Geopolityka

„Umowy z Polską to także korzyść dla bezpieczeństwa Korei”. Koreański generał dla Defence24.pl o sprzęcie i współpracy

Fot. Hyundai Rotem

Dr Robert Czulda rozmawia o nadchodzącej współpracy przemysłowej z Koreą Południową, lokalnym przemyśle zbrojeniowym i możliwych ograniczeniach politycznych z generałem-porucznikiem (w st. spocz.) In-bum Chunem, wielokrotnie odznaczanym (m.in. amerykańską Brązową Gwiazdą) byłym oficerem ROK/US Combined Forces Command (CFC) i byłym dowódcą Korean Special Warfare Command (SWC), byłym dowódcą 29. Pułku Piechoty („Golden Bats") 9. Dywizji Piechoty („White Horse") i 27. Dywizji Piechoty („Let's Win") oraz byłym zastępcą dowódcy First ROK Army (FROKA).

W jakim stopniu seria umów z Polską pojawia się w koreańskich mediach?

Zarówno koreańskie media jak i koreańscy eksperci w zakresie obronności nie ukrywają swojego zadowolenia z ich powodu. O ile bowiem już w przeszłości mieliśmy sukcesy eksportowe, to porozumienie z Polską stanowi moment przełomowy. Nie tylko z powodu jego rozmiaru, ale również za sprawą zbudowania bliskich relacji z państwem, który w pewnym stopniu znajduje się w podobnej do naszej sytuacji geostrategicznej.

Wskazałbym również pewną emocjonalną więź, jaką Koreańczycy czują względem Polski. Pamiętam, że gdy byłem jeszcze uczniem, jedne z zajęć poświęcono Marii Skłodowskiej-Curie. Finansowe, społeczne i emocjonalne powody sprawiają, że o kontraktach z Polską mówi się u nas dużo.

Co do Marii Skłodowskiej-Curie to dodam, że w Korei Południowej niezwykle popularny jest poświęcony jej musical. Został on wielokrotnie nagrodzony. Wracając jednak do umów – to niewątpliwie wielki sukces finansowy, ale czy Korea Południowa dostrzega w nim również korzyści polityczne?

To umowa biznesowa z długofalowymi konsekwencjami. Korea Południowa stanie się nie tylko dostawcą produktu końcowego, ale również stworzy w Polsce bazę przemysłową. Oznacza to tym samym szansę rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego w zakresie pojazdów i komponentów, chociażby silników. W przypadku czołgów K2 i haubic K9 mówimy o silnikach według koreańskiego projektu.

Taka współpraca jest korzystna dla obu stron. Jeśli dojdzie do niekorzystnego rozwoju sytuacji w Polsce, Korea będzie stanowić alternatywę przemysłową. I odwrotnie – Korea będzie mogła pozyskiwać części zamienne z Polski. Innymi słowy, umowa z Polską to także korzyść dla bezpieczeństwa Korei.

Fot. ROK Armed Forces

Co do wspomnianych fabryk w Polsce. Czy mowa o koreańskich zakładach w Polsce, czy polskich fabrykach pracujących na bazie licencji?

Będą to polskie fabryki, których pracę wspierać będą Koreańczycy. Co istotne, ponieważ kupujecie najnowsze wersje oferowanych pojazdów, wiele z wyposażenia fabryk będzie nowsze niż to, które znajduje się w Korei.

Jak prezentuje się obecnie koreański przemysł zbrojeniowy? Czy koreańskie firmy są prywatne, czy też państwowe?

Koreański przemysł zbrojeniowy oferuje nie tylko systemy, które zakupiła Polska. Na pierwszym miejscu pod względem przychodów są okręty, zarówno podwodne jak i nawodne. To również systemy bezzałogowe, transportery opancerzone, wozy bojowe piechoty, czy też śmigłowce. Portfolio jest bardzo szerokie. Czołgi K2 to produkt Hyundai Rotem, haubice K9 pochodzą od Hanwha, podczas gdy samoloty FA-50 od KAI. Poza KAI – produkującym rodzinę samolotów T-50 – większość z naszych firm w tym sektorze jest prywatna. Koreański przemysł produkuje własne systemy od przeszło dwudziestu lat. Wszystkie firmy starają się zwiększyć udział eksportu.

Hanwha to zapewne największy producent broni w kraju. Co ciekawe, dla Hanwha Group produkcja zbrojeniowa nie jest najważniejsza. To według mojej wiedzy niecałe 10 procent wszystkich jej przychodów.

Czytaj też

Czy koreański przemysł zbrojeniowy opiera się na rodzimych technologiach, czy też jest zmuszony pozyskiwać licencje?

Nikt nie produkuje wszystkiego samemu. Korea nie jest wyjątkiem. Mniej więcej połowa systemów w przypadku samolotów jest pochodzenia koreańskiego. Dla pojazdów pancernych udział jest większy. Wskaźnik ten systematycznie rośnie.

