Rosyjska flota wkracza w erę modułowych patrolowców [ANALIZA]

22 lutego 2020, 11:54
1
Fot. Defence24.pl

Rosyjska marynarka wojenna - Wojenno-Morskoj Fłot (WMF) po zakończeniu zimnej wojny radykalnie się zmieniła, z dużej floty oceanicznej przeobraziła się ona w zbalansowaną flotę zdolną zarówno do działań na wszechoceanie jak i na akwenach przybrzeżnych. Stąd pilnie potrzebowała ona okrętów zdolnych do skutecznych działań w strefie przybrzeżnej.

W tym celu rozpoczęto program budowy dla niej zupełnie nowych jednostek małej i średniej wielkości, ponieważ te z poprzedniej epoki ze względu na swoje parametry taktyczno-techniczne nie mogły w pełni wypełniać nowych zadań, a ponadto ze względu na swój wiek stopniowo zbliżały się do kresu eksploatacji.

Wśród tych nowych projektów nowatorskimi założeniami wyróżnia się patrolowiec proj. 22160 (Wasilij Bykow), który według założeń ma być wielozadaniowym okrętem przeznaczonym do ochrony wód terytorialnych i wyłącznej strefy ekonomicznej zarówno na morzach zamkniętych (np. Bałtyckie, Czarne) jak i otwartych, zapobiegania piractwu i przemytowi, prowadzenia akcji poszukiwawczo-ratowniczych czy monitoringu środowiska naturalnego. W realizacji tych zdań zastąpią one pochodzące jeszcze z czasów Związku Radzieckiego okręty rakietowe proj. 1234 (Owod), 1241 (Mołnija), małe okręty zawalczenia okrętów podwodnych proj. 1124M (Albatros) i 1331M oraz szereg typów trałowców. Co ważne mają to być jednostki niedrogie zarówno pod względem budowy jak i późniejszej eksploatacji.

image
Fot. Defence24.pl

Projekt nowych patrolowców dla WMF został opracowany przez Siewiernoje Projektno-Konstruktorskoje Biuro (SPKB) z Sankt Petersburga z wykorzystaniem doświadczeń z projektowania przeznaczonych dla Straży Wybrzeża Służby Pogranicza FR jednostek proj. 22460 (Rubin). Wstępne prace w tym zakresie rozpoczęty się w połowie pierwszej dekady obecnego wieku. Jednak umowa z Ministerstwem Obrony na opracowanie projektu wstępnego podpisana została dopiero w 2013 r.

Budowa prototypowego okrętu tego typu Wasilij Bykow rozpoczęła się 26 lutego 2014 r. w stoczni Zielenodoskij Zawod im. A. M. Gorkowo z Zielenodolska (Tatarstan), jeszcze przed oficjalnym podpisaniem kontraktu na jego budowę, co nastąpiło 11 kwietnia tego samego roku. Dość szybko, bo 9 października 2014 r. podpisano z Ministerstwem Obrony umowę na budowę pięciu patrolowców seryjnych. Według ówczesnych założeń prototyp miał być zdany w 2017, trzy jednostki seryjne rok później, zaś dwie ostatnie w 2019 r. Jak to zwykle bywa z harmonogramem budowy nowych rosyjskich okrętów, wystąpiły opóźnienia. Ostatecznie prototyp wszedł do służby 20 grudnia 2018 r., pierwsza jednostka seryjna Dmitrij Rogaczew 11 czerwca 2019 r., zaś pozostałe pójdą najprawdopodobniej w ich ślady w latach 2020-2023.

Mimo że oficjalnie stępki wszystkich patrolowców położono w Zielenodolsku, to jednak trzecią (Pawieł Dierżawin) i czwartą (Siergiej Kotow) jednostkę serii buduje stocznia Sudostroitielnyj Zawod „Zaliw” w Kerczu na Krymie. Po zajęciu tego półwyspu przez Rosję pod koniec 2014 r. przedsiębiorstwo to trafiło pod trwający do dziś zarząd stoczni z Tatarstanu, która przekazała w celu wykorzystania mocy produkcyjnych cześć swoich zamówień, w tym te dotyczące dwóch patrolowców proj. 22160. Wszystkie sześć okrętów tego typu ma wzmocnić Flotę Czarnomorską, w planach jest również zamówienie kolejnej szóstki, prawdopodobnie dla Floty Północnej.

image
Fot. Defence24.pl

Cechą charakterystyczną tych jednostek jest umieszczona centralnie, zintegrowana z hangarem nadbudówka w formie wyspy. Płaszczyzny zewnętrzne kadłuba i nadbudówki ukształtowane zostały tak, aby zmniejszyć skuteczną powierzchnię odbicia radiolokacyjnego. Wszystkie urządzenia kotwiczne i cumownicze zostały ukryte we wnętrzu kadłuba lub w dziobowej pokładówce. Zdecydowanie zwiększa to bezpieczeństwo i komfort załogi pokładowej w trudnych warunkach klimatycznych lub hydrometeorologicznych.

Okręty te mają charakterystyczny hangar „wpuszczony” w tylną cześć nadbudówki. Jego rozmiary pozwalają na hangarowanie maszyn typu Kamow Ka-27, Ka-27M lub Ka-29 zaś lądowisko przystosowane jest do przyjmowania wiropłatów o masie do 12 t. Kolejnym ewenementem, jeżeli chodzi o rosyjskie okręty to osobny mały hangar dla śmigłowców bezzałogowych np. typu Gorizont Air S-100, który umieszczono po prawej burcie w pokładówce za główną bryłą nadbudówki. Z kolei na końcu lewej pokładówki znajduje się stanowisko kierowania lotami. Po obu bokach głównego hangaru znalazło się miejsce dla dwóch łodzi hybrydowych wraz z żurawikami do ich wodowania.

Stalowy kadłub zaprojektowany został w ten sposób, że jego dziobowe wręgi mają kształt litery V, co ułatwia pokonywanie fal z dużą prędkością, w kierunku rufy profil wręg ulega stopniowemu spłaszczeniu, by w rejonie linii wałów przejść w dwa tunele dla śrub napędowych. W osiąganiu zakładanych prędkości pomaga również gruszka dziobowa o specyficznym kształcie, natomiast ograniczenie przechyłów ma zapewnić odchylenie trzonów obu sterów na zewnątrz oraz para aktywnych stabilizatorów płetwowych. Według założeń konstruktorów ma to pozwolić na pływanie przez dowolnych stanach morza, zaś użycie uzbrojenia do stanu 5, natomiast operacje z użyciem śmigłowca mogą być realizowane do stanu morza 4. Zdaniem SPKB dzielność morska patrolowców proj. 22160 jest porównywalna z dzielnością dwa razy większych fregat rakietowych proj. 11356.

image
Fot. Defence24.pl

Kolejnym ewenementem na okrętach rosyjskiej marynarki jest umieszczenie na rufie slipu dla łodzi desantowo-szturmowej proj. 02800, która może być wodowana i dokowana również w czasie ruchu patrolowca dzięki otwieranym ku górze wrotom w pawęży. Dotychczas takie rozwiązania stosowane były wyłącznie na jednostkach rosyjskiej Staży Wybrzeża. Opracowana przez firmy TRIDENT Aluminium boats i Ferrumland z Łomonosowa łódź przeznaczona jest transportu na brzeg grup szturmowo-desantowych, wsparcia ogniowego pododdziałów piechoty morskiej i wojsk specjalnych a także udziału w operacjach sabotażowych, przeciwdesantowych oraz patrolowych. Do jej zalet należy zaliczyć małe wymiary utrudniające wykrycie, duża prędkość i zwrotność, opancerzenie kabiny oraz możliwości transportu na pokładzie większych okrętów, do czego jest specjalnie przystosowana.

