nie posiadał takiego uznania. Wojsko było źle opłacane. Po znaczących podwyżkach żołdu – z początkiem 2012 roku - wszystko się jednak zmieniło. W Rosji siła nabywcza pieniądza jest znacznie wyższa niż w Polsce. W sytuacji kiedy szeregowy kontraktowy po przeliczeniu pieniędzy otrzymuje kwotę zbliżoną do szeregowego w kraju o średniej europejskiej, zaczyna on w Rosji przynależeć do klasy średniej. Oficerowie z wyższą szarżą otrzymują większe pieniądze. Należy się zastanowić, co oficer z kilkoma tysiącami dolarów może zrobić w odległej bazie wojskowej na Syberii. Powoli oficerowie w Rosji zaczynają tworzyć nową klasę wyższą. Jeden z elementów tego systemu to rozdysponowanie pieniędzy wśród członków rodzin żołnierzy. Tym samym zaczyna powstawać nowy elektorat. Poparcie społeczne dla sił zbrojnych Rosji jest równe, a w niektórych momentach przewyższa poparcie dla Władimira Putina.

Wydatki na obronność w Federacji Rosyjskiej w 2015 roku mają osiągnąć poziom 81 mld dolarów, co stanowi około 4,2% PKB. Pomimo nakładanych sankcji gospodarczych pozostają one priorytetem w budżecie Rosji. Jednak od lat dziewięćdziesiątych aż do niedawno zakończonej głośnym skandalem kadencji ministra obrony narodowej Anatolija Sierdukowa, realizowane programy modernizacyjne nie kończyły się pełnym sukcesem. Jaka była tego przyczyna?

W stosunku do programów modernizacyjnych z lat 90. i początku poprzedniej dekady sytuacja uległa znacznemu polepszeniu. Za przełomowy należy uznać kończący się obecnie program na lata 2006-2015, którego założenia w wielu przypadkach zostały przekroczone. O wzroście apetytów świadczyły już założenia kolejnego programu, na lata 2011-2020 – w Rosji dziesięcioletnie programy modernizacyjne weryfikowane są w cyklu pięcioletnim. Obecnie przemysł obronny oraz siły zbrojne Rosji nie otrzymują zaledwie kilku procent zabudżetowanych środków. Według niezależnych rosyjskich ekspertów, problem ten może dotyczyć 1-2% źle wydatkowanych bądź rozkradanych pieniędzy. Np. po wprowadzeniu na początku obecnej dekady nowego systemu przeliczeń, w części jednostek przesyłano z opóźnieniem żołd żołnierzom na konta, lokując je na prywatnych lokatach krótkoterminowych. Problem braku pieniędzy na modernizację armii istniejący jeszcze dekadę temu obecnie nie istnieje. Środki na modernizację armii są ciągle zwiększane. Nie występują sytuacje z lat dziewięćdziesiątych, gdy w przypadku braku dostaw prądu do jednostki, dowódca zajmował elektrownię (Sic!). Będący kilkanaście lat temu koniecznością lokalny patronat nad jednostkami wojskowymi, tzw. szefostwo, wprowadzony w celu przeciwdziałania przekształcaniu się oddziałów żołnierzy w bandy rabusiów, obecnie należy do dobrego tonu – najbogatsi patronują atomowym okrętom podwodnym. W miejsce niegdysiejszych worków z kartoflami obecnie miasto funduje ekskluzywny samochód dla dowódcy, i dostarcza podarunki dla żołnierzy. Z jednej strony przynosi to prestiż, z drugiej strony zacieśnia więź armii i lokalnej społeczności.

Zwiększony budżet na obronę spowodował częstsze organizowanie ćwiczeń wojskowych. Jaka jest ich skala?

Rosnący przez ostatnią dekadę budżet obronny Rosji, spowodował faktyczne zwiększenie liczby ćwiczeń i ich intensywności. Podczas ćwiczeń żołnierze mogli wcześniej oddać jedną salwę, a obecnie jest ich przeciętnie siedem. Coraz częściej podczas ćwiczeń jest wykorzystywana broń precyzyjna, która jest bardzo kosztowna. Cele wykorzystywane podczas ćwiczeń są bardziej inteligentne, co przekłada się na wzrost poziomu wyszkolenia żołnierzy.

Czy żołnierze rosyjscy otrzymują lepsze świadczenia socjalne?

W ostatnich latach w ramach budżetu obronnego podniesiono wydatki na świadczenia socjalne dla żołnierzy. Innym elementem jest poprawa infrastruktury koszarowej. Wprowadzane są osobne kabiny prysznicowe. Żołnierze nie sypiają w salach kilkudziesięcioosobowych lecz kilku osobowych. Standardem żywienia w jednostkach staje się szwedzki stół. Poprawiające się warunki służby i zwiększenie świadczeń socjalnych spowodowały, że po raz pierwszy w tym roku w armii rosyjskiej znajduje się więcej żołnierzy kontraktowych niż z poboru. Umiejętnie pokierowanie zreformowanej armii rosyjskiej pod odpowiednim dowództwem może spowodować jeszcze większy wzrost morale. Jednak posiadanie kilku niekompetentnych oficerów w jednym miejscu może doprowadzić do sparaliżowania tworzonego systemu.

