Siły zbrojne

Wypadek SW-4 Puszczyk w Dęblinie. Dwaj piloci w szpitalu

Śmigłowiec SW-4 Puszczyk. Fot. 41 Baza Lotnictwa Szkolnego (http://41blotsz.wp.mil.pl/pl/26_470.html)
Śmigłowiec SW-4 Puszczyk. Fot. 41 Baza Lotnictwa Szkolnego (http://41blotsz.wp.mil.pl/pl/26_470.html)

Dwaj piloci zostali przewiezieni do szpitala po wypadku śmigłowca SW-4 Puszczyk, do którego doszło w środę wieczorem w 41 Bazie Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Maszyna przewróciła się na bok podczas lądowania.

W komunikacie wydanym przez Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowano, że do zdarzenia doszło w godzinach wieczornych, w trakcie wykonywania lotu szkolnego.

Podczas lądowania śmigłowca poszkodowani zostali dwaj znajdujący się na pokładzie piloci. Lotniskowe służby ratownicze udzieliły im pierwszej pomocy i zabezpieczyły miejsce zdarzenia. Piloci zostali przetransportowani do szpitali. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

komunikat MON i DGRSZ

Komunikat nie zawierał bliższych danych na temat poszkodowanych ani uszkodzeń śmigłowca. Poinformowano natomiast, że "zgodnie z obowiązującymi w takich przypadkach procedurami okoliczności i przyczyny zdarzenia wyjaśni specjalnie powołana komisja".

Oprócz niej okoliczności wypadku bada także Żandarmeria Wojskowa. Rzecznik komendanta głównego ŻW ppłk Artur Karpienko powiedział Radiu Lublin, że podczas lądowania śmigłowiec przewrócił się na bok, w wyniku czego dwóch pilotów doznało obrażeń. 

Czytaj więcej: SW-4 walczy w koreańskim przetargu

Głównym zdaniem 41 Bazy Lotnictwa Szkolnego jest szkolenie lotnicze podchorążych Wyższej Oficerskiej Szkoły Sił Powietrznych w Dęblinie. Wyposażenie bazy to przede wszystkim samoloty TS-11 Iskra, oprócz nich w jednostce są też śmigłowce SW-4 Puszczyk oraz Mi-2.

Wojsko Polskie ma na wyposażeniu 24 lekkie śmigłowce SW-4 Puszczyk. W 41 Bazie Lotnictwa Szkolnego służą one do szkolenia pilotów. Producentem SW-4 jest WSK "PZL-Świdnik" należące do włoskiego koncernu Leonardo.

Czytaj więcej: Nowe śmigłowce pomogą chronić włoskie granice

RAL/PAP

Komentarze (12)

  1. Max Mad

    Szybkiego powrotu do zdrowia panowie.

  2. kierowca śmiglaka

    kolejny wypadek tego latajacego koszmarku z fatalnymi wlasciwosciami pilotazowymi plus z silniczkiem do kosiarki pt SW-4 ksywa "eliminator" ! ktos powinien niezle baknac za wprowadzenie tego nastepnego swidnickiego dziadostwa do uzytku - ale nie w Polsce!

  3. Jestem Grot

    Wojsko powinno nakupować tego SW-4 Puszczyka w dużej ilości i pouzbrajać go w działka i rakiety na wzór AH-6 Little Bird jako takie wsparcie dla wojsk lądowych. Co sądzicie o tego typu śmiglaku?

    1. zly

      Dwie zupełnie różne konstrukcje żeby sobie tak wprost porównać. Little Bird ma masę własną >800 kg, startową ~1400 kg i silnik o mocy 485 KW. SW-4 waży 1000 kg na pusto, 1800 kg masy startowej i ma słabszy silnik ~340 KW.

    2. Podbipięta

      Za słaby silnik...

  4. aster

    Powinnismy miec 2-3 szkoly pilotow ktore by konkurowaly ze soba , wtedy jakosc nauki by wzrosla , nic nie mobilizuje bardziej jak konkurencja...

    1. Kozi

      Tak jak byśmy mieli 3 setki Helikopterów.

    2. rmarcin555

      @aster Zdajesz sobie chociaż pobieżnie ile kosztuje wyszkolenie pilota? A Ty chcesz te koszty jeszcze zdublować. Trochę realizmu.

  5. [email protected]

    Ci dwaj piloci co lecieli tym puszczykiem to są doświadczeni piloci z dużym nalotem. Obydwaj są instruktorami z kilkuletnim stażem. Z tego wynika ze to nie pilot-uczeń WSOSPu był odpowiedzialny za ten wypadek

    1. oray

      Skoro instruktorzy, to pewnie demonstrowali jak nie należy lądować. ;-) A skąd ta pewność co do przyczyny wypadku, tj. błędu pilota?

  6. Qba

    Wychodzą wady konstrukcyjne

    1. śmiglak

      Jakie wady? To jest bardzo dobra polska konstrukcja. Na jej podstawie robią RUAS, który ma b.duże szanse na sukces rynkowy. Jest już po testach w Royal Navy

  7. Wiesiek

    To jest już chyba trzeci wypadek SW-4 , pierwszy był w lipcu 2007 r. również w Dęblinie , drugi wypadek był też w Dęblinie w 2013 r. na pewno jeden rozbił się w Chinach , i chyba jeszcze gdzieś w jakimś kraju ale nie pamiętam w jakim

    1. Mg

      W Stanach się rozbił jeden albo dwa jak robili certyfikat

  8. Smuteczek

    Jak słyszałem przyczyna przerwocenia maszyny był szereg błedow popełnionych przez pilota podczas ladowania. Kłania sie aktualny poziom szkolenia.

    1. krzysiek84

      Jeśli jesteś na 3 roku masz teroretycznie 21 lat i zaczynasz szkolenie. Obwiniaj instruktora nie pilota.

    2. Dexter

      Po to sie szkoli pilotow na tanich smiglowcach , bo wiadomo ze niedoswiaczony pilot zawsze popelni jakis blad , lepiej na SW4 niz na mi24...

  9. olAboga

    korekta teraz 23 szt.

  10. puchacz

    Nie dość że ich mamy tak mało to ten pewnie pójdzie na złom.

    1. morski

      Akurat tych to mamy niestety za dużo...

  11. aster

    Panowie prosze zachowc spokuj ! SW4 jest swietna maszyna -Szkolna- , i piloci ucza sie "latac" i czwicza "manewry" i to jest normale ze takie maszyny sie co jakis czas rozbijaja , wina pilota (ucznia)? , a sam puszczyk drogi nie jest ok 2mln$ , gozej by bylo gdyby mi24 sie rozbil , SW4 produkowane sa w Polsce wiec wrazie czego mozemy dokupic.

  12. rkrrororiti

    Nie dzieje się nic jak się siedzi na kanapie