Geopolityka

Wybory w USA: wysoka stawka dla Ukrainy i Polski [KOMENTARZ]

Fot. Official White House Photo by Shealah Craighead/Trump White House Library

Jeśli w wyborach w USA Demokraci poniosą porażkę, a wszystko na to wskazuje, to może to negatywnie wpłynąć na amerykańskie wsparcie dla Ukrainy. Donald Trump, który liczy na wprowadzenie do Kongresu wielu swoich ludzi, prawdopodobnie ogłosi swój start zaraz po ogłoszeniu wyników. Porażka partii Bidena, na którą liczą również przywódcy Arabii Saudyjskiej, Turcji, Izraela oraz Rosji, ma dać impet kampanii ex-prezydenta.

Według prognoz przedwyborczych Republikanie mogą liczyć na 227-261 miejsc w 435-osobowej Izbie Reprezentantów (oznaczałoby to utratę 47-81 miejsc przez Demokratów) oraz 48-56 miejsc w 100-osobowym Senacie. Problem w tym, że Partia Republikańska w ostatnich 2 latach przeszła poważną przemianę, ulegając wpływom Donalda Trumpa i eliminując polityków takich jak Liz Cheney, reprezentującą tradycyjną linię partii i bardzo krytyczną wobec Trumpa i jego roli w szturmie na Kapitol. Na bezproblemową reelekcję może za to liczyć zatwardziała trumpistka i zarazem propagatorka teorii spiskowych oraz przeciwniczka amerykańskiej pomocy dla Ukrainy, reprezentująca 14 dystrykt w Georgii Marjorie Taylor Greene. O ile bój o Izbę Reprezentantów wydaje się przesądzony i musiałby zdarzyć się cud by Demokraci utrzymali posiadaną tam od 4 lat większość, to jeszcze niedawno wydawało się, że kwestia tego kto będzie miał większość w Senacie pozostaje otwarta. Republikanie mieli większość w Senacie w latach 2014-2020. Dwa lata temu Demokraci zdobyli 50 miejsc (licząc z 2 niezależnymi, głosującymi razem z nimi), co ze względu na decydujący głos przysługujący wiceprezydentowi jako przewodniczącemu Senatu dało im większość. Jednak w ostatnich dniach przed wyborami przewaga Republikanów zaczęła rosnąć.

Senat odgrywa bardzo ważną rolę w kształtowaniu polityki zagranicznej, a obecnym przewodniczącym senackiej komisji spraw zagranicznej jest demokratyczny senator z New Jersey Bob Menendez, który jest zdecydowanym zwolennikiem zablokowania sprzedaży jakiejkolwiek broni z USA do Turcji i Arabii Saudyjskiej, natomiast zwolennikiem wsparcia dla Ukrainy. Powodem takiego stanowiska wobec Turcji jest przede wszystkim współpraca turecko-rosyjska, a w szczególności kwestia zakupu S-400 ale również dwuznaczna rola Turcji wobec wojny na Ukrainie, a także ataki Turcji na Kurdów w Syrii (Menendez zdecydowanie krytykował inwazję Turcji na kontrolowaną przez Kurdów część Syrii oraz przyzwolenie Trumpa na te działania). W 2020 r., w związku z atakiem Azerbejdżanu na Górski Karabach, Menendez domagał się również zamrożenia pomocy wojskowej dla Azerbejdżanu.

Czytaj też

Jeżeli chodzi o Arabię Saudyjską, to Menedez w połowie października wezwał do całkowitego zamrożenia współpracy z tym królestwem, a w szczególności do zablokowania sprzedaży jakiejkolwiek broni i wycofania żołnierzy. Była to reakcja na wrogie wobec USA działania saudyjskiego następcy tronu Mohammada bin Salmana (MBS) tj. jego uzgodnienia z Rosją w ramach formatu OPEC+ dotyczące ograniczenia wydobycia ropy, mimo że USA zależało na zwiększeniu produkcji, w związku z sytuacją na rynku spowodowaną działaniami Rosji. Warto dodać, że te działania MBS-a nieprzypadkowo zostały podjęte tuż przed wyborami w USA i wskazywały na intencje saudyjskiego księcia ingerowania w amerykańskie wybory. Chodzi przy tym nie tylko o te, które się właśnie odbywają, ale w szczególności te, które mają się odbyć za 2 lata – prezydenckie. Świadczy o tym również fakt, że kilka miesięcy temu MBS zasilił niewielki fundusz kierowany przez Jareda Kushnera sumą 2 mld dolarów.