Które jednostki wojskowe armii rosyjskiej posiadają najwyższe morale oraz cieszą się najlepszą opinią?

Z pewnością są to wojska powietrznodesantowe (słynne WDW - Wozduszno Desantnyje Wojska), będące synonimem elitarności. Do tych jednostek należy również zaliczyć 1 Pułk Kremlowski, jednostki bombowców strategicznych i atomowych okrętów podwodnych, piechotę morską. Każdy rodzaj sił zbrojnych w Rosji posiada jednostki o wysokiej renomie. Armia rosyjska wpisuje się w rosyjską popkulturę. Występują girlsbandy, które śpiewają dla różnych rodzajów sił zbrojnych. Również ma ona charakter negatywny, chociażby przez rosyjski szanson zwłaszcza z wojen na Kaukazie Północnym.

W niedawnym wywiadzie telewizyjnym wicepremier Dmitrij Rogozin potwierdził, że rosyjski przemysł obronny ma stać się motorem rozwoju całej gospodarki federalnej. Jego zadaniem będzie dostarczanie wyrobów zarówno na rynek cywilny jak i wojskowy. Jaka jest kondycja przemysłu obronnego w Rosji i jego udział w programie modernizacyjnym?

W historii Rosji wystąpiły dwa skoki technologiczne oparte o programy zbrojeniowe. Pierwszy miał miejsce za czasów cara Piotra I Wielkiego, gdzie przemysł powstawał w oparciu o tworzone wówczas manufaktury zbrojeniowe. Drugi okres przełomowy to lata trzydzieste za czasów stalinowskich. Przy pomocy metod prób i błędów dokonano kolejnego przełomu i zindustrializowano cały kraj. Obecnie wynikiem myślenia z lat trzydziestych jest chociażby program Buława (międzykontynentalna rakieta balistyczna bazowania morskiego). Rosyjscy inżynierowie próbują ciągle przełamać barierę technologiczną, tworząc broń ofensywną zdolną do przełamania tworzonego równolegle przez USA systemu obrony przeciwrakietowej (nb. także metodą prób i błędów). Obecne programy, zwłaszcza w dziedzinie technologii rakietowych, są próbą poszukiwania nowych rozwiązań. Prowadzone prace badawczo-rozwojowe są bardzo kosztowne. Na chwilę obecną Rosję stać na finansowanie swoich programów, pozostaje pytanie na jak długo?

W czym dostrzega Pan największą przewagę rosyjskiego przemysłu obronnego ?

Rosja na przykład dominuje nad Europą w dziedzinie technologii budowy okrętów podwodnych oraz rakiet. Stany Zjednoczone kupują nie tylko rosyjskie silniki do swoich rakiet kosmicznych, ale również Francja zakupiła rakiety Sojuz dla swojego programu kosmicznego. Sankcje gospodarcze nie obejmą technologii kosmicznych dopóki państwa europejskie nie ruszą intensywniej ze swoim własnym programem kosmicznym. Europa była istotnym partnerem dla Rosji w zakresie dostarczania elektroniki, mikroelektroniki, optoelektroniki, precyzyjnych obrabiarek dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Jednak w ostatnich latach powstały liczne filie europejskich przedsiębiorstw w Rosji, więc popyt został w dużej mierze zaspokojony. Rosjanom potrzebna jest obecnie technologia będąca w posiadaniu Amerykanów, Brytyjczyków bądź Japończyków. Rosjanie w obecnej chwili grają na zwłokę. Nie wprowadzają do służby nowego generacyjnie uzbrojenia, które nie przeszło jeszcze prób, wykorzystując przetestowane rozwiązania głównie w modernizacji posiadanego uzbrojenia. Obserwując dotychczasowe programy modernizacyjne oraz wdrażanie uzbrojenia widać, że priorytetem było utrzymanie zdolności do interweniowania na obszarze byłych republik radzieckich i przewagi technologicznej w obszarze WNP. Obecnie daje się jednak zauważyć coraz szybsze równanie do Zachodu, przynajmniej jego europejskiej części.

Pomimo podpisania umowy START III, w dalszym ciągu Rosjanie prowadzą istotne prace nad swoimi międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi. W ciągu nadchodzących lat około 240 rosyjskich rakiet pamiętających czasy zimnej wojny powinno zostać wycofanych. Rosjanie prowadzą prace nad swoim programem rakietowym, natomiast USA przynajmniej na płaszczyźnie medialnej pozostają w tyle. Jak jest rzeczywisty ogląd sytuacyjny?

