- WIADOMOŚCI
- KOMENTARZ
Chiny otaczają Tajwan. Największe ćwiczenia z Rosją w tle [KOMENTARZ]
W ostatnich dniach 2025 roku Chiny przeprowadziły szeroko zakrojone ćwiczenia Justice Mission 2025 wokół Tajwanu. Ćwiczono blokadę wyspy, inwazję i zwalczanie ewentualnej pomocy, która mogłaby przyjść ze Stanów Zjednoczonych i Japonii. Stosowano rosyjskie doświadczenia z Ukrainy.
Autor. Mehr News Agency (CC BY-SA 4.0)
Ćwiczenia trwały dwie doby, od 29 do 30 grudnia 2025 roku. Wzięły w nich udział chińskie okręty marynarki wojennej, w tym niszczyciele, wielkie niszczyciele typu 055, fregaty i śmigłowcowce desantowe, a także jednostki należące do chińskiej straży wybrzeża. Źródła Republiki Chińskiej (Tajwanu) twierdzą, że naliczono łącznie 28 okrętów, w tym cztery jednostki desantowe ze śmigłowcami na pokładzie. Co ciekawe, źródła nie podają informacji na temat udziału chińskich lotniskowców.
Mimo to w powietrzu nie było spokojnie. Tajwańczycy naliczyli łącznie 89 samolotów chińskich, w tym wielozadaniowe J-16 (chiński odpowiednik Su-30, drony (ciężkie) i samoloty wczesnego ostrzegania KJ-500. Takich przynajmniej maszyn zdjęcia opublikowały siły zbrojne Tajwanu. Za szczególny sukces uznano zdolność do sfotografowania (przy pomocy zasobnika rozpoznawczego z F-16) samolotu wczesnego ostrzegania. Oznacza to bowiem możliwość dotarcia do tak wysoce wartościowego celu, jakim jest maszyna wczesnego ostrzegania, a co za tym idzie – zniszczenia go.
Autor. Ministerstwo obrony Rosji via wikimedia commons
Tajwan nie informuje zresztą o tym, w jaki sposób zareagował, poza tym, że skierowano do własnych kontrćwiczeń „odpowiednie siły”. Wiadomo jednak, że w powietrze zostały poderwane F-16, pojawiały się też filmy z myśliwcami Mirage 2000.
Chińczycy chwalili się z kolei fotografią stolicy Tajwanu – Taipei – z dobrze widocznym wieżowcem Taipei 101. Fotografię tę miał wykonać bezzałogowiec. Warto jednak zauważyć, że sfotografowanie tak wielkiego, nieruchomego celu nie jest wyczynem porównywalnym z podejściem do samolotu wczesnego ostrzegania. Wiadomość polityczna była jednak czytelna: Chiny są w stanie zbliżyć się do tajwańskiej stolicy i jej niespodziewanie zagrozić.
Scenariusz: kompletna blokada
Scenariusz ćwiczeń Justice Mission 2025 przewidywał stworzenie wokół Tajwanu niemal kompletnej blokady morskiej złożonej z siedmiu stref – po jednej na południu i wschodzie wyspy, dwóch na zachód od niej i trzech na północy, od strony japońskiej. Strefy te odpowiadały zapewne rejonom blokady i miejscom, gdzie być może planowane byłoby przyjęcie bitwy powietrzno-morskiej z państwami próbującymi iść na pomoc Tajwanowi. Chodzi tutaj przede wszystkim o Japonię, z którą chińskie stosunki zaostrzyły się radykalnie pod koniec 2025 roku i która zadeklarowała militarną interwencję w razie siłowej próby zajęcia Tajwanu przez Chiny. Zakładano zapewne także konfrontację z odsieczą ze strony Stanów Zjednoczonych, które najbliższe do Tajwanu bazy także mają w Japonii, a pod uwagę mogła być też brana Republika Korei.
Ćwiczono polowanie i likwidację celów morskich, w tym okrętów podwodnych (ważnego środka po stronie USA i Japonii), a także uderzenia na cele lądowe. Obiektem ćwiczeń miało być też przeprowadzenie uderzenia „dekapitującego”, czyli neutralizacji tajwańskich polityków partii rządzącej i dowódców wojskowych. To drugie jest zrozumiałe ze względu na chęć sparaliżowania tajwańskich sił zbrojnych. To pierwsze – zdaniem amerykańskich komentatorów – ma wynikać z doświadczeń rosyjskich. Chińczycy nie chcą doprowadzić do pojawienia się „tajwańskiego Zelenskiego”, który po pierwszym uderzeniu zabiegałby na świecie o pomoc wojskową i poparcie polityczne. Warto jednak zauważyć, że Rosjanie próbowali przeprowadzić takie uderzenie dekapitujące, tyle że działanie to nie powiodło się.
Ważnym elementem całych manewrów ma być prawdopodobnie także ich wydźwięk polityczny. Pokazanie, że jakakolwiek obrona Tajwanu czy wysyłanie mu pomocy nie ma sensu. To z kolei doświadczenie z ostatniego roku i rządów Donalda Trumpa, którego łatwo przekonać o „niezwyciężalności” jakiegoś mocarstwa, a przynajmniej o bezsensie prowadzenia z nim konfliktu.
Donald Trump niekoniecznie jednak da się przekonać. Chociażby dlatego, że w grudniu jego administracja zatwierdziła sprzedaż Tajpei broni amerykańskiej o łącznej wartości 11 mld USD. Chiny, w przeciwieństwie do Rosji i Europy, leżą na głównym kierunku zainteresowania USA i to je Waszyngton chce powstrzymać przed osiągnięciem globalnej przewagi. Śledząc wystąpienia amerykańskiego prezydenta, nie sposób też nie zauważyć, że widzi porządek światowy przez pryzmat drugiej wojny światowej. ZSRR (Rosja) może więc wydawać „niezwyciężone”, ale Chiny, które ostatecznie przegrały wojnę z Japonią pomimo zachodniego wsparcia – już nie.




PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142