- WIADOMOŚCI
Atomowi sojusznicy Rosji. Łukaszenka w Korei Północnej
Wizyta 25-26 marca 2026 r. Aleksandra Łukaszenki w Pjongnjangu zakończyła się podpisaniem traktatu o przyjaźni i wzajemnej współpracy. Podczas krótkiej wizyty w Korei Północnej Łukaszenka potwierdził, że otwiera to nowy etap we wzajemnych stosunkach.
Autor. Łukasz Zając/Defence24
Współpraca Pjongjang – Mińsk – Moskwa
Zbliżenie pokrewnych systemów objętych międzynarodowymi sankcjami ma wydźwięk propagandowy, ale zawiera również perspektywy bliższej współpracy gospodarczej opłacalnej dla obu partnerów silnie co prawda związanych z Rosją, ale zachowujących też dużą dozę samodzielności. Ani Pjongjang ani Mińsk nie muszą obawiać się scenariusza irańskiego, gdyż oba państwa są w posiadaniu broni nuklearnej – Korea Północna dysponuje własnym arsenałem, a Białoruś udostępniła swoje terytorium dla rozmieszczenia rosyjskich taktycznych pocisków z głowicami atomowymi. Oba kraje poparły, i to nie tylko werbalnie rosyjską agresję na Ukrainę. Białoruś umożliwiła Rosji przeprowadzenie części inwazji ze swojego terytorium, natomiast Korea Północna partycypuje w wojnie już od października 2024 r. Wizyta Łukaszenki w Pjongjangu ma zatem znacznie szerszy wymiar i może mieć poważne konsekwencje polityczne i gospodarcze.
Gesty nie tylko symboliczne
Pomimo, że bezpośrednie zagraniczne relacje z wizyty Łukaszenki w Pjongjangu starały się nadać jej raczej symboliczny charakter pomniejszając jej znaczenie zwłaszcza w kontekście relacji Korei Północnej z Rosją pewne gesty wyrażone przez obie strony wskazywały na chęć budowy ściślejszych związków. Faktem jest, że na płycie międzynarodowego portu lotniczego Sunan w Pjongjang białoruskiego przywódcę powitał wicepremier Kim Tok hun a nie sam Kim Jong un, niemniej dalszy przebieg wizyty odbywał się zgodnie z rangą, jaką północnokoreański protokół dyplomatyczny przewiduje dla Białorusi, którą trudno porównywać do mocarstwowego statusu Rosji. Nie były to gesty umniejszające pozycji Łukaszenki jako potencjalnego partnera Korei Północnej. Zarówno ceremoniał powitalny jak i pożegnalny a także wymiana tradycyjnych prezentów miała „socjalistyczny” charakter znany z wizyt niegdysiejszych przywódców państw komunistycznych. Oficjalna część programu rozpoczęła się od wizyty Łukaszenki w pałacu Kumsusan, gdzie złożył hołd byłym przywódcom Korei Północnej Kim Ir senowi i Kim Jong ilowi, po czym miało miejsce uroczyste powitanie przez Kim Jong una na Placu Kim Ir sena w asyście gwardii honorowej i szpaleru kawalerii. Nie mogło zabraknąć również czerwonego dywanu, aczkolwiek w doniesieniach prasowych niezależnych agencji podkreślano, że ta sama trasa, którą pokonywał Władimir Putin w czerwcu 2024 r. była znacznie bardziej udekorowana, a tłumzachowywał się bardziej entuzjastycznie. Niemniej w uroczystości pożegnalnej wyraźna była obecność Kim Yo jong, siostry Kim Jong una i najwyższych rangą urzędników państwowych. To sygnał, że władze północnokoreańskie przywiązują wagę do podpisanego z Łukaszenką 26 marca dwustronnego traktatu o przyjaźni i wzajemnej współpracy. Równie znamienna była wymiana prezentów, które swym charakterem sięgają jeszcze pamiętnych czasów Związku Sowieckiego. Białoruski prezydent obdarzył Kim Jong una automatycznym karabinkiem typu WSK dodając, że prezent może byćprzydatny na wypadek pojawienia się wroga u jego drzwi. Równie symboliczną wymowę miał wręczony Kimowi białoruski tradycyjny pas (tzw. pas słucki, niegdyś jeden z elementów stroju staropolskiego wytwarzany w dobrach książąt Radziwiłłów w Słucku) symbolizujący szlachectwo i bogactwo. Pojawiły się również białoruskie smakołyki w postaci czekolady i razowego chleba. Kim odwzajemnił się złotą szablą i wazonem z portretem Aleksandra Łukaszenki. Warto wspomnieć, że swojego czasu Kim Ir sen otrzymał w prezencie od Józefa Stalina sztucer, który miał scementować braterstwo dwóch narodów i świadczyć o sowieckim niezachwianym zaufaniu i wsparciu.
