Geopolityka

Wybory w USA: Trump uratował Demokratów [KOMENTARZ]

Fot. Matt Johnson/flickr/CC BY 2.0

Największym przegranym amerykańskich wyborów do Kongresu jest niewątpliwie Donald Trump. Spodziewany nokaut Demokratów miał zapoczątkować jego kampanię prezydencką. Wyniki jednak były ogromnym zawodem dla Republikanów, którzy zaczęli postrzegać Trumpa jako kulę u nogi. Ponadto triumfował gubernator Florydy Ron DeSantis, postrzegany jako główny kontrkandydat b. prezydenta w wyścigu o nominację Republikanów w wyborach prezydenckich 2024 r.

Wojna na Ukrainie - raport specjalny Defence24.pl

Trzy dni po wyborach Republikanie wciąż nie mogli być pewni nawet zdobycia większości w Izbie Reprezentantów, choć przed wyborami prognozy wskazywały, że ich przewaga będzie zdecydowana. Tymczasem w ponad 20 okręgach różnica głosów była tak mała, że w piątkowy wieczór Republikanom brakowało wciąż 7 mandatów do odbicia niższej izby Kongresu. Nawet jeśli ostatecznie osiągną tu wymęczony sukces to będą mieli ok. 220-225 mandatów czyli jedną z najmniejszych większości w historii Izby Reprezentantów. Jeszcze gorsza jest sytuacja jeśli chodzi o wybory do Senatu. Demokraci odbili Republikanom mandat senatorski w Pensylwanii, gdzie ich kandydat John Fetterman, nie mający zbyt dużego doświadczenia politycznego, uzyskał 4,5 pkta proc. przewagi nad Mehmetem Ozem. Republikanie kontrolowali ten mandat od 1968 r. Poprzedni senator Pat Toomey był w Senacie od 2010 r. ale zrezygnował z ubiegania się o nominację ze względu na silną opozycję ze strony zwolenników Trumpa. Toomey był bowiem jednym z 7 republikańskich senatorów, którzy uznali Trumpa winnym w głosowaniu w drugiej procedurze jego impeachmentu, w związku z jego rolą w szturmie Kapitolu. Oz, który ma również obywatelstwo tureckie i bliskie związki z tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem (służył również w wojsku tureckim), został wskazany przez Trumpa. Oz w prawyborach republikańskich z minimalną przewagą pokonał b. podsekretarza skarbu w administracji Busha Davida McCormicka, który potępił szturm na Kapitol i uznawany jest za centrystę.

Czytaj też

Oz nie był jedynym kandydatem Trumpa, który poniósł porażkę lub którego zwycięstwo nie było zbyt przekonujące. Jednym z czołowych kandydatów wspieranych przez b. prezydenta był JD Vance, który zdobył mandat w Ohio z 6,5 pkt proc. przewagi nad demokratycznym rywalem. Tyle, że w poprzednich wyborach w 2016 r. ten sam mandat został zdobyty przez Republikanina Roba Portmana z 21 pkt proc. przewagi, a niezwiązany z Trumpem kandydat na gubernatora Ohio Mike DeWine, znienawidzony przez stronników Trumpa za restrykcyjną politykę antycovidową, pokonał rywala z 35 pktami proc. przewagi, w odbywających się równolegle wyborach gubernatorskich. Trump wskazał również kandydatów na senatorów w Georgii Herschela Walkera oraz w Arizonie Blake'a Mastersa (obaj bez żadnego doświadczenia politycznego). Z Trumpem blisko związany jest też kandydat Republikanów w Nevadzie Adam Laxalt, mocno zaangażowany w oskarżenia o rzekome fałszowanie wyborów prezydenckich przez Demokratów w 2020 r. To właśnie te 3 stany zadecydują o tym kto będzie miał większość w Senacie (bez nich Demokraci mają 48 mandatów, a Republikanie 49, ale przy remisie większość zachowują Demokraci, gdyż decydujący głos ma wiceprezydent jako przewodniczący Senatu), najnowsze dane z Arizony wskazują na prawdopodobieństwo zwycięstwa Demokraty Marka Kelly'ego. W Georgii dotychczasowy senator Raphael Warnock zdobył 1.3 pkta proc. przewagi nad Walkerem ale zabrakło mu 0,4 % do wymaganej przez prawo stanowe bezwzględnej większości.

