Chiny: ostatnie starcie z Indiami bez ofiar

2 września 2020, 14:53
800px-An_Indian_Army_soldier_with_the_99th_Mountain_Brigade_fires_at_role-playing_insurgents_during_bilateral_training_with_U.S._paratroopers_in_2013
Fot. Sgt. Michael J. MacLeod/U.S. Army
Reklama

Na granicy Chin z Indiami nie zginął żaden indyjski żołnierz — oświadczyło w środę MSZ ChRL. Nieco wcześniej indyjska parlamentarzystka Namghyal Dolkar Lhagyari powiedziała, że w sobotę w starciach z siłami chińskimi zginął żołnierz pochodzenia tybetańskiego.

Indie i Chiny oskarżają się nawzajem, że w sobotę ich żołnierze przekroczyli tzw. linię kontrolną ustanowioną na spornej granicy w zachodnich Himalajach. Lhagyari, deputowana reprezentująca Tybetańczyków mieszkających w Indiach, powiedziała AFP, że jeden żołnierz tybetańskiego pochodzenia "zginął jak męczennik w starciach", do których doszło przy granicy w sobotę wieczorem, a drugi został ranny.

Również w środę, powołując się na przedstawiciela indyjskiego rządu, agencja Reutera podała, że Indie wzmocniły oddziały straży granicznej na wschodniej granicy po starciach z chińskimi oddziałami, do których doszło tam w czerwcu. Jednak rzecznik indyjskich sił zbrojnych podpułkownik Harsh Wardhan Pande powiedział, że pojawienie się nowych oddziałów w tym regionie to etap zwykłej rotacji wojsk.

W poniedziałek ministerstwo obrony Indii oskarżyło władze Chin o "prowokacyjne ruchy wojsk" przy spornej granicy, które indyjskie oddziały zdołały "udaremnić". MSZ Chin odrzuciło natychmiast te oskarżenia. Obydwie strony konfliktu obserwują sytuację na miejscu i nawiązały kontakt — poinformowały wkrótce potem resorty obrony i spraw zagranicznych w Pekinie i Delhi.

Pod koniec lipca Indie i Chiny uzgodniły, że przyspieszą wycofywanie wojsk z rejonu spornej granicy w zachodnich Himalajach, gdzie w czerwcu w starciach zginęło 20 indyjskich żołnierzy. 15 czerwca doszło do potyczki w dolinie rzeki Galwan; nie było wymiany ognia, ale w walce na pięści, kamienie i metalowe pręty zginęli indyjscy żołnierze. Indyjskie media informowały też o co najmniej 40 zabitych Chińczykach. Pekin nie potwierdził informacji o tych stratach.

Starcie było najpoważniejszym incydentem na spornej granicy chińsko-indyjskiej od ponad 50 lat. Obie strony oskarżały się wzajemnie o sprowokowanie agresji i naruszenie ustalonej linii podziału, zwanej linią kontrolną, którą określono w 1962 roku. AFP przypomina, że ta umowna granica została wytyczona bardzo niedokładnie, co jest przyczyną "nieuchronnych sporów" między Chinami i Indiami.

Spór terytorialny pomiędzy Pekinem a Delhi toczy się od dziesięcioleci. Do mniejszych potyczek dochodziło w tym roku kilkakrotnie. Indie oskarżyły Chiny o wysłanie tysięcy żołnierzy do doliny Galwanu. Według komentatorów Pekin mogła zirytować budowa przez Delhi infrastruktury drogowej w pobliżu granicy.

