Dowódcy o Defender-Europe: nic nie zastąpi ćwiczeń

15 czerwca 2020, 12:02
2020-06-10-rm-przeprawa-013
Fot. st. chor. sztab. Rafał Mniedło

Ćwiczenia z udziałem wojsk są konieczne, by zapewnić wiarygodność, zdolność do walki i odstraszania – powiedzieli o ćwiczeniu Defender-Europe 20 Plus dowódcy amerykańskich i polskich sił.

Trwające na poligonie w Drawsku Pomorskim ćwiczenie Defender-Europe 20 Plus to efekt modyfikacji ćwiczeń Defender-Europe 20 i Allied Spirit, dokonanej z powodu pandemii koronawirusa.

"To szkolenie pokazuje naszym sojusznikom w NATO i światu, że jesteśmy zdolni ćwiczyć bezpiecznie w warunkach pandemii" - powiedział zastępca dowódcy 1. Dywizji Kawalerii gen. bryg. Brett Sylvia. Podkreślił działania podjęte, by zminimalizować ryzyko nie tylko dla żołnierzy, ale także wszystkich okolicznych mieszkańców. Przypomniał, że wszyscy żołnierze i pracownicy wojska przybywający do Polski zostali poddani testom ma koronawirusa.

Zaznaczył, że choć szkolenie na poligonie drawskim różni się od tego, co było początkowo planowane na maj i jest "zmniejszoną wersją oryginału" - zamiast 10 tys. bierze w nim udział 6 tys. żołnierzy amerykańskich i polskich, "to jednak pozostaje ćwiczeniem znaczącym i złożonym". "Nie da się zastąpić tego rodzaju szkolenia. Nie można tego zrobić cyfrowo, nie można zastąpić walki telepracą. Potrzebujemy wojsk w polu, by zagwarantować naszą gotowość do walki" - powiedział.

"Przyjęcie i zakwaterowanie naszych wojsk wymaga wsparcia i współpracy dziesiątek tysięcy żołnierzy i pracowników cywilnych z całego Sojuszu. Jeżeli kiedykolwiek przyjdzie czas, będziemy gotowi odpowiedzieć na wyzwanie" - zapewnił. "To szkolenie pokazuje, że jesteśmy zdolni działać jako część wielonarodowego zespołu, przeprowadzając jeden z najbardziej skomplikowanych manewrów, jakich mogą się podjąć wojska lądowe — forsowanie rzeki z przełamywaniem oporu przeciwnika" - dodał.

"Zdolności 2. Brygadowej Pancernej Grupy Bojowej i Brygady Lotnictwa Bojowego z 3. Dywizji Piechoty — oraz polskiej 12. Brygady Zmechanizowanej wspaniale się uzupełniają. Naprawdę jesteśmy silniejsi razem" - powiedział Sylvia, który nawiązując do święta wojsk lądowych USA, przypomniał, że Kazimierz Pułaski jest uważany za założyciela amerykańskiej kawalerii.

Dowódca ds. szkoleń 7 Armii gen. bryg. Christopher Norrie z dowództwa amerykańskich wojsk lądowych w Europie (USAREUR) przyznał, że "tak jak na całym świecie COVID-19 wpływa także na to, co robi U.S. Army Europe". "Ale nasi żołnierze wspaniale sobie radzą z wszelkimi przeszkodami, tak jak radzili sobie przez ostatnich 245 lat" - zapewnił, nawiązując do powołania U.S. Army 14 czerwca 1775 roku.

"Dzięki międzynarodowym szkoleniom i ćwiczeniom U.S. Army sprawdza gotowość na poziomie strategicznym. Żeby mieć pewność, że wraz z naszymi sojusznikami jesteśmy przygotowani do obrony i odstraszania przeciwnika, musimy ćwiczyć i wykonywać skomplikowane zadania; od pewnego momentu nie możemy symulować ruchów znacznych ilości żołnierzy i sprzętu, musimy to robić" - powiedział Norrie.

"Defender-Europe 20 miało być ćwiczeniem z przerzutu wojsk. Rozpoczęliśmy już transport 20 tysięcy żołnierzy do Europy, by wciąć udział w powiązanych ćwiczeniach z sojusznikami i partnerami z 18 krajów, gdy w marcu postanowiliśmy zmodyfikować ćwiczenia w odpowiedzi na COVID-19, tak aby zapewnić bezpieczeństwo naszym siłom i społecznościom, tu w Europie" - przypomniał.

Zaznaczył, że podczas gdy wiele ćwiczeń zostało odwołanych, po naradach Amerykanów z polskim MON postanowiono przeprowadzić zmienione ćwiczenie Allied Spirit, "kiedy była zyskali pewność, że możemy je przeprowadzić bezpiecznie w warunkach pandemii".

"Mimo modyfikacji wiele z celów związanych z gotowością do strategicznego przerzutu i mobilnością wojsk udało się osiągnąć, co jasno pokazało zaangażowanie USA na rzecz NATO oraz gotowość i wolę przerzutu do Europy wiarygodnych sił, by odpowiedzieć na kryzys" - zapewnił.

