Chińska obecność w Europie Środkowo-Wschodniej i wnioski dla Polski [ANALIZA]

29 grudnia 2019, 08:37
840_472_matched__pyp0xu_oz57mf858d1c70f5f51ab30305f912d85c6cd6
Xi JinpinG. Fot. eng.kremlin.ru

Chińska obecność w Europie Środkowej i Wschodniej jest elementem szerszej polityki tego państwa względem całego kontynentu, wpisując się we wzrastające możliwości oddziaływania Pekinu na rejony dotychczas traktowane, jako tzw. Zachód. Przy czym, w przeciwieństwie do aktywności rosyjskiej, chińskie działania są o wiele bardziej zakamuflowane i poddane odpowiedniej formie narracji. Tym samym, należy uznać, że nader trudne stanie się stworzenie realnej, jednorodnej formy reagowania po stronie europejskiej, co tym mocniej stwarza potrzebę dążenia do reakcji poszczególnych państw w pewnej formie współpracy bilateralnej np. ze Stanami Zjednoczonymi lub w wymiarze relacji regionalnych.

  • Forpocztą chińskich interesów strategicznych są działania w sferze swego rodzaju powiązania biznesu z państw europejskich z partnerami chińskimi, oferujące pewne możliwości działania w samych Chinach. Jak również coraz bardziej widoczna ekspansja chińskich firm oraz szeroko pojmowanego chińskiego know-how, tak aby móc dominować w Europie na różnych płaszczyznach gospodarki, biznesu, technologii w kooperacji z lokalnymi rządami lub prywatnymi podmiotami gospodarczymi.
  • Chińczycy od lat efektywnie budują swój obraz jako swoistego alternatywnego ośrodka politycznego i gospodarczego, zdystansowanego od nowego ekspansjonizmu Rosji oraz polityki Stanów Zjednoczonych na kontynencie, stawiającego przede wszystkim na problematykę rozwoju relacji biznesowych. Przy czym, w tle podejmowane są również wysoce aktywne działania w obrębie promocji kultury i języka chińskiego, a także turystyki, budujące pozytywny obraz tego państwa w społeczeństwach.
  • W ostatnich latach wzrasta znaczenie aktywności chińskich służb specjalnych w regionie Europy Środkowej i Wschodniej, jako elementu zabezpieczenia interesów strategicznych tego państwa w kontekście relacji z poszczególnymi państwami oraz w przestrzeni regionalnej. Tym samym, uwidacznia się zwiększenie możliwości chińskiej polityki zagranicznej, dla której służby specjalne są ważnym narzędziem wspierającym gromadzenie informacji, ale coraz częściej również wspierających poszczególne przedsięwzięcia polityczne, biznesowe, czy kulturalne.

WPROWADZENIE

Współczesne Chiny nie pozostają bierne względem rozbudowy dalszych możliwości do wieloaspektowego działania w skali całego świata, od polityki po kwestię działań w przestrzeni informacyjnej. Przy czym, oczywiście najgłośniejsze pozostają ich operacje, niejednokrotnie rozpisane na wiele lat, względem Azji, Afryki czy też obu Ameryk. Szczególnie, że to Stany Zjednoczone stają się największym rywalem globalnym, który dąży do utrzymania swojej przewagi. Jednak, nie można ukrywać, że Europa, szczególnie ta zachodnia, ze swym rynkiem wewnętrznym, możliwościami technologicznymi i nadal ważną pozycją w skali świata stanowi oraz będzie stanowiła istotny element chińskich strategii w zakresie budowy wpływów oraz kreacji mocarstwowej pozycji.

image
Przywódca Chin Xi Jinping podczas spotkania G20 / Fot. www.flickr.com/photos/g20argentina/

Tym samym, obecność Chin staje się coraz bardziej widoczna również w rejonie nas najbardziej interesującym, a więc Europie Środkowej i Wschodniej, mimo że, jak zwracano uwagę, nie była to od początku priorytetowa destynacja dla chińskiej polityki. Szczególnie, że to właśnie w szeroko ujmowanej przestrzeni europejskiej można zaobserwować po stronie chińskiej wysoki stopień elastyczności, w podejściu do konkretnego państwa oraz jego wewnętrznej specyfiki. Jak również należy podkreślić możliwość kamuflowania w pewnym stopniu własnych celów oraz narzędzi ich osiągania.

Stąd też tak istotnym jest już teraz zauważenie swoistego aparatu narzędziowego państwa chińskiego, który może stanowić źródło wyzwań w naszym regionie. Dążąc tym samym do sformułowania pewnego katalogu zaleceń dla państw regionu, które co istotne coraz głośniej akcentują potrzebę stworzenia własnej, efektywnej odpowiedzi względem rosnącej potęgi Pekinu we własnej przestrzeni strategicznej. Co więcej, dzieje się tak w bardzo specyficznym momencie, gdy szereg działań w sferze bezpieczeństwa i obronności koncentruje się przede wszystkim na aktywności innego ważnego światowego gracza w postaci Rosji.

MOCARSTWO O ASPIRACJACH GLOBALNYCH, DZIAŁAJĄCE W CIENIU

W XXI w. ChRL nie kryje się już ze swoimi aspiracjami w zakresie rzucenia wyzwania Stanom Zjednoczonym na każdym możliwym polu rywalizacji mocarstw. Przy czym, należy zaobserwować, że w przeciągu kilku ostatnich lat nastąpił koniec wzmacniania się potencjału ChRL bez widocznej, politycznej reakcji innych kluczowych podmiotów w relacjach międzynarodowych. Stało się tak, albowiem znacznej ewolucji zaczął ulegać ład oparty na zasadach wyznaczonych jeszcze w latach 90. XX w., kiedy to stawiano na pełną globalizację jako determinantę relacji post-zimnowojennych, gdzie państwa nie tyle rywalizowały w klasycznym ujęciu, a raczej starały się kooperować i uzyskiwać w ten sposób przewagę.

Jednocześnie, wyzwania w sferze bezpieczeństwa były również definiowane przez pryzmat globalny, niepaństwowy oraz przez aktywność podmiotów niepaństwowych tj. organizacji terrorystycznych. Co więcej, to wówczas pomimo istniejących ograniczeń w zakresie eksportu uzbrojenia oraz technologii militarnych podwójnego przeznaczenia, Chiny zostały całkowicie dopuszczone do nowej dynamiki przemian gospodarczych w skali świata. Beneficjentem ówczesnych przeobrażeń globalnych była niewątpliwie ChRL, której nie zaszkodziły nawet takie wydarzenia, jak zdławienie siłą rozruchów na Placu Niebańskiego Spokoju w Pekinie.

Jednakże, od kilku ostatnich lat ostatecznie znacznemu osłabieniu uległa koncentracja państw szeroko pojmowanego Zachodu (Ameryka Północna, Europa, Australia, Nowa Zelandia, etc.) na zjawisku terroryzmu, istnieniu państw upadłych, tp., a więc sfery relacji asymetrycznej na linii państwa-podmioty niepaństwowe, pozwalając na zauważenie działań podejmowanych globalnie przez ChRL. Co więcej, chociażby aktywność Rosji w Gruzji, a przede wszystkim na Krymie oraz we wschodniej Ukrainie de facto przywróciły koncentrację na typowych fundamentach relacji państw z państwami oraz pozycjonowania się względem głównych mocarstw. I wbrew pozorom, to właśnie aktywność Rosji ograniczyła w pewnym stopniu możliwość kamuflowanego rozwoju potencjału ChRL. Państwa zaczęły bowiem dostrzegać takie problemy, jak zbrojenia konwencjonalne, potrzeba budowania jakiejś formy suwerenności cyfrowej, wymóg zwalczania zagrożeń szpiegowskich o skali porównywalnej z okresem zimnowojennym, etc.

Dlatego też, ekspansja chińskich interesów politycznych, kulturalnych, wojskowych oraz gospodarczych zaczęła być postrzegana w przeciągu ostatnich lat jako ważne wyzwanie lub wręcz czynnik zagrażający interesom innych kluczowych aktorów w relacjach międzynarodowych. Dotyczyło to przede wszystkim Stanów Zjednoczonych, które zarysowały mocne stanowisko polityczno-dyplomatyczne, a także ekonomiczne czy militarne, szczególnie w momencie objęcia urzędu prezydenckiego przez Donalda Trumpa. Jednakowoż, debata społeczno-polityczna oraz rysowanie się zróżnicowanych ocen względem obecności ChRL została również włączona do agend państw Europy. Stało się tak przede wszystkim z racji coraz większej ekspansji technologii chińskich na rynki europejskie, jak również poprzez pojawienie się kapitału chińskiego.

image
Szanghaj / Fot. Baycrest / CC BY-SA 2.5

 Tym samym, mamy więc do czynienia z czymś co można określić jako walka o nowy globalny obraz ChRL. Albowiem trudno przypuszczać, że ChRL zrezygnuje z chęci dynamicznego zwiększania swoich możliwości w skali globalnej. Zaś w epicentrum tych zmagań ulokowały się kwestie ekonomiczne. Także, ChRL jest współcześnie państwem, będącym realnym odniesieniem, zarówno w zakresie rozwoju sytuacji regionalnej (Azja i Pacyfik), jak i ogólnoświatowej. Dotyczy to kwestii politycznych, militarnych, kulturalnych oraz, co być może najistotniejsze, sfery biznesu, finansów, badań, nauki i gospodarki. ChRL dysponuje tym samym zróżnicowanym aparatem narzędziowym, w zakresie możliwości wywierania wpływu na inne państwa, struktury międzynarodowe, społeczeństwa, etc. W dodatku, obserwując ostatnie lata, bardzo umiejętnie rozwijając przy tym balans pomiędzy narzędziami z przestrzeni tzw. hard power, a także soft power.

STRATEGICZNA CHIŃSKA OBECNOŚĆ

Chińskie inwestycje w Europie Środkowej i Wschodniej oraz bezpośrednia współpraca gospodarcza z leżącymi w tym rejonie świata państwami, to obecnie niewątpliwie jedna z kluczowych płaszczyzn narastającej debaty ekonomicznej oraz politycznej. Prowadzonej na wielu płaszczyznach, zarówno w skali kraju, ale także regionu. Jednakże, jednocześnie należy zadać sobie kluczowe pytanie, czy zwiększająca się obecność chińskiego kapitału, chińskich firm, a przede wszystkim samych rozwiązań technologicznych nie stanowi realnego wyzwania dla bezpieczeństwa regionu. A być może, wręcz przeciwnie należy to postrzegać jako elementarną możliwością wzmocnienia pozycji politycznej i ekonomicznej poszczególnych państw w okresie kształtowania się nowych układów relacji globalnych.

