Reklama
Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

Wielodomenowe centrum w Maroku a równowaga sił

African Lion 26
Już w ramach manewrów pk. African Lion 26 USA mocno postawiły na prezentację nowych technologii w ścisłej współpracy z afrykańskimi partnerami
Autor. 1st Class Rodney Roland, US AFRICOM, africom.mil/media-gallery/images

Wsparcie operacji wielodomenowych, w tym wykorzystanie systemów bezzałogowych, jest jednym z głównych zadań przyszłego Afrykańskiego Centrum Szkolenia i Eksperymentowania Wielodomenowego. Wszystko wskazuje na to, że Amerykanie i Marokańczycy chcą uczynić z Maroka centrum wojskowo-technologicznej rewolucji, której wpływ będzie odczuwalny na całym kontynencie.

Wielodomenowość pod okiem USA

Przedstawiciele USA, reprezentujący U.S. AFRICOM (dowództwo geograficzne, które odpowiada za afrykański obszar odpowiedzialności, jeśli chodzi o działania amerykańskich sił zbrojnych), i Królewskich Sił Zbrojnych Maroka podpisali protokół ustaleń odnoszący się do powołania Africa Multidomain Training and Experimentation Center (AMTEC – Afrykańskie Centrum Szkolenia i Eksperymentowania Wielodomenowego). W komunikacie prasowym wskazano, że do 2030 r. planowane jest utworzenie trzech elementów mających wejść w skład AMTEC, tj. centrum szkoleniowego działań wielodomenowych, akademii systemów bezzałogowych oraz centrum innowacji i eksperymentów zlokalizowanego w Tan-Tan w Maroku.

Centrum szkoleniowe ma być dostosowane do ćwiczeń i testów uzbrojenia oraz wyposażenia niezbędnego na współczesnym polu walki o charakterze wielodomenowym. Dużą wagę przywiązuje się w tym przypadku do zdolności działania w warunkach oddziaływania w spektrum elektromagnetycznym. Akademia systemów bezzałogowych ma szkolić operatorów, planistów i instruktorów z Maroka oraz innych państw afrykańskich. Amerykanie w komunikacie dowództwa U.S. AFRICOM podkreślili, że celem jest zwiększenie regionalnych zdolności antyterrorystycznych, co jest szczególnie istotne w kontekście zagrożeń w Afryce Zachodniej. Akademia ma pozwalać na prowadzenie różnych operacji z użyciem systemów bezzałogowych, a także dekonfliktowanie przestrzeni powietrznej, integrację wielodomenową, korzystanie ze zdolności uderzeniowych i misji wywiadu, rozpoznania i obserwacji (ISR).

Reklama

Centrum innowacji i eksperymentów

Jeśli zaś chodzi o centrum innowacji i eksperymentów, to zgodnie z oficjalnym komunikatem jego misją będzie dynamiczny rozwój, testowanie i ewaluacja nowych możliwości, ze szczególnym uwzględnieniem niedrogich i skalowalnych rozwiązań dla działań antyterrorystycznych i regionalnych operacji bezpieczeństwa. Współpraca będzie ukierunkowana na partnerstwo ze środowiskiem akademickim, poprzez włączenie ekspertów i instytucji do międzyagencyjnych zespołów projektowych. Należy pamiętać, że państwa afrykańskie w licznych przypadkach są nie tylko chłonnym rynkiem zbytu, ale starają się tworzyć podwaliny pod własne zaplecze technologiczne oparte na własnym przemyśle. Patrząc na strukturę demograficzną kontynentu oraz możliwości niektórych państw, pod kątem środków finansowych i aspiracji politycznych, mowa o potencjalnie kluczowych obszarach współpracy z Amerykanami.