Uzbrojenie stałe nie jest zbyt rozbudowane i obejmuje dziobową armatę uniwersalną AK-176MA kal. 76,2 mm, dwa wkm kal. 12,7 mm Kord zainstalowane na skrzydłach mostka oraz dwa zdalnie kierowane granatniki przeciwdywersyjne kal. 55 mm DP-65 zlokalizowane po obu burtach na lądowisku. Armata głównego kalibru jest najnowszą wersją bardzo popularnych radzieckich/rosyjskich dział okrętowych z rodziny AK-176, przeznaczonych dla małych i średnich okrętów nawodnych. Od swoich starszych pobratymców odróżnia się nową, kanciastą wieżą zaprojektowaną zgodnie z wymogami trudnowykrywalności. Produkowana jest ona przez petersburską firmę MZ Arsienał.

Bardziej rozbudowane jest za to wyposażenie elektroniczne tych jednostek. Obejmuje ono radar wykrywania i wskazywania celów MR-353MK Pozitiw-MK znajdujący się w charakterystycznej kulistej dielektrycznej osłonie, kombinowany radiolokacyjno-optoelektroniczny system kierowania ogniem MR-123-02/3 Bagira, dwa radary nawigacyjne MR-231-3 oraz jeden typu MR-231. Wspierane są przez dwie, optoelektroniczne głowice obserwacyjne i kierowania ogniem artylerii pokładowej SP-520M oraz pojedynczą głowicę optoelektroniczną Sfiera-02. Z urządzeń hydrolokacyjnych na stałe zamontowana została sonar wykrywania płetwonurków MG-757 Anapa-M opuszczany za burtę z lewej pokładówki przez zamykany pokrywą otwór.

image
Fot. Defence24.pl

Jak przystało na okręty bojowe, wyposażono je w system walki elektronicznej TK-25 w najmniej rozbudowanej wersji, który współpracuje z systemem zakłóceń pasywnych PK-10 Smiełyj, którego cztery wyrzutnie celów pozornych KT-216 umieszczono po obu burtach, jedna para na pokładzie rufowym za pokładówkami a druga na nadbudówce po bokach hangaru. Poza zamontowanym na stałe uzbrojeniem i systemami elektronicznym okręty te mają możliwość wykorzystywania modułów zadaniowych w kontenerach. W tym celu posiadają one nad slipem dla łodzi szturmowej pokład ładunkowy mieszczący cztery kontenery 20-stopowe lub dwa 40-stopowe, których załadunek wymaga podniesienia elementów lądowiska dla śmigłowca. W ten sposób można na przykład rozszerzyć możliwości tych jednostek o wykrywanie i zwalczanie okrętów podwodnych, co wymaga, zabrania kontenerów ze stacją hydrolokacyjna i wyrzutnią torped zop.

Patrolowce typu Wasilij Bykow są odpowiedzią rosyjskich konstruktorów na nowe wyzwania stojące przed WMF. Wyjątkowość tych jednostek przejawia się nie tylko ich nowoczesnymi kształtami kadłuba upodabniającymi je do jednostek zachodniej proweniencji, ale również nowatorską jak na rosyjskie warunki koncepcją wykorzystania wymiennych modułów różnego przeznaczenia mieszczących uzbrojenie lub wyposażenie, które będzie można zastępować innymi w zależności od potrzeby. Jednak rosyjscy konstruktorzy podeszli do sprawy pragmatycznie, poza zaplanowaniem stosowania wymiennych modułów, część uzbrojenia i wyposażenia zamontowanych zostało na stałe w czasie budowy, a dla kolejnych przewidziano zapas przestrzeni i wyporności do montażu już w czasie służby.

Reklama
KomentarzeLiczba komentarzy: 101
Reklama
R
poniedziałek, 24 lutego 2020, 10:05

A USN planuje wycofac 4 LCSy.

Fanklub Daviena
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:16

Tak szybko rdzewieją, że nie nadążają z remontami - dosłownie w oczach rdzewieją już w doku - gdy łatają w stoczni jedną dziurę, w innej części kadłuba wyskakuje następna. To amerykańska myśl techniczna - stosowanie stopu aluminium totalnie nieodpornego na korozję od wody morskiej... :)

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 14:06

Raczej włoska. LCS został oparty na konstrukcji włoskiego promu pasażerskiego.

Slązaka zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem wykonać
niedziela, 23 lutego 2020, 22:29

Ślązaka zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem wykonać - możliwości woda/woda te realne dać mu oraz szczelny parsaol przed środkmi napadu powietrznego. Kolejne nadbrzeżne NSM jako uszczelnienie obrony wybrzeża.

Maciek
niedziela, 23 lutego 2020, 22:29

Sam stateczek bardzo udany, ale jednocześnie pokazuje jakie jest miejsce Rosji w szeregu. Działania oceaniczne są możliwe tylko w wykonaniu okrętów podwodnych. Flota nawodna nie nadaje się do niczego z wyjątkiem działań przybrzeżnych i wątpliwych demonstracji siły. I raczej się to nie zmieni, bo: a. nie mają i nie będą mieć lotniskowców. b. stracili zdolność budowy dużych okrętów i jej odbudowanie potrwa wiele lat. Nie potrafią samodzielnie zbudować napędu dla niszczyciela o wyporności >10 tys. ton, w grę wchodzi wyłącznie napęd jądrowy. Chiny już obecnie mają lepszą flotę od sowietów, a niedługo dołączą do nich Indie.

Marek
poniedziałek, 24 lutego 2020, 14:21

Może i te patrolowce cudem żadnym nie są. Ale też nie są to okręty uderzeniowe. No i taki jeden mały niuans. Okręty dla ruskiego odpowiednika naszej Straży Granicznej zamiast sikawek na wodę mają armaty.

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 17:11

Marek, no sorry ale okręt wyposazony w Kalibry jak najbardziej jest jednoska uderzeniową.

