Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24

Ukraina: armata przeciwlotnicza z lat 50. strzela do celów lądowych

Radzieckie działo przeciwlotnicze S-60 kal. 57mm (zdjęcie poglądowe)
Fot. Billyhill, Wikipedia

Poradzieckie działa przeciwlotnicze S-60 mimo ich wieku nadal są dość często widziane w działaniach wojennych na Ukrainie, po obu stronach. W większości jednak widzimy je nie w ich definicyjnej roli, a tej "dodatkowej" czyli ostrzeliwaniu celów naziemnych

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

28 Brygada Zmechanizowana nagrała film ze szkolenia swoich żołnierzy w obsłudze S-60 podczas strzelania do celów lądowych. Ukazuje to wszechstronność już leciwego sowieckiego rozwiązania, które może być bardzo niebezpieczne dla rosyjskich pojazdów opancerzonych serii BMP/BMD/BTR.

Samo działo jest już wiekowym rozwiązaniem, gdyż jego produkcja rozpoczęła się w roku 1950, było ono podstawą artylerii przeciwlotniczej Układu Warszawskiego obok armat ZU-23. Obecnie jego rola ogranicza się do likwidowania wolno lecących celów. Armaty S-60MB zmodernizowane i zintegrowane z systemem kierowania ogniem Blenda, są na wyposażeniu jednostek przeciwlotniczych Marynarki Wojennej RP.

Czytaj też

Pokazywaliśmy już w jednym z artykułów zastosowanie przez jedną i drugą stronę takiego systemu opartego na samochodzie ciężarowym z zainstalowanym działem S-60, wtedy ten zestaw służył do szkolenia ukraińskich terytorialsów. Wóz może spełniać zadania zarówno przeciwlotnicze, zwalczając nisko lecące cele jak drony, śmigłowce czy samoloty szturmowe Su-25, jak i niszczyć cele naziemne.

Pociski wystrzelone z S-60 mogą przebić ekwiwalent około 100 mm RHA na dystansie 1000 metrów, co oznacza, że są w stanie przebić pancerz każdego rosyjskiego bojowego wozu piechoty czy kołowego transportera opancerzonego. Możliwe jest również przebicie pancerzy bocznych lub tylnych czołgów z rodziny T-72/80/90. Ogólna donośność działa, określana jest na 4-6 km.

Czytaj też

Komentarze (1)

  1. ΚrzysiekS

    Pamiętam jak w naszym wojsku mieliśmy wspaniałe samobieżne działa ZSU-57. Przy dzisiejszych konfliktach mogłyby służyć za WWO porównywalne z Terminatorem. Niestety dla "układu" dobrze wyposażone wojsko było niewygodne i poszły na gilettki. Ostały się może 1-2 sztuki w muzeach, szkoda.