W chwili obecnej podejrzewam, że potencjał strategiczny Stanów Zjednoczonych, przynajmniej w zakresie rakiet bazowania lądowego i morskiego jest mniej zaawansowany niż rosyjski. Natomiast jestem przekonany, że w przypadku Stanów Zjednoczonych jest to kwestia środków finansowych oraz czasu aby nadrobić lukę w tym obszarze. Uważam, że strategiczna broń jądrowa nie jest systemem bojowym, lecz elementem utrudniającym prowadzenie polityki na danym obszarze. W latach 50’ i 60’ zakładano użycie taktycznej broni nuklearnej podczas otwartego konfliktu zbrojnego. Obecnie broń jądrowa nie ma racji bytu na polu bitwy ze względu na koszty jej użycia. Nie można jednak wykluczyć, że znajdzie się osoba nieracjonalnie myśląca, która jednak naciśnie czerwony guzik. Informowanie – poprzez nieoficjalne przecieki - o rzekomym ćwiczeniu użycia broni jądrowej np. podczas ćwiczeń Zapad 2013, jest przede wszystkim elementem propagandy. Celem Rosjan jest spowodowanie strachu, aby liderzy europejscy stali się bardziej ustępliwi wobec działań i postulatów Moskwy. Warto o tym mówić, żeby wyciągać wnioski i temu przeciwdziałać.

We wspomnianej na początku naszej rozmowy analizie dostrzega Pan że Rosja w swoim militaryzmie oraz procesie modernizacyjnym uległa zapętleniu. Wyjściem z tej sytuacji będzie dalsze permanentne prezentowanie siły albo wypowiedzenie wojny np. Ukrainie na skalę większą niż miało to miejsce w Gruzji w 2008 r. Czy może Pan rozwinąć ten wątek?

Obecne szczątkowe wspieranie separatystów czy wysyłanie regularnych oddziałów rosyjskiej armii może okazać się działaniem niewystarczającym w celu wygrania konfliktu na Ukrainie. Rosjanie nie wykorzystują w Donbasie wszystkich posiadanych środków bojowych. Dokonali samoograniczenia swoich działania, czego przejawem jest brak wykorzystania chociażby lotnictwa wojskowego. Strona rosyjska prowadzi grę pozorów, mającą na celu pokazanie braku uczestnictwa w konflikcie. Należy się zastanowić jak długo Rosjanie będą zdolni do prowadzenia działań o niskim natężeniu, przy pogarszającej się sytuacji ekonomicznej kraju. Powstanie na Kremlu pytanie, czy jednak nie warto się zastanowić i rozpocząć otwartej wojny z Ukrainą. Mała zwycięska wojna będzie przydatna niektórym kręgom na Kremlu. Wprawiona w ruch rosyjska machina wojenna może doprowadzić do konfliktu z państwami bałtyckimi. Jedyną szansą dla tych państw jest pokazanie silnej determinacji NATO do obronny ich suwerenności. Dostrzegając opór ze strony NATO, Rosja zostanie zmuszona do poszukania konfliktu w innym obszarze przygranicznym, np. Azji Środkowej.

Często określam NATO jako wspólnotę państw demokratycznych o rozbieżnych interesach. Rosja dostrzega słabe strony Paktu i woli prowadzić rozmowy dwustronne z poszczególnymi jego członkami niż z całym Sojuszem. Jak NATO powinno odpowiedzieć Rosji na takie działania?

W mojej ocenie, obecny konflikt na Ukrainie nie rozwinąłby się dalej gdyby Stany Zjednoczone podjęłyby odpowiednią decyzję. Prezydent Stanów Zjednoczonych mógł wysłać eskadrę samolotów na Krym w lutym, na prośbę władz ukraińskich w ramach ćwiczeń wojskowych. Nie doszłoby do zajęcia terytorium przez „zielone ludziki”, a w perspektywie Putin zostałby zmuszony do wycofania oddziałów rosyjskich wojsk z Krymu. Nie wykonanie tego ruchu przez państwa NATO, spowodowało po części utratę półwyspu przez Ukrainę.

Jedyna granicą powstrzymania polityki rosyjskiej to granica siły. Czym prędzej ta siła zostanie wykorzystana przeciwko Rosji, tym prędzej zostanie ona powstrzymana. NATO mogłoby zademonstrować swoją siłę poprzez wysłanie swoich wojsk na Ukrainę, na prośbę rządu w Kijowie. Sankcje gospodarcze oraz niskie ceny ropy naftowej nie tylko uderzają w Rosję. Po konflikcie z Gruzją w 2008 r. cena ropy naftowej również bardzo mocno poszybowała w dół, wykorzystano rezerwy walutowe aby uchronić gospodarkę co kosztowało 150 mld rubli.

Należy pamiętać, że istotnym elementem funkcjonowania w ramach NATO jest posiadanie silnej pozycji państwa. Dlatego budowa silnego potencjału obronnego, może zapewnić pomoc Sojuszników w momencie wystąpienia niebezpieczeństwa. Ponieważ państwo jest postrzegane jako sojusznik, a nie jedynie jako petent.

Od kilku lat Rosjanie przeprowadzają patrole swojego lotnictwa strategicznego na całym globie. Ostatnie miesiące to okres coraz liczniejszych incydentów i testowania sił NATO. Jaki jest cel tych działań ze strony Rosji ?

