Geopolityka

Wyspy Salomona blokują wizyty amerykańskich kutrów i okrętów

Kuter US Coast Guard zawija do portu w Papui-Nowej Gwinei
Fot. US Coast Guard, Lt. Col. Karl Wethe

Rząd Wysp Salomona wysłał oficjalną notę do amerykańskich władz w której oznajmił zawieszenie możliwości zawijania do portów w tym kraju amerykańskich okrętów US Navy oraz kutrów US Coast Guard (Straż Wybrzeża). Ma to trwać do czasu ustalenia nowych zasad administracyjnych, ale ocenia się to raczej jako wymówkę względem działań czysto politycznych. Albowiem jest to już kolejny krok, który łączy się w wymiarze strategicznym z odnotowywanym zbliżeniem rządu premiera Manasseh Sogavare z Chińską Republiką Ludową. Spekulacje odnoszą się nawet do możliwości stworzenia bazy morskiej dla chińskiej floty właśnie na Wyspach Salomona.

Moratorium względem zakazu zawijania amerykańskich okrętów i kutrów do portów na Wyspach Salomona ma obowiązywać od 29 sierpnia. Poinformowała o tym ambasada Stanów Zjednoczonych w Australii, odpowiedzialna za kwestie dyplomatyczne w regionie. Jednocześnie, agencja Reutersa wskazuje, iż Wyspy Salomona zwróciły się z podobnym wnioskiem do innych państw w zakresie wizyt jednostek patrolowych oraz okrętów. Chodzić ma o zbudowanie lokalnego potencjału w zakresie kontroli wód terytorialnych i wyłącznej strefy ekonomicznej, a do tego czasu obce jednostki nie będą korzystać z zaplecza portowego Wysp Salomona. Wyspy Salomona uważają, że muszą również dokonać zmian w zakresie zasad odnoszących się do podobnych rejsów obcych jednostek i zawijania do portów. Oficjalne czynniki wskazują, iż Amerykanie czy Brytyjczycy w ostatnim czasie nie wypełniali dobrze wymogów w zakresie informowania władz o swoich zamiarach.

Czytaj też

Sprawa ma jednak nie tylko wymiar stricte polityczno-dyplomatyczny. Już wcześniej doszło do incydentu z amerykańską jednostką pływającą czyli kutrem Oliver Henry. Miał on 23 zawinąć do portu w Honiarze na wyspie Guadalcanal w celu pobrania paliwa oraz zapasów. Jednakże, władze Wysp Salomona odmówiły jednostce US Coast Guard i musiała ona udać się do Port Moresby w Papui-Nowej Gwinei. Potwierdzono to na bazie informacji z siedziby US Coast Guard na Hawajach. John Kirby (koordynator kwestii komunikacji w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego NSC) stwierdził, że był „rozczarowany tą decyzją" ze strony władz Wysp Salomona. Wskazując, że kuter chciał wykonać rutynowe działanie – wspomniane uzupełnienie zapasów i paliwa. Zaś rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu ocenił, że brak pozwolenia na zwinięcie Olivera Henry jest godny ubolewania. Brytyjczycy zauważają, że również ich okręt miał problemy. Chodziło o wizytę HMS Spey na Wyspach Salomona. Przy czym, jeszcze przed wejściem w życie moratorium, na Wyspy Salomona miał jednak zwinąć amerykański okręt szpitalny USNS Mercy. Wykonujący wcześniej zaplanowaną wizytę w zakresie wsparcia medycznego różnych państw w regionie, w tym również Wysp Salomona.

Czytaj też

Pikanterii sprawie dodaje fakt, iż wspomniany kuter operował w ramach operacji pk. Island Chief odnoszącej się do monitoringu rybołówstwa na Pacyfiku. Amerykańskie jednostki nawodne, wspólnie z Brytyjczykami, Australijczykami oraz Nowozelandczykami działają na rzecz wspierania mniejszych państw w regionie. Właśnie w zakresie zapewniania bezpieczeństwa morskiego w kontekście zagadnień związanych z rybołówstwem. To zaś można potraktować z dwóch różnych perspektyw – tj. strategicznej (rywalizacja mocarstw w IndoPacyfiku) oraz praktycznej, w wymiarze konkretnych działań na samych Wyspach Salomona. W pierwszym przypadku władze Wysp Salomona są w coraz większym stopniu zwrócone w kierunku Chińskiej Republiki Ludowej. Odnosi się to nie tylko do umowy między oboma państwami, która wywołała wielką burzę w regionie IndoPacyfiku, ale też chińskich inwestycji.