Co więcej, należy zaznaczyć, że tak sformułowany powyższy problem wymaga nie tylko rozważań stricte ekonomicznych. Te są oczywiście prowadzone już od dłuższego czasu, gdyż wpisują się w naturalny zakres badań ekspertów np. z sektora finansowego. Lecz przede wszystkim zauważenia niejako na nowo przestrzeni społeczno-politycznej, która była dość skutecznie kamuflowana w relacjach z ChRL. Albowiem, wraz z nową generacją politycznych sporów w regionach oraz w skali globalnej, widzimy wzrost znaczenia aspektu politycznego, a wręcz wewnątrzkrajowego w definiowaniu współczesnych relacji gospodarczych. Szczególnie w przypadku specyficznego chińskiego systemu politycznego, gdzie istnieje nader mocna korelacja interesów państwa i interesów biznesu.

Nie można pomijać faktu, że wspomniana walka o nowy globalny obraz ChRL dotyczy obecnie całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej. Przede wszystkim dlatego, że sama ChRL coraz mocniej buduje w nim swoją zróżnicowaną, pod względem zastosowanych narzędzi, obecność. To zróżnicowanie widać, gdy zauważymy płaszczyzny obejmujące: kulturę (Instytuty Konfucjusza, etc.), ekonomię i finanse (silna aktywność szeregu firm chińskich, włączanie m.in. Polski do globalnych inicjatyw finansowych ChRL, etc.), dyplomatyczną, wywiadowczą oraz naukową (wprowadzanie firm oferujących dostęp np. do najnowszych rozwiązań teleinformatycznych oraz komunikacyjnych).

Jednocześnie, położenie geograficzne regionu, w którym znajduje się Polska, nakłada się na sieć planów strategicznych ChRL (szlaki handlowe do Europy omijające dotychczasowe szlaki morskie, kontrolowane przez Stany Zjednoczone oraz ich sojuszników). Przede wszystkim, w obrębie uzyskania dostępu do nowych rynków w Europie Zachodniej. I to niezależnie od stosunku do współczesnej debaty o roli i znaczeniu geopolityki jako kształtującej wymiar relacji globalnych. Przemawia za tym czysty pragmatyzm. Stąd należy uznać, że pytania nie powinny dotyczyć istnienia strategicznych interesów ChRL w tym regionie Europy, ale ich kształtowania w najbliższych latach. Pod względem politycznych rozgrywek na linii Europa Zachodnia-Europa Środkowa i Wschodnia, Stany Zjednoczone-Europa oraz Rosja-Europa, gdzie ChRL może widzieć wzrastającą możliwość wygrywania dla siebie nowych obszarów.

CHIŃSKI „MULTITOOL”

ChRL dysponuje współcześnie olbrzymim komfortem w realizacji działań w Europie Środkowej i Wschodniej, gdyż może formułować swoje działania względem poszczególnych państw o zróżnicowanej ocenie chińskich działań. Tym samym, przykładowo na Węgrzech, widzimy artykułowanie wprost dobrych, wręcz strategicznych relacji z ChRL przez tamtejsze ośrodki rządowe. W Czechach coraz głośniej o penetracji wywiadowczej ze strony ChRL, co też stanowi niejako o pewnych sygnałach wysyłanych do Pekinu w zakresie innych aspektów relacji pomiędzy oboma państwami. Zaś w przypadku chociażby Polski nader czytelne staje się wycofywanie się strony polskiej z wielu przedsięwzięć z ChRL, będące w znacznym stopniu pochodną bilateralnego zbliżenia ze Stanami Zjednoczonymi. Stąd też można wskazać, że ChRL, aby skutecznie realizować swoje interesy, musiała się odwołać do dwóch zróżnicowanych sposobów postępowania. Tym samym, można więc spróbować dokonać ich pewnej generalizacji i wyszczególnienia.

Sposób 1:. Obraz trwałej i niepodważalnej dwutorowej relacji biznesowej w poszczególnych państwach, czyli metoda oswajania z ChRL.

Przede wszystkim w regionie pojawia się zauważalny od pewnego czasu trend w zakresie samodzielnego poszukiwania przez lokalny biznes partnerów w ChRL. Chiny bardzo efektywnie zbudowały wśród zwykłych przedsiębiorców obraz swojego państwa i jego przemysłu jako kluczowego partnera gospodarczego. Poprzez rozwijającą się sieć zakupów internetowych ten trend coraz mocniej przechodzi również w przestrzeń zwykłego obywatela-konsumenta. Dzieje się, tak pomimo pewnej wcześniejszej stygmatyzacji produktów „made in China”. Biznes i konsumenci przyzwyczaili się do ChRL jako trwałego elementu swojej własnej aktywności w przestrzeni gospodarczej, a co za tym idzie wzmocniło się w nich przekonanie o sile oraz możliwościach całego państwa chińskiego.

Stąd też aktywność chińska uzyskuje swego rodzaju wymiar dwukierunkowej relacji, osadzonej na płaszczyźnie państwo-region (inicjatywy ChRL względem regionu, szczególnie w kontekście rozbudowy inicjatyw szlaków transportowych – Nowy Jedwabny Szlak/Inicjatywa Pasa i Szlaku, etc.), państwo-państwo (bilateralne relacje dyplomatyczne i polityczna presja), państwo-społeczeństwa (aktywność ChRL w przestrzeni kultury i języka, np. poprzez wspomniany już Instytut Konfucjusza, wymiany naukowe, itp.), społeczeństwo-społeczeństwo (przede wszystkim nawiązywanie oddolnych relacji handlowych, biznesowych, etc.).

Dlatego, patrząc z perspektywy 2019 r. uznać należy, że nie ma współcześnie możliwości oraz woli społeczno-politycznej (zupełnie inaczej niż chociażby w Stanach Zjednoczonych) do zupełnego lub znaczącego odcięcia się od relacji z ChRL przez państwa regionu. Przynajmniej jeśli chodzi o decyzję gwałtowną oraz szybko wykonalną w praktyce funkcjonowania państwa. I to nawet, w przypadku szerokiego i pogłębionego związku ze Stanami Zjednoczonymi, który obecnie coraz bardziej determinuje znaczny obszar relacji np. ChRL-Polska. Chińska gospodarka jest zbyt mocno zintegrowana z rynkiem światowym, tym samym nie można nie docenić jej pośrednich więzów z regionem. Taki przynajmniej powstał obraz, którego największym beneficjentem jest oczywiście ChRL. Trzeba podkreślić, że jest to już teraz obraz nad wyraz efektywny propagandowo, ponieważ pomija dotychczasowe główne determinanty debat o politycznych relacjach z ChRL (prawa człowieka, swoboda wyznawania religii w ChRL, kwestia Ujgurów, Tybetu, etc.).

Sposób 2: Wykorzystanie zróżnicowania wewnętrznego regionu i całej Europy, czyli metoda amerykańska w rękach ChRL.

ChRL dobrze zauważyła, że w Europie obowiązuje zasada podobna do tej wypracowanej przez lata przez Stany Zjednoczone. W ramach której Stany Zjednoczone starały się wewnętrznie rozgrywać różne państwa europejskie, umożliwiając w podejściu bardziej bilateralnym osiąganie zakładanych celów politycznych, ekonomicznych, itd. Jednakowoż, samo uznanie, iż ChRL stworzyła znaczną sieć relacji z Polską i regionem, większą nawet niż wynikającą z obserwacji danych ekonomicznych, nie powinno ograniczać rozważań o plusach i minusach tego układu. Podobnie, jak to ma miejsce w o wiele bardziej zbliżonych do ChRL geograficznie państwach (Australia, Japonia, etc.) należy postawić w pierwszej kolejności na pragmatyczne dostrzeżenie największych zagrożeń. Dzięki ich zobrazowaniu, będzie można dostosować narzędzia reakcji i zracjonalizować strategię, szczególnie w wymiarze długofalowym. Wymiar długookresowy jest w tym przypadku niezbędny, gdyż ChRL jest mocarstwem o planach długofalowych i zgodnie z nimi potrafi definiować swoją politykę wobec innych państw świata.

Tym samym, należy zauważyć kilka bardzo sprawnie utrzymywanych w oficjalnej chińskiej narracji wątków, które umożliwiają sprawne wykorzystywanie obu wskazanych powyżej sposobów aktywności w Europie Środkowej i Wschodniej:

  • Możliwość uzyskiwania nowych rynków zbytu w rosnącym i chłonnym państwie o statusie mocarstwa, w przypadku utrzymywania dobrych relacji z ChRL. Od lat głównym argumentem, przemawiającym za wzrostem znaczenia relacji z ChRL, jest niejako chłonność tamtejszego rosnącego rynku zbytu. Rzeczywiście chińskie społeczeństwo, począwszy od tzw. tzw. reform Deng Xiaopinga, datowanych jeszcze na koniec lat 70. XX w., jest przeobrażane zgodnie z planami tamtejszych władz, aby uzyskać nowe zdolności gospodarcze i handlowe. Co więcej, efektywność gospodarcza wzrastała w tym przypadku szybciej niż chociażby potencjał militarny. Dla polskich firm oraz firm z tego regionu Europy możliwość uczestnictwa w bogaceniu się mocarstwowo nastawionego społeczeństwa stała się jednym z elementów przyciągających do potencjalnych działań na kierunku chińskim. Należy przy tym zauważyć, że w przypadku działań gospodarczych w ChRL bardzo szybko odseparowano oficjalnie biznes od kwestii politycznych. Stąd nawet, jeśli w agendzie debaty społeczno-politycznej, pojawiały się pytania o kwestie sporne – Tybet, Tajwan, obecność kościoła rzymskokatolickiego w ChRL, politykę względem Ujgurów, etc., obraz biznesowy ChRL był tego pozbawiony. Szczególnie, że w ostatnich latach liczni biznesmeni z Europy sami podejmowali próby budowania relacji z przedsiębiorcami z ChRL, pomijając de facto sferę polityki i dyplomacji. Jednakże należy zachować przy tym wysoką ostrożność i traktować obraz ChRL również w kategoriach pewnej zamierzonej strategii władz w Pekinie. Można przecież wskazać, że chiński rynek wewnętrzny – chociaż narażony na pewne zagrożenia wewnętrzne, np. bańka spekulacyjna na rynku mieszkaniowym – może rzeczywiście oferować rozliczne możliwości współpracy. Przy czym należy jednocześnie zakładać, że tamtejsze firmy będą dążyły, wraz z pomocą państwa, do jak największej konsumpcji sukcesów gospodarczych wewnątrz ChRL. Warto zauważyć, jak specyficzne są relacje handlowe pomiędzy Rosją i ChRL w obrębie technologii wojskowych. Gdzie, oczywiście Rosja postrzega chiński rynek za ważny, jeśli nie kluczowy, a jednak dostrzega, iż Chińczycy docelowo planują usamodzielnienie się w tym obszarze. Jednocześnie pobierając cały zasób technologii rosyjskich, a następnie je modyfikując i rozwijając własne zdolności. Analogiczne procesy można i będzie można dostrzegać również poza sektorem militarnym, więc strategiczne myślenie o możliwościach rynku chińskiego należy zawsze skonfrontować z rzeczywistością wzrastającej siły ChRL.
  • Możliwość długookresowej współpracy z partnerami chińskimi w zróżnicowanej gamie inicjatyw gospodarczych oraz naukowych na całym świecie, przynoszących zysk obu stronom. Podobnie jak w przypadku korzystania na bogaceniu się obywateli ChRL możliwość współpracy gospodarczej i naukowej poza granicami tego państwa ma przede wszystkim pozytywny wymiar krótko i średniookresowy. Chińczycy sprawnie dążą do uzyskania zdolności zarządzania swymi relacjami w oparciu o siatkę zależności ekonomicznych oraz technologicznych. Ma to olbrzymie znaczenie w przypadku asymetrii sił i środków, albowiem, jeśli Stany Zjednoczone są w stanie w każdym momencie dokonać twardego resetu tego rodzaju zależności, tak państwa, które w pełni będą chłonne na współpracę technologiczną, naukową i gospodarczą, mogą już takiej swobody nie uzyskać. Dotyczy, to przede wszystkim odpowiedniego budowania hamulców oraz barier kontrolnych względem ekspansji ChRL. Nie jest możliwe i zapewne w sposób znaczący nieskuteczne będzie przy tym pełne odcięcie się od relacji z ChRL w aspekcie gospodarki, technologii, badań, nauki, etc. Szczególnie, mając na uwadze dynamikę rozwoju całego segmentu zaawansowanych technologii w ChRL.
  • Możliwość wykorzystania relacji z ChRL, jako elementu strategicznej gry wobec innych partnerów międzynarodowych. Należy bowiem zauważyć, że w zakresie gospodarki, finansów, nauki i techniki, pojawiła się silna sugestia o potencjalnym wykorzystywaniu ChRL, jako swoistego elementu balansowania pomiędzy kluczowymi graczami na arenie europejskiej i międzynarodowej (tj. Stanami Zjednoczonymi, Niemcami, Rosją, Francją, etc.). Szczególnie, gdy mowa jest o budowaniu suwerenności technologicznej lub gospodarczej. Jednakże, w przypadku Polski i regionu, kluczowym problemem w takim myśleniu jest podważanie dwóch filarów dotychczasowego bezpieczeństwa kraju – UE oraz NATO. Albowiem relacje, w tym gospodarcze, z ChRL powinny być raczej pozycjonowane w szerszym kontekście militarnym. Dotyczy to faktu potrzeby brania pod uwagę faktu rywalizacji w Azji, jako potencjalnie strategicznego czynnika dla obronności w Europie. Jak również, zauważenia, że w dłuższej perspektywie czasowej również i w Europie nastąpi debata nt. chińskich technologii w obrębie systemów bezpieczeństwa oraz obronności. Co więcej, już teraz należy przypuszczać, aby ChRL akceptowała silne NATO na swoich potencjalnych szlakach handlowych, stąd w interesie Pekinu jest fragmentaryzacja i rozdrobnienie NATO. Jednocześnie zdecydowanie łatwiejsze jest po stronie ChRL prowadzenie biznesu oraz realizacja interesów strategicznych, długookresowych wobec poszczególnych państw europejskich – występuje wówczas olbrzymia asymetria sił oraz środków (nawet w relacji Niemcy-ChRL). Stąd nie należy sądzić, że idealnym rozwiązaniem z perspektywy chińskiej jest istnienie silnego stanowiska unijnego.

WĄTPLIWOŚCI W ZAKRESIE BEZPIECZEŃSTWA

W tym miejscu analizy należałoby odnieść się konkretnie do kliku, podstawowych wyzwań w sferze bezpieczeństwa, które mogą być ściśle skorelowane z problematyką relacji państw regionu z ChRL. Można więc wskazać na potrzebę szerszego rozpatrywania, m.in. takich wątków, jak:

  • Błędne postrzeganie specyfiki chińskiego systemu politycznego oraz prawnego, będące pochodną ocen bazujących na doświadczeniach końca XX w., nie uwzględniające dynamiki zmian wewnątrz ChRL oraz planów strategicznych tego państwa. Koncentrujące się tym samym na paradygmacie współpracy gospodarczej, w warunkach globalizującego się świata. Pomijając, dążenie ChRL do wywalczenia sobie pozycji dominującego globalnego mocarstwa, gdzie wszelkie działania gospodarcze mają również tło polityczne. Od dłuższego czasu, zwraca na to uwagę przede wszystkim strona amerykańska, wskazując wprost, że władze w Pekinie pozycjonują na pierwszym miejscu przede wszystkim własne interesy, a np. Polska jest lub może być jedynie elementem gry.
  • Zauważenie masowego charakteru szpiegostwa, podejmowanego w obrębie wywiadu naukowo-technicznego (WNT) ChRL. Dotyczy to zarówno celów makro, a więc dotykających państw, segmentów gospodarki, nauki, ale też mniejszych struktur. Tamtejsze służby specjalne są obecnie jednymi z najbardziej profesjonalnych, najsilniejszych pod względem kadrowym, technologicznym, finansowym w skali świata. Co więcej, wykonywane przez nich działania mają wymiar krótko, średnio oraz przede wszystkim długookresowy, ściśle zespolony z nakreślonymi celami strategicznymi państwa. Jeśli więc jakieś państwa zbliżają się do ChRL lub stają się dla nich ważne, np. w związku ze swoim ulokowaniem geograficznym, muszą brać pod uwagę zwiększoną aktywność wywiadowczą ze strony chińskiej.
  • Obserwacja możliwości uzależnienia politycznego budowanego poprzez sieć zależności gospodarczych. ChRL z pozytywnym skutkiem testuje tego rodzaju politykę względem państw w Afryce oraz Azji, gdzie forpocztą stają się inwestycje, pojawiają się duże chińskie przedsiębiorstwa oraz płynąca za nimi presja polityczna. Szczególnie, że wraz z czynnikiem ekonomicznym będzie postępował czynnik kulturowy, budowanie marki ChRL wśród społeczeństwa, a zapewne w krótkim okresie czasu również sprawny aparat informacyjny, analogiczny do wytworzonego przez Rosję. W przypadku Europy, mogą być również wykorzystane wewnętrzne podziały oraz resentymenty, np. antyamerykanizm, które będą wkomponowane w obraz ChRL, jako mocarstwa zainteresowanego jedynie problematyką gospodarczą, a nie polityczną. Przy czym, jest to jedynie forma złudzenia lub celowej dezinformacji. Albowiem, w przypadku państw europejskich już teraz można zauważyć wykorzystywanie pozycji Pekinu chociażby wobec spornych tematów – Tybet, Ujgurowie, prawa człowieka, etc.
  • Uzależnienie ekonomiczne poprzez wprowadzanie własnych, silnych chińskich podmiotów gospodarczych na rynki państw europejskich. Dotyczy to szczególnie zagadnień związanych z nowoczesnymi technologiami (teleinformatyczne, kosmiczne, być może w przyszłości również rozwiązania zbrojeniowe, itp.). Kooperacja ze stroną chińską może być również wyzwaniem dla całych segmentów przemysłu również wobec własnego rynku. Chiny od lat budują duże marki, stające się awangardą obecności tego państwa na całym świecie. Widać to m.in. lub być może przede wszystkim w kontekście obecnych rozważań obejmujących rozwój sieci 5G, a także szerzej rozwój segmentu teleinformatycznego – hardware, jak i software. Duże firmy otwierają dane państwo na chińską obecność, zaś mniejsze podążają za nimi i przejmują te części, które nie są atrakcyjne dla potentatów. Można to zauważyć już w kontekście zaawansowanych systemów bezpieczeństwa (kamery, systemy obserwacyjne, do przetwarzania danych), gdzie na przykład oprócz dwóch silnych marek chińskich, do Polski trafiają te mniejsze. Wówczas, polskie podmioty są ściśle wiązane z chińskimi, tracąc możliwość manewru, ale też pogłębiając uzależnienie sprzętowe, jak i w obrębie rozwiązań dotyczących oprogramowania.
  • Występowanie długookresowych tarć politycznych względem potencjalnych chińskich szlaków handlowych prowadzących do Europy. Już dziś należy uznać, że jedną z determinant tzw. wschodniej, ale też północnej i południowej flanki NATO jest ChRL. Chociaż uwaga koncentruje się na wyzwaniach ze strony Rosji, ale też po części polityki Turcji, to jednak ChRL należy już teraz brać pod uwagę w zakresie analiz strategicznych. Tym samym, trzeba zakładać, że ChRL będzie dążyła w swej polityce – stosując również narzędzia ekonomiczne, a nie tylko dyplomację, wywiad, etc. – do osłabiania zdolności sojuszu, a jednocześnie może grać na szersze wewnętrzne podziały polityczne na arenie unijnej.