Loty bombowców strategicznych Sił Powietrznych FR są elementem propagandy wewnętrznej, aby pokazać utrzymanie mocarstwowej pozycji państwa. Z drugiej strony na zewnątrz, celem jest wzbudzenie strachu wśród obywateli Europy Zachodniej. Debata na temat konfliktu na Ukrainie jest prowadzona wśród polityków oraz wyższych elit. Rosjanie zdają sobie sprawę z tego, że w Europie zwyciężają nastroje pacyfistyczne. Moskwa lansuje przekaz, że jest jedynie zainteresowana sprawowaniem opieki nad swoimi braćmi i siostrami z Ukrainy, natomiast do Unii Europejskiej nie ma żadnych zastrzeżeń, obarczając winą za zaostrzenie sytuacji Waszyngton. Jednak nic nie wskazuje na to, że zatrzyma się na Ukrainie i w przyszłości może podobny komunikat wysłać o zaopiekowaniu się rodakami w krajach bałtyckich.

Jakie działania Rosja będzie prowadziła w stosunku do Ukrainy w nadchodzących miesiącach?

Mam nadzieję, że jeszcze mamy czas, aby Rosja nie rozwiązała kwestii ukraińskiej siłowo. Pełny konflikt nad Dnieprem Moskwie nie jest potrzebny, przynajmniej nie w tej chwili. Obecnie mogą prowadzić działania przygotowawcze, ale zaangażowanie wojskowe jest ostatecznością. Chyba, że machina wojskowa jest na tyle rozpędzona i nie są w stanie jej wyhamować. W takim przypadku podobnie jak Stany Zjednoczone, Rosja musi wyznaczyć nowy cel lub kierunek do działania dla swoich wojsk.

Od kilku miesięcy działania wojenne prowadzone są w ten sam sposób. Jednostki prowadzą operacje nielinearnie, co może spowodować dalsze przedłużanie walk. Czy na wschodzie Ukrainy nastąpi ostateczna ofensywa?

Obie strony konfliktu potrzebują jego podtrzymania. Im dłużej trwają walki w Donbasie tym władzy w Kijowie łatwiej wyjaśnić braki w dostawach energii oraz wody. Jeżeli rząd przyzna się do utraty Donbasu mogą się pojawić osoby gotowe do rozpoczęcia kolejnego Majdanu. Natomiast Rosjanie dążą do wymęczenia działaniami wojennymi ukraińskiego państwa i społeczeństwa. Z każdym tygodniem Kijów traci zapasy materiałowe i finansowe, które będą potrzebne do odbudowy zrujnowanego obszaru. Ukraina, która nie będzie wspierana odpowiednio przez państwa zachodnie upadnie. Spośród wszystkich państw jedynie Stany Zjednoczone i Kanada poczuwają się do udzielenia pomocy Ukrainie, aby skanalizować działania rosyjskie na arenie międzynarodowej.

Czy działania separatystów oraz jednostek rosyjskich wokół Mariupola mają za zadanie stworzenie korytarza lądowego pomiędzy Krymem a Rosją ?

W przeciągu ostatnich miesięcy rosyjskie wojska inżynieryjne wybudowały sieć wodociągową i rurociągową przez cieśninę Kerczyńską, zapewniając dostawy surowców na Krym z Kraju Krasnodarskiego. Dodatkowo na półwyspie znajduję się dość duże zgrupowanie wojskowe, z którym Ukraina nie poradzi sobie. W chwili obecnej trudno powiedzieć, czy jest to główny priorytet działań separatystów na tym odcinku frontu. Stworzenie korytarza lądowego nie jest obecnie niezbędne dla utrzymania rosyjskiego panowania nad Krymem.

Rozmawiał Paweł Fleischer.

 


Andrzej Wilk

Główny specjalista ds. wojskowych aspektów bezpieczeństwa międzynarodowego

W Ośrodku Studiów Wschodnich od 1999 r. Analityk w Zespole Bezpieczeństwa i Obronności OSW od jego powstania do rozwiązania w 2011 r. (od 2004 r. kierownik Zespołu). W latach 1996–1999 pracował w Ministerstwie Obrony Narodowej jako specjalista, a następnie starszy specjalista w Oddziale Planowania Strategiczno-Obronnego Departamentu Systemu Obronne­go MON.

Absolwent Instytutu Stosunków Międzynarodowych Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycz­nych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Wydziału Wojsk Lądowych Akademii Obrony Narodowej (kierunek dowódczo-sztabowy).