Przykładowo 66 mln dolarów pożyczki z ChRL dla Wysp Salomona zostanie przeznaczone na wzmocnienie sieci komunikacyjnych i teleinformacyjnych. Wykonawcą prac ma być przy tym chiński gigant Huawei, który budzi kontrowersje w państwach takich jak Stany Zjednoczone czy Australia z racji sugestii odnoszących się do kwestii cyberbezpieczeństwa i generalnie bezpieczeństwa technologicznego. Na Wyspach Salomona może powstać 161 wież telekomunikacyjnych w kolejnych trzech latach. I od razu można zastanowić się na ile inwestycje tego rodzaju nie będą budziły wątpliwości wśród państw i służb specjalnych określanych jako Sojusz Pięciu (Pięciorga) Oczu FVEY. Albowiem wcześniej dyskutowano o możliwościach chińskich inwestycji w infrastrukturę portową czy nawet stworzenia jakiejś bazy morskiej dla floty. Lecz być może większym wyzwaniem dla Amerykanów czy Australijczyków stanie się możliwość stworzenia bazy SIGINT-u czyli wywiadu sygnałowego w tej części regionu. Łatwiejszej do zakamuflowania i utrzymania np. w kontekście wielkich cywilnych inwestycji teleinformatycznych, opartych na chińskich technologiach. Zaś instalacja wież telekomunikacyjnych ma być pierwszą widoczną oznaką nowego paktu w sferze bezpieczeństwa, ustanowionego między wyspiarskim państwem i Chińską Republiką Ludową. Pomijając inwestycje w stadion w Honiarze w kontekście rozgrywek sportowych planowanych w regionie na 2023 r.

Czytaj też

Trzeba także pamiętać, że na Pacyfiku kwestie rybołówstwa są postrzegane jako wręcz strategiczne z dwóch powodów – znacznej zależności ekonomicznej części społeczności lokalnych od rybołówstwa, a także pojawienia się dużej ilości incydentów z nielegalnymi połowami. W tym ostatnim przypadku najczęściej pojawiają się oskarżenia wobec chińskiej floty rybackiej, która działa w sposób agresywny w ramach niemal całego świata. Odnotowywane są przypadki działań naruszających standardy morskie chociażby u wybrzeży Ameryki Południowej, informacje tego rodzaju miały pojawić się np. nawet w kontekście wód terytorialnych Argentyny, Ekwadoru czy Chile. Chińskie statki wyłączają transpondery i odławiają w sposób nielegalny ryby, ale też chociażby owoce morza (kalmary). Co więcej, chińska flota rybacka jest istotna częścią struktury milicji morskiej, wykorzystywanej do działań polityczno-wywiadowczych w spornych lub strategicznych regionach. Blokowanie możliwości działania międzynarodowych zespołów do kontroli rybołówstwa lub nawet utrudnianie im działania (np. przez niemożliwość zawijania do portów w celu uzupełniania zapasów i paliwa) jest więc na rękę chińskim trawlerom i rybakom.

Finalnie, należy pamiętać o dynamice w polityce wewnętrznej na Wyspach Salomona. Decyzja premiera wobec Amerykanów i innych państw (przede wszystkim umownego Zachodu) spotkała się z krytyką lidera krajowej opozycji. Matthew Wale miał wskazać, że Wyspy Salomona powinny równo traktować wszystkich partnerów regionalnych. Opozycja zauważa, że dla premiera Manasseh Sogavare Amerykanie, Australijczycy, itd. coraz częściej są pozycjonowani wręcz jako przeciwnicy. Część komentarzy wskazuje, że jest to droga do utrzymania władzy przez rządzących na Wyspach Salomona. Budowany jest bowiem obraz wroga zewnętrznego i zagrożenia, a kooperacja z Chińską Republiką Ludową ma być remedium na to. Analogicznie zauważa się możliwość ograniczenia znaczenia instytucji demokratycznych na Wyspach Salomona, także traktowanych jako potencjalne zagrożenia dla rządzących. Widać to było szczególnie po zamieszkach, które wybuchły pod koniec zeszłego roku i co ważne, premier oskarżył o ich sprowokowanie inne państwa. Powodem zewnętrznej ingerencji miało być zerwanie stosunków dyplomatycznych z Republiką Chińską na Tajwanie i nawiązanie ich z Chińską Republiką Ludową.