Wciąż nie są też rozstrzygnięte wybory senatorskie na Alasce, choć tu bój toczy się między dwoma Republikankami: wskazaną przez Trumpa i popartą przez aparat partyjny Kelly Tschibaka oraz sprawującą ten mandat od 20 lat Lisą Murkowski. Problem w tym, że Murkowski, podobnie jak Toomey, głosowała za uznaniem Trumpa winnym w drugim impeachmencie. Jeśli Murkowski pozostanie w Senacie to będzie to kolejny cios dla b. prezydenta, zwłaszcza, że mandatu w Izbie Reprezentantów z Alaski prawdopodobnie nie uzyska faworytka Trumpa Sarah Palin (niefortunna kandydatka na wiceprezydent w 2008 r.). Demokraci triumfują natomiast w wyborach gubernatorskich, gdzie odbili co najmniej 2 stany od Republikanów: Massachusetts i Maryland. W Maryland kandydat Trumpa Dan Cox został znokautowany przez Demokratę Wesa Moore'a stosunkiem 61:37, choć 4 lata temu Republikanin Larry Hogan pokonał Demokratę 12 pkt proc. przewagi. Kandydat Republikanów w Massachusetts Geoff Diehl również był faworytem Trumpa i przegrał 28 pkt proc. z Demokratką Maurą Healey, choć 4 lata temu Republikanin Charlie Baker pokonał Demokratę 33 pktami przewagi. Za to uznawany za potencjalnego rywala Trumpa w wyścigu o nominację Republikanów w wyborach prezydenckich Ron DeSantis pokonał rywala 20 pktami przewagi. Wciąż toczy się walka o urząd gubernatora Arizony między kandydatką Trumpa Kari Lake a Demokratką Katie Hobbs i póki co to Hobbs ma przewagę. Również i tu 4 lata temu zwyciężył ze zdecydowaną 14-pktową przewagą Republikanin Doug Ducey.

Czytaj też

Frekwencja w amerykańskich wyborach była stosunkowo wysoka, zwłaszcza wśród młodych wyborców, którzy zdecydowanie poparli Demokratów (co również źle wróży Republikanom na przyszłość). Było to zaskoczenie, gdyż spodziewano się, że rozczarowani Bidenem wyborcy Demokratów raczej nie pójdą tłumnie na wybory. Problem w tym, że choć obecny prezydent cieszy się niską popularnością to jego poprzednik jest jeszcze mniej popularny. I to strach przed Trumpem, a nie popularność Demokratów, spowodowała, że Republikanie nie zdyskontowali niezadowolenia społecznego spowodowanego sytuacją ekonomiczną, w tym wysoką inflacją, a także coraz większymi problemami Bidena z niesfornymi sojusznikami z Erdoganem i Mohammadem bin Salmanem na czele.

Trudno się zatem dziwić, że zamiast spodziewanej fety u Republikanów zapanowała atmosfera rozliczeń, a Joe Biden mógł ogłosić sukces. Nawet jeśli Demokraci ostatecznie utracą obie izby (co jest mało prawdopodobne) to wrażenie porażki Republikanów i tak już pozostanie. Republikanie nie tylko nie mogli ogłosić zwycięstwa ale wyraźna kula u nogi jaką jest dla nich Trump i jego wpływy w partii przesunęła całą uwagę na rozgrywkę wewnętrzną. Trump sam zresztą się do tego przyczynił sugerując w jednej z pierwszych swoich powyborczych wypowiedzi „niewdzięczność" DeSantisa, który jakoby byłby nikim, gdyby nie Trump. Tymczasem pro-republikańscy komentatorzy oskarżyli Demokratów, że manipulowali w prawyborach republikańskich, pomagając przeforsować „słabych kandydatów" (czyli kandydatów Trumpa). Jeśli zatem w przyszłym tygodniu Trump ogłosi swój start w wyborach prezydenckich to jeszcze bardziej podzieli to Partię Republikańską, a walka o nominację i eliminację kandydatów Trumpa do Kongresu zapowiada się bardzo zacięta. Jeśli wygra ją republikański mainstream to nie można wykluczyć, że Trump i tak wystartuje, rozbijając głosy republikańskie. Nic zatem dziwnego, że Biden stwierdził, że będzie „zabawne obserwować starcie DeSantisa i Trumpa". Oczywiście dla Bidena lepsze byłoby gdyby Trump wystartował.

