Strojnie i zbrojnie. US Army szykuje się na wielkie ćwiczenia w Europie

15 listopada 2019, 09:32
us army
Fot. US Army
Reklama

Ekwiwalent dywizji armii Stanów Zjednoczonych, w tym elementy czterech brygadowych zespołów bojowych i liczne pododdziały dowodzenia i wsparcia, zostaną przerzucone tej wiosny przez Atlantyk, aby wziąć udział w ćwiczeniu Defender 2020 i innych przedsięwzięciach sojuszniczych. To największy przerzut sił amerykańskich do Europy od czasu zakończenia zimnej wojny.

Łącznie na Stary Kontynent ma zostać przerzuconych około 17-20 tys. żołnierzy US Army i około 20 tys. sztuk różnego rodzaju sprzętu w tym m.in. 480 pojazdów gąsienicowych różnych klas. Amerykańscy żołnierze zostaną przywiezieni do Europy głównie na pokładach samolotów i będą lądowali w dużych hubach lotniskowych i stamtąd będą przewożeni do miejsc docelowych autobusami. Swoją drogą pokazuje to, jakie znaczenia dla obronności Polski może mieć posiadanie takiego huba na własnym terytorium w postaci Centralnego Portu Komunikacyjnego, oczywiście pod warunkiem zapewnienia bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej... Z kolei drogą morską nastąpi przede wszystkim przewóz wyposażenia i zaopatrzenia.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Army Times do Europy zostaną w ten sposób przewiezione następujące jednostki:

- 2. Brygadowy Zespół Bojowy ze składu 1. Dywizji Pancernej z Fortu Bliss w Teksasie (3800 ludzi, etat pełnego Brygadowego Zespołu Bojowego to 4413 żołnierzy, zatem przerzut obejmuje lwią część tej jednostki);

- 116. Brygadowy Zespół Bojowy z Boise w stanie Idaho (3800 ludzi);

- 2. Brygada ze składu 3. Dywizji Piechoty z Fortu Stewart w stanie Georgia (3800 ludzi);

- Brygada Lotnictwa Bojowego 3. Dywizji Piechoty (1750 ludzi);

- 1. Brygadowy Zespół Bojowy ze składu 82. Dywizji Powietrzno-desantowej z Fortu Bragg w Północnej Karolinie (ponad 1000 ludzi) plus 150 żołnierzy ze sztabu tej dywizji;

Oprócz tego przewiezione zostaną do Europy następujące pododdziały:

-13. Ekspedycyjne dowództwo wsparcia z Fort Hood w Teksasie (300 osób);

- 807. dowództwo medyczne z Salt Lake City z Utah (250 osób);

- Sztab z 1. Dywizji Kawalerii z Fort Hood, Teksas (500 osób);

- dowództwo artylerii z 1. Dywizji Kawalerii z Fort Hood, Teksas (350 osób);

- Sztab brygady wsparcia z 1. Dywizji Kawalerii z Fort Hood, Teksas (250 osób);

- Sztab 168. Brygady Inżynieryjnej z Vicksburg, Mississippi (200 osób);

- 44. Brygada Medyczna z Fortu Bragg w Północnej Karolinie (250 osób);

- 11. Brygada Łączności Taktycznej na poziomie teatru działań z Fort Bliss  w Teksasie (600 osób);

Wyposażenie powyższych jednostek zostanie załadowane na statki w portach w Charleston, Savannah, Beumont i Port Arthur, czyli na wschodnim wybrzeżu USA (dwa pierwsze porty) i w portach w Teksasie. Wyładunek nastąpi w belgijskiej Antwerpii, holenderskim Vlissingen, niemieckim Bremerhaven oraz estońskim Paldiski. Do wyznaczonych miejsc, w których ma zostać osiągnięta gotowość bojowa, sprzęt ten zostanie następnie przerzucony koleją.

„Zamorscy” żołnierze US Army dołączą do swoich kolegów stacjonujących na co dzień w Europie. Łącznie ich siły w czasie ćwiczeń Defender 2020 mają osiągnąć około 37 tys. W dalszej kolejności zostaną przeprowadzone ćwiczenia na terytorium Niemiec, Polski, Litwy, Łotwy, Estonii i pięciu innych państw. Mają one odzwierciedlać „środowisko po Artykule V” NATO. W ich trakcie zostaną przeprowadzone m.in. desanty spadochronowe, a w Polsce nastąpi przerzut sił przez „dużą rzekę”. W trakcie Defender 2020 testowane będą też zapewne nowe technologie takie jak zastosowanie sztucznej inteligencji, broni hipersonicznych czy rozwiązań z zakresu robotyki. Nowości te nie dziwią, biorąc pod uwagę, że rozgrywany scenariusz ma przedstawiać sytuacje rozgrywającą się w… 2028 roku.

