Czym będzie sonar FLASH dla polskich śmigłowców ZOP?

19 września 2020, 06:50
sonar
Brytyjski śmigłowiec zwalczania okrętów podwodnych AW101 Merlin Mk2 z opuszczaną do wody anteną sonaru ZOP typu FLASH. Fot. Thales

Koncern Thales poinformował, że będzie dostawcą czterech sonarów z opuszczaną anteną FLASH SONICS dla polskich śmigłowców zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) typu Merlin AW101, które koncern Leonardo ma dostarczyć dla Marynarki Wojennej RP. Oznacza to, że polskie śmigłowce ZOP będą wyposażone w system hydroakustyczny, uważany przez wielu specjalistów za najlepszy na świecie.

 Zgodnie z informacją opublikowaną przez biuro prasowe koncernu Thales, polskie śmigłowce Merlin AW101 będą wyposażone w system sonarowy z opuszczaną anteną FLASH (Folding Light Acoustic System). Wybór ten nie jest dla nikogo zaskoczeniem, ponieważ jest to jedna z najlepszych stacji hydroakustycznych w swojej klasie na świecie, która została wprowadzona w siłach morskich kilkunastu państw, w tym m.in.: Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii, Australii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Norwegii, Szwecji, Korei Południowej i Filipin.

W sumie do użytkowników przekazano ponad 500 egzemplarzy systemów FLASH różnych wersji, które są wykorzystywane nie tylko w operacjach zwalczania okrętów podwodnych, ale również do np. prowadzenia akcji poszukiwawczo-ratowniczych oraz ochrony własnych portów. To właśnie ze względu na tak duże zainteresowanie zaczęto prace również nad kompaktową wersją tego systemu, która może być wykorzystywana na lżejszych śmigłowcach niż Merlin AW101 (np. typu AW159) oraz na bezzałogowych pojazdach nawodnych przystosowanych do prowadzenia operacji ZOP. Dla szwedzkich helikopterów NH90 opracowano również specjalną wersję FLASH-S, zoptymalizowaną do specyficznych warunków płytkiego akwenu Morza Bałtyckiego. Antena sonaru FLASH jest na tyle wszechstronna i skuteczna, że na jej bazie opracowano w koncernie Thales również sonar podkilowy Bluewatcher – przeznaczony dla mniejszych jednostek pływających.

image
Okrętowy sonar podkilowy Bluewatcher dla małych okrętów wykorzystuje antenę o konstrukcji podobnej do śmigłowcowego FLASH. Fot. M.Dura

Czytaj też: Bezzałogowe miniśmigłowce będą zwalczać okręty podwodne

Ze względu na stosunkowo niewielki zasięg (wynikający z fizycznych ograniczeń w rozchodzeniu się dźwięku w wodzie), zasadniczym zadaniem sonaru FLASH nie jest szukanie okrętów podwodnych ale ich lokalizacja w miejscu, gdzie te okręty się najprawdopodobniej znajdują. W tym celu śmigłowiec w pierwszej kolejności korzysta z sensorów o dużym zasięgu: albo z radaru pokładowego lub kamery termowizyjnej (szukając kiosku wynurzonej jednostki, jej peryskopów lub masztów), albo z bariery pław hydroakustycznych postawionych samodzielnie lub przez inny statek powietrzny.

image
Fot. AugustaWestland

Polskie śmigłowce AW101 będą miały dwie zrzutnie rewolwerowe dla boi sonarowych, których na pokład będzie można zabrać „kilkadziesiąt” sztuk. Pozwoli to jednemu Merlinowi na postawienie nawet kilku dzisięciopunktowych barier pław jednocześnie, które drogą radiową (łączność w paśmie VHF) będą przekazywały swoją lokalizację jak również dane o wykrytych obiektach - uwzględniając przy tym warunki hydrologiczne panujące na danym akwenie. Dane te będą zbierane i analizowane przez procesor CAP (Common Acoustic Processor) sonaru FLASH i dopiero na podstawie tych informacji wskazane zostanie miejsce, gdzie z największym prawdopodobieństwem przebywa jakiś obiekt podwodny i gdzie powinien zawisnąć śmigłowiec oraz upuścić antenę sonaru.