Jakie są główne mocne i słabe punkty koreańskiej zbrojeniówki?

Słabością może być fakt, że Korea Południowa jest sąsiadem dużych państw, które mogą naciskać na nas, abyśmy nie dostarczali broni konkretnym odbiorcom. Taka dyplomatyczna presja może wpłynąć na podejmowane decyzje.

Siła wynika przede wszystkim z jakości naszego uzbrojenia i solidnej bazy przemysłowej. W tym kontekście można dodać, że kolejną zaletą posiadania współpracy z Polską jest możliwość sprzedaży broni do miejsc, w których z powodów politycznych Seul nie może być aktywny.

Czytaj też

Czy potencjał produkcyjny jest wystarczający, by dostawy do Polski zrealizowano w terminie?

Kontrakty z Polską mają priorytet.

Nie wpłynie to na bezpieczeństwo samej Korei?

Korea ma przeszło 2 tysiące czołgów. Mamy też trzecią najliczniejszą artylerię na świecie – po Rosji i Korei Północnej. Luf nam nie brakuje. Oznacza to, że mamy komfort szybkiego dostarczenia broni do Polski bez zmniejszania własnego bezpieczeństwa. Nie mam wątpliwości, że ryzyko spowolnienia modernizacji sił zbrojnych Korei zostało wzięte pod uwagę i zanalizowane. Gdyby istniało to Seul nie zgodziłby się na eksport. Trzeba też pamiętać, że tylko pierwsze partie mają być produkowane w Korei.

Czy Korea już teraz może pochwalić się posiadaniem fabryk w innych państwach?

W sektorze cywilnym jak najbardziej. To chociażby fabryki w Stanach Zjednoczonych, Chinach i w niektórych państwach Azji Południowo-Wschodniej. W sektorze zbrojeniowym Polska będzie pierwsza. Wynika to z rozmiaru zamówienia. W innych przypadkach byłoby to nieopłacalne, bowiem zamówienia były niewielkie. Kontrakt z Polską jest inny. To po prostu ekonomicznie bardziej opłacalne – lepiej produkować na miejscu niż transportować produkty przez pół świata.

Czytaj też

A jak prezentuje się kompatybilność koreańskiej broni z systemami NATO? Czy stosujecie się do natowskich norm?

Oczywiście. Stany Zjednoczone są naszym największym i najważniejszym partnerem. Wymusza to bliską integracją i interoperacyjność. Dotyczy to chociażby amunicji i systemów uzbrojenia, oprogramowania, czy też systemów IFF. Nie ma z tym problemu.

Czołgi K2 swego czasu borykały się z opóźnieniami w dostawach do koreańskiej armii. Czy problem też udało się już rozwiązać?

W czołgu K2 zainstalowano niemiecki silnik firmy MTU. Koreańczycy próbowali zintegrować go z rodzimym systemem przeniesienia mocy. Proces ten zakończył się porażką. Swoją rolę odegrało również bardzo restrykcyjne koreańskie prawo, które uniemożliwiło obejście problemu. Konieczne okazało się wybranie niemieckiego rozwiązania, ale sprawy biurokratyczne przyczyniły się do wspomnianych opóźnień.

Problem udało się rozwiązać. Obecnie w K2 montujemy niemiecki system przeniesienia mocy, ale w przyszłości zastosujemy rodzime silniki firmy Daewoo, które trafią również do późniejszych polskich wozów. Daewoo ma pełne prawo do eksportu tych technologii.

Czytaj też

Koreańskie K2, w obecnej wersji, nie posiadają aktywnej obrony. Dlaczego? Od razu zapytam też o ocenę zarówno K2 jak i K9.

Współczesne pole walki pokazuje, że nawet dobre, nowoczesne czołgi, potrzebuą czegoś więcej, niż tylko pasywne systemy samoobrony. Niezbędna jest wspomniana obrona aktywna, która – jak zostało wspomniane – nie jest u nas montowana. Nasze siły zbrojne uznały, że armia Korei Północnej nie stwarza obecnie odpowiedniego zagrożenia, aby instalacja obrony aktywnej była niezbędna. Koszt tego rodzaju systemów jest wysoki, przez co decydenci woleli zmniejszyć cenę jednostkową. Osobiście nie zgadzam się z takim rozumowaniem – czołg to koszt około 10 milionów dolarów, a można go zniszczyć rakietą wartą 100 tysięcy dolarów. Trzeba więc wydać nieco więcej, by takiego scenariusza uniknąć. Tym bardziej, że takie rozwiązanie działa w sieci. Oznacza to, że czołg nie tylko przeżyje, ale również powiadomi pozostałe o dokładnym położeniu zagrożenia.

Co do dyskusji o K9 to warto wspomnieć o toczonej dyskusji na temat redukcji załogi z pięciu osób do trzech. Nie wszyscy uważają, że to dobre rozwiązanie. Zarówno czołgi jak i artyleria samobieżna wymagają dużo pracy, a mała załoga nie zawsze może sobie z tym poradzić. Weźmy pod uwagę konieczność polowej naprawy gąsienicy – pięć osób zrobi to sprawniej, niż trzy.

