Francja: po rocznej przerwie odbyła się tradycyjna defilada

14 lipca 2021, 15:23
E6PqQH8WQAEMsX6
Fot. Régiment de marche du Tchad via Twitter
Reklama

Francja obchodzi w środę swoje święto narodowe - Dzień Bastylii. W Paryżu, po roku spowodowanej pandemią Covid-19 przerwy, odbyła się tradycyjna defilada wojskowa, w której wzięło udział tysiące żołnierzy, setki pojazdów i dziesiątki samolotów.

W 2020 r. paryskie uroczystości ograniczono do mniejszej ceremonii na placu Zgody. Organizowana tradycyjnie na Polach Elizejskich parada wojskowa została w ubiegłym roku odwołana po raz pierwszy od 1945 r.

Tegorocznej defiladzie, w której przemaszerowało 4,3 tys. żołnierze, towarzyszyły dodatkowe środki ostrożności. Miejsca na trybunach, z których defiladę w poprzednich latach oglądało 25 tys. osób, zajęło tylko 10 tys. widzów. Każdy z nich musiał się wylegitymować aktualnym negatywnym testem na obecność koronawirusa lub zaświadczeniem o zaszczepieniu przeciw Covid-19 albo przejściem tej choroby.

Obserwujący przemarsz wojsk na trybunach czy wzdłuż jego trasy musieli mieć na twarzach maseczki. Sami żołnierze nie zakrywali twarzy, gdyż - jak wyjaśniła francuska armia - wszyscy zostali w pełni zaszczepieni lub niedawno przebadani na obecność koronawirusa.

Pieszą defiladę poprowadzili żołnierze z kierowanej przez Francję europejskiej grupy zadaniowej Takuba, która ma walczyć z dżihadystami w Mali i całym regionie Sahelu. Grupa Takuba przejmie obowiązki od reorganizujących się sił francuskich, których liczebność w Sahelu ma zostać do 2022 r. zmniejszona o połowę.

W paradzie wzięło udział 221 pojazdów wojskowych, pośród nich po raz pierwszy kołowe transportery opancerzone nowej generacji Griffon. Przed najwyższymi urzędnikami państwowymi, w tym prezydentem Emmanuelem Macronem przedefilowało też 200 kawalerzystów z Gwardii Republikańskiej. Podczas parady lotniczej zaprezentowano 73 samoloty i 24 śmigłowce.

Reklama
Reklama

W trakcie uroczystości szczególnie uhonorowano personel wojskowej służby zdrowia, który walczy z epidemią oraz jednostki, które zajmowały się transportem szczepionek przeciw Covid-19 do francuskich terytoriów zamorskich.

Organizatorzy paryskich obchodów chcieli, by był to "optymistyczny Dzień Bastylii", podczas którego świętowane będzie "wychodzenie zjednoczonej pod trójkolorowym sztandarem Francji z pandemii".

Dwugodzinną paradę zakończył występ młodzieżowego chóru. Po defiladzie zgromadzoną publiczność zachęcano do oddawania krwi na rzecz rannych podczas operacji żołnierzy. Wieczorem w Paryżu pod Wieżą Eiffla odbędzie się pokaz sztucznych ogni. Uroczystości z okazji święta narodowego trwają w całym kraju.

W środę we Francji upamiętnia się zdobycie 14 lipca 1789 r. przez mieszkańców Paryża mieszczącego się na zamku Bastylia więzienia, wydarzenia, które stanowiło symboliczny początek rewolucji francuskiej.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 5
Reklama
zeneq
środa, 14 lipca 2021, 19:05

Oglądałem. Straszna lipa i "koŃpromitacja". Najpierw herr kapelmeister zgubił buławę i łapał ją na oczach całej Francji i świata, szkoły i jednostki pochodziły sobie, maszyny przejechały, lotnictwo przeleciało a na koniec konie gwardii wkurzyły się, i zrzuciły kilku jeźdźców. Wyglądało dość nieciekawie. Ogólnie smętnie i bez zachwytów. Ta słynna wielokulturowość w armii minister Parly, zaznacza się jedynie w jednostkach zamorskich i Legii a tak wszędzie biali. Ciekawostka.