Amerykanie wezmą następnie udział w szeregu pomniejszych ćwiczeń – tak NATO-wskich, jak i bilateralnych. Jednym z nich będzie ćwiczenie z zakresu dowodzenia w niemieckim Grafenwoehr, które będą zapewne poligonem doświadczalnym dla nowych koncepcji, w tym doktryny walki na wielodomenowym polu walki.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 44
Reklama
Ustawiator
środa, 22 stycznia 2020, 13:16

Brygada łączności taktycznej jedzie do Poznania do US command Ciekawe co zabieraja?

Adam k
sobota, 16 listopada 2019, 13:48

W całej historii NATO ,, Nigdy, USA nie zaprosiły na manewry lub ćwiczenia do USA za wyjątkiem Red flag państwa sojusznicze to po pierwsze a po drugie to maja widać straszy tupet 23 biliony długu jak podają portale a oni się tym nie przejmują to się dodrukuje

dim
niedziela, 17 listopada 2019, 03:55

Ćwiczenia odbywają się nie w USA, ponieważ to nie ich teren ma być broniony, nie ich drogami nasze wojska mają tam jeździć, a to oni naszymi itp. A dodrukowywać swe pieniądze będą tak długo, jak długo będzie na nie popyt za granicą. Najwyraźniej jest, gdyż inaczej obserwowanoby galopującą dewaluację dolara. Jako Polak wienieneś się z tego cieszyć. Ponieważ gdy jedne kraje odchodzą z rynku dolarowego rozliczania zakupów surowcowych, inne wchodzą weń głębiej, przykład: Polska. Czyli przehandlowując nas do rosyjskiej czy chińskiej strefy wpływu USA mocno szkodziłyby własnej walucie i własnej gospodarce. Z tym, że niewolnikiem można być zarówno w gospodarce rosyjskiej, jak i w amerykańskiej, niemieckiej, izraelskiej, chińskiej.

mim
wtorek, 19 listopada 2019, 11:09

"...Ponieważ gdy jedne kraje odchodzą z rynku dolarowego rozliczania zakupów surowcowych, inne wchodzą weń głębiej," Bzdura, udział dolara amerykańskiego w ogólnoświatowej wymianie cały czas spada podobnie jak udział amerykańskiego PKB w PKB światowym.

zimny kubek
czwartek, 3 czerwca 2021, 12:09

Dokładnie w sedno i ten kierunek będzie postępował dalej. Amerykańska wojna z Chinami to wojna banksterki o dolara bo dzięki niemu są hegemonem. Chińczycy wraz z sojusznikami wypłukują go powoli opóźniając zderzenie.

gf
sobota, 16 listopada 2019, 10:57

Infrastruktura podwójnego przeznaczenia to dobra rzecz, bo albo bunkier, schron albo piwnice z zapasami wina można zrobić. ;-) Daje do myślenia wymiar przyszłościowy tych ćwiczeń,te hipersonie i roboty...

ciekawy
sobota, 16 listopada 2019, 09:28

Amerykanie robią wszystko aby wojna nie zagościła na terytorium USA. Ciekawe czy NATO posiada plany przeniesienia działań wojennych na teren agresora czyli dzisiaj Rosji.

44
sobota, 16 listopada 2019, 09:15

I dobrze niech będą w Niemczech nie będziemy za nich płacić. Sojusz tak ale nie sponsoring.

Me
piątek, 15 listopada 2019, 22:25

Chcą uspokoić nastroje i krytyczne myślenie u "sojuszników" w europie po ostatnim pokazie w Syrii.

oreg
piątek, 15 listopada 2019, 22:01

Znów sie beda po rowach pałętac. Po co, z czym do luda,

Wojtekus
sobota, 16 listopada 2019, 19:41

To nie jest ich wina ze w Polsce drogi sa waskie jak na ich olbrzymie pojazdy.