Warto przy tym podkreślić, że wielu Republikanów również opowiada się za sankcjami wobec saudyjskiego królestwa, a decyzja Senatu o zablokowaniu sprzedaży F-35 do Turcji została podjęta w lipcu 2020 r., a więc gdy to Republikanie mieli w nim większość. Republikański poprzednik Menendeza na stanowisku szefa senackiej komisji spraw zagranicznych Jim Rish był natomiast współsponsorem ustawy nakładającej na Turcję sankcje w związku z jej atakiem na Kurdów w Syrii w 2019 r. Stanowisko Menendeza w sprawie blokowania sprzedaży nie tylko F-35 ale i modernizacji F-16 jest zresztą bardziej radykalne niż Pentagonu, który chciałby osiągnąć jakiś kompromis z Erdoganem, tak by ten przestał blokować członkostwo Szwecji i Finlandii w NATO. Ponadto, dotychczas stanowisko republikańskich senatorów w sprawie wojny nie odbiegało od tego jakie prezentowali ich demokratyczni koledzy. Problem jednak w tym, że Trump spodziewa się, że do Senatu wejdą teraz takie bliskie mu osoby jak kandydat w Ohio J. D. Vance, który stwierdził, że „nie obchodzi mnie co się stanie z Ukrainą" oraz kandydat w Pensylwanii Mehmet Oz, mający również tureckie obywatelstwo i związki z Erdoganem.

Czytaj też

Kluczowe znaczenie ma jednak to, że porażka Demokratów ma dać impet Trumpowi w prezydenckiej kampanii wyborczej, którą zamierza rozpocząć zaraz po tych wyborach. Na wiecach kandydatów wspieranych przez Trumpa, w których były prezydent brał udział, już widoczne był plakaty „Trump 2024". Tymczasem wypowiedzi Trumpa, jego syna Donalda jr., a także związanych z nim polityków i dziennikarzy z Tuckerem Carlsonem z Fox News na czele, nie pozostawiają wątpliwości, że nie wspierałby on Ukrainy tak jak robi to Biden, lecz dążyłby do zawarcia jakiegoś dealu z Putinem ponad głowami Ukraińców.

Co prawda poparcie Amerykanów dla wsparcia Ukrainy jest wciąż wysokie, ale przeciwnicy pomocy mają niewielką przewagę w sondażach. Ponadto głównym powodem spadku poparcia dla Demokratów jest sytuacja gospodarcza, w tym w szczególności inflacja, a więc pośrednie skutki wojny na Ukrainie. Podobnie jak w Europie kapitalizacja polityczna tych czynników ma również swoją stymulację zewnętrzną (ingerowanie w proces polityczny przez Rosję). Nie ma bowiem wątpliwości, że przegrana Bidena w wyborach w 2024 r. jest w interesie Kremla. Problem w tym, że wyniki obecnych wyborów, jeśli będą bardzo niekorzystne dla Bidena, mogą go skłonić do korekty polityki wobec Ukrainy. Dla Bidena, jego administracji oraz Demokratów, kluczowe jest bowiem to by nie dopuścić Trumpa do powrotu do władzy w 2024 r. Już obecnie w mediach związanych z Demokratami panuje histeria, tak jakby ich porażka w tych wyborach miała oznaczać pierwszy krok do końca demokracji w USA.

Takie dramatyzowanie jest oczywistą przesadą. Faktem jest jednak, że druga prezydentura Trumpa byłaby zdecydowanie inna (gorsza) niż ta pierwsza, gdyż nie byłby on już ograniczony waszyngtońskim establishmentem, pilnującym by główna linia polityki i interesów USA była utrzymana bez względu na to czy rządzą Demokraci czy Republikanie. Problem w tym, że już pod koniec swojej pierwszej kadencji Trump zaczął pozbywać się osób z mainstreamu i można się spodziewać, że w drugiej kadencji oparłby się na ludziach pokroju gen. Michaela Flynna czy Steve'a Bannona. Warto przy tym podkreślić, że perspektywa zmiany kursu wobec Rosji przez Trumpa (o ile wróci do Białego Domu) nie oznacza, że Polska powinna z tego powodu wpadać w panikę.

