Grecja: Forum Przyjaźni odczytane "nieprzyjaźnie" przez Turcję

13 lutego 2021, 12:11
960px-UnitGR_Parade
Fot. Tourbillon - praca własna, licencja CC BY 3.0, commons.wikimedia.org

Grecja nie zaprzestaje swojej, niejako zeszłorocznej, ofensywy dyplomatycznej, mającej na celu skonsolidowanie współpracy z państwami regionu Morza Śródziemnego oraz Bliskiego Wschodu. Zorganizowane w Atenach Forum Przyjaźni zostało, co oczywiste w obecnych warunkach, odczytane przede wszystkim w kontekście rywalizacji z Turcją. Ankara mówi wprost o możliwości związywania się swego rodzaju wrogiego sojuszu.

Turcja wyraziła swoją dezaprobatę względem forum państw, które spotkało się z inicjatywy Grecji. Twierdząc, że mamy do czynienia z próbą kreacją swego rodzaju wrogiego sojuszu względem Ankary. Trzeba bowiem zauważyć, że dzięki Atenom udało się zgromadzić ważnych przedstawicieli z Egiptu, Francji, Królestwa Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu i Cypru (w części źródeł pojawia się również strona iracka, szczególnie w kontekście wizyty szefa resortu spraw zagranicznych Iraku w Grecji w tym czasie). Po odczytaniu składu od razu widać, że są to państwa bezpośrednio zaangażowane (w różnym stopniu) w działania regionalne sprzeczne z interesami strategicznymi Turcji. Co więcej, zeszłoroczne napięcie w rejonie wschodniej części Morza Śródziemnego zaowocowało chociażby zbliżeniem wojskowym wspomnianych państw, nie wspominając o toczących się zmaganiach z Turcją względem kontroli nad Libią.

Sami Grecy nie widzą w swoich działaniach dyplomatycznych żadnego problemu, wskazując, iż jest to inicjatywa – Forum Przyjaźni (Philia) 11 lutego 2021 r. w Atenach, będąca próbą budowania pomostu pomiędzy wspomnianą wschodnią częścią Morza Śródziemnego, państwami Zatoki, Bałkanami i szerzej przestrzenią europejską (mając na uwadze obecność przede wszystkim Francji). Oprócz, najbardziej widocznych spraw geopolitycznych, agenda forum oparta została o kwestie takie jak: współpraca państw w walce z pandemią koronawirusa, sprawy współpracy w zakresie polityki energetycznej, itp. wątki ekonomiczne. Premier Grecji Kiriakos Mitsotakis wskazał przy tym, że Forum „jest otwarte dla wszystkich” – co było odniesieniem do zarzutów i narracji ze strony Turcji, ponieważ organizacja ta jednoczy trzy kontynenty i łączy jego zdaniem Europę ze światem arabskim. Zauważając, że mamy do czynienia z pionierską formą współpracy. Dążąc do wyznaczenia partnerstwa Grecji, Cypru i Egiptu z nowymi partnerami, takimi jak Bahrajn, Królestwo Arabii Saudyjskiej i ZEA. De fact stwarzając pomost łączący strategiczne w wymiarze również globalnym akweny czyli Morze Śródziemne, Morze Czerwone i Zatokę.

Jednakże, jednocześnie strona grecka nie kryje się z wypunktowaniem wyzwań, jakie pojawiają się wraz z działaniem, ich zdaniem sił rewizjonistycznych w regionie. Doprecyzowując, że państwom nie podoba się chociażby wysoce kontrowersyjna umowa turecko-libijska względem wód Morza Śródziemnego. Dodając, że „siły rewizjonistyczne” są również odpowiedzialne za używanie gróźb w przestrzeni międzynarodowej, okupację terytorium innych państw, a także udzielają wsparcia organizacjom ekstremistycznym. Tak czy inaczej w konkluzji spotkania, można przeczytać m.in., że uczestnicy wymienili poglądy na najważniejsze kwestie międzynarodowe i regionalne, w tym rozwój procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie, kwestię Cypru, Syrię, Libię, Jemen i wschodnią część Morza Śródziemnego.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/wspolczesna-obrona-narodowa/
Reklama 

