Geopolityka

Izrael ostro o programie atomowym Iranu. Nowe plany operacyjne

Zdjęcie ilustracyjne, fot. IDF, Flickr, licencja CC BY-NC 2.0
Zdjęcie ilustracyjne, fot. IDF, Flickr, licencja CC BY-NC 2.0

Izrael twardo i wprost stawia problem potrzeby dysponowania efektywnymi narzędziami reakcji na irański militarny program atomowy. Wskazując, że jakiekolwiek formy powrotu do swoistego status quo, w oparciu o porozumienie z 2015 r., będzie umożliwiało Teheranowi na dynamiczny rozwój swojego potencjału atomowego. Wobec tego należy zwiększyć współpracę z regionalnymi i zewnętrznymi partnerami, ale równocześnie być przygotowanym na każdy scenariusz rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Szef Sztabu Izraelskich Sił Obronnych (IDF) wypowiedział się w sposób bardzo krytyczny o możliwości powrotu do założeń porozumienia nuklearnego z Izraelem, krytykując również jego pierwotne założenia. Argumentując ten fakt tym, iż Iran będzie dążył do zbudowania własnego potencjału wojskowego w zakresie broni masowego rażenia – robiąc to w ukryciu lub bardziej ostentacyjnie, ale jest to cel strategiczny rządzących w tym państwie. Wobec tego, zdaniem gen. Aviva Kochavi jego państwo oraz siły zbrojne muszą być przygotowane pod względem planistycznym i operacyjnym na każdą możliwość reakcji.

IDF ma obecnie, zapewne wspólnie z innymi kluczowymi agendami państwa zajmującymi się bezpieczeństwem (Mossad, etc.) przygotować szereg planów, które mają wzbogacić już istniejące. Generał zaznaczył przy tym, że decyzja jak zawsze należeć będzie do czynników politycznych. Szef Sztabu przemawiał 26 stycznia tego roku na dorocznej konferencji jednego z kluczowych think tanków – Institute for National Security Studies.

Izrael martwi się przede wszystkim postępami w zakresie udoskonalenia procesu wzbogacania uranu w irańskim programie zbrojeń atomowych. Sam generał, cytowany przez izraelskie media wskazał na istnienie w Iranie ulepszonych wirówek oraz rosnących cały czas zapasów już wzbogaconego uranu, zdolnego do wykorzystania w programie wojskowym. Według kluczowego izraelskiego wojskowego, Teheran jest w stanie wprost „pędzić” w kierunku pierwszych testów własnej broni atomowej. Szczególnie, że niedawno sam Teheran poinformował, że wraca do procesu (jawnego) wzbogacania uranu.

Podkreślając, że zaufanie JCPOA byłoby błędem z racji braków efektywnych narzędzi wspierających ograniczenia narzucone na Iran. Co więcej, zdaniem kluczowego izraelskiego dowódcy nie należy całej sprawy postrzegać przez pryzmat tylko zagrożenia dla samego Izraela. Jest to bowiem problem światowy, szczególnie, iż strona irańska wielokrotnie jego zdaniem wspierała terroryzm w różnych regionach.

W kontekście potencjalnego wzrostu napięcia w regionie, izraelskie elity dowódcze zdają sobie sprawę z zagrożenia płynące z rosnącego potencjału rakietowego przeciwników. Stąd w przypadku wystąpienia kryzysu w regionie, zdaniem gen. Aviva Kochavi na cele cywilne w Izraelu zostanie wystrzelonych znaczna ilość pocisków. Jednocześnie, wojskowy miał podkreślić, że IDF jest przygotowana na odpowiedź za pomocą własnych zasobów militarnych, dysponując przy tym coraz lepszym rozpoznaniem wywiadowczym swoich przeciwników. Generalnie, dało się zauważyć, że generał wielokrotnie podkreślał wzrost własnych zdolności do działania w ramach modernizacji zasobów IDF oraz służb specjalnych. Co ważne, Hezbollah i Hamas dysponują coraz lepszym wyposażeniem w przypadku zaawansowanych technologii – pocisków kierowanych czy też nowych narzędzi z domeny cyber. Zaś te ostatnie podmioty stały się w ostatnich latach kluczowym narzędziem destabilizacji regionu, szeroko wykorzystywanym przez Irańczyków. 

Nie zaskakuje, że np. „The Times of Israel” podkreśla w swoim tekście fakty historyczne, odnoszące się do tego, że IDF dwukrotnie przeprowadziły uderzenia militarne przeciwko programom nuklearnym swoich regionalnych przeciwników. Przypomnijmy, że miało to miejsce w przypadku Iraku rządzonego wówczas przez Saddama Husajna w 1981 r. (operacja Opera, uderzenie na reaktor w Osirak). Ponownie, miało to miejsce w przypadku Syrii w 2007 r. (operacja Orchard, budowa w rejonie Al Kibar) Dokonywano tego w ramach tzw. Doktryny Początku, która zakłada, iż Izrael nie pozwoli wrogim państwom na pozyskanie zasobów broni atomowej.

Reklama
Link: https://sklep.defence24.pl/produkt/wspolczesna-obrona-narodowa/
Reklama 

Jak wskazuje „Times of Israel, według raportu izraelskiego Channel 12, jeszcze urzędujący szef Mossadu Yossi Cohen ma wkrótce udać się do Stanów Zjednoczonych, aby spotkać się z nową administracją prezydencką. Przekazując ludziom z ekipy Joe Bidena stanowisko Izraela względem możliwości porozumienia z Iranem, które obejmowałoby nie tylko program nuklearny Teheranu, ale także jego program rakietowy. Trzeba bowiem pamiętać, że oprócz szybkości rozwoju broni masowego rażenia Iran stał się ośrodkiem dynamicznego opracowywania środków jej przenoszenia. Co więcej, programy zbrojeń rakietowych stanowią element destabilizujący region, gdyż wielokrotnie to właśnie irańskie systemy rakietowe trafiały do różnych podmiotów niepaństwowych w rejonach różnych konfliktów (nie tylko sam Hezbollah, ale również chociażby Huti w Jemenie).

Komentarze