K9 to bardzo skuteczna broń, która charakteryzuje się dużą redukcją odrzutu. Oznacza to, że nie trzeba po każdym wystrzale dokonywać ponownej kalibracji. Można więc celnie strzelać serią sześciu pocisków w bardzo krótkim czasie. Pokrycie ogniem jakiegoś obszaru przez zaledwie osiemnaście wozów zapewnia nam niemal setkę pocisków celnie uderzających w konkretnych cel. To duża zaleta na polu walki. Niewiele państw to obecnie potrafi.

Fot. Hanwha Defense

W latach dziewięćdziesiątych Korea otrzymała nieco rosyjskiego sprzętu, w tym czołgi T-80U i wozy bojowe piechoty BMP-3. Jak radzą sobie one w koreańskiej armii i jaka jest ich przyszłość?

Fot. U.S. Army

Sprzęt ten znajduje się na stanie jednej naszej brygady. T-80 to względnie niewielkie czołgi, a więc potencjalnie były to mniejsze cele. Ich wadą, także w odniesieniu do BMP-3 jest niewielka przestrzeń w środku. Koreańczycy są obecnie wyżsi niż w przeszłości, przez co umieszczenie w ich ośmioosobowej drużyny stanowi wyzwanie.

Według mojej wiedzy nie są one już w służbie czynnej i w najbliższej przyszłości zostaną zezłomowane.

Skoro tak to czemu nie zostały przekazane Ukrainie?

Koreańskie prawo zakazuje bowiem eksportu broni w strefy konfliktów zbrojnych. To był główny powód. Drugi to aspekt polityczny – sytuacja w Azji Wschodniej jest bardzo krucha. Seul obawiał się, że w odpowiedzi Rosja zacznie przekazywać technologii Korei Północnej, co zaburzyłoby delikatną równowagę w regionie.

Czy to nie rodzi realnego zagrożenia dla Polski? W podobnej sytuacji Korea Południowa może nie być skora przekazywać broń nam...

Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy przekazywaniem części zamiennych a całych systemów uzbrojenia. Co więcej, Polska sama będzie miała własny potencjał i nie będzie potrzebować Korei do serwisowania swojego sprzętu.

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze (22)

  1. srodek

    Chyba S350 powstawało wspólnie Kore-Rosja. Ale rozumiem ich. Dbanie o równowagę ma sens .

    1. Ein

      To był czas brania przez Koreańczyków z Południa technologii (tych najlepszych) od .ru, która musiała spłacać w ten sposób spore długi względem Korei. I zrobili to mistrzowsko: S-350 Witjaź to po pierwsze w ichnim (lepszym) wydaniu, a po drugie, może nawet ważniejsze technologie rakietowe ziemia, ziemia... cała ich rodzina H1/2/3/4 bazuje na tym. Po pierwsze Iskander po drugie Kalibr. Znowu ichnie lepsze od pierwowzoru. I to jest coś, co pewnie do nas w drugim etapie trafi. Bardzo na to liczę. To całkowicie zmieni sytuację Polski w regionie. Będziemy prawdziwymi dawcami bezpieczeństwa. TELe z efektorami powyżej 1k kilometrów, z CEP liczonym w metrach, z głowicami 1-2 tonowymi (większe Korea robi, bo musi walić w podziemne inst.).

    2. srodek

      Mysle Ein ze tam dwie strony korzstaly i Rosja i Korea. Ktora bardziej nie wiem.

    3. Valdore

      @Ein akurat S-350 to dzieło wyłacznei rosyjskei, to koreański KM-SAM powstawał we współpracy korea-rosja i bazował poczatkowo na 9M96 A teraz dalej: rodzina HM bazuje na róznych pociskach, HM1 na Nike, HM2 podobno na Iskander, ale podobno, a HM-3 ma rodowód amerykański bazujac na Tomahawku A dla pana wiedzy HM2 podlega pod MTCR a Korea tego przestzrega i na pewno nie złamia układu, natomiast HM-3 nie ejst eksportowany, ba nawet jakiekolwiek jego zmiany wymagają zgody USA. Wiec zapomnij o HM-2/3, ba Korea ci nawet nie pomożę w opracowaniu własnych pociskó korzystajacych z technologii HM-1/2/3.

  2. dzemo2

    Ok w skrócie: 1. Kraba żal, za to odpowiadają politycy, bo było brak decyzji w ostatnich latach, natomiast doświadczenia i zdolności HSW nie straciła, trzymam kciuki za nowy sprzet od 26 2. nowe tech. soft/hard kill, power pack K2, automat, knowhow produkcji itd to są szybko zdobyte nowe zdolności - JEŚLI oczywiscie tak będzie jak generał opowiada 3. załogi gozdzików na k9a1 , a Dany na KR Homara? taka przemysłowa łapówka za trzecią fazę umów? OK drogo, ale wojna za pasem...