 

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 31
Reklama
nick
niedziela, 21 grudnia 2014, 11:08

sprawdzam łączność

Redrum
poniedziałek, 22 grudnia 2014, 15:35

Ufność Rosjan w siłę ich armii jest godna podziwu a czasami nawet i pozazdroszczenia. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie na podstawie ogólnego przekazu medialnego z Rosji (telewizyjnego czy internetowego). Ciekawe więc, czy oprócz entuzjazmu i wszechobecnej dumy można tam spotkać opinie krytyczne albo sceptyczne wobec faktycznych możliwości sił zbrojnych FR? Czy istnieją poglądy podobne do tych obecnych niekiedy w Polsce, że wojsko to tępe trepy i alkoholicy, że jak przyjdzie "co do czego", to rychło skapitulują lub uciekną? Zapewne nie, bo właśnie zwycięski, bohaterski i święty mit armii rosyjskiej/radzieckiej nie pozwala wątpić w jej przepotężną moc. Co więcej, mit ten zezwala na usprawiedliwienie najbardziej podstępnych czy prowokacyjnych działań ze strony armii. Obserwując zachowania Rosjan trudno znaleźć u nich większy powód do narodowej euforii, niż spektakularną akcję lotnictwa czy floty pod nosem któregoś z państw NATO.

pragmatyk
wtorek, 23 grudnia 2014, 12:45

Ciekawy wywiad , przynajmiej człowiek otwarcie mówi o plusach i minusach rosyjskiej armi ,a nie sciemnia ideologicznie,znaczy mozna ocenić jej wartośc, jest to inna armia niż ta ,ktorą pamiętamy za czasów radzieckich ,ale nadal nie wiemy jak jest dowodzona, czy są tam jeszcze koledzy ukraińskich dowódcow ,ktorzy dali plamę i pokazali że są Ukraińcami tylko z racji zamieszkania.Gruzja nie pokazala zbyt wiele , raczej bałagan w rosyjskim dowództwie i chaos organizacyjny.Putin o tym wie i probuje to wyeliminować.W tej chwili mamy "okopy" ze strony ukraińskiej i rosyskiej, Rosja obserwuje poczynania Ukrainy , dopóki ta funkcjonuje w totalnym chaosie i nie wprowadza reform ,jest to Putinowi na rękę. Zobaczymy co zrobi Rosja jak Ukraińcy zrobią krok w kierunku reform.Zgadzam sie ,że zrezygnowano z totalnej modernizacji rosyjskiej armii i modernizuje sie tylko to to jest na uzbrojeniu i wymaga utrzymania sprzętu w eksploatacji.Oznacza to ,że Rosja mysli o bierzących sprawach a nie odleglych latach i bierzący czas uważa za najważniejszy dla jej strategicznych celów. Mozna oczekiwać od Rosji jeszcze kilku niespodzianek w przyszlym roku, chyba ,ze sprawy wewnętrzne wymkną sie im spod kontroli, mogą być także niespodziewane ruchy we wladzach Rosji.

edi
niedziela, 21 grudnia 2014, 18:47

Według ministra finansów FR aż 25 % środków i na armię i cywilne cele to zwykłe ŁAPÓWKI tak jest smutna dla Rosji prawda. Budżet to jedynie 71 milardów i przez najbliższe lata raczej między bajki można włożyć 80 miliardów. Do tego prawie 10% inflacja i osłabienie rubla co jeszcze bardziej bedzie oszczuplało wydatki na zbrojenia.

zdz
niedziela, 21 grudnia 2014, 16:25

świetny tekst . Tylko znów brak mi rzetelnej oceny zdolności Sił Zbrojnych FR do podjęcia działań na mniejszą czy większą skalę , czy postawienia tezy co leży w zamiarach Putina i jego ludzi , z czym możemy się spotkać w najbliższych miesiącach . Wygląda na to że odpowiedzi na tak postawione pytania , chyba nurtujące nas wszystkich , są jedynie domeną nas , komentatorów forum . Mogę sobie tylko wyobrazić jak prawdziwi fachowcy od wywiadu śmieją się z niektórych naszych wypowiedzi , oczywiście będąc uzbrojonym w tajne informacje . Albo podziwiają przenikliwość innych . Miłego komentowania ...

Szwed
poniedziałek, 22 grudnia 2014, 23:31

Panowie, panowie, spokojniej z tą Rosją! Pamiętajcie: jak coś się wali w gruzy, to robi wiele huku i dymu czy kurzu, ale potem jest spokój. Rosja ma już swój top za sobą, jeszcze trochę pobuczy, pewnie na Ukrainę wejdzie (i w jej ob.części zostanie - zrobi ruski bajzel), pohuczy w Narwie, Rydze czy Dyneburgu, zamiesza w Kiszyniowie, ale potem (za 1-3 lata) będzie z nią spokój. III RP też pewnie w tym czasie zbankrutuje i się wyludni, ale to już inna sprawa... PS: A swoją drogą to ciekaw jestem dlaczego szanowni rozmówcy nie snują wizji Ukrainy na najbliższe lata (odpadnięcie tzw. Noworosji od Odessy po Charków byłoby nie lada ciosem dla... ROSJI, która musiałaby wziąć na garnuszek ów region, i dobrodziejstwem dla Kijowa który miałby z głowy - czyt. z parlamentu/budżetu- problem "noworosyjskich" rusofonów i niekompatybilny z gospodarką UE region Donbasu, co byłoby łatwiejsze do starań o akcesję do UE).

Bonifacy
wtorek, 23 grudnia 2014, 10:09

Donbas dla Ukrainy jest jak Slask dla Polski. Czy II RP poradzilaby sobie bez Slaska? Bledem bylo zaniechanie reform przez Ukraine w latach 90tych XXw.

