Geopolityka

Białoruś "nie będzie stać z boku" w wypadku wojny. Groźba wobec Ukrainy? [KOMENTARZ]

Fot. president.gov.by
Fot. president.gov.by

Aleksander Łukaszenka powiedział, że "Białoruś nie będzie stać z boku", jeśli na granicach Rosji wybuchnie rzekomo zorganizowany przez Zachód konflikt zbrojny, co można odczytywać jako groźbę wobec Ukrainy. Mińsk zamierza przeprowadzić wspólne ćwiczenia z Rosją.

Aleksander Łukaszenka na poniedziałkowym spotkaniu na temat bezpieczeństwa w centrum zarządzania strategicznego Ministerstwa Obrony Białorusi powiedział, że polecił ministrowi obrony i przewodniczącemu Państwowego Komitetu Granicznego nie ulegać prowokacjom i nie prowokować konfliktów oraz starć. Jednocześnie Ministrowi Obrony i Szefowi Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych, zlecono przygotowanie planu reakcji na ewentualną agresję i bezprawne działania przeciwko Białorusi. Według Łukaszenki, Sztab Generalny Białorusi musi brać pod uwagę, każde możliwe działania przeciwko władz w Mińsku, dlatego jak podkreślił „my na to zareagujemy”. Prezydent powiedział, że wojna hybrydowa została wszczęta przeciwko Białorusi prawie we wszystkich kierunkach.

Łukaszenka w celu pokazania, że władze są gotowa na potencjalne działania „przeciwnika”, powiedział, że Białoruś dysponuje pewną liczbą dobrze wyszkolonych i wyposażonych jednostek, które można zaangażować w działania w ciągu 3 godzin. Prezydent zaznaczył, że w skład tych jednostek nie wchodzą tylko białoruskie siły zbrojne, ale również MSW, straż graniczna i Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (KGB). Łukaszenka zaznaczył, że Białoruś nie rozmieszcza tych jednostek na granicy tak jak to według niego robi Polska i NATO, dlatego jak mówi należy „mieć plany na każde działanie; musimy mieć plany przeciwdziałania”. 

W praktyce jest to kontynuowanie retoryki, jaką Łukaszenka wygłasza wobec NATO w ostatnich miesiącach. Oskarżając o rzekome agresywne kroki państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego, władze w Mińsku usprawiedliwiają zwiększenie rosyjskiej obecności wojskowej na swoim terytorium i większą aktywność własnych sił, ale też działania mające na celu destabilizację państw ościennych, takie jak ruch migrantów wspierany przez służby białoruskie.

image
Reklama

"Nowa jakość" retoryki Mińska pojawiła się za to wobec Ukrainy. W odpowiedzi na ćwiczenia ukraińskie pod kryptonimem „Polesie”, które są odbierane przez Łukaszenkę jako wrogie, Białorusini zorganizują wspólne ćwiczenia wojskowe z Rosją, mające na celu zabezpieczenia granicy południowej, czyli z Ukrainą. „Planujemy przeprowadzenie manewrów wspólnie z naszymi partnerami, najważniejszym sojusznikiem strategicznym, Rosją” – powiedział minister obrony Wiktor Chrenin, cytowany przez agencję BiełTA. Minister oświadczył, że chodzi o „kompleks działań w perspektywie średniookresowej”. 

Wiktor Chrenin zaznaczył, że Białoruś i Rosja nie zamierza w przyszłym roku organizować ćwiczeń wojskowych na dużą skalę, takich jak ćwiczenia Zapad lub Tarcza Związku. Trzeba tutaj zaznaczyć, że ukraińskie ćwiczenia, o których mówił Łukaszenka, to odpowiedź Kijowa na kryzys migracyjny i potencjalne zagrożenie napływem migrantów z kierunku białoruskiego.