Czytaj też

Przede wszystkim politycy w naszym kraju, którzy sprawują władzę lub którzy mają zamiar ją sprawować, powinni unikać zaangażowania w kampanię wyborczą w USA i zbyt jednoznacznych (zwłaszcza negatywnych) wypowiedzi na temat poszczególnych kandydatów na prezydenta. Trump raczej nie posunie się aż tak daleko by zakwestionować zobowiązania USA w NATO, choć oczywiście perspektywa jego powrotu do władzy powinna tym bardziej dopingować Polskę do wzmacniania własnych zdolności obronnych. Sytuacja geopolityczna w naszej części Europy może się jednak zmienić na naszą niekorzyść w wyniku dealów Trump-Putin ponad głowami Ukraińców, więc lepiej by jednak do powrotu b. prezydenta do władzy nie doszło.

Warto przy tym dodać, że Trump raczej nie będzie miał problemów z uzyskaniem nominacji Republikanów, gdyż, choć oczywiście wiele jeszcze może się wydarzyć (obecnie na głównego kontrkandydata wyrasta konserwatywny gubernator Florydy Ron DeSantis, który jest zwolennikiem utrzymania twardego kursu wobec Rosji), to tendencja w Partii Republikańskiej wyraźnie sprzyja eliminacji osób z nim nie związanych. Faktem jest również, że Biden nie cieszy się dużą popularnością – średnia Real Clear Politics daje obecnie 12 pkt przewagi ocen negatywnych, choć w lipcu przewaga ta wynosiła 20 pktów – tyle że Trump również się nią nie cieszy. W średniej sondaży przed ewentualnym ponownym starciem Trump-Biden, obecny prezydent ma 0,2 pkta procentowego przewagi.

Jednak nie tylko Rosja liczy na porażkę Demokratów i Bidena. Oczekują jej również tacy przywódcy jak Erdogan, MBS i Netanyahu. Erdogan miał bardzo dobre relacje z Trumpem, a Biden nie ukrywa, że liczy na to, że po wyborach w Turcji w 2023 r. pozbędzie się problemu w Ankarze. Turcy mają również świadomość, że w obecnym Kongresie ich greccy rywale mają zdecydowanie lepszy lobbing, więc wejście do Senatu takich ludzi jak Oz z całą pewnością jest dla nich bardzo ważna. Perspektywa powrotu Trumpa za 2 lata może jednak usztywnić Erdogana i zachęcić go do bardziej agresywnej postawy wobec Bidena, w tym do sfałszowania wyborów w 2023 r. (oczekując, że ewentualne konsekwencje ze strony USA zostaną cofnięte przez Trumpa). Podobnie może działać MBS, rzucając kłody pod nogi Bidenowi, tak by jego spiskowanie z Putinem w zakresie cen ropy pogłębiało problemy gospodarcze USA, a przez to przyczyniało się do spadku popularności Bidena.

Za to z całą pewnością będzie mógł liczyć na wdzięczność Trumpa, o ile jednak wcześniej nie poczuje na plecach oddechu Iranu i będzie mógł sobie pozwolić na zwlekanie z prośbą o amerykańską pomoc do 2025 r. Tyle, że bez Menendeza i z większą liczbą ludzi Trumpa w Kongresie, może to być łatwiejsze. W tym szeregu Netanyahu jest najbardziej pragmatycznym politykiem, niemniej nie ulega wątpliwości, że mając kahanistów w koalicji w Izraelu wolałby by to Trump był w Białym Domu, a Republikanie na Kapitolu. Bo to liberalne środowiska żydowskie w USA, związane blisko z Partią Demokratyczną i Reformowanym Judaizmem, odnoszą się wrogo do religijnych syjonistów i kahanistów Smotricha i Ben Gvira (z wzajemnością).

Komentarze (24)

  1. tagore

    Treść tekstu dopasowana jest do horyzontu czasowego pamięci czytających. Jako podsumowanie tych dwuch Prezydentów z punktu widzenia Moskwy są dwa fakty: Biden podpisał traktat o taktycznych głowicach dajacy Rosji istotna przewagę ,a Trump go odrzucił ; na początku kadencji Biden w czasie wizyty w Berlinie uznał Niemcy za przedstawiciela Europy ,Trump wzmocnił rolę Polski w NATO poszzerzył obecność wojsk USA w Polsce.

    1. bmc3i

      Nigdy nie bylo żadnego traktatu o taktycznych głowicach jadrowych. Tych natomiast Amerykanie maja ok. 400, podczas gdy Rosjanie 6000.

    2. Vixa

      Bmc3i: zgoda;))) ale zdroworozsądkowy plan USA przewidywał wciągnięcie Chin do tego układu. A tak, szybki stempel Joe, i temat zdechł. No i oczywiście, egzekucja postanowień układu START na dzień dzisiejszy leży. Podpisane na papierze toaletowym i wygląda na to, że już w kiblu spuszczone. Nie, żebym przewidywał jakąś erupcję niekontrolowanej działalności którejś ze stron, ale po prostu wygląda to na zmarnowaną szansę.