Fanklub Daviena i GB
środa, 14 lipca 2021, 18:05

14 lipca 1789 pijana dzicz, oburzona podwyżką cła na wino w Paryżu, ruszyła na Bastylię. Bastylia nie była więzieniem "dla ludu", tylko dla arystokracji i siedziało tam 7 skazańców, żadnych więźniów politycznych, tylko 1 zboczeniec seksualny skazany za kazirodztwo (markiz de Sade), 2 niebezpiecznych chorych umysłowo i 4 fałszerzy pieniędzy, wszystkich ich pijana dzicz uwolniła. O co zresztą de Sade miał pretensje, bo przy okazji ukradziono rękopis jego zboczonej książki, którą potem ktoś nielegalnie podziemnie wydawał, nie dzieląc się z nim tantiemami... Przy zdobywaniu Bastylii (co wielkim wyczynem nie było wobec 3000 młodej dziczy z marginesu społecznego vs. 130 starców i kalek) pijana dzicz zabiła też strażników - 130 weteranów żołnierzy: starców i kalek, których król, ze względów humanitarnych, gdyż ubezpieczeń społecznych wtedy nie było, kazał zatrudnić przy niewymagającej pracy jako strażników w tym "kameralnym" i lekkim więzieniu, by mieli za co żyć. Pijana dzicz zwłoki strażników ponabijała na pale i obnosiła po mieście. I oczywiście żaden "rewolucyjny lud" nie zburzył Bastylii, bo nie tknął by się pracy. Bastylię zburzyła 5 MIESIĘCY PÓŹNIEJ firma budowlana wynajęta za stosownym wynagrodzeniem przez władze Paryża. Nie wiem co tu jest do świętowania. To jeden z wielu fałszywych mitów jakie o sobie rozpowszechniają Francuzi... :D

Piotr
czwartek, 15 lipca 2021, 20:22

Jak głoszą znane słowa Eryka von Kuehnelt-Leddihna (1990, s. 319): „Dla przeciętnej osoby wszystkie problemy zaczynają się od drugiej wojny światowej; dla bardziej doinformowanej — od pierwszej wojny światowej; dla uczciwego historyka — od rewolucji francuskiej”. Tak więc nasze dociekania zaczynamy od rewolucji francuskiej.

Fanklub Daviena i GB
piątek, 16 lipca 2021, 09:36

To też uproszczenie. Rewolucja Francuska to rezultat a nie przyczyna. Jak się tak cofać, to należałoby się cofnąć do Reformacji, która zniszczyła porządek polityczny i pokój w Europie oparty o zwierzchnictwo papieża (jako władzy świeckiej) nad królami i książętami, który przez 1000 lat zapewniał w miarę pokojową stabilność polityczną w Europie. Protestantyzm szerzył się tak nie ze względów religijnych, tylko jako pretekst książąt niemieckich i innych do buntu przeciwko świeckiemu zwierzchnictwu nad nimi królów i cesarzy (albo plebsu przeciwko arystokracji i królowi, jak w przypadku Anglii vide Cromwell). Przed Reformacją nie był świadomości narodowej (dlatego rozważania o narodowości Kopernika są bez sensu): ludzie nie dzielili się na Polaków, Czechów, Niemców, Włochów (językami narodowymi mówił plebs, ludzie z towarzystwa łaciną a ci wykształceni również greką), tylko na poddanych takiego lub innego pana i ich narodowość nie miała znaczenia a prawo średniowieczne "wasal mojego wasala nie jest moim wasalem" (król mógł rozkazywać księciu, ale nie rycerzom i poddanym księcia!) zapewniało autonomię i sprawiało, że np. mieszkańców Śląska wyłącznie interesowało kto jest księciem Śląska, a zupełnie nie interesowało czy ten książę Śląska jest wasalem króla Polski, Czech czy Niemiec... To tzw. "Renesans" i jego Reformacja przyniosły Europie stosy i palenie czarownic (wbrew propagandzie to nie Średniowiecze, Inkwizycja i Kościół, tylko protestanci i ich plebs podpalili dziesiątki tysięcy stosów z "czarownicami"), wojny religijne, świadomość narodową i wojny z przyczyn nacjonalistycznych... Wbrew pozorom tak reklamowany Renesans i Reformacja cofnęły Europę co najmniej stulecie lub dwa w rozwoju cywilizacyjnym, nie mówiąc o krwawych jatkach z powodu wywołanych Reformację wojen. :D

Alaris
czwartek, 15 lipca 2021, 07:51

Każdy ma swoje mity. Francuzi Bastylię, a Rosjanie Wojnę Ojczyźnianą.

Tweets Defence24