    1. dzemo2

      Dodam, że nowa haubica (2026) powinna mieć długość lufy 60 kalibrów. W piątek miałem wq*rła bo znowu były zmiany w wobec zapowiedzi, a technologii zero. Dziś myślę, że to ostatecznie będzie pozytywny proces i dla MON i dla zbrojeniówki. A obecny kontrakt ?,No cóż, Korea nauczona doświadczeniem z Caracalami i z negocjacjami sprzed 2,5 roku chciała mieć pewność zaangażowania Polski, więc 2 faza: płacimy frycowe za to ze będzie 3 etap. Nawet jeśli nie będzie trzeciej fazy to obecny zakup, w obliczu wojny oceniam "jakotako" :) Na ocenę trzeciej fazy na pewno będzie miał wpływ podział zysków i kosztów pomiędzy Koreą a polskimi zakładami produkującymi wg nowych koreańskich modeli pracy, a także wielkość polonizacji i uwzględnienie wkładu polskiej myśli technicznej w całości. Bo ta myśl na pewno jest cenna i to jest wartość dodana również dla Korei.

  3. norg

    W końcu jakieś informacje na temat strony przemysłowej tego przedsięwzięcia. Szkoda, że tak mało i szkoda, że są one od koreańskiego generała, a nie ze strony MON-u. Wygląda na to, że dostajemy szansę na prawdziwy rozwój przemysłu zbrojeniowego, ale czy z niej skorzystamy to już inna sprawa.

    1. PszemcioPL

      @norg - możliwe, że strony podpisujące się pod umowami są objęte tajemnicami negocjacyjnymi. I ten generał wie to i owo z rozmów nieoficjalnych. Ani MON ani przemysł ROK nie podają szczegółów przed podpisaniem umów.

  4. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Panie Landman - w 2017 zatwierdzono nowy Strategiczny Przegląd Obronny z 500 Krabami dla WP. WTEDY NATYCHMIAST powinien być obowiązkowo podpisany nowy kontrakt z HSW na te 400 dodatkowych Krabów - plus wielomiliardowe inwestycje w rozbudowę HSW. W tym także pod produkcję innych systemów HSW. Zaś o konieczności zakupu licencji lub przynajmniej zamówień w wielkiej skali amunicji precyzyjnej Leonardo Vulcano z zasięgiem 80 km pisze od 2014. Tak, jak o zakupach dronów w wielkiej skali - nie tylko FlyEye - i to z polskich zakładów. Generalnie dopiero artyleria dalekiego zasięgu plus amunicja precyzyjna dalekiego zasięgu plus spięcie sieciocentryczne z dronowym rozpoznaniem/pozycjonowaniem celów real-time - RAZEM jako jeden DOMKNIĘTY SYSTEM tworzy synergię skoku wartości bojowej o dwa rzędy wielkości. I zamówienia i kontrakty winny być zrobione 5 lat temu.

    1. PszemcioPL

      @Tadi Żelazny - no i? Cofniesz się w czasie i to naprawisz? Jesteśmy tu i teraz i trzeba coś zrobić. A czasu mało.

  5. Adams

    Bardzo trafna uwaga. Otworzą fabrykę w Specjalnej Strefie Ekonomicznej gdzie będą składać z komponentów przysyłanych z Korei lub produkować podzespoły na miejscu przez koreańskich poddostawców. Blachy stalowe będą płynąć z hut koreańskich. Wszystkie zyski zostaną wytransferowane do Korei jak LG w Kobierzycach. Potem zwiną namioty...

    1. Tak sobie obserwuję

      Polskich hut nie ma. Miller "sprzedał" Hindusowi poniżej wartości złomu na składach tych hut. I zamiast siedzieć na dożywociu, pluje na Polskę w tzw. parlamencie europejskim... Natomiast od kilku lat cała Polska jest SSE, gdyby Pan nie wiedział.

    2. PszemcioPL

      @Adams - nie opłaca się składać w PL z części. Będą produkować od zera. No może stal o odpowiednim składzie będą importować tak jak sami importują zapewne.

  6. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Gdyby po zatwierdzeniu SPO w 2017 z 500 Krabami natychmiast by poszedł za tym kontrakt i inwestycje w rozbudowę HSW, na 24 lutego 2022 mielibyśmy w linii 200-250 Krabów - i zdolność sprzedania Ukrainie z marszu z bieżącej produkcji w 1 rok - bez brania sprzętu z WP. HSW od początku deklarowało możność produkcji przynajmniej 1 pełnego dywizjonu rocznie. Postawienie dodatkowych 1-2 linii to 3 lata - o wiele łatwiej, niż pierwsza linię, bo już jest doświadczenie i dotarcie organizacyjno-technologiczne. Z samego tylko przyrostu produkcji z pierwotnej linii produkcyjne mielibyśmy min 8-10 Krabów więcej rocznie - czyli od 2017 jakieś 40-50 sztuk więcej z linii pierwotnej. A od końca 2020 - już nie 24-26 Kraby rocznie - a 70-80. Plus jeszcze mobilizacja, która winna nastąpić po ultimatum Ławrowa z grudnia 2021 - wtedy HSW powinno wejść [wg kontraktu MON] w 3 zmiany non-stop i skok produkcji min. o 40%..