  2. Mondry015

    Podsumowując zjazd gubernatorów partii republikanów w tym tygodniu na Florydzie Po wyborach jest ich najmniejsza liczba od 30 lat Katastrofa pomimo 490 mln USD wpompowane w wyboru

  3. baltazar

    Putina rozuchwalil Trump ktory prawie rozwalil nato,ktory na kazdym kroku wychwalal putina.Pamietaj ze Putin przygotowywal swoja operacje ponad rok,czyli jeszcze za Trumpa,Byl pewien ze on wygra i nie kiwnie palcem, bo tak by bylo,Trump wyslal by Ukraincom tylko tweeta a nie bron,sprzedal by ich jak kurdow.Co do wyjscia z Afganistanu ,to Trump wynegcjowal zasady,date i rozpoczol operacje wycofywania,Biden nawet ja opoznil o dwa miesiace za co Trump occzywiscie go ganil.

    1. VIS

      Bzdura, przygotowania do inwazji trwały od 2014 roku, o tym ostatnio mówił Woski w rozmowie z płk. Lewandowskim. Skąd ty możesz wiedzieć co by zrobił Trump?

    2. bmc3i

      Trump zapowiedzial wystapienie USA z NATO.

  4. Eee tam

    Na szczęście Senat zostaje z Demokratami a Trumpowi republikanie to ukradziona partia DEALi czyli drobne interesy i interesiki za wycofanie się USA z polityki światowej

    1. hermanaryk

      Na szczęście dla Rosji. Pierwsza wojna na Ukrainie - za demokratów, druga - za demokratów. Rosjanie, jak widać, rządy demokratów uważają za świetną okazję do wszczynania wojen.

    2. bmc3i

      I dlatego ruska TV radzila Putinowi aby tylko wytrzymal do 2024, kiedy "nastąpi zmiana trajektorii amerykańskiej polityki"

  5. Artem

    Wybory się skończyły i już wynoszony pod niebiosa przez nasze media Biden otwarcie mówi, że ani mysliwców ani rakiet rakiet dalekiego zasięgu Ukrainie nie dostarczy, żeby nie daj Boże nie uszkodzili czegoś w Rosji. Może całe to jego zaangażowanie w wojnę nie wynikało z przyzwoitości, a zwykłej kalkulacji: odwrócić uwagę Amerykanów od inflacji wywołanej głupimi planami gospodarczymi demokratów i skupić wyborców wokół sztandaru.

    1. bmc3i

      Przed wyborami od poczatku ruskiej agresji tez to mówił.

  6. OptySceptyk

    Na razie wychodzi, że Senat będzie demokratyczny. Co ciekawe, masa kandydatów Trumpa dostała łomot, w czym upatruję nadziei na przyszłość.

    1. Pirat

      Putin bezsilnie zębami zgrzyta.

    2. OptySceptyk

      @pirat Owszem, zgrzyta. Dla Putina lepszy byłby Trump. A dla nas lepszy jest Biden. Polityka Bidena wobec roSSji i w temacie Ukrainy jest jasna i prosta, a w razie czego mamy 99,9% szansy, że USA Bidena by nas broniły. Polityka Trumpa wobec roSSji jest nie wiadomo jaka, ale gdyby przyszło do bronienia Polski to jest większe ryzyko, że powiedziałby "America First" i bijcie się sami.

    3. Chyżwar

      @OptySceptyk Nie do końca. Fakt, że USA jest mocarstwem globalnym, ale nie funkcjonuje w próżni. Z Ukrainą różnie by mogło być, bo formalnego sojuszu nie mają. Ale gdyby wypieli się na Polskę czy Rumunię, która są średnimi państwami należącymi do NATO z automatu tracą wiarygodność. Dotyczy to także Pacyfiku. Po takim numerze zarówno Japonia jak i Republika Korei czy choćby Tajwan musiałby zweryfikować swoją politykę. Dwa pierwsze państwa na bank postarałyby się o własną broń nuklearną. A Tajwan? Cóż. Na przykład mógłby dojść do wniosku, że wyspę zamieszkują Chińczycy i bazując na tym nie bacząc na interesy USA dogadałby się z kontynentem.