Czytaj też

W Izbie Reprezentantów reelekcję zdobyło 16 spośród 18 jej członków z prawego skrzydła Republikanów, którzy głosowali przeciwko rozszerzeniu NATO o Szwecję i Finlandię. Jedynie Madison Cawthorn, uwikłany w skandale obyczajowe, nie ubiegał się o reelekcję, a Lauren Boebert wciąż walczy o mandat w Colorado. Reelekcję uzyskała też czwórka ze skrajnie lewicowego skrzydła Demokratów, która głosowała przeciwko przejęciu rosyjskich aktywów w USA. Suma summarum Rosjanie nie mogą jednak być zadowoleni z wyników tych wyborów, a administracja Bidena (mimo niektórych wypowiedzi tuż przed wyborami) raczej nie zwolni we wspieraniu Ukrainy. Bezproblemową reelekcję uzyskało zresztą również wielu mainstreamowych senatorów obu partii, znanych ze zdecydowanej postawy wobec Rosji (np. Marco Rubio). Z wyników wyborów nie może być zadowolony również turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan oraz saudyjski następca tronu Mohammed bin Salman oraz premier Izraela Benjamin Netanyahu. Wszyscy trzej woleliby aby prezydentem znów został Trump, gdyż mieli z nim dobre relacje. Z tej trójki najbardziej pragmatyczny jest jednak Netanyahu, który raczej nie zrobi nic co Biden i Demokraci mogliby uznać za mieszanie się w amerykańskie wybory.

Czytaj też

Czytaj też

Co innego Mohammed bin Salman, którego spiskowanie z Putinem w ramach OPEC+ w kwestii limitów wydobycia ropy tuż przed amerykańskimi wyborami, było wyraźnym uderzeniem w Bidena i Demokratów. Jeżeli jednak Demokraci utrzymają Senat i senator Bob Menendez pozostanie szefem komisji spraw zagranicznych, to MBS będzie musiał dokonać korekty swojej postawy, jeśli będzie chciał uniknąć poważnych konsekwencji. Zwłaszcza, że relacje saudyjsko-irańskie szybko się pogarszają, co wpływa na bezpieczeństwo pustynno-naftowej monarchii i nagłą potrzebę utrzymania amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa. Zwiększa się również prawdopodobieństwo, że jednak dojdzie do reaktywacji JCPOA co również będzie ciosem zarówno dla Netanyahu jak i MBS-a. Z kolei Erdogan, poza zmniejszonymi szansami Trumpa na reelekcję, ma jeszcze co najmniej kilka powodów do niezadowolenia: przegrana Mehmeta Oza, perspektywa pozostania Menendeza na stanowisku szefa komisji spraw zagranicznych Senatu, a także bezproblemowa reelekcja senatorów Chrisa Van Holena i James'a Lankforda, współsponsorów ustawy nakładającej na Turcję sankcje w związku z zakupem od Rosjan S-400. Oznacza to, że szanse by Turcja dostała choćby modernizację F-16 są bliskie zeru, a to oznacza, że ratyfikacji członkostwa Szwecji i Finlandii w NATO przed przyszłorocznymi wyborami w Turcji raczej nie będzie. Menedez, Van Holen, Lankford czy Rubio ostro krytykowali też decyzję Trumpa z 2019 r. umożliwiającą Turcji zaatakowanie Kurdów w Syrii Północno-Wschodniej, a Rubio w lutym 2021 r. był inicjatorem listu senatorów, wzywającego administrację Bidena do wywarcia presji na Turcję w związku z jej naruszeniami praw człowieka. W takiej sytuacji Erdogan nie może liczyć na brak reakcji USA jeśli zdecyduje się sfałszować przyszłoroczne wybory w Turcji.

Czytaj też

Komentarze (10)

  1. szym1

    Cuda cuda nad urnami!

  2. OptySceptyk

    Dla republikanów Trump staje się kulą u nogi, zamiast silnikiem napędowym. Przyczyna jest prosta - cała masa republikanów nie łyknęła żali Trumpa o sfałszowaniu wyborów, a na dodatek powiązała jego osobiście z atakiem na Kapitol. Te wydarzenia mogły co najwyżej skonsolidować radykałów, ale osoby umiarkowane odrzuciło. Kandydatów radykalnych, trumpowskich, gremialnie odrzucono w wyborach, poza nielicznymi przypadkami. Fakt, że w trakcie największego od lat kryzysu ekonomicznego, opozycja nie odniosła sukcesu, jest dla Trumpa kompromitujący. I sądzę, że tak to zostanie wkrótce ocenione przez wierchuszkę partii republikańskiej.