Prezydent 🇧🇾Białorusi Aleksander Łukaszenka przybył do 🇰🇵Korei Północnej na zaproszenie Kim Dzong Una. To pierwsza w historii wizyta prezydenta Białorusi w tym kraju.
— Aleksander Olech (@AleksanderOlech) March 26, 2026
Były też "prezenty" przeciwko wrogom.https://t.co/uLmar6oOdR pic.twitter.com/hxHDuXSoKC
Stosunki dyplomatyczne Białoruś-Korea Północna
Wizyta w Korei Północnej jest pierwszą na tak wysokim szczeblu od ponad 30 lat prezydentury Aleksandra Łukaszenki. Stosunki dyplomatyczne zostały nawiązane w 1992 r., aczkolwiek otwarcie ambasady północnokoreańskiej w Mińsku nastąpiło dopiero w 2016 r., podczas gdy białoruskim przedstawicielstwem dyplomatycznym pozostaje konsulat w Hamyong-namdo, który w znacznej mierze jest traktowany przez Białoruś jako przedstawicielstwo handlowe. Jeszcze w 2020 r. Aleksander Łukaszenka sugerował potrzebę podniesienia realnych relacji dwustronnych pozostających nanierozsądnie niskim poziomie. Konsekwencją obecnej oficjalnej wizyty i rozmów obu przywódców jest polecenie jakie 27 marca b. r. wystosował Łukaszenka do białoruskiego ministerstwa spraw zagranicznych, aby otworzyć pełnoprawne przedstawicielstwo dyplomatyczne w Pjongjangu. Przyspieszeniu ma także ulec proces bezwizowego ruchu między obywatelami obu państw.
Traktat o wzajemnej przyjaźni i współpracy i jego ewentualne konsekwencje
Jak dotychczas nie opublikowano żadnych bliższych informacji dotyczących treści szeregu dodatkowych umów m. in. o współpracy w sektorach rolniczym, opieki zdrowotnej, biznesie i nauce. Sugestywnie natomiast brzmiały słowa Kim Jong una, który rzekomo miał poinformować swego białoruskiego gościa w rozmowie na temat północnokoreańskiej broni, iż wszystko może być na sprzedaż, a to oznaczałoby nawet technologię wojskową, w tym również w sferze broni nuklearnej, rakiet międzykontynentalnych i dronów. Zwłaszcza, że w tym wypadku Białoruś współpracowała z Iranem produkując oparty na bazie irańskiego Szaheda typ drona Koczjownyk, dostarczając go najprawdopodobniej na rynek rosyjski. Nie należy zatem traktować Białorusi jako marginalnego partnera dla Korei Północnej, zwłaszcza wobec rozwijającej się współpracy białorusko-chińskiej. Jeszcze w 2022 r. oba kraje zawarły dwustronne partnerstwo strategiczne, jak to określono na każdą pogodę. W 2024 r. Białoruś przystąpiła do Szanghajskiej Organizacji Współpracy (Shanghai Cooperation Organization, SCO) podpisując w tym samy roku porozumienie o handlu usługami i inwestycjach, która objęto takie sektory jak: finanse, usługi cyfrowe, logistyka i produkcja przemysłowa. To oczywiste, że białoruski eksport do Chin koncentruje się na sektorze rolniczym, ale nie dotyczy to importu, a w tej dziedzinie Chiny oferują komponenty przemysłowe, elektronikę, ciężki sprzęt, pojazdy i towary telekomunikacyjne. Co prawda, jak podaje w swych analizach portal Swietłany Cichanouskiej poprzez sfinansowanie wielu projektów białoruskich opiewających na kwotę ponad 5 mld. $ Białoruś jest coraz mocniej wiązana z Chinami, a to dla Korei Północnej może stać się pomostem dającym dostęp do wielu produktów i towarów poszukiwanych przez Pjongjang, szczególnie w sferze technologicznej, a dotyczy to również produkcji półprzewodników.