Czytaj też

Amerykanie jednak nie poddają się i cały czas starają się łagodzić napięcia w relacjach z władzami Wysp Salomona. Przykładem tego ma być chociażby wizyta deputowanej do Kongresu Marshy Blackburn na Fiżdżi, Wyspach Salomona i Papui-Nowej Gwinei. Amerykańska polityk spotkała się nawet z samym premierem Wysp Salomona i pokazała to na swojej relacji z roboczej podróży. Zauważając, że zamierza wyjaśniać, iż z perspektywy Waszyngtonu nie ma żadnej cyt. "nowej osi zła" w tym regionie. Zaś Amerykanie chcą utrzymywać dobre relacje z każdym państwem. Co ciekawe, napięcia łagodziły również przedstawiciele US Coast Guard. Zauważając, iż liczą na wypracowanie odpowiedniego modelu administracyjnego i prawnego jeśli chodzi o współpracę z Wyspami Salomona w kontekście problemu z brakiem możliwości zawinięcia do portu ich kutra. Wcześniej zaś, w maju tego roku, US Coast Guard pomagała Wyspom Salomona patrolując ich wyłączną strefę ekonomiczną. Taka potrzeba zaistniała, gdyż w konserwacji znajdowała się jednostka Taro należąca do tamtejszej Królewskiej Policji Wysp Salomona. Lecz obecność kutra Myrtle Hazard przeszła medialnie niezauważona.

Komentarze (2)

  1. The thex

    Już nawet na Wyspach Salomona wiedzą, że USA to dogorywający mastodont. 100 lat drukowania pustego pieniądza przez koszernych z FED właśnie kończy światową dominację Stanów Zjednoczonych, tak samo jak wcześniej wykończyli światową dominację imperium Zjednoczonego Królestwa.

    1. Negio

      100 lat drukowania pustego pieniądza i nadal są mocarstwem? Jak to możliwe? Chyba tylko w twojej głowie mogła powstać taka myśl.

    2. Chyżwar

      Konfederaci mają dziwnie. Powiedziałbym nawet, że bardzo dziwnie. Na dodatek ci koledzy nie mają pojęcia dlaczego Amerykanie mogą dodrukowywać pieniądze.

    3. bmc3i

      I za parę lat znowu beda prosic Amerykanów o drugą, ró w nie krwawą kampanie na Salomonach, jak ta przez 6 miesiecy 1942 roku.

  2. TakTak

    Mają niepodległość to chyba mogą robić co chcą ? Czy tylko co USA powie to wolność ? (Rząd Iraku wybrany demokratycznie nakazał USA się wynieść to zagrozili sankcjami ) USA mają ok 800 baz wojskowych w 78 krajach świata. Chiny 3 bazy (Dżibuti,Pakistan, Kambodża)

    1. Negio

      Może to dobrze, że mają 800 baz (o ile to prawda), bo dzięki temu jest względny spokój na świecie. Nie wyobrażam sobie 800 baz rosyjskich faszystów.

    2. Valdore

      @takTak, dla twojej zerowej wiedzy parlament Iraku nei ma żadnej władzy jest jedynie ciałem doradczym dla premeira Iraku > Ale jak widac fakt żę nikt nei chce baz komunistów z VChin czy Rosji musi nieźle bloeć Olgino.

    3. JanuszPreperingu

      Rosja też sobie może robić co chce? Jeśli podważasz zasady światowe, zasady wolnego handlu, zasady bezpieczeństwa światowego... to musisz się liczyć z sankcjami, z działaniami prewencyjnymi, z wojną. Te złe USA pozwoliły się militaryzować Rosji, te złe USA pozwoliły się bogacić Chinom. Ale te złe USA ma swoje nieprzekraczalne granice, jeśli zaczynasz budować bazy mające podważać system zbudowany przez USA, to nie zdziw się że USA będą reagować. Podsumowując Wyspy Salomona mogą mieć u siebie bazę chińską, ale niech się liczą że działając na szkodę systemu wolnego handlu i jego bezpieczeństwa zostaną z tego systemu wyłączone.