Dopiero wtedy następuje dokładna lokalizacja położenia okrętu podwodnego i będzie można użyć uzbrojenia np. torped ZOP, które również mają być na wyposażeniu śmigłowców AW101. Sonar FLASH i jego procesor CAP jest przystosowany do współdziałania najprawdopodobniej z 32 pławami jednocześnie, które spełniają standardy NATO w tym: australijskimi, pasywnymi typu BARRA, aktywnymi typu CAMBS firmy ULTRA Electronics (Command Active Multi-Beam Sonobuoy) i pasywnymi HIDAR firmy ULTRA Electronics (High Instantaneous Dynamic range Analysis and Recording).

image
Opuszczana antena sonaru zwalczania okrętów podwodnych FLASH przed (z lewej) i po rozłożeniu (z prawej). Fot. M.Dura

 Wyróżnikiem sonaru FLASH jest niewątpliwie opuszczana antena o charakterystycznej, rozkładającej się po zanurzeniu konstrukcji – o masie około 80 kg. Może ona być opuszczana na kablolinie nawet na głębokość 750 m (z prędkością 8,5 m/s). Cały system FLASH razem z wyciągarką waży około 306 kg. Antena sonaru pozwala na dookólną obserwację pasywną i aktywną z możliwością dokładnego określenia namiaru na podwodne źródło dźwięku, jak również na prowadzenie analizy: zarówno sygnałów wąskopasmowych DEMON (DEMOdulated Noise) – którymi są najczęściej szumy wywoływane przez obracającą się śrubę obcego okrętu, jak i sygnałów na bardzo niskich częstotliwości LOFAR (LOw Frequency Analysis and Ranging) – a więc dźwięków pochodzących z wnętrza obcych jednostek pływających.

image
Antena i blok systemu opuszczającego sonaru FLASH. Fot. M.Dura

Sonar FLASH jest klasyfikowany jako urządzenie szerokopasmowe. Dzięki możliwości pracy na niższych częstotliwościach zapewniono daleki zasięg systemu. Przy pracy na wyższych częstotliwościach zmniejsza się zasięg ale jednocześnie poprawia się dokładność pomiarów. W modzie aktywnym można wybrać trzy częstotliwości w paśmie od 3 do 5 kHz.

W swoim komunikacie prasowym koncern Thales przypomniał, że „aby sprostać wymaganiom Marynarki Wojennej RP, Thales i Leonardo współpracowali z lokalnymi partnerami branżowymi, w tym polskim producentem sprzętu lotniczego i obronnego WZL 1 oraz Politechniką Gdańską. Współpraca ta świadczy o zaangażowaniu i zdolnościach Grupy Thales, która stawia przede wszystkim na budowanie długofalowych relacji partnerskich z lokalnymi graczami. Skorzystają na tym Politechnika Gdańska i WZL 1, które mogą liczyć na transfer technologii”.

W komunikacie nie podano, na czym ten transfer technologii będzie polegał. Z wcześniejszych zapowiedzi wynika jednak, że serwisowaniem i kalibrowaniem systemów sonarowych śmigłowców AW101 będą się zajmowali polscy specjaliści z Centrum Morskich Technologii Militarnych Politechniki Gdańskiej. Z kolei do szkolenia operatorów i obsługi technicznej tych systemów mają zostać przygotowaniu specjaliści z Katedry Systemów Sonarowych Politechniki Gdańskiej.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 37
Reklama
bob
sobota, 19 września 2020, 11:58

czyli co ,kupili golasy,teraz trzeba dopłacić za wyposażenie,a były porównania z Caracalami(już z osprzętem bodajże) i ceniowa francuski śmiglak bił na głowę to co kupili

Gnom
niedziela, 20 września 2020, 15:57

A czy Thales powiedział, że to z polskim rządem podpisał umowę czy z LDH. Kolego dowiedz się jak realizuje się takie projekty, bo wtym komunikacie nie ma nic dziwnego. A Thales z PG i CTM pracuje od wielu, wielu lat bardzo blisko.

codybancks
niedziela, 20 września 2020, 12:05

Caracale tez mieli kupić gołe !!! za kupę kasy , a dopiero później je wyposażać w zależności od wersji !!! Co pochłonęło by kolejna kupę kasy !!! To takie beczki bez dna i zaplecza serwisowego, które by trzeba było stworzyć za kupę kasy !!!