Modelowym wzorcem jest chociażby produkcja ciężarówek BiełAz, które eksportowane na rynek rosyjski docelowo docierając do Korei Północnej. Dowodem ściślejszej współpracy w tej materii jest kooperacja mińskiej fabryki samochodów MAZ z północnokoreańskim partnerem. Ponadto Białoruś testuje też kanały przesyłowe dla eksportu towarów rolno-spożywczych, czego dowodem jest podjęta w grudniu 2025 inicjatywa eksportu mięsa. Nie wykluczone, że i tą drogą będzie możliwa spedycja innych towarów o innym przeznaczeniu. Jak w tym kontekście rozpatrzyć pozycję Rosji? Rosja jest najbliższym partnerem zarówno dla Białorusi jak i dla Korei Północnej. Nie można jednak zapominać o partykularnych interesach poszczególnych państw. Dla Rosji z pewnością białorusko-chińska współpraca nie jest postrzegana zbyt optymistycznie, gdyż daje pewną samodzielność decyzji Łukaszence. Ten z kolei nadal jest skłonny kierować się własnym interesem. Przykładem może być chociażby odbyte 19 marca b. r. spotkanie białoruskiego przywódcy z wysłannikiem prezydenta Donalda Trumpa Johnem Coalem, w wyniku którego w zamian za złagodzenie sankcji Mińsk zgodził się zwolnić 250 więźniów politycznych. Nie oznacza to jakiegoś wyraźnego ocieplenia na linii Mińsk-Waszyngton, ale ukazuje Łukaszenkę w korzystnym świetle i to zdolnego do porozumienia z USA. Jednak dywagacje, jakoby Białoruś mogła stać się pośrednikiem w doprowadzeniu do dialogu Korei Północnej ze Stanami Zjednoczonymi wydają się bardzo przesadzone.
W takich też kategoriach można analizować wizytę Łukaszenki w Pjongjangu. Współpraca z Koreą Północną nie zagraża co prawda partnerstwu rosyjsko-północnokoreańskiemu, ale może wywrzeć wpływ na Moskwę, dla której oba kraje są również istotnymi sojusznikami, na których jednak jej wpływ pozostaje ograniczony. Rosja nigdy zresztą nie mogła pochwalić się możliwością wywierania nacisku na Koreę Północną i musiała respektować jej samodzielność, o czym przekonała się jeszcze w czasach stalinowskich. Dla Kim Jong una zawarte z Białorusią porozumienie otwiera nowe perspektywy i to nie tylko w sferze gospodarczej, ale i politycznej. Po pierwsze – otwiera dostęp przynajmniej do niektórych chińskich i rosyjskich technologii; po drugie – pokazuje zarówno Chinom jak i Rosji istnienie partnerstwa, które wpisuje się w kontekst współpracy antyamerykańskiej i antyzachodniej, ale charakteryzującego się również własnymi partykularnymi interesami; po trzecie – dla Korei Północnej rozszerza partnerstwo rosyjskie o kolejny komponent, dającym jej konkretne korzyści materialne; po czwarte – udowadnia, że można skutecznie przeciwdziałać międzynarodowym sankcjom poprzez tworzenie własnych sojuszy, w czym Pjongjang okazuje się niebywale skuteczny.
WIDEO: Offset czy „offset”? Miliony na Jelcza, miliardy na Apache | Defence24 Week #153