W ostatnim czasie zauważa się, że napięcie pomiędzy Grecją i Turcją znów zaczyna eskalować. Szczególnie jest to widoczne w przestrzeni walki o narrację tureckiej obecności wojskowej w rejonie Północnego Cypru (nieuznawana przez inne państwa oprócz, co naturalne, Turcji, Turecka Republika Cypru Północnego). Chociaż strona grecka ma nadal opowiadać się za kontynuowaniem dialogu dyplomatycznego, odnoszącego się do kluczowych punktów zapalnych w relacjach obu państw należących do NATO.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 14
Reklama
dim
sobota, 13 lutego 2021, 19:12

Państwo zastanawiacie się zapewne jaki takie forum może mieć skutek praktyczny ? Nie, nie wspólną walkę zbrojną... Za to wzajemne wspieranie interesów gospodarczych i działań politycznych. Przy tym znad Zatoki Perskiej przekazywano już Grekom (podano, że to nieodpłatnie), sporo i kluczowych części do śmigłowców i fregat. Czyli wsparcie jest ! Z kolei Grecy pośredniczą tym państwom w wielu interesach żeglugowych, są w żegludze światowej nr 1. Sam niegdyś pływałem takim bardzo fajnym, supertankowcem, dostarczającym lekkie frakcje do RPA, jeszcze za appartheidu, choć Nelson Mandela wyszedł był już na wolność. Zatem co 2 tygodnie zmienialiśmy podawane w korespondencji radiowej imię statku i port of call :) Oficerowie wyjaśniali mi przy tym, że nasz rejs jest całkowicie legalny, ale że w dobrych biznesach wymogi te obowiązują zawsze. Statek był piękny, załoga miła i fachowa, obsługa stewardów i kucharza genialna, armator Londyńczyk... tyle że z kapitanem gawędzili przez radio po grecku :)))

ABC
sobota, 13 lutego 2021, 14:42

Dla Grecji NATO i Unia Europejska to być albo nie być. Dla Turcji to kajdany które utrudniają zrobienie "porządku" w regionie. Dla interpretatorów, że Niemcy i Francja chcą pożreć Europę a szczególnie Polskę i mniejsze kraje, to przypadek Grecki jest doskonałym przykładem jaka jest rzeczywistość. Mimo Niemieckiego "dyktatu ekonomicznego". Gdyby nie Unia to Grecja cienko by przędła. Gdyby w odpowiednim czasie na Cyprze stacjonowała ARMIA EUROPEJSKA a nie Grecka to krótko: nie byłoby inwazji Tureckiej na Cypr. Gdyby na Krymie stało NATO, to strach nie sparaliżowałby Ukrainę przed pogonieniem Wagnerowców, zielonych ludzików i zamknięciem granicy z Rosją. Przewidywanie i branie różnych wariantów zdarzeń leży w gestii polityków. Dla wrogów Polski atak na UE, kpiny, kłamstwa, tumiwisizm, to rzecz normalna. To, że Polacy się z tego cieszą, to też norma.

wert
sobota, 13 lutego 2021, 22:22

rzeczywistość jest taka że niemcy przejęli europejska gospodarkę zrzucając PODWYKONAWSTWO na choćby Polaków samemu kasując wartość dodaną. Jak wyglądało "ratowanie" Grecji doskonale opisał Janis Warufakis- polecam. Armia ojropiejska? Kpisz waść. Drogi Eu i turcji rozeszły się. Wspólnie z sowietami turcy ELIMINUJĄ wpływy atlantyckie z regionu bliskowschodniego, dzieląc go między siebie. Teraz dobierają się do ukrainy i ukraincy drogo za to zapłacą bo zostaną użyci do rywalizacji z sowietami. UE to bezzębna stara metresa, nic więcej

Skleroticus
sobota, 13 lutego 2021, 20:54

Grecja "cienko przędzie" przez własną rozrzutność na kredyt i fałszerstwo danych ekonomicznych przed wprowadzeniem euro. "Ratowanie" przez UE było, ale nie Grecji tylko niemieckich, holenderskich i francuskich pieniędzy utopionych w złych kredytach w Grecji. Też się wtedy do tego dorzuciliśmy dzięki Tuskowi, bodajże na 20 mld EUR " solidarnej pożyczki" dla kraju z dwukrotnie większym PKB per capita. Armia europejska? Żartujesz? Ma wyglądać jak polityka europejska vide Borrell??? Zanim by politycy "europejscy" podjęli działanie np. w sytuacji agresji Rosji, to krasnoarmiejcy by doszli nie tylko do Portugalii ale i Kanary zdobyli. Może by się udało jakiś obrazek na chodniku namalować. Jedynym realnym odstraszaniem w NATO jest armia amerykańska, póki co. Polska nie atakuje UE tylko próbuje się bronić przed lewackimi fanaberiami UE. Jaką tą "europejską armię" sobie wyobrażasz? Z różowymi czołgami i żołnierzami z brodą w miniówkach? Bo na razie właśnie w tą stronę zmierza Europa! I jeszcze jedno, wcale mnie taka sytuacja nie cieszy, tylko irytuje, ale trudno nie kpić.