Marek
poniedziałek, 24 lutego 2020, 21:12

Konfiguracja dla ich odpowiednika SG pono nie ma mieć Kalibrów bo i po co? Za to ma mieć sikawkę na coś, co na pewno nie jest wodą. Nasza Straż Graniczna też nie musi mieć cudów. Dla mnie minimum zamiast poprawnych politycznie polewaczek na wodę, to Tryton na dziobie. Jeszcze lepiej Tryton na dziobie żeby przymusić bezpośrednio kogoś niechcącego się podporządkować poleceniom i Pioruny na rufie na wszelki wypadek. W takim systemie mniej więcej, jaki jest w Popradzie. Kaemów nie dopisuję, bo to rzecz oczywista, że każdy okręt Straży Granicznej powinien je mieć.

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 22:24

Marek powstaje 6 tych jednostek i wszystkie dla WMF wiec jakie dla Strazy granicznej?? Poza tym maja byc dla Algierii i tez mamy Kalibry w wersji eksportowej. W standardzie uzbrojenia jest działo AK-176 kal 76mm lub AU-220M czyli tryton to nawet się nie umywa ze swoja 35mm. Do tego mamy 2x 14,5mm wyrzutnie granatów przeciwko nurkom no i popatrz, moduły z bronia a w nih dodatkowe Kalibry, Urany albo torpedy ZOP, szybkośc jak korweta, no sorry, to patrolowiec czy cos co zawstydza w przedbiegach LCS-y i naszego Slązaka nawet w wersji 621?

Marek
środa, 26 lutego 2020, 12:02

Znalazłem, że planują takie także dla swojej straży granicznej. Te nie mają mieć AK-176 tylko znanego i lubianego gatlinga 30mm.

Davien
środa, 26 lutego 2020, 13:49

Mógłby spodac żródło bo to ciekawe. Ja znalazłem jedynie ze wszystkie 6 ma byc dla WMF. I że mają budowac dla Algierii.

Miszczu
poniedziałek, 24 lutego 2020, 13:50

Przecież taka była rola floty sowieckiej od czasów drugiej wojny światowej: Nie "projekcja siły", a uniemożliwienie amerykańskim grupom lotniskowcowym swobodnego przeprowadzenia ataków bronią nuklearną. Obecnie niewiele się zmieniło w tym względzie - najważniejsza jest obrona brzegów i środki uderzeniowe na akwenach graniczących z Rosja. Błędem jest postrzeganie wymagań floty rosyjskiej z perspektywy wymagań amerykańskich.

Pim
wtorek, 25 lutego 2020, 13:49

Lotniskowce amerykańskie miały dokonywać uderzeń nuklearnych do ca połowy lat 60-tych. Potem wprowadzenie strategicznych OP i rakiet balistycznych dalekiego zasięgu spowodowały, że nikt o takich działaniach nie mówi. Nawet zmieniono klasyfikację lotniskowców.

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 04:42

Admirał Siergiej Gorszkow miałby inne zdanie na ten temat. Amerykanie aby wykonać uderzenie jądrowe na terytorium ZSRR z pokładu lotniskowców, musieli by podpłynąć na nie więcej niż 600 km do brzegu Kraju Rad. Tylko po co? Aby zrzucić niewielką bombę z F-14, w czasie gdy mieli dziesiątki i setki pocisków balistycznych i manewrujących na okrętach podwodnych, którymi mogli zasypać wręcz ZSRR? I po to aby zwalczać amerykańskie lotniskowce 600 km od brzegu, Rosjanie budowali krążowniki lotnicze, krążowniki rakietowe i niszczyciele oceaniczne? Coś słabo trzyma się kupy Twoja teoria o obronie brzegów.

Maciek
poniedziałek, 24 lutego 2020, 22:36

Co ty gadasz. Sowieci zawsze mieli ambicje żeby mieszać na światowym oceanie. Po to budowali mnóstwo op., broni czysto ofensywnej. Siły nawodne - z tym zawsze mieli problem, żeby określić do czego właściwie są. Na pewno nie do obrony przed lotniskowcami, bo też nie po to USA mają lotniskowce żeby z nich atakować bolszewię. Bazy USA są wszędzie wokół Rosji i głupotą byłoby narażać lotniskowiec skóra można dokonać uderzenia z lądu. Z północy nad biegunem, ze wschodu z Alaski, z zachodu Włochy, Niemcy, UK. Z południa Turcja (jeszcze...), kraje arabskie. Rusek nie byłby w stanie nawet odpowiednio rozśrodkować sił. Lotniskowce nie są potrzebne. One są do łatwego i szybkiego stworzenia przewagi w dowolnym punkcie, np. na Morzu Śródziemnym czy środkowym Atlantyku.

Miszczu
wtorek, 25 lutego 2020, 10:11

Przecież większość OP z czasów sowieckich to własnie okręty przystosowane do atakowania CG. Siły nawodne to w większości nosiciele ASM albo okręty ASW. Przez długi czas nawet nie silili się na opracowanie ekwiwalentu Tomahawków. Ew. "ofensywne" okręty miały ograniczoną rolę przeprowadzenia i wsparcia desantu na Skandynawię. Na oceanach nie mieli nic podobnego. Zresztą nadal nie mają.

Ralf_S
poniedziałek, 24 lutego 2020, 12:42

Masz rację. Nigdy nie mieli poważne floty, pomimo tak rozległych granic morskich. Ich "flota" to wystarczy na Morze Czarne czy Bałtyk. Na Śródziemnym już byłaby lipa... Martwi mnie jednak to, że te patrolowce w zupełności wystarczą na polską "flotę"...

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 04:44

Urban legends. Adm. Gorszkow rozbudował flotę czerwoną do rozmiarów drugiej floty świata, na głowę bijącej Royal Navy.

Msx
niedziela, 23 lutego 2020, 20:21

Te okręty są budowane wszędzie, tylko nie w centrum Zwiezdoczka w Murmańsku. To duża strata, przecież w Zwiezdoczce pracują najlepsi rosyjscy spawacze. Najlepsi.

Leon
niedziela, 23 lutego 2020, 10:36

Okręt naszpikowany głowicami opto Widac ruski ma,nowy patent

ryba
niedziela, 23 lutego 2020, 08:23

w PL role patrolowców powinny przejąć niszczyciele min a role efektorów okręty klasy Orkan szybkie zwinne małoopłacalne dla przeciwnika stanowiace wysokie zagrożenie .Czemu Orkan ano temu żeby jak Orzeł nie zamierzały zwić do Anglii.

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 04:47

Jedna naprowadzana laserowo bomba lotnicza o wartości kilkudziesięciu, najdalej kilkuset tysięcy złotych, załatwi takiego "małoopłacalnego dla przeciwnika" Orkana w jednej chwili. Nie mówiąc o tanim pocisku klasy Maverick.