Na spotkaniu minister obrony Wiktor Chrenin poinformował również, że państwa członkowskie NATO budują potencjał ofensywny sił zbrojnych w pobliżu granic Białorusi. Ministerstwo Obrony Białorusi stale obserwuje sytuację wojskowo-polityczną wokół Białorusi i poszukuje optymalnych opcji wzmocnienia bezpieczeństwa militarnego kraju. „Wyniki oceny pokazują, że działania podejmowane przez państwa zachodnie w celu zmilitaryzowania regionu prowadzą do istotnej zmiany układu sił. W pobliżu granic naszego kraju ofensywny potencjał sił zbrojnych państw członkowskich NATO rośnie” – powiedział Wiktor Chrenin, wpisując się tym w retorykę Łukaszenki.

Z kolei Aleksander Łukaszenka oświadczył w poniedziałek, że „Zachód rozumie, po której stronie będzie Białoruś w przypadku wojny na granicy Federacji Rosyjskiej”. Według niego ​​Zachód wykorzystuje migrantów jako sposób na powstrzymanie białoruskiej armii w przypadku konfliktu między Federacją Rosyjską a Ukrainą. „Zachód doskonale rozumie, że jeśli rozpoczną wojenkę w Donbasie czy gdzieś jeszcze na granicy z Rosją. I wiadomo, na której będzie stronie” – oznajmił Łukaszenka. Utrzymywał przy tym, że „oni zaczęli wzmacniać swoją północną, białorusko-ukraińską granicę”.

W praktyce może to oznaczać groźbę zaangażowania Białorusi po stronie Rosji w potencjalnym konflikcie, który mógłby wybuchnąć wskutek agresji Moskwy na Ukrainę. Jest to więc istotna zmiana w stosunku do polityki Mińska sprzed kilku lat, w ramach której Łukaszenka starał się grać bardziej neutralną rolę. Ma to zapewne związek z zaostrzeniem stosunków z Zachodem po ubiegłorocznych, sfałszowanych wyborach prezydenckich, ale równocześnie wiąże się z istotnym wzrostem zagrożenia dla Ukrainy.

Piotr Miedziński, Jakub Palowski

Komentarze (52)

  1. Anton

    To po prostu śmieszne patrzeć na wysiłki marionetkowego Łukaszenki, by pozować na prawowitego przywódcę. Nie ma wątpliwości, że tłumy muzułmańskich infiltratorów, które nagle „spadły z nieba”, w kraju, w którym nawet mysz nie będzie biegać bez wiedzy służb specjalnych, jest celową prowokacją tego tyrana. Miejmy nadzieję, że polskie władze będzie miał odwagę otworzyć ogień, aby zapobiec infiltracji

  2. Anton

    To po prostu śmieszne patrzeć na wysiłki marionetkowego Łukaszenki, by pozować na prawowitego przywódcę. Nie ma wątpliwości, że tłumy muzułmańskich infiltratorów, które nagle „spadły z nieba”, w kraju, w którym nawet mysz nie będzie biegać bez wiedzy służb specjalnych, jest celową prowokacją tego tyrana. Miejmy nadzieję, że polskie władze będzie miał odwagę otworzyć ogień, aby zapobiec infiltracji

  3. Zdezorientowany

    Łukaszenka to jakby pachołek Kremla teraz, więc wszystko co papla to nie w imieniu pragnącej normalności i spokoju Białorusi tylko na ruskie zlecenie szkodnik jeden. Serio on jest legalnym przywódcą jeszcze? Robi się zarząd na uchodźstwie i tyle wygrać Łukaszenka :)

    1. Anton

      To po prostu śmieszne patrzeć na wysiłki marionetkowego Łukaszenki, by pozować na prawowitego przywódcę. Nie ma wątpliwości, że tłumy muzułmańskich infiltratorów, które nagle „spadły z nieba”, w kraju, w którym nawet mysz nie będzie biegać bez wiedzy służb specjalnych, jest celową prowokacją tego tyrana. Miejmy nadzieję, że polskie władze będzie miał odwagę otworzyć ogień, aby zapobiec infiltracji

  4. Zibi

    Białoruskie wojska wcale nie muszą wchodzić na Ukrainę, drodzy Napoleonowie. Wystarczy, że będą stały grzecznie w dużej ilości na południowej granicy. I to już wystarczy, żeby zablokować część sił Ukraińskich na północy kraju.