Torunianka i Polka
czwartek, 25 grudnia 2014, 21:13

Niby taka wspaniała marynarka wojenna a co z Kurskiem? Putin nawet nie wiedział co powiedzieć. U Nas w Toruniu mamy na ten temat swoje zdanie.

załamany
niedziela, 21 grudnia 2014, 14:46

Wychodzi z tej analizy, że korupcja w rosyjskiej armii jest 10x mniejsza niż w polskiej...

t66
poniedziałek, 22 grudnia 2014, 00:54

Dziwisz sie ? Poczytaj co zrobił putni jak dochodził do władzy z oligarchami co chcieli posprzedawać majątek państwowy i robić na tym własny interes.

biedaAzPiszczy
sobota, 27 grudnia 2014, 17:55

T-50 PAK , MIG-29 , MIG-31 , MIG-25 , SU-27, SU-30 , SU-35 , SU-24 , SU-25 , SU-34 , TU-22 , TU-95 , TU-160 , MI-26 , MI-24 , MI-28 , KA-50 , KA-52 , Admirał Kuzniecow , 667BDRM . K-329 Siewierodwińsk , AKULA , TYPHOON BOREY , WOJSKA KOSMICZNE I RAKIETOWE , SPECNAZ i bóg wie co jeszcze , a MON ma problem z pozyskaniem podwozia do KRABA (traktor)

Nabucco first
niedziela, 21 grudnia 2014, 14:37

Jak bardzo byśmy się nie koncentrowali na armii, uzbrojeniu itp. to jedną z ważniejszych rzeczy jest to, że gospodarczo Rosja jest monokulturą węglowodorową, większość jej gospodarki to eksport surowców energetycznych. Może trochę nie na temat, ale mi się wydaje, że sprawa rozstrzygnie się na pd. Rosji: Jeżeli Zachód zmontuje ropo i gazociągi łączące Azerbejdżan, Gruzję, Iran i kraje zakaspijskie z UE to rola Rosji w tym obszarze gwałtownie zmaleje, a jej strefa wpływów skurczy się. Do tego w UE na potęgę buduje się rynek gazowy - tu powstanie magazyn, tam gazoport, a gdzie indziej jakieś łączniki między państwami. To wszystko powoduje spadek cen, gdyż pozycja monopolistyczna dostawców maleje i coraz trudniej narzucać wysokie ceny odbiorcom. Niestety zgadzam się z niektórymi komentarzami, że Rosja może świadomie lub nie przekroczyć miejsce w którym możliwe będzie wstrzymanie zbrojeń, bez wywołania wewnętrznej katastrofy gospodarczej.

Bonifacy
wtorek, 23 grudnia 2014, 10:13

A kto bedzie bronil tych ropociagow i gazociagow? Azerbejdzan jest chyba pod wplywem Rosji, podobnie w Gruzji rura ulozona jest na obecnej granicy...

OMEN
niedziela, 21 grudnia 2014, 13:56

Taa... Moim zdaniem przez najbliższe 3-4 lata będziemy mieli do czynienia z takim właśnie "tlącym" się konfliktem. Natężenie tego "tlenia się" będzie sinuisoidalne. A później" wóz, albo przewóz".W zależności od sytuacji jaka wytworzy się w czasie tych 3-4 lat.

z prawej flanki
niedziela, 21 grudnia 2014, 13:38

nie znoszę i dotąd nigdy nie potakiwałem Autorom piszącym dla Defence ,ale p/w analiza nie wymaga chyba większego komentarza ; analiza rosyjskiej armii i specjalnych relacji pomiędzy nią a społeczeństwem - to sama prawda i tylko prawda a ocena ukraińskiego konfliktu i jego skutków (nie tylko) dla Kijowa całkowicie pokrywa się z moim punktem widzenia. Jaki strategiczny cel na wiosnę może postawić sobie Kreml? W najgorszym razie (ale to zależy od w o l i oporu Kijowa i ogólniejszej sytuacji-w tym międzynarodowej) Putin spełni swe wcześniejsze groźby i jego tanki pojawią się u wrót ukraińskiej stolicy ,Donbas zostanie potraktowany na wzór Krymu a potem dopiero rozpoczną się właściwe negocjacje "pokojowe". Czy zdecydują się na zrolowanie ukraińskiej obrony wzdłuż czernomorskiego wybrzeża ; aż do Nadniestrza? No ,to już byłby groźny policzek dla NATO i sygnał ,że Kreml jest już zdolny do wszystkiego - przestał zachowywać nawet pozory kłamstw putinowskich konferencji i niczego ,ani nikogo się już nie boi. Bo nie musi...