PAP - mini

Defence24
Defence24
Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 10
Reklama
Andrettoni
czwartek, 3 września 2020, 07:30

Może z "innej beczki". Wysokie straty wynikały z bardzo niesprzyjających warunków wysokogórskich. Wyobraźcie sobie teraz wojnę w Iranie czy na... Księżycu. Walka w miejscu, które "samo zabija" to coś strasznego. Nie ważne czy jest to miejsce stworzone "naturalnie" czy np. sztucznie, po ataku bronią jądrową. Z powodu warunkach straty były 500% do 1000% większe niż gdyby odbyło się to np. na granicy polsko-rosyjskiej. A to wszystko podczas małego starcia na kamienie. Po prostu na dużej wysokości łatwo wychłodzić osłabiony organizm. Ewentualna wojna np. na Pacyfiku nie byłaby dużo lepsza. Nie zrobi się szpitala na każdej wyspie, a transport rannych śmigłowcami przy obecnych środkach obrony plot byłby trudny. Wojna jest rzeczą straszną, a warunki terenowe mogą to zmienić na gorsze. Im trudniej tym ważniejsza jest logistyka. Ludzi mogą zabić kamienie, temperatura, węże, owady, brak wody, zepsuta żywność, brak stomatologa, złe buty. Przypominam "stopę okopową" która wyeliminowała chyba więcej Amerykanów z Bastogne niż Niemcy. Niemcy na skutek odmrożeń nie mieli lepiej, bo wielu w Rosji straciło "męskość" w wyniku odmrożeń. Armia Rommla była dziesiątkowana dyzenterią, bo w przeciwieństwie do Brytyjczyków nie mieli regulaminu dotyczącego toalet. Niemcy chorowali i umierali z powodu "srania gdzie popadnie". To nie była "honorowa" śmierć. To są fakty, które ignoruje 99% ludzi na tym forum. Jak dobre są Abramsy? A wiecie jak trudno było w Iraku zapewnić Amerykanom dostawy wody? wojsko naprawdę bardziej niż czołgów potrzebuje dobrych butów i ciężarówek i tego całego "logistycznego badziewia".

Ech
czwartek, 3 września 2020, 11:15

Wojna logistyczna

asdf
środa, 2 września 2020, 20:52

trze na linii Grecja/Francja vs Turcja a u was nic o tym?

środa, 2 września 2020, 22:56

Artykuł jest o tarciach Indie-Chiny.

Qwerty
środa, 2 września 2020, 22:52

A u nas nic o tym...

Grzyb
środa, 2 września 2020, 17:56

Czyli tak wygląda starcie dwóch państw posiadających broń atomową: bitwy na pięści, kamienie i łomy . Czyli strach przed tym, że przeciwnik użyje broni nuklearnej skutecznie powstrzymuje druga stronę. Nawet nie używają broni palnej, żeby nie eskalować konfliktu... Napisze tak: wielka szkoda, że nie posiadamy bomby "A" wtedy ruskie swoje poligony przenieśli by hen, pod Kazachsan, żebyśmy źle nie zrozumieli ich zamiarów.

mobilny
czwartek, 3 września 2020, 09:53

Bo swoją politykę i małą wojenke będą toczyć rękoma maluczkich czyli swoimi "wasalami" będą się wyręczać /historia zna takie przypadki\ @asdf wprost ci nie napiszą bo poprawność polityczna lecz artykuły które coś tam napomknęły pojawiają się co jakiś czas

Gambit
środa, 2 września 2020, 21:17

Chiny z pewnością użyją tej broni ale nie przeciw Indiom. Podpowiem: wiarołomny sojusz.

Fgf
środa, 2 września 2020, 21:04

Tu nie chodzi o samą możliwość posiadania broni A, ale o gotowość i pewność jej użycia. Jak widać na przykładzie KorPół i FR nikt nie powie, że rządzą tam inteligenciki tylko twarde skurczybyki, którzy wiedzą, że jak stracą władzę to i swoje życie. Nawet jak PL posiadałaby broń A to jestem pewien, że FR w razie starcia gotowa by była iść na wymianę ciosów. Inteligenciki/demokraci nie są intelektualnie gotowi do wojny.

Cichanos
środa, 2 września 2020, 20:39

Ich poligony na ogół tam właśnie są. Szczególnie te atomowe.

Tweets Defence24