  7. Borzysław

    1/5. Za rządów Trumpa Rosja nie odważyła by się napaść na Ukrainę. Pod wpływem Niemiec, Biden: zniósł sankcje na NSII, przywództwo Europy oddał w ręce Niemiec – tych samych Niemiec, które wywołały I i II WŚ, które dokonały strasznych, wielomilionowych zbrodni ludobójstwa. Biden powiedział, że „małe wtargnięcie Rosji na Ukrainę, nie interesuje NATO”. Dopiero wskutek szybkiej reakcji polskiej dyplomacji Biden został ZMUSZONY do zmiany zdania. Biden jest schorowaną i słabą osobą, naiwnie jak małe dziecko dał się manipulować Niemcom. Amerykańskie społeczeństwo jest zmęczone kosztami wojny: uzbrojenia dają dużo więcej niż Europa oraz wielką inflacją. Dlatego poparcie Bidena spada.

    1. OptySceptyk

      Polityka zagraniczna nie jest najważniejszą rzeczą dla amerykańskiego wyborcy. To jest dopiero któraś tam w kolei istotna dla niego rzecz. Najważniejsze w aktualnych wyborach były inflacja i aborcja. A teza, że polska dyplomacja zmusiła Bidena do czegokolwiek jest baaardzo odważna. Rzeczywistość jest zgoła inna - ponieważ Polska jest istotna dla wspierania Ukrainy ze względów logistycznych i geograficznych, to nasza pozycja się umocniła. Tyle, że nasza dyplomacja ma z tym niewiele wspólnego i gdyby rządzili u nas ludożercy, USA też by z nami współpracował. Dyplomacji, jako takiej nie mamy. Została skutecznie zniszczona po latach zaniedbań.

    2. hermanaryk

      Sugerujesz, OptySceptyk, że było co niszczyć? :)

    3. Borzysław

      1/2. @OptySceptyk. 1. Wskutek polityki zagranicznej USA zostały nałożone sankcje na Rosję, w efekcie wystąpiły wysokie ceny energii i związana z tym duża inflacja, która spowodowała niezadowolenie społeczeństwa USA. „Inflacja” ładnie się zazębia i nic nie zgrzyta. Polityka zagraniczna jest bardzo ważna dla każdego państwa. Aby rozwijać gospodarkę i związaną z tym międzynarodową wymianę handlową, niezbędna jest dobra polityka zagraniczna oraz silna armia do obrony własnych interesów. Ww. czynniki są niezbędne do dobrobytu społeczeństwa - w takim max. skrócie. To było źródłem wojen punickich w III-II wieku p.n.e. pomiędzy Rzymem a Kartaginą.

  8. Borzysław

    2/5. Aby zdobyć poparcie wyborców, Trump musi atakować działania Bidena – taka jest polityka. Podobno przy poprzednich wyborach Rosjanie pomogli Trumpowi – wiadomo, iż po jego wygranej strasznie sobie pluli w brodę, że tak się dali oszukać. Już dawno w USA nie było prezydenta tak bardzo im wrogiego. Oglądałem na żywo wizytę prezydenta Trumpa w Korei Północnej, jego liczne uprzejmości i przesadne pochwały, poklepywanie po plecach Kim Dzong Una. Nawet będąc w głębokim kacu, w szczerość tego nigdy bym nie uwierzył – to jest język biznesu i dyplomacji. „America First” – Trump powiedział prawdę. Tego nie wymyślił Trump jak próbują nam wmówić.

  9. Borzysław

    3/5. Do II WŚ społeczeństwo amerykańskie nie chciało przystąpić, zmienił to dopiero atak Japończyków na AMERYKAŃSKI Pearl Harbor. Od bardzo dawna, po II WŚ duża część amerykańskiego społeczeństwa jest izolacjonistyczna i nie chce ponosić kosztów tarczy ochronnej nad Europą. Unia Europejska ma prawie ten sam PKB, ludności ok. 30% więcej niż USA. Dlaczego płatnik amerykański ma utrzymywać i bronić cwanego Europejczyka? Trzeba zrozumieć punkt widzenia drugiej strony. „America First” – czy tylko Trump tak myśli? A kto jeszcze pamięta niemiecki hymn „Deutschland, Deutschland über alles” (Niemcy, Niemcy ponad wszystko)? A państwa kolonialne nie mówiące tego wprost, co robiły?

