Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Chiński HIMARS zamiast francuskiego wsparcia. Mali stawia na Pekin

Autor. Wikipedia

Mali odebrało kolejną partię uzbrojenia z Chin. Wśród dostaw znalazły się wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet SR-5, wyprodukowane przez koncern NORINCO. Informacje o nowym sprzęcie pojawiły się 3 września, kiedy to wojskowy analityk Thomas Nachtrab opublikował zdjęcia transportu systemów po drogach Mali.

System SR-5 nie należy do kategorii nowości – zaprezentowano go po raz pierwszy podczas targów Eurosatory w 2012 roku. Od tamtej pory Chińczycy stopniowo wprowadzają go na rynki zagraniczne. W ostatnich miesiącach podobne zestawy trafiły również do Burkina Faso, co pokazuje, że Pekin skutecznie zwiększa swoją obecność zbrojeniową w regionie Sahelu.

Reklama

Jak informuje portal Militarnyi, nawet pojedyncze systemy mogą stanowić dla Mali istotne wzmocnienie, ponieważ pozwalają prowadzić uderzenia rakietowe na różnych poziomach intensywności. SR-5 jest konstrukcją modułową, co oznacza, że może wykorzystywać zarówno standardowe pociski kalibru 122 mm, jak i większe rakiety 220 mm, w tym wersje wyposażone w systemy naprowadzania. Dzięki temu uzyskuje się zdolność do prowadzenia zarówno ostrzału obszarowego, jak i precyzyjnych uderzeń w cele strategiczne. W praktyce oznacza to możliwość rażenia przeciwnika na dystansie od 40 do 70 kilometrów, w zależności od zastosowanej amunicji.

Konstrukcja SR-5 porównywana jest często do amerykańskich wyrzutni HIMARS czy M270, przede wszystkim ze względu na podobną logikę działania: szybkie oddanie salwy, mobilność oraz zdolność przeładowania w krótkim czasie. System w wersji 122 mm posiada 20 prowadnic, w wariancie 220 mm – sześć. Według danych producenta przeładowanie zajmuje około pięciu minut, jeśli moduły z rakietami znajdują się w pobliżu pojazdu.

Decyzja władz w Bamako o zakupie chińskiego uzbrojenia to szerszy trend odchodzenia od zależności od Zachodu. Po serii napięć z Paryżem i wycofaniu francuskich sił z Mali w 2022 roku, junta wojskowa zaczęła poszukiwać alternatywnych partnerów. Najpierw była to Rosja, której wsparcie materializuje się głównie poprzez obecność najemników i dostawy broni strzeleckiej. Obecnie coraz większą rolę odgrywają Chiny, oferujące sprzęt artyleryjski, pojazdy opancerzone oraz systemy rakietowe.

W lipcu 2024 roku podpisano umowę między Bamako a NORINCO, obejmującą dostawy różnorodnego sprzętu wojskowego. Jednocześnie władze malijskie zadeklarowały chęć stworzenia do końca 2025 roku własnego przemysłu obronnego.

Chińska obecność militarna w Afryce Zachodniej wyraźnie rośnie. Burkina Faso również otrzymało w ostatnich miesiącach swoje pierwsze zestawy SR-5, a obok nich transportery VN22B czy moździerze PLL-05. Jest to widoczne przesunięcie w regionalnej równowadze sił, ponieważ państwa Sahelu uzyskują dostęp do systemów artyleryjskich o zasięgu większym niż dotychczas. W praktyce może to przełożyć się zarówno na skuteczniejszą walkę z ugrupowaniami terrorystycznymi, jak i na nowe napięcia między państwami regionu.

Reklama

Chińskie wyrzutnie w Mali to więc nie tylko temat wojskowy, ale i polityczny. Pokazują one, jak zmienia się układ sił w Afryce Zachodniej – regionie, w którym dotychczas dominowały wpływy Francji i Stanów Zjednoczonych. Dziś ich miejsce zajmują Rosja i Chiny, oferujące wsparcie militarne bez warunków politycznych, co jest dla afrykańskich junt szczególnie atrakcyjne. To przesunięcie równowagi może w dłuższej perspektywie zmienić nie tylko dynamikę konfliktów lokalnych, ale także pozycję Sahelu na mapie globalnych interesów.

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama
Polecane
czytaj więcej
Wojna na Ukrainie
Mogą Cię zainteresować