-CB-
niedziela, 23 lutego 2020, 21:09

Mam nadzieję, że to żart? Jeśli to Orkany są "stanowiace wysokie zagrożenie", to automatycznie będą opłacalne da przeciwnika. A jak przerobimy niszczyciele min na patrolowce (co już ze względu na ich budowę i specyficzny napęd jest mało mądre), to w ich miejsce będziemy musieli wybudować ... następne niszczyciele min.

michalspajder
niedziela, 23 lutego 2020, 10:42

Do Szwecji blizej(vide ORP Sep,ORP Rys i ORP Zbik;-)))Nie zgadzam sie z pogladami o zwiewaniu,bezuzytecznosci i obrony innych interesow niz polskie przez okrety PMW w trakcie drugiej wojny swiatowej.

rob ercik
poniedziałek, 24 lutego 2020, 10:57

W kampanii wrześniowej nasze okręty nie wyeliminowały żadnego wrogiego statku, więc, defacko, były bezużyteczne ( a kosztowały kolosalne pieniądze)

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 04:49

Nie były bezużyteczne, tylko zostały beznadziejnie wykorzystane, rozkazami dowództwa marynarki wydanymi na polecenie Wodza Naczelnego, bardziej znającego się na przyjmowaniu porodów Kasztanki, niż na strategii morskiej.

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 17:14

Jeden niszczyciel iezko uszkodzony, dwa okrety zatopione, ale rob ercik zmysla że nic nie zrobiły. No istotnie rosyjskie okrety nic nie zrobiły jak na polske napadliscie.

Telemach
niedziela, 23 lutego 2020, 14:58

Nie musisz się zgadzać, bo kim niby jesteś. Zawsze najważniejsze fakty a te są zbyt wymowne!

michalspajder
niedziela, 23 lutego 2020, 19:59

Zgadzam sie z panem. Jestem nikim, nigdy nawet w wojsku nie mialem okazji sluzyc. Ale kocham Polske ponad kazdy inny kraj i dlatego sie wypowiadam. A fakty sa dla mnie takie, ze nie mielismy zadnych, ale to zadnych szans w 1939 roku. Tak na morzu, jak i na ladzie i w powietrzu. Nigdzie. Ale wracajac do naszej PMW, przynajmniej czesc sil uratowalismy tym calym planem "Pekin". Osobiscie mi zal, ze takze ORP Wicher i ORP Gryf sie nie wycofaly, ze nie byly czescia tego planu. Szkoda poleglych marynarzy i czesc ich pamieci. Niby kto sklada hold.

Davien
niedziela, 23 lutego 2020, 16:59

A fakty swiadczą ze polskie okręty walczyły przez całą wojne wiec propagande PRL-u sobie darujcie.

sża
wtorek, 25 lutego 2020, 08:27

Jaką propagandę PRL-u? To właśnie w czasach PRL-u ukazały się "Wielkie Dni Małej Floty" i dziesiątki innych publikacji na temat PMW, a ja będąc we wczesnych latach 60-tych w Gdyni na koloni, miałem okazję poznać zaproszonego do nas na pogadankę, ostatniego i jedynego który przeżył wojnę, marynarza z ORP Orzeł. Więc nie siej prymitywnej propagandy.

rob ercik
poniedziałek, 24 lutego 2020, 10:58

Walczyły za wolność wasza nie nasza

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 04:54

Aby wypowiadac się o okrętach, trzeba zacząc od wiedzy, że zgodnie z prawm miedzynarodowym, wszedzie respektowanym, okrety pod banderą wojenną kraju, są jego suwerennym terytorium. Gdy wiec Hitler ze Stalinem na spółkę dokonali 4. rozbioru Polski, polskie okręty na Zachodzie, były jedynym skrawkiem prawnie uznawanego wszędzie na świecie terytorium Polski. I gdyby nie te okręty m.in., to Polska byc może nie zostałaby w Teheranie i Jałcie włączona pod wpływy ZSRR, lecz zostałaby Polską Socjalistyczną Republiką Rad.

michalspajder
niedziela, 23 lutego 2020, 02:45

Nie sa w stanie budowac wielkich okretow,jak za czasow ZSRR(a tych juz wybudowanych utrzymywac w jakiej takiej sprawnosci).Ale przestawili sie na,jak ja to bym nazwal,metode skorpiona.Maly,ale jednym trachnieciem zalatwi przeciwnika.Zamiast smiac sie,albo uczyc sie nam od nich,albo,trawestujac Marszalka,gesi nam szczac prowadzac.

Davien
niedziela, 23 lutego 2020, 17:01

Michał, pakowanie wyrzutni pocisków manewrujących na patrolowiec to niezbyt madry pomysł, bo nie jest w stanie zagrozic innym okretom poza zasięgiem swoich sensorów a one mu tak( większy zasieg) A do ataków na cele lądowe patrolowce raczej nie słuzą, nie bedzie tez z 3M54 strzelał do łódek przemytników.

R
wtorek, 25 lutego 2020, 13:03

"pakowanie wyrzutni pocisków manewrujących na patrolowiec to niezbyt madry pomysł" wg Ciebie.

Miszczu
poniedziałek, 24 lutego 2020, 09:14

Okręt nie musi sam wykryć celu aby go skutecznie porazić już gdzieś tak od lat 50 ubiegłego stulecia. Dane mogą zostać przekazane z innych platform.

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 17:16

Miszczu a z jakich platform?? Tych dwóch latających nad oceanem satelit radarowych czy z Tu-142 i Tu-95 które w razie jakiegos konfliktu długo nie polataja? A może z radarów OTH Podsołnuch? Ale tak się składa ze w rejonie Bałtyku ich nie ma, są w knkretnych miejscach i maja zasięg całe 500km.

Miszczu
poniedziałek, 24 lutego 2020, 19:37

Ale wiesz ze każdy radar pozahoryzontalny może podać lokacje okrętów przeciwnika wystarczającą do odpalenia rakiet z aktywnymi głowicami naprowadzającymi? A wiec nie tylko Podsołnuch ale i Kontainer? A te, przypomnij nam, jaki maja zasięg i jakie pokrycie?

