DEFENDER już trwa. Amerykanie w drodze do Europy

30 stycznia 2020, 16:37
DSC_9649
Generał major Joe Jarrard, zastępca dowódcy US Army Europe. Fot. Maciej Szopa/Defence24

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, ambasador Stanów Zjednoczonych Georgette Mosbacher wysocy rangą oficerowie Sił Zbrojnych RP i Sił Zbrojnych USA wzięli udział w odprawie dotyczącej polsko-amerykańskiej współpracy w czasie ćwiczeń DEFENDER-Europe 20. Przedsięwzięcie to, którego lwią częścią będzie największy od ćwierć wieku przerzut wojsk amerykańskich do Europy, ma odbywać się m.in. na terytorium Polski od lutego do kwietnia bieżącego roku.

Nazwa DEFENDER to akronim od Dynamic Employment of Forces to Europe for NATO Deterrence and Enchanced Readiness (dynamiczny przerzut sił do Europy w ramach natowskiej inicjatywy odstraszania i wzmocnionej gotowości). Podobnie jak w czasach zimnej wojny uważa się obecnie, że w razie ewentualnego konfliktu w obronie Europy kluczowe będzie przerzucenie do niej sił zbrojnych bazujących w czasie pokoju ze Stanów Zjednoczonych. Z tego powodu tak jak przed trzema dekadami podobne operacje powinny być intensywnie trenowane.

„Ćwiczenie DEFENDER-Europe 20 to mocne potwierdzenie naszego wspólnego zaangażowania na rzecz bezpieczeństwa - powiedział na uroczystości poprzedzającej odprawę szef MON.

image
Minister Mariusz Błaszczak Fot. Maciej Szopa/Defence24

To bardzo ważny test nie tylko dla wojska, ale również dla administracji oraz instytucji pozamilitarnych. […] To ćwiczenie jest mocnym potwierdzeniem naszego wspólnego zaangażowania na rzecz bezpieczeństwa. DEFENDER-Europe 20 to także możliwość sprawdzenia się Wojska Polskiego zarówno pod względem planowania, logistyki jak i koordynacji. […] Chcemy, aby społeczeństwo miało świadomość globalną o tym, że skala zaangażowania sił Stanów Zjednoczonych, powierzenie Polsce roli jednego z państw gospodarzy oraz fakt organizacji ćwiczenia przez dowództwo sił USA w Europie jest jednym z elementów rosnącego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w budowę bezpieczeństwa całego regionu

Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak.

DEFENDER-Europe 20 już tak naprawdę się rozpoczął – w czwartek 23 stycznia zaczął się bowiem załadunek żołnierzy i sprzętu sił amerykańskich stacjonujących w USA na kolej i ich przemieszczenie w kierunku portów po drugiej stronie Atlantyku. Ze Stanów Zjednoczonych do Europy przerzuconych ma zostać niemal 20 tys. żołnierzy. Przebędą oni drogą morską 4 tys. kilometrów w ramach 12 różnych tras konwojowych. Przerzut nastąpi także drogą lotniczą. W celu przyjęcia posiłków zza oceanu zostanie uruchomionych 14 baz powietrznych i portów morskich na terenie całej Europy.

Kolejnych 9 tys. ćwiczących Amerykanów będą to żołnierze na co dzień stacjonujący w Europie. Oprócz tego w DEFENDER-Europe 20 weźmie udział około 8 tys. żołnierzy z 17 innych państw Sojuszu Północnoatlantyckiego w tym 2 tys. z Polski. „Nasz wkład to nie tylko ponad dwa tysiące żołnierzy, ciężki sprzęt, lotnictwo, infrastruktura drogowa, kolej czy porty. To również bardzo liczna grupa ludzi z sektora cywilnego i pozostałych służb, takich jak policja, straż pożarna, czy straż graniczna" – podkreślił szef MON. Dodał też, że ćwiczenia są wyjątkowe dla Polski, gdyż w ich trakcie będzie można wypróbować w praktyce narodowe procedury i możliwości logistyczne.