dim
niedziela, 14 lutego 2021, 12:10

@Skleroticus. Wejdź Kolego w hasło "Gospodarka Grecji", w polskiej Wiki i obejrzyj sobie uważnie wykres greckiego deficytu handlowego przed i po wprowadzeniu Euro. Wykonywałem go ściśle według danych greckiej służby statystycznej, nic na to nie poradzę, że głęboko, głęboko zamilczanych przez europejski media głównego nurtu i zupełnie zakłamanych ówcześnie polityków. A kto z zawodowych, wysokich ekonomistów i polityków wiedział, ten bał się mówić, gdyż oznaczałoby to koniec jego kariery. Przypomnij sobie, jak Grecję straszono odebraniem Olimpiady 2004, kolportując okazało się, że wyssane z palca bajki, o tym, że Grecy nie w stanie zorganizować takiej imprezy dobrze. Straszono nas też propagandowym szlabanem na turystykę przyjazdową do GR. Mieliśmy milczeć, milczeć, milczeć, gdyż Niemcy, Holendrzy itp. liczyli na znalezienie jeszcze także kolejnych frajerów, oczywistymi oszustwami o faktach skutku Euro zachęcanych do pozbycia się narodowej waluty. W tym Was. W szczególności, jest taki raport z roku 2007, grupy badawczej Eurobanku EFG (wtedy właściciela m.in. Polbanku), z którego jasno wynika, że dane o inflacji sfałszowano wtedy w wielu państwach, nie tylko w Grecji. W Polskiej Wiki jest link do tłumaczenia do źródła tego raportu i jest tłumaczenie wstępu. Warto przeczytać. Następnie facet, który kierował tworzeniem tego raportu, został ministrem finansów, ale w zamian za milczenie... Podobnie premierem aż został inny wybitny bankier Grek - wiceszef Europejskiego Banku Centralnego, ale też pod warunkiem milczenia i wykasowania ze stenogramów wystąpienia (którego słuchałem), ze Euro obniżyło aż o 40% konkurencyjność gospodarki Grecji. "Prywatnie obliczaliśmy to z kolegami z EBC" - ale oficjalnie EBC nigdy tego nie wykonał. Wprowadzenie Euro otoczone jest przez masę, masę niemal samych kłamstw. Korzyść zeń osiągnęły 2 państwa (RFN i Holandia), kilka innych nie straciło, śmietanki finansowe niesamowicie wzbogaciły się, ale pozostałe kraje Eurostrefy prawie, że padły. Ich rozwój faktycznie został przerwany do dziś.

viper
sobota, 3 kwietnia 2021, 15:20

Przed wejściem do strefy euro Grecja musiała fałszować statystyki. Potem już takiej potrzeby nie było. Gdyby nie euro, tylko pies z kulawą nogą by się kryzysem greckim przejmował. A greccy emeryci nie mieliby dziś niczego.

