Reklama
  • KOMENTARZ
  • WIADOMOŚCI

USA użyły tajnej broni? „Głośny i przenikliwy” pokaz siły

W rajdzie, którego celem było pojmanie Nicolasa Maduro, Amerykanie mogli w praktyce zastosować nowe rozwiązania technologiczne, szczebla taktycznego, oparte na energii skierowanej lub falach dźwiękowych. Oznaczać to może, że komandosi wsparli się nie tylko grantami hukowo-błyskowymi, ale bardziej zaawansowanym uzbrojeniem niezabijającym.

LRAD Navy
Systemy takie jak Long-Range Acoustic Device (LRAD) od lat są stosowane w wojsku i służbach bezpieczeństwa wewnętrznego. Pytanie jednak czy amerykańskie SOF w Wenezuli nie miały dostępu do nowej technologii nieletalnej.
Autor. U.S. Navy, Mass Communication Specialist Seaman Apprentice Gladjimi Balisage, domena publiczna

Pojawia się coraz więcej głosów, że w trakcie jednego z najważniejszych etapów schwytania Nicolasa Maduro (operacja pk. Absolute Resolve) strona amerykańska mogła użyć jakiegoś nowego lub nowych systemów nieletalnych (niezabijających). Ich zadaniem miało być wywołanie deprywacji sensorycznej wśród ochrony kluczowego celu, a raczej — przede wszystkim sił wsparcia dla ochrony VIP. Tym samym amerykańskie siły miały dokonać fizycznego paraliżu jak największej grupy żołnierzy przeciwnika w celu uniemożliwienia im stawiania oporu, ale bez pełnej eliminacji.

Reklama

Cała sprawa zyskała międzynarodowy rozgłos wraz z aktywnością w jej mediach społecznościowych Karoline Leavit, będącej rzecznikiem prasowym Białego Domu. Wspomniany członek najbliższego zespołu Donalda Trumpa skierował bowiem uwagę obserwujących na zeznania jednego z domniemanych obrońców. Miał on wskazać, że przeciwko nim zastosowana miała być tzw. broń soniczna (sonic weapon). Skutkiem jej działania było porażenie zapewne zdolności centralnego układu nerwowego oraz pewnych funkcji organów wewnętrznych. Świadek miał opisywać ból głowy, krwawienia z nosa, wymioty krwią, ale przede wszystkim niezdolność do powstania po upadku na ziemię.

Co równie ważne, tego rodzaju działanie tzw. bronią soniczną w tym przypadku połączone miało być z oddziaływaniem systemów amerykańskiej walki radioelektronicznej (WRE) na komunikację/radary/łączność i świadomość sytuacyjną cyber oraz demonstrację przewagi w powietrzu (mowa jest o dużej ilości systemów bezzałogowych statków powietrznych). Pokazuje to najlepiej, dlaczego tak mała grupa operatorów SOF była w stanie dokonać infiltracji wrogiego celu, z użyciem własnych śmigłowców, przejąć inicjatywę i finalnie dokonać bezpiecznej eksfiltracji, ale już z Maduro (celem HVT). A przecież ten element był wskazywany przede wszystkim jako najbardziej ryzykowny, a więc ryzykancki ze strony amerykańskiej. Co więcej, część obserwatorów kierowała się raczej ku hipotezom, że była to operacja wręcz wyreżyserowana z racji zupełnej pasywności strony wenezuelskiej.

Jednakowoż w przypadku potwierdzenia się hipotez o użyciu systemów sonicznych lub np. systemów energii skierowanej/ukierunkowanej - DEW (Directed Energy Weapon), w tym w głównej mierze mikrofalowych, w żadnym razie nie możemy mówić o bazowaniu na przysłowiowym szczęściu operatorów z 1st Special Forces Operational Detachment–Delta (1st SFOD-D)/CAG, ale również 160th SOAR (Special Operations Aviation Regiment) „Night Stalkers” i innych jednostek.

Stacja telewizyjna Fox News miała wystąpić z pytaniami do Departamentu Obrony USA i to nie tylko w zakresie możliwości użycia tzw. broni sonicznej, ale także podjęcia działań z użyciem systemów DEW. Trzeba bowiem pamiętać, że osoby porażone takim uderzeniem mogą mieć zaburzone zdolności do oceny, czym zostały zaatakowane. Zaś różne systemy DEW miały być rozwijane przez lata i to nie tylko przez USA, ale także ChRL. Sugeruje się, że jednym z przykładów zastosowania takich nowych systemów mogła być sprawa tzw. syndromu hawańskiego (Anomalous Health Incidents AHI) wśród amerykańskiego personelu dyplomatycznego i wywiadowczego. I właśnie analogiczne zastosowanie podobnych rozwiązań, tym razem przez siły amerykańskie, mogło skutkować niektórymi z przytoczonych objawów wśród porażonych wenezuelskich wojskowych. Przy czym amerykańska strona wojskowa i administracja miały się nie ustosunkować do pytań dziennikarzy. Zapewne będzie to bronione dążeniem do zachowania bezpieczeństwa narodowego i nieujawniania ważnych danych taktycznych pod kątem zasad użycia konkretnych rozwiązań technologicznych.

Reklama

Krytykiem hipotez o zastosowaniu systemów zbliżonych do tych, które odpowiadają za „syndrom hawański” jest badacz tego zjawiska i reprezentujący część ofiar Mark S. Zaid. Podkreśla on, że według jego wiedzy żadne z tych urządzeń nie było stosowane w Wenezueli. Jednocześnie odnosi się do możliwości wcześniejszego pozyskania urządzeń odpowiadających za AHI w trakcie amerykańskiej tajnej operacji.

Jednego możemy być pewni na tym etapie analizy tego przypadku – post Karoline Leavit i być może cały wywiad nie były w żadnym razie przypadkowe. Należy bowiem zakładać kilka hipotez – tj. chęć wywołania jakichś elementów oddziaływania na przeciwników USA za pomocą przekazu w domenie informacyjnej (psyops); chęć wskazania na nowy system uzbrojenia, wykazując możliwość posiadania elementów przewago-twórczych, ale bez zdradzania konkretnych możliwości taktycznych; działania wyprzedzające mające na celu przejęcie kontroli w sferze przekazu, wiedząc, że sprawa zastosowania tego rodzaju sonicznych form oddziaływania zostanie przekazana mediom. Co więcej, USA mogły zasugerować, że są w stanie odpowiedzieć tym państwom, które chciałyby przeciwko nim używać podobnych systemów w przyszłości.

Zauważyć jednak należy, że cała sprawa jest oparta (oczywiście na razie) na dość wątłych przesłankach. I trzeba zachować znaczną ostrożność w jej ocenie. Nie zmienia to jednak faktu, że systemy nieletalne, w tym te paraliżujące zdolności sensoryczne zaatakowanych lub powodujące u nich dyskomfort, np. termiczny, dźwiękowy, zapachowy, są od lat rozwijane i użytkowane w różnych częściach świata. Szczególnie w działaniach służb bezpieczeństwa i porządku wewnętrznego, ale również wojsko sięga po nie przy konkretnych potrzebach (np. misje stabilizacyjne). Sugeruje to, że szczególnie w przypadku operacji specjalnych wiele z państw, a tym bardziej USA może się nimi w praktyce posługiwać.

Reklama
PROGNOZA 2026 | Jakie drony na Ukrainie? | Flota cieni na Bałtyku | Defence24Week #142
Reklama