image
 Fot. Maciej Szopa/Defence24

Z kolei ambasador Mosbacher powiedziała, że ćwiczenie DEFENDER-Europe 20 to dowód zaangażowania się USA w Europie i żywotności gwarancji zapisanych w art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Ambasador podkreśliła rolę Polski w ćwiczeniu, które odbędzie się łącznie na terytorium siedmiu krajów. Zaznaczyła, że sukces zależy nie tylko od wojska, ale i lokalnych społeczności, których przedstawiciele mogą na odprawie "zadać pytania i przedyskutować obawy".

image
Fot. Maciej Szopa/Defence24

Ćwiczenie DEFENDER-Europe 20 będzie podzielone na 5 faz:

- Przemieszczenie, które już trwa i obejmuje przerzut sił z USA do Europy, pobranie sprzętu z magazynów na terenie Belgii i Niemiec i przemieszczanie się do rejonów ćwiczeń;

- Swift Response: ćwiczenie będące operacją desantu powietrznego na przełomie kwietnia i maja w Państwach Bałtyckich i Gruzji. Na Litwie weźmie w nim udział m.in. polska 6. Brygada Powietrzno-Desantowa;

- Ćwiczenie dowódczo-sztabowe, w którym udział weźmie m.in. polska 12. Dywizja Zmechanizowana, Wielonarodowy Korpus Północ-Wschód i Wielonarodowa Dywizja Północ-Wschód. W ich ramach zostanie przeprowadzone m.in. ćwiczenie artyleryjskie DYNAMIC FRONT;

- Ćwiczenie połączone (w maju), obejmujące kilka mniejszych ćwiczeń prowadzonych przez poszczególne kraje z udziałem przybyłych do Europy sił amerykańskich;

- Powrót sił amerykańskich do jednostek macierzystych za oceanem.

W czasie trwania DEFENDER-Europe 20 będą wykorzystywane porty lotnicze w Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu, a także porty w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie. Sprzęt wojskowy będzie przemieszczał się drogami publicznymi (w konwojach po 10-20 pojazdów, wozy gąsienicowe na niskopodwoziowych naczepach) i koleją. Amerykanie pojawią się także w Bartoszycach, Bemowie Piskim, Biedrusku, Bydgoszczy, Drawsku Pomorskim, Kielcach, Krakowie, Mirosławcu, Morągu, Powidzu, Pruszczu Gdańskim, Świdwinie, Świętoszowie, Toruniu, Ustce, Wędrzynie i Żaganiu.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 25
Reklama
GTE
piątek, 31 stycznia 2020, 14:44

Rosja chce powrotu do roli nadzory Europy środkowej i wschodniej. Bez tego ten kraj się załamie. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie chciał dobrych relacji z Moskwą bo to jest nierealne z polskiego punktu widzenia.

Autor nieznany
piątek, 31 stycznia 2020, 13:27

Efik w tle musi być, a co! Kto bogatemu zabroni

endras1
piątek, 31 stycznia 2020, 09:50

Box123-samo sedno. Każdy prawdziwy Polak to rozumie.

yaro
czwartek, 30 stycznia 2020, 21:08

Benjamin Netanyahu, który w tej chwili spotyka się z Władimirem Putinem na Kremlu, napisał w swoim Twitterze po rosyjsku: "Ważne spotkanie robocze z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Moskwie. Stosunki między Izraelem a Rosją nigdy nie były tak dobre i trwałe. Dziękuję, Prezydencie Putin!" „Dziękuję mojemu przyjacielowi prezydentowi Putinowi za ułaskawienie Naamy Issahar” - powiedział premier Izraela w przeddzień wyjazdu do Moskwy. ----- bez komentarza kto myśli niech sam sobie odpowie

bge
piątek, 31 stycznia 2020, 14:45

Co bez komentarza. Amerykanie pomimo różnych zapewnień wychodzą świadomie z Bliskiego Wschodu. Trump niczego nie zmieni. Izrael za chwilę zostanie SAM na bliskim wschodzie. Stąd taka nagła miłośc Izraela do Rosji. Trzymają się brzytwy, tonąc...

fdfdsfdsg
piątek, 31 stycznia 2020, 12:18

Izraela bym tu nie mieszał. Z punktu widzenia Izraela dobre stosunki z USA i Rosją, to dość oczywista polityka. Żeby było śmieszniej, zbliżenie Rosji z Izraelem, powoduje oddalenie się Rosji od Iranu (gdzie Rosja sprzedaje uzbrojenie), a więc ten kij ma dwa końce.