  7. Chyżwar

    Czyli jest jak przypuszczałem. Koreańczycy są tak szczodrzy w dzieleniu się technologią, bo chcą mieć w Polsce zaplecze produkcyjne gdyby zaczęło się dziać coś u nich. Co cieszy. Otóż koreańskie powerpacki. Zarówno w K2 jak i zapowiedź, że będą w K9.

    1. Valdore

      @Chyzwar, a to ciekawe bo K9 nie am koreańskeigo powerpacka, jak widac sa zadowoleni z MTU.. Aha jak chcesz w razie czego coś wysłac do Korei, teleportacja jeszzce nei opanowana jak sie zdaje?

    2. Robert0

      @Valdore - tu akurat Chyżwar ma rację bo Daewoo ma swój silnik 1500KM o oznaczeniu DV27K. Propozycja dla nas i Altaya. Jeśli rzeczywiście MON sie przyłożył do umowy to licencja na K2PL powinna obejmować też silnik. Pytanie czy Poznań da go radę produkować. Szczerze w takim układzie to widziałbym dalej zastosowanie go w naszych Abramsach, Leo2PL i wielu innych zastosowaniach. Po drugie mimo mojej niechęci do niezbyt przemyślanych i przede wszystkim spóźnionych zakupów to współpraca z Koreą może być jakimś wyjściem. Szkoda, że tych decyzji nie było w 2016 lub nawet 2014 roku. Mielibysmy inny obraz. Nie mniej jednak FA50 to zakup drogiego i niezbyt pasującego PSP samolotu szkolno-szturmowego bo mysliwiec to żaden. Nie chodzi nawet o awionikę ale możliwości wznoszenia, Vmax czy pułapu.

    3. Yoker

      Nei. Co to za słowo?

  8. ANDY

    po owocach ich poznacie ... gdyby któś u mnie zostawił ponad 100MLD ... to też obiecałbym mu złote góry ... wszyscy zwolennicy zakupu sprzętu z półki zamiast rodzimej produkcji zrozumcie że dla Korei to przede wszystkim biznes ... a nie działalność filantropijna zachodźcie głowy i posłuchajcie co pisze koreańska prasa ... i nie mam ani słowa o tym co mówi w wywiadzie dla polskiej prasy koreański generał tylko i wyłącznie zadowolenie ze sprzedaży sprzętu innemu państwu co zapewni wielkie wieloletnie dochody ...

  9. kanapowy Wódz Naczelny

    Wszystko fajnie poza "koreańskimi fabrykami w Polsce" To chyba nie o to chodziło żeby Koreańczycy produkowali w Polsce tylko żeby pozyskać technologie płacąc za licencje.

  10. Piotr Glownia

    Podzielam nadzieję na polską produkcję z generałem In-bum Chun, lecz jako polski patriota. Tego jednak nie było na razie o "budowie koreańskiej fabryki K9 w Polsce" ani w przekazach medialnych w Korei jak Arirang, czy też w polskich mediach. Podzielam tą nadzieję i popieram wizję połączenia polskich programów rozwojowych uzbrojenia z koreańskimi, bo to nie tylko taki trend międzynarodowy ku obniżaniu kosztów badań i testów, lecz faktyczne zabezpieczenie dla dostarczanych części w razie wojny. Choć akurat Polska i Korea leżą na dwóch różnych krańcach Ziemi i ten szlak transportowy będzie przez całą długość 2 oceanów szedł... Ktoś o tym pomyślał jeszcze?

    1. Ein

      Co do ostatniego pytania, to właśnie pomyślał. Stąd produkcja w .pl i traktowanie nas jako backupu, gdyby Korea musiała szybko się zbroić na potęgę. Także my i oni w sytuacji zagrożenia. W czasie wojny nikt nie będzie rzecz jasna czekał na dostawy z ode. 10 tysięcy kilometrów. To jasne. Produkcja ulokowana u nas, jako że bazuje w dużej części na zagranicznych, sojuszniczych urządzeniach, będziemy mieli backup na Zachodzie. Silniki? MTU i F404 do FA-50, przekładnie MTU, amunicja wszystko to natowskie wzory, nasze BMS, termolokacja, łączność, awionika made in US itd itp. Także tu serio nie ma zagrożenia. Mamy to szczęście, że Korea musiała (i chciała) maksymalnie interoperacyjne i z amerykańską logistyką iść. To się tutaj bardzo ładnie uzupełnia i wg. mnie żadnych zagrożeń nie ma.