Fanklub Daviena
poniedziałek, 24 lutego 2020, 23:18

Davien zaraz Ci napisze, że radary OTH się nie nadają, bo nie podają danych o wysokości celu... :-P

Miszczu
wtorek, 25 lutego 2020, 10:14

Podążając jego tokiem rozumowania to żaden okręt nie powinien przenosić pocisków manewrujących, bo sam nie jest wstanie namierzyć celu oddalonego o więcej niż kilkadziesiąt kilometrów.

chateaux
środa, 26 lutego 2020, 05:54

Z wyjątkiem okrętów podwodnych. Okręty podwodne u wschodnich brzegów Atlantyku, sa w stanie namierzyć jednostkę przeciwnika na zachodnim brzegu tego akwenu. Fale akustyczne niskiej częstotliwości rozchodzą się na tysiące kilometrów. Natomiast cele lądowe mogą zaatakować na podstawie współrzędnych podanych przez źródła zewnętrzne.

michalspajder
niedziela, 23 lutego 2020, 20:04

Ale nie w Rosji. Oni maja conajmniej zalazki systemu antydostepowego (wbrew temu, co wielu twierdzi). Oczywiscie, 3M54 to typowo antyokretowe pociski, ale Kalibry juz moga razic cele na ladzie, co pokazaly w Syrii. Jakkolwiek smiesznie to wyglada, mi smiac sie nie chce. To troche tak, jak z radzieckimi boomerami, odpalaja z Morza Barentsa, z bezpiecznej strefy. Nie maja dostepu do morz i oceanow swiata jak USA, ale to nie znaczy, ze nie sa w stanie ugryzc. Oczywiscie, 3M54 nie na przemytnikow, ale Rosja to nie Europa czy USA. Tam laduja tylko tacy "przemytnicy", ktorych ich sluzby zaakceptuja;-)))

Davien
niedziela, 23 lutego 2020, 22:06

Michał nikt nie pakuje pocisków manewrujacych na patrolowce bo sa tam całkowicie zbedne i do tego nieprzydatne w podstawowej funkji okretu. Podobnie z pociskami pokr o takim zasięgu jak własne sensory okrętu pozwalają stzrelac na jakies 60-80km. No chyba ze to nie Patrolowiec a udajaca go korweta ASUW

R
poniedziałek, 24 lutego 2020, 12:03

Zbede to sa wg. Ciebie i na tym poprzestanmy.

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 17:18

A po kiego R-ciu pociski pokr takie jak 3M54 na patrolowcach?? Co będziecie nimi strzelać w łodzie przemytników? A może odpalicie 3M14 na ich wioski i miasta?

R
środa, 26 lutego 2020, 13:20

A moze i doleca do Montany?

Davien
piątek, 28 lutego 2020, 20:30

Jak chcecie w Moskwie dostac w odpowiedzi tak z 600 BGM-109E to strzelaj sobie w USA....

Piotr
niedziela, 23 lutego 2020, 12:53

jasne, krypa jednorazowego użytku, noo super się przebranżowili :P I na 95% nie trafi w cel, a odwet rozbierze ją na śrubki :P Brawo wy !

Gulden
sobota, 22 lutego 2020, 15:03

Hmm,ciekawe ile rosjanom zajeło opracowanie planów,różnorakich paneli dyskusyjnych,opracowań,odbiorów technicznych,przetargów,offsetów,czyli całej tej biurokracji z którą w Polsce mamy przykładowo do czynienia.A tu patrzcie,potrzebują takiego a nie innego typu okrętu,o takich a nie innnych parametrach,uzbrojeniu,wyposażeniu,dopasowanemu do postawionych przed nim zadań...i mają,produkują.Jak tak człowiek popatrzy,wgłębi się w artykuł,to na tym okręcie nie ma jakichś kosmicznych wodotrysków,ale tylko w sumie to,co niezbędne,potrzebne.Ba,jak coś się stanie przestarzałe,czy nie będzie spełniało wymagań,to po prostu to zdemontują,i wpakują tam to,co będzie spełniało te zadania bo modułowo do tematu podeszli.Najlepsze jest to,że nie proszą się o technologie z zachodu,przykładowo, bo sami u siebie są w stanie wyprodukowac to,co im potrzebne,choćby system radarowy.No,pewnie zaraz powiecie,że na zachodzie mają lepszy,pewnie mają.Ale zanim się połapią,jakie parametry ma ten"zapóżniony"ruski sprzęt,może już być za póżno.

Kiks
sobota, 22 lutego 2020, 17:20

Nie proszą się o technologie? Taaa... A co do decyzyjności. To totalitarny kraj. Tam jeden złodziej pokazuje innemu paluchem ma być tak i musi być. Oczywiście czasem dochodzi do skandalu, kiedy ten drugi złodziej uszczknie więcej niż mógł.

dyzio
sobota, 22 lutego 2020, 18:46

Bo do wszystkiego potrzeba zachodnich technologii? W kraju takim jak Rosja? Czego im brakuje do budowy takich okrętów? Siłowni? Uzbrojenia? Systemów walki? Radarów? Wolne żarty. Może jeszcze spawać nie potrafią? W kraju gdzie już w czasie wojny spawano czołgi łukiem krytym, gdzie kilka dekad temu spawano struktury myśliwców wiązką elektronów w próżni, w kraju gdzie spawano całe kadłuby OP z tytanu? Niedawno jakiś mądrala w dziale w dziale energetyka napisał, że z powodu braku zachodnich technologii Rosjanie nie są w stanie wiercić nowych szybów naftowych. To jest dopiero hit. To w Rosji wynaleziono wiertło koronowe, to Rosja jest potentatem w dostawach tych wierteł na potrzeby przemysłu naftowego na całym świecie, to w Rosji wywiercono bez mitycznych zachodnich technologii najgłębszy odwiert na świecie, a teraz, z powodu sankcji Trumpa nagle zapomnieli jak się wierci dziury w ziemi, jak się buduje radary i na czym polega spawalnictwo? Czy ktoś tutaj nie żyje przypadkiem w jakimś matixie?

Nudna ta propaganda
niedziela, 23 lutego 2020, 13:27

Siłownie? A co, nie wiesz że nie są w stanie zrobić siłowni odkąd napadli na Ukrainę i od tej pory NIE zbudowali żadnego większego okrętu ?? Słabo cię wyuczyli, słabo!!

Piotr
niedziela, 23 lutego 2020, 12:57

Wszystkich zaawansowanych technologii im brakuje, napędów, sieciocentryczności, a jak potrafią spawać to wiemy przy remoncie Kuzniecowa :P :P :P