  10. Borzysław

    4/5. W długiej historii świata, które państwo przedkładało interes innego państwa ponad własny? Jeśli takie było – ja o takim nie słyszałem – to czy jeszcze istnieje? Najwyższy czas pozbyć się polskiej romantycznej naiwności !!! Polityka jest brutalna i bezwzględna, nikt nikomu obiadu darmo nie stawia. Dopóki USA jest hegemonem świata i chce nim pozostać, dopóty ma sprzeczne interesy z Rosją i Chinami. Gdy Turcja ma dwuznaczną politykę, Francja od dawna wybrzydza na USA, a Niemcy otwarcie prowadzą politykę prorosyjską i prochińską, to Polska jest coraz bardziej potrzebna USA.

  11. Borzysław

    5/5. Gdyby ww. państwa zachowywały się zupełnie inaczej, a Rosja siedziała cicho i udawała państwo ceniące pokój, to nie oszukujmy się - Polska byłaby nadal członkiem NATO drugiej kategorii. Dlatego też cieszę się, że USA ma interes w sojuszu z Polską. I niech ma jak najdłużej! Należy jak najlepiej wykorzystać ten czas dla dobra Polski. Cieszę się z wielkich sukcesów polskiej dyplomacji, gdy po latach zapaści naszej polityki, Polacy szybko i skutecznie przekonali do siebie republikańskiego prezydenta Trumpa oraz robiącego fochy demokratycznego Bidena. Uważam to naprawdę za wielki sukces polskiej polityki zagranicznej.

  12. Artem

    Prawica podobno miala wspierac Putina bo on jest konserwatywny. W Polsce to prawica skutecznie krzyzuje rosyjskie plany. We Wloszech prawica zwieksza wsparcie Ukrainy. W Niemczech i Francji proeuropejska socjaldemokracja pozoruje pomoc i zakulisowo szukaja porozumienia z Putinem. To wlasnie rzady Obamy i katastrofalny poczatek Bidena (paniczna ucieczka z Afganistanu, rozwazanie na temat "minor invasion" w Donbasie itd) przypadaja na realna agresje Rosji najpierw na Krym, a potem cala Ukraine. Trump realnie wzmocil US Army i zlikwidowal nam wizy do USA, za to nalezeloby go szanowac. Nie bronie jego przekazania wladzy bo bylo fatalne, ale za swoich rzadow postawil USA na nogi. Sluchalem jego wystapien i moge powiedziec, ze obraz Trumpa przedstawiany przez media amerykanskie i nasze ma sie tak do realu jak obraz Kaczynskiego w TVN do rzeczywistosci.

    1. Chyżwar

      Słusznie prawisz. Poza tym w niniejszym artykule napisano jedną mądrą rzecz. Otóż nie powinniśmy się wtrącać w amerykańskie wybory. A już na pewno nie powinno się błyszczeć chamstwem jak "dowcipny"" Tusk, który dał się sfotografować, kiedy strzelał z palców Trumpowi w plecy. Biden pokazał, że jest OK. Ale z Trumpem jest tak, że niepotrzebnie się go demonizuje. Dla nas istotne jest, że nie UE tylko USA jest realnym gwarantem naszego bezpieczeństwa. I tego prócz szybkiej rozbudowy własnego potencjału militarnego powinniśmy się trzymać.

  13. Jaszczur

    Jedno jest pewne jeżeli wygra trump będzie bliżej III WŚ .... Nie mówię że to źle bo tak czy siak ta wojna będzie w im wcześniej to brew pozorom dla zachodu lepiej bo Chiny i taka ja wywołają ale wywołają ja w odpowiednim dla siebie czasie jak im się to zaburzy to lepiej dla nas. Trump jest nie obliczalny, ma duże zaburzenia osobowości narcystyczne do tego jest wybuchowy , impulsywny.... Jednego dnia może być przeciw pomaganiu Ukrainie a drugiego wysyłać dywizje do obrony Kijowa .bo zobaczy np że mu się to opłaca .... To samo w każdym innym zakątku ziemi . Patrzcie co się działo jak zabił generała Iranu świat struchlał .... Co jak co ale kim się Trumpa bał... Putin też atakował za Bidena bo wiedzial że z trumpem to nigdy nic nie wiadomo

  14. Jaszczur

    Na miejscu ruskich arabusów Turków itp bym się nie cieszył że wygra trump.... Trump to człowiek nie obliczalny bezwzględny biznesmen nie boi się ryzyka jak np atak na irańskiego generała. ... Dziś gada tak a jak ktoś mu coś uzmysłowi albo sam sobie to uzmysłowi to wcale mnie nie zdziwi jak np Turcję zbombarduje za atak na Grecję bądź wejdzie wojskiem na Ukrainę bądź jak go arabusy wkurza to przypomni sobie że w Arabii Saudyjskiej gdzieś jest broń masowej zagłady .... Wiem że idę po bandzie ale jego psychika właśnie taką jest że on jest impulsywny i się nie patyczkuje .... Więc dla tych państw tak wyczekujących może być najlepszym prezentem USA ale równie dobrze może być ich najgorszym koszmarem