    2. Chyżwar

      Kojarzysz ostatnią wojnę? Jeśli tak, to powinieneś wiedzieć jakie ilości sprzętu wojskowego przerzucano przez ocean. Jeśli tego nie wiesz, to się zastanawiam co ty tu właściwie robisz.

  11. ciekawy1

    Słowacja otrzyma 15 czołgów Leopard 2A4 z Niemiec w zamian za 30 antycznych ponad 50-letnich BMP-1. wysyłanych do Ukrainy. Ile Polska otrzyma czołgów za przekazane 230 szt. T72 i być może kolejne sztuki PT91? Jaka jest polityka Niemiec wobec możliwości obronnych naszego kraju?

    1. Valdore

      @ciekawy, Słowacja potrafiła sie dogadac z Niemcami, nasi negocjatorzy mieli właczony tryb" bo nam sie należy"|, ot taka mała róznica.

    2. Orm Bywaly

      za T-72 dostaniemy 116 Abramsow M1A2 SA,, Słowacja będzie dostawała te Leo po 1,5-do 2 sztuk miesięcznie , wiec my swoje 116 dostaniemy szybciej

    3. Edmund

      Polityka Niemiec wobec naszego kraju jest maksymalnie osłabić kraj nad Wisłą poprzez własne media, politykę Brukseli, Nie potrzebujemy ich Leopardów 2A4.

  12. Starszy pan

    W czym gorszejest kupno lepszych polskich Krabów w polskich zakładach niż koreańskich K9 wyprodukowanych również w polskich zakładach. Jeżeli nie jest problemem stworzenie linii technologicznej dla koreańskich K9 to tym bardziej nie będzie problemu stworzenie takiej linii dla polskiego Kraba. Przecież tu się nic kupy nie trzyma

    1. Valdore

      @starszy pan, te 212 K9 nie będzie kupione w Polsce ale w Korei.

    2. Edmund

      @Starszy pan obecna linia technologiczna K9 jest lata świetlne do przodu w porównaniu do linii technologicznej KRABa, której w zasadzie nie ma. HSW wprowadziła ważne elementy tej automatyzacji co się chwali, ale to wciąż nie jest na takim poziomie jak w Korei Południowej. Ten kraj jest liderem na świecie w zakresie automatyzacji i robotyzacji produkcji. W efekcie produkuje ponad 10 razy więcej armato-haubic, a nie ma 10 razy większej liczby zakładów i ludzi. Nasi inżynierowie są w Korei i adopuja ten system do wprowadzenia w Polsce. Doświadczenie w tym zakresie może zaowocować automatyzacją linii produkcyjnych Borsuka, nowej wieży, Pioruna itp.

    3. Edmund

      @Starszy pan. Technologia pozyskana z Korei umożliwia przejście z produkcji małej skali na produkcje dużej skali, przy tych samych zasobach ludzkich i zakładach. To przeskok technologiczny, który bardzo trudno dokonać samemu.

  13. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    W 2017 opracowano nowy Strategiczny Przegląd Obronny - w nim liczbę Krabów dla WP zwiększono do WP. NATYCHMIAST winno to się przełożyć na kontrakt na dodatkowe 400 Krabów - rozbudowę mocy produkcyjnych HSW. Zaniechano tego - i skutki widzimy w postaci kopania studni do pożaru i zasilania cudzej kiesy. Tak samo w 2017 powinny pójść w ślad za kontraktem na 400 Krabów - także zakupy wielkoskalowe amunicji precyzyjnej - od 2014 nieustannie promuję półaktywną Leonardo Vulcano - zasięg 80 km dla 155mm/L52. No i dla domknięcia sieciocentrycznego rozpoznania/pozycjonowania celów - także setki dronów rozpoznawczo-pozycjonujących. Skutki krytycznych zaniechań przez 5 lat właśnie widzimy.

    1. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

      Wewnetualnym "dyskutantom": Strategiczny Przegląd Obronny w 2017 zwiększył liczbę Krabów dla WP do 500. To wtedy winny natychmiast być podpisane długoletnie kontrakty na dodatkowe 400 Krabów z HSW, na rozwój Kraba, na amunicję precyzyjna dalekiego zasięgu - na drony rozpoznawcze/pozycjonujące cele w systemie sieciocentrycznym real-time. Gdyby to zrobiono - w 2022 mielibyśmy 200-250 Krabów w linii z projekcją precyzyjnej siły na 80 km [np. .z Leonardo Vulcano - co rekomenduje od 2014] - a dostawy Krabów dla Ukrainy by szły bez uszczuplania WP.

    2. X

      Słusznie prawisz ! Pojawia się pytanie, czy np minister nie powinien podać się do dymisji, bo nie przygotował nas do obecnej sytuacji, a chyba od tego jest - rechot...