NARZĘDZIA DO PRZECIWDZIAŁANIA NEGATYWNYM CZYNNIKOM CHIŃSKIEJ OBECNOŚCI

Stworzenie ramowych struktur analizy strony chińskiej. Takie struktury powinny obejmować rozbudowane zespoły analityczne po stronie centrów rządowych, wywiadowczych, ale również umożliwiać jeszcze szersze włączenie do tego rodzaju aktywności podmiotów niepaństwowych, tj. think tanków oraz przestrzeni akademickiej. Dzięki temu możliwe będzie powstanie strategicznej głębi analitycznej, dla podejmowanych decyzji politycznych oraz gospodarczych. Ułatwi ona przeciwdziałanie m.in. rozszerzającemu się zjawisku lobby chińskiego w Europie, opierającego się zarówno na działaniach oficjalnych (dyplomacja) lub quasi oficjalnych (np. Instytuty Konfucjusza, sponsorowane wyjazdy, stypendia w Chinach, etc.).

Szersze wspieranie własnego sektora badawczego oraz naukowego w kontekście niezbędnej współpracy technologicznej z ChRL. Umożliwi to wyjście z uproszczonej relacji dostawca technologii-odbiorca technologii, oraz uzupełnienie tych relacji o element kontrolny, analizujący dostarczane technologie. ChRL będzie w najbliższych latach jednym z liderów boomu technologicznego, stąd trudne i w pewnym sensie bezcelowe jest zupełne odcinanie się od tamtejszych firm. Jednakże, współpraca przemysłowa i technologiczna powinna mieć wyznaczone granice oraz niezbędne instrumentarium do uzyskiwania niezbędnej, narodowej transparentności.

Podejmowanie działań informacyjnych w zakresie tworzenia niezbędnej świadomości wśród przedsiębiorców oraz zwykłych konsumentów względem współpracy z ChRL. Dzięki temu możliwe będzie przekroczenie bariery postrzegania strony chińskiej, jedynie przez pryzmat czynników ekonomicznych (kapitał, współpraca z podmiotami chińskimi, etc.), przy jednoczesnym zwiększeniu możliwości dostrzegania czynnika politycznego. Odejście od klasycznej stygmatyzacji w obrębie narracji o ChRL (Ujgurowie, prawa człowieka, wolności religijne, Tybet, etc.), które są trudne do uchwycenia w szerokiej debacie społeczno-politycznej, na rzecz kwestii o wiele bardziej zrozumiałych dla społeczeństw Europy Środkowej i Wschodniej, co więcej dostosowanych do lokalnych warunków. Może to być chociażby debata o działaniach ChRL względem lokalnych sektorów przemysłu, możliwości przejmowania strategicznych sektorów funkcjonowania państwa (np. komunikacja, technologie bezpieczeństwa, potencjalnie energetyka, etc.).

Zbudowanie odpowiedniego aparatu kontrwywiadowczego w państwach regionu. Umożliwi to zabezpieczenie interesów ekonomicznych państwa, ochronę technologii oraz działań w sferze nauki i badań, ze szczególnym uwzględnieniem kierunku chińskiego, na poziomie analogicznym do działań podejmowanych wobec aktywności wywiadowczej Rosji. Tworząc przede wszystkim otwartą debatę o tym, że ChRL posługuje się i będzie posługiwała się w swych działaniach narzędziami związanymi z wywiadem. Dotyczyć to będzie oczywiście WNT (wywiad naukowo-techniczny), ale również kwestii politycznych, wojskowych, co pokazują m.in. ostatnie doniesienia czeskiego kontrwywiadu. Co więcej, należy budować świadomość specyfiki działania wywiadu gospodarczego i przemysłowego na płaszczyźnie relacji biznesowych, gdzie nie pojawia się tak widoczny czynnik państwowy.

image
Fot. Pixabay

Podejmowanie prób budowania współpracy regionalnej. Jest to istotne w kontekście wypracowywania pewnego modelu reagowania na wyzwania płynące z rozszerzania się chińskiej obecności w regionie. Istnieje potrzeba jak najszerszego włączania do agendy debat regionalnych, ogólnoeuropejskich i transatlantyckich sprawy kooperacji z ChRL. Tak, aby przynajmniej w warstwie dyplomatycznej i deklaratywnej istniało przekonanie, że strona chińska nie może rozgrywać pojedynczo poszczególnych państw, dywersyfikując narzędzia oddziaływania i wygrywając sprzeczności pomiędzy nimi. Im głośniejsza będzie kwestia chińska, tym lepsza stanie się pozycja negocjacyjna państw europejskich. Oczywiście nie jest możliwe i nie jest zapewne opłacalne przyjęcie np. całości narracji amerykańskiej względem ChRL, ale odpowiednie rozgrywanie obecnego sporu amerykańsko-chińskiego może być efektywne pod względem uzyskiwania własnych celów.

WNIOSKI DLA POLSKI

Polska na obecną chwilę nie jest w stanie gwałtownie zerwać więzów gospodarczych z ChRL. Przy czym, mając na uwadze wyzwania w sferze bezpieczeństwa oraz potrzebę zabezpieczenia swoich strategicznych interesów długookresowych, powinna stworzyć już teraz system hamulców oraz ograniczeń względem aktywności chińskiej. Nie ma to na celu antagonizowanie relacji z ChRL, ale rzeczowe zarysowanie własnych interesów, a także przekazanie jasnego sygnału politycznego. Chodzi w praktyce o pokazanie, akceptowanego przez Warszawę, zakresu współpracy, zakresu możliwości oddania pewnej przestrzeni gospodarczej podmiotom z ChRL, a także nakreślenia stref wyłącznych dla państwa. Oczywiście nie jest możliwe występowanie w tej relacji z pozycji symetrii sił oraz środków, ale należy umiejętnie wykorzystać możliwości jakie daje współpraca unijna, a także coraz mocniejsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi.

W praktyce oznacza to wymóg stworzenia państwowego zaplecza analitycznego, nastawionego na obserwację oraz przetwarzanie danych odnoszących się do polityki chińskiej, analogicznie do kazusu Rosji. Być może, należy uznać, że ChRL trzeba rozpatrywać na tej samej płaszczyźnie, co najbliższych sąsiadów Polski, pomimo kwestii geograficznych. Musi za tym iść również, artykułowana wprost zdolność do zwiększenia polskich możliwości kontrwywiadowczych, szczególnie w obrębie zabezpieczenia kwestii ekonomicznych, naukowych, politycznych, wobec zapewne zwiększonej obecności wywiadowczej ChRL w naszym kraju.

Jak najmocniej należy inwestować w potencjał technologiczny własnego przemysłu oraz szukać rozwiązań sojuszniczych, jeśli chodzi o swoistą samodzielność cyfrową kraju (lub pewien stopień samodzielności/suwerenności). W innym przypadku, w przeciwieństwie do strony rosyjskiej, wszelkie działania ChRL będą podejmowane w przestrzeni nowych technologii, odnoszących się do kolejnych rewolucji cyfrowych. Stąd też, współpraca z partnerami z ChRL winna być prowadzona w oparciu o możliwość wymuszenia wysokiego stopnia transparentności technologicznej, ale z możliwością sprawdzenia tego dzięki polskim rozwiązaniom.

Dr Jacek Raubo

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 86
Reklama
sos
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:59

Ani w analizie ani w komentarzach nie poda zwrot , że Chiny to w dalszym ciągu komunistyczny reżim. Wszystko inne jest konsekwencją. Udawanie przez świat zachodni , że tak nie jest okrutnie się na tym świecie zemści.

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 22:28

A dlaczego ktokolwiek cokolwiek miałby udawać? Chiny nie udają tzw. demokracji i wcale nie oczekują że będą tak postrzegane. Zasada jest prosta - przychodzisz w gości (do Chin) to się dostosuj. Coś ci nie pasuje, żegnamy. Wszelkie ingerencje w sprawy wewnętrzne to wojna bo gospodarz sobie tych ingerencji nie życzy. A Chiny mają potencjał aby dać po łapkach...

oO
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 11:42

Arykuł o Chinach i już pojawiają się trolle od Xi Jinpinga...

fifi
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 11:06

Za późno. Skutek uboczny chciwości.

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 22:30

tak, generalnie rzecz biorąc podatność na chińskie wpływy to efekt uboczny chciwości "człowieka zachodu". Kiedyś mógł on kraść, teraz musi się układać.

Jacek
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 08:41

Mijająca dekada dobitnie udawadnia, że planeta na której żyjemy składa się z dwóch połówek, tej amerykańskiej i tej rosyjskiej. Jednak wszyscy jesteśmy świadomi, że istnieje alternatywa dla takiego modelu i tą alternatywa są właśnie Chiny. Chiny, które swym niepowstrzymanym i nadzwyczaj szybkim rozwojem gospodarczym i ekonomicznym stają się trzecia siłą. Siłą, która powoli aczkolwiek systematycznie poraża i obezwladnia dotychczasowy model geopolityczny naszej rzeczywistości. A nasza mała, biedna Polska kolatajaca się pomiędzy USA a Rosją na przestrzeni kilku ostatnich dziesięcioleci w tym geopolityczny rowie może na tym skorzystać i trzeba to zrobić. Chiny poprzez swoją wzrastające pod każdym względem z roku na rok znaczenie działają niczym geopolityczny lodołamacz wbijajacy się klinem pomiędzy USA i Rosję, skazujac te kraje prędzej czy później na współpracę!?. Wystarczy wspomnieć wątek sprzed kilku dni, wypowiedź Putina o antysemityzmie Polaków, która bez problemów łączy się z podobną narracja z USA i Izraela. Oskarżenie Polaków o natysemityzm nigdy jeszcze nie padło że strony Pekinu, takie są fakty. Tylko głupi tego niedoceni.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 00:21

Artykuł to same ogólniki, bez jakichkolwiek sprawdzalnych danych statystycznych. Tak na okrągło bez faktów, byle pasowało do pielęgnacji wrogości wobec Chin. Ani słowa pozytywu o Chinach. Chiny nigdy nie kłamały, że winniśmy jakimś żydom 300 mld., a USA do dziś domagają się przekazania żydom tych 300 mld. Ale to USA są cacy, a Chiny be. Jak prywatnie zarobić na wspieraniu "robienia Łaski Ameryce" przez Polskę? Oto jest pytanie, a odpowiedzi są po chińsku i po rosyjsku.