African Lion 26
Zarówno USA jak i partnerzy z państw Afryki muszą budować nowe podejście do chociażby proliferacji tanich i masowych systemów bezzałogowych.
Autor. 1st Class Rodney Roland, US AFRICOM, africom.mil/media-gallery/images

Warto zwrócić uwagę na słowa generała Dagvina Andersona, dowódcy U.S. AFRICOM, który miał powiedzieć, że „partnerstwo stanowi doskonałą okazję dla amerykańskich i afrykańskich baz przemysłu obronnego, a także instytucji akademickich, do eksperymentowania, innowacji i opracowywania skalowalnych, adaptowalnych rozwiązań w zakresie nowych technologii”. Amerykanie dodali również, że inicjatywa otwiera drogę do pionierskich możliwości sieciowych w odległych i słabo objętych aktywnością państwa obszarach, wspierając bezpieczeństwo i rozwój gospodarczy, a także oferując amerykańskim i marokańskim deweloperom przemysłowym tanie możliwości testowania i eksperymentowania. AMTEC będzie służyć jako poligon doświadczalny dla przyszłych technologii, zapewniając, że amerykańskie inwestycje w innowacje przełożą się na zdolności operacyjne, które chronią oba kraje i napędzają wspólny rozwój przemysłowy.

Niech walczą sami

Działanie amerykańsko-marokańskie ma więc kilka kluczowych aspektów, które można zauważyć na podstawie wstępnych założeń Centrum. Pierwszym z nich jest dążenie USA do ograniczenia roli sił własnych w misjach antyterrorystycznych, również jeśli chodzi o operowanie systemami bezzałogowymi. Zauważmy, że w ostatnich latach Amerykanie wspierali swoich sojuszników afrykańskich i europejskich w ich działaniach w rejonach konfliktów na kontynencie za pomocą chociażby bezzałogowych statków powietrznych – prowadząc misje ISTAR, ale też dokonując uderzeń z powietrza na cele związane z organizacjami terrorystycznymi. Jednakże dziś kwestie przeobrażeń w budżecie Pentagonu zmuszają do poszukiwania innych narzędzi wspierania działań antyterrorystycznych w Afryce. Podobnie jak w przypadku amerykańskich sił operacji specjalnych w Afryce, postawiono na działania wspierające kompetencje sił partnerskich. Do tego jednak potrzebne jest stworzenie ram w zakresie szkolenia i budowania nowych kompetencji w państwach afrykańskich. Centrum będzie integratorem tego rodzaju starań.

Zauważmy, że w Afryce, w przypadku licznych konfliktów, wiele organizacji terrorystycznych oraz struktur paramilitarnych użytkuje np. systemy BSP, w tym FPV. Ten proces będzie się nasilał, m.in. pod wpływem doświadczeń z Ukrainy, ale nie tylko. Co więcej, dla terrorystów i różnego rodzaju struktur paramilitarnych łatwiejsze stanie się pozyskiwanie systemów dual-use z rynku cywilnego i przeobrażanie ich do celów stricte militarnych. Tym samym siły sojusznicze/partnerskie względem USA muszą nie tylko być zdolne do użytkowania nowych technologii, ale też szykować się do zrozumienia znaczenia chociażby zróżnicowanej obrony kontrdronowej (C-UAS). Centrum w Maroku będzie więc miejscem budowania nie tylko umownego miecza i rozwijania umiejętności ofensywnych, ale najprawdopodobniej pojawią się tam ważne lub wręcz krytyczne kwestie defensywne.

Reklama

Wzmocnić pozycję Maroka

Drugą przestrzenią jest oczywiście wzmocnienie jednego z najbardziej strategicznych partnerów USA, czyli Maroka. Ulokowanie tak ważnej struktury właśnie w tym państwie to w pierwszej kolejności podkreślenie znaczenia relacji bilateralnych i zasygnalizowanie innym państwom na kontynencie, że USA stawiają na relacje polityczno-wojskowe właśnie z siłami marokańskimi. Jednocześnie są gotowe budować ich kompetencje w zakresie nowych technologii pola walki, a więc dać im większą swobodę operacyjną do działań w tej części świata. Walka z terroryzmem jest w tym aspekcie jednym z elementów motywujących przekaz na zewnątrz.