Boczek
poniedziałek, 21 września 2020, 12:01

Nie. Zmyślasz.

rmarcin555
poniedziałek, 21 września 2020, 07:41

@codybancks. Czemu kłamiesz?

Ja
poniedziałek, 21 września 2020, 09:23

Jeśli już to dlaczego a nie "czemu". I nie, nie kłamie. Byłyby doposażone w ten sam sposób jak aw 101

Davien
sobota, 26 września 2020, 09:27

I on i ty kłamiecie. Caracale były kupowane od razu w konkretnych wersjach od razu z wyposazeniem juz zainstalowanym.

Gnom
niedziela, 27 września 2020, 20:24

Także do ZOP ????? W momencie gdy ta akurat wersja miała być przygotowana specjalnie dla Polski - zainstalowanym, ale po opracowaniu za który płacić miała Polska, ale prawa pozostawały w AH!

Davien
środa, 30 września 2020, 12:06

Tak Gnomie , także do ZOP bo taka wersja już istniała wcześneij więc nie kłam.

Gnom
środa, 30 września 2020, 19:54

Ciekawa koncepcja. Rozwiń proszę, ale nie twierdząc, ze był nim 532 z Chile. Bo 532 to jednak 9 tonowe a nie 11 tonowe śmigło. Ty twierdzisz, że była, AH twierdził że zostanie opracowana specjalnie dla RP na bazie doświadczeń z owych 532.

Bursztyn
sobota, 19 września 2020, 12:55

Mon kupiło SAR. A teraz mądrale chcą z niego zrobić ZOP A TO KOSZTUJE HALOOOOO

zibi
sobota, 19 września 2020, 16:37

Nie wymyślaj nowych teorii. Od początku były zamówione jako nigdzie nie spotykana wersja SAR/ZOP i przy podpisaniu umowy na 4 sztuki AW-101 nie było słowa o wyposażeniu, które jak właśnie widać dodatkowo teraz do nich zakupują....

Sssssssss
sobota, 19 września 2020, 10:48

Jeden problem. Będziemy mieli 4 te śmigłowce do Sar i jednocześnie zop. Lecz do zapewnienia potrzeb Sar potrzeba co najmniej 4 więc wyposażenie zop będzie się kurzyło w magazynie i tylko od święta będzie wyciągane by pokazać, że jest. W praktyce nie będzie zop ale na papierze wszystko będzie się zgadzać.

Davien
sobota, 19 września 2020, 11:56

Wyposażenie ZOP pani SSSS jest zamontowane na stałe w tylnej i srodkowej częsci kadłuba AW-101czyli bedą to maszyny ZOP a co z SAR??

Rex
niedziela, 20 września 2020, 11:52

Przecież większość wyposażenia jest modułowa i demontowalna. Nawet bez demontażu bardziej stałych elementów wyposażenia – stanowiska operatora ZOP, rewolwerowych wyrzutni i opuszczanego sonaru – na pokład można zabrać kilkunastu rozbitków lub 6 noszy z rannymi na specjalnych stelażach (każdy z trzema „piętrami” noszy). Po całkowitym demontażu wyposażenia ZOP, który trwa kilka godzin, możliwe jest uzyskanie przestrzeni np. na 12 noszy, kilkunastu rozbitków w pozycji siedzącej, sprzęt ratowniczy i moduł „kuchenny”. Ogólnie pomysł na wspólną platformę SAR/ZOP jest dobry, z tym że przydało by sie dokupić jeszcze minimum 4 śmigłowce + wersje pokładowe.

