Geopolityka

Nowa fala migracji nadejdzie z Iranu? [OPINIA]

Fot. Irańskie MSZ (Twitter)

Iran oczekuje od Europy wsparcia finansowego w związku z obecnością afgańskich uchodźców na terenie tego kraju. W końcu grudnia irański MSZ zasugerował, że w przeciwnym razie zostanie skierowany nowy strumień migracyjny na granice UE. Tymczasem sankcje nałożone na Iran komplikują sytuację, a grożąca Afganistanowi katastrofa humanitarna może spowodować nowy eksodus.

W końcu grudnia na twitterowym koncie irańskiego MSZ pojawił się wpis, którego przekaz nie pozostawia żadnych wątpliwości. W komentarzu do rozmowy między szefem irańskiej dyplomacji Hosejnem Amirem Abdolahianem a wysokim komisarzem Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców Filippo Grandim, poinformowano, że Abdolahian „podkreślił, że kraje europejskie muszą zapłacić swój należny udział w tym zakresie, a choć obecność wielu tysięcy uchodźców na europejskich granicach wywołuje kryzys, to nie mogą one wiecznie oczekiwać pomocy ze strony Iranu i po prostu składać gołosłowne deklaracje przy użyciu miłych słówek". Jest to oczywiste ostrzeżenie ze strony Iranu pod adresem UE, że jeśli Iran nie uzyska znaczącego wsparcia to zadba, by Europa miała problem z afgańskimi migrantami.

Ten przekaz Iranu ma wiele aspektów i z całą pewnością nie powinien być lekceważony. Po pierwsze faktem jest, że w Iranie przebywa ogromna liczba Afgańczyków, przy czym ich status oraz powody przybycia do tego kraju są zróżnicowane. Część to migranci zarobkowi, w tym okresowi, natomiast część to uchodźcy, przede wszystkim uciekający przed talibami zarówno z przyczyn politycznych, jak i religijno-etnicznych (szyiccy Hazarowie). UNHCR ocenia, że łączna liczba Afgańczyków przebywających w Iranie przekracza 3 mln, przy czym 780 tys. jest zarejestrowanych jako uchodźcy, podczas gdy 2,3 mln przebywa tam nielegalnie. Po przejęciu władzy przez talibów ocenia się, że do Iranu przybywało do 5 tys. afgańskich uchodźców dziennie, a łączna liczba Afgańczyków, którzy przybyli do Iranu w 2021 r. to 500 tys. osób. Z drugiej strony Iran w ub. r. deportował 1,1 mln Afgańczyków i liczba deportacji cały czas rośnie. Część (choć mniejszość) Afgańczyków wraca z Iranu do Afganistanu również dobrowolnie, ale po przejęciu władzy przez talibów liczba ta jeszcze bardziej zmalała. Natomiast jeśli dojdzie do katastrofy humanitarnej w Afganistanie to napór Afgańczyków na irańską granicę gwałtownie się zwiększy i będzie można mówić o milionach uchodźców.

Mówiąc o fenomenie afgańskiej migracji do Iranu trudno pominąć kwestię kulturowo-etnicznych więzi łączących oba kraje, co może budzić skojarzenia z relacjami polsko-ukraińskimi (zarówno w pozytywnym jak i negatywnym aspekcie). Tereny Afganistanu, zwłaszcza północnego, od starożytności wchodziły w skład różnych irańskich imperiów. Tadżycy, będący w Afganistanie drugą co do wielkości grupą etniczną, posługują się językiem dari, który w zasadzie jest dialektem farsi, i odwołują się do tego samego starożytnego dziedzictwa kulturowego co Persowie. Z kolei Hazarowie, choć są pochodzenia mongolskiego, to ulegli iranizacji, a ich język jest zbliżony do dari. Z drugiej jednak strony istnieją historyczne animozje, pogłębiane nieufnością sunnitów, którzy stanowią większość w Afganistanie, do szyitów rządzących w Iranie. Nie przeszkadzało to jednak nawet wielu talibom okresowo pracować w Iranie (a także taktycznie współpracować z Iranem przeciwko USA). Wielu Irańczyków ma natomiast pogardliwy stosunek do Afgańczyków, którzy w związku z tym często narzekają na ich złe traktowanie, w tym bicie, prześladowanie i poniżanie. Wystarczy jednak rzut oka na mapę regionu by zrozumieć, że Afgańczycy nie mają dużego wyboru w zakresie emigracji i Iran pozostaje i pozostanie na długo jej głównym (obok Pakistanu, do którego migrują najczęściej Pusztuni) kierunkiem.