-CB-
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:17

W Chinach jest już ponad milion miliarderów i milionerów, ale w stosunku do liczby ludności, jest to malutki ułamek procenta (coś koło 0,07%). Odliczając jeszcze różnych towarzyszy partyjnych, cała reszta, czyli jakieś 98-99% ludności pracuje jak niewolnicy za miskę ryżu. Naprawdę jest za co chwalić i do tego dążyć?

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 22:36

z punktu widzenia inżynierii społecznej jest to podobna sytuacja jak w ZSRR Stalina ale mimo wszystko robiona w aksamitnych rękawiczkach. Wszystko w służbie Państwa. Ale dzięki temu, bez wydawania Chin na łup obcych, są w stanie konkurować z całym światem. I prawdopodobnie zdominować go.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
środa, 1 stycznia 2020, 13:05

@ -CB- : "cała reszta, czyli jakieś 98-99% ludności pracuje jak niewolnicy za miskę ryżu. Naprawdę jest za co chwalić i do tego dążyć?" -- pisze Pan bezmyślnie kierując się propagandą szczucia przeciw innym ludziom. Gdyby się Pan choć trochę zastanowił, to pojąłby pan, że bez wzrostu dobrobytu tych "jakieś 98-99% ludności" nie byłyby możliwymi: rozwój gospodarki, nauki i państwa, lądowanie na Księżycu, tysiące kilomentrów dróg i szyn kolejowych, potężne wojsko, budownictwo mieszkaniowe dla setek milionów, gigantyczne elektrownie, tunele, powstawanie miast większych od Nowego Yorku w kilkanaście lat itd. itp. Rozwój gospodarki wymaga bowiem wzrostu popytu wewnętrznego, czyli wzrostu dobrobytu "jakieś 98-99% ludności".

stary wojak
wtorek, 31 grudnia 2019, 19:34

Oj coś ci się pokiełbasiło.Zobacz jak wyglądają ludzie na ulicach chińskich miast.Zobacz na żołnierzy jak wyglądają,a jak wyglądają polscy i wszystko jest jasne.

Antylobby
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 19:41

Panie K. Jak Pan chce wzmacniać dobrobyt w Polsce to czas zacząć płacić podatki w Polsce a nie w Niemczech. I proszę przestać kłamać że mamy płacić coś Żydom. Usa nas do tego nie zmuszają. Ciągle pan oszukuje o tym a czas płynie i ciągle już zaraz usa ma nam zabrać kasę i jakoś nie zabiera. Ustawa 447 nikogo nie zmusza do płacenia a jedynie obliguje amerykańskie agencje zbierające informacje do raportowania na temat roszczeń żydowskim w innych krajach. Do tego usa po 2 wojnie światowej zobowiązał się do spłacenia za nas większości roszczeń i to zrobilo

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
wtorek, 31 grudnia 2019, 00:59

+Antylobby -- swym prymitywnym atakiem personalnym tylko przyznaje mi Pan rację. Sami żydzi (oczywiście nie dotyczy to wszystkich żydów) nie odwołali swego żądania 300 mld. Jeżeli USA nie zamierzają po otrzymaniu raportu wg ustawy 447 wywierać nacisków, to po co im ta ustawa? Po co, jeśli nie po to by wspierać nieuzasadnione żądania żydów, choćby samym uchwaleniem ustawy 447? Jeśli ustawa 447 to pusta formalność bez znaczenia, to dlaczego nawet prezydent Duda się w jej sprawie wypowiadał? USA dostały po wojnie pieniądze od PRLu dla żydowskich obywateli USA i rodzieliły te pieniądze. _____ Pan Antylobby: "Do tego usa po 2 wojnie światowej zobowiązał się do spłacenia za nas większości roszczeń i to zrobilo" -- Wg pana USA pomagały PRL-owi, temu więzieniu na wolnym powietrzu, tej komunistycznej dyktaturze tłamszącej wolność Polaków w ten sposób, że spłacały za nią jakieś wierzytelności aby miała pieniądze na więzienia, SB, milicję i wojsko. No ładnie...

Antylobby
wtorek, 31 grudnia 2019, 09:48

Senat usa dostał już sporo raportów od czasu wejścia w życie 447 na ten temat i żaden raport nie wywołał żądań o wypłacane pieniędzy Żydom. Izrael też nie wysowa takich zadań tylko dziwnym trafem osoby wrogo nastawione do Izraela i polski o tym mówią i chcą nas sklucac z Izraelem usa i często z Europa. Duda się wypowiadał o 447 i mówił że z tego nic nie wynika więc po co te pańskie kłamstwa? USA nie dostały po wojnie pieniędzy od PRLu. Rząd USA wtedy z własnej kasy wypłacił pieniądze. A potem usa i zachodnie Niemcy utworzyły fundusz na wypłacane odszkodowań Żydom i PRL dostawał na to pieniądze ale nigdy nie przekazał ich poszkodowanym. ZSRR tak samo nie przekazywał odszkodowań od Niemiec Żydom pozostający w kraju rad. Prymitywny to jest Pan z tymi swoimi próbami sklucania nas ze światem zachodnim. Polska ma prawo utrzymywać dobre stosunki tak z Europa jak z usa i Izraelem. Proszę nie klamac że ustawa 447 nas do czegoś zmusza. Podobne ustawy po cichu już dawno funkcjonują np w Niemczech od wielu lat. Niemcy też taka ustawa monitoruje żydowskie roszczenia i jakoś nie ściągają kasy od nikogo dla Żydów.

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 22:40

do czasu. Oby nie przyszedł moment kiedy dogadani z Rosjanami Amerykanie powiedzą - płaćcie albo zabieramy wojska.

stary wojak
wtorek, 31 grudnia 2019, 19:37

Rząd Polski wypłacił 63 mln. na początku lat 60-tych,obecnie to jest158 więcej i tyle w temacie.

I tak sami umacniamy naszą biedę i zacofanie
wtorek, 31 grudnia 2019, 14:07

@Antylobby: "Senat usa dostał już sporo raportów od czasu wejścia w życie 447 na ten temat i żaden raport nie wywołał żądań o wypłacane pieniędzy Żydom. Izrael też nie wysowa takich zadań" _________ czyżby? Rzeczpospolita, artykuł pt. "Restytucja mienia ofiar Holocaustu. List senatorów USA do Mike'a Pompeo" z 05.08.2019, a w nim: "88 ze 100 amerykańskich senatorów, podpisało się pod żądaniem do sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo, by ten wywarł nacisk na Polskę w sprawie restytucji mienia ofiar Holocaustu" _______ Rzeczpospolita cytuje ten list: ***Polska nie wypełniła jeszcze obietnic złożonych ocalałym z Holokaustu i innym osobom, których majątek został skonfiskowany". "(...) zwracamy się do pana z apelem o śmiałe i szybkie działanie, by pomóc Polsce w kompleksowym rozwiązaniu tego problemu, w kontekście wzmocnienia stosunków dwustronnych między naszymi krajami" - piszą do szefa dyplomacji USA.*** _______ Przy czym ten zwrot "pomóc Polsce w kompleksowym rozwiązaniu tego problemu, w kontekście wzmocnienia stosunków dwustronnych" to taka dyplomatyczna odmiana zwrotu "kup Pan cegłę ! ". ____Światowy Kongresie Żydów, radca generalny Menachem Z. Rosensaft: "polski naród codziennie czerpie korzyści z wartego miliony milionów dolarów mienia, które Żydzi posiadali w Polsce przed 1939 rokiem" oraz: "Moralna perswazja najwyraźniej nie pomogła. Być może potraktowanie Polski z taką samą delikatnością, z jaką odnosi się ona do Żydów i innych obrabowanych z ich własności, będzie bardziej efektywne". ___O spisku w sprawie rzekomo należnych odszkodowań ostrzegał nas już w książce "Przemysł Holocaustu" żydowski profesor historii z USA, Norman Finkelstein. Zmyśla pan ile tylko wlezie.

fgfdsgfdsgsdfg
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 15:20

Bo to artykuł ze sfery humanistyki, siłą rzeczy musi on operować na pojęciach ogólnych, tym bardziej, że temat chiński jest b. mało rozpoznany, i nie bardzo wiadomo co konkretnie można napisać.

Ciekawy
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:45

Strzał w tył głowy za lekkie w sumie przestępstwo, wystawienie rodzinie kwitu za zużytą amunicją i sprzedaż organów denata na przeszczepy, to bez wątpienia jest duży pozytyw. To co oni wyrabiali z Tybetańczykami bez wątpienia też.

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 22:41

Co wyrabiali "Amerykanie" z Indianami ......

Stary Góral
niedziela, 29 grudnia 2019, 23:49

Powinniśmy wejść w sojusz zaczepno-obronny z Chinami. Pod takim warunkiem, że w przypadku zmiany granic na świecie bierzemy wszystko do Uralu...

Huuhhj
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 11:55

Tylko po co nam bieda?

Stary Góral
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 16:14

Jeden widzi biedę inny tanią siłę roboczą. A dodatkowo surowce przemysł i ropa naftowa...

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 22:42

taniej siły roboczej do Uralu szukał już kiedyś facet z Austrii, Adolf.....

gnago
niedziela, 29 grudnia 2019, 21:42

przejrzystość działań i włąsności Hub transportowy dla Chin na końcówce szerokich torów w Polsce owszem ale w polskim terminalu biznesowym. Nasi "sojusznicy" już dawno ryzyko faktycznej niepodległości dostrzegli i uruchomili agentów i pożytecznych głupców. Przykładem blokada Antosia z jednej strony słuszna. Ale osobiście wątpię aby ten gość działał z pobudek rozumnych i patriotycznych

Simon
niedziela, 29 grudnia 2019, 18:22

Polski eksport do USA jest trzy razy większy od tego do Chin. Z USA mamy praktycznie zrównoważony bilans handlowy z Chinami gigantyczny deficyt. Firmy z UE nie mogą budować w Chinach, dlaczego te z Chin budują w Polsce nie mam pojęcia. Liczyliśmy na chińskie inwestycje typu greenfield, lecz oni zdecydowanie wolą kupować firmy już działające na rynku, w dodatku takie jakich nie mamy zamiaru sprzedawać. Jeden z nielicznych naszych sukcesów to rosnąca liczba turystów z Chin. Nie dziwię się, że kolejne rządy coraz mniej entuzjastycznie podchodzą do współpracy z tym krajem. A przewałki w Wólce Kosowskiej to temat sam w sobie.

obiektywnie
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 11:58

To podaj źródła o tym 3x większym eksporcie do Chin? W sieci są dane za 2018 i nasz eksport do Chin był większy niż do USA. Chiny to przyszłościowy i bardziej ważny niż USA rynek. Z USA jako jeden z nielicznych krajów na świecie mamy duży deficyt. Dlaczego kłamiesz?