    3. Orm Bywaly

      A masz może zaczarowany ołówek , zdolności produkcyjne Stalówki były 12 ,18, w tym roku 24 a w następnym 48 z druga linia a ty piszesz o 250 sztukach od 2018

  14. Ein

    Bardzo ciekawy artykuł i widać, ze Korea dostrzega ogromną wartość w tych umowach i chce widzieć w nas RÓWNORZĘDNEGO PARTNERA. Kwestia przemysłowego backupu jest dla nich i dla nas nie do przecenienia. W momencie wojny, wiadomo, nie będzie opcji na zaopatrywanie się, ale w sytuacji ciągłego zagrożenia (my i oni) to co innego. Czas jest tutaj kluczowy, a kryzys wymusza szybkie zbrojenia, Korea. będzie mogła liczyć na nasze fabryki, my będziemy (znaczy już możemy) liczyć na ichnie. To jest win-win. Generał dość otwarcie artykułuje swoje zdanie (czasami wbrew swoim politykom ie ASOP choćby w K1/2), podkreśla znaczenie dla nich tego dealu. Serio, widać, że to zwyczajnie ma sens, a dla PGZta przede wszystkim to gigantyczna okazja na skok technologiczny, no i ofc sporą kasę do zarobienia z widokami na późniejszy eksport świetnych produktów dalej.

  15. Woyt

    Czy mi się wydaje, czy te czołgi i haubice będą tak rodzimym wyrobem, jak wyroby PZL Świdnik i Mielec?

    1. Rupert

      Polski przemysł będzie właścicielem tych fabryk i praw do produkcji. WIęc źle zrozumiałeś. Świdnik i MIelec to inny przypadek.

  16. Tadeusz Żeleźny - analityk systemowy

    Rozumiem, że OBOWIĄZKOWO zamówiono wystrzeliwane lufowo precyzyjne rakiety top-attack fire-and-forget KSTAM o zasięgu 8 km? I to duży pakiet - liczony w tysiącach? Bo wojna na Ukrainie udowodniła, że wygrywa, kto ma dłuższe ręce efektorów precyzyjnego rażenia. Bez tych rakiet czołgowych zakup K2 jest zakupem nieudanym. Jak rozumiem - także większość z zakupionej amunicji do K9 to K315 o zasięgu 56 km? Rozumiem też, że równolegle do zakupu K9 pójdą bogate miliardowe zakupy dronów rozpoznania/pozycjonowania celów do wpięcia sieciocentrycznego z K9 - ale i z K2? Oraz wielomiliardowe zakupy amunicji precyzyjnej dalekiego zasięgu np. półaktywnej Leonardo Vulcano o zasięgu 80 km? Czy kppanc Bofors Bonus? Bez tych spraw dla domknięcia ZASADNICZEGO skoku realnej wartości bojowej o dwa rzędy wielkości - zakup K9 i K2 bez sensu. Czy zawsze trzeba MON i AU wszystko palcem pokazywać jak małym dzieciom?

    1. iunctim

      Szykuje się budżet Polski na 2028. 40 % MON, reszta na obsługę długu publicznego . Ludność wytrzyma. Może nie cała.

    2. Landman

      Tadeusz nie jęcz. Standardowa konwencja wypowiedzi na tym portalu. Wpierw wszystko skrytykować, potem puszczać wodze wyobraźni i dawać dobre rady: "powinno się zamówić to i tamto, MON powinien zrobić sramto i owamto". Potem padają nazwy wszystkich możliwych dostępnych systemów, broni etc. Biedna ta HSW. Wszystko sama powinna niebawem produkować. Od amunicji począwszy, poprzez drony, czołgi, armatohaubice, a na myśliwcach i śmigłowcach bojowych kończąc. I to w setkach, tysiącach, milionach, ba miliardach sztuk. I to wszystko sami, tylko sami. Fabryki się rozbuduje, nowe linie produkcyjne postawi, zatrudni ludzi. No, zapewne tak. I wyjdzie jak z telewizorami „Elemis” :D:D:D:D:D:D. A potem ci fachowcy porównują samolot szkolno-bojowy z myśliwcem. Pewnie kota z lwem też w ten sposób potrafią zestawić.

    3. Rupert

      @iunctim, Polska da radę. To nie na Polską nałożona sankcje, tylko na Rosję, więc to ona powinna się martwić.

  17. Robert0

    Załóżmy, że jesteśmy w fazie wojny z Rosją. Korea nie wyśle nam K9A1 i czołgów K2 oraz szkolnych FA50 (bo to żadne myśliwce). Czy myślący tylko o swoich korzyściach politycy pisu wzięli to pod uwagę? Skądże, bo ta umowa to profit dla nich. Teraz trolle z "dobrej zmiany" muszą przekonywać czytelników Defence24 i innych portali o "słuszności" wyboru chociaż to taki sam sukces jak zamówienie respiratorów w firmie E&K. Efekt znamy. Mało kto zwrócił uwagę, że w polskiej delegacji był przedstawiciel BGK celem zakupu przez Koreę obligacji pod ten kontrakt. Nie za darmo i odpowiedni procent. Tak jakby polscy obywatele nie mogli za swoje środki i dobry procent kupić tych papierów. Gdzie tu patriotyzm? Bo koryści dla przemysłu i wojska żadnych.

