Reklama
  • ANALIZA
  • WIADOMOŚCI

USA i Indie ze wspólną produkcją Javelinów? Hegseth przedstawia plan na Indo-Pacyfik

Sekretarz Obrony USA Pete Hegseth zaprezentował strategię, dzięki której Stanom Zjednoczonym i ich sojusznikom na Indo-Pacyfiku miałoby się udać zachować pokój w regionie. Mówił też o możliwości produkcji Javelinów w Indiach.

Sekretarz obrony USA Pete Hegseth podczas przemowy w trakcie konferencji bezpieczeństwa w Singapurze w maju 2026 roku
Sekretarz obrony USA Pete Hegseth podczas przemowy w trakcie konferencji bezpieczeństwa w Singapurze
Autor. SecWar/X

W dniach 29-31 maja w Singapurze odbyła się kolejna konferencja International Institute for Strategic Studies (IISS) Shangri-La. Podczas wydarzenia swoje przemówienie miał amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth, który przedstawił plan zaangażowania Stanów Zjednoczonych w rejonie Indo-Pacyfiku.

Reklama

Dwudziestopięciominutowe wystąpienie sekretarza Hegsetha polegało w zdecydowanej mierze na przypomnieniu priorytetów amerykańskiej polityki zagranicznej, choć pojawiło się tam kilka wypowiedzi, które można uznać za novum.

"Potrzebujemy partnerów, nie protektoratów"

Pete Hegseth, mówiąc o polityce Stanów Zjednoczonych w rejonie Indo-Pacyfiku, zapowiedział nastanie nowej ery, która kończy z amerykańskim dotowaniem obrony innych bogatych krajów. „Potrzebujemy partnerów, nie protektoratów. Szukamy sojuszy opartych na wspólnej odpowiedzialności, a nie na zależności” – mówił, dodając, że minęły już czasy „gapowiczów”, próbujących opierać swoje bezpieczeństwo na wsparciu innych, samemu nie dając wiele w zamian. Jak zaznaczył polityk, USA będą pomagać tym państwom, które „pomagają też same sobie”. Nawiązywał w ten sposób do promowanej przez tę administrację (szczególnie podsekretarza E. Colby’ego) zasady współdzielenia odpowiedzialności (tzw. burden sharing).

„Sojusze to droga dwukierunkowa. Sojusze działają tylko wtedy, gdy opierają się na partnerstwie. Silny sojusz jest wtedy, kiedy każdy ma w nim swój udział” – powiedział Pete Hegseth, dodając, że ci z sojuszników, którzy zastosują się do amerykańskich wskazań (między innymi wydatków na zbrojenia na poziomie nie mniejszym niż 3,5 proc. PKB) mogą liczyć na specjalne względy obecnej administracji. Jak powiedział Pete Hegseth, chodzi tu między innymi o: „przyspieszoną sprzedaż broni, głęboką współpracę przemysłową oraz rozszerzone udostępnianie informacji wywiadowczych”.

Oprócz większego zaangażowania sojuszników Stany Zjednoczone chcą również same być bardziej aktywne. „Departament Obrony przewodzi historycznej narodowej mobilizacji obronnej bazy przemysłowej. Będziemy produkować najlepszą broń na świecie – na dużą skalę, z dużą prędkością i w rozsądnej cenie” – mówił Hegseth, wskazując, że w tym roku administracja Trumpa ma przeznaczać na rozwój obronności bilion dolarów, a w roku 2027 wydatki mają wynosić nawet 1,5 biliona dolarów.

Doktryna Monroe, polityka "grubego kija" i "Peace through strength"

W wypowiedzi kilkukrotnie pojawiały się hasła wielokrotnie przytaczane przez poszczególnych członków obecnej amerykańskiej administracji. Mowa tu m.in. o polityce Peace through Strength. „Nasza struktura sił będzie odporna, rozproszona i nastawiona na odparcie ataku w zarodku. Uniemożliwi to przeciwnikowi osiągnięcie szybkich i zdecydowanych sukcesów militarnych (…)” – mówił Hegseth, który wspominał o niedawnym pojmaniu Nicolasa Maduro i zmianie władzy w Wenezueli czy operacji „Epicka Furia” w Iranie. Sekretarz Hegseth przypominał również o odstraszaniu (Deterrence by Denial) na samym Pacyfiku, a dokładnie wzdłuż tzw. Pierwszego Łańcucha Wysp.

W wypowiedzi Hegsetha nie zabrakło również odwołań do starszych doktryn i ich uwspółcześnionych, odnoszących się do całego świata wersji. Mowa tu o Doktrynie Monroe z 1823 roku oraz polityce „grubego kija” sformułowanej na początku XX wieku przez ówczesnego prezydenta USA Theodore’a Roosevelta. Ta druga, stanowiąca ofensywne uzupełnienie Roosevelt Corollary) doktryny ograniczonej pierwotnie do półkuli zachodniej, w dzisiejszej interpretacji czyni ze Stanów Zjednoczonych globalnego żandarma, który dyscyplinuje państwa naruszające ich interesy.

„Nasi sojusznicy w Azji nie szukają stałej eskalacji ani obszarów zdefiniowanych przez publiczne konfrontacje. Chcą – a USA dostarczają – siły, która jest zdyscyplinowana. Przywództwa, które jest na tyle pewne, by mówić cicho i działać rozważnie, trzymając w ręku „gruby kij” – kontynuował, kończąc słowami: „Big stick speaks softly” (w oryginale Roosevelt mówił: „Speak softly and carry a big stick”).

W powyższych rozważaniach nie zabrakło miejsca poświęconego Chinom. Sekretarz Hegseth stwierdził, że hegemonia jednego mocarstwa na Pacyfiku (w domyśle Pekinu) zburzyłaby regionalną równowagę w tym miejscu. „To, czego szukamy i o czym mówi prezydent Trump, to stabilna równowaga, która działa dla Amerykanów oraz naszych sojuszników. To korzystna i trwała równowaga sił, w której żadne państwo, łącznie z Chinami, nie może narzucić hegemonii” – dodał.

Pochwała sojuszników i wspólna produkcja z Indiami?

Wracając do tematu sojuszników, warto wspomnieć o państwach, które wymienił Hegseth, podając je jako najbliższych w Azji aliantów Stanów Zjednoczonych. Pochwałę otrzymała Korea Południowa (deklaracja władz tego kraju dot. 3,5 proc. PKB na zbrojenia) oraz Filipiny, które zostały pochwalone nie tylko za znaczne zwiększenie wydatków na zbrojenia, ale również za zwiększenie interoperacyjności i wspólne ćwiczenia z USA. W gronie państw sojuszniczych z rejonu Indo-Pacyfiku znalazły się również: Japonia, Australia, Wietnam, Tajlandia czy Malezja.

Oddzielna część wypowiedzi została poświęcona Indiom (współpraca m.in. w ramach formatu QUAD składającego się z USA, Japonii, Australii oraz wspomnianych Indii). Ciekawą informacją była ta mówiąca o wspólnych pracach dotyczących rozwoju przemysłu ciężkiego, które umożliwiłyby „zdolność do naprawy i utrzymania wspólnych platform”. Indie w sposób szczególny miałyby – według Hegsetha – stanowić wsparcie dla Marynarki Wojennej USA. Ponadto kraj ten byłby zainteresowany koprodukcją zaawansowanych systemów, m.in. kierowanej amunicji przeciwpancernej używanej z powodzeniem na Ukrainie, czyli Javelinów.

Reklama
WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!
YouTube cover video
Reklama