MB
niedziela, 21 grudnia 2014, 19:03

Rzeczywiście Rosjanie mogą wejść na wiosnę. Biorąc pod uwagę, że ceny ropy będą dalej spadać a wraz z nią rubel, Putin nie będzie miał wyjścia. Tylko wygrana wojna będzie mogła wzmocnić jego pozycję oraz umożliwi pozbycie się wewnętrznych przeciwników politycznych. Odnośnie szans Kijowa w otwartym konflikcie, cóż jeśli Ukraińcy nie podniosą poziomu wyszkolenia żołnierzy a przede wszystkim kadry oficerskiej nie może być mowy o zatrzymaniu Sowietów. Rosjanie są znacznie lepiej wyszkoleni, stąd wysokie straty ATO. Najbardziej rzuca się w oczy w tym konflikcie słabe zabezpieczenie medyczne obu stron. Jak widać Rosjanie przygotowani są na krótką wojnę, a nie na długi konflikt. Powinno to dać dużo do myślenia naszym generałom.

tow. bezksywy
niedziela, 21 grudnia 2014, 13:24

Nie rozumiem dlaczego FR jeszcze brnie w ten konflikt: - Lewactwo Amerykańskie i Europejskie dostało jasny sygnał żeby się wtrącać w granice FR; - Białorusie, Kazachstany i inne -stany również dostały sygnał by na razie siedzieć cicho; - Społeczeństwo Rosyjskie skonsolidowało się na nowo przeciwko zachodniemu imperializmowi, ponadto jest pretekst do większej inwigilacji społeczeństwa, wydatków zbrojeniowych; - Ukrainę i tak wykończą MFW i BŚ, regulacje unijne i cały ten ich mentalny chłam. Zlikwidują przemysł, i skolonizują, a lepiej wykształconych wezmą do siebie, a resztę na tanią siłę roboczą do RFN. Więc z dużym prawdopodobieństwem - jeszcze będą FR przepraszać. - Kwestia Arktyki i tak jest przesądzona. Część amerykańska i kanadyjska do USA i ich przedsiębiorstw, Rosyjska do FR, Chiny coś dostaną przez Islandię (największa ambasada Chrl znajduje się w Islandii), reszta będzie mogła najwyżej coś wykupić. Bo chyba nikt nie powie że Dania, albo Norwegia coś dostaną. Cytując Stalina; "A ile oni mają dywizji?". A jak nawet dostaną to mogą pojawić się dziwne problemy i wypadki. Na miejscu FR ogłosił bym uszczelnię granicy przeciwko separatystom. Krym zdobyty, sankcje zdjęte, separatystów z powrotem do Armii niech szkolą świeże mięso armatnie, w świat nie pójdzie informacja że byli tam faktycznie rosyjskie soldaty. UE zostaje z problemem Ukrainy, i albo ich wykańczają gospodarczo, legislacyjnie jak to w zwyczaju, albo inwestują i topią pieniądze w tego bankruta. A i tak za rok 90% społeczeństwa UE będzie się martwiło kto wygra eurowizje (celowo z malej), a los Ukraińców i ich ofiara pozostaną tylko w podręczniku do Historii, i to tylko ukraińskim i rosyjskim. Ogólnie tylko Pribaltika nic nie wyniosła na tym konflikcie. tyle mówi się o spadku rubla, a PLN może wolniej ale też spada, oby chociaż to nakręciło eksport, chociaż jak mamy wydawać $ i € na nowe gadżety dla WP to trzeba się liczyć z ograniczeniami. Rubel po 100€, szklana pogoda (%), sezon na ogórki jeszcze w pełni przez Wyż zachodniosyberyjski, Tak, kocham Putina, i jestem przez niego kochany. Pozdrawiam

Pitu
niedziela, 21 grudnia 2014, 17:00

Moim zdaniem czas Rosji się kończy. Prawdopodobnie skończy się z odejściem Putina(on kiedyś pójdzie drogą wszystkich ludzi) bez Putina Rosja padnie w wewnętrznych rozgrywkach. No chyba, że znajdzie się ktoś jeszcze mocniejszy jak Putin ale wtedy będzie pewnie wojna globalna, którą Rosja przegra (tak,tak wiem mają atom- inni też) Syberia zostanie sprywatyzowana i świat będzie piękniejszy.

Paweł
wtorek, 24 lutego 2015, 04:38

Putin straszy ale wie ze jego atak nuklearny to bylby koniec Rosji i jego marzen o imperium. USA mialyby do wyboru odpowiedziec natychmiastowym zniszczeniem potencjalu wojskowego Rosji albo poddac Europe. W tym drugim przypadku musialyby stawic czola calej Putinowskiej Europie pare lat pozniej. To dla USA nie mialoby sensu...

gienek
niedziela, 21 grudnia 2014, 12:08

Pytanie kto jest największym wrogiem, czy Rosja, czyli odwieczny wróg, czy członkowie NATO, którzy drą się, że Europa jest zjednoczona a NATO gwarantem bezpieczeństwa, a kiedy przyjdzie co do czego to bierzcie sobie wszystko do Odry, oczywiście bez wystrzelonego pocisku w imię wolności -tych na zachodzie - i w imię haseł stop wojnie, zapominając, że o wolność trzeba walczyć.