Majk
poniedziałek, 18 listopada 2019, 04:51

W Polsce drogi znacznie wezsze i wiecej zakretow ale podobnie jest na wschodnim wybrzezu USA gdzie krajobrazy bardziej europejskie a nie prerie z bizonamiczy pustynie pelne apaczów

M.K
piątek, 15 listopada 2019, 21:21

''rozgrywany scenariusz ma przedstawiać sytuacje rozgrywającą się w… 2028 roku.'' a co to za scenarjusz jesli mozna wiedziec ?

Wojtekus
sobota, 16 listopada 2019, 19:43

Pytanie, czy Putin bedzie przy wladzy w 2028? Bo to jest kluczowe.

As
piątek, 15 listopada 2019, 13:42

Samoloty do ewakuacji Vipów już są w komplecie. Wisła będzie. Pozostaje tylko duży trudny do ostrzelania rakietami port lotniczy.

Rzof
piątek, 15 listopada 2019, 21:34

HEHEHEHE oczywiście że tak w dodatku kilka okrętów podwodnych na morzu Barentsa tylko czeka aby wypalić głowicami termonuklearnymi do gołej ziemi większą część Europy, tylko po co to piep...e czy to coś wnosi do czegoś prowadzi, też mi odkrycie.

Ameba
piątek, 15 listopada 2019, 11:33

Jak słusznie zauważono w artykule, CPK ma mieć dla Polski znaczenie strategiczne, uniezależniające nas od pomocy ze strony Niemiec. Może właśnie dlatego partie proniemieckie tak mocno przeciw tej inwestycji protestują?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
piątek, 15 listopada 2019, 17:06

Partie proniemieckie tzw. opcja pruska protestują bo CPK odbierze sporo klientów portom lotniczym z Niemiec i nie tylko, odbierze pasażerów ale i transport towarów, CPK to będzie żyła złota tak jak odpowiedniki na zachodzie a na rynku jest miejsce, szczególnie obsługa wschodnich sąsiadów co mają słabszą infrastrukturę.

Ulona
piątek, 15 listopada 2019, 14:52

przecież nie da się obronić takiego lotniska jeśli wróg się uprze. Możesz postawić tam wszystkie "nasze" Patrioty, a i tak nie dadzą rady. Przerzucanie wojsk będzie szło na lotnisko kraju, który nie jest atakowany i stamtąd lądowo na front.

AlS
niedziela, 17 listopada 2019, 14:57

Ma to swoje zalety. Przeciwnik będzie musiał zaangażować bardzo duże siły i środki, aby zniszczyć jedno lotnisko, czyli nie będzie w stanie równie intensywnie atakować innych.

Voodoo
piątek, 15 listopada 2019, 14:45

Gdyby nie Niemcy to byś nadal zarabiał 600 PLN/ m-c i jeździł dziurawymi drogami. CPK jest tak nam potrzebny jak pelikanowi zęby, szczególnie pod "kontrolą" radarów S400 /500

jak skleić to co pękło
czwartek, 3 czerwca 2021, 12:23

Strzał w 10. Gdyby nie Balcerowicz (brutalne zdławienie hiperinflacji ) i UE mielibyśmy tutaj drugą Ukrainę. Teraz dorobek 3 pokoleń i ciężkiej pracy został prawie unicestwiony. Ale co to obchodzi podlaskiego czy podkarpackiego wieśniaka, który mentalnie nie wyszedł z PRLu. Tylko żal młodego pokolenia, które zamiast pomnażać zdobyty majątek będą musieli zacząć wszystko od nowa. Wydaje mi się, że nie będą już chcieli bo z patriotyzmu i dumy narodowej zostali skutecznie wyleczeni.

Davien
piątek, 15 listopada 2019, 23:22

voodoo, a kiedy te radary lataja nad Polska?? Bo z ziemi to nawet rosyjska nauka nie umie ominac horyzontu radiolokacyjnego:)

Valera
wtorek, 19 listopada 2019, 12:15

Rosyjska nauka ominęła horyzont radarowy w 1960 roku

AlS
niedziela, 17 listopada 2019, 14:04

Poza tym jako radary PESA polegną z kretesem w starciu z ECM. Blisko nadajnika mogą się jeszcze bronić mocą sygnału, ale w odległości kilkuset kilometrów nie ma na to najmniejszych szans.