ppp
niedziela, 23 lutego 2020, 14:07

Nie pisz bzdur . Dla troszeczkę bardziej wtajemniczonych to "dyzio" ma rację. Technologię spawania stali wysokostopowych np. Amerykanie uzyskali od Rosjan , spawanie automatyczne korpusów czołgów Rosjanie mieli już w czasie IIWŚ i stąd byli w stanie tak masowo i z małym nakładem pracy produkować czołgi T-34 . Niemcy nie mając rosyjskich technologii spawali grubsze pancerze na zakładkę i ręcznie co kosztowało ich znaczne nakłady pracy i straty materiałów . Wystarczy porównać koszt w roboczogodzinach potrzebny na wyprodukowanie jednego czołgu przez III Rzeszę z kosztem produkcji T-34 . To technologia posiadana przez Sowietów dała im takie możliwości w odtwarzaniu strat militarnych w przeciwieństwie III Rzeszy , która czerpała z zasobów prawie całej Europy kontynentalnej , dla którek do połowy 1944 pracował najbardziej uprzemysłowionych krajów Europy Zachodniej z pominięciem tylko Wielkiej Brytanii . . Niech się każdy zastanowi dlaczego z końcem 1943 Rosjanie nie poszli przykładem Niemców i nie wprowadzili nowego typu czołgu podstawowego do produkcji a poszli w kierunku tylko ograniczonej modyfikacji czołgu T-34 - przecież mieli już nowy czołg . Zwyciężył u nich wojenny pragmatyzm technologiczny niż chęć posiadania mniejszej ilości "wunderwaffe " na wzór przeciwników . Czołgi IS wtedy im wystarczyły do odgrywania tej roli i powstrzymania mitu Tygrysa czy Pantery , ale nie były produkowane masowo ze względów technologicznych i nie spełniały ich oczekiwań . M4 Sherman to też wóz w którym zwyciężył pragmatyzm wojenny i dzięki temu na froncie zachodnim mógł rozjeżdżać oddziały piechoty niemieckiej a te nieliczne sytuacje w , których ponosiły ogromne straty w starciu z Tygrysami nie miały znaczenia dla całego frontu , gdyż Tygrysów czy Panter nie był zbyt wiele . Z wydobyciem ropy też jest dobry przykład z czasów IIWŚ , jak szybko byli w stanie budować i wiercić nowe pola naftowe w momencie zagrożenia zagłębia naftowego na Kaukazie .

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 05:13

Pisałeś coś o pragmatyzmie? Po co Amerykanie mieli by spawać kadłuby okrętów podwodnych z tytanu, skoro nikt ich nie spawała z tytanu? To by była super droga impreza. Rosjanie nie budowali okrętów z tytanu, lecz ze stopów tytanu, i nie całe okręty, lecz części kadłubów sztywnych w swoich dwukadłubowych okrętach podwodnych. W zamian, Amerykanie mieli swoja stal najpierw HY-80, a później HY-100 - nie tak lekkie jak stopy tytanu, i nie tak drogie w obróbce jak stop tytanu, za to pozwalające na zanurzanie na takie same głebokości, jak rosyjskie okrety, a w wielu przypadkach nawet wieksze. Już w 1968 roku, gdy o sowieckich okretach ze stopów tytanu jeszcze nawet wróble nie ćwierkały, amerykański USS Dolphin ze stali HY-80 wystrzeliwał testowo torpedy Mk. 48 z głębokości 914 metrów, na którą sowieckie ALFY "z tytanu", potrafiły się zanurzać tylko w legendach amerykańskich podwodniaków. W rzeczywistości nie zanurzały się głębiej niz na 600 metrów.

Davien
niedziela, 23 lutego 2020, 17:14

Panie ppp technologie spawania np tytanu to USA opracowało sobie samo, no chyba ze wg pana ZSRS pomagał CIA w produkci SR-71:) USa tez masowo produkowało czołgi, Shermany zaczeto budować pózniej od T-34 a powstały ich dziesiatki tysiecy. Rosjanie nie wprowadzali nowego czołgu w 1943r bo to nie miało sensu, przypominam panie ppp że pod Kurskiem nie było T-34-85, te pojawiły sie w 1944r IS nie był nastepca T-34 i nigdy nie miał być, to był cięzki czołg poczatkowo z działem 85mm a pierwsze pojawiły się w pażdzierniku 1943r. Shermany nie ponosiły ogromnyh starat w starciach z Panterami i Tygrysami bo Amerykanie zwyczajnie wzywali lotnictwo ,a od wprowadzenia M4A3 czy Firefly-ey nie mieli z niemieckimi czołgami problemu.. Aha panie ppp, Rosjanie nie mieli innego czołgu sredniego poza T-34 pod koniec 1943r T-34M i T-43 mimo lepszego pancerza miały te same działo co T-34-76 a T-44 jeszcze wtedy nie powstał , KW-13 okazał sie udany inaczej,

Komentator
niedziela, 23 lutego 2020, 17:58

I tak pospawano tego SR71 że przeciekał?

Davien
niedziela, 23 lutego 2020, 22:07

Wow jak nie ma pan pojecia o rozszerzaniu cieplnym metali... Wyto byscie go tak pospawali ze by sie w pierwszym locie rozleciał:)

Miszczu
poniedziałek, 24 lutego 2020, 13:57

Tworząc samolot, który osiągał prędkość jedynie niewiele większą niż MIG-25 (który jednak nie "przecieka"), amerykanie musieli pójść na wiele kompromisów. Tak wiele, ze z 32 egzemplarzy utracono w wypadkach aż 12.

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 17:19

Miszczy, SR-71 osiagał prędkość przelotowa 3,2Ma, dla MiG-25 maks to 2,83Ma, przelotowa to poddżwiękowa wieć jak widać...

Miszczu
wtorek, 25 lutego 2020, 10:36

To nie jest na tyle znacząca różnica, aby nie musieć rozwiązać tych samych problemów technicznych co Amerykanie. I jak widać udało się to bez "przeciekania" i bez utraty prawie 35% posiadanych samolotów.

chateaux
wtorek, 25 lutego 2020, 14:13

To dlaczego amerykanie po 2wś stracili wszystkiego 3 "przeciekające" okrety podwodne, w tym 2 atomowe, a Rosjanie kilkanaście - nie licząc tych z napędem Diesla?

Davien
wtorek, 25 lutego 2020, 22:55

Od wprowadzenia procedury SUBSAFE przez adm. Rickovera nie stracili ani jednego SSN-a.

chateaux
środa, 26 lutego 2020, 05:57

Jak może zauwazyłeś, napisałem "od drugiej wojny światowej", berz dzielenia tego okresu na jeszcze mniejsze. Rickover zaś - nieby father of nuclear navy", z innych powodów, był nabardziej kontrowersyjnym generałem w historii US Navy.

Davien
środa, 26 lutego 2020, 13:51

Po ierwsze Rickover nie był generałem ale admirałem, ot tak a mała róznica.

xyz1
sobota, 22 lutego 2020, 23:34

To dlaczego nie są w stanie zbudować samodzielnie Mistrala?

dyzio
niedziela, 23 lutego 2020, 09:26

Kto powiedział że nie są w stanie? A może po prostu zakup gotowego produktu jest tańszy? Z racji obowiązków zawodowych często bywam w zakładach VW, Audi, BMW. W ilu z tych zakładów jeżdżą np wózki widłowe że znaczkiem VW, Audi, czy BMW? W żadnym, wszędzie widziałem Still-e. Możesz wyjaśnić dlaczego? Czyżby firmy produkujące Tuarega, Q8, czy wypasione "siódemki" nie potrafiły zbudować wózka z masztem i widłami? Jest widzisz coś takiego jak ekonomia.