Adam
niedziela, 20 września 2020, 23:30

Nie jest dobry bo w cenie 4 AW101 mogliśmy mieć 16 Caracali (8 ZOP i 8 CSAR)

Gnom
niedziela, 27 września 2020, 20:28

Poważnie? Policz, za karaczana wychodziło średnio circa 270 mln PLN. Zatem za 16 karaczanów (średnio) to 4,3 mld PLN. A średnia powodowana była głównie przez owe wersje specjalistyczne a nie śmigłowce transportowe. Zatem byłoby jeszcze drożej. Pomyśl zanim napiszesz. Typowo śmigło ZOP to 80-100 mln USD - oczywście zależnie od wyposażenia.

Monkey
sobota, 19 września 2020, 14:32

Zamówiliśmy zop i sar na jednej platformie.Nasi myślą,że oszczędzą,ale przecież to oznacza większe zużycie kaażdej z platform.Gdyby nie działo się to w Polsce,powiedziałbym: niewiarygodne,niemożliwe.Ale to się właśnie dzieje...Tyle dobrego,że chociaż te sonary są wysokiej klasy.I jeszcze jedna ciekawostka:w artykule jest napisane,że nasze A101 będą przenosić kilkadziesiąt pław i torpedy ZOP.Nic o typie ani ilości tego uzbrojenia.Wygląda to tak jakby gjenjusze z IU dopiero myśleli nad specyfikacją do już zamówionych i budowanych śmigłowców.

Davien
sobota, 19 września 2020, 16:50

Monkey, ZOPi SAR na AW-101 wykluczaja sie juz na etapie konstrukcji maszyny. ZOP nie ma rampy, a cały tył i srodek kadłuba jest zajety zamontowanymi na stałe systemami sonaru i wyrzutniami boi. Torpedy ZOP przenoszone sa na zewnatrz wiec to nie przeszkadza, ale reszta praktycznie ta poroniona hybrydę eliminuje z bycia SAR.

Gnom
poniedziałek, 21 września 2020, 08:09

Tu moderacja nie puszcza to do oporu. Sprawdź śmigłowce AW-101 na świecie i upewnij sie czy faktycznie ZOP wyklucza rampę - bo tak nie jest. A wersja SAR/ZOP posiada całkiem sporo przestrzeni wewnątrz w misji SAR.

Davien
sobota, 26 września 2020, 09:27

Gnom, tak wyklucza i twoje próby zakłamania tego nie zadziałaja.

Sssssssss
sobota, 19 września 2020, 12:56

Nie, my zamówiliśmy wersję z wymiennym sar/zop. Oczywiście nie wszystko będzie demontowane w celu założenia wyposażenia do Sar ale przestanie być użyteczne. Nasze będą latać jako Sar bo by zapewnić ciągłość Sar w naszej strefie odpowiedzialności musimy mieć co najmniej dwa punkty stacjonowania śmigłowców. By zapewnić 24h dyżuru z jednego punktu muszą być minimum dwa śmigłowce na punkt. Stąd się wzięło zamówienie na 4 bo jest to absolutne minimum do zapewnienia Sar. I tak jednym kontraktem medialnie, najniższym kosztem "załatwiono" potrzeby na śmigłowce i Sar i zop. Tylko medialnie. Zop nie będzie.

Davien
sobota, 19 września 2020, 16:53

Panie Ssssss jak pan chce wymieniac na stałe zainstalowane wyposażenie ZOP zajmujace tył( musi byc specjalnie przystosowany, przez co nie ma np rampy) i srodek kadłuba. Ani sonaru ani wyrzutni boi nie wymontujesz. A już sam pomysł wymiennego wyposażenia to szczyt idiotyzmu zwaszcza przy 4-ech maszynach. Aha,z akładajac gotowośc operacyjna na 75%( czyli b. duza) daje to zaledwie 3 smigłowce na chodzie.