  5. kriss

    Najwiecej w Europie najczesciej burzyly Rosja i Niemcy i tak zostalo do dzisiaj.

  6. w nowak

    Trudno przyjąć, ze amerykanie fizycznie zaangażują sie w obronę Ukrainy, co najwyżej dostarczą sprzęt ofensywny dla kontrataku Co mogą i winni zrobić zachodni sąsiedzi Ukrainy by jej pomóc w obecnym czasie Czterech sąsiadów z NATO wraz z Mołdawią mogłoby zagwarantować Ukrainie przejęcie bezpiecznej ochrony zachodniej granicy Ukrainy, tak by z tej granicy i tego obszaru Ukraińcy przerzucili wojska, na długą granice z Białorusią Podobną taktykę jak Rosjanie, mogą przyjąć zachodni i południowi sąsiedzi Rosji, wystawiając wojska na wspólnej granicy Siedzenie cicho z nadzieją, a może nas Putin nie ruszy, zda sie na to samo, jak w Monachium 1939, kiedy abdykowano wobec działań Hitlera

  7. Herr Flick

    Ta cała otoczka "wierchuszki" zgromadzonej wokół Łukaszenki oraz większość funkcjonariuszy (żołnierzy) z resortów siłowych, doskonale sobie zdają sprawę, że poprzez swoje działania przekroczyli już dawno tzw. punkt bez powrotu. Dla niewtajemniczonych: "punktem bez powrotu" określa się moment, kiedy np. rozpędzający się do samolot, będący na określonej długości pasa, ma jakąś awarię, ale nie może już zwolnić i zrezygnować ze startu, bo ma już nabrał tak dużej prędkości, że nie będzie w stanie wyhamować i zatrzymać się do końca pasa startowego. Jedyne co mu zostaje, to tylko kontynuować start i mieć nadzieję, że wzlot się uda. Podobnie rzecz się ma z "kolesiami" Łukaszenki. Oni zdają sobie doskonale sprawę, że w przypadku obalenia tego "naczelnika kołchoza", będą mieć po prostu przerąbane. I już nic im nie pozostaje, jak trwać przy nim do końca i czerpać z tej postawy tyle korzyści, na ile się da. A potem to zostanie już tylko przeprowadzka do Rosji, bo na Białorusi nie będą mieli życia. A na "pożarcie" zostaną ewentualnie "szaraczki", czyli ci, którzy stali w tej hierarchii zbyt nisko, że nie mieli możliwości na tyle dobrze się nachapać, aby zabezpieczyć sobie i swoim rodzinom byt na "obczyźnie". Potem będzie jedynie tłumaczenie, że "my wykonywaliśmy tylko rozkazy"...

  8. bc

    Nie wywołuj wilka z lasu. Czy oni tam naprawdę myślą że Ukraińcy w razie napaści nie będą działać na ich terytorium?

    1. Palmel

      jeśli oligarchowie którzy się z Putinem dogadali pozwolą a na pewno nie pozwolą

  9. Wow'a

    Trza by wreszcie poinformować tego białoruskiego ratlerka, że nic nie znaczy, a i Putin ma go gdzieś, chce tylko jego terytorium - a już na pewno nie będzie z nim nikogo napadać. Może i to ten czas żeby jakiegoś świecącego laserem białoruskiego pogranicznika odstrzelić i pokazać temu kołchoźnikowi gdzie miejsce w szeregu.

    1. Palmel

      najlepsze jest to że tek "KOŁCHOŹNIK" robi na szaro naszego wykształconego jeżdżącego po europie Premiera

  10. Niuniu

    Łukaszenko ponownie podbija stawkę. Właśnie zapowiedział, że jeśli w sąsiedztwie Białorusi USA rozmieści broń atomową to On zwróci się do rosji o rozmieszczenie takowej ponownie na białoruskim terytorium. Powiedział przy tym, że Białoruś zachowała instalacje bazowania takiej broni odddziedziczone po ZSRR i ma kilkadziesią sprawnych silosów oraz odpowiednie magazyny. Za ZSRR na terenie Białorusi znajdowało się ponad 1000 taktycznych ładunków jądrowych i kilkadziesiąt strategicznych rakiet typu Topol. Fajnie się robi.