Davien
niedziela, 23 lutego 2020, 17:17

Dyzio, jakby byli w stanie to nie kupowaliby lcencji od Francuzów i nei nabieraliby doswiadczenia budujac z Francją pierwsze dwa Mistrale. Rosjanie nie budowali prawie desantowców, słynne Ropuchy powstały w Polsce, a ich obecnie szczytem techniki sa mniejsze i słabsze odpowiedniki Whitbey Island czyli Iwan Greń

ppp
niedziela, 23 lutego 2020, 14:30

Laikom spoza branży przemysłowej tego nie wytłumaczysz . Tylko należy pamiętać , że inne niemieckie zakłady przemysłowe (np. Still , Linde) produkują też wózki widłowe . Niemiecki rolnik lub pracownik zakładów np. produkujących wózki widłowe kupuje zazwyczaj niemiecki samochód , a zakłady niemieckie kupują zazwyczaj wyposażenie z zakładów lub fabryk z Niemiec i taką strukturę gospodarki i mentalności spiera rząd niemiecki . Dla Niemca też nie jest obojętne skąd pochodzi żywność . U nas czy w Rosji działa to inaczej , czesto garstka , która przejęła majątek narodowy nie ma obiegcji w kupowaniu luksusowych towarów z zagranicy , rolnik kupuje czy kupował samochód z Niemiec a chce aby żywność polski pracownik kupował tylko u nich , górnicy nie kupowali polskich samochodów niewiele gorszych (mowa o latach 90-tych ) a chcą aby inni kupowali gorszy i droższy węgiel z ich kopalni zamiast tańszego i lepszego rosyjskiego . Jak widzimy tu tkwi problem mentalności Polaków czy Rosjan i tych szarych i tych u steru władzy . Oglądanie się na profity za korzystne decyzje to też powszechny polski czy ruski zwyczaj . Stąd wynikają zasadnicze różnice między takimi krajami jak np. Niemcy , Szwajcaria czy Szwecja a takim krajami jak Polska , Ukraina czy Rosja . Tylko , że w Rosji najwcześniej zaczęto dostrzegać ten problem u nas do wielu to nie dociera .

Kiks
sobota, 22 lutego 2020, 22:44

Jasne. To dlaczego Francja im budowała Mistrale. A jeśli chodzi o przemysł wydobywczy to nie istnieją bez zachodnich technologii. Ciągle te same śpiewki o potędze i rozwoju. Widzisz tego efekty u nich? I tutaj, tytan, tytan. A czego ty spodziewałeś się. Mają go dużo to nie dziwne, że dobrze mieć opanowaną technologię jego obróbki.

Katon
niedziela, 23 lutego 2020, 11:03

A tak konkretnie, jakich to zachodnich technologii brakuje im w przemyśle wydobywczym?

pol
niedziela, 23 lutego 2020, 13:01

Oprogramowania, komputerów i głowic głębokościowych :P No talk na start..

Katon
niedziela, 23 lutego 2020, 14:14

Jakiego oprogramowania? Jakie komputery są potrzebne do wiercenia dziur w ziemi? Co to są te głowice głębokościowe? Myślisz o diamentowych wiertłach koronowych które Rosja produkuje dla siebie i na eksport? A o odwiercie kolskim słyszałeś? To tak na start.

Skik
niedziela, 23 lutego 2020, 08:24

hmmm budowali wspólnie z Francją, część powstawała w Rosji a tem była holowana do Francji, projekt był modyfikowany przez Rosjan tak by te mistrale nie bały się również pokrywy lodowej.

Davien
niedziela, 23 lutego 2020, 17:18

Panie Skik, dostali z Francji plany, technike i budowali wg francuskich norm pod nadzorem francuzów, istotnie"sami".

Komentator
niedziela, 23 lutego 2020, 07:19

"Mają go dużo to nie dziwne że dobrze mieć...". To o tytanie. A teraz o przemyśle wydobywczym. Jeżeli coś wydobywają to mają tego dużo, zgoda. A teraz napisz jakiej to technologii im brakuje? Rafinerie budują sami, jak napisał dyzio, sami wywiercili najgłębszą dziurę w ziemi. To czego nie potrafią zrobić sami? Pospawać wieży wiertniczej? Ułożyć rurociągu?

ot
niedziela, 23 lutego 2020, 04:06

Bo w Rosji nie ma odpowiedniej stoczni z doświadczeniem projektowania i budowy takiego okrętu, dopiero buduja nowe nabrzeże dla stoczni admiralicji w Petersburgu, żeby pomieścić coś podobnego. Najważniejsza stocznia MW ZSRR znajdowała się w Nikołajewie na Ukrainie, niszczeje już 30 lat

to
niedziela, 23 lutego 2020, 12:20

Jak nie ma, lodołamacze o długości 170 budują to niby gdzie ?

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 22 lutego 2020, 20:34

Prawda to ale my im dużo bardzo dużo pomogliśmy mieliśmy najlepszych szpiegów na zachodzie Chińczycy to mogli by się uczyć.

Gulden
sobota, 22 lutego 2020, 23:01

No,akurat obecnie to jest odwrotnie.Sami amerykanie przyznają,że poziom profesjonalizmu,umiejętności wywiadu gospodarczego Chin,przechodzi ludzkie pojęcie.Tak to mają opanowane.Pełna profeska.No,dziwić się trudno,już tam od lat siedzą,nie dość że z "dołu",normalnie w miastach...to pchają się do firm,uniwersytetów,ośrodków badawczych.No,gdzie bądż.I szpionują zawzięcie.

Gulden
sobota, 22 lutego 2020, 18:30

-kiks-Tak się akurat dzieje na całym świecie,panie kolego.Nawet w USA trzeba nieżle wysmarować komu trzeba,by dorwać się do kontraktów zbrojeniowych,za które płaci podatnik USA.A co do technologii,to rosjanie coś tam sobie montują sami,co i tak jest ogromnym sukcesem,bo po wprowadzeniu pierestrojki,rozwalili sobie cały praktycznie kompleks zbrojeniowy,naukowy,technologiczny,i to własnymi rękoma.To czego nie mają,to albo ukradną,albo kupią za granicą,choćby te śmigłowcowce we Francji.Jak się tak popatrzy na obroty firm zbrojeniowych,to naprawdę mają zbyt na ten swój"złom".

Kiks
sobota, 22 lutego 2020, 22:45

W USA przemysł militarny w głównej mierze jest sprywatyzowany. Taki urok.

Katon
niedziela, 23 lutego 2020, 09:31

I właśnie ten przemysł smaruje ile wlezie by mieć zbyt na swoje produkty. Oczywiście dzisiaj taki Lockhed nie daje już walizek z dolarami jak to było w przypadku F-104, dzisiaj zatrudnia się lobbystów.