Voodoo
sobota, 16 listopada 2019, 18:36

Eh Davien Davien to skrót myślowy gdybyś nie wiedział..."kontrola" tzn wszystko widać jak na talerzu aż do Poznania (jak nie dalej)

poniedziałek, 18 listopada 2019, 19:34

No, na jakiej wysokości?

CdM
piątek, 15 listopada 2019, 14:37

Dodam jeszcze że już obecnie Okęcie potrafi przyjąć 40 samolotów na godzinę. Cały ten kontyngent byliby teoretycznie w stanie przyjąć w 3 godziny. To jest czas pomijalny w porównaniu z całkowitym czasem potrzebnym do przygotowania takiego przerzutu. CPK niczego istotnego akurat nie zmieni. A z punktu widzenia obronności da się z pewnością sensowniej zainwestować minimum 35 mld, a w praktyce na pewno więcej (to koszt całej Wisły). Ale - to nie znaczy że ja jestem przeciwnikiem budowy CPK. Tylko nie wmawiajmy ludziom jakiegoś wielce strategicznego wojskowego znaczenia pojedynczego cywilnego portu lotniczego.

AlS
niedziela, 17 listopada 2019, 16:00

Opowiadasz tzw. post-prawdy, albo "mądrości teoretyczne". 20 tys żołnierzy to 150 lotów samolotem C-17 - po 134 żołnierzy w każdym, ale w konfiguracji tylko do przewozu wojska. Nic więcej wtedy już nie przewieziesz, bo taki przerzut zaangażowałby całą flotę około 150 C-17 w USAF. Czyli raczej przewozić będą w konfiguracji: 54 żołnierzy przy burtach i 13 palet wyposażenia w środku ładowni. A to już 370 lotów - dwa razy więcej niż cała flota C-17. Dolicz do tego flotę C-5 Galaxy - około 50 samolotów, ale realnie w gotowości około 40, każdy po 70 żołnierzy na górnym pokładzie. Czyli w jednym rzucie są zdolni przewieźć dużymi maszynami zza oceanu około połowy stanu 20 tys żołnierzy. A więc będą musieli przewozić wojsko częściowo samolotami cywilnymi - tak US Army robiła w Iraku czy Afganistanie. Do tego sprzęt - w artykule napisano o 20 tys sztuk, w tym 480 pojazdów gąsienicowych. C-5 jest w stanie wziąć na pokład 2szt M1 Abrams, lub 4 transportery opancerzone, czyli w pierwszym rzucie dostarczą 80 czołgów, albo 160 transporterów opancerzonych - najwyżej 1/3 tego co napisano. C-17 mogą przewieźć 1 szt M1, lub 2 transportery opancerzone, ale jeśli będą zaangażowane w przerzucenie żołnierzy, wezmą co najwyżej auta terenowe. Dużą część mniejszego cargo dostarczą zatem C-130 Herkules. Czyli w jednym rzucie trzeba przyjąć 150 C-17, 40 C-5, co najmniej 50 cywilnych Boeing 777 i 747 do przewozu pozostałych 10 tys żołnierzy, nie mniej niż 100 C-130 do transportu wyposażenia i uzbrojenia. To bardzo dużo lotów, do tego trzeba je zrealizować w bardzo krótkim czasie. Szybko rozśrodkować, aby w razie ataku nie wywołać strat w ludziach i sprzęcie, ściśniętych na małej przestrzeni - potrzebny jest więc bezpośredni dostęp do autostrady z węzłem południkowo-równoleżnikowym. A więc okolice styku A1 i A2. Port lotniczy o rozmiarach Okęcia, niemający sieci dróg o wystarczającej przepustowości - lokalna S79 nie wystarczy, w dodatku położony w gęsto zabudowanej okolicy, nie dającej miejsca na składowanie sprzętu, nie ma na to żadnych szans. Wystarczy rzut oka na rozmiary Bazy Bagram w Afganistanie, w szczytowym okresie jej działalności. Trzeba wziąć pod uwagę, że mimo tych rozmiarów baza nie przyjmowała większych ilości ciężkiego sprzętu. Nie masz pojęcia, a piszesz i piszesz.

GB
poniedziałek, 18 listopada 2019, 18:31

A ile trzeba lotów B777, B767, B787 z lotnictwa cywilnego żeby przeetransportowac te siły? Plus oczywiscienie C-5 i C-17... Pomyślałeś? To pomyśl.