Sailor
piątek, 31 stycznia 2020, 10:34

Tylko panie yaro co to ma wspólnego z powyższym artykułem? Równie dobrze mógłbyś napisać o kondycji gospodarki w Bangladeszu. Chyba, że jest to wyraz twoich kompleksów.

Wania
piątek, 31 stycznia 2020, 09:34

To bardzo dobra wiadomość. Myślę, że w eufori też był Erdogan i Asad. Iran też pewnie skacze z radości. Dla Asada oznacza to, że jego kraj nadal Izrael bedzie latał gdzie chce co umocni sojusz Syrii z Rosją. Turcja w Libii poczuje się też pewniej. O Iranie nie wspomnę. A Izrael osiągnął swoj cel - wyciągnął swojego obywatela z łagru. Izraelski premier leci do Rosji po jednego obywatela... Rosyjski Prezydent odpoczywał na daczy, gdy marynarze umierali w zatopionym Kursku.

Ukulele
piątek, 31 stycznia 2020, 07:48

Całe szczęście Izrael nie jest w NATO. Zresztą nie ma potrzeby bronić się przed ruskimi. Każdy kraj prowadzi politykę pod siebie. Nie można w sumie ich za to winić. Swoją drogą nie maja łatwego sąsiedztwa podobnie jak my.

piotr
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:48

Jestem ciekaw z kim oni chca walczyc w Europie ze tylu ich przyjedzie ,na pewno nie z Rosja gdyz Trump nie jest tak raczej zdaje sobie sprawe ze nie byloby wygranych ,ale zaczekam na opinie DAVIEN on napewno wie.

piątek, 31 stycznia 2020, 12:20

Przerażające jest to że cala reszta czyli 17 krajów zdołało na takie ćwiczenia wyskrobac niecałe 8 tys żołnierzy No ale nie ma sie co dziwić bo w krajach Europy rządzą dziś ludzie którzy na Zach w latach 80tych wrzeszczeli i awanturowali sie pod bazami NATO a w krajach tzw demokracji ludowej należeli wprost do komunistycznych młodzieżówek Widzę że kolega o podobnej optyce

Sailor
piątek, 31 stycznia 2020, 10:39

Widzę, że bardzo sobie cenisz opinie Daviena co jest chyba zrozumiałe towarzyszu. Niemniej jednak nie trzeba w tym temacie żadnej opinii. Wystarczy ruszyć głową. Ale jeżeli sprawia Ci to trudność to podpowiem. Obecnie jest ww Europie tylko jedne agresywny, autorytarny reżim i to jest panie Pietia wasz reżim, który napada i grozi wszystkim sąsiadom, a przy okazji okrada ja się da swój kraj i swoich obywateli.

Wania
piątek, 31 stycznia 2020, 09:25

Bardzo dobra uwaga. Z tym, ze nie leca tu walczyc tylko cwiczyc. I wlasnie ma pójść twój przekaz. Kraj NATO, gdzie są Amerykanie oznacza, ze Rosja ma sie trzymać z daleka. Tak bylo z RFN i tak jest z Polską, Litwą, Łotwą i Estonią.