Trzecim i chyba najważniejszym elementem jest stworzenie sobie przestrzeni do ekspansji przemysłowej w nowych technologiach. Zauważmy, że mówimy o integrowaniu firm technologicznych i sfery badań, ale też szkoleniu wojskowych w zakresie konkretnych rozwiązań technologicznych. W obu przypadkach USA mogą zyskać lokalnych partnerów i niejako tworzyć odbiorców końcowych. Pewne jest, że nowe i przełomowe technologie rozprzestrzeniają się po państwach afrykańskich już teraz, ale w znacznym stopniu beneficjentem tego procesu są Chińczycy i ich firmy dual-use oraz zbrojeniowe. Jeśli więc Centrum będzie w stanie kształcić wojskowych oraz integrować naukowców i przedsiębiorców, to strona amerykańska będzie mogła efektywniej przeciwstawiać się chińskim zapędom, a w mniejszym stopniu również działaniom innych państw i producentów aktywnych na tych rynkach, w tym Rosji czy krajów regionu Bliskiego Wschodu. Dzieje się tak szczególnie w sytuacji, gdy obecna administracja w Waszyngtonie stawia na dronizację i szerzej – zwiększenie mocy produkcyjnych, także jeśli chodzi o nowe technologie militarne, skalowane kosztowo.

Flintlock 26
Ćwiczenia pk. Flintlock 26 są innym przykładem, jak USA promują podejście wielodomenowe i jednocześnie tworzą relacje z partnerami afrykańskimi w wymiarze polityczno-wojskowym
Autor. Spec. Edgar Martinez, US AFRICOM, africom.mil/media-gallery

Ćwiczyć, ale ćwiczyć na sprzęcie made in USA

Powołanie Centrum w Maroku będzie także niejako dopełnieniem innego amerykańskiego narzędzia w zakresie wspierania partnerów afrykańskich i stabilizacji relacji z nimi, a więc ćwiczeń i manewrów wojskowych. Nie bez przyczyny U.S. AFRICOM, pisząc o idei nowego Centrum, zaznacza również, że ćwiczenia pk. African Lion 2027 będą stanowić dowód słuszności koncepcji. USA uznają bowiem, że współpraca wojskowa jest wielofunkcyjna – wspiera dyplomację i stronę polityczną, buduje zdolności sił sojuszniczych i pozwala na ograniczenie ryzyka zaangażowania sił własnych, ale też służy promocji przemysłu obronnego w danym regionie. Co interesujące, już we wcześniejszych edycjach ćwiczeń z serii African Lion słyszeliśmy o scenariuszach oraz epizodach zakładających chociażby wykorzystanie systemów bezzałogowych, zwiększenie nasycenia nowymi rozwiązaniami dowodzenia i kontroli C2, a także inwestowanie w podnoszenie kompetencji w domenach kosmicznej i cybernetycznej.

Podsumowując, powołanie AMTEC nie powinno przejść bez refleksji ze strony państw europejskich, które przecież również są zainteresowane kooperacją polityczno-wojskową i przemysłową z partnerami afrykańskimi. USA postawiły na kolejną odsłonę długofalowej polityki, która wpisana jest w mapę rywalizacji z Chinami. Przy czym może to być również pewne wyzwanie, gdyby np. przemysł europejski próbował poszerzyć swoje działania w stronę krajów afrykańskich. W strategii USA widać kilka konkretnych filarów – motyw antyterrorystyczny pozwalający na bardziej pragmatyczny dialog z lokalnymi rządami; budowanie ścisłej grupy wojskowych mających kontakt z Amerykanami; a teraz również współpracę w obszarze nowych technologii pola walki.

Reklama
Reklama

Polecane

czytaj więcej

Wojna na Ukrainie

Mogą Cię zainteresować