    1. kapusta

      Dodałbym jeszcze, że Trump celowo (sam o tym mówił) wybierał sędziów do Sądu Najwyższego tak, by po pół wieku znów rozpocząć wojnę o aborcję. Tylko, że wbrew intencjom tego politycznego "geniusza" rozpoczęta niedawno awantura światopoglądowa obróciła się przeciwko Republikanom. W wielu konserwatywnych stanach temat aborcji przesłonił problemy gospodarcze i inflację oraz skompromitował prawicę wśród młodych. I tak to się właśnie kończy, gdy daje się władzę populistom: powoli i konsekwentnie psują wszystko, a winnych zawsze szukają daleko od siebie.

    2. Jankowski

      OK, to jak wytłumaczysz że 8 z 10 republikanów którzy poparli impeachment Trumpa przegrało prawybory w partii republikańskiej 2022 z kretesem? Taka Liz Cheney, bardzo prominentna córka byłego wiceprezydenta dostała tylko 28,9% głosów a kandydatka popierana przez Trumpa Harriman 66,3%? Jak wytłumaczysz fakt, że 95% kandydatów MAGA wygrało prawybory w partii republikańskiej w większości przeciwko "starym"? Owszem, w partii republikańskiej jest wielu którym się Trump nie podoba. To tzw BAGNO lub inaczej RINO (Republikan In Name Only). Są ds czasu wyboru władz partii, które będą wiosną 2024. Wtedy MAGA wyczyści partię do końca ze wszystkich skorumpowanych zwolenników partii demokratycznej.

    3. Davien One

      Jankowski a jak wytłumaczysz że wyborcy republikańscy pokazali środkowy palec trumpistom. I jak sądzisz jak to się skończy dla Partii republikańskiej. Więc daruj sobie bajeczki.

  3. RAF

    Jacy wy jesteście naiwni. Uwierzyliście w od lat powtarzaną przez lewactwo, Niemców, Rosjan i Chińczyków propagandę oczerniającą Trumpa. W rzeczywistości okres jego rządów był bardzo korzystny dla samej Ameryki jak i naszego regionu. Trump trzymał krótko całą tą zbieraninę dyktatorków i zaczął sprowadzać niemiaszków do pionu. Dlatego tak na niego skowyczeli. Ruscy nie odważyliby się zaatakować Ukrainy gdyby rządził Trump. Wybory prezydenckie były jawnie sfałszowane, deep state okazał się potężniejszy. A obecne wybory wcale nie są lepsze. Zdecydowana większość wyników była już znana we wtorek po wyborach. Minęło kilka dni i wciąż niewiadomo kto wygrał. Będą "liczyć" tak długo aż wyniki będą "prawidłowe". To samo było poprzednio.

    1. GB

      W jaki sposób wybory zostały jawnie sfałszowane skoro Trump przegrał w także stanach w których rządzili republikanie? No chyba że republikanie sfałszowali wybory na korzyść Bidena. Poza tym skoro jawnie zostały sfałszowane to nie będziesz miał problemów z udowodnieniem tego. A Trump przegrał bo był i jest przede wszystkim jednym z najgłupszych prezydentów w historii USA.

    2. OptySceptyk

      "Ruscy odważyliby się zaatakować Ukrainy gdyby rządził Trump" - a coś na udowodnienie tej tezy? Czy może jedyne, co masz, to głęboka wiara?

    3. Jankowski

      GB, nie ośmieszaj się. Albo udajesz dziecko albo ktoś ci płaci za te bzdury.

  4. Milutki

    Autor przesadza z tym jak Trump jest wyczekiwany, a Biden znienawidzony. Nikt nie ma złudzeń że wszystkie korzyści z Trumpa są palcem po wodzie pisane a korzyści z Bidena są realne bo dzieją się teraz. Turcja korzysta bo główny rywal regionalny czyli Rosją jest osłabiony , To dzięki Bidenowi i jego wsparciu Ukrainy nastąpiło osłabienie Rosji, gdy przyjdzie Trump problem Rosji wróci. Samolociki F16 czy F35 to sprawa drugorzedna, gdy Rosją straci swoje na wojnie to Turcja nie będzie miała parcia na zakup nowych, na ocalanistów i dasznaków wystarczą F4 z lat 60tych. AS i MBS na wojnie i Bidenie też nie są stratni , ropa jest droższa, a Iran jest najsłabszy od lat nie przez USA a przez wewnętrzne protesty, a wiec Trump nie był do tego potrzebny. Głoszone przez autora hasło że Erdogan sfałszuje wybory nawet nie jest fakenewsem bo fakenews ma opisywać zdarzenia przeszłe, autor spekuluje i co się wydarzy w przyszłości.