szyszka
niedziela, 21 grudnia 2014, 12:36

nie siej propagandy .Nikt z nad loary nie bedzie gina za psia wolke w polsce i nikt z polski nie bedzie gona za psia wolke we francj takie male przepychanki czy tam lokalne konflikty zalatwia sie samemu.Inna sprawa kiedy wrogiem jest obce mocarstwo ale to tez nikt za nukogo walczyl nie bedzie tym bardziej ze modernizacja naszej armi przez ostatnie 15 lat wygladala tak jak produkcja Krabów i budowa korwety Gawron.Najpierw trzeba byc samemu odpowiedzialnym a dopiero potem zarzucac innym ociaganie sie czyli to samo co sie robilo przez ostatnie 15 lat.

bolo
niedziela, 21 grudnia 2014, 11:43

Sorki ale Ja nie na temat; podczas wizyty Obamy w Polsce nasz wodzu oznajmił poddanym iż od przyszłego roku na armię będzie wydawane 2% , 2% to średnia która będzie rozliczana w późniejszych latach ,zadałem na tym portalu proste pytanie , w jakim okresie będzie ta średnia rozliczana no i niestety odp. nie uzyskałem ,odp na to pytanie jest i powinna być kluczowa nie tylko dla mnie ale dla wszystkich śledzących losy naszej armii ,pytanie brzmiało tak ; czy ta średnia 2% będzie rozliczana w okresie 3 letnim ,5 letnim , 8 letnim 12 letnim czy może 15 letnim , dnia 20.12.2014 r. dowiedziałem się że chodzi o okres 10 letni , mój komentarz do tego będzie bardzo krótki , A TFUUUUUUU !!!!! pozdrawiam trzeźwo myślących , wesołych świąt

olo
niedziela, 21 grudnia 2014, 18:58

W tym roku przez to ze płacimy raty za F-16 mamy ponad 2 % i to powinno ci wystarczyć. Rosja za pół roku bedzie błagać o kasę z zachodnich banków albo bedzie juz prowincją Chin taka jest smutna prawda nedznych podskoków imperialnych Putina.

war is coming
niedziela, 21 grudnia 2014, 11:42

Ciekawa analiza. Armia rosyjska wydaje się bardzo groźna i potencjalnie mogłaby na pewno zagrozić Nato. Kluczowym problemem jest sprawa Ukrainy, ale i realne zagrożenie dla państw nadbałtyckich i Polski. Wiadomo w jakich zakresach ma ona znaczną przewagę i jak może się skończyć uderzenie z zaskoczenia przy użyciu tych atutów.

wróg
niedziela, 21 grudnia 2014, 12:56

Nazywanie armii, która bez wystrzału zajęła Krym mityczną to bajkopisarstwo. Rosjanie na Ukrainę jeszcze oficjalnie nie weszli a tam już rozpad państwowości. Rosjanie do Polski jeszcze nie weszli a tu już ataki państwa na gazety, cuda wyborcze, niemiecki premier ucieka na zmywak... Rosjanie na Litwę jeszcze nie weszli a tam już się na wojnę domową szykują. Rosjanie do Szwecji jeszcze nie weszli, ale przemysł i kapitał już tam nie mieszka. Ani ta armia, ani ta agentura nie jest mityczna, rezultaty są zupełnie realne.

guciu1988
czwartek, 21 maja 2015, 12:01

WYDATKI NA ZBROJENIA usa ok600mld$, Rosja ok 80 mld$.Rosyjskie strategiczne sily jadrowe o klase lepsze.8000glowic jadrowyc, z tego ok3000 w lini/ok500 na okretach./tOTAL ENERGY OK 10 EXP19 J TO 2-3 KONWENCJONALNE BOMBY PER CAPTA KAZDEGO MIESZKANCA ZIEMI.

wróg
niedziela, 21 grudnia 2014, 11:39

A dlaczego konflikt niby ma być rozstrzygnięty i być wygrany? Ma się tam palić latami i będzie się palić. A jak jakieś państwo Rosji fiknie to też będzie miało na terytorium taki niedający się ugasić pożar.

kolego
niedziela, 21 grudnia 2014, 14:59

To się fachowo nazywa konflikt tlący.

szyszka
niedziela, 21 grudnia 2014, 12:43

to jest ich strategia ktora zrodzila sie w czasach rewolucji im bedzie niespokojniej u sasiada tym latwiej bedzie przekupic byle kogo i miec wplyw na jego decyzje .w zwiazku z powyzszym nalezalo by bezwzglednie zaostrzyc kontrole celnie i zminimalizowac ruch pomiedzy polska a rosja.Od zawsze twierdze ze handel z ruskami to pchanie sie w wielkie g.. co pokazal konflikt na ukrainie gdzie chcieli wyszantazowac nas z poparcia dla ukrainy.Taki partner chandlowy to nie partner i wszelkie kontakty z n8im trzeba rozpatrywac jako jednorazowe a nie opierac budzet na handlu z nim bo to moze sie tylko zle skonczyc.

xyz
niedziela, 21 grudnia 2014, 11:17

Brawo. Rzeczowa i obiektywna analiza.

hola kola
niedziela, 21 grudnia 2014, 15:00

Pragnę zwrócić uwagę, że to nie analiza, lecz jedynie wywiad!

Tweets Defence24