Czytaj też

PKB per capita Afganistanu to około 500 usd, podczas gdy przed nałożeniem sankcji na Iran tamtejsze PKB per capita kształtowało się na poziomie 5-8 tys. usd. Tyle, że sankcje oraz Covid spowodowały, że irańskie PKB per capita spadło do poziomu 2,5 tys. usd, poziom życia Irańczyków radykalnie się obniżył, a zatem ograniczeniu uległo również zapotrzebowanie na pracę migrantów, zdolność do wypłacaniaim wynagrodzenia, nie mówiąc już o zdolności Iranu do zapewniania pomocy humanitarnej uchodźcom. Oczywiście, w tym kontekście warto zwrócić uwagę, że przyjmowanie hazarskich uchodźców nie było w pełni bezinteresowne, gdyż Iran stworzył na ich bazie oddziały zbrojne Liwa al-Fatimijun, walczące m.in. w Syrii. Nie zmienia to jednak faktu, że sankcje i covid odgrywają kluczową rolę w zmniejszeniu zapotrzebowania na pracę afgańskich migrantów w Iranie, a co za tym idzie zwiększają skłonność Iranu do deportacji i pogarszają sytuację ekonomiczną Afgańczyków w Iranie, i to w sytuacji narastającego naporu migracyjnego z Afganistanu. A najgorsze dopiero nadejdzie.

Sankcje niewątpliwie ograniczają też możliwości niesienia pomocy humanitarnej przez podmioty spoza Iranu, w tym międzynarodowe organizacje humanitarne czy też inne państwa. Chodzi o tzw. pomoc na miejscu, której udzielanie przez państwa europejskie w przypadku uchodźców syryjskich miało ich powstrzymywać przed migracją do UE (co zresztą było z wielu powodów słuszną polityką). Tyle, że sankcje nałożone na Iran w dużej mierze to uniemożliwiają. Ponadto Iran raczej się nie zadowoli wyłącznie jakimś zwolnieniem z sankcji w zakresie pomocy humanitarnej dla uchodźców. Dodattkowo eksperci i praktycy zajmujący się pomocą humanitarną wielokrotnie podkreślali, że w przypadku uchodźców przebywających w kraju trzecim, którego ludność też boryka się z problemami ekonomicznymi, ograniczanie pomocy do uchodźców prowadzi do antagonizowania społeczności i wywoływania napięć. Polskie organizacje humanitarne takie jak np. PCPM starają się zatem, by ludność kraju przyjmującego też była beneficjentem pomocy. A to jest już w świetle nałożonych przez USA na Iran sankcji bardziej skomplikowane.

Z punktu widzenia Iranu brak jest argumentów, by kraj ten był traktowany inaczej niż Turcja, która dostała 6 mld Euro od UE i na dodatek nie jest obłożona żadnymi sankcjami. Różnica miedzy Turcją a Iranem jest również taka, że ta pierwsza swoją agresywną polityką mocno przyczyniła się do pojawienia się uchodźców z Syrii czy migrantów z Iraku. Dlatego przekaz Iranu zawarty we wspomnianym na początku twitterowym wpisie jest czytelny. Kraj ten oczekuje od Europy nie tylko pomocy humanitarnej dla Afgańczyków ale również wsparcia w negocjacjach z USA w sprawie reaktywacji JCPOA i zniesienia nałożonych na ten kraj sankcji. Teheran oczekuje też zapewne wsparcia finansowego ze strony Europy, podobnego do tego jaki dostała Turcja. Warto też dodać, że według irańskiej percepcji za zbliżającą się katastrofę humanitarną w Afganistanie (i związany z nią przyszły eksodus) odpowiada USA i szeroko rozumiany Zachód. Związane jest to z zamrożeniem rezerw finansowych Afganistanu przez USA oraz odcięciem Afganistanu od międzynarodowego systemu bankowego (od którego Iran też zresztą jest odcięty). Iran, podobnie jak wiele innych krajów, uważa też, że to na Zachodzie spoczywa obowiązek kontynuowania wsparcia humanitarnego Afganistanu (co już jednak budzi logiczne wątpliwości). Odrębną sprawą jest też kwestia międzynarodowego uznania nowych władz tego kraju, przy czym Iran również nie śpieszy się z ich uznaniem oczekując, że najpierw zrobi to Zachód.

Czytaj też

Jeśli zatem nie zostaną spełnione oczekiwania Iranu to można spodziewać się konsekwencji. Z jednej strony Iran może zablokować lub ograniczyć przepustowość granicy i zwiększyć zakres deportacji, ale te praktyki już spotykają się z krytyką międzynarodowych mediów oraz organizacji humanitarnych. To tylko zachęci Iran do podjęcia innych działań. Alternatywą jest zatem wypychanie migrantów według sprawdzonych wzorców tureckich i zapowiedź tego wyraźnie pobrzmiewa w cytowanym na początku wpisie. Tradycyjna droga migracji Afgańczyków do Europy prowadzi przy tym przez Turcję do Grecji. Turcja wprawdzie wybudowała mur na granicy ale on jedynie ograniczy strumień migracyjny ale go całkowicie nie powstrzyma. Oznacza to też poszukiwanie alternatywnych tras i jedną z bardziej oczywistych jest przerzucanie ich na Białoruś. Obecnie wprawdzie brak jest bezpośrednich połączeń między Mińskiem a Teheranem ale nic nie stoi na przeszkodzie ich uruchomienia, zwłaszcza, że linie Mahan Air latają też do Kabulu. Zważywszy na to, że linie te należą do Sepah i nie lądują na lotniskach europejskich to nie będzie możliwości nacisku na nie. W tym kontekście warto dodać, że mur na polsko-białoruskiej granicy zaczął dopiero powstawać i póki co proces ten jest bardzo ślamazarny i w dodatku podejmowane są próby torpedowania go przez środowiska promigracyjne. Można się spodziewać radykalnego wzrostu aktywności tych środowisk w chwili gdy na nasza granicę dotrze strumień migracyjny Afgańczyków (narracja, że mamy do czynienia z uchodźcami uciekającymi przed terrorem talibów zyska bowiem znamiona wiarygodności, choć wcześniejsze fake-newsy w tym zakresie mogą tę wiarygodność ograniczać). Fakt, że Iran nie traktuje Polski jako wroga nie będzie miał przy tym większego znaczenia, gdyż celem działań Iranu nie będzie wywarcie presji na Polskę ale na UE.