    1. Pucin:)

      @Milutki - Joe Biden miał za zadanie dokonać rozwodu Rosji i Chin i tego dokonał. Owszem są koszty w postaci, np.: trochę większej inflacji - 7-8% - USA ale to się wyrówna po kilku latach zakupami uzbrojenia w USA przez tubylcze i nieokrzesane, średniowieczne narody.

    2. Jaszczur

      Pucin-gdzie ty widzisz rozwód Rosji i Chin? Z tego co widać to właśnie wojna na Ukrainie scementowało to małżeństwo niczym duży kredyt hipoteczny

    3. Pucin:)

      @Jaszczur - nie w tym rzecz - w tym małżeństwie do wojny z Ukrainą było "partnerstwo" a teraz jest całkowita dominacja Chin i o to USA-nom chodziło. Lepiej jest walczyć z jednym wrogiem/jego kontrolować i jego sojuszników zależnych obserwować jego ruchy - tak jak Niemcy kontrolowały : Francję/Vischy, Włochy - nieobliczalny atak w Afryce, Rumunię ect. - niźli dwoma nieobliczalnymi/samodzielnymi/. Jak to ktoś ładnie tu napisał Rosja jest teraz podnóżkiem Chin i tyle a może aż tyle.

  5. Szkocja

    To jest dowod ze Demokracja nie dziala. Ankiety mowia - ze repubikanie miarzdza przeciwnikow, w USa wiekszosc ich popiera - a dzieki ROZNYM machljkom maniplacjim itp - wygrawa grupa ktorej ludzie nie chca. I to jest fakt. TAk samo bylo z Berni Sandersem u Demoratow - mial miazdzaca przewage nad Klintwowa ale go zalatwili. Wiecej demokarcji szkodza nie dyktarzy tylko Ci ktryz ja niszcza od srodka.

  6. Ajot

    Piękny płacz ru-netu z powodu ponownej porażki Trumpa. Czytam na bieżąco 2 militarne największe rosyjskie portale i jeden informacyjny (w języku oryginalnym, bo się go od lat uczę, a nie politdrukowskie wersję dla Polaków jakie powprowadzali). Użalają się zarówno redaktorzy, jak i komentujący. Najbardziej mi się podobał tytuł jednego artykułu na największym portalu o zbrojeniach : "Pacjent nie przeżyje. Porażka Trumpa pozbawiła USA ostatniej szansy na ratunek". :D Szkoda tylko, że polskie portale prawicowe, w tym ten dwóch braci, piszą w niemal identycznym tonie.

    1. GB

      Jak się nazywają owe 2 największe rosyjskie portale militarne? Znam ten artykuł, ale to nie jest największy portal militarny (być może to przedruk z tego wedle ciebie największego).

  7. Orthodoks

    Donald, co za piękna katastrofa!

  8. Mondry015

    Zdumiewające!!! Może tylko dla new york post tuby ruskiej cywilizacji!!! Wyborczy wiec 3 Tenorów Obama Biden Fetterman w Pensylwanii i ostatni tydzień wyborów skierowanych do Z GENERATION czyli 18,-25 ODPALIŁO FAJERWERKI

  9. Alsecco

    Już jest pozamiatane Demokraci mają 50 senatorów , a Republikanie 49, grudniowe głosowanie w Georgii niczego nie zmieni bo wiceprezydent ma głos decydujący.

    1. Bunio

      I bardzo dobrze

    2. Alsecco

      Tak po tej antyirańskiej hucpie zorganizowanej w 2016 w Warszawie, w którą PiS dał się wkręcić jak dziecko przez Trumpa i Pompeo z Braćmi Starszymi w tle trochę odetchnąłem po wyborze Bidena.. Mam nadzieję , że nasi włodarze chociaż trochę ogarnęli ten swój bezrefleksyjny filoamerykanizm.

  10. Hmmm.

    Nie rozumiem, kto i dlaczego tęskni jeszcze za noemal jawnym syjonistą Trumpem.