Gulden
niedziela, 23 lutego 2020, 12:31

-Katon-Wcale bym się nie zdziwił,by kompleks przemysłowo-zbrojeniowy,nie miał lewych funduszy na opłacenie najemników,by rząd USA gdzieś zareagował zbrojnie,by nie dość,ten sprzęt który wyprodukowano przez ów kompleks,się"zużył"i trzeba by było przez Kongres USA,nowe zamówienienia zrobić,na nowe uzbrojenie,części zamienne do obecnie w konflikcie zbrojnym używanych.Już nie wspomnę,że i ci,którzy skorzystaliby na takiej wojence,choćby wchodząc na roponosne tereny klaskaliby i rękami,i nogami.Biznes się kręci.A że ludzie giną?Kogo to obchodzi?Nie wiem,może się mylę,circa co 10 lat USA zaprowadza demokrację,za pomocą armii,na całym świecie.Jak tam cykle ekonomiczne biegną,też coś chyba około 10 lat,plus minus,prawda?

Katon
niedziela, 23 lutego 2020, 14:22

Na całym świecie? Jak na razie to chcą już tylko spokojnie uciec z Afganistanu, z Iraku właśnie zostali wyproszeni, marzenia o demokratyzacji Iranu skończyły się po tym, gdy Trump nawet nie potrafi doliczyć się wojaków którzy doznali wstrząsu mózgu, a ty mówisz o całym świecie? Od czasu gdy wygrali zimną wojnę, zaatakowali kilka krajów i nigdzie swoich celów nie osiągnęli.

Davien
niedziela, 23 lutego 2020, 17:22

A to ciekawe panie Katon, bo jakos nie było ecyzji premiera Iraku o wypowiedzeniu USA umowy? Ba, od kiedy Iran zaczał strzelac w irackie bazy wojskowe to juz cisza w tym temacie ze strony al Mahdiego zapadła. Więc prosze bez zmyslań Katon.

Komentator
poniedziałek, 24 lutego 2020, 09:17

Iran strzela w irackie bazy a wstrząsu mózgu doznają nie Irakijczycy tylko Amerykanie, którzy podobno opuścili te bazy dawno temu.

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 17:21

W Irackich bazach al Asad i Erbil były kontyngenty Amerykanów zajmójacychsie szkoleniem Irakijczyków i zwalczaniem ISIS więc jakwidac nie masz o niczym zielonego pojecia panie komentatot.

Katon
poniedziałek, 24 lutego 2020, 05:40

Decyzji woźnego z irackiego MSZ też Davienku nie było. A teraz pytanko, kto komu podlega, parlament premierowi czy premier parlamentowi?

Davien
poniedziałek, 24 lutego 2020, 11:54

Parlament Iraku pełni jedynie rolę doradczą Katonku. Nie ma prawa podejmować żadnych decyzji.

Gulden
niedziela, 23 lutego 2020, 16:59

-Katon-Amerykanom,zachodowi,KOMPLETNIE nie są potrzebni do szczęścia irakijczycy,afgańczycy czy ktokolwiek kogo tam akurat wyzwalają.Liczy się przejęcie dóbr będących na tym terenie,a kto tam akurat rządzi,mają w nosie,byle nie mącił.Tak czy siak, za"wyzwolenie"czy zaprowadzenie demokracji płacą zwykli obywatele,kraj,jak to ma miejsce w przypadku Iraku choćby.Dla nic liczy się tylko zwrot kosztów i biznes,nakrecenie produkcji,gospodarki.Można rzecz,że armia USA to ekipa do wynajęcia,via Biały dom,przez koncerny,wielki przemysł,banki, w ameryce.Na tym wszyscy ogólnie na plus wychodzą.No,oprócz wyzwalanych,bo to oni płacą za ten numer.

chateaux
środa, 26 lutego 2020, 05:59

Bo jak powszechnie wiadomo, Afganistan akurat ocieka ropą i innymi dobrami.

R
środa, 26 lutego 2020, 15:47

Ropa nie, ale jest tam wiele zloz surowcow jak żelaza, miedzi, złota, litu (jak okreslono Afganistan, zloza litu jest tam tyle co w Arabii Sudyjskiej ropy) i niobu. Generalnie zasobow roznych metali jest tam jak sie wstepnie ocenia na 1bln dolarow.

R
środa, 26 lutego 2020, 13:25

Ropa nie, ale jest tam wiele zloz surowcow jak żelaza, miedzi, złota, litu (jak okreslono Afganistan, zloza litu jest tam tyle co w Arabii Sudyjskiej ropy) i niobu. Generalnie zasobow roznych metali jest tam jak sie wstepnie ocenia na 1bln dolarow.

Bosmanz Pucka
sobota, 22 lutego 2020, 13:53

Widzę tutaj kopię fregat damena produkowanych w rumuniii dla Pakistanu Czyżby ruski zdobył plany?

ppp
niedziela, 23 lutego 2020, 15:12

Po czym tak twierdzisz ? Po typowym kształcie od 3 dekad kształcie okrętów o zmniejszonej sygnaturze radarowej . Prawdziwa wartość okrętów znajduje się wewnątrz kadłuba w postaci uzbrojenia . Ani Rumunia ani Polska czy nawet wiele państw zachodnich nie posiada takiej technologii aby wyprodukować samodzielnie podobne uzbrojenie . Takich państw jest niewiele , w Europie to Wielka Brytania , Francja , Niemcy , Włochy może Szwecja i Norwegia . Poza Europą to Stany Zjednoczone , Chiny , Japonia , Korea Południowa , Izrael , Iran , KRLD może Brazylia , Indie i Kanada . A może też z pomocą innych Chile , Argentyna i Ukraina .

Zacierki na mleku
poniedziałek, 24 lutego 2020, 06:35

Faktycznie niewiele. Bajkopisarz.

P.M.
sobota, 22 lutego 2020, 14:46

Tak, dostali dokumentację technologiczną (z procesem produkcji) Gawrona. III RP zapłaciła za licencję (technologia budowy - obliczenia konstrukcyjne plus warianty pełnego wyposażenia, także uzbrojenia obronnego). Badania symulacyjne dla takiej jednostki są b. drogie. Nowy dyrektor tej stoczni wyjaśnił: „musieliśmy dołożyć balastu w miejsce zaprojektowanego wyposażenia”. Nic dodać i ująć. A swoją drogą, ile ZSRR straciło na PRLu – wg Prezydenta Putina.

Chris
niedziela, 23 lutego 2020, 10:37

Swoją drogą nic nie straciło, świadczy o tym, że nasz poziom życia pomimo wciąż aktywnego dojenia nie spada a wasz jakoś nie rośnie.

No
poniedziałek, 24 lutego 2020, 07:53

Jak tam zadłużenie? Też rośnie?. Bo u nich nie

Grzegorz Brzęczyszczykiewicz
sobota, 22 lutego 2020, 20:32

Dobre pytanie !!!

Tweets Defence24