  15. mianczik

    Dziwię się krótkowzroczności większości komentujących na tym portalu. Gość jest umoczony, związany z kontaktami z agentami z Rosji. Jego syn wymieniał korespondencję z kacapami. Swoim działaniem osłabił NATO. Nieudolnie wspierał szturm na Kapitol. Możliwe, że ograniczy dostawy broni służącej derussyfikacji na wschodzie, ale wspierajmy, bo to prawica, Takie fajne proruskie podejście. Tak jak ktoś już niżej napisał, to nie jest już standardowy podział na prawicę i lewicę. USA mogą rządzić nawet kosmici, byle nie Trump.

    1. opozycja

      Mowisz o synie Bidena? ALe on mial sprawe o korupcje na Ukrainie.

    2. VIS

      Śmieszne... z Putinem to się Obama dogadywał i jak sam powiedział "po wyborach będę bardziej elastyczny". Proszę o dowody tych kalumni wylewanych przez ciebie na Trumpa, bo z tego co wiem to nic nie zostało mu udowodnione. "Swoim działaniem osłabił NATO." jak osłabił NATO?

  16. Milutki

    Wszyscy swiatowi gracze polityczni przygotowali się zarówno na rządy demokratów jak i republikanów, każda z tych frakcji niesie szanse i zagrożenia. MBS pamięta potważ Trumpa gdy ten mówił że bez niego MBS nie przetrwa nawet dwóch tygodni , AS buduje relacje z Rosją i Chinami aby wzmocnić się przed każdą władzą USA choć Trump obecnie wydaje się im korzystniejszy . Z Turcją jest podobnie a wspieranie Ukrainy przez Bidena jest Turcji korzystne , twór Rożawy w tureckim priorytetach spadł na dalszą pozycję bo on i tak upadnie jak inne amerykańskie fanaberie czyli Irak i Afganistan. Twierdzenie że Erdogan sfałszuje wybory jest tak bzdurne jak że wcześniej zrobił sam na siebie zamach stanu. Turcja nie atakuje Kurdów ale broni ich przed ocalanowymi komunistami , Turcja to robiła robi i będzie robić nawet jeżeli Erdogan straci władzę.

  17. opozycja

    Repubikanie zwierza uchoocow do stanow demokatycznych i dobtze. Niech zoabcza na wlasne oczy jaka maja politke. Trump jeden minis dla mnie to - wyjscie z COPA i Iranem. Bylo by zalatwione i by byl Pokoj. Wiec tego mu nie daruje. Ale poza tym wyjakiem to chyba lepszy on. Zostal zabokowany przez TWirera - czyli pokaz sily KORPORACJI wzgedem wybranego prezdenta. WIdomo tez ze CIA bylo przeciwko Trumpowi. Rozne prowakacje. Moze sie powatrzuc tez jak z Kenedym.

  18. Robi

    IMO bardzo lewacko-platformiana stronnicza analiza. Ani słowa o Obamie (chyba, że przeoczyłem), który wspiera Demokratów i Bidena, a przecież jest on odpowiedzialny za atak rosji na Ukrainę, za kretyńskie odwilże, za współpracę z putinem i jego rozzuchwalenie się. Biden i Demokraci boją się przekazać prawdziwą broń na Ukrainę, czołgi, samoloty, helikoptery i rakiety do Himarsów na 300 km. To są chickeny, niby wspierają Ukrainę, a tak naprawdę boją się putina przeraźliwie. Trump i Republikanie powinni zacząć działać odważniej. Bardzo mocno na to liczę.

    1. Karlstad1991

      To jest niestety chłodna analiza, oparta na faktach, a Twoje oczekiwania są po prostu życzeniowe i oparte tylko o Twoje preferencje polityczne. Prawda jest taka, że bardzo wielu prominentnych polityków republikańskich zapowiadało w kampanii ograniczenie funduszy przeznaczanych na Ukrainę (m.in. Kevin McCarthy, czyli prawdopodobnie przyszły lider większości w IR), niestety pojawiają się też wypowiedzi znanych polityków republikańskich mówiące o całkowitym odcięciu finansowania dla Ukr (np. Marjorie Taylor Greene). Do tego dochodzi fakt, że wielu republikańskich polityków wspierających Ukr (na przykład Liz Cheney) przegrało prawybory i zostaną zastąpieni przez ludzi nie popierających pomocy dla Ukrainy. To są fakty, a na czym Ty opierasz swoje nadzieje odnośnie wzrostu pomocy dla Ukrainy?