Adam
niedziela, 20 września 2020, 23:33

Z czego jeden w akcji, drugi w rezerwie, a trzeci na szkoleniu.

xXx
sobota, 19 września 2020, 13:42

Śmigłowców będziemy mieli najwyżej 2 (słownie: dwa) do zadań i tylko dwa. Trzeci będzie służył do szkoleń, a czwarty na części zamienne. Nie wiem co za bezmóg "wymyślił" zakup tylko czterech tych maszyn. Absolutne minimum dla RP, to osiem takich maszyn. Optimum to 12. Tak więc Sssss, Twoje minimum 4 możesz sobie napisać wielkimi literami i powiesić na ścianie. Życie pokaż jak te minimum cztery spełni swoje zadanie. Z drugiej strony cieszmy się tym co mamy. Może kolejny rząd (oby) kupi wystarczającą liczbę tych wiropłatów.

Adam
niedziela, 20 września 2020, 23:34

Liczba wynikła z ceny AW101 co pokazuje jak poroniony to był wybór.

Sssssssss
sobota, 19 września 2020, 16:35

4 to absolutne minimum do zadań Sar 8 minimum do Sar i zop a tak jak piszesz 12 w sam raz do obu. Czwarty nie będzie na częsci a trzeci nie będzie tylko na szkolenia. Po prostu by w dwóch punktach wybrzeża było po jednym śmigłowcu na ciągły dyżur sar to muszą być dwa śmigłowce. Czasem mają remonty, przechodzą przeglądy więc trzeba dwa. Gdy oba są sprawne i gotowe to na jednym może odbywać się jakieś szkolenie Sar a drugi dyżuruje. Do zopu nie ma żadnego mimo że kupione będzie wyposażenie. Kupione i złożone w magazynie. Tak to genialnie wymyślono. Tyle, nie ma zop choć jest za to płacone. Zrobili tak jakby zamiast potrzebnych czterech wozów strażackich i czterech karetek kupić cztery wozy z wymiennym wyposażeniem i mówią że pokryją na raz oba zapotrzebowania.

Adam
niedziela, 20 września 2020, 23:38

Co pokazuje że zamiast 4 AW101 trzeba było kupić 16 Caracali (8 ZOP i 8 CSAR)

Bursztyn
sobota, 19 września 2020, 10:23

4 śmigłowce aw101 za 1.65 powstają w Świdniku. Offest to wzl1 i PG Jest szansa na przejęcie wiedzy i stworzenie nowych kompetencji

niedziela, 20 września 2020, 19:35

Nigdy żaden AW101 nie powstanie w Świdniku. Od tego są zakłady w Dorset, w Yeowill. Każdy, kto choć trochę się orientuję w tematyce Leonardo to przecież wie.

zibi
sobota, 19 września 2020, 16:39

a gdzież to wyczytałeś że budują je w Świdniku? Te śmigłowce dla nas składają w Yeovill w Angli, w Świdniku co najwyżej kilka części do nich zrobią

Gnom
niedziela, 20 września 2020, 16:32

Kilka istotnych części siłowych. Ale fakt składają je w UK. Natomiast parę razy już pisałem, cofnijcie się do okresu zakupu i zobaczcie kto jest sprzedającym i będzie odpowiadał za te śmigła.

Davien
niedziela, 20 września 2020, 20:36

AW-101 powstaja w UK i we Włoszech w Vergiate jak sie zdaje. A co do sprzedającego to AW-101 jest dziełem firmy AgustaWestland która jest w tej chwili częścia Leonardo wiec moga byc i z UK i z Włoch.

Gnom
poniedziałek, 21 września 2020, 08:07

Jeszcze raz: Cofnij sie do okresu zakupu i sprawdź kto. Elementy 1010 pochodza ze świata, choć montaż AW-101 zasadniczo odbywa się w Yeovill w UK.

Davien
sobota, 26 września 2020, 09:28

Nie panie Gnom, odbywa sie i w yeovill i w Vergiate wiec skończ kłamać.

Monkey
sobota, 19 września 2020, 20:25

@zibi:Owiewki do silników i przekładni,mocowania do wyposażenia medycznego,wrwnętrzną tapicerkę i chyba coś w kabinie.A WZL1 remonty,przeglądy itp.

Gnom
niedziela, 27 września 2020, 20:34

Całą płytę nośną pod silniki i przekładnie również. Było nawet na Defence24.

Tweets Defence24