Podkreślił, że "w mobilności wojsk chodzi nie tylko o drogi i mosty; to także ćwiczenie procesów, procedur koniecznych, by przetransportować znaczne siły z portu w USA do portu w Europie i dalej w rejon kryzysu".

"Stany Zjednoczone i NATO ćwiczyły te procedury na mniejszą skalę przez ostatnich pięć lat podczas rotacji sił misji Atlantic Resolve. Defender-Europe 20 dał nam okazję współdziałania pod tym względem na większą skalę. To ważne, byśmy kontynuowali takie szkolenia mimo wszelkich wyzwań. Te ćwiczenia nadal zawierają wiele elementów, które początkowo przewidywało Defender-Europe 20" - powiedział.

Dowódca 12. Brygady Zmechanizowanej gen. bryg. Sławomir Dudczak zwrócił uwagę, że Defender-Europe to okazja, by poprawić interoperacyjność i współpracę, a polscy żołnierze służą z sojusznikami, zwłaszcza amerykańskimi wojskami lądowymi, od ponad 20 lat.

"Jeden z głównych epizodów taktycznych to pokonywanie przeszkody wodnej razem z 2. Brygadową Pancerną Grupą Bojową. Żołnierze muszą sprawdzić zdolność do współdziałania w sojuszniczej operacji i szereg działań koordynowanych na różnych szczeblach dowodzenia" - powiedział. "Chciałbym podziękować przełożonym, że +Błękitna Brygada+ jest główną polską jednostką uczestnicząca w tym ćwiczeniu" - dodał. Podkreślił, że rocznica utworzenia US Army przypomina, przebyła ona długą drogę, by stać się silnymi i skutecznymi siłami lądowymi, "kluczowymi dla bezpieczeństwa i pokoju, które są gotowe do współdziałania i wzmacniania naszego partnerstwa".

Defender-Europe 20 Plus trwa od 5 do 19 czerwca na terenie Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Drawsku z udziałem ok. 4000 żołnierzy amerykańskich, 2000 żołnierzy polskich i ok. 2000 jednostek sprzętu: czołgów, wozów bojowych, artylerii, zestawów rakietowych oraz lotnictwa.

Na szczeblu poszczególnych brygad jest sprawdzana zdolność do współpracy w ramach wspólnej operacji bojowej. Żołnierze ćwiczą epizody taktyczne planowane pierwotnie w ramach głównego ćwiczenia powiązanego z Defender-Europe 20 - Allied Spirit XI, w tym forsowanie przeszkody wodnej. Za nimi m.in. desant sił głównych w wykonaniu polskich spadochroniarzy.

Główne polskie siły to 12. Brygada Zmechanizowana ze Szczecina. Są też żołnierze z 6. Brygady Powietrznodesantowej z Krakowa, 9. Braniewskiej Brygady Kawalerii, 2. Pułku Inżynieryjnego, 2. Pułku Saperów i 5. Pułku Inżynieryjnego. W ćwiczeniu uczestniczą samoloty F-16 z 2. Skrzydła Lotnictwa Taktycznego i śmigłowce Mi-24 z 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych. 10 statków powietrznych użytych do desantu wystawiło 3. Skrzydło Lotnictwa Transportowego.

Ze strony amerykańskiej w ćwiczeniu biorą udział żołnierze z Wysuniętego Dowództwa 1. Dywizji Kawalerii, 2. Brygadowej Grupy Bojowej, 3. Dywizji Piechoty oraz z 3. Brygady Lotnictwa Bojowego, Dowództwa ds. szkoleń 7. Armii oraz 21. Dowództwa Wsparcia Teatru Działań i Połączonego Wielonarodowego Centrum Gotowości.

Defender-Europe 20 Plus jest modyfikacją ćwiczenia Defender-Europe 20, które miało być przerzutem sił wielkości dywizji w pełnej gotowości bojowej ze Stanów Zjednoczonych do Europy i największą taką operacją od 25 lat. Główny cel ćwiczenia — także po modyfikacji — to zwiększenie gotowości do działania w razie kryzysu przez sprawdzenie zdolności armii USA do szybkiego przerzutu dużej liczby żołnierzy i sprzętu, a z drugiej strony gotowości państw-gospodarzy do ich przyjęcia.

W chwili podjęcia decyzji o modyfikacji i wstrzymaniu przerzutu sprzętu do Europy ponad 90 proc. tego sprzętu dotarło już z USA drogą morską lub lotniczą, lub morską na Stary Kontynent. Mimo redukcji lub odwołania Defender-Europe i wielu powiązanych ćwiczeń postanowiono wykorzystać obecności ludzi i sprzętu przy zachowaniu rygorów sanitarnych.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Reklama
ribik
poniedziałek, 15 czerwca 2020, 16:57

Nic nie zastąpi wojny.

Tweets Defence24