    2. Z prawej flanki

      Nie masz pojęcia o czym mówisz.

  19. White Eagle

    Ciekawe zdjecie do tego kawalka, Trump? Trump nie trzyma zadnego urzedu, Jest prywatna osoba ktorej wiekszosc Republikanow nie cierpi, a demokraci maja na jego widok ataki alergiczne. To po piersze,a po drugie to wojny by nie bylo gdyby Trump byl prezydentem.

  20. Andrzej B.

    Jaki mamy na to wpływ? Należy przygotować się na najgorsze i oczekiwać najlepszego.

  21. Kamil123

    W kwestii USA i ich systemu politycznego, porównania do sposobu działania PL sceny politycznej są bez sensu. Przypomnę tylko blady strach jaki spadł na polskie elity władzy kiedy stery przejęli demokraci. A tu nagle ponowna wygrana republikanów ( Na razie mamy 1/3 to nie są najważniejsze wybory) oznacza jakiś rodzaj rozłamu i sytuację niepożądaną ( Jak to? przecież Biden i jego ekipa miała być ostatecznym powrotem do hegemonii Niemiec ;) Pani Mosbacher dalej siedzi w PL i ma świetne relacje z polskim obozem władzy. Tej rangi mocarstwo co USA nie zmienia swoich celów strategicznych tak jak PL, w której konsensus społeczny opiera się o czerpanie zysków z danin politycznych. Celem długofalowym są Chiny, celem aktualnym Rosja. To w naszym interesie jest tak rozegrać partię aby niezależnie od aktualnej władzy w USA, Polska zawsze stanowiła.istotny element. Izrael, to umie. Najwyższy czas wyjść z bogobojnego garnituru utytłanego we flaczkach i wódeczce na rozkminkę 4.0

  22. Frank

    wlasnie o 6pm idziemy na wybory, ciagle podaja wyniki i rzeczywiscie gop wygrywa. my tez bedziemy glosowac na repsow.

  23. Tomasz

    Trzymam kciuki za Republikanów i Trumpa bo tylko oni pogonią lewactwo, które doprowadziło swoją polityką do rozzuchwalenia Rosji i wybuchu wojny na Ukrainie. To, że teraz Biden pomaga wynika tylko z tego, że chce odbudować utracone zaufanie po porażce z Afganistanem. Przypominam, że to on zniósł sankcje na Nord Stream 2 i dał sygnał Rosji, że USA nie będzie się wtrącało w ewentualny konflikt z Ukrainą. Lewactwo to największe zło na tej planecie, niech przegrywają wszędzie!

    1. Pirat

      Trump pomoże … ale Moskwie.

    2. Karlstad1991

      To niestety jest znacznie bardziej skomplikowane niż Ci się wydaje i mówię to jako osoba, która ma pojęcie o tym jak wygląda scena polityczna w USA i której zawsze było znacznie bliżej do Rep. niż Dem. W skrócie: partia republikańska uległa ostatnimi czasy diametralnym zmianom, ze wszystkich prognoz wyborczych wynika nie tylko zwycięstwo rep., ale również wejście do IR bardzo dużej ilości polityków o najoględniej mówiąc, izolacjonistycznych poglądach. W konsekwencji wygrana rep. będzie oznaczać prawdopodobnie znaczne uszczuplenie pomocy dla UKR (odcięcie mało prawdopodobne), co za tym idzie nie jest ona w interesie PL (powinniśmy wreszcie nauczyć się chłodnej analizy, podyktowanej przede wszystkim naszymi interesami). Natomiast duże znaczenie będzie miał też wynik, tzn. ile dokładnie zdobędzie foteli GOP, a ile DP, w obecnym układzie w interesie PL jest zdecydowanie, żeby zwycięstwo GOP nie było za wysokie.

    3. Autor Widmo

      Trump to megaloman i populista. mam nadzieję, że Republikanie będą go trzymać mocno na smyczy.

  24. Ma_XX

    https://infosecurity24.pl/za-granica/tajemnicza-kobieta-w-posiadlosci-trumpa-rosyjski-szpieg-czy-oszustka