  11. yy

    Co on pitoli,?bialoruska armia po pierwszych stratach wroci do domu,nie z braku odwagi ale dlatego ze nikt nie będzie za niego umierał. Skonczy powieszony przez ludzi na drzewie.

    1. didi maga

      dostaną rozkaz i pójdą walczyć. Koniec, kropka. Siły zbrojne są tam (osobowo) dość dobrze finansowane, na tle reszty,

    2. yy

      Moze i pójdą,ale jak zaczną wracac ciężarówki z ciałami poległych,to się zastanowia za kogo i za co, oni walczą .To nie są najemnicy którzy za ciężkie pieniądze idą walczyć.

  12. ixn

    jak Białoruś się włączy do agresji na Ukrainę to jej wojska wyparują tak jak jednostki Wagnera w Syrii. Panie Łukaszenka nie bądź pan głupi, Putin zrobił z pana swój zderzak.

  13. TomekS

    Nic dziwnego, Ukraina, podobnie jak Polscy geniusze w rodzaju Pawło Kowala, rozwaliła sobie jakiekolwiek relacje z Łukaszenką, właściwie po nic. W ramach wojny o pietruszkę. Zajęcia Krymu nie uznał, handlował grzecznie z obopólną korzyścią (duży udział w rynku paliwowym), gwarantował, że nie pozwoli aby z Białorusi prowadzone były wrogie działania wobec Ukrainy, to nie... "Geniusze geopolityki" (tylko pod tym względem upodobnili się już do Zachodu), przestali go uznawać i obłożyli sankcjami, wpychając jeszcze bardziej w ręce Putina, więc teraz mają to co mają... To Państwo (nasze, niestety, wygląda, że też) nie przetrwa raczej do XXII wieku...

  14. WeaponX

    Sytuacja się klaruje. Putin skieruje białoruskie wojsk do ataku na Ukrainę od północy. Granica białorusko-polska będzie bez osłony. Stąd operacja z emigrantami. Żeby czasem Polsce nie przyszły jakieś głupie rzeczy do głowy.

    1. idx

      to na te białoruskie wojska wystarczy ta sama niespodzianka, którą Amerykanie spuścili na Wagnerowców w Syrii. Ci co przeżyją uciekną do Baćki, a może i po Baćkę....

  15. Andrzej

    W Polsce mamy podobno dużo generałów. Powinni zaplanować ewentualne zatrzymanie Rosji na Ukrainie gdyby zdecydowała się wejść. Takie plany "defensywne" powinno się ćwiczyć co roku. Może Turcja byłaby łakoma na tereny Czeczeni i Dagestanu? Może Chiny chciałyby odzyskać tereny do rzeki Amur? Pewne jest że Rosja ma długie granice i za mało żołnierzy i sprzętu. Należy to wykorzystać.

    1. idnv

      pewne to jest to, że Rosja ma atom i zakłada jego użycie nawet do zaatakowania państwa nieatomowego. Owszem piszą, że do obrony, a oni rozumieją obronę na zasadzie "najlepszą obroną jest atak".

    2. MMM

      Może i ma za mało żołnierzy, ale wystarczająco głowic.

    3. tomek

      moze i ma glowice ale jak uzyje to przestanie istniec bo nato ma glowice poterzniejsza armie i bron ruscy to wiedza dlatego atakuja tylko slabych

  16. Steve

    Z pomocą natowskiego lotnictwa Rosją dostałaby na Ukrainie lanie ...

    1. Hanys

      Tak, ale tylko w waszej gierce planszowej. W realu, to te wasze natowskie samolociki nie miałyby już do czego wracać :)

    2. tomek

      nie musialy by bo przestaly by istniec wszystkie ruskie bazy wojskowe po ataku odwetowym bomb taktycznych usa a reszte ruskich by wybily abramsy i drony haha

  17. NOC

    Teraz to Białoruś i Ukraina kiedyś to rodziny z jednego państwa więc Białorusini powinni zrobić porządek u siebie z tym kolchoznikiem nikt cale życie na bialorusi nie będzie żołnierzem ani policjantem a pozniej to o wypadek nie trudno

  18. Oliwa do ognia

    Ci ruscy chyba mają za dużo ziemi. Pora to zmienić...