Istnieje przy tym jeszcze jedna opcja rozwiązania problemu przez Iran. Zagrożeni deportacją do swojej ojczyzny Afgańczycy mogą zorganizować pikiety pod placówkami dyplomatycznymi państw europejskich w Teheranie, a nawet próbować je zająć, domagając się przyznania im wiz do Europy. Jaka bowiem jest różnica czy stoją na granicy z Polską czy też na progu ambasady Niemiec w Teheranie, skoro w obu wypadkach znajdują się na granicy UE? W tym pierwszym wypadku płacą dodatkowy haracz zbrodniczemu reżimowi. Brak zatem jakichkolwiek logicznych argumentów za utrzymaniem takiego stanu rzeczy, że osoba nielegalnie przekraczająca granicę UE ma prawo złożyć wniosek o ochronę międzynarodową, a ta sama osoba znajdująca się na progu ambasady kraju UE zrobić tego nie może. Zwłaszcza, że weryfikując dane osoby w konsulatach w Iranie nie trzeba się martwić o deportację, a w przypadku wpuszczenia ich na teren UE (w tym w szczególności Polski) deportacja będzie praktycznie wykluczona. Warto jeszcze dodać, że nie ulega wątpliwości, że w afgańskim strumieniu migracyjnym kierowanym do Europy będą, w tym scenariuszu, również osoby stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa, w tym zawiedzeni sytuacją talibowie.

Komentarze (7)

  1. ands

    I tak bezpaństwowcy unijni, czyli Ci którzy uchwalają prawo UE dla tego co lepiej płaci doprowadzili do śmierci kultury i kontynentu. W ataku jest Azja, ustawiająca armie od wschodu, Afryka wysyłająca dywersję całymi milionami w głąb Europy, a nam się tylko przyglądać zamiast uświadomić sobie że jest coś takiego jak naruszenie granic i wojsko.

    1. Chyżwar

      Niestety podobnie postrzegam ten problem.

  2. Chyżwar

    Europa powinna nauczyć się wreszcie, że nie ma obowiązku ich przyjmować i tyle w temacie.

  3. easyrider

    Iran przekieruje nowy strumień na granicę UE? To Iran graniczy z UE? Sam taki komunikat dowodzi tego jak zmutowały w kierunku obłąkania ideologicznego unijne elity. Kiedyś nikt by nie wyemitował takiego komunikatu bo nikt inny by się nim nie przejął. Chętni na darmowy europejski chlebek byliby z automatu deportowani. Ich problemy nie są naszymi problemami. Niech je rozwiązują wewnątrz świata islamu. Chcą mieć dobrobyt, to niech się wezmą do pracy. Jedynie taki komunikat powinien być użyty w odpowiedzi.

  4. DIM

    Nie mam nic przeciw Iranowi (zupełnie nic), niemniej to Iran sam ciągle pakuje się w problemy. Po pierwsze ta demonstracyjnie skrajna antyizraelska retoryka. Z nią także działania militarne, te z Syrii czy Libanu. Potem długo, długo nic, a dopiero potem jakieś inne przyczyny irańskich problemów. Czyli to jest jednak ich własny wybór, nie żadne fatum. Pakistan też przecież zbudował broń jądrową, wystarczy że bez wrogiej retoryki programowej. I w praktyce nikt nie okłada go za to sankcjami. Przy czym Pakistan jest krajem biednym, gdy Iran mógł być bogaty. Ich wybór. A Wy stawiajcie te płoty prędzej. I jasne, że nie tylko od strony Łukaszenki będzie to potrzebne.

  5. DA(łn)VIEN

    Oby...Irański są bardzo ładne i poukładane. Iranczycy kiedyś nam pomogli czas spłacić ten dług

    1. Laky

      Chyba mowa była o Afga

  6. polski chrzan

    Raczej z Izraela ;)

  7. AdamUSA

    A kto te fale spowodował celowo ? Czy wiecie że tam gdzie pojawili się najlepsi żołnierze świata tam o ponad 50 % ubyło katolików.

    1. Švejk

      Nie 50 a 90 %. niestety ... Np. większość chrześcijan, ok 90 %, w Iraku była wyznawcami bliskowschodniego kościoła asyryjskiego, co tłumaczy bierność reszty świata ... To zupełnie jak bierność amerykańskich Żydów w obliczu Holocaustu w Europie.