Simon
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 21:26

Co ty czytasz? Sputnika? GUS Polska-Chiny. Eksport w mln zł 9 028, import 111 555. Polska-USA. Eksport w mln zł 26 181, import 27 285. W dolarach tutaj tradingeconomics.com. USA nadal są największym importerem na świecie. Liczy się siły nabywcza ludności i międzynarodowe powiązania, a nie wielkość populacji czy terytorium. Dlatego Polska sprowadziły w 2018 z zagranicy towary wartości 267 mld dolarów, a Rosja tylko 249 mld dolarów.

fifi
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 11:10

A cóż takiego możemy Chińczyka zaoferować do sprzedania?Coś zostalo?Wczoraj przeczytałem że marka Zelmer odchodzi z rynku.Marka,bo firma od dawna jest własnością niemieckiego kapitału.

SOWA
niedziela, 29 grudnia 2019, 15:53

Polska nie powinna współpracować z Chinami ale amerykańska Tesla może pożyczać od chińskich banków 1,3 mld dolarów... . Podobnie jest z innymi sektorami gospodarki. Pora wreszcie zrozumieć, że to Amerykanie muszą nam płacić za swoją obecność w naszym kraju. Z kilku powodów, braku naszego zaufania (nie raz nas sprzedali i to samo zrobili z innymi sojusznikami). To Waszyngton straci wiarygodność jeśli Rosja zajmie państwa nadbałtyckie to wreszcie upadek Polski doprowadzi do amerykańskiego koszmaru czyli połączenia Rosji, Niemiec i Chin. Dla nas okupacja przez Rosję nie będzie niczym nowym dla USA końcem potęgi. Niestety bez odpowiednich gwarancji i pieniędzy Polsce po prostu nie opłaca się wojować z Moskwą. Lepiej wejść w strefę wpływów Berlina, Pekinu lub Moskwy. Tam gdzie będą korzyści a niezależność? Czy teraz jesteśmy niezależni? Nie. Pora też zrozumieć, że Amerykanie nie mają pojęcia o Europie Wschodniej. Spóźnione działania wobec NS2 pokazują ignorancję Waszyngtonu lub jego wyrachowanie. Trudno uwierzyć, że trzeba było tyle czasu na sankcje, trudno też uwierzyć w to, że Kreml nie dokończy inwestycji. Oczywiście Putinowi puszczają nerwy ale jakie my mamy z tego korzyści? Działania ekipy z Białego Domu są spóźnione albo niewystarczające. Czy więc gra toczy się o bezpieczeństwo naszego regionu! Czy tylko chodzi o podbicie ceny przy odsprzedaży obecnych koloni - dawnych demoludów?

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 22:47

obawiam się że to nie Tesla pożyczyła kasę od chińskich banków ale chińskie banki pożyczyły kasę Tesli. Różnica w tym kto kogo ma na końcu widelca....

Kiks
niedziela, 29 grudnia 2019, 15:17

Chiny to współczesna zaraza. Chcą współpracy? Ok. Ale pod warunkiem respektowania prawa. To światowy złodziej. Spróbujcie sądzić się z kontrahentami w Chinach. Bez szans. Ale dostęp do innych rynków chcą mieć. Najwyższy czas postawić im tamę.

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 22:48

I dojdzie do tego że wszędzie będzie obowiązywało chińskie prawo i chiński język...

gnago
niedziela, 29 grudnia 2019, 22:08

Zapytaj się polityków i firmy z XVIII i XIX w w Europie. Wtedy to USA takie wałki urządzała. Teraz zgrywają żandarma praworządności. A starczy urealnić dotowany transport morski I już gospodarka globalna typu jedna fabryka zaspokaja zapotrzebowanie na dany produkt pada

Kiks
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 13:08

Chłopcze, to artykuł o Chinach. To prawdziwy potworek. I żaden hegemon gospodarczy. To tylko efekt skali. Robiłeś interesy z Chińczykami? Takich krętaczy to świat nie widział. Przebijają ruskich pod każdym względem.

rozczochrany
niedziela, 29 grudnia 2019, 12:36

Polska powinna prowadzić wielowektorową politykę czerpiąc korzyści z relacji ze wszystkimi sąsiadami i wielkimi mocarstwami i uzyskując u jednych to czego nie uzyskała u drugich. Dla USA jesteśmy bardzo ważni. Bez woli Polski nie ma "niepodległej" Białorusi, Ukrainy, Litwy , Łotwy i Estonii. Przejmie je Rosja a nie USA i UE. Więc niech USA nas przekupują i walczą o nasze względy zamiast żądać od nas za darmo podległości. Tak jest teraz gdy mają do czynienia z zakompleksionymi polskimi politykami, którzy w dodatku mają na względzie tylko osobisty interes i ich kraj ich nie obchodzi. Nie zależy im by Polska była niepodległa i silna a Polacy wolni i bogaci, co jest ze sobą powiązane. Powinniśmy prowadzić ożywioną współpracę gospodarczą z Rosją, Chinami, Indiami, Turcją,Niemcami i UE, oraz USA. Tak jak robią to poważne państwa np. Węgry, Niemcy czy Turcja. A w Polsce rządzi ambasada USA a nie rząd i parlament i nawet się z tym nie kryją już.

Wyer
niedziela, 29 grudnia 2019, 17:37

USA wiedza doskonale że Polsce na rękę jest aby na wschód od granic RP istniały inne demokratyczne i niezależne od Rosji państwa więc interesy są artykułowane inaczej.

SOWA
niedziela, 29 grudnia 2019, 22:22

Być na rękę a chcieć umierać to dwa różne pojęcia. Europie też jest na rękę obecność Polski w Unii ale czy są chętni na zachodzie i południu starej Europy aby walczyć o Białystok i Garwolin?

dim
niedziela, 29 grudnia 2019, 12:19

Za mojej młodości, wszelkimi totalitarnie dysponowanymi środkami usiłowano wmówić nam, jak zły jest Zachód, ale zwłaszcza jak złe są USA. Na szczęście nic z tego nie wychodziło. Teraz widzę analogię do tamtych działań. Przeglądam uważnie cały artykuł, usiłując znaleźć informację czemu te Chiny są dla Polski (czy Grecji, gdzie mieszkam) takie złe ? Szukam... nudzi już to czytanie, ale takiej info nie znajduję. Ależ oczywiście, że wolimy drogo, bardzo mało, a może też okazać się, że prawie bez transferu know-how, kupować artylerię rakietową w USA. Mamy po temu pewne powody, tylko proszę nie wciskać przypadkiem, że warunki na jakich kupujemy, są korzystne. - Ale żebym potępiać miał Białoruś, że Polonezy kupuje, razem z całym know-how, prosto z Chin ?

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 23:06

A przejedź się facet do Pireusu i przyjrzyj chińskiej mafii która opanowała transfer przez port, mimo że w tym porcie oficjalnym partnerem Aten jest Pekin. I to jest przemilczany efekt przystąpienia do OB-OR.

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 23:03

za czasów twojej młodości można ci było wmówić różne rzeczy. Teraz powinieneś umieć, móc i chcieć samemu dotrzeć do informacji które będą kształtowały twoje postrzeganie świata. A to, najprawdopodobniej, spowoduje że odkryjesz iż wszystkie państwa które zaczynają wyrastać poza własny grajdołek (i mają zapędy mocarstwowe czy, hmmmm, imperialne) postępują tak samo. Czy to Rosja, USA, Chiny, Izrael czy nawet Indie. Inne słowa, inne rękawiczki, inne pieniądze, inne doktryny polityczne ale efekty pośrednie i końcowe - te (takie) same.

obiektywny
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:08

Nie wiem gdzie się uczyłeś wnioskowania, ale nie rób tego, bo się na tym nie znasz.

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:04

@obiektywny. No to weźże się w garść i przedstaw nam swoje własne, genialne wnioski ? Nie pomijając motywacji ? - chętnie je poznamy.

obiektywny
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:07

Za twojej młodości tą propagandę uprawiali ci sami co teraz lub ich dzieci: komuchy i dzieci stalinowców jak Kwaśniewski, Michnik, Dorn itp.. Ci co wychwalali sowiecką inwazję na Afganistan równie gorliwie wychwalali amerykańską inwazję na Afganistan (Miller, Kwaśniewski itd.). Bycie zdrajcą własnego kraju to styl życia i takiemu zdrajcy obojętne komu służy.

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 23:07

A służy on Mamonie.

Mikroszkop
niedziela, 29 grudnia 2019, 15:42

Ale Zachód jest zły, zwłaszcza USA a Chiny są jeszcze bardziej złe.

dim (Grecja)
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 14:10

Realia te, że Zachód tylko patrzy jak by tu nas za bezcen wykupić z dobrych działek, a ludzi zamienić w naród kelnerów, tancerzy i emigrantów. Rosja owszem, wiele obiecuje, ale zupełnie nic nie spełnia. A tylko Chiny ciągle u nas inwestują i tworzą coraz więcej miejsc pracy. Powiedz to w Grecji, że Chiny są złe, a odpowiedzią będzie grzeczne wzruszenie ramionami na taką niedorzeczność.

