- WIADOMOŚCI
Polityczna awantura o zdjęcia specjalsów. Wojsko wyjaśnia
Po Święcie Wojsk Specjalnych wybuchła polityczna awantura. Onet opisał, że BBN ujawniło w mediach społecznościowych wizerunki komandosów i funkcjonariuszy służb specjalnych. Do krytyki przyłączył się szef MON. BBN broni się twierdząc, że takie fotografie otrzymało do organizatora, a ten przekonuje, że widoczne na zdjęciach osoby nie realizują zadań niejawnych i nie doszło do ujawnienia tajnych informacji.
Autor. DKWS
„Prezent dla obcego wywiadu. Wojsko i BBN pokazały nieocenzurowane zdjęcia specjalsów” – alarmował portal Onet we czwartek. W tekście opisano Święto Wojsk Specjalnych, które 27 maja obchodzono w Krakowie z udziałem m.in. wiceszefa MON Stanisław Wziątka i wiceszefa BBN gen. Mirosława Brysia. Relacje z uroczystości pojawiły się w mediach społecznościowych. Autorzy alarmowali, że BBN pokazało zdjęcia, na których nie zanimizowano twarzy uczestniczących w wydarzeniu specjalsów i przedstawicieli służb specjalnych.
Dwie wersje zdjęcia
Jako dowód przedstawiono to samo zdjęcie z profilu Sztabu Generalnego, już z zamazanymi twarzami. Wypowiadający się w tekście gen. Roman Polko i były szef SKW gen. Maciej Materka krytycznie ocenili publikację fotografii. BBN tłumaczyło, że takie fotografie przysłał organizator uroczystości. Wśród krytyków instytucji podległej prezydentowi Karolowi Nawrockiemu znalazł się m.in. szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Dla bezpieczeństwa Polek i Polaków lepiej by było, gdyby urzędnicy @BBN_PL zamiast wojenkami politycznymi i wszczynaniem kłótni z @MON_GOV_PL poważnie traktowali obowiązki i nie publikowali wizerunków komandosów jednostek specjalnych. Bez względu na okoliczności, to działanie…
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) June 4, 2026
Dowództwo Komponentu Wojsk Specjalnych najpierw w teście, a później w opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu wskazuje, że wydarzenie odbyło się w obecności mediów, które także mogły wykonać i publikować fotografie. Zaznaczono jednak, że „fotografia nie przedstawia operatorów realizujących zadania niejawne ani osób, których tożsamość pozostaje nieznana publicznie. Widoczne na niej osoby uczestniczyły w oficjalnej uroczystości w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych znanych opinii publicznej. Z tego względu teza, że publikacja zdjęcia mogła prowadzić do ujawnienia informacji o znaczeniu wywiadowczym, nie znajduje potwierdzenia w faktach”.
Wojsko wyjaśnia
„Różnice pomiędzy poszczególnymi wersjami fotografii opublikowanymi przez różne instytucje wynikają z procesu przygotowywania materiałów do publikacji i nie oznaczają naruszenia procedur bezpieczeństwa” – napisał rzecznik DKWS ppłk Mariusz Łapeta. „Osoby widoczne na fotografii, której dotyczy publikacja, uczestniczyły w wydarzeniu w ramach wykonywania obowiązków służbowych. Wśród nich znajdują się osoby pełniące funkcje dowódcze i reprezentacyjne. Ich wizerunki nie stanowią informacji niejawnych ani danych podlegających szczególnej ochronie z punktu widzenia bezpieczeństwa operacyjnego” – czytamy w oświadczeniu.

WIDEO: No to lecimy - zobacz gdzie!