Ostrozny
sobota, 16 listopada 2019, 08:34

Proszę Pana 40 samolot na godzinę to jest bardzo mało, w CPK kilkanaście samolotów na raz będzie mogło ladować i od razu odlatywać to jest argument plus oczywiście zyski w czasie pokoju które będę gigantyczne

GB
poniedziałek, 18 listopada 2019, 11:50

Skąd wiadomo że będą zyski z CPK skoro wiadomo że pasażerowie nie lubią przesiadek, a samoloty mają coraz większy zasięg umożliwiający rejsy np. z Katowic do Chicago bez żadnych przesiadek w hubach.

Młam
poniedziałek, 18 listopada 2019, 19:36

Ruch pasażerski to nie wszystko;)

GB
poniedziałek, 18 listopada 2019, 22:56

A co jeszcze. Cargo? Je też lepiej transportować bezpośrednio.

Olo
sobota, 16 listopada 2019, 01:49

już starzy górale mówili że nie trzyma się wszystkich jajej w jednym koszyku. Transport wojskowy powinien być rozdrobniony po wojskowych lotniskach, jak najbliżej punktów zgrupowania danej jednostki.

CdM
piątek, 15 listopada 2019, 14:23

Do przerzutu 20 tys. żołnierzy drogą lotniczą nie jest potrzebny hub na 50 mln. To jest raptem około 100 lotów. Dla sprawności, szybkości i bezpieczeństwa operacji militarnej ważniejsza jest liczba lotnisk (w jednoczesnym działaniu) niż ich "cywilna" przepustowość. Żenujące insynuacje pomijam.

AlS
piątek, 15 listopada 2019, 22:41

Dlaczego "żenujące"? Żenująca była wypowiedź pewnego polityka, że niepotrzebne jest nam to lotnisko, bo jedno już jest w Berlinie. I wcale nie o to chodzi, że tego lotniska w Berlinie nie ma. Co do kwestii merytorycznych, to z twojej wypowiedzi jasno wynika, że nie wiesz o czym piszesz. Który to z samolotów NATO zabiera 200 żołnierzy? C-5 Galaxy zabiera 75 żołnierzy na górnym pokładzie, bo przewożenie ludzi w komorze ładunkowej wymaga jej adaptacji. C-17 przewozi najwyżej 134 żołnierzy, ale traci wtedy miejsce na ładunek, który musi wtedy lecieć w innym samolocie. Żeby przewozić cargo, samolot ten może przewieźć 54 żołnierzy, a żołnierz to nie pasażer tanich linii z plecakiem mieszczącym się pod siedzeniem z przodu. Żołnierz to uzbrojenie osobiste, spory plecak z wyposażeniem, a do tego dochodzi sprzęt pododdziałów - pojazdy, ciężka broń strzelecka i rakietowa, amunicja i zaprowiantowanie. 20 tys żołnierzy oznacza bardzo dużą ilość lotów, z którą lotnisko musi sobie poradzić pod kątem logistycznym. Ustawienie takiej ilości samolotów do rozładunku, ich zatankowanie i przygotowanie do lotu wymaga miejsca, sprzętu i dużych magazynów. Typowe dla fanbojów Stronnictwa Pruskiego - mało wiedzieć, ale mieć najwięcej do powiedzenia.

GB
piątek, 15 listopada 2019, 13:26

W Polsce jest co najmniej kilka lotnisk, które są zdolne przyjąć amerykańskie samoloty transportowe C-5 i C-17. CPK wiele w tym względzie nie zmieni.

Historyk
piątek, 15 listopada 2019, 10:57

Czy na zdjęciu jest Transformers?

AlS
piątek, 15 listopada 2019, 22:45

Na zdjęciu jest M1150 Assault Breacher Vehicle, zbudowany w oparciu o M1 Abrams.

Zainteresowany
piątek, 15 listopada 2019, 15:17

M1 Assault Breacher Vehicle pojazd saperski na podwoziu M1 Abrams

Jajo
piątek, 15 listopada 2019, 15:15

wygląda jak pojazd do niszczenia min

P365
piątek, 15 listopada 2019, 13:09

Tak, przecież są po naszej stronie.

Kuku
piątek, 15 listopada 2019, 13:08

A na wiezy to panele sloneczne? Taki APU ;)

Tweets Defence24