Mikroszkop
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 16:48

W Tadżykistanie już nie wzruszają ramionami. Z pieniędzmi przychodzą wpływy a za kupcami wojsko. Grecja ma teraz przechlapane i niezbyt wielkie pole manewru.

dim
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 21:20

Grecja jest w NATO, toteż nie rozważa chińskich baz wojskowych. Ale bazy cywilne bardzo chętnie kolejne. Z początku były opory, ale pierwsze doświadczenia powstały wyłącznie dobre. Nikt nie stracił pracy - przybyło miejsc pracy. Rośnie grecki eksport do Chin, przy tym po znacznie ciekawszych cenach, niż tradycyjnie płacili nam je kupcy niemieccy. To w oparciu o obsługę handlu chińskiego, grecka flota handlowa utrzymuje pierwszą pozycję w świecie. To Chiny same finansują nową infrastrukturę w Grecji, na własne potrzeby transportowe - my od nich tego nie pożyczamy. Jeszcze przy tym tworzą miejsca pracy w dziedzinach pokrewnych i płacą pieniądze budżetowi. Port w Pireusie wychodzi już w kontenerach (w obie strony) na pierwsze miejsce w Europie, a tysiące Chińczyków kupują tu mieszkania na padającym do niedawna wielokrotnie poniżej kosztów rynku nieruchomości. Gdy wzrost cen nieruchomości jest warunkiem niezbędnym przetrwania greckich ubezpieczeń społecznych ! Z kolei rynek nieruchomości miał zero (zero !) nabywców, ponieważ wszyscy inwestorzy czekali na przejście przez dno cen... Głównie dzięki Chińczykom nowe greckie obligacje skarbu państwa stają się dla rządu bardzo niskokosztowe i to jest jedyną szansą kraju na wyjście ze spirali długu. Inaczej musielibyśmy osiągać wzrosty gospodarcze rzędu 6%, rokrocznie, przez 40 lat. Z kolei Chińczycy inwestują w nasze obligacje m.in. ponieważ zakup obligacji za daną kwotę plus nabycie mieszkania nie tańszego niż... daje zieloną kartę, ważną w całej Unii. Bez chińskich zakupów nowych obligacji (na bardzo niski procent, zdarza się że ujemny), Grecja nie wyszłaby ze spirali długów. A tak ma szanse wyjść. Wystarczy, że przeciętne oprocentowanie długu spadnie z aktualnych 2,8% na 1,5% - osiąga się to właśnie tanimi obligacjami... No nikt już nie przekona Greków, że źle jest nam współpracować z Chinami. My jak najbardziej chętnie chcielibyśmy także współpracować gospodarczo z USA, ale do tanga trzeba dwojga.

Mikroszkop
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:12

Chińska flota handlowa jest budowana do wsparcia floty wojskowej. Każdy nowy drobnicowiec czy zbiornikowiec ma urządzenia do zaopatrywania okrętów na morzu tak że każda chińska baza morska jest po części wojskowa. Włosi próbują dogadywać się z Chińczykami tak jak Grecy i tak samo są krytykowani przez USA czy Niemcy. Chińczyków można trzymać w ryzach. Jako przykład obopólnej korzystnej współpracy podaje się Etiopię.

Windows XD
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 20:51

Grecy są zadłużeni u Niemców, a z drugiej strony mają Turcję za sąsiada. Ale to przez Chińskie wpływy mają mieć przechlapane. Odważna teza.

Mikroszkop
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 22:54

Gdzie napisałem że Grecja ma przechlapane przez Chińskie wpływy?

zagłoba
niedziela, 29 grudnia 2019, 12:05

A gdzie dane z rocznika statystycznego o wymianie chandlowej z Chinami. Gdzie są jakiekolwiek dane ekonomiczne opisujące aktywność Chińczyków na świecie i w Europie ? To nie jest analiza tylko ogólny wywód o "ciepłej i zimnej wodzie z kranu". Takie banały to wysmaruje każdy dziennikarz Onetu .

Stary Grzyb
niedziela, 29 grudnia 2019, 11:13

Wnioski dla Polski są jasne - gwarantem niepodległości i suwerenności Polski mogą być tylko USA, Chiny są wrogiem USA (i, oczywiście, Zachodu jako całości, tak samo jak Rosja), więc wszelkie kontakty z Chinami należy widzieć przez ten pryzmat i minimalizować, podobnie jak kontakty z Rosją. Oczywiście, minimalizacji kontaktów z Chinami powinna towarzyszyć jakaś gadka szmatka o potrzebie ich rozwijania, natomiast w przypadku Rosji nawet taka gadka jest zbędna.

Superstar
niedziela, 29 grudnia 2019, 22:06

Genialne, powinieneś zostać Premierem naszego Państwa!

Marek
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:53

Choć nie lubię Rosji, to jednak wolę byśmy nie graniczyli z Chińczykami na Uralu. Tobie zaś zaręczam, że świat rządzony przez Chińczyków podobałby ci się znacznie mniej niż ten obecny.

GRD
niedziela, 29 grudnia 2019, 18:38

Mając Chiny za plecami, trzymalibyśmy w szachu Rosję, USA, UE. Do tego transfer technologii i uzbrojenia. Dla Chin bylibyśmy idealnym sojusznikiem, z dobrze rozwiniętą infrastrukturą, głodnym inwestycji i technologii. Co w zamian? Trzymanie za mordę UE, Rosji i funkcja huba transportowego w środku Europy.

fgfdgfdshgdh
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 15:29

To nierealne, bo Chiny i Polska nie mają do siebie dostępu, więc siłą, rzeczy nie mogą współdziałać w zbyt dużej skali. Poza tym Polska dla Chin nie jest znaczącym partnerem.

SOWA
niedziela, 29 grudnia 2019, 22:30

Dla Polski partnerami mogą być Korea Południowa, Turcja kraje o znacznie większym od nas potencjale technicznym ale nie prowadzące polityki globalnej. Chiny w Polsce zbyt często przedstawiane są jako lepsza alternatywa dla USA. Ale tak to nie działa. Pekin to mocarstwo globalne, obecnie nie prowadzi interwencji militarnych jak Waszyngton bo nie dysponuje (na razie) odpowiednimi środkami. Natomiast Chińczycy doskonale wykorzystują siłę ekonomiczną wystarczy zobaczyć jak bezwzględnie działają w Afryce. Chiny, USA należy traktować poważnie jako ważnych partnerów Polski ale nie ulegać wpływom propagandy o całkowitej bezinteresowności Pekinu czy amerykańskiej wolności i demokracji.

Stary Grzyb
niedziela, 29 grudnia 2019, 19:55

Jasne. Mając Chiny za plecami, mielibyśmy do odegrania rolę Ujgurów czy innych mniejszości w Chinach. Krótko mówiąc, nie bredź.

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 23:12

Dokładnie.

Marek
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:54

Dokładnie

Mikroszkop
niedziela, 29 grudnia 2019, 16:03

Ty naprawdę jesteś stary i myślisz kategoriami zimnowojennymi. Jaki znowu "gwarant"? Jaki "cały Zachód"? Historia zatoczyła koło i wracamy do zagrywek sprzed wielkich wojen światowych.

Stary Grzyb
niedziela, 29 grudnia 2019, 20:09

Wojna trwa zawsze, a działania nigdy nie są zawieszone, w relacjach polsko-rosyjskich dotyczy to ostatnich 700 lat. Innymi słowy, Rosja jest wrogiem Polski od zawsze, a Stany Zjednoczone zawsze były sojusznikiem (nawet w czasie, kiedy Polska była okupowana przez Sowiety, bo to w końcu USA odegrały kluczową rolę w zniszczeniu Sowietów). Na drugiej granicy Niemcy (też odwieczny przyjaciel Polski) są naszym sojusznikiem tak długo, jak długo stacjonuje na ich terytorium amerykańska armia, sojusznicza oczywiście. Już zrozumiałeś, w jakim znaczeniu użyłem słowa "gwarant"? Co Zachodu jako całości, to w kontekście Chin dowiedz się, jak w języku chińskim brzmią słowa "biały człowiek", dla ułatwienia dodam, że w tymże języku "człowiek" i "Chińczyk" to synonimy, innych nacji określenie "człowiek" nie dotyczy, i nie jest to przypadek.

Olo
niedziela, 26 stycznia 2020, 23:17

sojusz z USA? a weź się facet obudź... Z naszej strony to Ocean Złudzeń i Pobożnych Życzeń, z ich strony to frajerzy od drogich zakupów, eldorado surowcowe i ew. biała siła do importu. I ew. stado tzw. harcowników jeśli wiesz kto zacz...

Mikroszkop
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 17:02

USA ciągle zmienia sojusze i nazywanie ich "gwarantem" jest delikatnie mówiąc niebezpieczne. Odkąd zaczęły się mieszać w europejską politykę to wspierały najpierw Francję, potem Niemcy i ZSSR, znów Francję, WB i ZSSR a na koniec znów Niemcy, Francję i WB. Po upadku ZSSR co rusz ogłaszają reset stosunków z panującym na Kremlu. Gwarantem niepodległości RP jest jej Armia zwłaszcza że ten Twój "gwarant" ogłosił "pivot na Pacyfik". Tan "cały Zachód" w kontekście Chin to chce robić razem interesy i się bogacić a nie mieszać się w jakieś konflikty, tak samo Chińczycy chcą sprzedawać swoje towary w Europie. Translator na chiński uproszczony wyrzuca dwa różne słowa dla "człowieka" i "Chińczyka".

poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:55

Generalnie ludzie tutaj niezbyt wiele wiedzą na temat jak wygląda i od kiedy datuje się chiński nacjonalizm.

Fanklub Daviena
niedziela, 29 grudnia 2019, 10:59

Polska powinna się wzorować na Węgrach i z Chinami współpracować a nie wchodzić po frajersku za darmo USA do 4 liter bez mydła. Jak się już sprzedawać, to drogo, by być kosztowną kurtyzaną a nie tanią amerykańską dziwką jak Polska. Jak USA nie chce polskiej współpracy z Chinami, to niech nam za to zapłaci - DROGO! Jak to zrobimy jak dotąd za frajer to będziemy tanią dziwką, którą nikt nie szanuje, z USA na czele.

htyutyitiuyity
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 15:37

Raczej bym się nie wzorował na Węgrzech. Polska prowadzi rozsądną, odpowiedzialną politykę Europejsko-Transatlantycką. Ta polityka jest doceniana w świecie. Kontaktów z innymi krajami, także Chinami Polska nie unika, ale te kontakty nie mają takiej wagi jak kontakty Europejsko-Transatlantyckie. Chińczycy to rozumieją, i nie jest to dla nich dziwne, tym bardziej, że większość Państw Europejskich prowadzi taką politykę.

niedziela, 29 grudnia 2019, 18:11

Polski eksport do USA jest trzy razy większy od tego do Chin. Z USA mamy praktycznie zrównoważony bilans handlowy z Chinami gigantyczny deficyt. Firmy z UE nie mogą budować w Chinach, dlaczego te z Chin budują w Polsce nie mam pojęcia. Liczyliśmy na chińskie inwestycje typu greenfield, lecz oni zdecydowanie wolą kupować firmy już działające na rynku, w dodatku takie jakich nie tylko im nie mamy zamiaru sprzedawać.