    1. DShK

      tam sa państwa które są wcielone siłą do tego tworu Ruskiego !

  19. Hanys

    NATO może tylko grozić palcem w bucie, albo wyparować od atomu, więc będą pyskować i grozić palcem w bucie :)

    1. DShK

      Blisko Kaliningradu i Białorusi te atomówki będziesz rzucał ? przy bezpośrednim starciu z samymi krajami Bałtyckimi , Polską i Ukrainą Ruscy będą mieli straszne starty ! a jak wielkie ryby poczują że Rosja słabnie to zaczną podłączać się inni i dobijać ! potem wyłonią się Państwa narodowe podbite niegdyś przez ruskich ! nie krzycz hoop ! Irak też był duży !

  20. Rosjatochlew

    To może jak Rosja i Białoruś ruszy na Ukrainę to zrobić małą prowokacje i tego kundla Rosji zaatakować i zająć nasze polskie ziemie zanim wpadną w ręce faszystów z Rosji?

    1. piotr

      Piękna koncepcja tylko jest jedno ale. Nawet gdybyśmy zajęli Kresy Wschodnie, trzeba się liczyć ze stratami po stronie polskiej. Jak długo byśmy utrzymali te ziemie, ponieważ podejrzewam że nikt z NATO nie przyszedłby nam z pomocą. Bylibyśmy agresorami i Rosja razem z sojusznikami szybko odzyskałaby te ziemie i nie tylko. Może Niemcy wpadliby na taki sam pomysł i odzyskali Prusy i zachodnią część Polski. Myślę, że jedyna metoda na Rosję i Białoruś to uniezależnienie się od ich surowców energetycznych i sankcje gospodarcze.

  21. Piłsudczyk

    W takim razie Polska Litwa i Estonia powinny wesprzeć Ukrainę. Lepiej od razu dać im popalić niż czekać w strachu przez następne lata...

    1. MMM

      Nikt Ci nie broni wstąp na ochotnika do ukraińskiej armii.

  22. Bbn

    Jak ruszą Ukrainę to wszystkie państwa wschodnie powinny zareagować na maksa. Wraz z Turcją i Węgrami. Inaczej Putin będzie parł dalej...

    1. oicn

      Węgry będą siedzieć cicho, nawet jakby Putin ruszył na Polskę to co najwyżej skonsultują z Putinem czy mogą powiedzieć o Rosji coś złego i jak im pozwoli to powiedzą, ale pomocy realnej nie będzie

    2. MMM

      Ta, Węgry to ruszą zająć Zakarpacie i chronić swoich rodaków (oczywiście za aprobatą Rosji).

  23. janek

    żaden białoruski żołnierz nie będzie strzelał do ukraińskiego, się Baćka zdziwi...

    1. icbu

      będzie strzelał na 100%, jak się nasunie żołnierzy na siebie to walczą nie o ojczyznę, tylko o to, żeby nie zginąć. Czyli będą strzelać. Zresztą rozkaz pójdzie do artylerii, że mają pokryć ten i ten obszar i nawet nie będą widzieli w kogo walą.

  24. tagore

    Wygląda to jak przygotowanie gruntu do realnej akcji wojskowej na Ukrainie.

    1. Kules

      Nie, to tylko próba wskoczenia w rankingu o parę oczek więcej. Putin myśli jak typowy Azjata ze stepu. Że silnego się szanuje, słabym (cywilizowanym) gardzi...

  25. Selmak

    Całkiem możliwy scenariusz, Rosja wywalcza sobie korytarz na Krym a jednocześnie Białoruś z pełną mocą wypycha na Polskę i Bałtów imigrantów blokując działania pomocowe Nato dla Ukrainy. Ciekawe czy taki jest brany u nas pod uwagę...