    1. Markus

      Czytałeś w ogóle artykuł ??? Przecież będziemy K2, K9 oraz FA-50 produkować w Polsce i to do tego w polskiej wersji.

    2. Piotr Glownia

      @Markus, my Polacy w polskich fabrykach na wzór HSW, czy Polacy "tania siła robocza" w koreańskich fabrykach wzorem PZL Mielec, gdzie cudzoziemiec z zagranicy posiada tą fabrykę. W Polsce mieliśmy FSO. To była duma z własnego przemysłu. Taką dumę mają dziś w Korei Południowej. W Polsce mamy dziś figę z makiem pasternakiem i to pomimo że aż kilka marek samochodów jest produkowanych w Polsce. Polacy w Polsce to tylko tania siła robocza, a ten rząd PiS temu entuzjastycznie przyklaskuje. Ile banków ten rząd PiS spolonizował? 0. Ile fabryk ten rząd spolonizował? 0. Teraz HSW jest podmiotem spektakularnej dzikiej prywatyzacji jak PZL Mielec i oczekujesz braku oburzenia na decydentów ze strony polskich obywateli?

    3. easyrider

      @RobertO No Niemcy to by naprzysyłali broni w przypadku napaści Rosji na Polskę. Tak jak Ukrainie wysyłają. Przede wszystkim koreański sprzęt będzie docelowo produkowany w Polsce a z Koreańczykami nie mamy żadnych zaszłości historycznych jak z Niemcami. A FA-50 nie ma co dyskredytować bo od Su-22 już wszystko jest lepsze. Koreańskie nie mają robić tu za myśliwiec więc nie zmyślaj. 8 lat brukselscy potakiwacze niczego nie kupowali tylko likwidowali jednostki i garnizony.

  18. Thorgal

    Uważam że zmniejszenie załogi z 5 do 3 osób jest dobrym rozwiązaniem. Na 8 krabów zmniejsza się obsługa o 16 osób z tego można zostawić 8 przeszkolonych do np zwiadu, obsługi dronów, zapasowych kierowców.....

    1. Robert0

      Tylko nie zdajesz sobie sprawy, że cały kontrakt obejmuje wersję K9A1 czyli wersję bez automatu i 5 osób obsługi. Brytyjczycy od września ubiegłego roku negocjują z Koreą zakup partii K9A2. Dlaczego politycy pisu są tak krótkowzroczni? Bo się nie znają i nie pytają Wojska o zdanie. Co ważniejsze UK chce prób K9A2 przed dostawą i życzy sobie wersji z rozwojem lufy do 58-60 kalibrów. Wygląda na to, że rząd zamówił przestarzałe ahs, bo nawet Krab jest lepszy od K9A1 co zresztą były prezes HSW już podsumował i zrezygnował ze stanowiska. My się cofamy w rozwoju artylerii co stwierdziło już kilku eks generałów WP.

    2. Markus

      Dokładnie, tym bardziej biorąc pod uwagę naszą demografię i koszty.

    3. Box123

      @roberto: przecież wersji k9a2 jeszcze nie ma. Będzie dopracowana za jakieś 4 lata i w tedy będzie produkowana w Polsce, a kupione wcześniej k9a1 mają być do niej dostosowane

  19. Olszyna

    Dostrzegam pewne nieścisłości w wypowiedzi pana generała: 1) Pyt: "Czy mowa o koreańskich zakładach w Polsce, czy polskich fabrykach pracujących na bazie licencji?" Odp:" ....Będą to polskie fabryki, których pracę wspierać będą Koreańczycy. " 2) Pyt: "- Czy Korea już teraz może pochwalić się posiadaniem fabryk w innych państwach?" Odp: "- W sektorze zbrojeniowym Polska będzie pierwsza." Czy tylko mi się wydaje, że to się nawzajem wyklucza? To to będzie fabryka Koreańska, czy w końcu Polska?

    1. Piotr Glownia

      Interesujące zaprzeczenie, które przeoczyłem. Dobra praca Olszyna! --- Will this factory in Poland be Polish capital (with Korean help and bought licences and know how) or _Korean_ capital? Or there is something missing in translation into Polish?

  20. Cyber Will

    Producent/eksporter na ogół zastrzega sobie prawo do decydowania gdzie daną broń można odsprzedać. Najlepiej było to widać na żałosnym zachowaniu Niemców. Tak, po co psuć poprawne relacje z dużym państwem gdy położenie geograficzne jest delikatnie mówiąc kiepskie. Poza tym rządzący mają tam swoją opozycję która by ich "zaszczekała" za przekazanie czołgów w jakis odległy region.

  21. Markus

    Super wywiad, więcej takich artykułów w defence24 !

  22. Jan24

    To dobry kierunek i dobra decyzja. Korea to odpowiedzialny partner o dobrych jakościowo produktach, Wystarczy wspomnieć o Samsungu czy samochodach osobowych kilku koncernów.