Fanklub Daviena
niedziela, 29 grudnia 2019, 19:52

Jaki polski eksport do USA? Ten niegdyś polskich firm, przejętych za roczny zysk netto, dostających dotacje od Mateusza i poprzedników i niepłacących w Polsce podatków? Co do tych USA eksportujemy, oprócz słodyczy i surowej miedzi? I dlaczego kłamiesz? Za 2017 (nowszych danych nie znalazłem) nasz eksport do USA był mniejszy, acz zbliżony, niż do Chin i oczywiście z USA mieliśmy deficyt 20%. Teraz pewnie dużo większy deficyt z powodu przepłaconych Patriot, Blackhawków, F-35. Ponadto Chińczyków jest 5x więcej niż Amerykanów, więc chiński rynek jest bardziej przyszłościowy i ważniejszy. Orban to wie, Kaczyński niestety nie. Chińczycy chcieli do nas wejść i robić hub na UE korzystając z naszej lokalizacji i szerokotorowej linii kolejowej. Ale Wielki Wuj nam tego zabronił, więc zaczęło się sekowanie Chiń przez polskiego wasala, dlatego Chińczycy poszli na południe - na Węgry i Bałkany. Nie żeby PO było lepsze - jak potraktowano chińskie firmy chcące tu budować autostrady i jak Polskę i polskich podwykonawców potraktowały zachodnie firmy, którym Tusk dał kontrakty zamiast Chińczykom? Ile dziesiątek tysięcy polskich firm upadło, ile było samobójstw i ile straciła na tym polska gospodarka? Potem się nie dziw, że Chińczykom smakują węgierskie ale nie polskie jabłka...

hkhujkhjkjk
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 15:41

Z punktu widzenia Polski, zarówno rynek Chiński, jak i Amerykański są tak wielkie, że wystarczy nam jeden z nich, przy czym rynek amerykański jest dla Polski bardziej dostępny, a koszty działania tam są niższe, przynajmniej na dziś.

Tomasz33
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 08:10

Chińczycy to słynęli z tego że nie dokończyli budowy kilku dróg i autostrad w Polsce. A ZSRR zabroniło żeby Polska od USA otrzymała podobny tzw plan Marschalla jak miały NIemcy. To dobrze? Tak Polsce pomagali. A budowa nowego jedwabnego szlaku dopiero sięrozpoczyna, Polska leży na nizinie środkowo Europejskiej i bez Polski w tej części Euroy nie ma on sensu bo na południu góry. I nie pisz "my" bo wszyscy wiedzą że reprezentujesz Rosję.

sff
niedziela, 26 stycznia 2020, 23:23

Plan Marschalla to była reinwestycja złota zrabowanego przez armię USA w Europie. Generalnie w firmy niemieckie z kapitałem amerykańskim. Zero takiej opcji dla Polski.

obiektywnie
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 11:52

Chińczycy nie dokończyli, bo na zlecenie UE Tusk zaczął ich gnębić i robić dywersję typu blokowanie dostaw materiałów itp. Polska potem chińskim firmom musiała po cichu wypłacać odszkodowania! I Polsce bardziej zaszkodziły sankcje USA w latach 80. niż brak Planu Marshalla (Grecja dostała z niego 4x więcej pieniędzy niż Niemcy i jakoś na potęgę gospodarczą nie wyrosły).

Tomasz33
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 12:58

NIe manipukuj. Firma Covec, która w 2009 r. wygrała dwa przetargi na budowę autostrady A2 z Łodzi do Warszawy. Chińczycy zaproponowali wtedy, że oba odcinki zbudują za połowę wartości kosztorysowej. Trasa miała być gotowa przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej, które zaczynały się w czerwcu 2012 r. Niespodziewanie wiosną 2011 r. Chińczycy przestali płacić podwykonawcom i zaprzestali budowy autostrady. Zażądali od GDDKiA zwiększenia wynagrodzenia, ale rządowa agenda na to nie przystała. Zerwała umowę z firmą Covec i naliczyła jej 130 mln zł kar umownych. Dość szybko udało się odzyskać 13 mln zł gwarancji bankowych, ale chińskie banki przez kilka lat zwlekały z wypłatą pozostałych 117 mln zł. GDDKiA otrzymała tę kwotę dopiero w 2015 r., ale wciąż walczyła o uzyskanie odsetek za nieterminowe płacenie kar. Polsce zaszkodziły 44 lata komunizmu zafundowanego przez ZSRR, a nie sankcje USA których by nie było gdyby Polska nie była częścią Układu Warszawskiego i nie było u nas PRL-u.

Wyer
niedziela, 29 grudnia 2019, 17:41

Twoje stanowisko towarzyszu zostało zanotowane. Wracaj do picia wódki i ćwicz umiejętności pisania oraz czytania. A co do dziwek to pisz tak tylko w kontekście własnej matki np. Rosji.

Tomasz33
niedziela, 29 grudnia 2019, 17:29

Polska nie jest żadną kurtyzaną. Poczytaj doikładnie co to znaczy. To tylko wasze wschodnie rosyjskie kompleksy względem USA. Prędzej Rosja stanie się, o ile już nie jest dostarczycielem słabej technologii dla Chin oraz surowców. To kto tu kogo doi?

Fanklub Daviena
niedziela, 29 grudnia 2019, 19:58

O tym właśnie piszę: nie jest kurtyzaną, tylko tanią dziwką (co od USA dostaliśmy za zawetowanie Jamal II? 2 szt. 50 letnich Herculesów? Cały świat się śmieje z naszej głupoty!)... I na tym polega nasza tragedia, bo wolałbym, by była kurtyzaną, skoro na nic lepszego jej nie stać.

Tomasz33
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 08:02

A gdzie jest napisane że USA musi coś za to dawać? Wszystkich Herculesów było w sumie 5 sztuk i nie za to. Cały świat to się śmieje z Rosji. I napiszę ci jeszcz raz, nie używaj słów których znaczenia nie rozumiesz. Np. takie kraje jak Japonia, Korea Płd, Australia, Kanada, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy, Hiszpania to też kurtyzany , bo specjalnej różnicy w polityce względem USA nie widzę?

obiektywnie
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 11:54

Oczywiście że USA nie musi dawać. Frajerom się nie daje. Ale gdzie jest napisane, że Polska ma dawać za darmo USA? Jak nie widzisz różnicy w polityce względem USA wymienionych krajów a Polski, to nie zabieraj głosu w sprawach politycznych, bo nie masz o tym najmniejszego pojęcia.

Tomasz33
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 18:21

Za darmo? Bezpieczeństwo to mało? Każdy z tych krajów które wymieniłem leży w innym miejscu na świecie, a to definiuje ich politykę względem USA i różny stopień "zacieśnienia więzów". Polska leży na wschodniej flance i nie ma specjalnego wyboru póki co. A Polskę z USA łączy historia i walka o niepodległość Stanów Zjednoczonych, dodatkowo wielu amerykanów jest polskiego pochodzenia, i nie mówię o obecnej polonii, ale o tych polakach którzy są w USA od momentu ich powstania a po których zostały już tylko polskie nazwiska. Trzeba to wiedzieć żeby zrozumieć.I Polska otrzymała nie tylko 2 frgaty OHP wraz z dwoma helikopterami, 5 Herculesów, ale też 45 wozów typu MRAP i inne małe ilości inych rzeczy. Polska ma też pozyskać w podobny sposób nowsze wersje Herculesów czyli C-130H. I nie pisz kolego co mam robić bo jestem u siebie. A ty klikasz wiadomo skąd.

Olo
niedziela, 29 grudnia 2019, 17:02

10/10, to samo dotyczy tzw. sankcji. wprowadzać każdy może ale jeśli oczekuje że obcy podmiot się do nich zastosuje to na dzień dobry powinien zwrócić wszystkie koszty i utracone potencjalne zyski. Wtedy "sankcjowanie" będzie wstrzemięźliwe i bardzo przemyślane....

Mikroszkop
niedziela, 29 grudnia 2019, 16:08

Węgry nie graniczą z FR to mogą sobie pokozaczyć nie mówiąc o tym że już budują infrastrukturę pod przyszły ruch towarowy z Chin.

Fanklub Daviena
niedziela, 29 grudnia 2019, 19:55

Węgry graniczą z naszym "przyjacielem" Ukrainą, która im, tak jak Polsce, zagrabiła ogromne tereny i prześladuje węgierską mniejszość narodową tak jak Polaków, tylko Orban Ukrainie się stawia (np. w sprawie stowarzyszenia z NATO) a "polski" rząd pozwala Ukrainie pluć nam w twarz.

SOWA
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 23:13

Ukraina nic nam nie zabrała. To Stalin zadecydował jak będzie wyglądać granica Polski. Na tym portalu raczej nie bronię Ukrainy bo negatywnie oceniam politykę tego państwa wobec Polski i mniejszości narodowych. Natomiast rewizja granic ustalonych po II WŚ to barbarzyństwo i podburzanie ludzi do kolejnej wojny, ludobójstwa, wysiedleń. Lwów jest ukraiński, Wilno litewskie, Grodno białoruskie, Kaliningrad rosyjski, Szczecin polski. Kto nie chce tego zrozumieć nie powinien uczestniczyć w dyskusji czy działać jako instytucja państwowa wśród społeczności światowych.

Mikroszkop
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 17:05

Bo w naszym interesie jest by Ukraina była niezależna od FR a w interesie Orbana jest żeby Ukraina nie mogła być częścią Jedwabnego Szlaku.

hgfjghffh
poniedziałek, 30 grudnia 2019, 15:59

Ukraina nie zagrabiła Polsce żadnych terenów, podział granic po II WS to decyzja Wielkiej Trójki, a podział granic w naszej części Europy to decyzja Stalina, a więc Rosji. Więc nie pisz głupot.

Tweets Defence24