Marek1
piątek, 31 stycznia 2020, 09:22

A nie jesteś ciekaw na kogo szykuje swą armię tow. Putin ?? Jeszcze parę lat temu Rosja miała 25 tys. spadochroniarzy. Obecnie jest ich już ponad 46 tys., a ma być docelowo za 4 lata ok 72 tys. czyli więcej niż liczy CAŁOŚĆ personelu bojowego WP i WOT. A może wg. ciebie wojska aeromobilne to klasycznie defensywna formacja jak bredzi Kreml ?? ;)

Box123
piątek, 31 stycznia 2020, 01:50

Nie musisz się czekać na opinie Daviana. Chętnie ci odpowiem. To ćwiczenia obronne, a nie mające ćwiczyć atak na kogoś. Ale tak, mają przygotowywać do obrony przed atakiem konkretnego przeciwnika. Przed atakiem ostatniego autorutarnego i agresywnego reżimu w Europie, który od ponad 10 lat napada okoliczne państwa i regularnie trenuje napasc na Polskę, w tym uderzenia atomowe na Warszawę

magazynier
piątek, 31 stycznia 2020, 12:38

A jak się trenuje uderzenie atomowe na Warszawę? Wiesz, są tacy co ćwiczą napadanie na inne państwa od 200 lat. Są w tym dobrzy.

dim
czwartek, 30 stycznia 2020, 19:18

W Grecji bardzo spokojnym tonem wskazano właśnie, że dwustronna umowa grecko-amerykańska będzie musiała poczekać. Chodzi o aktualizację spraw m.in. dotyczących baz (i ewentualnych następnych baz) USA. "Dopóki nie uzyskamy uchwytnego ręką wsparcia, ze strony Waszyngtonu, w kwestii tureckiej prowokacyjności". - trudno tłumaczy się dosłownie, ale nie zniekształcam. Chodzi oczywiście o skonkretyzowane gwarancje rzeczywistego wsparcia obronnego. Innymi słowy "Potrzebujemy tylko takich baz, interesują nas tylko takie bazy, które będą broniły także nas". A potwierdził to były naczelny dowódca, a do poprzedniego tygodnia grecki MON, Admirał Apostolakis.

CdM
piątek, 31 stycznia 2020, 11:25

Wcale mnie to nie dziwi, zważywszy że NATO przed atakiem Turcji nie ma obowiązku Grecji bronić, innego sojuszu niema, więc jest póki co zdana sama na siebie.

Wppr
piątek, 31 stycznia 2020, 00:10

Jak się ma za przeciwnika alkoholika z nożem trzeba być gotowym na wszystko, nawet jeśli wydaje się to nielogiczne...

dim
czwartek, 30 stycznia 2020, 23:28

30/1 godz. 21:00 - A jednak umowę tę przegłosowano w parlamencie "tak". Mimo wyraźnych obiekcji ze strony dowódców wojskowych.

Rzyt
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:52

Rewelacja planowanie zrzutu naszych koło kub,os,pancyrow, migów,su,tu,mi,ka,t72b3,T90 i innych...kupiliście im chociaż spike,granatniki,wiesel jakieś czy coś takiego? NIE!nie nada...ich Zdaniem ma być zwiad...ile czasu ruskie potrzebują by brygade taką rozwalić i ile rakiet zluzyja i wody ile wyleją na gaszenie okolicy po spadających wrakach...zróbcie im od razu to co 1 samodzielnej w driel...pontonem ich przez Bałtyk...niech pokażą jak się traci 30% stanu osobowego...

magazynier
piątek, 31 stycznia 2020, 12:40

Wniosek jest jeden scenariusz tych ćwiczeń napisał ktoś z wyobraźnią. Pani Mosbacher?

fsdfdsgfdgfd
piątek, 31 stycznia 2020, 12:25

Ściemniasz, to tak nie działa jak napisałeś, brygady pow-des zrzuca się tak, aby nie było w danym miejscu zbyt silnej obrony, inaczej jest porażka. Przykładem takiej porażki jest Arnchem. Każdy chyba dowódca, czy sztabowiec to wie.

Sailor
piątek, 31 stycznia 2020, 10:43

Jak widzisz wojskowi nie widzą w tym problemu, a to głównie z tego powodu, że gdyby faktycznie doszło do konfliktu to okręg Królewiecki zostałby dosłownie zaorany razem z Osami, Pancyrami i S-300/400/500/1000000....

Ustawiator
czwartek, 30 stycznia 2020, 18:00

W nowej Dębie ich zabraknie a szkoda bo nowe kible

Tweets Defence24