Skleroticus
niedziela, 14 lutego 2021, 15:43

Kolego, może się nieprecyzyjnie wyraziłem, chodziło mi oczywiście o ówczesnych greckich polityków, którzy dla kariery w Brukseli wpuścili Greków w szambo (skąd my to znamy? Dewaluacja złotego o 64% za Tuska) . Byłem w Grecji w czasach drachmy i wielokrotnie w czasach euro. Różnica widoczna gołym okiem. Natomiast, napiszmy uczciwie, dodatki za pracę na piętrze, za śrubę dla statku, ruchome gaje oliwne, to już niestety greccy kombinatorzy. Szczerze mówiąc, powrót do drachmy chyba by Wam pomógł, tylko "brukselka" by Was zżarła. Stagnację widać nawet na wykopaliskach, w Dion jest chyba ten sam płot przy mozaice od 98 roku kiedy byłem pierwszy raz, ale zmieniło się to, że obecnie mozaika jest zakryta folią i kamyczkami (!!!). Natomiast budynek administracji i sklep z pamiątkami błyszczą nowością i pełnią bogactwa. Nie piszę tego, by ubliżyć Grekom, gdyż jestem niepoprawnym grekofilem i fanatycznym wielbicielem starożytności i dlatego nie potrafię zrozumieć, dlaczego kraj, którego bardzo istotną częścią gospodarki jest turystyka, nie potrafi czytelnie oznaczyć dojazdu do wielu zabytków. Nawet dojazd do Pellli (tej starożytnej) nie jest możliwy bez telefonu do muzeum. W Pelli współczesnej, np. na stacjach benzynowych nikt nie był w stanie powiedzieć jak dojechać do muzeum i wykopalisk, znaków oczywiście też nie ma. No chyba, że współcześni Grecy , wzorem starożytnych, nie uznają Macedończyków ( oczywiście nie piszę o Macedonii Północnej) za prawdziwych Greków ;) Dla mnie, szczerze, szok. Szokiem jest także, że na poziomie państwa, nie ma bazy danych zawierającej pełne zestawienie stanowisk archeologicznych. A jeśli jest, to źle spozycjonowana, google nie szuka :( Co do Twojego końcowego zdania, całkowicie się zgadzam. Stąd nieustanny atak z Niemiec i Holandii na Polskę, która wciąż sobie radzi, zbyt dobrze wg nich. Mieliśmy być tylko rynkiem, w żadnym razie konkurencją. Tymczasem nasze firmy transportowe wyrzuciły z logistyki Holendrów i w efekcie mamy dyrektywę o "pracownikach delegowanych", przemysł meblowy wyrzucił Niemców i zagraża Włochom, więc już się pisze o potrzebie zablokowania "dotacji" dla tej branży, przemysł maszynowy też jest w podobnej sytuacji. Do tego doszło drastyczne zmniejszenie "luki Vat-owskiej", której głównymi beneficjentami były oczywiście Holandia i Niemcy ( w tej kolejności). Dlatego uważam, że kraje spoza trójkąta Niemcy-Francja-Benelux, powinny wspólnie tworzyć przeciwwagę dla niego. Ale to musi jednak polegać na pewnej lojalności. My Was wspieramy przeciw Turcji ale Wy nas przeciw Ruskim. Inaczej to nie zadziała. Dalej będziemy wszyscy rozgrywani. Skądinąd, cieszyłbym się, gdyby Grecja przystąpiła do Trójmorza.

dim
niedziela, 14 lutego 2021, 18:49

To było jednak inaczej. Grecja miała największy w całej Unii (i bliski 100%) odsetek entuzjastów nowej waluty. Wcześniejsze doświadczenia z SDR były przecież dobre - oszczędzanie w SDR chroniło przed inflacją i manipulacjami rządów. Poza tym ani przypuszczaliśmy, że KE okaże się tak.. sorry, ale tak głupia, w kwestii Euro. Od razu prosiliśmy o zgodę na wydruk 1Euro jako bankntou. Trzykrotnie i trzykrotna odmowa... Bilon, to były za drachmy zupełnie śmiecie, których nikt nie liczył, wydając je, zwykle zostawiał je nawet "reszty nie trzeba" :) Tymczasem 1€ i 2€ to bilon. Do 100-drachmówki (greckiej ówczesnej "złotówki") Euro wymieniało się jednak 3,14 studrachmówki BANKNOTU, za 1 Euro - bilon... W efekcie ceny detaliczne poleciały w górę o 250-300 procent w ciągu pierwszych 2 miesięcy... - efekt psychologiczny. Ten sam, który każe kobietom kupować perfumy po 30 Euro, gdyż są reklamowane, a nie kupować nawet takich samych, tych samych, po 1 Euro, gdy nie są reklamowane... Prawo podaży i popytu ? Ależ to nigdy nie dotyczy rynków nasycenia ! A Grecy byliśmy właśnie nasyceni pieniędzmi na drobne wydatki codzienne, nikt ich nie liczył w supermarkecie... Drachma była OK :) Ale KE nie przyjmowała tego do wiadomości, aż okazało się za późno. I wtedy KE okazała się także nieprawdomówna, gdyż o tej inflacji milczy do dziś. Wszak propaganda zapewniała że "wprowadzenie Euro wszędzie okazało się sukcesem".

wert
poniedziałek, 15 lutego 2021, 21:25

opowiadanie że KE była głupia jest powiedziałbym mocno infantylne. KE realizowała interesy greckich wierzycieli. To wszystko. Reszta to naiwne myślenie że UE ma działać w interesie WSZYSTKICH członków. Przejście na drachmę to klucz odbudowy i wzrostu Grecji. Jest taka PODSTAWOWA teoria pieniądza: jednolity pieniądz łączy obszary o takim samym rozwoju gospodarczym. Kraje mające różny poziom gospodarczy mają różne waluty i tą walutą (aprecjacją, deprecjacją) równoważą swoją gospodarkę z otoczeniem. Taki przykład: niemcy "zjednoczyli" ddr-y w stosunku 1:1 ossimark do wessimark. Zacofanie ddr-ów spowodowało zanik produkcji widoczny do dziś, zacofanie, wypływ ludzi. Ossi, kupieni kursem wymiany byli zachwyceni bo zarabiali prawie tyle samo co wessi. A miejscowa produkcja zdechła mimo że wessi wpompowali tam parę BILIONÓW marek. Dlaczego chiny odnotowały taki skok? Bo przez te wszystkie lata pilnują korzystnego dla ich produkcji kursu juana, czyli SŁĄBEJ waluty. Grecji pozwoliła narzucić sobie kurs wymiany korzystny dla KONSUMPCJI obcej produkcji. Co mogła zrobić rodzima? ZANIKNĄC! I to uczyniła. Emeryci, budżetówka cieszyła się bo ich parytet nabywczy WZRÓSŁ, mogli kupić więcej ale NIE swojego towaru. Kapitał ojropiejski chciał zarobić i TO zrobił. Wszystko

dim
poniedziałek, 15 lutego 2021, 21:44

Jakich wierzycieli ? W styczniu roku 2002 ??? Przeciętna grecka rodzina zadłużona była wtedy na 15% średniej strefy Euro, natomiast tezauryzację posiadała 10-krotnie wyższą, niż przeciętna rodzina niemiecka ! I to zdaniem niemieckich badań, nie greckich. W szczególności, 80% Greków mieszkało na własnym, a za 500 drachm (półtorej euro), wjeżdżając do Grecji w lipcu 2001, najadłem się w wiejskiej knajpie, zamawiając m.in. "piato", czyli wielki talerz (taki rozmaru pizzy XL), pełen różnych wędlin i serków.

wert
poniedziałek, 15 lutego 2021, 22:55

a kto zarobił na "kryzysie" greckim? Grecy? Zrozumiałeś w ogóle co napisałem?

dim
sobota, 13 lutego 2021, 18:32

W dniu pierwszej inwazji, w jednostkach wojskowych na Cyprze nie było - uważaj ! - nie było ANI JEDNEGO oficera. Gdyż oficerowie, w myśl umowy, byli Grekami, a trzęsący wtedy Grecją faszysta, generał Dimitris Joannidis zarządził wymianę oficerów, wszystkich naraz, akurat tego dnia, gdy WIEDZIAŁ, że wyruszają już tureckie okręty desantowe. W pół roku potem otrzymał siedmikrotny wyrok śmierci, ale "zaginęła" część akt sądowych, dotycząca Cypru. Formalnie przywołano tylko Politechnijo... (krwawe masakry niebroniących się i nieuzbrojonych nijak studentów, na 4 uczelniach). Tyle, że pozostali zamieszani w Politechnijo podostawali dożywocia lub dożywocia i jedną śmierć... nie aż siedem. A co mi się w tym podoba: A to, że s[...] uwięziono, od razu, w jawnym, nienagannie prawidłowym procesie od razu osądzono ich i w ciągu pół roku skazano. Prezydent (prawnik, sędzia, a potem także sam więzień junty faszystowskiej) prezydent ułaskawił wyroki śmierci, w efekcie czego główni bandyci skonali w celach tak czy owak, Joannidis całkiem niedawno, już za mojej tu bytności. Ale teczki cypryjskie, te ze śledztwem i zeznaniami "nie odnalazły się".

>JA<
sobota, 13 lutego 2021, 14:37

Grecy się rozkręcają, nikt tak nie łączy jak wspólny wróg. To też jest kierunek który Niemcy nie pochwalają. Silna energia na peryferiach Unii która może przerodzić się w nowe jądro.

Mateo
sobota, 13 lutego 2021, 17:13

I bardzo dobrze, osobiście życzę Grekom wszystkiego dobrego. A taki sojusz byłby czymś co na pewno poprawiło by sytuację Greków i ostudziło ambicje Turków.

Tweets Defence24